Czy jesteśmy przywiązani do tradycji?

Czy jesteśmy przywiązani do tradycji?

Czy jesteśmy przywiązani do tradycji? Tradycja jest dzisiaj polem walki. Z jednej strony występują obrońcy uznanych wartości i dziedzictwa, które wymaga lojalności, z drugiej – padają argumenty o zakonserwowaniu, zamknięciu na zmiany i odrzuceniu współczesności. Podczas gdy tradycyjne restauracje i wyroby spożywcze cieszą się powodzeniem, tradycyjne zachowanie czystości przedmałżeńskiej uchodzi za anachronizm. Czy zatem jesteśmy tradycjonalistami? I czy w ogóle chcemy nimi być?
Pojęcie tradycji występuje we wszystkich językach europejskich w  zbliżonej formie, wywodząc się z łacińskiego „traditio". Etymologia odwołuje się do „przekazywania”, „podawania dalej” i mechanizm oraz sens tradycji na tym właśnie polega. Warto to zaakcentować, gdyż zwykle pojmuje się tradycję jako zbiór raz na zawsze określonych zachowań, wartości i wzorów, które należy wiernie reprodukować. W takim ujęciu tradycja narodowa jest obligatoryjnym dziedzictwem, które należy darzyć szacunkiem i pielęgnować, a jej kultywowaniu służy wiele instytucji z  Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego na czele. W istocie jednak tradycja zakłada zmienność, a każdy akt przekazywania, w tym międzypokoleniowego, oznacza dostosowanie jej do nowych realiów, pominięcie jednego elementu, a dodanie innego, modyfikację. Jedyną niezmienną tradycją jest tradycja martwa. I odwrotnie – tradycja żywa, silna, znacząca społecznie jest wariantywna, przybiera różne formy. Z  tego wynika, że tradycja i zmiana nie są przeciwieństwami, ale stanowią punkty na pewnej skali. Tradycja jest czymś w rodzaju hardware’u, teraźniejszość to software.

Tradycja nie jest słowem, którego używamy na  co dzień. Najczęściej występuje w mowach polityków, nauczycieli, kleru, trubadurów narodu. Gdy prześledzi się miejsca, w których pojawia się ten termin, układa sięinteresująca mapa. W jej centrum znajdują się oczywiście religia i tożsamość narodowa, zakrzepłe w spetryfikowanym haśle „Polak katolik" ( jego źródła sięgają ponurego czasu potopu szwedzkiego, gdy szukający ostatniej deski ratunku król Jan Kazimierz koronował Matkę Boską na Królową Polski). W kraju, którego 97 proc. mieszkańców jest ochrzczonych, religia musi stanowić silny punkt odniesienia nawet mimo trendów sekularyzacyjnych, niechęci do Kościoła jako instytucji i rosnących szeregów agnostyków i apostatów. Znamiennie o przywiązaniu do chrześcijańskich rytuałów świadczy to, że większość młodych Polek – niekoniecznie religijnych – pytana o wymarzony ślub widzi jedną kliszę: biała suknia z welonem i tonący w kwiatach kościół. Ciekawe jest jednak i to, z jaką łatwością upowszechniają się u nas nowe ślubne zwyczaje: odprowadzanie panny młodej pod ołtarz przez ojca i  zdjęcia czy filmy z uroczystości sformatowane wedle hollywoodzkich wzorców. Szybkość przyjmowania tych nowinek sprawia, że dla wielu stają się one, paradoksalnie, częścią tradycji.

Sercem debat na temat tradycji jest obok religii polskość. Dla wielu to nadal „polski naród, polski ród, królewski szczep piastowy", dla innych z kolei raczej gombrowiczowska „gęba”, którą najchętniej byśmy przed Europą odmalowali w ultranowoczesne barwy. Tak czy inaczej odwołanie do polskości pociąga za sobą ciąg skojarzeń. Może to być stereotypowy obraz ojczystej ziemi, której nie powinna zanieczyszczać obca zabudowa, obcy ludzie, obce gatunki zwierząt ani roślin (badacze tego zjawiska mówią o topofilii, czyli umiłowaniu miejsc uznawanych za kwintesencję ojczyzny). Czym dla  Irlandii jest jej zachodniewybrzeże, a dla Holandii płaska mozaika polderów, tym dla Polski są miodowe łany zbóż, płaczące wierzby (zwłaszcza w Roku Chopinowskim) i bociany na błękitnym niebie. Emocja narodowa doskonale żywi się takim skrótem. W tym narodowym krajobrazie nie może zabraknąć miejsc zbiorowej pamięci w postaci pomników, mogił, monumentów. Są celami świeckich, patriotycznych pielgrzymek w czasie narodowych świąt. Wtedy też serwisy informacyjne wywołują hasło patriotyzmu i jego kolejnych znaczeń. Czyż nie powinniśmy nadal odpowiadać na wezwanie o daninę krwi w obronie matki ojczyzny? – pytają jedni. To anachronizm – grzmią ich przeciwnicy – nie wychowuje nas wszak jakaś abstrakcyjna ojczyzna, tylko rodzice, którzy płacą podatki na  naszą edukację i zdrowie.

