Babcia Madzi w prokuraturze
Prokuratura nadal czeka na pisemną opinię z sekcji zwłok Magdy, przesłuchuje też świadków. 8 lutego po raz kolejny zeznania składała teściowa Katarzyny W. Wychodząc z prokuratury podtrzymała swą opinię, że po zaginięciu Magdy rodzina nie otrzymała należytej opieki ze strony policji. - Uważam, że jeśli ktoś faktycznie przyszedł i tylko podstawił papier, to chyba nie na tym polega, prawda? - powiedziała.
Winna? Niewinna?4 lutego Katarzyna W. usłyszała zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka i została aresztowana na dwa miesiące. Uwzględniając prokuratorski wniosek, sąd podał, że u podstaw decyzji o aresztowaniu podejrzanej leżała obawa matactwa i ucieczki. Szymonek w oświadczeniu datowanym na 6 lutego napisał jednak, że jego klientka jest niewinna, a dziecko zmarło na skutek tragicznego wypadku, który nie był wynikiem celowego działania ani nawet zaniedbania. Pytana o pismo mec. Szymonka rzeczniczka katowickiej prokuratury Marta Zawada-Dybek powtórzyła, że pismo adwokata zostało potraktowane jako zażalenie. - Akta sprawy wraz z tym zażaleniem zostały przekazane do rozpoznania do sądu. Będzie rozpoznawane przez Sąd Okręgowy w Katowicach – oznajmiła. Prokuratura nie chce zdradzić, jakie stanowisko zajmie podczas posiedzenia dotyczącego uchylenia aresztu.
Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziewczynka została porwana. W sprawę zaangażował się Krzysztof Rutkowski, który 2 lutego nagrał rozmowę z kobietą, podczas której powiedziała mu ona, że dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Katarzyna W. zeznała, że dziecko miało upaść na podłogę i uderzyć o próg w mieszkaniu. Dzień później 22-latka z Sosnowca pokazała miejsce ukrycia zwłok Madzi.
PAP, arb
