Wszystkie grzechy Ameryki

Wszystkie grzechy Ameryki

James Ellroy to jeden z największych współczesnych pisarzy kryminalnych, a także prowokator, skandalista i ekspert od prania amerykańskich brudów. Właśnie ukazała się u nas kolejna jego książka „Krew to włóczęga”. Świetna!
Zdarzają się w literaturze zjawiska, w obliczu których można tylko bezradnie rozłożyć ręce. Takie jak James Ellroy. Co bowiem zrobić z  facetem, który mówi o sobie bezwstydnie, że jest „największym twórcą powieści kryminalnej w dziejach, Tołstojem i Beethovenem kryminału"? I  do tego nie odbiega w tym zbyt daleko od prawdy?

Co zrobić z facetem, który deklaruje, że jest wierzącym w Boga zwolennikiem prawicy („Jeśli ktoś w moim wieku nie wierzy w Boga, to znaczy, że gówno wie"), a  przeciwstawia się karze śmierci, swobodzie posiadania broni i głosuje na  Baracka Obamę? Co zrobić z facetem, który rozkoszuje się rasistowską i  seksistowską retoryką, gloryfikuje przemoc, ale zarazem jest znakomitym, czułym obserwatorem, znawcą ludzkiej psychologii i demaskatorem subtelnych mechanizmów rządzących związkami polityki i zbrodni?

W jego przypadku trudno powiedzieć, gdzie kończy się poza, a zaczyna Ellroy ukryty w cieniu kontrowersyjnej sławy. Zwłaszcza że autor „Tajemnic Los Angeles", kiedy mówi o sobie, uwielbia mylić tropy. Źródło tej ekshibicjonistycznej zabawy kryje się prawdopodobnie w dzieciństwie pisarza.

Śmierć jak podarunek

Urodził się w 1948 r. w Los Angeles jako syn pielęgniarki i księgowego. Gdy rodzice rozwiedli się w 1954 r., matka przeniosła się z synem na  przedmieścia Los Angeles. Cztery lata później została zamordowana, sprawców nie wykryto. „Przez weekend byłem u ojca, kiedy wracaliśmy, wsadził mnie do taksówki przy zajezdni autobusowej w El Monte. Taksówka dotarła do mojej ulicy, nasz mały dom z kamienia stał po lewej stronie, i wtedy zobaczyłem wokół niego ludzi w brązowych mundurach i szarych marynarkach. Wiedziałem: moja matka nie żyje. W tym momencie to  zrozumiałem". To doświadczenie stało się fundamentem kariery Ellroya. „Śmierć matki była jej podarunkiem dla mnie” – powiedział w jednym z  wywiadów. Nie poszło to jednak gładko, bo przyszły gwiazdor literatury zapowiadał się raczej na zaćpanego bandziora.

Nie skończył szkoły, został z niej wyrzucony za – wyrachowane, jak twierdzi – nazistowskie prowokacje. Zaciągnął się do armii, ale i tam nie zagrzał miejsca. Wpadł w marne towarzystwo, włamywał się do sklepów i domów („żeby wąchać damską bieliznę"), brał narkotyki i pił, trafił do więzienia, gdzie nabawił się ostrego zapalenia płuc („Mam tam dziurę wielkości pięści”).

Przed trzydziestką postanowił się ustatkować – rzucił narkotyki i wódkę, znalazł pracę na polu golfowym, zaczął pisać. „Noszenie kijów do golfa to był czysty, nieopodatkowany dochód. Praca, która pozwalała mi wracać o drugiej po południu do domu i swobodnie pisać". Ellroy nie rzucił tej roboty po debiucie – powieści kryminalnej „Brown’s Requiem”. Nosił kije za bogatymi Kalifornijczykami i nasłuchiwał, co mają do powiedzenia. Zrezygnował dopiero po wydaniu piątej książki.

