W Prokuraturze Krajowej iskrzy. Żurek ma związane ręce

W Prokuraturze Krajowej iskrzy. Żurek ma związane ręce

Waldemar Żurek
Waldemar Żurek Źródło: Flickr / Ministerstwo Sprawiedliwości
W Prokuraturze Krajowej narasta napięcie. Kluczową rolę odgrywają ludzie kojarzeni z czasami Zbigniewa Ziobry. A Waldemar Żurek ma ograniczone możliwości zmian.

W Prokuraturze Krajowej wciąż nie brakuje osób związanych z poprzednim kierownictwem resortu sprawiedliwości. Dla Waldemara Żurka oznacza to poważne ograniczenie pola manewru. Szczególnie wyraźnie ma być to widać przy śledztwach dotyczących dużych afer.

Prokuratura Krajowa. Żurek ma problem z ludźmi Ziobry

Pierwszym zastępcą prokuratora generalnego jest Dariusz Korneluk, który został powołany już za obecnej władzy. W otoczeniu ministra nie ma jednak między nimi szczególnej chemii.

Dariusz Korneluk ma być postrzegany przez współpracowników Waldemara Żurka jako przedstawiciel bardziej zachowawczego podejścia do pracy prokuratury. Według „Newsweeka”, „nawet jeśli traktować go jako nieformalnego reprezentanta pragmatycznej części środowiska prokuratorskiego, na tle pozostałych zastępców i tak wyróżnia się jako osoba spoza dawnego układu”.

Większość pozostałych stanowisk zajmują prokuratorzy kojarzeni z czasami Zbigniewa Ziobry. Obecne przepisy ograniczają Waldemarowi Żurkowi możliwość samodzielnego kształtowania najbliższego kierownictwa. Zastępców prokuratora generalnego nie można bowiem odwołać bez zgody prezydenta. To rozwiązanie zostało wprowadzone jeszcze za czasów rządów PiS.

Jedną z najbardziej charakterystycznych postaci jest Robert Hernand. Dzięki kolejnym zmianom organizacyjnym i politycznym układom od ponad 17 lat pozostaje zastępcą prokuratora generalnego.

W tym kontekście przewija się także Michał Ostrowski, wcześniej związany z kierownictwem prokuratury za czasów Zbigniewa Ziobry. Po zmianie władzy wszczął śledztwo dotyczące rzekomego zamachu stanu. Postępowanie zostało później zakwestionowane przez nowe kierownictwo prokuratury, a sam prokurator został czasowo zawieszony.

Zondacrypto ujawnia problem Żurka? Trwa walka o wpływy

W przypadku afery Zondacrypto kluczową rolę odgrywa Beata Marczak. To ona odpowiada za nadzór nad śledztwami dotyczącymi m.in. przestępczości zorganizowanej i korupcji. Zarówno sprawa dotycząca działalności ZondaCrypto, jak i osobne postępowanie dotyczące zaginięcia jej założyciela Sylwestra Suszka przez długi czas toczyły się bez większego tempa. Sytuacja zmieniła się po decyzji Waldemara Żurka o połączeniu obu postępowań i przekazaniu ich prokuratorowi Markowi Wełnie.

Ten ostatni został następnie postawiony na czele śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej zajmującego się przestępczością zorganizowaną. To istotne stanowisko, ponieważ na Śląsku prowadzone są nie tylko czynności związane z Zondacrypto. Wśród dużych postępowań znajduje się także sprawa dotycząca Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.

Podobne problemy pojawiają się także w postępowaniach dotyczących m.in. Funduszu Sprawiedliwości, Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz programu Willa Plus.

Z perspektywy Waldemara Żurka sprawa Zondacrypto jest ważnym przykładem. Powód? Pokazuje, że po zmianie personalnej na kluczowym stanowisku śledztwo może wejść na zupełnie inne tory.

Czytaj też:
Nawrocki kontra Berek w TK. „Prezydent nie ma tu żadnej kompetencji”
Czytaj też:
Szykuje się ostra przepychanka w TK? „Święczkowski idzie na zwarcie”

Źródło: Newsweek