Euro na krawędzi

Euro na krawędzi

Coraz mniej chętnych do ratowania europejskiej waluty. A może lepiej byłoby, gdyby odeszła w przeszłość. Wygląda na to, że zyskaliby i spekulanci, i zwykli obywatele.
Euro jest jak kogut, któremu obcięto głowę: może jeszcze przez chwilę biegać, ale potem pada i umiera. W tej właśnie fazie znajduje się teraz europejska waluta" – uważa John Taylor, szef FX Concepts, jednego z  największych funduszy hedgingowych na świecie. Amerykanin wypowiedział te słowa ponad rok temu, ale na euro zasadził się znacznie wcześniej. Teraz jego operacje przeciw wspólnej walucie wkroczyły w decydującą fazę. W ocenie Taylora uśmiercenie euro będzie najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich: uzdrowi rynki finansowe, zarobią ciułacze, którzy powierzyli mu pieniądze, a przy okazji na tym nieboszczyku pożywi się on sam.

Zapowiedzi Taylora nie są niewiele znaczącymi opiniami ekscentrycznego miliardera. Założyciel FX Concepts nie działa sam, a  współpracując m.in. z George’em Sorosem, zarobił krocie na spekulacjach przeciw funtowi szterlingowi i walutom azjatyckim w latach 90. Czyżby Wall Street rzeczywiście zaatakowało Europę, jak właśnie ogłosił niemiecki tygodnik „Die Zeit"? Kto w tej sytuacji może przyjść na  odsiecz Staremu Kontynentowi i obronić go przed agresją? A może jednak guru spekulantów ma rację i los europejskiej waluty jest już przesądzony?

„Z każdym kolejnym paktem ratunkowym Niemcom coraz trudniej będzie uwolnić się z pułapki zadłużeniowej peryferyjnych państw UE. Powstająca w ten sposób unia transferowa utrwali brak konkurencyjności południowców i trwale ograniczy standard życia Niemców" – tak prof. Hans-Werner Sinn w ostatnich dniach po raz kolejny wzywał niemieckich polityków, by zrezygnowali ze wspierania krajów grupy PIIGS (Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja, Hiszpania). Szef prestiżowego gospodarczego instytutu badawczego Ifo w Monachium, powołując się na dane Citibanku, podaje, że łączna wartość pomocy musiałaby ostatecznie wynieść 2 bln euro, czego nie wytrzymałyby nawet Niemcy. Jeden z najbardziej wpływowych niemieckich ekonomistów mówi więc de facto to samo co wielki handlarz walutą z Nowego Jorku. Ma licznych zwolenników w środowiskach akademickich i w opinii publicznej. Na wiosnę apel przeciw dotychczasowym modelom ratowania eurolandu wraz z prof. Sinnem podpisało 189 niemieckich profesorów ekonomii (odmówiło zaledwie siedmiu).

Na tle tego buntu ekonomistów przeciw politykom głosy broniące wspólnej waluty są słabo słyszalne. Dopiero pod wpływem kręgów rządowych w Berlinie niemieccy przemysłowcy rozpoczęli w czerwcu kampanię mówiącą o dobrych stronach euro. „Szczególnie teraz potrzebujemy euro!" – deklarował niedawno na łamach „Bilda” szef rady nadzorczej koncernu Thyssen- Krupp Gerhard Cromme. Jego apel wsparło prawie 50 przedsiębiorców z różnych firm. Przypominali, że dzięki unii walutowej powstało w eurolandzie 9 mln miejsc pracy, największe korzyści odniosły niemieckie firmy, a  rozpad strefy zagroziłby niemieckiemu eksportowi. Jednak na razie to nie zrobiło większego wrażenie na zwykłych Niemcach – nadal około połowy z nich chce wyrzucenia Greków z eurolandu, a ponad 60 proc. sprzeciwia się dalszej pomocy na rzecz południowców. Tygodnik „Der Spiegel” wydrukował nawet na  okładce nekrolog dla euro („Nagle i oczekiwanie”) i ostrzegał, że jego upadek może doprowadzić do klęski całego projektu integracji europejskiej.

Paradoksem jest to, że Niemcy nigdy nie kochali euro, ale  równocześnie nienawidzą tych, którzy chcą – jak John Taylor – je  osłabić. Już w zeszłym roku Amerykanin dostał z Niemiec pogróżki śmierci. „Dzielę ludzkość na trzy kategorie: normalnych, czyli przyzwoitych; tych, którzy mają kryminalne ciągoty; oraz na bankowców inwestycyjnych i menedżerów w funduszach hedgingowych" – wyznaje w „Die Zeit” Helmut Schmidt.

Są powody do zdenerwowania, bo Taylor bezczelnie przyznaje, że właśnie w okresie zamieszania na rynkach zarabia najwięcej. Jak? Na przykład przez wczesne zakupy ubezpieczeń od  niewypłacalności kredytobiorców (credit default swaps). Kruczek polega na tym, że w momencie gdy spadają notowania tychże kredytobiorców, drożeją CDS-y – można więc zarabiać bez angażowania większych środków w  kupowanie akcji. Poza tym według „Financial Times" wielkie międzynarodowe fundusze hedgingowe od dawna zawierały zakłady na spadek wartości włoskich obligacji – „sprzedawały” pożyczone papiery, które po  spadku kursów ponownie taniej kupowały. Właśnie ostatniego rodzaju transakcji chcą zakazać niektórzy z europejskich polityków, którzy obwiniają spekulantów za kłopoty finansowe Włoch.

Spisek czy panika?

Oprócz spekulantów na cenzurowanym w całej Unii znalazły się amerykańskie agencje ratingowe, które mimo kryzysu np. w Hiszpanii potroiły zyski. „Kiedy się wydaje, że nie może być już gorzej, strefa euro jest bliska rozpadu, jedna z trzech agencji (Moody’s, Standard & Poor’s lub Fitch) zadaje śmiertelny cios" – zauważył ostatnio jeden z  hiszpańskich komentatorów. Sugerował, że ten swoisty oligopol pozostaje w zmowie i celowo działa przeciw Europejczykom.

Trudno wyrokować, na ile uzasadnione mogą być te przypuszczenia. Faktem jednak jest, że agencje ratingowe nie umiały przewidzieć ani międzynarodowego kryzysu finansowego w 2008 r., ani późniejszego kryzysu w strefie euro. Przecież jeszcze w grudniu 2009 wyceniały wiarygodność greckich obligacji na A, by w kolejnych miesiącach zdegradować je o kilkanaście stopni do poziomu śmieciowego. Skąd ten nagły rygoryzm? Teraz Moody’s, Standard & Poor’s i  Fitch „atakują" już nie tylko peryferia eurolandu, ale  również kraje cieszące się największą dotąd wiarygodnością finansową: Austrię, Francję i Wielką Brytanię, którym chcą odebrać przynajmniej jedno z trzech A. Co dziwniejsze, chcą odebrać najwyższy rating także USA i dziesiątkom amerykańskich miast. Czy w ten sposób mogą zwiększyć własną wiarygodność? Zapewne i na tego rodzaju autodestrukcji można dobrze zarobić, ale może w tym przypadku atak amerykańskich agencji na  amerykański system finansowy nie jest wynikiem spisku, lecz już słabo kontrolowanej paniki?

Jeszcze w 2010 r. mogło się wydawać, że europejscy politycy będą w stanie łagodzić emocje i przywracać wiarę w unię walutową w Europie. Jednak kolejne pakiety i szczyty antykryzysowe dowiodły, że nie mają oni spójnej strategii i jedynie reagują na kolejne wydarzenia. Aż zbyt dobrze widać to na przykładzie Angeli Merkel. Niemiecka kanclerz przez pewien czas liczyła, że jej wcześniej tak skuteczna taktyka przeczekiwania kryzysów będzie najlepszym sposobem na uspokajanie wyborców i rynków. Jednak już od wiosny zeszłego roku, kiedy ze względu na wybory w największym landzie Niemiec (Północnej Nadrenii-Westfalii) zwlekała z pierwszą turą pomocy dla Grecji, jej metoda okazała się bezużyteczna. Zbyt przejrzysta była gra, w której najpierw padały wymyślone na wewnętrzny użytek populistyczne wypowiedzi („Grecy powinni mieć krótsze urlopy, a dłużej pracować"), a po nich po  cichu następowały kolejne transze wypłat dla południowców. W ten sposób kanclerz dezorientowała instytucje finansowe, które zaczęły mieć wątpliwości co do przewidywalności niemieckiej polityki, a coraz większa grupa wyborców utraciła wiarę w jej przywództwo.

Dziś partia Merkel ma  rekordowo niskie notowania i wątpliwe, by po zaplanowanych na 2013 r. wyborach utrzymała się przy władzy. Możliwy jest nawet scenariusz wcześniejszego politycznego przesilenia w Niemczech – jeszcze nigdy Angela Merkel nie  była tak ostro i otwarcie krytykowana przez polityków ze swojej partii. Niewykluczone więc, że po premierach Irlandii i Portugalii kanclerz będzie kolejnym szefem rządu, który z powodu kryzysu euro utraci władzę. Choć może za jakiś czas paradoksalnie się okaże, że będzie to jej wygrana, bo konsekwencje kryzysu euro i rachunki za jej decyzje zapłaci nowy niemiecki rząd.

Do widzenia, euro

Co gorsza (dla euro), nie widać innych postaci, które mogłyby przyjść unii walutowej z odsieczą. Jean-Claude Trichet odchodzi w październiku i  wielu ekspertów obawia się, że „niestandardowe działania" Europejskiego Banku Centralnego, jakim były m.in. zakupy niewiele wartych obligacji z  krajów PIIGS, okażą się trupem w szefie, którego odkryje jego następca Włoch Mario Draghi. Trudno też przypuszczać, by wybawcą okazał się Nicholas Sarkozy. Co prawda jego determinacja w obronie francuskich banków, które w największym stopniu zaangażowały się w Grecji, krótkoterminowo stabilizowała nastroje na rynkach, ale jak dotąd nie  przyniosła trwałych rozwiązań.

Pewne nadzieje można byłoby wiązać z  Jeanem-Claude’em Junckerem, premierem Luksemburga i szefem eurogrupy. Jednak dla niektórych jest on postacią niewiarygodną, bo występuje w  roli lobbysty luksemburskich banków. „Suma bilansowa banków z  Luksemburga stanowi 18-krotność PKB tego kraju, podczas gdy w przypadku Niemiec wskaźnik ten wynosi 2,5. Przedstawiciel takiego kraju nie może mówić w imieniu Europy i przekonywać podatników, by finansowali bailout systemu bankowego" – przekonuje prof. Hans-Werner Sinn. Dziś polityczny kapitał zbijają ci, którzy grają na dalsze kłopoty euro, czyli Prawdziwi Finowie oraz populiści Geerta Wildersa w Holandii.

Czy zatem jesteśmy w  Europie skazani na gospodarczy i polityczny chaos? Wiele zależy od tego, jakie będą reakcje rynków na opublikowane w piątek wyniki testów odpornościowych sektora bankowego w UE. Nas nie może uspokajać nawet dobra sytuacja PKO BP, bo nie mniej istotna będzie kondycja banków niemieckich i francuskich oraz Unicredit (właściciela Pekao SA). Włoski bank od wiosny tego roku traci nieprzerwanie zaufanie inwestorów i jego kurs stopniowo zbliża się do poziomu z okresu krótko po upadku Lehman Brothers. John Taylor liczy, że panika na rynkach znowu wybuchnie, a  jego fundusz odniesie kolejny sukces. W rekomendacjach dla inwestorów właśnie napisał: „Do widzenia, euro, witajcie, drachmo, lirze i peseto!".

Okładka tygodnika WPROST: 29/2011
Więcej możesz przeczytać w 29/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Izkarioza   IP
    Wiadomo, że eurowaluta to zdychający cherlak.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2011 (1484)

    • Trzy kolory – szary 17 lip 2011, 12:00 Ponad półtora roku temu premier Tusk powiedział, że nie wyobraża sobie, by Krzysztof Piesiewicz dalej pełnił funkcje publiczne. Za trzy miesiące będziemy wiedzieli, czy wyobrażają sobie to wyborcy. Czy Piesiewicz powinien kandydować? Odpowiadam – ma obowiązek. 4
    • Na skróty 17 lip 2011, 12:00 Karzące ramię Unii Nie tylko przedsiębiorcy marnotrawią pieniądze z unijnych dotacji. Urzędnicy również. Bruksela wysłała w tym roku do Polski szwadron kontrolerów, którzy mieli sprawdzić, czy subsydia przeznaczone na dostosowanie... 6
    • Moja kampania 17 lip 2011, 12:00 Zaproszenie mnie do pisania refleksji w terminie cotygodniowym na łamach „Wprost" spowodowało zmianę mojego trybu życia. Naczelny tego tygodnika zrobił to chyba specjalnie, chcąc mnie sprowadzić do swojego trybu życia, co mu... 9
    • Liga Mistrzów Piosenki po Polsku 17 lip 2011, 12:00 Wygląda na to, że będę musiał oglądać „Taniec z gwiazdami" do później starości. TVN chce, aby w nowej edycji zatańczyła sama Beata Kozidrak. Gwiazda zażądała astronomicznego honorarium: pół miliona złotych. Szczerze... 10
    • Będę walczył do końca 17 lip 2011, 12:00 Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w takiej sytuacji jak ja wziął kałacha i by ich po prostu rozpie... 14
    • Rząd za zamkniętymi drzwiami 17 lip 2011, 12:00 W skeczach kabaretu Ani Mru Mru posiedzenie rządu kończy się tym, że jeden z ministrów wyjmuje spod stołu piłkę i pyta: „To co? Haratniemy?”. W prawdziwym rządzie jest inaczej – piłkę w swoim gabinecie trzyma premier. 20
    • Jasna Góra zdobyta 17 lip 2011, 12:00 To, czego nie zdołali zrobić Szwedzi, udało się PiS i Radiu Maryja. Sprzymierzone siły Jarosława Kaczyńskiego i Tadeusza Rydzyka opanowały Częstochowę. Temu potopowi jasnogórscy paulini nie stawiali oporu. 24
    • Polska niemożliwa 17 lip 2011, 12:00 Polaku/Polko! Nim się rozbierzesz, zastanów się, czemu to służy! Bo na pewno nie sprawie polskiej. 28
    • Tabloidy i politycy – wzajemny szantaż 17 lip 2011, 12:00 Kazimierz Marcinkiewicz nie zrozumiał, że tabloidy mogą go raczej zniszczyć, niż wypromować. 29
    • Czy Smoleń jeszcze może… 17 lip 2011, 12:00 Mały, chudy, siwy, po udarach, tragediach, z papierosem w ustach, raczej siedzący niż chodzący, uzbrojony, biedny – walczy o chore dzieci. 30
    • Krew, sperma i łzy 17 lip 2011, 12:00 Naginają fakty, łamią zasady etyczne, przekraczają granice dobrego smaku. Nasze brukowce płacą odszkodowania i ostatnio bywają ostrożniejsze. Bo koszty przegranych procesów zaczęły być dla nich niebezpiecznie wysokie. 35
    • Ono 17 lip 2011, 12:00 I jeden, i drugi rodzic absolutnie kocha dziecko. I „dla dobra dziecka” oboje rozjeżdżają jego psychikę walcem. 38
    • Przegraliśmy wszyscy 17 lip 2011, 12:00 Nie czuję się żadnym wygranym. Przegraliśmy: matka, ojciec, a najbardziej Kuba – mówi prof. Krzysztof J., ojciec pięcioletniego chłopca, o którego walczy ze swoją byłą żoną na oczach całej Polski. 42
    • Polska rozjechana 17 lip 2011, 12:00 Rozjeżdżają lasy, a czasem ludzi. Śmiercionośne zabawki kupują swoim dzieciom. W ogóle uwielbiają się bawić, najchętniej w kotka i myszkę z leśnikami. Teraz szaleńcom na quadach wojnę wydały ich ofiary. 44
    • Kiedy drapieżnik staje się ofiarą 17 lip 2011, 12:00 Rupert Murdoch zamknął tabloid „News of the World”, by uchronić coś ważniejszego: własną pozycję hegemona w świecie brytyjskiej polityki. 46
    • Lepiej spłonąć, niż wyblaknąć 17 lip 2011, 12:00 Woward Wasdin przez lata był żołnierzem tej samej elitarnej jednostki, która niedawno zabiła Osamę bin Ladena. Jego wspomnienia – bestseller w USA – właśnie ukazują się w Polsce. 50
    • Krucjata Nancy Grace 17 lip 2011, 12:00 Cała Ameryka czekała z zapartym tchem na werdykt w sprawie Casey Anthony oskarżonej o zamordowanie dwuletniej córeczki, Caylee. Poza Nancy Grace. Komentatorka prawna sieci HLN osądziła młodą matkę, nim zrobili to przysięgli. Werdykt brzmiał: winna. 52
    • Euro na krawędzi 17 lip 2011, 12:00 Coraz mniej chętnych do ratowania europejskiej waluty. A może lepiej byłoby, gdyby odeszła w przeszłość. Wygląda na to, że zyskaliby i spekulanci, i zwykli obywatele. 54
    • Cena luksusu 17 lip 2011, 12:00 Serwują włoską kuchnię i przypominają włoską rodzinę. Skryci, tajemniczy, stroniący od rozgłosu. Od czasu do czasu mają kłopoty, bo lubią chodzić na skróty. Likusowie. 60
    • Kac Vegas Zakopane 17 lip 2011, 12:00 Nie wszystko złoto, co się świeci, ale na zakopiańskich Krupówkach wszystko, co się świeci, przynosi furę złota. 63
    • Miś w pułapce 17 lip 2011, 12:00 29 lipca na ekrany kin wchodzi „Kubuś Puchatek i przyjaciele”, którym po latach robienia filmów kubusiopodobnych Disney wraca do oryginalnych opowieści A.A. Milne’a. Gdy jednak przyjrzeć się kulisom tej i innych produkcji, okaże się, że Puchatek nie ma... 66
    • Kronikarz niezapowiedzianej śmierci 17 lip 2011, 12:00 Ciała ofiar wypadków i zbrodni ułożone w niezwykłych pozach, rozpacz na twarzach świadków, malowniczo rozbite auta – na zdjęciach meksykańskiego reportera Enrique Metinidesa spotykają się podglądactwo, współczucie i sztuka. Jego prace można zobaczyć na Rencontres... 69
    • Wszystkie grzechy Ameryki 17 lip 2011, 12:00 James Ellroy to jeden z największych współczesnych pisarzy kryminalnych, a także prowokator, skandalista i ekspert od prania amerykańskich brudów. Właśnie ukazała się u nas kolejna jego książka „Krew to włóczęga”. Świetna! 72
    • Slow kino 17 lip 2011, 12:00 „Film to życie, z którego wymazano plamy nudy” – mawiał Alfred Hitchcock. Od razu widać, że nigdy nie był na festiwalu Nowe Horyzonty, który od lat przekonuje, że nuda bywa bardzo filmowa. 74
    • Wakacje z Wprost: przewodnik po Nowych Horyzontach 17 lip 2011, 12:00 Wybraliśmy dla was 10 najciekawszych wydarzeń festiwalu. Posłużcie się naszą ściągawką, a nie będziecie się nudzić! 77
    • Plagiat po polsku 17 lip 2011, 12:00 Czy można bardziej obrazić swój naród, niż mówiąc mu: „Jesteście nieudacznikami, nic nie potraficie wymyślić, my, politycy, musimy kraść, pożyczać, kopiować i kupować wszystko w obcych krajach, nawet naszą kampanię wyborczą, bo wy się do niczego nie nadajecie”?.... 84
    • Unia po polskiej stronie mocy 17 lip 2011, 12:00 Polska prezydencja w Radzie UE jest jak kamień milowy – pokazuje drogę, jaką przeszliśmy w nieco ponad dekadę: od wyrośniętego ucznia z unijnej oślej ławki po kraj, który ma dźwignąć Unię z kryzysu. 86
    • Trzymajcie kciuki! 17 lip 2011, 12:00 Trzeba mieć realistyczne oczekiwania wobec prezydencji. To tylko 184 dni, możemy więc zainicjować pewne procesy – mówi Mikołaj Dowgielewicz, minister ds. europejskich, odpowiedzialny za polską prezydencję. 90
    • Pod ostrzałem 17 lip 2011, 12:00 Jacek Pawlicki Polska jako debiutant bierze się do najbardziej konfliktowego „produktu” w Unii, jakim jest projekt wieloletniego budżetu. Bardzo mi pomaga obecne zaufanie do Polski – mówi Janusz Lewandowski, komisarz UE odpowiedzialny za budżet. 92
    • Pozytywnego coś 17 lip 2011, 12:00 Nieraz mnie to zastanawiało: jak to się dzieje, że polska w telewizji ma wykrzywioną, zapiekłą twarz, pełno w niej osobników, którym przydałaby się jakaś terapia, a przynajmniej valium, jak zaś człowiek pojedzie w głąb kraju, pokręci się trochę, to okazuje się, że żyjemy w... 95
    • Letnia kropka nad i 17 lip 2011, 12:00 Ile razy tego lata restauracja, którą odwiedziliśmy, podała nam warzywa z mrożonki? Nawet jeśli zrobiła to tylko raz, to było to o raz za dużo. Nie ma w Polsce lepszej okazji do przyrządzania świeżych warzyw niż środek lata. Słodki,... 96
    • Grunwald 2011 17 lip 2011, 12:00 W ramach mojej kampanii informacyjnej chciałem przestrzec państwa przed kolejną manipulacją rządu. Wiemy już oczywiście, że jego (rządu) nadrzędnym celem jest obezwładnienie narodu, a następnie jego wyprzedaż obcym. Nowością jest... 97
    • Braun. Telepubliprezes, na którego czekaliśmy 17 lip 2011, 12:00 W imieniu licznego środowiska osób godnych objęcia ważnych funkcji dyrektorskich, a jakoś niezatrudnionych przez nadawców mediów prywatnych, gorąco i z całego serca dziękuję prezesowi Juliuszowi Braunowi i jego ekspertom od telewizji za... 97
    • Życie plażowe 17 lip 2011, 12:00 Pesymiści twierdzą, że życie jest jak przemówienia waldemara pawlaka: długie, nudne i bez sensu. Tymczasem nawet samobójcy są zdania, że życie ma jednak swoje uroki. Wszystko zależy od tego, gdzie i jak spędzamy nasze życie. Trudno o... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany