Po co nam europarlament

Po co nam europarlament

Duża część europosłów to nieuki i lenie – dał do zrozumienia Jaś Gawroński, nestor włoskich europarlamentarzystów, z prawie 30-latnim stażem pracy w PE. Politycy idą do Parlamentu Europejskiego dla pieniędzy – taka opinia dominuje w Polsce przed wyborami. A jednak ten krytykowany przez wielu parlament jest jedyną unijną instytucją wybieraną w demokratyczny sposób. I jedyną siłą ponad Komisją Europejską, która może utrącić kandydata na komisarza i zdymisjonować całą komisję. Gdyby parlamentu nie było, trzeba by go było wymyślić.
Nie od początku PE był wybierany przez obywateli. Powstał rok po  podpisaniu traktatów rzymskich, ale przez ponad 20 lat jego członków wybierały parlamenty krajów, z których pochodzili. Ma  dwie, a właściwie trzy siedziby. Eurodeputowani na co dzień pracują w  komisjach i swoich frakcjach politycznych w Brukseli, ale w każdym miesiącu udają się do Strasburga na czterodniowe sesje plenarne, a wraz z nimi kilkutysięczna armia urzędników, dyplomatów, tłumaczy, lobbystów i dziennikarzy. Z kolei siedziba administracji PE mieści się w  Luksemburgu. Strasburg był podarunkiem na otarcie łez Francji, rozgoryczonej tym, że polityczne centrum Europy przesuwa się do  Brukseli. Dzisiaj ta decyzja wszystkim – poza Francuzami – odbija się czkawką. Konieczność przenoszenia się na sesję plenarną do Strasburga nie dość, że nastręcza kłopotów logistycznych, to w dodatku kosztuje rocznie 200 mln euro. Według europejskich Zielonych, ów europejski „cyrk na kółkach" powoduje emisję dodatkowych 20 tys. ton dwutlenku węgla do  atmosfery. W 1998 r. pod protestem przeciwko wędrówce PE między Brukselą a Strasburgiem podpisało się 1,2 mln obywateli unii. Podpisy z poparciem dla przeniesienia PE całkowicie do Brukseli zbierają też sami europosłowie. Dopóki jednak nie uda się przełamać oporu politycznego Paryża, dalej będzie po staremu.

Po raz pierwszy obywatele Europy wybrali deputowanych w 1979 r. Frekwencja wyniosła 65 proc. Przewodniczącą parlamentu została wtedy kandydatka liberałów, była francuska minister Simone Veil. Veil do dziś jest uważana za jedną z  najważniejszych postaci, które przewinęły się przez tę instytucję, a jej wybór miał znaczenie symboliczne. Fakt, że zgromadzeniu europejskiemu miała przewodniczyć kobieta, w dodatku o żydowskich korzeniach, był znakiem przemian, które zaszły po wojnie na kontynencie.

Z upływem lat PE zyskiwał na znaczeniu. Już w 1980 r. europosłowie pokazali swoją siłę, odrzucając projekty budżetowe dla wspólnoty. Niejednokrotnie to  zresztą powtarzali. Obecnie aż 60 proc. całej unijnej legislacji przechodzi przez parlament. A jeśli zostanie przyjęty traktat lizboński, proporcja ta zwiększy się do 90 proc.

Europarlamentarzyści zatwierdzają też unijny budżet oraz skład Komisji Eu- ropejskiej. Kiedy w 1999 r. dopatrzono się nieprawidłowości w budżecie komisji Jacques’a Santera (największy skandal dotyczył francuskiej komisarz Edith Cresson), to właśnie PE nagłośnił aferę. Po czym nie  udzielił wotum zaufania przewodniczącemu KE. Jego ekipa musiała się podać do dymisji. W 2008 r. poseł Paul van Buitenen w specjalnym raporcie ujawnił nieprawidłowości w sposobie rozliczania wydatków przez posłów, pachnące niegospodarnością, a nawet korupcją. Wyliczył wypadki podnajmowania firm, których właścicielami byli sami po- słowie lub ich rodziny, zawyżania kosztów podróży, zatrudniania fikcyjnych podmiotów oraz zlecania płatności rzekomym podwykonawcom na prywatne konta posłów.

