Unia po polskiej stronie mocy

Unia po polskiej stronie mocy

Polska prezydencja w Radzie UE jest jak kamień milowy – pokazuje drogę, jaką przeszliśmy w nieco ponad dekadę: od wyrośniętego ucznia z unijnej oślej ławki po kraj, który ma dźwignąć Unię z kryzysu.
Od rozpoczęcia negocjacji z UE w 1997 r. Polska nie stała przed tak odpowiedzialnym, a jednocześnie nie do końca określonym zadaniem. Dla  ambitnego kraju prezydencja to znacznie więcej, niż mówią traktaty –  sprawne zarządzanie obradami jednej z trzech najważniejszych unijnych instytucji. Przez te pół roku możemy wzmocnić pozycję naszego kraju i  przywrócić Europejczykom wiarę w sens bycia razem. Możemy też zmarnować historyczną okazję, pogrążając prezydencję w kampanii wyborczej i  polskich kłótniach. Albo ulec europejskiej depresji i poddać się kryzysom. Z problemu – nadzieja

Cofnijmy się do końca lat 90. XX w. Kraje naszego regionu rywalizowały, który pierwszy zakończy unijne negocjacje. Polska jawiła się jako problem opóźniający członkostwo pozostałych – z wielkim rolnictwem, niewydolnym górnictwem, hutami, stoczniami i całym workiem rozmaitych żądań. W twórczym ferworze Viktor Orbán, ówczesny premier Węgier, kraju będącego unijnym pupilkiem, proponował, żeby rozszerzyć Unię w kilku falach – w pierwszej bez Polski.

1 lipca 2011 r. ten sam Orbán, znów premier Węgier, przekazując premierowi Tuskowi prezydencję w Radzie UE, mówił, że „bez Polski Węgry nie byłyby wolnym krajem". A odnosząc się do wyzwania europejskiego stojącego przed rządem Tuska, deklarował: „Jestem pewien, że tobie się uda. Dlatego że wśród liderów państw europejskich już wywalczyłeś szacunek dla siebie i dla Polski. Siła będzie z tobą, moc będzie z tobą! To będzie moc środkowoeuropejska, znana tylko w naszym regionie”.

Ze względu na autorytarne zapędy Orbán nie jest może politykiem, którego zapisane komplementy chciałoby się oprawiać w ramki. A jednak to bardzo doświadczony polityk. Dlatego warto zapamiętać te słowa.

Tym bardziej że  podobne można usłyszeć w innych stolicach. W lutym rozmawiałem z  prezydentem Estonii Toomasem Hendrikiem Ilvesem. Ów dystyngowany, wyedukowany w USA polityk powiedział coś, co zapadło mi głęboko w  pamięć. Odpowiadając na pytanie, dlaczego Estonia trzyma kciuki za  polską prezydencję, tłumaczył: „Bo Polska jest jedynym dużym krajem w  UE, który wie, o co nam chodzi. Kiedy Estończycy mówią np. o  deportacjach, to Polacy rozumieją, a inni pytają, dlaczego nie  wzywaliśmy policji?".

Zapominamy czasem, jakie nadzieje pokłada w nas cały region. Dlatego to pierwsze polskie przewodnictwo po siedmiu latach od wejścia do Unii powinno mieć potrójny wymiar: nasz, polski, w którym sami sobie potwierdzimy, ile jesteśmy warci; regionalny, będący przypieczętowaniem pozycji środkowoeuropejskiego lidera dbającego nie  tylko o własne interesy, ale i cały region; i światowy, z racji wyzwań, które stoją przed Unią pogrążoną w kryzysie finansów i zaufania.

Polska dla siebie

O ile członkostwo w UE było cywilizacyjną szansą na skok w przyszłość, prezydencja to sprawdzian dojrzałości polskiej klasy politycznej i  administracji. Od lipca do grudnia polscy ministrowie i urzędnicy będą przewodzić obradom ponad kilkudziesięciu spotkań ministerialnych i  półtora tysiąca spotkań eksperckich.

Cały sztab ludzi z premierem i  ministrami – w sumie 1,2 tys. osób – pracować będzie nad kompromisami w  wielu dziedzinach. Na liście spraw, które rząd chciałby załatwić podczas prezydencji, jest w sumie 886 pozycji – od arcyważnej wstępnej dyskusji nad budżetem na lata 2014-2020 i wspólnym europejskim systemem azylowym po usprawnienie handlu w internecie i zmianę dyrektywy o opodatkowaniu energii elektrycznej. Początek jest obiecujący – już pierwszego dnia prezydencji udało się wypracować wstępny kompromis dotyczący trudnego –  bo kryzysowego – budżetu UE na rok 2012.

