Witek i Terlecki celowo nie dopuszczali Ziobry do głosu? Szef Solidarnej Polski: Nie obrażam się

Witek i Terlecki celowo nie dopuszczali Ziobry do głosu? Szef Solidarnej Polski: Nie obrażam się

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Zbigniew Ziobro we wtorek próbował zabrać głos w Sejmie, ale nie pozwolili na to marszałek i wicemarszałek z PiS. Minister sprawiedliwości skomentował te wydarzenia w rozmowie z dziennikarzami.

Jeszcze przed dyskusją nad unijnym Funduszem Odbudowy było wiadomo, że Solidarna Polska zagłosuje przeciwko temu rozwiązaniu. Podkreślał to na konferencji prasowej przed głosowaniem lider tej partii Zbigniew Ziobro. Brak głosów ziobrystów sprawił, że Zjednoczona Prawica nie miała wystarczającej liczby głosów w Sejmie, by przyjąć ustawę ratyfikującą decyzję RE o zasobach własnych UE. Potrzebne było wsparcie Lewicy (ostatecznie poparcia projektowi udzieliło też czy Polska 2050), dzięki któremu można było przyjąć ustawę.

Jak opisywaliśmy na Wprost.pl, podczas sejmowego głosowania chciał zabrać głos, podobnie Michał Wójcik z jego partii. „Gazeta Wyborcza” przygotowała nawet kompilację nagrań z tych prób ministra sprawiedliwości, potem pojawiły się też zdjęcia, że podobny los spotkał Wójcika. Tego dnia obrady na zmianę prowadzili: marszałek Sejmu Elżbieta Witek i wicemarszałek Ryszard Terlecki (obydwoje z PiS).

twitter

Ziobro nie został dopuszczony do głosu w Sejmie. „Nie obrażam się”

Już po głosowaniu Solidarna Polska (posłowie głosowali „przeciw” ratyfikacji) zwołała drugą tego dnia, krótką konferencję prasową. Zbigniew Ziobro już w pierwszej wypowiedzi przed kamerami nawiązał do tego, że politycy jego formacji nie mogli przedstawić swojego punktu widzenia.

– Jako że nie było nam dane przedstawić na sali posiedzeń argumentów, które przemawiają za takim naszym stanowiskiem, pozwólcie państwo, że uczynimy to teraz wspólnie, jako że dziś rano, spotykając się z wami, jako jedyny zabierałem głos, dlatego poproszę moich kolegów – mówił Ziobro, a później wypowiadali się niektórzy posłowie Solidarnej Polski obecni na briefingu.

Dziennikarze dopytywali Ziobrę o to, czy poczuł się urażony tym, że nie został dopuszczony do głosu. Minister sprawiedliwości i szef Solidarnej Polski odparł:

– Rodzi się pytanie, czy zablokowanie wystąpienia ministra konstytucyjnego w takiej debacie nie jest bardziej wymowne, niż nawet moje 15-minutowe wystąpienie i czy nie mówi więcej o sile argumentów, które posiadamy, a które dzisiaj nie wybrzmiały na tej sali. (...). Nie obrażam się w sensie osobistym, bo polityka nie jest miejscem na to, aby się obrażać. Są jednak pewne decyzje, które mają charakter dość wymowny, i w tym sensie tak je przyjmuję.

Źródło: WPROST.pl
-
 2

Czytaj także