Pięć lat temu eurodeputowani w czasie przesłuchiwania kandydatów na  kolejnych komisarzy „utrącili" włoskiego konserwatywnego polityka, prof. Rocco Buttiglione. Wywołał on wściekłość socjalistów i liberałów publicznym stwierdzeniem, że uważa homoseksualizm za grzech, choć jako polityk potrafi oddzielić prywatne poglądy od pracy. Ostatecznie Włochy wprowadziły do  komisji Franco Frattiniego (obecnie szefa dyplomacji).

– Parlament dysponuje realną siłą i potrafi niekiedy zastopować zapędy komisji czy rady. Nie ma na tyle siły i uprawnień, by móc samemu decydować o najważniejszych problemach unii, ale może przynajmniej wykorzystywać prawo weta oraz ingerować w inicjatywy komisji – mówi brytyjski publicysta Rory Watson.

Tajemnicą poliszynela jest walka o wpływy toczona między trzema unijnymi instytucjami: parlamentem, radą i komisją. W prywatnych rozmowach urzędnicy komisji mówią o parlamencie, nie  ukrywając pobłażania, i traktują PE jako rodzaj politycznego folwarku. Eurodeputowani z kolei niejednokrotnie demonstrują siłę i znaczenie, utrącając pomysły KE. Miewa to różne skutki. Z dobrego i racjonalnego pomysłu Fritsa Bolkesteina, poprzedniego komisarza ds. rynku wewnętrznego, tzw. dyrektywy usługowej Parlament Europejski (głównie socjaliści ze starych unijnych krajów) zrobił coś, co nie tylko nie zwiększyło konkurencyjności na rynku usług, ale wręcz wprowadziło nowe ograniczenia, i co z pierwotną wersją łączyła tylko nazwa. Teraz jednak ci sami deputowani przyhamowali francuski pomysł wprowadzenia cenzury w  Internecie, sprzeciwiając się wcześniejszym ustaleniom krajów członkowskich.

Nie bez znaczenia jest to, że posłowie dzielą się w parlamencie nie tyle według przynależności narodowej, ile partyjnej. Tak naprawdę liczą się trzy kluby: chadecy, socjaliści i liberałowie. O sile dwóch pierw- szych świadczy nieformalna umowa, że to one desygnują swoich polityków na przewodniczącego instytucji. Ów podział frakcyjny przekracza coraz bardziej mury parlamentu. Każdy szczyt unijny poprzedzają spotkania poszczególnych frakcji, na których należący do nich premierzy ustalają wspólne stanowiska. Do niedawna najczęściej wykorzystywali to Francuzi i  Niemcy – zarówno kanclerz Angela Merkel, jak i prezydent Nicolas Sarkozy są członkami chadeckiej EPP-ED (Europejska Partii Ludowa).

Poza regulacjami prawnymi Parlament Europejski pełni przede wszystkim funkcję starożytnej agory – jest miejscem polemiki i dyskusji, które choć nie mają mocy sprawczej, wywołują wielką debatę europejską. Głównym punktem są szeroko pojęte prawa człowieka. Trzy lata temu PE przyjął osobliwą rezolucję potępiającą homofobię, antysemityzm i rasizm, w  której to Polska została uznana za europejskiego lidera pod względem nietolerancji. Za rządów PiS Warszawa była nieraz przez liberalnych posłów uznawana za europejski ciemnogród. Kolejne gorące tematy to prawo do aborcji, małżeństw homoseksualnych i prawa dla mniejszości narodowych. Inne dokumenty parlamentu wniosły jednak sporo pozytywnego do debaty, np. opracowany przez Marcina Libickiego raport krytykujący projekt budowy Gazociągu Północnego.

