Kiedy drapieżnik staje się ofiarą

Kiedy drapieżnik staje się ofiarą

Rupert Murdoch zamknął tabloid „News of the World”, by uchronić coś ważniejszego: własną pozycję hegemona w świecie brytyjskiej polityki.
Tak naprawdę problem nie w tym, że „News of the World" stosował nielegalne podsłuchy, utrudniał śledztwa w sprawie morderstw i  przekupywał policjantów. Ważniejsze było to, że jego właściciel miał tak gigantyczny wpływ na brytyjską scenę polityczną, że podmywało to  fundamenty demokracji. Każdy polityk musiał zawsze mieć przed oczami wielki tytuł z pierwszej strony należącego do Murdocha dziennika „The Sun” z 11 kwietnia 1992 r. – „It’s the »Sun« Won It” (To „Sun” wygrał te  wybory). Być może bez wsparcia pisma, udzielonego za zgodą i na polecenie jego właściciela, konserwatyści Johna Majora by wówczas nie  wygrali.

Nic dziwnego, że trzy lata później Tony Blair, jeszcze jako lider opozycyjnej Partii Pracy, nie wahał się ani chwili, gdy otrzymał zaproszenie, by wystąpić jako główny prelegent na corocznym, organizowanym w Australii spotkaniu szefostwa globalnej spółki Murdocha News Corporation. Otrzymał wtedy ponoć dobrą radę od premiera Australii Paula Keatinga: „Z tym gościem możesz robić interesy, nawet nie  rozmawiając o żadnych interesach. Ale pamiętaj, że on troszczy się tylko o własne korzyści i rozumie tylko jeden język – język siły".

Ówczesny szef sztabu wyborczego Blaira Jonathan Powell zapisał w pamiętnikach: „Byliśmy wszyscy poruszeni zaproszeniem Tony’ego". To poruszenie było zrozumiałe. Następnego dnia po konferencji wstępniak w „The Sun” rozwiał wszelkie nadzieje wciąż rządzących konserwatystów: „Pan Blair ma jasną wizję, wyraźny cel i podziela nasze zapatrywania, jeśli chodzi o kwestie moralności i rodziny”. Po zwycięstwie Blaira – jak wspomina jego były spin doktor Lance Price – Murdoch był „niczym 24. członek rządu; choć rzadko się odzywał, to jego obecność była zawsze wyraźna”, gdy rozważano takie kwestie, jak przestępczość, imigracja czy relacje unijne.

Obecny premier David Cameron był początkowo przez Murdocha lekceważony – parę lat temu zapytany, co myśli o liderze torysów, miliarder odparł: „Rzadko o nim myślę", a przy innej okazji określił go jako „zawodnika wagi lekkiej”. Jednak Cameron nie zrażał się, aż dopiął swego. W 2008 r. przełożył datę rodzinnych wakacji, by przybyć na wezwanie Murdocha (i na  jego koszt) na pokład luksusowego jachtu zacumowanego u wybrzeży Santorini. To tam został namaszczony na następcę Gordona Browna, który do dziś uważa, że to właściciel News Corporation pozbawił go stanowiska na Downing Street 10.

Wszystko za czołówkę

Wiadomo, jak zostać milionerem – trzeba odziedziczyć miliard, a potem źle inwestować. A jak zostać miliarderem? Na odwrót – trzeba odziedziczyć milion i dobrze inwestować. Jak Murdoch. Dziś jego majątek jest wart 7,6 mld dolarów, a on sam zarządza medialnym imperium wartym prawie 55 mld dolarów. Kiedy jego ojciec, Keith, zmarł w 1952 r., zostawił w spadku prawie 360 tys. funtów, jakieś 8 mln dzisiejszych dolarów (głównie dziennik „News" w Adelajdzie w Południowej Australii). To niemało, ale więcej warta była przekazana synowi wiedza o tym, co  interesuje czytelników. Zachował się list Keitha skierowany do znanego brytyjskiego wydawcy lorda Northcliffe’a. Tam pisze o kierowanym wówczas przez siebie dzienniku „Melbourne Herald”: „Sprzedawaliśmy tylko 8 tys. egzemplarzy, gdy trafiliśmy na to tajemnicze i bezprecedensowe morderstwo. Nakład wzrósł nam do 125 tys., a w trakcie procesu nawet do  230 tys.”.

Odziedziczoną wiedzę i pieniądze Rupert dobrze zainwestował. Najpierw kupował w Australii kolejne tytuły prasowe. Zwalniał ludzi, ciął koszty i zwiększał nakład dzięki sensacyjnej tematyce. Następnie ruszył na podbój Anglii. W końcu lat 60. wygrał z Robertem Maxwellem ostrą walkę o „News of the World", a potem o „The Sun”. W tej walce używał wszelkich metod – związki zawodowe przekupił obietnicą utrzymania zatrudnienia, a wydawców przyrzeczeniem, że pisma nie zmienią swych afiliacji politycznych. Obie obietnice w kolejnych latach złamał –  najpierw wspierał konserwatystów, potem Partię Pracy, wreszcie znowu torysów. Z kolei w 1986 r., wkrótce po tym jak Margaret Thatcher złamała strajk górników, poszedł w jej ślady, wypowiadając wojnę wszechwładnemu w mediach związkowi zawodowemu drukarzy.

Należące do Murdocha pisma („News of the World", „The Times”, „The Sunday Times” i „The Sun”) zostały z dnia na dzień przeniesione z Fleet Street, tradycyjnej siedziby londyńskiej prasy, do dzielnicy Whapping, gdzie uruchomiono gigantyczną i supernowoczesną drukarnię. Jednocześnie 5 tys. pracowników otrzymało wypowiedzenia. Trwający rok strajk drukarzy obfitował w uliczne bitwy i utarczki z policją, ciężarówki z  wydrukowanym nakładem pism musiały być eskortowane pod konwojem niczym westernowe transporty złota, jednak ostatecznie Murdoch postawił na  swoim.

Drukarskim związkowcom złamano kręgosłup, ale to właśnie obrona „fortecy Whapping" – jak uważa były szef lotnej brygady Scotland Yardu John O’Connor – była początkiem obecnej katastrofy. Zbyt bliskie relacje redaktorów „News of the World” i „The Sun” z policją umocniły ich w  przekonaniu, że mogą bezkarnie przekraczać prawo. I faktycznie przez lata mogli. Policjanci przymykali oko na praktyki zaprzyjaźnionych dziennikarzy, a po przejściu do cywila współpracowali z redakcjami jako prywatni detektywi.

Dopiero toczące się obecnie śledztwa pokażą, czy szefowie pism wiedzieli o łamaniu prawa. Czy mógł o nich wiedzieć Murdoch? Nie ma jasności. Ale faktem jest, że to pod jego rządami „The Sun" i „News of the World” zmieniły się z klasycznych sensacyjnych popołudniówek w agresywne brukowce posługujące się oszustwem, kłamstwem czy przestępstwem, by zdobyć atrakcyjną czołówkę. Za wszelką cenę. Nawet za cenę przegranych procesów i wysokich odszkodowań, jak to miało miejsce np. w przypadku oskarżenia Eltona Johna o płacenie nieletnim chłopcom za seks (muzyk wywalczył w sądzie rekordowe milion funtów odszkodowania). Wycofywały się z pomówień tylko wtedy, gdy otrzymywały odpowiedź wyrażoną w owym „w języku siły”, który Murdoch rozumie najlepiej. Tak jak w 1989 r., gdy po tragedii na stadionie Hillsborough w Sheffield (zginęło w niej prawie 100 osób) zarzucano ocalałym, że  okradali ofiary. Z oskarżeń „The Sun” wycofał się dopiero po ogłoszeniu bojkotu przez mieszkańców – do dziś jego czytelnictwo w Sheffield jest najniższe w kraju.

Sukces w USA, porażka w Chinach

W latach 80. Murdoch bez kłopotu zrezygnował z obywatelstwa australijskiego, gdy zaczęło mu przeszkadzać w planach biznesowych. Prawo amerykańskie zakazuje cudzoziemcom posiadania stacji telewizyjnych, a z paszportem amerykańskim do wcześniej posiadanych pism (m.in. nowojorski tabloid „New York Post") mógł dodać sieć telewizyjną Fox. Prawdziwym sukcesem stało się powstanie w 1996 r. kanału informacyjnego Fox News Chanel, który szybko wyprzedził w oglądalności telewizję informacyjną CNN.

W 2004 r. Murdoch przeniósł główną siedzibę News Corporation z Australii do USA. Jednak amerykański fiskus specjalnie się na tych przenosinach nie wzbogacił. Murdoch unika bowiem płacenia podatków. Jak swego czasu pisał tygodnik „The Economist", w  drugiej połowie lat 90. imperium miliardera zapłaciło jedynie 325 mln dolarów australijskich podatku od 5,4 mld dolarów zysków, ok. 6 proc. (w tym samym czasie inny koncern medialny – Disney – oddał fiskusowi aż 31 proc. osiągniętych zysków). Było to możliwe dzięki rozmaitym sztuczkom księgowym, a przede wszystkim temu, że większość pieniędzy Murdoch przepuszcza przez egzotyczne raje podatkowe (Kajmany, Bermudy i  Brytyjskie Wyspy Dziewicze).

Ale przy wszystkich swych sukcesach nawet Murdoch ma na koncie również porażki. Niedawno za 35 mln dolarów pozbył się MySpace.com, który nabył w 2005 r. za ponad pół miliarda dolarów. MySpace był pierwszym serwisem społecznościowym o światowym zasięgu, ale  nie wytrzymał konkurencji z Facebookiem. Jeszcze większą wtopą był zakup w 1993 r. za miliard dolarów telewizji satelitarnej Star TV z Hongkongu. Najpierw Murdoch zainwestował w nią mnóstwo pieniędzy, potem – aby  obłaskawić pekińskich komunistów – zdjął z oferty programy informacyjne BBC, wreszcie dla ówczesnego prezydenta Jiang Zemina zorganizował specjalny pokaz filmu „Titanic". Wszystko na nic – Pekin nie zamierzał znieść ograniczeń dla swych obywateli na posiadanie talerzy telewizji satelitarnej. Ostatecznie Murdoch przyznał, że „napotkał ścianę”. Star TV działa na rynkach azjatyckich, ale nigdzie nie zdobyła dominującej pozycji.

Murdoch nie podbił chińskiego rynku telewizji satelitarnej, ale  za to podbił serce Wendi Deng – rodowitej Chinki, która pracowała w Star TV. Została jego trzecią żoną, mają dwoje dzieci. Z dwóch wcześniejszych małżeństw Rupert ma jeszcze czworo dzieci. Syn James jest szefem operacji News Corporation na Europę i Azję – formalnie to on stał za  decyzją o zamknięciu „News of the World".

Odwet upokorzonych

Od lat Murdoch obok dochodowych brukowców wydaje też poważne tytuły. W  1964 r. założył pierwszy ogólnokrajowy poważny dziennik – „The Australian". Potem w Wielkiej Brytanii do portfolio tabloidów dokupił w  1981 r. szacowne „The Times”. Wreszcie w USA w 2007 r. za 5 mld dolarów przejął kontrolę nad koncernem Dow Jones wydającym „ The Wall Street Journal”.

Mimo tych „medialnych listków figowych" świat dziennikarski obwinia Ruperta Murdocha o notoryczne zaniżanie standardów, o  schlebianie najgorszym gustom, uleganie uprzedzeniom rasistowskim, nietolerancję, powtarzane plotek, o zwykłe kłamstwa... On sam wzrusza na  to ramionami. Dwa lata temu pisał w „WSJ”: „Widziałem niejedno pismo, w  którym ściany redakcji obwieszone były nagrodami dziennikarskimi, ale  których nakład gwałtownie spadał. Ich redaktorzy produkują artykuły dla  siebie zamiast dla czytelników (…). W mediach najważniejsze jest zaufanie odbiorców, że redaktorzy troszczą się o ich zainteresowania i  chcą zaspokoić ich potrzeby”.

Wygląda na to, że nawet obecny skandal niekoniecznie osłabi Murdocha. Co prawda musiał odstąpić od planów zakupu telewizji BSkyB, ale w Londynie już się spekuluje, że zamknięcie „News of the World" mogło być mu na rękę. Pozwoliło na zmniejszenie kosztów, a w miejsce starego tytułu zapewne wkrótce pojawi się niedzielne wydanie dziennika „The Sun”. Czym będzie się różnić? Większą ostrożnością – przynajmniej do kiedy to Murdoch występuje w roli zwierzyny, a nie łowcy.

A co zmieni się w świecie polityki? Jeszcze dwa tygodnie temu oczywiste było, że brytyjski rząd i parlament tak tańczą, jak im Murdoch zagra. Teraz ci sami politycy, którzy jeszcze niedawno korzyli się przed tronem miliardera, zaczęli mówić o jego „zbyt wielkich politycznych wpływach". Poseł Partii Pracy Chris Bryant (też padł ofiarą podsłuchów) stwierdził: „Pozwoliliśmy temu człowiekowi mieć zbyt wielki wpływ na losy naszego kraju. Silvio Berlusconi przynajmniej mieszka we  Włoszech, a Murdoch ani nie jest mieszkańcem Wielkiej Brytanii, ani nie  płaci tu podatków”.

Latami upokarzana klasa polityczna ma szansę wziąć odwet. Ale Murdoch też nie jest bezbronny. W końcu Andy Coulson (na początku roku zwolniony ze stanowiska doradcy medialnego premiera) czy eksszefowa News International (brytyjska część News Corporation) Rebekah Brooks, byli naczelni „The Sun" i „News of the World”, przyciśnięci do  ściany mogliby powiedzieć niejedno o „interesach”, które z Murdochem robili politycy ostatniego ćwierćwiecza.

Okładka tygodnika WPROST: 29/2011
Więcej możesz przeczytać w 29/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2011 (1484)

  • Trzy kolory – szary 17 lip 2011, 12:00 Ponad półtora roku temu premier Tusk powiedział, że nie wyobraża sobie, by Krzysztof Piesiewicz dalej pełnił funkcje publiczne. Za trzy miesiące będziemy wiedzieli, czy wyobrażają sobie to wyborcy. Czy Piesiewicz powinien kandydować? Odpowiadam – ma obowiązek. 4
  • Na skróty 17 lip 2011, 12:00 Karzące ramię Unii Nie tylko przedsiębiorcy marnotrawią pieniądze z unijnych dotacji. Urzędnicy również. Bruksela wysłała w tym roku do Polski szwadron kontrolerów, którzy mieli sprawdzić, czy subsydia przeznaczone na dostosowanie... 6
  • Moja kampania 17 lip 2011, 12:00 Zaproszenie mnie do pisania refleksji w terminie cotygodniowym na łamach „Wprost" spowodowało zmianę mojego trybu życia. Naczelny tego tygodnika zrobił to chyba specjalnie, chcąc mnie sprowadzić do swojego trybu życia, co mu... 9
  • Liga Mistrzów Piosenki po Polsku 17 lip 2011, 12:00 Wygląda na to, że będę musiał oglądać „Taniec z gwiazdami" do później starości. TVN chce, aby w nowej edycji zatańczyła sama Beata Kozidrak. Gwiazda zażądała astronomicznego honorarium: pół miliona złotych. Szczerze... 10
  • Będę walczył do końca 17 lip 2011, 12:00 Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w takiej sytuacji jak ja wziął kałacha i by ich po prostu rozpie... 14
  • Rząd za zamkniętymi drzwiami 17 lip 2011, 12:00 W skeczach kabaretu Ani Mru Mru posiedzenie rządu kończy się tym, że jeden z ministrów wyjmuje spod stołu piłkę i pyta: „To co? Haratniemy?”. W prawdziwym rządzie jest inaczej – piłkę w swoim gabinecie trzyma premier. 20
  • Jasna Góra zdobyta 17 lip 2011, 12:00 To, czego nie zdołali zrobić Szwedzi, udało się PiS i Radiu Maryja. Sprzymierzone siły Jarosława Kaczyńskiego i Tadeusza Rydzyka opanowały Częstochowę. Temu potopowi jasnogórscy paulini nie stawiali oporu. 24
  • Polska niemożliwa 17 lip 2011, 12:00 Polaku/Polko! Nim się rozbierzesz, zastanów się, czemu to służy! Bo na pewno nie sprawie polskiej. 28
  • Tabloidy i politycy – wzajemny szantaż 17 lip 2011, 12:00 Kazimierz Marcinkiewicz nie zrozumiał, że tabloidy mogą go raczej zniszczyć, niż wypromować. 29
  • Czy Smoleń jeszcze może… 17 lip 2011, 12:00 Mały, chudy, siwy, po udarach, tragediach, z papierosem w ustach, raczej siedzący niż chodzący, uzbrojony, biedny – walczy o chore dzieci. 30
  • Krew, sperma i łzy 17 lip 2011, 12:00 Naginają fakty, łamią zasady etyczne, przekraczają granice dobrego smaku. Nasze brukowce płacą odszkodowania i ostatnio bywają ostrożniejsze. Bo koszty przegranych procesów zaczęły być dla nich niebezpiecznie wysokie. 35
  • Ono 17 lip 2011, 12:00 I jeden, i drugi rodzic absolutnie kocha dziecko. I „dla dobra dziecka” oboje rozjeżdżają jego psychikę walcem. 38
  • Przegraliśmy wszyscy 17 lip 2011, 12:00 Nie czuję się żadnym wygranym. Przegraliśmy: matka, ojciec, a najbardziej Kuba – mówi prof. Krzysztof J., ojciec pięcioletniego chłopca, o którego walczy ze swoją byłą żoną na oczach całej Polski. 42
  • Polska rozjechana 17 lip 2011, 12:00 Rozjeżdżają lasy, a czasem ludzi. Śmiercionośne zabawki kupują swoim dzieciom. W ogóle uwielbiają się bawić, najchętniej w kotka i myszkę z leśnikami. Teraz szaleńcom na quadach wojnę wydały ich ofiary. 44
  • Kiedy drapieżnik staje się ofiarą 17 lip 2011, 12:00 Rupert Murdoch zamknął tabloid „News of the World”, by uchronić coś ważniejszego: własną pozycję hegemona w świecie brytyjskiej polityki. 46
  • Lepiej spłonąć, niż wyblaknąć 17 lip 2011, 12:00 Woward Wasdin przez lata był żołnierzem tej samej elitarnej jednostki, która niedawno zabiła Osamę bin Ladena. Jego wspomnienia – bestseller w USA – właśnie ukazują się w Polsce. 50
  • Krucjata Nancy Grace 17 lip 2011, 12:00 Cała Ameryka czekała z zapartym tchem na werdykt w sprawie Casey Anthony oskarżonej o zamordowanie dwuletniej córeczki, Caylee. Poza Nancy Grace. Komentatorka prawna sieci HLN osądziła młodą matkę, nim zrobili to przysięgli. Werdykt brzmiał: winna. 52
  • Euro na krawędzi 17 lip 2011, 12:00 Coraz mniej chętnych do ratowania europejskiej waluty. A może lepiej byłoby, gdyby odeszła w przeszłość. Wygląda na to, że zyskaliby i spekulanci, i zwykli obywatele. 54
  • Cena luksusu 17 lip 2011, 12:00 Serwują włoską kuchnię i przypominają włoską rodzinę. Skryci, tajemniczy, stroniący od rozgłosu. Od czasu do czasu mają kłopoty, bo lubią chodzić na skróty. Likusowie. 60
  • Kac Vegas Zakopane 17 lip 2011, 12:00 Nie wszystko złoto, co się świeci, ale na zakopiańskich Krupówkach wszystko, co się świeci, przynosi furę złota. 63
  • Miś w pułapce 17 lip 2011, 12:00 29 lipca na ekrany kin wchodzi „Kubuś Puchatek i przyjaciele”, którym po latach robienia filmów kubusiopodobnych Disney wraca do oryginalnych opowieści A.A. Milne’a. Gdy jednak przyjrzeć się kulisom tej i innych produkcji, okaże się, że Puchatek nie ma... 66
  • Kronikarz niezapowiedzianej śmierci 17 lip 2011, 12:00 Ciała ofiar wypadków i zbrodni ułożone w niezwykłych pozach, rozpacz na twarzach świadków, malowniczo rozbite auta – na zdjęciach meksykańskiego reportera Enrique Metinidesa spotykają się podglądactwo, współczucie i sztuka. Jego prace można zobaczyć na Rencontres... 69
  • Wszystkie grzechy Ameryki 17 lip 2011, 12:00 James Ellroy to jeden z największych współczesnych pisarzy kryminalnych, a także prowokator, skandalista i ekspert od prania amerykańskich brudów. Właśnie ukazała się u nas kolejna jego książka „Krew to włóczęga”. Świetna! 72
  • Slow kino 17 lip 2011, 12:00 „Film to życie, z którego wymazano plamy nudy” – mawiał Alfred Hitchcock. Od razu widać, że nigdy nie był na festiwalu Nowe Horyzonty, który od lat przekonuje, że nuda bywa bardzo filmowa. 74
  • Wakacje z Wprost: przewodnik po Nowych Horyzontach 17 lip 2011, 12:00 Wybraliśmy dla was 10 najciekawszych wydarzeń festiwalu. Posłużcie się naszą ściągawką, a nie będziecie się nudzić! 77
  • Plagiat po polsku 17 lip 2011, 12:00 Czy można bardziej obrazić swój naród, niż mówiąc mu: „Jesteście nieudacznikami, nic nie potraficie wymyślić, my, politycy, musimy kraść, pożyczać, kopiować i kupować wszystko w obcych krajach, nawet naszą kampanię wyborczą, bo wy się do niczego nie nadajecie”?.... 84
  • Unia po polskiej stronie mocy 17 lip 2011, 12:00 Polska prezydencja w Radzie UE jest jak kamień milowy – pokazuje drogę, jaką przeszliśmy w nieco ponad dekadę: od wyrośniętego ucznia z unijnej oślej ławki po kraj, który ma dźwignąć Unię z kryzysu. 86
  • Trzymajcie kciuki! 17 lip 2011, 12:00 Trzeba mieć realistyczne oczekiwania wobec prezydencji. To tylko 184 dni, możemy więc zainicjować pewne procesy – mówi Mikołaj Dowgielewicz, minister ds. europejskich, odpowiedzialny za polską prezydencję. 90
  • Pod ostrzałem 17 lip 2011, 12:00 Jacek Pawlicki Polska jako debiutant bierze się do najbardziej konfliktowego „produktu” w Unii, jakim jest projekt wieloletniego budżetu. Bardzo mi pomaga obecne zaufanie do Polski – mówi Janusz Lewandowski, komisarz UE odpowiedzialny za budżet. 92
  • Pozytywnego coś 17 lip 2011, 12:00 Nieraz mnie to zastanawiało: jak to się dzieje, że polska w telewizji ma wykrzywioną, zapiekłą twarz, pełno w niej osobników, którym przydałaby się jakaś terapia, a przynajmniej valium, jak zaś człowiek pojedzie w głąb kraju, pokręci się trochę, to okazuje się, że żyjemy w... 95
  • Letnia kropka nad i 17 lip 2011, 12:00 Ile razy tego lata restauracja, którą odwiedziliśmy, podała nam warzywa z mrożonki? Nawet jeśli zrobiła to tylko raz, to było to o raz za dużo. Nie ma w Polsce lepszej okazji do przyrządzania świeżych warzyw niż środek lata. Słodki,... 96
  • Grunwald 2011 17 lip 2011, 12:00 W ramach mojej kampanii informacyjnej chciałem przestrzec państwa przed kolejną manipulacją rządu. Wiemy już oczywiście, że jego (rządu) nadrzędnym celem jest obezwładnienie narodu, a następnie jego wyprzedaż obcym. Nowością jest... 97
  • Braun. Telepubliprezes, na którego czekaliśmy 17 lip 2011, 12:00 W imieniu licznego środowiska osób godnych objęcia ważnych funkcji dyrektorskich, a jakoś niezatrudnionych przez nadawców mediów prywatnych, gorąco i z całego serca dziękuję prezesowi Juliuszowi Braunowi i jego ekspertom od telewizji za... 97
  • Życie plażowe 17 lip 2011, 12:00 Pesymiści twierdzą, że życie jest jak przemówienia waldemara pawlaka: długie, nudne i bez sensu. Tymczasem nawet samobójcy są zdania, że życie ma jednak swoje uroki. Wszystko zależy od tego, gdzie i jak spędzamy nasze życie. Trudno o... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany