Znam się na kobietach

Znam się na kobietach

Rozmowa z ANDRZEJEM LEPPEREM, wicepremierem i ministrem rolnictwa
Anita Werner i Paweł Siennicki: Co pan czyta?
Andrzej Lepper: Trochę prasy i fachowe rolnicze pisma.

Może Dostojewskiego albo Gombrowicza do poduszki?
No pewnie, że czytałem, ale w szkole.

To może coś pan nam streści?
Dajcie mi spokój. To było dawno.

Na świecie śmieją się teraz z braci Kaczyńskich i Giertycha, a nie z pana. Ulżyło panu?
Ze mnie się śmiali, bo to wy, dziennikarze, namieszaliście. W Brukseli zrobiłem furorę. Mówią teraz o mnie, że jestem kulturalny i kompetentny.

No, widzimy. A Tinky Winky jest włochaty i nosi damską torebkę. To gej?
Nie dostrzegłem tego.

Tinky Winky to równy chłop?
Bajka jest równa.

Żwirek kręci z Muchomorkiem?
Czy wy sobie żarty ze mnie robicie? Ale niektóre bajki należałoby sprawdzić. Nie Żwirka, tylko te, w których jest za dużo agresji.

Zatrudniłby pan geja w Ministerstwie Rolnictwa?
Tak, jeśli byłby fachowcem i nie uzewnętrzniał tego, że jest gejem. Nie wiem, czy to jest choroba czy coś innego.

Co innego?
Niektórym przestawia się z dobrobytu. Wszystko w życiu miał, wszystkiego spróbował, to może jeszcze chce skosztować czegoś nowego.

W Samoobronie są geje?
Nic nie wiem o takich.

A gdyby byli?
Gdyby narzucali innym swoje skłonności, to byłoby naganne. Ale oni są i będą. Nie da się tego zlikwidować. Jestem przeciwny, by wychowywali dzieci i zawierali małżeństwa. Nie jestem jednak biegły w tej sprawie.

Podoba się panu sposób działania CBA?
Nie. Trzeba ich zdyscyplinować. To, co zrobili z dr. G., chluby nam nie przynosi.

Trzeba odwołać Mariusza Kamińskiego?
Nie może tak dalej działać. To nowa instytucja, premier musi go ukierunkować.

Bo szef CBA chodzi samopas?
Było przyzwolenie premiera na takie zachowania. Teraz powinien to przeciąć.

Ziobro zostanie kiedyś premierem?
Nie sądzę. Jarosław Kaczyński bardzo dobrze czuje się na swoim stanowisku.

A kto może czuć się zagrożony? Będą zmiany w rządzie?
Na pewno. Jeszcze przed wakacjami, a najpóźniej po.

Kto odejdzie?
Nie chcę się wtrącać do polityki PiS. Ale dwóch, trzech ministrów odejdzie.

Jerzy Polaczek, Piotr Woźniak?
Mówię przecież, że będą zmiany.

Anna Kalata też odejdzie z rządu?
W naszych resortach my decydujemy o zmianach. Nie przewiduję ich.

Nie ma pan dość bycia „przystawką"?
Mieliśmy tyle głosów, ile mieliśmy. Niekiedy czuję się jak przystawka. Nie jest mi z tym dobrze.

Bo nie jest pan poważnie traktowany?
Nie jestem. Mówiłem o tym premierowi. Ostatnio PiS oszukało naszych wyborców na Podlasiu, zawiązując koalicję z PSL.

W sprawie tarczy antyrakietowej uderzy pan w stół?
Nie zgadzamy się na nią. Jeśli warunki nie będą jasne i korzystne dla nas, to chcemy w tej sprawie referendum.

Rok tego rządu zabrał panu trochę zdrowia?
Najwięcej zdrowia zabrali mi dziennikarze. I Zyta Gilowska przez biopaliwa.

A jak podoba się panu człowiek PiS w telewizji, Andrzej Urbański?
To żaden człowiek PiS.

Urbański jest lepszy od Wildsteina?
Mam dużo uwag do programów informacyjnych. Za mało w nich obiektywizmu.

Chce pan jego odejścia?
Znam go dobrze, nie muszę. Umówiliśmy się na obsadę ośrodków regionalnych. LPR miała dostać trzy, Samoobrona cztery. I jeszcze wskazana przez nas osoba miała kierować regionalną Trójką. I nie kieruje. Nie będę tego jednak stawiał na ostrzu noża.

Oj, zmiękł pan.
Starzeję się.

Wystartuje pan w wyborach prezydenckich?
Jestem bardziej na tak. Przecież robię cały czas kampanię.

Wystąpi pan przeciwko Kaczyńskiemu?
Już wystąpiłem raz. A mamy jeszcze trzy lata do wyborów. Dużo może się zmienić.

Dostało się Maksymiukowi za Sandrę Lewandowską?
Rozmawiałem z żoną Maksymiuka, u nich wszystko jest w porządku. Zrobiono skandal, że ktoś posmarował komuś plecy olejkiem. Mnie też na delegacji w Chinach jedna pani smarowała plecy. I co z tego?

Była topless?
No, w stroju chyba była.

Zdjęcia topless Sandry Lewandowskiej podobają się panu?
Porozmawiałem z nią jak ojciec. Partyjny ojciec. Osoby publiczne nie powinny sobie na to pozwalać.

A co panu podoba się w kobietach?
Muszą być sobą. A znam się trochę na kobiecej urodzie. Idealna kobieta to 90-60-90. I 180 centymetrów wzrostu.

Rozmawiali Anita Werner (TVN 24)
i Paweł Siennicki (Polskapresse)


Fot: Z. Furman
Okładka tygodnika WPROST: 24/2007
Więcej możesz przeczytać w 24/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 24/2007 (1277)


ZKDP - Nakład kontrolowany