Pałac Prezydencki coraz bardziej wciągany w aferę Zondacrypto? Teraz celem jest Bogucki

Pałac Prezydencki coraz bardziej wciągany w aferę Zondacrypto? Teraz celem jest Bogucki

Dodano: 
Zbigniew Bogucki
Zbigniew Bogucki Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Donald Tusk zbija polityczny kapitał na aferze Zondacrypto, ogrywając nią PiS. Atakowany obecnie Zbigniew Bogucki zapewnia, że „nic na niego nie mają”.

Spór o kryptowaluty trwa już od niemal roku. Pierwszą ustawę regulującą ten rynek próbowano wprowadzić w listopadzie 2025 roku. od tamtego czasu mieliśmy trzy weta prezydenta, dwa projekty z Pałacu Prezydenckiego i setki wzajemnych oskarżeń.

Afera Zondacrypto. „GW” analizuje strategię Tuska

„Gazeta Wyborcza” zwraca uwagę na polityczny i kryminalny wymiar tej sprawy. W centrum znajduje się upadła giełda kryptowalut Zondacrypto, której prezes zaginął, a jego następca był blisko PiS i Konfederacji. Wpłacił nawet na fundację Zbigniewa Ziobry 450 tys. zł.

W swojej analizie dziennikarze „GW” dodają, że polityczny aspekt tej batalii miał trzy odsłony. Przy pierwszym wecie Donald Tusk mówił o rosyjskiej mafii i aktach sabotażu, które opłacano w kryptowalutach. Przy drugim ujawniono donacje Krala dla fundacji Ziobry i Wiplera. Doszło też do pierwszych aresztowań, w tym prezesa PKOL Radosława Piesiewicza.

Przy trzecim wecie Donald Tusk odczytywał fragment zeznań szefa Zondacrypto Przemysława Krala, które pokazały kolejne powiązania Ziobry z Zondacrypto. Rozmówca „Wyborczej” podkreślał, że premier tą aferą chce mocno uderzać w prawicę. – Zondacrypto to sprawa, którą chce rozegrać sam – podkreślał.

Afera Zondacrypto zaszkodzi Boguckiemu?

Przy każdym wecie argumentów prezydenta bronił jego minister Zbigniew Bogucki. Sam Karol Nawrocki z czasem coraz bardziej dystansuje się od sprawy. „Rzeczpospolita” w czwartek opublikowała sondaż, w którym ponad 50 proc. badanych ocenia, że afera Zondacrypto obciąża PiS.

Aktywny w tej sprawie Bogucki ma jednak coraz trudniejsze zadanie. Obecnie zwrócono mu uwagę, że zgłosił do prezydenckiej ustawy takie poprawki, które były wyraźnie po myśli Przemysława Krala. Włodzimierz Czarzasty twierdzi, że widział w Sejmie nerwową reakcję prezydenckiego ministra, gdy odczytywano zeznania szefa Zondacrypto.

— Po tych słowach widziałem pot Boguckiego na twarzy, widziałem nerwy, te ręce drżące – mówił marszałek Sejmu. – Ile można z uśmiechem patrzeć na prezydenta Nawrockiego, który wetuje sprawę, która zaczęła się potencjalnie od morderstwa, a skończyła się na pana wetach. Czy pan to rozumie? Pan jest na końcu drogi, która zaczęła się potencjalnie od morderstwa — zwracał się z kolei do Nawrockiego.

Bogucki w mediach społecznościowych zapewnia jednak, że nie czuje się w żaden sposób zagrożony. – Może Pan mnie śledzić, podsłuchiwać, przesłuchiwać, węszyć. I nic Pan nie znajdzie. Nie mam nic do ukrycia. Jestem transparentny, przejrzysty jak szkło. Ani media, ani służby, ani prokuratura nic Panu nie przyniosą. Wie Pan dlaczego? Bo nic na mnie nie mają. Niczego nie znajdą – zwracał się na X do premiera.

Czytaj też:
Służby przeszukały mieszkanie byłego agenta CBA. Chodzi o aferę Zondacrypto
Czytaj też:
Polacy ocenili szanse powrotu Ziobry do polskiej polityki. Wynik był jednoznaczny

Źródło: Gazeta Wyborcza