Polskość przywołuje jeszcze inne obrazy, jak choćby mityczne wyobrażenie o pochodzeniu naszych przodków od walecznych Sarmatów, ludu znad Wołgi, który mówił w języku z rodziny tureckiej. Nawet jeśli z tym antycznym ludem może nas łączyć jedynie pomyłka XVI-wiecznych kronikarzy, to sarmatyzm jako zbiór idei, norm oraz  estetyki głęboko naznaczył zbiorową duszę Polaków. I nie chodzi tutaj o  literalną ciągłość historyczną, ale raczej o szczególną aurę i aprobatę dla pewnych postaw. Sarmatyzm pozostawił po sobie szlachecką megalomanię, której spuścizna wciąż przejawia się w lekceważeniu władzy, warcholstwie posłów, niechęci wobec obcych, kulcie tego, co swojskie, dewocji religijnej, często także opilstwie. Z sarmatyzmem zrosła się skłonność do życia ponad stan, w myśl porzekadła „zastaw się, a postaw się". Dlatego kredyty bierze się na urządzenie wystawnego wesela, przyjęcia komunijnego, a  nawet rocznicy ślubu. Wartość kredytów konsumpcyjnych stale rośnie, w  2009 r. przekraczając już, jak podaje Komisja Nadzoru Finansowego, 150 mld zł. W czasach, które są odległe od mitycznej epoki króla Sasa, o  której mówiono „jedz, pij i popuszczaj pasa”, imperatyw życia ponad stan nie zanika. W sondażu GfK Polonia z lutego 2010 r. tylko co czwarty Polak przyznał się do oszczędzania podczas zakupów, choć wskaźniki ekonomiczne wyraźnie wskazują masowy napływ klientów do sieci oferujących niedrogie towary, jak Biedronka czy CCC. Inne nacje nie mają takich problemów z przyznaniem się do zaciskania pasa: 40 proc. Niemców, Holendrów i Austriaków nie ukrywa, że kupują najtańsze napoje oraz  żywność. Sarmata w nas ma się dobrze.

Innym dziedzictwem sarmatyzmu są wąsy polskich mężczyzn. Choć minął już czas kontuszów, żupanów i pasów słuckich, ta żywa skamielina dawnej kultury trzyma się mocno. W Rzeczypospolitej szlacheckiej wąsy były rodzajem emblematu, znaku identyfikacyjnego odróżniającego od obcych, zwłaszcza z Zachodu. Dziś wąsy są przedmiotem drwin i dumy, kwintesencją obciachu i symbolem tradycji. Szacuje się, że zarost nad górną wargą nosi co siódmy Polak, co czterdziesty Niemiec i tylko co czterechsetny Francuz. Statystycznie to przepaść i pewnie dlatego wąs stał się polską wizytówką za granicą, po której bez pudła można wskazać naszego rodaka. Jest do tego stopnia stygmatem, że Polaków zatrudnianych w prestiżowych firmach w Europie czy USA zmusza się do zgolenia wąsów. W USA po jednej z wizyt polskiego rządu zaczęto nawet opowiadać stosowny dowcip: „Po co  Polakom takie długie wąsy? Żeby sobie mogli nimi uszy czyścić". Radio Roxy poszło jeszcze dalej w emitowanej reklamie radiowej: „Hej, dziewczyny! Poproście swoich chłopaków o dar wąsów. Przekonacie się, jak bardzo podnoszą jakość pocałunków i wzmagają siłę pieszczot. Można w  nich też przechowywać resztki pokarmów i napojów, dając ci dostęp do  ulubionych smaków podczas zbliżenia. Poczuj się jak Marysieńka Sobieska, Ewa Braun, żona marszałka Putry, Sharon Stone czy Grażyna Torbicka, kobiety, które wybrały mężczyzn z wąsami. Wąsy! i znikają dąsy!”.

Z dwoma kluczowymi wyznacznikami naszej identyfikacji – religią i  polskością – ściśle wiąże się sfera obyczajowości. Na stronach internetowych skierowanych do obcokrajowców powtarzają się te same wyliczanki: Boże Narodzenie, Wielkanoc, Boże Ciało, dzień Wszystkich Świętych. Rzeczywiście, są to najbardziej celebrowane tradycyjne święta religijne w Polsce: 73 proc. ankietowanych przez Pentor w końcu 2009 r. uznało święta bożonarodzeniowe za ulubione, 47 proc. wybrało Wielkanoc. Proporcja jest stała, jakkolwiek od kilkunastu lat notuje się stały spadek popularności tych świąt; za ulubione w 1996 r. uznawało je 89 proc. (Boże Narodzenie) i 61 proc. (Wielkanoc) Polaków i Polek. Ciekawe jest wszakże to, co obecnie skrywa się pod formułą „obchodzenia świąt". Od kilku lat proszę studentów o szczegółowe opisy kolacji wigilijnej. Pokazują, w jaki sposób ta arcyważna tradycja ulega modyfikacji: dostosowaniu ogólnego wzorca do obecnych możliwości i potrzeb. Warto odnotować, że na wigilijnym stole pojawiają się co roku nowe potrawy: włoska pasta, pesto czy różne odmiany sałat. Studenci tłumaczą, że to  nie zamach na tradycję, ale jedynie jej „modernizacja”: skoro chcemy świętować, a stare jadła raczej nam nie smakują, szykujemy na stół coś innego. W stare butelki wlewa się po prostu nowe wino.

W ogóle to, co jemy, wiele mówi o naszych uczuciach względem tradycji. Charakterystyczne jest, że od mniej więcej dekady jest coraz więcej na  sklepowych półkach towarów etykietowanych jako „tradycyjne", „ludowe”, „babuni”. Znakuje się w ten sposób wędliny, sery, soki, alkohole, masła, makarony, przetwory, coraz dłuższą listę wyrobów różnych branż spożywczych. Przekaz, jaki niesie taki znak, jest jasny: „tradycyjne” to  wytworzone zgodnie z dawnymi recepturami, przy użyciu naturalnych składników, tradycyjną metodą. Nazwie towarzyszą też zwykle rustykalne motywy w rodzaju łanów zbóż, krów na pastwiskach, dziewczyny w jakimś „ludowym” stroju. Niestety, produkty te są często w tym samym stopniu tradycyjne co ów ludowy strój (jedna z kontroli wykazała, że  „tradycyjne parówki cielęce” miały wspólnego z cielęciną tyle, że  producent dodał do nich przyprawę do parówek cielęcych). Kultura ludowa i związane z nią tradycje są współcześnie wielkim polem do nadużyć i  ludowe kulinaria świetnie to obrazują. Jest ogromny rozziew między powielanym obrazem polskiej wsi „spokojnej i wesołej” płynącej miodem i  mlekiem a ustaleniami naukowców i pamiętnikami samych chłopów. W „złotym wieku” polskiej kultury ludowej, w wieku XIX, wieś dotknięta była widmem głodu, a za określeniem „kuchnia ludowa” krył się egzystencjalny koszmar. Wydana w 1842 r. książka Jana Milikowskiego pod tytułem „Nowy, wyborny i najtańszy kucharz” miała pomóc gospodyniom w urozmaicaniu jadłospisu. Autor podał więc w niej kilkaset przepisów na leguminy, sałaty, wypieki, potrawki – a podstawą wszystkich były ziemniaki! Skoro mięso było rzadkością, cukier rarytasem, a cytrusy i „korzenie” występowały w innej galaktyce, pozostawały ziemniaki: najtańszy produkt, promowany na śniadanie, obiad i kolację w dni zwyczajne i od święta we  wszystkie pory roku. Oto prawdziwe oblicze „swojskiej” kuchni! Kronikarze wspominają, że w wielu chatach nie siadano do wigilii, bo nie było nic do jedzenia, a określenie „nędza galicyjska” opisywało skrajny głód. Jak to się więc stało, że tradycyjna wieś uchodzi za matecznik oryginalnych, zdrowych receptur? Gdy odrzucimy z tych podań zmyślenia, pozostanie w nich... kultura mieszkańców dworów. Jeśli kogoś w dawnej wsi stać było na wykwintne jedzenie, to właśnie ich. Za „tradycyjnymi ludowymi” przepisami kryje się zwykle kuchnia szlachecka. Chłopi tych potraw mogli nawet nie widzieć na oczy.