Nie da się ukryć, że sale plenarne w Strasburgu były nieraz miejscem politycznych awantur. Do najgłośniejszych należało wystąpienie Silvio Berlusconiego w czasie, gdy przedstawiał plan włoskiej prezydencji. Kiedy lider socjalistów Martin Schulz nazwał go niemal wprost oszustem, malwersantem i mafiosem, Berlusconi zaproponował mu zagranie roli kapo w  fi lmie o Auschwitz. Równie gorąco było, acz w kulturalniejszej formie, podczas debaty z czeskim prezydentem Václavem Klausem. Za to, że  opowiedział się przeciwko konstytucji europejskiej i zwiększaniu integracji, został nazwany antyeuropejczykiem. Wiele emocji wzbudzały też dyskusje o polityce historycznej, jak podczas głosowania nad rezolucją w sprawie 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej.

Do najbardziej kontrowersyjnych europosłów należą lider francuskiej skrajnej prawicy Jean-Marie Le Pen (jego córka także jest eurodeputowaną) i m.in. Alessandra Mussolini (wnuczka duce). Sporo zamieszania wywołali też przedstawiciele nacjonalistycznej partii bułgarskiej, ziejący pogardą do Romów. Obrzucili oni obelgami m.in. węgierską posłankę romskiego pochodzenia. Były też skandale obyczajowe. Najgłośniejszy wybuchł cztery lata temu, kiedy niemiecki eurodeputowany porwał i przetrzymywał u siebie w mieszkaniu Belga. Kiedy do akcji wkroczyła policja, okazało się, że Niemiec jest z pochodzenia Turkiem, podobnie jak Belg, i że chodzi o długi. Poseł nie stracił immunitetu.

Polacy także mają wkład w historię parlamentarnych skandali. Najczęściej burzę wywoływały inicjatywy prof. Macieja Giertycha m.in. negujące teorię ewolucji, a także przygotowana przez posłów LPR wystawa poświęcona aborcji. W maju 2004 r. Witold Tomczak z LPR zainicjował naszą obecność w PE, przekazując parlamentowi dwa krzyże, które miały zawisnąć w salach obrad w Brukseli i Strasburgu. „Proszę przyjąć od  narodu polskiego dar – skarb najcenniejszy, jaki mamy – krzyż Chrystusowy" – powiedział, budząc protesty antyklerykałów.

Liczba eurodeputowanych ze 162 w 1962 r. wzrosła do 785 obecnie. Tworzą oni ciekawą mozaikę. W kręgach komisji w Brukseli z przekąsem mówi się, że parlament to rodzaj politycznej przechowalni lub emerytury. Lądują tu często politycy opozycji, liczący na powrót do władzy, ale też byli premierzy i prezydenci, jak ekspremier Belgii Jean-Luc Dehaene, czy eksprezydent Litwy Vytautas Landsbergis. Prosto z  poselskich ław szefami dyplomacji zostali m.in. Massimo D’Alema, w  rządzie Romano Prodiego wi- cepremier i minister spraw zagranicznych, czy Alexander Stubb, były szef dyplomacji Finladii. W nadchodzących wyborach do PE – z nadzieją na polityczną odskocznię – startują m.in. były premier Belgii Guy Verhofstadt i francuska eksminister sprawiedliwości Rachida Dati. Jest też odrębna kategoria posłów: nestorzy. Przewodniczący PE Hans-Gert Pöttering czy inny niemiecki poseł Elmar Brok od 30 lat pełnią funkcję eurodeputowanych (w sumie takich posłów jest czternastu).