Wielkim niebezpieczeństwem są wybory parlamentarne 9 października – z jednej strony opozycja może próbować wykorzystać kampanię do zdyskredytowania rządu, z drugiej zaś  rząd może próbować zmienić prezydencję w promocyjną kampanię PO. Wydaje się, że premier Tusk zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa. Pod koniec czerwca mówił w Sejmie: „Jeśli po raz kolejny w historii coś, co staje się polską szansą, miałoby być zmarnowane tylko dlatego, że musimy się pokłócić o wszystko, o cokolwiek – i w dodatku robić to przy otwartej kurtynie – to nie mamy co liczyć na wyrozumiałość przyszłych pokoleń".

Polska dla regionu

Po Słowenii, Czechach i Węgrzech Polska jest czwartym krajem nowej Europy, który przejmuje prezydencję. Jako kraj największy i najbardziej ambitny z tej grupy mamy szansę zrobić więcej dla regionu, niż zrobiły te trzy poprzednie razem.

Wyzwanie numer jeden to wieloletni budżet UE na lata 2014- 2020. Projekt budżetu przygotowany przez polskiego komisarza Janusza Lewandowskiego jest dobry dla nowej Europy – zakłada bowiem, że na politykę spójności wyrównującą różnice między bogatymi i  biednymi pójdzie najwięcej, bo aż 376 mld euro. To jednak dopiero początek dyskusji, która zakończy się najwcześniej w czerwcu 2012 r. A  płatnicy netto, jak Wielka Brytania, Holandia czy Szwecja, mówią na  dzień dobry, że budżet Lewandowskiego jest za duży. Istnieje niebezpieczeństwo, że to oni przejmą inicjatywę w negocjacjach i  zaordynują znaczące cięcia funduszy dla biedniejszych.

Polska ma też szansę na większe wciągnięcie wschodnich sąsiadów Unii w jej gospodarczą i polityczną orbitę przez sieć układów politycznych i handlowych. Najważniejszym wydarzeniem naszej prezydencji ma być szczyt Partnerstwa Wschodniego obejmującego Ukrainę, Gruzję, Mołdawię, Armenię, Azerbejdżan i Białoruś.

Nie wszystkim w UE zależy na przyciąganiu Wschodu, jednak przemiany w Egipcie, Tunezji czy Libii uzmysłowiły Unii, jak ważne dla  niej jest stabilne i demokratyczne sąsiedztwo, nie tylko na południu, ale i na wschodzie. Dlatego też podpisanie umowy stowarzyszeniowej z  Ukrainą, na co wciąż są szanse (choć wiele zależy od samego Kijowa), mogłoby być modelowym rozwiązaniem dla innych krajów.

Z jednego powodu nasze pół roku na czele Rady UE przejdzie już na pewno do historii – jesienią zostanie podpisany traktat akcesyjny, określający warunki wejścia w 2013 r. do UE Chorwacji. Dużo trudniej będzie osiągnąć status państwa kandydującego dla Serbii (bez tego Belgrad nie może rozpocząć negocjacji) czy zakończyć rokowania z Islandią. We wrześniu ma  zostać też przesądzona kwestia członkostwa Rumunii i Bułgarii w unijnej strefie bez kontroli paszportowych – Schengen. Ze względu na problem Romów Polska musi pokonać opór nieufnej części Zachodu. Rozszerzenie Schengen blokuje m.in. Holandia, kraj niegdyś słynący z tolerancji i  proeuropejski, dziś coraz bardziej eurosceptyczny. Z Holendrami czeka nas jesienią jeszcze jedna wielka europejska batalia. Rząd w Hadze chce wydalać z Holandii wszystkich obywateli państw UE, którzy nie mają środków do życia. Chodzi głównie o bezrobotnych Polaków, ale też Rumunów i Bułgarów.

Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski forsuje też powołanie Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji. Miałaby to być instytucja poza strukturami unijnymi. – Ten fundusz miałby przede wszystkim wspierać elity demokratyczne w krajach sąsiedztwa, na Bałkanach, w  przyszłości być może również w innych regionach świata – tłumaczył niedawno minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.