W 2003 r. media obiegła wiadomość o zdradzie tradycyjnego rękodzieła przez koronczarki z  Koniakowa, które zaczęły wyrabiać stringi. W różnych kolorach i fasonach, na noc poślubną i studniówkową zabawę. W beskidzkiej wsi obchodzono właśnie hucznie dwóchsetlecie tradycji koronczarstwa, przypominając słynne serwety, szaty liturgiczne, obrus dla królowej angielskiej. Prezentacja koronkowych stringów wywołała burzę. Część heklarek – jak nazywa się je na miejscu – orzekła, że to hańba poniżająca tradycję; nie  może być tak, by koronki leżały i na ołtarzach, i na d… Dyrektorka Biura ds. Krajowych Komisji Artystycznych i Etnograficznych także nie miała wątpliwości: „Rozumiem, kierpce, wianki. To są symbole Polski. Ale  majtki? To przecież byłoby obraźliwe".

Tak stał się Koniaków przykładem sporu o tradycję. W 2006 r. wraz z grupą studentów prowadziłem tam badania. Ich celem było zdiagnozowanie sytuacji po „aferze" ze  stringami. Rozmowy z koronczarkami przekonały, że wyrób majtek należy zaliczyć do kolejnej odsłony tradycji. Stringi powstawały z tych samych materiałów, przy użyciu tych samych technik i wzorów co uznane przykłady tradycyjnego rękodzieła. Były to te same koniakowskie kwiatki, tyle że w  nowym wariancie wzorniczym. Zresztą już wcześniej, poszukując klientów coraz mniej zainteresowanych klasycznymi obrusami, heklowano ozdoby świąteczne, firanki, a nawet staniki. Dwóchsetlecie tradycji także okazało się nieporozumieniem. Umiejętności koronczarskie pojawiły się w  Koniakowie na początku XX wieku, a upowszechniały je przyjezdne nauczycielki. Już wtedy kobiety „odpatrywały” wzory w czasopismach sprowadzanych z Wiednia albo w witrynach sklepów. Nie trzeba wyobraźni, by przyjąć, że pochodzenie stringów było identyczne. Egzorcyzmowanie zmian mija się zatem z celem. Każda współczesność ma swoją wersję tradycji, własny software. Szkoda, że tak trudno to zrozumieć niektórym urzędnikom, choćby tym z Krajowej Komisji Artystycznej i Etnograficznej.

Stosunek do tradycji wynika z wychowania, wyznawanych wartości, wieku, miejsca zamieszkania. Badacze opisują pogłębiający się proces detradycjonalizacji polegający na porzucaniu dawnych wartości, zachowań, norm. Detradycjonalizacja nie musi oznaczać braku wartości – jedne mogą zostać zastąpione innymi – wywołuje jednak efekt. Najczęściej sprowadza się on do powiększenia przestrzeni wyboru. Ktoś, kto 200 temu urodził się włościaninem na Podlasiu, jako podlaski włościanin na pewno umarł. Dziś w scenariuszach życiowych możemy zmienić wszystko: adres, religię, język, poglądy, a nawet płeć. O tradycji nie wspominając. Coraz więcej wolności to coraz mniej zobowiązań, a do pewnych powinności sprowadza się przecież każda tradycja. Stąd jej słabnące znaczenie.

Waldemar Kuligowski antropolog kulturowy, profesor w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM w Poznaniu

Lubimy się babrać we własnych niedostatkach Rozmowa z prof. Rochem Sulimą, antropologiem i kulturoznawcą

WPROST: Czy Polacy są tradycjonalistami?
Prof. Roch Sulima: Tak, choć nasze przywiązanie do tradycji słabnie. Starsze pokolenia są jednak wciąż bardzo tradycyjne. Życie społeczne, rodzinne i duchowe wciąż ma naturę cykliczną, świąteczno-rocznicową. Spotykamy się w podobnych okolicznościach, podczas świąt, urodzin czy  imienin. Czasem jedynym projektem na najbliższą przyszłość jest doczekanie do weekendu. Lubimy powtórki, a nie zerwania i zmiany. Wpływa na to szlachecko-chłopski wzór naszej kultury. Nawet pierwsze fabryki w  Polsce miały kolumienki przypominające domy szlacheckie. Przyczyną naszego tradycjonalizmu jest też to, że jesteśmy skazani na miejsce zamieszkania; nie mamy warunków, by się przemieszczać, zmieniać otoczenie. Nie mamy też nade wszystko projektu cywilizacyjnego ani pomysłu na modernizację, a takie projekty są niezbędne do wydobycia się z tradycjonalizmu.