Jeden z nich to włoski dziennikarz polskiego pochodzenia Jaś Gawroński. Odchodząc z parlamentu, nie zostawia na kolegach suchej nitki. Jego zdaniem, prawie żaden z włoskich europosłów nie zna dostatecznie angielskiego. „Jednej trzeciej posłów mogłoby w ogóle tam nie być: to  prawdziwe lenie; nie śledzą prac, nie rozumieją i czasem kompromitują wizerunek tej instytucji" – twierdzi.

Polacy nie wypadają źle w europarlamencie. Nasi posłowie bywali nagradzani, m.in. przez magazyn „Parlament", wśród nich Jerzy Buzek, Jan Olbrycht i Bogusław Liberadzki. Dobrą opinią cieszą się Jacek Saryusz-Wolski, Jerzy Buzek, Janusz Onyszkiewicz, Dariusz Rosati, Genowefa Grabowska, Wojciech Roszkowski czy Bogusław Sonik, nie mówiąc o  Bronisławie Geremku, który w  parlamentarnych kuluarach uchodził za guru. W wewnętrznym opracowaniu PE z maja 2009 r. (sprawdzano m.in. obecność na posiedzeniach, liczbą zgłaszanych poprawek i wystąpień) polscy eurodeputowani znaleźli się w  pierwszej dwudziestce.

Parlament ma wielu przeciwników zarzucających mu nadmierne wydatki i  pustosłowie. Ma też zaskakujących zwolenników. W obronę PE i batalię o  zwiększenie jego kompetencji zaangażował się eurosceptyczny Libertas. Cel postawił sobie prosty: wprowadzenie własnych posłów. Problemem dla PE jest spadający z roku na roku udział w wyborach obywateli Europy. Już w poprzednich latach frekwencja była rekordowo niska – zaledwie 45-procentowa. Teraz zapowiada się podobnie. Według sondażu opracowanego przez Fundację Konrada Adenauera, aż połowa obywateli unii nie interesuje się wyborami. Na Słowacji brak zainteresowania deklaruje 70 proc. wyborców. W Polsce głosować chce zaledwie 11 proc. uprawnionych. Sytuacji nie ratuje wyższa frekwencja w  Belgii czy we Włoszech, gdzie głosowanie jest obowiązkowe lub połączone z wyborami lokalnymi. Nadchodzące eurowybory budzą emocje jedynie w  Luksemburgu i Irlandii, gdzie kampania sprowadza się głównie do kwestii traktatu lizbońskiego. – Ludzie są znudzeni polityką – tłumaczy „Wprost" Jean Quatremer, publicysta francuskiego „Liberation”. – Słyszą o  parlamencie, ale wydaje im się abstrakcyjny. Za mało o nim wiedzą, nie  mają pojęcia, że to tu zapadają istotne dla nich decyzje – podkreśla.

Po co nam w ogóle Parlament Europejski? Jeżeli Komisję Europejską porównamy do rządu, to PE jest odpowiednikiem parlamentu krajowego. A  czy można wyobrazić sobie demokrację bez zgromadzenia narodowego? PE, choć sam produkuje tony dokumentów, z których czasem niewiele wynika, stanowi jedyną siłę, która jest ponad komisją, i jest jedynym reprezentantem obywateli unii. A to, że znajdują się w nim czasem osoby, które nie powinny zasiadać w poselskich ławach, to wina nie instytucji, lecz ludzi, którzy są do niej powoływani. Przez samych Europejczyków.

Okładka tygodnika WPROST: 22/2009
Więcej możesz przeczytać w 22/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 22/2009 (1377)

  • Poczta 24 maj 2009, 20:00 Matematyczni analfabeci Zaciekawił mnie wywiad z prof. Johnem Paulosem („Matematyczni analfabeci", nr 20), w którym podkreśla on użyteczność matematyki w życiu codziennym. Użyteczność ta, na pozór oczywista, przez wielu jest... 4
  • Na stronie - Wałęsa za kasę 24 maj 2009, 20:00 Odpieprzcie się wszyscy od Lecha Wałęsy! – można by powiedzieć, parafrazując słynne powiedzenie Adama Michnika o gen. Jaruzelskim. To zabawne, jak nagle Wałęsa stał się dobrem narodowym, o które wszyscy się troszczą. 5
  • Z ŻYCIA KOALICJI 24 maj 2009, 20:00 Oburzył się strasznie Grzegorz Schetyna na Zbigniewa Ziobrę i chce mu wytoczyć proces. Poszło o to, że Ziobro nazwał Schetynę „ciemną postacią". I tu musimy obiektywnie przyznać, że zupełnie nie miał racji. Akurat w... 6
  • Z ŻYCIA OPOZYCJI 24 maj 2009, 20:00 Prokuratorzy chcą spytać Jarosława Kaczyńskiego, czy kazał zbierać haki na Jarosława Wałęsę. Prezes PiS zapewnia, że nie kazał, a jako premier w ogóle nic nie mówił o Wałęsie juniorze. No ba – jako wierny czytelnik biografi... 7
  • Jak nie dać się złapać policji 24 maj 2009, 20:00 Najpierw kupił antyradar, potem jeszcze jammer, a teraz specjalną elektryczną roletę na tablice rejestracyjne. Marcin, 33-letni handlowiec z Warszawy, swoim fordem mondeo tygodniowo przejeżdża ponad tysiąc kilometrów. Gdyby nie bronił się przed radarami, musiałby zwinąć... 8
  • Skaner 24 maj 2009, 20:00 12
  • Strach przed angielskim 24 maj 2009, 20:00 Czy kandydaci do Parlamentu Europejskiego znają angielski? „Wprost” postanowił zaprosić na debatę po angielsku czołowych polskich polityków wybierających się do Brukseli. Większość się wykręciła. 12
  • Jakubiak na trawie 24 maj 2009, 20:00 Okładka „Wprost” zainspirowała Elżbietę Jakubiak. Posłanka PiS chce zainscenizować to, co przedstawiliśmy na okładce 18. numeru „Wprost”, gdzie wykorzystano słynny obraz Édouarda Maneta „Śniadanie na trawie”. 12
  • Puls gospodarki 24 maj 2009, 20:00 zMiliard w rozumie Firma Intel musi zapłacić ponad miliard euro kary za stosowanie praktyk monopolistycznych. To najwyższa grzywna nałożona w Europie na korporację. Dochodzenie Komisji Europejskiej w sprawie nadużyć, których dopuszczał... 18
  • Przegląd prasy zagranicznej 24 maj 2009, 20:00 BLISKOWSCHODNI IMPAS Kwadratura koła Wysiłki prezydenta Obamy, który próbuje doprowadzić do wznowienia rozmów między Izraelem a Palestyńczykami, przypominają kwadraturę koła. Amerykański prezydent nie opowiada się za żadną ze stron... 19
  • Po co nam politycy 24 maj 2009, 20:00 Polacy znów nie chcą iść na wybory – socjologowie i politycy biją na alarm. Zanim jednak ruszymy z kolejnymi słowami potępienia dla biernych rodaków, zastanówmy się, po co nam wybory, polityka, politycy? Jaki mają wpływ na nasze życie, co mogłoby się zmienić, gdyby... 20
  • Klnie jak dama 24 maj 2009, 20:00 Córki Beaty Tyszkiewicz najbardziej lubią, kiedy ich mama siedzi na kanapie i robi na drutach. Beata Tyszkiewicz z wdziękiem uzupełnia ten sielski obrazek: „Dama pije, pali, przeklina i robi na drutach”. 22
  • Zapytaj wprost - Pokażemy zagranicy 24 maj 2009, 20:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Marcin Herra, prezes spółki PL.2012 odpowiedzialnej za przygotowania do mistrzostw Europy w piłce nożnej. 24
  • Plus ujemny - Barokowy nocnik 24 maj 2009, 20:00 Kto jest matką wynalazków? Od dawna już nie jest nią potrzeba, co nie znaczy, że wynalazki zostały sierotami. Kto wymyślił samochód terenowy? Amerykanie, po to, by jeździć po polnych drogach i wertepach. Interes kręcił się kiepsko, bo najwięcej samochodów jeździ w miastach, a... 26
  • Po co nam europarlament 24 maj 2009, 20:00 Duża część europosłów to nieuki i lenie – dał do zrozumienia Jaś Gawroński, nestor włoskich europarlamentarzystów, z prawie 30-latnim stażem pracy w PE. Politycy idą do Parlamentu Europejskiego dla pieniędzy – taka opinia dominuje w Polsce przed wyborami. A jednak... 29
  • Inteligentna stopa 24 maj 2009, 20:00 „Gdybym to ja był prezesem PZPN, naszych miast byłoby sześć” – stwierdził Zbigniew Boniek 13 maja 2009 r. Powiedział to po tym, jak w Bukareszcie Michel Platini poinformował, że gospodarzami Euro 2012 będą cztery polskie miasta. Czy Platini ma takie... 37
  • Ryba po Polsku - Dżentelmeni i trąby 24 maj 2009, 20:00 Dżentelmen to, wedle naj- piękniejszej definicji, facet, który potrafi grać na trąbie, ale nie gra. Ale świat się zmienia. W ojczyźnie dżentelmenów, Wielkiej Brytanii, osoby automatycznie zaliczane do tej kategorii z racji pozycji społecznej, to znaczy posłowie do Izby Gmin, a... 39
  • Ministerstwo Głupich Budów 24 maj 2009, 20:00 Zapora budowana nieustannie od 90 lat. Albo lotnisko za 10 mln zł, z którego dziennie odlatuje dziewięciu pasażerów. A może podziemny parking za 20 mln zł z zabetonowanym wjazdem. „Genialnych” pomysłów państwo i samorządy realizują za pieniądze podatników wiele.... 40
  • Oszczędzanie czas zacząć 24 maj 2009, 20:00 W czasach kryzysu bankowcy biją się w piersi i szczerze wyznają, że przeholowali z akcjami kredytowymi. Zachęcają, aby dla równowagi finansowej teraz to klienci pożyczali im pieniądze. Oczywiście nie za darmo, lecz w formie lokat oszczędnościowych. 44
  • Głos z Ameryki - Liberalna dyskryminacja 24 maj 2009, 20:00 Po przegranej w wyborach do Kongresu i w walce o Biały Dom Partia Republikańska przechodzi kryzys. Jej przywódcy na wiecach podpytują Amerykanów, co powinni zmienić. Rada jest prosta: zerwać z ciągle obecną w Ameryce dyskryminacją. 46
  • Kobieta kobiecie wilkiem 24 maj 2009, 20:00 Jeśli jesteś mężczyzną, a twoim przełożonym jest kobieta, to masz szczęście. W znacznie gorszej sytuacji są podwładne kobiety. – Aż 40 proc. pozwów o mobbing złożonych do sądu pracy dotyczyło szykanowania kobiet przez kobiety – mówi „Wprost” Dorota... 56
  • Nie bądźmy pokorni! 24 maj 2009, 20:00 To świnka – powiedział lekarz, gdy popatrzył na opuchniętą szyję Marka Siwka, piosenkarza i autora tekstów występującego z grupą Lombard. Niestety, „świnka” okazała się chłoniakiem, groźnym nowotworem złośliwym. Lekarze podstawowej opieki często mylą... 58