Do czasu ukazania się trylogii o podziemnym życiu Ameryki („Underworld USA Trilogy"), którą zamyka opublikowana właśnie u nas „Krew to włóczęga”, Ellroy był znany przede wszystkim z mrocznych kryminałów osadzonych w Los Angeles lat 40. i 50. Nasuwa się porównanie z Chandlerem. Ellroy jednak protestuje, gdy krytycy próbują wywodzić jego pisarstwo z tej tradycji. „Jest coś, czego naprawdę nie znoszę – to typ bohatera stworzony przez Raymonda Chandlera: gość, który jest szlachetny, który nienawidzi wszystkiego, co  przeciętne i mało ważne, który ma straszną chętkę na kobietę, ale jest na to za wrażliwy, a jednocześnie bawi go bicie i zabijanie ludzi” –  twierdzi.

Jako mentora wymienia klasyka czarnego kryminału Dashiella Hammetta. „Chandler opisywał człowieka, którym chciał być – eleganta z ironicznym poczuciem humoru. Hammett pisał o człowieku, co do którego obawiał się, że nim jest: pełnym wątpliwości, sceptycznym wobec wszystkich ludzkich spraw, sprzedajnym i uzależnionym od brutalnych intryg". Ellroy rozwinął Hammettowską koncepcję literatury kryminalnej – w jego powieściach stężenie nihilistycznej przemocy i nienawiści bywa szokujące. I uważa się za zaangażowanego moralistę.

Styl pisania, zwięzły, polegający na  usuwaniu zbędnych wyrazów, ma źródło w przypadku: wydawca zażądał od  Ellroya skrótów w książkach zamykających policyjną tetralogię o Los Angeles – „Tajemnicach Los Angeles" i „Białej gorączce”. Pisarz, chcąc uratować zagmatwane schematy fabularne, zdecydował się na wycięcie ozdobników. Uzyskał w ten sposób najdynamiczniejszą chyba epikę wszech czasów. W połączeniu ze swobodą używania różnorodnych rejestrów języka –  slangu z epoki, drętwego słownika gliniarskich raportów, wrzasku tabloidowych leadów – rzecz daje efekt piorunujący.

Jestem złym chłopcem

Wyrównawszy osobiste rachunki z Los Angeles, Ellroy zabrał się do  Ameryki. Od fikcji przeszedł do złożonej gry historią – rzeczywistą i  możliwą. We wspomnianej trylogii, na którą składają się: „Amerykański spisek", „Sześć tysięcy gotówką” i „Krew to włóczęga”, opowiada o grupie mężczyzn, którzy maczali palce w niemal mitycznych politycznych morderstwach – w zamachu na Johna F. Kennedy’ego, w zabójstwie jego brata Roberta i w śmierci Martina Luthera Kinga. Ellroy miesza realne wydarzenia z hipotezami, umieszcza głośne zbrodnie na przecięciu mafijnych biznesów, intryg federalnych służb specjalnych (ze szczególnym uwzględnieniem antykomunistycznych obsesji Edgara J. Hoovera, szefa FBI), amerykańskich działań wobec Kuby i Wietnamu, podejrzanej działalności związków zawodowych, konfliktów rasowych i obyczajowych.

Ellroy hipnotyzuje – wciąga odbiorcę w świat paranoiczny, dziki, ekstatyczny („Moje książki są dla całej pieprzonej rodziny, o ile nazwisko tej rodziny to Manson"). Łamie zasady: nie ma u niego nieskazitelnych bohaterów. Serwuje własną wersję dziejów z perspektywy złych ludzi: rasistów, podwójnych agentów, brutalnych zabójców, zboczeńców, dorobkiewiczów. Ich ofiary też siedzą po uszy w szlamie życia – ojciec braci Kennedych finansuje tajny mafijny fundusz, JFK to głupawy dziwkarz o ładnych lokach, Kinga podniecają korpulentne białoskóre panie.

Ameryka nie ma tu nic z niewinnej krainy marzeń – to miejsce grzeszne, okrutne dla słabych i bezbronnych, pełne pogardy, fałszu, dwulicowości, oparte na kruchym fundamencie ze stosów brudnych pieniędzy. Warto czytać trylogię Ellroya wraz z „Krwawym południkiem" Cormaca McCarthy’ego, obnażającym pustkę mitu założycielskiego Dzikiego Zachodu. Ellroy też czytał McCarthy’ego: „Próbowałem przebrnąć przez jego książkę i w końcu zadałem sobie pytanie: Dlaczego ten kutas nie używa cudzysłowów?”.