Może to wynika też z faktu, że jednym z elementów naszej identyfikacji narodowej są historyczne klęski?
 To prawda, konstruujemy naszą tożsamość na micie klęski, a polskie narzekanie tylko to utrwala. Zamiast zmieniać, narzekamy. Charakterystyczna dla nas przekora jest kolejnym elementem, który nie ma  żadnych wartości konstruktywnych, niczego nie buduje. Lubimy się babrać w naszych niedostatkach, czujemy się pokrzywdzeni przez los,a przecież mieliśmy być narodem wybranym, przedmurzem chrześcijaństwa. Uwielbiamy rocznice wszystkich klęsk, bo chcemy pamiętać o krzywdach, jakie wyrządzili nam inni.

Może cierpimy na narodowy syndrom ofiary, przekonani, że cierpienie uszlachetnia?
 W pewnym sensie tak. Cierpienia, które tak chętnie przywołujemy, doskonale wpisują się w naszą narodową martyrologię, a jednocześnie stają się usprawiedliwieniem dla niepowodzeń. Zwalniają nas z obowiązku wypracowania rzetelnego projektu modernizacji. Do tego jesteśmy wyjątkowo pyszni. Już Witkacy mówił o naszej narodowej pysze, która nic nam nie daje, tylko jeszcze bardziej frustruje i zamyka na zmiany.

Mówił pan jednak, że nasz tradycjonalizm słabnie.
Młode pokolenia myślą już zupełnie inaczej. Widzę to wśród studentów, kiedy wyprowadzam ich w teren. Oni nie chcą już jak 20 lat temu zajmować się wyłącznie obserwowaniem i pisaniem raportów. Są dynamiczni, chcą działać, animować, dokonywać zmian. Kreują wydarzenia kulturalne i tym samym tworzą własny projekt cywilizacyjny, wolny od naszych narodowych ograniczeń. Czasy, w których żyjemy, czasy nowoczesnych mediów i  technologii, dają nam szansę na spojrzenie w przyszłość i wydobycie się z tradycyjności. Mamy okazję być aktorami w świecie publicznym i wielu z  nas chce tę okazję wykorzystać.

Rozmawiał | Dawid Karpiuk
Okładka tygodnika WPROST: 14/2010
Więcej możesz przeczytać w 14/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 5
  • gutomir   IP
    Czy ktoś wie (i może podać rzetelne źródło), skąd się wziął zwyczaj odprowadzania panny młodej przez jej ojca do ołtarza?
    • leisure   IP
      Świetny tekst !
      • pawel@dobroni.pl   IP
        A jakież to muzea powstań tak budujemy pani Środo? Oprócz muzeum powstania warszawskiego raczej inne muzea powstań nie istnieją, chyba że koli Panią przyszłe muzeum powstania w Gettcie?
        • Igor   IP
          Wprost chyba jest już anachroniczny, chcemy technologii nagród nobla, sukcesów gospodarczych a nie tego bełkotu ciągle się wylewającego

          Spis treści tygodnika Wprost nr 14/2010 (1418)

          • Na stronie - Rzeczpospolita Sprzeczna 28 mar 2010, 19:00 Zaprzeczeniem koniunkcji dwóch zdań jest alternatywa ich zaprzeczeń – głosi jedno z praw De Morgana. Gdyby dziewiętnastowieczny brytyjski matematyk tworzył w Polsce, nie udałoby mu się udowodnić nawet tego. Żyjemy bowiem w Rzeczypospolitej Sprzecznej, a na jej terenie... 6
          • Z życia koalicji, z życia opozycji 28 mar 2010, 19:00 Pamiętacie jeszcze denatę, to jest debatę kandydatów na kandydatów? Słabo? My też. Ale utkwił nam nerwowy tik, jaki pulsował od czasu do czasu na twarzy Radzia Sikorskiego, któremu prawybory zdecydowanie nie posłużyły. Podobno wielkim miłośnikiem tego tiku jest prezydent Lech... 8
          • Czy jesteśmy przywiązani do tradycji? 28 mar 2010, 19:00 Czy jesteśmy przywiązani do tradycji? Tradycja jest dzisiaj polem walki. Z jednej strony występują obrońcy uznanych wartości i dziedzictwa, które wymaga lojalności, z drugiej – padają argumenty o zakonserwowaniu, zamknięciu na zmiany i odrzuceniu współczesności. Podczas... 11
          • Konserwatywne lewactwo – nowa tradycja Europy 28 mar 2010, 19:00 Rozmowa z Rogerem Scrutonem, słynnym brytyjskim filozofem i pisarzem, profesorem Uniwersytetu Londyńskiego 16
          • Nieprzemakalny Pawlak 28 mar 2010, 19:00 – W resorcie gospodarki jest konflikt interesów – mówi „Wprost” minister do spraw walki z korupcją Julia Pitera. Chodzi o wiceminister gospodarki odpowiedzialną za energetykę Joannę Strzelec-Łobodzińską, która ma warte 180 tys. zł akcje Południowego... 18
          • Skaner 28 mar 2010, 19:00 18
          • Zakup „Wprost” zakończony 28 mar 2010, 19:00 Platforma Mediowa Point Group SA dokonała 100 proc. płatności za udziały w AWR „Wprost". Tym samym zakończyła rozpoczętą pod koniec ubiegłego roku transakcję kupna jednego z najbardziej opiniotwórczych tygodników w Polsce.... 18
          • Wstydliwy jak Polak 28 mar 2010, 19:00 Odpowiedzi w proc. na pytanie "Czego wstydzą się Polacy?" 18
          • Orzechowy interes 28 mar 2010, 19:00 Luka w prawie powodowała, że wystarczyło przyozdobić pole wsadzonymi w ziemię patykami, by uzyskać dopłatę w wysokości 1 tys. 800 zł od hektara za rzekomą uprawę orzecha włoskiego – wynika z raportu NIK, do którego dotarł... 19
          • Puls gospodarki 28 mar 2010, 19:00 Gruziński raj Stalin przewraca się w grobie. Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili chce upodobnić swój kraj do Stanów Zjednoczonych z końca XVIII wieku – ograniczyć do minimum władzę rządu i całkowicie uwolnić gospodarkę. Gruzja... 24
          • Przegląd prasy zagranicznej 28 mar 2010, 19:00 Śmierć syna obszarnika The TimesW Korei Północnej stracono ministra finansów i centralnego planowania oskarżanego o spowodowanie nadmiernego wzrostu inflacji oraz braków żywności. Pokazowy proces i egzekucja miały wzmocnić... 25
          • Mężczyźni w krótkich spodenkach 28 mar 2010, 19:00 Spór między dwoma kandydatami na kandydata do prezydentury był sukcesem medialnym, ale okazał się merytorycznie pusty. Nie chodziło w nim o nic więcej, niż by przypiąć konkurentowi łatkę, lekko go zdenerwować i wygrać. A żaden spec od politycznej kosmetyki, który redukuje... 28
          • Poczekalnia ojcobójców 28 mar 2010, 19:00 Każda partia ma swoją poczekalnię dla outsiderów. W PO siedzą w niej Jarosław Gowin i Janusz Palikot, w PiS – Paweł Poncyljusz i Adam Hofman, a na lewicy – Bartosz Arłukowicz. Z tego przedsionka są tylko dwa wyjścia: na bruk lub do gabinetu z władzą. Czy outsiderzy... 30
          • Iwaszkiewicz: sława czy chwała? 28 mar 2010, 19:00 „Niesprawiedliwość może triumfować w sławie, ale chwała zawsze jest po stronie sprawiedliwości” – to Iwaszkiewicz tytułem powieści „Sława i chwała” przypomniał mądrość Gaetano di Gaety, teologa z przełomu XV i XVI wieku. 30 lat po śmierci pisarza wraz z wydaniem jego... 32
          • Na moje kopyto - Tkajmy kontrsieć 28 mar 2010, 19:00 Impuls do napisania tego felietonu dały fragmenty stenogramów przesłuchań przed hazardową komisją śledczą oraz krótka notka w „Gazecie Wyborczej”. 34
          • Nauka to nie wszystko 28 mar 2010, 19:00 Doskonałe wykształcenie można zdobyć nie tylko na Harvardzie. Ale na jakim innym uniwersytecie student dostanie możliwość spotkania tylu światowych przywódców? I gdzie są tak przyjacielskie relacje między profesorami i studentami jak tu? 35
          • Zbierak złośliwy 28 mar 2010, 19:00 Na początku było zbieractwo.Człekokształtne, a zapewne także jużich przodkowie rozwijali kulturę zbieractwa. Wtedy nie było co prawda dolarów, euro, złotych czy SMS-ów, więc zbierali jagody, grzyby czy kamienie. Widać, ten system gospodarczy oparty na zbieractwie się... 36
          • Technoanalfabeta 28 mar 2010, 19:00 „Slim” po angielsku znaczy szczupły. Jakby na przekór temu Carlos Slim jest – mówiąc dyplomatycznie – przy kości, a jego portfel już bez ceregieli można określić jako bardzo gruby. Meksykanin jest – według amerykańskiego „Forbesa”... 38
          • Pieniądze z nieba 28 mar 2010, 19:00 Mam świetny pomysł na biznes i poszukuję inwestora – od podobnych słów zaczęła się historia takich gigantów, jak Apple, Amazon.com czy Google. Także w Polsce coraz więcej firm powstaje dzięki aniołom biznesu, inwestującym w młode, dobrze rokujące firmy. Jak dzięki nim... 42
          • Jak uszczęśliwić pracownika 28 mar 2010, 19:00 Jak uszczęśliwić pracownika Nie ma jednej sprawdzonej i skutecznej metody na zmotywowanie pracownika do wydajniejszej pracy. Jednemu wystarczy telefon komórkowy, podczas gdy jego kolegi nie zaspokoi nawet impreza integracyjna w Dubaju. Dla wszystkich jednak liczy się atmosfera... 46
          • Ekonomiczna schizofrenia 28 mar 2010, 19:00 Wskazując grupy, które skorzystały na globalnym kryzysie, nie można pominąć ekonomistów. Czuli się jak ryby w wodzie – udzielali światu lekcji ekonomii, kłócili się o to, kto jest winny recesji oraz reklamowali swoje teorie gospodarcze jako jedynie słuszne. Problem w... 48
          • Jan Paweł II nauczył nas wolności przez wiarę 28 mar 2010, 19:00 Pięć lat temu po śmierci Jana Pawła II świat w modlitwie czynił refleksję nad życiem, które przemieniło miliony ludzi. Dzisiaj ta refleksja nad życiem Jana Pawła II trwa nadal, ponieważ jego nauczanie i działalność są wskazówką do budowania przyszłości godnej człowieka. 52
          • Papież widział Europę zjednoczoną przez chrześcijaństwo 28 mar 2010, 19:00 Rozmowa z Rocco Buttiglionem, włoskim politykiem i europarlamentarzystą, byłym ministrem Włoch ds. europejskich 54
          • Papież, przyjaciel Żydów 28 mar 2010, 19:00 7 kwietnia 1994 r. Watykan stał się miejscem zdarzenia bez precedensu od czasów św. Piotra. W auli Pawła VI pod patronatem Jana Pawła II odbył się koncert upamiętniający tragedię Holocaustu. Na zaproszenie papieża zagrała Royal Philharmonic Orchestra, którą dyrygował... 56
          • Liberalizm wyrósł z chrześcijaństwa 28 mar 2010, 19:00 Rozmowa z Marcello Perą, włoskim filozofem i politykiem 58
          • Wiara przeciwko reżimowi 28 mar 2010, 19:00 W 1988 r. otrzymałem zaproszenie na Międzynarodową Konferencję Praw Człowieka zorganizowaną przez Komisję Interwencji i Praworządności „Solidarności”. Reżim komunistyczny chylił się wówczas ku upadkowi z dwóch przyczyn. Jedną były wysiłki Michaiła Gorbaczowa, by... 66
          • Ostatnie wieczerze 28 mar 2010, 19:00 Co Jezus i jego uczniowie jedli podczas Ostatniej Wieczerzy? Kościół, za Świętym Pawłem, przyjmuje, że był to chleb i wino, trudno jednak zrekonstruować prawdziwe menu tego posiłku. Niektórzy badacze Nowego Testamentu twierdzą nawet, że Ostatnia Wieczerza w ogóle się nie... 67
          • O bogach w białych kitlach, czyli medycyna jak sen 28 mar 2010, 19:00 Rozmowa z prof. Andrzejem Szczeklikiem z II Katedry Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum UJ, lekarzem, naukowcem i pisarzem, autorem książek „Katharsis” i „Kore” 70
          • Cuda medycyny 28 mar 2010, 19:00 Czy z jedną półkulą mózgu można normalnie funkcjonować? Ile musi ważyć płód, by lekarze mogli go uratować? Czy kobieta, u której stwierdzono śmierć mózgu, może urodzić zdrowe dziecko? W medycynie, podobnie jak w życiu, nie wolno mówić, że coś jest niemożliwe. Przekonują o tym... 74
          • Apoteoza jaja 28 mar 2010, 19:00 Przez lata lekarze i żywieniowcy przestrzegali, że jaja to wróg zdrowia. Mówiono, że owszem, są smaczne i pożywne, ale są też bombą cholesterolową, groźną szczególnie dla osób w średnim wieku, bo cholesterol powoduje choroby układu krążenia. Polak posłusznie zaczął jadać tylko... 78
          • Klimat się ociepla, głupcze 28 mar 2010, 19:00 Jak można mówić, że klimat się ociepla, skoro zima była tak ostra? Czy naukowcy sfabrykowali dane, żeby obronić tezę o globalnym ociepleniu i własne posady? Czy cała klimatyczna kampania to spisek? Kto robi z nas głupców? Ktoś na pewno. 80
          • Antyprzywódca 28 mar 2010, 19:00 Kiedy szef brytyjskich konserwatystów David Cameron wygra wybory,zostanie „przywódcą wolnego świata”. Ale dla niego niestety nie jest to istotne. I to mnie przeraża. 83
          • Tusk powinien prosić o otwarcie archiwów 28 mar 2010, 19:00 Rozmowa z Antonym Beevorem, brytyjskim historykiem wojskowości, wykładowcą University of London, autorem bestsellerów takich jak „Berlin 1945. Upadek” i „Stalingrad” 84
          • Amerykanie powinni przeprosić Polaków za tuszowanie Katynia 28 mar 2010, 19:00 Rozmowa z Allenem Paulem, dziennikarzem, politologiem, autorem książki „Katyń” 86
          • Arne znaczy wynik 28 mar 2010, 19:00 Stany Zjednoczone mają jeden z gorszych systemów edukacji powszechnej na świecie, a zarazem najlepszy system studiów doktoranckich. Barack Obama obiecuje, że do roku 2020 całe amerykańskie szkolnictwo będzie najlepsze na świecie. Stać się to ma za sprawą Arnego Duncana 88
          • Hubarchitektura 28 mar 2010, 19:00 Do dachów przyklejają się pawilony. Na pałacach wyrastają małe domki. Czy to dlatego, że w przestrzeni miejskiej panuje ciasnota? Nie tylko. Ważniejsze jest to, że architektoniczna huba to moda prawdziwie zaraźliwa. 90
          • Wrażliwość bez płci 28 mar 2010, 19:00 Kobiet w polskiej historii sztuki jest niewiele. Ale współcześnie – całkiem sporo. Nowe pokolenie nie ma kompleksów, odnosi sukcesy i nie chce słyszeć o „sztuce kobiecej”. 93
          • Muzyka jak szept 28 mar 2010, 19:00 Rozmowa z Jordim Savallem, jednym z najwybitniejszych interpretatorów muzyki dawnej, który 31 marca wystąpi na festiwalu Misteria Paschalia 94
          • Druga twarz królów żenady 28 mar 2010, 19:00 Woody Allen i Larry David, który gra główną rolę w najnowszym filmie Allena, przeszli podobną ścieżkę kariery. Zanim zaczęli pracować dla telewizji, uprawiali komedię w wydaniu ekstremalnym: solo, na żywo i bez znieczulenia. Aby dobrze zrozumieć wchodzący 9 kwietnia na ekrany... 96
          • Błysk się skończył 28 mar 2010, 19:00 Wydałeś tysiąc euro na sweter? W porządku, pod warunkiem że sweter nie wygląda na swoją cenę. Podobnie jest z biżuterią, kremami ustawianymi na toaletce czy rowerem. Banalny luksus jest niemodny 98
          • Ładniejsza niż Paryż 28 mar 2010, 19:00 Odessa jest najprawdopodobniej jedynym miastem na świecie, w którym prima aprilis traktuje się serio. Co roku 1 kwietnia ulice miasta aż huczą od śmiechu, bo kto może przebiera się za klauna i bierze udział w Festiwalu Humoryna (czyli humoru). 102
          • Żądło 28 mar 2010, 19:00 Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu. Prawdziwi mężczyźni żują pszczoły. I jeżdżą mazdą 3 MPS. 104
          • Dom z głową 28 mar 2010, 19:00 Przez wiele lat właściciele domów nie zwracali uwagi na ocieplenie dachu. Ich jedynym problemem było to, czy dach przecieka w czasie ulewnych deszczów. Wzrost kosztów ogrzewania spowodował, że zaczęli szukać sposobów na zmniejszenie rachunków za energię cieplną, elektryczną... 106
          • Ciepło i światło 28 mar 2010, 19:00 Remont lub ocieplenie dachu skośnego często wiąże się z wymianą już istniejącej stolarki okiennej lub montażem nowych okien połaciowych. Dzieje się tak najczęściej wówczas, kiedy właściciel budynku ze strychem decyduje się na adaptację tej części obiektu na cele mieszkalne. W... 110
          • Rozwiązanie problemu 28 mar 2010, 19:00 Wiele problemów i ciąży w dzisiejszym świecie nie jest jeszcze rozwiązanych.Reklamy telewizyjne przekonują nas, że są problemy, które dają się rozwiązać szybko, np. problem nietrzymania moczu czy braku gotówki. Gorzej gdy te dwa problemy trafią się komuś jednocześnie. Osobnik,... 113

          ZKDP - Nakład kontrolowany