Polska dla świata

Największym wyzwaniem dla Polski jest kryzys w Grecji. To na czas naszej prezydencji może przypaść bankructwo tego kraju. Ale Polska znajdująca się poza strefą euro nie będzie tu głównym graczem. Dlatego też podczas swej prezydencji chcemy rozmawiać nie tylko o kryzysie, ale i o tym, co  robić, by Europejczykom żyło się lepiej. Wiedząc, że na szali jest pozycja Unii w zglobalizowanym świecie, rząd Tuska stawia na wzmocnienie wzrostu gospodarczego UE poprzez rozwój rynku wewnętrznego. Narzędziem wzrostu ma być także wspólny budżet i polityka spójności, w której ramach są realizowane inwestycje infrastrukturalne tworzące nowe miejsca pracy.

Polska chce poprawić sytuację małych i średnich firm, które choć są motorem wzrostu (tworzą ok. 60 proc. PKB i 70 proc. miejsc pracy w  UE), mają rozliczne kłopoty, z dostępem do kapitału na czele. Wzrost gospodarczy można też pobudzić przez zapisany w programie polskiej prezydencji rozwój usług elektronicznych i handlu internetowego. Dziś 60 proc. transakcji online nie dochodzi do skutku ze  względu na różnego rodzaju bariery prawne.

Oczywiście nie wszystko zależy od nas. Jesteśmy tylko jednym z trybików zacinającej się europejskiej maszynerii. Nie wiadomo jednak, kiedy nadarzy się następna szansa, by tą maszynerią kierować. Obecny kalendarz rotacyjnych prezydencji kończy się w czerwcu 2020 r. na Finlandii. Potem jest wielki znak zapytania. Zakładając, że w UE nic się nie zmieni – co jest dość ryzykownym założeniem, bo Unia ma się wkrótce rozszerzyć przynajmniej o  Chorwację – następna polska prezydencja wypadnie na początku 2025 r.

Być może będziemy wówczas mieli już autostrady, drugą linię metra i  obwodnicę Warszawy, ale nie wiadomo, jak będą wówczas wyglądały unijne instytucje. Czy prezydencja, rotacyjne przewodnictwo, instytucjonalny mamut z lat 50. XX w. w ogóle przetrwa? Dlatego trzeba przewodzić Radzie UE tak, jakbyśmy mieli to robić jedyny raz w historii.

Autor jest dziennikarzem „Gazety Wyborczej"

Okładka tygodnika WPROST: 29/2011
Więcej możesz przeczytać w 29/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2011 (1484)