  • Siła kremu 24 maj 2009, 20:00 Kobiety na co dzień stosują średnio 6-8 różnych kosmetyków, nie licząc preparatów do makijażu. Sceptycy twierdzą, że jedyny kosmetyk pielęgnacyjny, którego efekt działania naprawdę widać, to samoopalacz, a pozostałe kosmetyki to najdroższy sposób sprzedawania wody. Jaka jest... 60
  • Koniec czekolady 24 maj 2009, 20:00 Czy wkrótce zabraknie jednego z najpopularniejszych smakołyków? Tak może się stać, jeśli naukowcy nie uporają się z chorobami, które zabijają kakaowce. Genetycy próbują uzyskać bardziej odporne odmiany. Czasu jest niewiele, bo farmy, na których są uprawiane kakaowce, mają się... 62
  • Bohater z o.o. 24 maj 2009, 20:00 „Wysoki, barczysty, duża twarz i głowa, grube rysy, uczesany z przedziałkiem na gładko, wąsy lekko podkręcone do góry, twarz golona, rzucający się w oczy duży nos, mocne łuki brwi, nosi się z chłopska, chodzi w butach, bez krawata, barwa oczu ciemna, przy czytaniu nosi... 64
  • Inwazja rosyjskich szpiegów 24 maj 2009, 20:00 Rosjanom puściły nerwy. Gdy z Brukseli wydalono pod zarzutem szpiegostwa dwóch rosyjskich dyplomatów, w tym syna ambasadora w UE Władimira Czyżowa, odpowiedź Kremla była natychmiastowa. W Moskwie wilcze bilety otrzymali szefowa biura NATO Isabelle Franćois z Kanady oraz jej... 66
  • Agencja nieudaczników 24 maj 2009, 20:00 Rozmowa z Timem Weinerem, autorem książki „Dziedzictwo popiołów. Historia CIA” 68
  • Europa i reszta - Drugim być 24 maj 2009, 20:00 Historia obfituje w wiele wybitnych osobistości ze świata polityki, nauki i kultury. Chętnie powołujemy się na dawne autorytety moralne i stawiamy je jako przykład współczesnym. Dzisiejszy świat jest ubogi w ludzi obdarzonych charyzmą i gotowych interes publiczny przedłożyć... 70
  • Bajka o dobrym naziście 24 maj 2009, 20:00 Te filmy nie mogły powstać przed zjednoczeniem. Teraz wchodzą do niemieckich kin na „fali Hitlera” – ekranowej retrospektywy III Rzeszy. Nie jest to jednak jakaś przepierka historii, przeciwnie – Niemcy jawią się tu jako ofiara wojny. 80
  • Recenzje 24 maj 2009, 20:00 FilmFilm Niewiele polskich filmów wzbudziło przed premierą takie emocje. W końcu prawie każdy wie, kim jest Dorota Masłowska, i nawet jeśli nie przeczytał żadnej jej książki, zdanie na temat pisarki ma.Werdykt jest zawsze wyrazisty i... 82
  • Polska na drinku 24 maj 2009, 20:00 Już niedługo Polacy porzucą swój ulubiony alkohol, czyli piwo, na rzecz drinków. To właśnie sprzedaż gotowych koktajli, tzw. ready to drink, ma rosnąć w naszym kraju najszybciej. 84
  • Belgrad w rytmie turbofolk 24 maj 2009, 20:00 Stolica Serbii powoli zrzuca z siebie wojenne przekleństwo i próbuje wsiąść do pociągu zwanego Europa. Robi to po swojemu, w takt bałkańskiej muzyki. 86
  • Francuski numer 24 maj 2009, 20:00 Trudno uwierzyć, że ten samochód powstał nad Sekwaną. Francuzi nie mieli prawa skonstruować auta, które tak dobrze się prowadzi i jest tak solidnie wykonane jak Laguna Coupé. 88
  • Skibą w mur - W co się bawić? 24 maj 2009, 20:00 Pytanie zadane w słynnej piosence Wojciecha Młynarskiego powraca do nas co jakiś czas. Szczególnie teraz, gdy bawić się mamy wszyscy z okazji 20 lat wolnej Polski. Jedyne, co jest na razie pewne, to data tej zabawy, czyli 4 czerwca. 90

ZKDP - Nakład kontrolowany