Ellroy mieszka w Los Angeles. Twierdzi, że czas spędza głównie na  siedzeniu w ciemnym pokoju, bo w ciemności dobrze się myśli. Pisze ręcznie. Do każdej książki sporządza konspekt liczący setki stron. Nie  używa komputera, nie ogląda telewizji ani filmów (zwłaszcza ekranizacji swoich powieści). Nie interesuje go współczesna Ameryka, choć pozwala sobie w wywiadach na uwagi na marginesie: „Nazwijcie mnie rasistą, nazwijcie mnie ksenofobem, ale nie przepadam za arabskimi terrorystami. Myślę, że to zbieranina palantów posuwających wielbłądy. Mam ochotę robić sobie z nich jaja, bo jestem złym chłopcem. A jeśli to się komuś nie podoba, może mnie pocałować w dupę".

Okładka tygodnika WPROST: 29/2011
Więcej możesz przeczytać w 29/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2011 (1484)

  • Trzy kolory – szary 17 lip 2011, 12:00 Ponad półtora roku temu premier Tusk powiedział, że nie wyobraża sobie, by Krzysztof Piesiewicz dalej pełnił funkcje publiczne. Za trzy miesiące będziemy wiedzieli, czy wyobrażają sobie to wyborcy. Czy Piesiewicz powinien kandydować? Odpowiadam – ma obowiązek. 4
  • Na skróty 17 lip 2011, 12:00 Karzące ramię Unii Nie tylko przedsiębiorcy marnotrawią pieniądze z unijnych dotacji. Urzędnicy również. Bruksela wysłała w tym roku do Polski szwadron kontrolerów, którzy mieli sprawdzić, czy subsydia przeznaczone na dostosowanie... 6
  • Moja kampania 17 lip 2011, 12:00 Zaproszenie mnie do pisania refleksji w terminie cotygodniowym na łamach „Wprost" spowodowało zmianę mojego trybu życia. Naczelny tego tygodnika zrobił to chyba specjalnie, chcąc mnie sprowadzić do swojego trybu życia, co mu... 9
  • Liga Mistrzów Piosenki po Polsku 17 lip 2011, 12:00 Wygląda na to, że będę musiał oglądać „Taniec z gwiazdami" do później starości. TVN chce, aby w nowej edycji zatańczyła sama Beata Kozidrak. Gwiazda zażądała astronomicznego honorarium: pół miliona złotych. Szczerze... 10
  • Będę walczył do końca 17 lip 2011, 12:00 Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w takiej sytuacji jak ja wziął kałacha i by ich po prostu rozpie... 14
  • Rząd za zamkniętymi drzwiami 17 lip 2011, 12:00 W skeczach kabaretu Ani Mru Mru posiedzenie rządu kończy się tym, że jeden z ministrów wyjmuje spod stołu piłkę i pyta: „To co? Haratniemy?”. W prawdziwym rządzie jest inaczej – piłkę w swoim gabinecie trzyma premier. 20
  • Jasna Góra zdobyta 17 lip 2011, 12:00 To, czego nie zdołali zrobić Szwedzi, udało się PiS i Radiu Maryja. Sprzymierzone siły Jarosława Kaczyńskiego i Tadeusza Rydzyka opanowały Częstochowę. Temu potopowi jasnogórscy paulini nie stawiali oporu. 24
  • Polska niemożliwa 17 lip 2011, 12:00 Polaku/Polko! Nim się rozbierzesz, zastanów się, czemu to służy! Bo na pewno nie sprawie polskiej. 28
  • Tabloidy i politycy – wzajemny szantaż 17 lip 2011, 12:00 Kazimierz Marcinkiewicz nie zrozumiał, że tabloidy mogą go raczej zniszczyć, niż wypromować. 29
  • Czy Smoleń jeszcze może… 17 lip 2011, 12:00 Mały, chudy, siwy, po udarach, tragediach, z papierosem w ustach, raczej siedzący niż chodzący, uzbrojony, biedny – walczy o chore dzieci. 30