  • Trzy kolory – szary 17 lip 2011, 12:00 Ponad półtora roku temu premier Tusk powiedział, że nie wyobraża sobie, by Krzysztof Piesiewicz dalej pełnił funkcje publiczne. Za trzy miesiące będziemy wiedzieli, czy wyobrażają sobie to wyborcy. Czy Piesiewicz powinien kandydować? Odpowiadam – ma obowiązek. 4
  • Na skróty 17 lip 2011, 12:00 Karzące ramię Unii Nie tylko przedsiębiorcy marnotrawią pieniądze z unijnych dotacji. Urzędnicy również. Bruksela wysłała w tym roku do Polski szwadron kontrolerów, którzy mieli sprawdzić, czy subsydia przeznaczone na dostosowanie... 6
  • Moja kampania 17 lip 2011, 12:00 Zaproszenie mnie do pisania refleksji w terminie cotygodniowym na łamach „Wprost" spowodowało zmianę mojego trybu życia. Naczelny tego tygodnika zrobił to chyba specjalnie, chcąc mnie sprowadzić do swojego trybu życia, co mu... 9
  • Liga Mistrzów Piosenki po Polsku 17 lip 2011, 12:00 Wygląda na to, że będę musiał oglądać „Taniec z gwiazdami" do później starości. TVN chce, aby w nowej edycji zatańczyła sama Beata Kozidrak. Gwiazda zażądała astronomicznego honorarium: pół miliona złotych. Szczerze... 10
  • Będę walczył do końca 17 lip 2011, 12:00 Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w takiej sytuacji jak ja wziął kałacha i by ich po prostu rozpie... 14
  • Rząd za zamkniętymi drzwiami 17 lip 2011, 12:00 W skeczach kabaretu Ani Mru Mru posiedzenie rządu kończy się tym, że jeden z ministrów wyjmuje spod stołu piłkę i pyta: „To co? Haratniemy?”. W prawdziwym rządzie jest inaczej – piłkę w swoim gabinecie trzyma premier. 20
  • Jasna Góra zdobyta 17 lip 2011, 12:00 To, czego nie zdołali zrobić Szwedzi, udało się PiS i Radiu Maryja. Sprzymierzone siły Jarosława Kaczyńskiego i Tadeusza Rydzyka opanowały Częstochowę. Temu potopowi jasnogórscy paulini nie stawiali oporu. 24
  • Polska niemożliwa 17 lip 2011, 12:00 Polaku/Polko! Nim się rozbierzesz, zastanów się, czemu to służy! Bo na pewno nie sprawie polskiej. 28
  • Tabloidy i politycy – wzajemny szantaż 17 lip 2011, 12:00 Kazimierz Marcinkiewicz nie zrozumiał, że tabloidy mogą go raczej zniszczyć, niż wypromować. 29
  • Czy Smoleń jeszcze może… 17 lip 2011, 12:00 Mały, chudy, siwy, po udarach, tragediach, z papierosem w ustach, raczej siedzący niż chodzący, uzbrojony, biedny – walczy o chore dzieci. 30
  • Krew, sperma i łzy 17 lip 2011, 12:00 Naginają fakty, łamią zasady etyczne, przekraczają granice dobrego smaku. Nasze brukowce płacą odszkodowania i ostatnio bywają ostrożniejsze. Bo koszty przegranych procesów zaczęły być dla nich niebezpiecznie wysokie. 35
  • Ono 17 lip 2011, 12:00 I jeden, i drugi rodzic absolutnie kocha dziecko. I „dla dobra dziecka” oboje rozjeżdżają jego psychikę walcem. 38
  • Przegraliśmy wszyscy 17 lip 2011, 12:00 Nie czuję się żadnym wygranym. Przegraliśmy: matka, ojciec, a najbardziej Kuba – mówi prof. Krzysztof J., ojciec pięcioletniego chłopca, o którego walczy ze swoją byłą żoną na oczach całej Polski. 42
  • Polska rozjechana 17 lip 2011, 12:00 Rozjeżdżają lasy, a czasem ludzi. Śmiercionośne zabawki kupują swoim dzieciom. W ogóle uwielbiają się bawić, najchętniej w kotka i myszkę z leśnikami. Teraz szaleńcom na quadach wojnę wydały ich ofiary. 44
  • Kiedy drapieżnik staje się ofiarą 17 lip 2011, 12:00 Rupert Murdoch zamknął tabloid „News of the World”, by uchronić coś ważniejszego: własną pozycję hegemona w świecie brytyjskiej polityki. 46
  • Lepiej spłonąć, niż wyblaknąć 17 lip 2011, 12:00 Woward Wasdin przez lata był żołnierzem tej samej elitarnej jednostki, która niedawno zabiła Osamę bin Ladena. Jego wspomnienia – bestseller w USA – właśnie ukazują się w Polsce. 50
  • Krucjata Nancy Grace 17 lip 2011, 12:00 Cała Ameryka czekała z zapartym tchem na werdykt w sprawie Casey Anthony oskarżonej o zamordowanie dwuletniej córeczki, Caylee. Poza Nancy Grace. Komentatorka prawna sieci HLN osądziła młodą matkę, nim zrobili to przysięgli. Werdykt brzmiał: winna. 52
  • Euro na krawędzi 17 lip 2011, 12:00 Coraz mniej chętnych do ratowania europejskiej waluty. A może lepiej byłoby, gdyby odeszła w przeszłość. Wygląda na to, że zyskaliby i spekulanci, i zwykli obywatele. 54
  • Cena luksusu 17 lip 2011, 12:00 Serwują włoską kuchnię i przypominają włoską rodzinę. Skryci, tajemniczy, stroniący od rozgłosu. Od czasu do czasu mają kłopoty, bo lubią chodzić na skróty. Likusowie. 60
  • Kac Vegas Zakopane 17 lip 2011, 12:00 Nie wszystko złoto, co się świeci, ale na zakopiańskich Krupówkach wszystko, co się świeci, przynosi furę złota. 63
  • Miś w pułapce 17 lip 2011, 12:00 29 lipca na ekrany kin wchodzi „Kubuś Puchatek i przyjaciele”, którym po latach robienia filmów kubusiopodobnych Disney wraca do oryginalnych opowieści A.A. Milne’a. Gdy jednak przyjrzeć się kulisom tej i innych produkcji, okaże się, że Puchatek nie ma... 66
  • Kronikarz niezapowiedzianej śmierci 17 lip 2011, 12:00 Ciała ofiar wypadków i zbrodni ułożone w niezwykłych pozach, rozpacz na twarzach świadków, malowniczo rozbite auta – na zdjęciach meksykańskiego reportera Enrique Metinidesa spotykają się podglądactwo, współczucie i sztuka. Jego prace można zobaczyć na Rencontres... 69
  • Wszystkie grzechy Ameryki 17 lip 2011, 12:00 James Ellroy to jeden z największych współczesnych pisarzy kryminalnych, a także prowokator, skandalista i ekspert od prania amerykańskich brudów. Właśnie ukazała się u nas kolejna jego książka „Krew to włóczęga”. Świetna! 72
  • Slow kino 17 lip 2011, 12:00 „Film to życie, z którego wymazano plamy nudy” – mawiał Alfred Hitchcock. Od razu widać, że nigdy nie był na festiwalu Nowe Horyzonty, który od lat przekonuje, że nuda bywa bardzo filmowa. 74
  • Wakacje z Wprost: przewodnik po Nowych Horyzontach 17 lip 2011, 12:00 Wybraliśmy dla was 10 najciekawszych wydarzeń festiwalu. Posłużcie się naszą ściągawką, a nie będziecie się nudzić! 77
  • Plagiat po polsku 17 lip 2011, 12:00 Czy można bardziej obrazić swój naród, niż mówiąc mu: „Jesteście nieudacznikami, nic nie potraficie wymyślić, my, politycy, musimy kraść, pożyczać, kopiować i kupować wszystko w obcych krajach, nawet naszą kampanię wyborczą, bo wy się do niczego nie nadajecie”?.... 84
  • Unia po polskiej stronie mocy 17 lip 2011, 12:00 Polska prezydencja w Radzie UE jest jak kamień milowy – pokazuje drogę, jaką przeszliśmy w nieco ponad dekadę: od wyrośniętego ucznia z unijnej oślej ławki po kraj, który ma dźwignąć Unię z kryzysu. 86
  • Trzymajcie kciuki! 17 lip 2011, 12:00 Trzeba mieć realistyczne oczekiwania wobec prezydencji. To tylko 184 dni, możemy więc zainicjować pewne procesy – mówi Mikołaj Dowgielewicz, minister ds. europejskich, odpowiedzialny za polską prezydencję. 90
  • Pod ostrzałem 17 lip 2011, 12:00 Jacek Pawlicki Polska jako debiutant bierze się do najbardziej konfliktowego „produktu” w Unii, jakim jest projekt wieloletniego budżetu. Bardzo mi pomaga obecne zaufanie do Polski – mówi Janusz Lewandowski, komisarz UE odpowiedzialny za budżet. 92
  • Pozytywnego coś 17 lip 2011, 12:00 Nieraz mnie to zastanawiało: jak to się dzieje, że polska w telewizji ma wykrzywioną, zapiekłą twarz, pełno w niej osobników, którym przydałaby się jakaś terapia, a przynajmniej valium, jak zaś człowiek pojedzie w głąb kraju, pokręci się trochę, to okazuje się, że żyjemy w... 95
  • Letnia kropka nad i 17 lip 2011, 12:00 Ile razy tego lata restauracja, którą odwiedziliśmy, podała nam warzywa z mrożonki? Nawet jeśli zrobiła to tylko raz, to było to o raz za dużo. Nie ma w Polsce lepszej okazji do przyrządzania świeżych warzyw niż środek lata. Słodki,... 96
  • Grunwald 2011 17 lip 2011, 12:00 W ramach mojej kampanii informacyjnej chciałem przestrzec państwa przed kolejną manipulacją rządu. Wiemy już oczywiście, że jego (rządu) nadrzędnym celem jest obezwładnienie narodu, a następnie jego wyprzedaż obcym. Nowością jest... 97
  • Braun. Telepubliprezes, na którego czekaliśmy 17 lip 2011, 12:00 W imieniu licznego środowiska osób godnych objęcia ważnych funkcji dyrektorskich, a jakoś niezatrudnionych przez nadawców mediów prywatnych, gorąco i z całego serca dziękuję prezesowi Juliuszowi Braunowi i jego ekspertom od telewizji za... 97
  • Życie plażowe 17 lip 2011, 12:00 Pesymiści twierdzą, że życie jest jak przemówienia waldemara pawlaka: długie, nudne i bez sensu. Tymczasem nawet samobójcy są zdania, że życie ma jednak swoje uroki. Wszystko zależy od tego, gdzie i jak spędzamy nasze życie. Trudno o... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany