6 sierpnia 2026 r. minął rok od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta RP. Na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego zostało zorganizowane okolicznościowe wydarzenie. Jego kulminacyjnym punktem było wystąpienie głowy państwa. Odbyła się także debata na temat działalności prezydenta. Poprowadziła ją Dorota Gawryluk, a udział wzięli: prof. Andrzej Nowak, Rafał Ziemkiewicz oraz Krzysztof Stanowski.
Burza ws. Gawryluk na debacie u Nawrockiego. Dziennikarka drwi
Ten wątek wrócił w programie „Ognisko u Stana” w Kanale Zero. – Zrobiłam to z ogromną przyjemnością. Tylko właśnie jednego żałuję, bo potem było jedzenie i ja wzięłam mięso. Mogłam jednak skusić się na rybę. A był łosoś. Gdybym poszła jeszcze raz poprowadzić taką debatę… Jednak ten łosoś jest smaczniejszy – powiedziała Dorota Gawryluk.
Krzysztof Stanowski zaznaczył, że tamto wydarzenie nazywa „rozmową”, a nie „debatą”, bo w czasie jej trwania nie było przedstawionych skrajnych spojrzeń na pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego. – Zawsze jak prezydent zapraszał, a mam wieloletnie doświadczenie w tej sprawie, to się idzie. To znaczy: jest zaproszenie, jest ważna uroczystość, w tym sensie ważna, że ważna dla głowy państwa. I jest to zaszczyt – powiedziała Dorota Gawryluk. Jak zaznaczyła dziennikarka, w przeszłości jako zaszczyt odbierała także zaproszenia od Aleksandra Kwaśniewskiego czy Bronisława Komorowskiego.
Gawryluk zwróciła też uwagę na komentarze, które dotyczyły tego, czy za poprowadzenie debaty otrzymała wynagrodzenie. – Najpierw był problem, czy wzięłam pieniądze. Bo gdybym wzięła, to byłoby źle. Chyba, tak myślałam przez chwilę. A potem, jak się okazało, że to było za darmo, to chyba też źle. No bo frajerka, tak? – mówiła dziennikarka.
Czytaj też:
Nawrocki: zostałem prezydentem zbyt późno. „Wszystko poszło za daleko” Czytaj też:
Weto Nawrockiego utrzymane. Tusk przed głosowaniem ujawnił fragment zeznań