  • Krew, sperma i łzy 17 lip 2011, 12:00 Naginają fakty, łamią zasady etyczne, przekraczają granice dobrego smaku. Nasze brukowce płacą odszkodowania i ostatnio bywają ostrożniejsze. Bo koszty przegranych procesów zaczęły być dla nich niebezpiecznie wysokie. 35
  • Ono 17 lip 2011, 12:00 I jeden, i drugi rodzic absolutnie kocha dziecko. I „dla dobra dziecka” oboje rozjeżdżają jego psychikę walcem. 38
  • Przegraliśmy wszyscy 17 lip 2011, 12:00 Nie czuję się żadnym wygranym. Przegraliśmy: matka, ojciec, a najbardziej Kuba – mówi prof. Krzysztof J., ojciec pięcioletniego chłopca, o którego walczy ze swoją byłą żoną na oczach całej Polski. 42
  • Polska rozjechana 17 lip 2011, 12:00 Rozjeżdżają lasy, a czasem ludzi. Śmiercionośne zabawki kupują swoim dzieciom. W ogóle uwielbiają się bawić, najchętniej w kotka i myszkę z leśnikami. Teraz szaleńcom na quadach wojnę wydały ich ofiary. 44
  • Kiedy drapieżnik staje się ofiarą 17 lip 2011, 12:00 Rupert Murdoch zamknął tabloid „News of the World”, by uchronić coś ważniejszego: własną pozycję hegemona w świecie brytyjskiej polityki. 46
  • Lepiej spłonąć, niż wyblaknąć 17 lip 2011, 12:00 Woward Wasdin przez lata był żołnierzem tej samej elitarnej jednostki, która niedawno zabiła Osamę bin Ladena. Jego wspomnienia – bestseller w USA – właśnie ukazują się w Polsce. 50
  • Krucjata Nancy Grace 17 lip 2011, 12:00 Cała Ameryka czekała z zapartym tchem na werdykt w sprawie Casey Anthony oskarżonej o zamordowanie dwuletniej córeczki, Caylee. Poza Nancy Grace. Komentatorka prawna sieci HLN osądziła młodą matkę, nim zrobili to przysięgli. Werdykt brzmiał: winna. 52
  • Euro na krawędzi 17 lip 2011, 12:00 Coraz mniej chętnych do ratowania europejskiej waluty. A może lepiej byłoby, gdyby odeszła w przeszłość. Wygląda na to, że zyskaliby i spekulanci, i zwykli obywatele. 54
  • Cena luksusu 17 lip 2011, 12:00 Serwują włoską kuchnię i przypominają włoską rodzinę. Skryci, tajemniczy, stroniący od rozgłosu. Od czasu do czasu mają kłopoty, bo lubią chodzić na skróty. Likusowie. 60
  • Kac Vegas Zakopane 17 lip 2011, 12:00 Nie wszystko złoto, co się świeci, ale na zakopiańskich Krupówkach wszystko, co się świeci, przynosi furę złota. 63
  • Miś w pułapce 17 lip 2011, 12:00 29 lipca na ekrany kin wchodzi „Kubuś Puchatek i przyjaciele”, którym po latach robienia filmów kubusiopodobnych Disney wraca do oryginalnych opowieści A.A. Milne’a. Gdy jednak przyjrzeć się kulisom tej i innych produkcji, okaże się, że Puchatek nie ma... 66
  • Kronikarz niezapowiedzianej śmierci 17 lip 2011, 12:00 Ciała ofiar wypadków i zbrodni ułożone w niezwykłych pozach, rozpacz na twarzach świadków, malowniczo rozbite auta – na zdjęciach meksykańskiego reportera Enrique Metinidesa spotykają się podglądactwo, współczucie i sztuka. Jego prace można zobaczyć na Rencontres... 69
  • Wszystkie grzechy Ameryki 17 lip 2011, 12:00 James Ellroy to jeden z największych współczesnych pisarzy kryminalnych, a także prowokator, skandalista i ekspert od prania amerykańskich brudów. Właśnie ukazała się u nas kolejna jego książka „Krew to włóczęga”. Świetna! 72
  • Slow kino 17 lip 2011, 12:00 „Film to życie, z którego wymazano plamy nudy” – mawiał Alfred Hitchcock. Od razu widać, że nigdy nie był na festiwalu Nowe Horyzonty, który od lat przekonuje, że nuda bywa bardzo filmowa. 74
  • Wakacje z Wprost: przewodnik po Nowych Horyzontach 17 lip 2011, 12:00 Wybraliśmy dla was 10 najciekawszych wydarzeń festiwalu. Posłużcie się naszą ściągawką, a nie będziecie się nudzić! 77
  • Plagiat po polsku 17 lip 2011, 12:00 Czy można bardziej obrazić swój naród, niż mówiąc mu: „Jesteście nieudacznikami, nic nie potraficie wymyślić, my, politycy, musimy kraść, pożyczać, kopiować i kupować wszystko w obcych krajach, nawet naszą kampanię wyborczą, bo wy się do niczego nie nadajecie”?.... 84
  • Unia po polskiej stronie mocy 17 lip 2011, 12:00 Polska prezydencja w Radzie UE jest jak kamień milowy – pokazuje drogę, jaką przeszliśmy w nieco ponad dekadę: od wyrośniętego ucznia z unijnej oślej ławki po kraj, który ma dźwignąć Unię z kryzysu. 86
  • Trzymajcie kciuki! 17 lip 2011, 12:00 Trzeba mieć realistyczne oczekiwania wobec prezydencji. To tylko 184 dni, możemy więc zainicjować pewne procesy – mówi Mikołaj Dowgielewicz, minister ds. europejskich, odpowiedzialny za polską prezydencję. 90
  • Pod ostrzałem 17 lip 2011, 12:00 Jacek Pawlicki Polska jako debiutant bierze się do najbardziej konfliktowego „produktu” w Unii, jakim jest projekt wieloletniego budżetu. Bardzo mi pomaga obecne zaufanie do Polski – mówi Janusz Lewandowski, komisarz UE odpowiedzialny za budżet. 92
  • Pozytywnego coś 17 lip 2011, 12:00 Nieraz mnie to zastanawiało: jak to się dzieje, że polska w telewizji ma wykrzywioną, zapiekłą twarz, pełno w niej osobników, którym przydałaby się jakaś terapia, a przynajmniej valium, jak zaś człowiek pojedzie w głąb kraju, pokręci się trochę, to okazuje się, że żyjemy w... 95
  • Letnia kropka nad i 17 lip 2011, 12:00 Ile razy tego lata restauracja, którą odwiedziliśmy, podała nam warzywa z mrożonki? Nawet jeśli zrobiła to tylko raz, to było to o raz za dużo. Nie ma w Polsce lepszej okazji do przyrządzania świeżych warzyw niż środek lata. Słodki,... 96
  • Grunwald 2011 17 lip 2011, 12:00 W ramach mojej kampanii informacyjnej chciałem przestrzec państwa przed kolejną manipulacją rządu. Wiemy już oczywiście, że jego (rządu) nadrzędnym celem jest obezwładnienie narodu, a następnie jego wyprzedaż obcym. Nowością jest... 97
  • Braun. Telepubliprezes, na którego czekaliśmy 17 lip 2011, 12:00 W imieniu licznego środowiska osób godnych objęcia ważnych funkcji dyrektorskich, a jakoś niezatrudnionych przez nadawców mediów prywatnych, gorąco i z całego serca dziękuję prezesowi Juliuszowi Braunowi i jego ekspertom od telewizji za... 97
  • Życie plażowe 17 lip 2011, 12:00 Pesymiści twierdzą, że życie jest jak przemówienia waldemara pawlaka: długie, nudne i bez sensu. Tymczasem nawet samobójcy są zdania, że życie ma jednak swoje uroki. Wszystko zależy od tego, gdzie i jak spędzamy nasze życie. Trudno o... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany