Kac Vegas Zakopane

Kac Vegas Zakopane

Nie wszystko złoto, co się świeci, ale na zakopiańskich Krupówkach wszystko, co się świeci, przynosi furę złota.
Niech pan spojrzy na tych ludzi. W knajpie nie posiedzą. Kawy i loda nie  chcą. Piwo najchętniej kupią w sklepie. Tylko łażą i łażą. Dla mnie tacy goście to tylko niepotrzebna scenografia. No! Zaśmiecanie miasta! – żali się Andrzej Stoch, zakopiański milioner.

Siedzimy w ogródku obok jego hotelu Morskie Oko. Przed kilkoma laty hotelowa kawiarnia przynosiła krocie. Ostatnio biznes jednak oklapł i Stoch wynajął pomieszczenia drogerii Rossmann. Zarabia lepiej i bez wysiłku, ale i satysfakcji ma  mniej.

– W alpejskich kurortach Davos, Chamonix czy Courmayeur jak nie  masz w kieszeni 50 euro, to nie ma co wchodzić do knajpy. U nas odwrotnie – tam, gdzie powinno być najdrożej, króluje taniocha, tandeta, gofry i zapiekanki – mówi Stoch.

Według Stocha trzeba przywrócić Krupówkom ich elitarny charakter, nawet sięgającpo środki radykalne. – A  gdyby tak na końcach deptaka zainstalować bramki, co się otworzą, jak gość wrzuci 100 zł? I wtedy będziemy siedzieć nie w tłumie, ale w  doborowym towarzystwie! – mówi, posyłając wzrokiem gromy w kierunku ulicznego akordeonisty.

Perła Tatr, pępek świata

„To początek końca pępka świata" – napisał „Tygodnik Podhalański”, analizując perspektywy dla biznesu pod Tatrami. Krupówki odwiedza 99 proc. z 2-3 mln turystów, którzy co roku zjeżdżają do Zakopanego. Jednak – jak twierdzą tutejsi przedsiębiorcy – coraz trudniej wyciągnąć od nich większe pieniądze. A bardziej „kasiasty” klient, który nie lubi towarzystwa turystycznej stonki, omija Zakopane szerokim łukiem.

Wymownym świadectwem jest baner „na sprzedaż", umieszczony na ścianie niedokończonego hotelu obok aquaparku. Ponoć inwestor poszukiwany jest także dla ulubionego hotelu Jolanty Kwaśniewskiej – czterogwiazdkowego Belwederu, i dla równie luksusowego Nosalowego Dworu. Na parkingu pięciogwiazdkowego hotelu Litwor niedawno trudno było upchnąć kolejnego mercedesa, a dziś jego właściciele mówią o dobrym sezonie, gdy zajęta jest połowa pokoi.

– Jakby ktoś miał do wydania milion złotych, to  bardziej opłacałoby mu się postawić na Krupówkach budkę z goframi –  przyznaje Wojciech Sadowicz z Grupy Trip, która w Zakopanem ma kilka luksusowych hoteli. Zaraz jednak dodaje: – Nie zrezygnujemy z marzeń o  ekskluzywnym hotelu w eleganckim miejscu, jakim kiedyś było Zakopane.

Kupą na Giewont!

Jeśli w telewizji zapowiadają pogodny weekend, to korek na zakopiance formuje się w piątek już na obwodnicy Krakowa. Zakorkowane są objazdy i  objazdy objazdów. Kto dojedzie do Zakopanego po południu, nie ma już co  robić. Droga do Łysej Polany, z której wychodzi się na Morskie Oko, zablokowana samochodami. W mieście parkingi zastawione, po piwo kolejka jak za Gierka w czasie żniw. Witajcie w letniej stolicy Polski.

Kornel Makuszyński pisał w latach 30., że Zakopane „to wieś leżąca na wiejskiej drodze do Trzaski [obecny hotel Giewont]. Leży ona w rowie, do którego spływają wszystkie paskudztwa z okolicznych pagórków i dlatego Zakopane zostało nazwane ?Perłą Tatr?".

Makuszyński ganił górali za pazerność. Od  tamtego czasu zmieniło się niewiele. Dutki kasuje się od turystów na  parkingach (3 zł za godzinę), w toaletach (2 zł) i przy fotografowaniu z  misiem na tle Giewontu (15 zł od fotki). Kiełbaska z rusztu kosztuje 10 zł, chleb i musztarda płatne po złotówce. W góralskich restauracjach turysta czuje się jak na taśmie produkcyjnej. Zje, wypije, posłucha kapeli i ustępuje miejsce kolejnemu.

Według ostrożnych szacunków turyści zostawiają co roku 2-3 mld zł w powiecie tatrzańskim (Zakopane plus Biały Dunajec, Bukowina Tatrzańska, Kościelisko i Poronin). To rekord Polski. O podział tego tortu 65 tys. mieszkańców regionu walczy na noże – czy raczej na ciupagi.

– Na Krupówkach biznes nadal jest jak złoto…, chociaż już nie taki jak kiedyś – wzdycha Stoch. –  W latach 90. po dobrym weekendzie miałem 10-20 tys. dolarów zysku z  samych dyskotek. Człowiek mógł się zastanawiać, czy jakąś działkę kupić, czy raczej na kamienicę zbierać. A teraz co? Wpuszczam ludzi za 10 zł i  ledwo na koszty starcza. Forsa się rozchodzi – a to na wyższe pensje pracowników, a to na opłaty, tantiemy za muzykę, podatki, zezwolenia i  inne pierdoły.

A jednak nikt na Krupówkach nie sprzedaje miejscówki. Do  Stocha należą m.in. dwie dyskoteki, hotel Morskie Oko, restauracja Kolorowa, kawał placu w górnej części deptaka i kilka punktów gastronomicznych, które podnajmuje. Wraz z restauracją Gubałówka przynoszą 10 mln zysku rocznie.

Do byłego burmistrza Zakopanego Adama Bachledy-Curusia (45. na naszej liście najbogatszych Polaków) należy m.in. pasaż handlowy w górnej części ulicy, kilka domów oraz hotele Kryształ i Wersal. Natomiast ulokowana w dolnej części Krupówek restauracja Sabała – wraz z niedużym hotelem i kilkoma sklepami – to  własność jednego z najbogatszych posłów Andrzeja Guta-Mostowego.

Nowych twarzy na Krupówkach właściwie nie ma. Grzegorz Majcher, syn burmistrza, w zeszłym roku jeden ze zrujnowanych domów zamienił na trzypiętrowy salon mody H&M, ale to raczej wyjątek potwierdzający regułę. Trudno się dziwić. Stoch ostatnio za 200 metrów kwadratowych działki koło swojego hotelu musiał zapłacić 5 mln zł!

Aaaaa... metr Krupówek wynajmę

Obok dużych wojen – na hotele, centra handlowe, restauracje w  najlepszych punktach – rozgrywają się wojenki, utarczki i podjazdy, których stawką jest kilka czy kilkanaście tysięcy złotych. W przetargu na 13 miejsc, gdzie legalnie można postawić furkę z oscypkami, startują nawet górale spod Babiej Góry.

– Wygrana w przetargu to nawet 3 tys. zł miesięcznie. To, żeby wyjść na swoje i przyzwoicie zarobić, trzeba sprzedawać minimum kilkadziesiąt oscypków dziennie. Deszcz czy upał, świątek, piątek i w niedziele – narzeka Stanisław Topór, licencjonowany sprzedawca oscypków, baca z podzakopiańskiej wsi Ząb.

Ci, którzy nie  zdobyli pozwoleń na stragany na Krupówkach, wieszają okulary, koszulki, ciupagi lub beczące owce made in China na ścianach sąsiadujących z ulicą kamienic i domów. Ich właściciele za „prawo do ściany" pobierają miesięcznie około 2 tys. zł.

Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher walczy z bazarową zarazą, jak może. Nawet na tych, co wystają na  deptaku z naręczem kapeluszy i ciupag, nasyła wyposażonych w miarki strażników miejskich. Dokonują pomiaru zajętej powierzchni, a potem wypisują mandat za nieuprawnione zajęcie pasa drogowego – 100 zł od  metra kwadratowego. – 

Prawie codziennie płacę mandat, ale i tak się opłaca – wyznaje mężczyzna oferujący hit tego sezonu, czyli pistolet strzelający bańkami mydlanymi. Przyjechał aż z Pomorza, wróci, jak zarobi kilkanaście tysięcy. Do pomocy ma trzech sprzedawców, z którymi obstawia kluczowe miejsca głównej zakopiańskiej ulicy. Inne handlowe hity to szczekające pieski, tańczące w rytm muzyki myszki i strzelające kulki.

100 zł dziennie potrafią wyciągnąć grajkowie, reprezentowani przez rozstawionych w strategicznych miejscach trzech akordeonistów, dwóch gitarzystów, skrzypaczkę i człowieka orkiestrę (dmucha w  harmonijkę, potrząsa kastanietami, a nogą łomocze bez litości w bęben i  talerz). W tym sezonie przybył też Pan Witek, Gość z Atlantydy, którego rozstrojona gitara i ochrypłe zawodzenie o Speedy Gonzalesie umilają spacery już od wczesnego popołudnia.

Z kolei kategorię „one men show" reprezentują Czech z pacynkami, dwóch mimów, postawny wiking oraz chudy mężczyzna przebrany za Giewont. W poprzednim sezonie najwięcej widzów gromadził Janusz Chomontek, rekordzista w podbijaniu piłki różnymi częściami ciała. Podobno nadal jest w formie i szykuje się do pobicia własnego rekordu Guinnessa (ponad 20 tys. podbić piłki bez jednej skuchy).

Kran z pieniędzmi

Jaki potencjał ma biznes ulokowany na Krupówkach? Dwa oldskulowe sklepy Społem należą do najbardziej zyskownych w kraju punktów tej spółdzielni. Podczas ostatniego pucharu w skokach narciarskichMcDonald’s przy Krupówkach obsługiwał 1000 osób na godzinę. I choć takich dni jest w  roku tylko kilka, to obroty w sezonie dorównują największym restauracjom w sieci – takim jak ta z Floriańskiej na krakowskim Starym Mieście czy w  warszawskim Sezamie na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej.

Biznes przy Krupówkach to samograj gwarantujący sukces nawet tym, którzy na  robieniu pieniędzy się nie znają. Wystrój kawiarni Europejska to epoka PRL: zakurzone abażury, krzesła z giętych rurek obitych materiałem z  bordowej kotary i metalowe stoliki. Za dnia lokal straszy upiorną pustką, ożywa wieczorem, kiedy na scenę wkracza Ricardo – wodzirej, ucharakteryzowany na Murzyna i w stroju toreadora śpiewający piosenki Andrzeja Zauchy. Tanecznym krokiem wypada na Krupówki, łapie pod mankiet turystów i prowadzi do lokalu. Gdy sala się zapełni, bufetowa rygluje drzwi i zaciąga kotarę. Balanga trwa do późnej nocy.

Z knajpy do apartamentu

Z potoku średnio zamożnej klienteli można odsączyć sporo gotówki. Świadczy o tym rosnąca liczba tatrzańskich milionerów. Według danych Urzędu Skarbowego w Zakopanem i gminach powiatu tatrzańskiego w 2006 r. 14 mieszkańców zgłosiło do opodatkowania dochody powyżej miliona złotych. W 2008 było ich już 25, a w ubiegłym roku blisko 40 (niekompletne dane). Nowe zakopiańskie fortuny wyrosły nie na hotelach czy gastronomii, ale na deweloperce. Ktokolwiek miał działkę z widokiem na Giewont, ruszył z budową apartamentów. Wyścig o to, kto nabuduje na  górskich stokach więcej osiedli przesłaniających sobie wzajemnie cenny widok, trwa do dziś.

– Cenę metra kwadratowego zakopiańskiej trawy z  możliwością inwestowania wywindowano do 1000 zł. Kiedy już postawi się na niej apartamentowce, to 50-metrowy lokal musi kosztować ponad pół miliona. Dziś przedsiębiorcy martwią się, co zrobić z  przewartościowanymi nieruchomościami – mówi Adam Bachleda-Curuś. Jeden z  najbogatszych Polaków nie ma wątpliwości – Zakopane jest już przeinwestowane. Wystarczy rzucić okiem na witrynę biura nieruchomości przy Krupówkach. Góralski dom o powierzchni 170 metrów, na niedużej działce kosztuje ponad milion.

– Taka kurna chałupa za półtora bańki? Muszę zrobić zdjęcie! – pęka ze śmiechu przyjezdny spacerowicz.

Nie ma  co się oszukiwać – Krupówkom daleko do słynnych światowych deptaków. –  To jedna z najbardziej dochodowych ulic w Polsce. Zaczynają się na niej pojawiać butiki ekskluzywnych marek, ale do światowego prestiżu jeszcze daleko – mówi Tomasz Górski, ekspert nieruchomości handlowych w firmie Cushman & Wakefield.

To prawda – ekskluzywnym markom nie w smak jest towarzystwo oscypków, balonów i zapach przysmażonej baraniny. Wiele jeszcze śniegu spadnie na Gubałówce, zanim z Krupówek znikną przaśne „Baconaldy", „Góralburgery” i „Karczmy po zbóju”. Cóż, nie od razu Davos zbudowano.

Okładka tygodnika WPROST: 29/2011
Więcej możesz przeczytać w 29/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • danka IP
    co za arogancja i bezczelność
    • lis IP
      Czy to ten co od\"swinek\"zaczynał?
      http://www.gazetakrakowska.pl/magazyn/178247,andrzej-stoch-goral-podobno-najbogatszy-1,id,t.html
      • jarbach132@gmail.com IP
        Na poczatku Krupowek otworzyc bramki wejsciowe i sprawdzac natretom zawartosc kieszeni i portfeli. Jesli tam mniej niz 5 tysiecy naszych zlotych - kopa w tylek i pieczatke na czolo, aby drugi raz dziada nie sprawdzac!
        Wzrosnie zatrudnienie (bramki i obstawa) a spadnie ilosc smiecia na Krupowkach. Same zyski...
        • marynia IP
          Tego gościa chyba popier.... Z nim coś nie tak, jak mu się nie podoba to niech \"wygina\" tam gdzie nie ma ludzi i niech się cieszy swoim \"elitarnym towarzystwem\"
          pozdrawiam
          Tych co są \"normalni\" czyli dobrych Polaków

          Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2011 (1484)

          • Trzy kolory – szary 17 lip 2011, 12:00 Ponad półtora roku temu premier Tusk powiedział, że nie wyobraża sobie, by Krzysztof Piesiewicz dalej pełnił funkcje publiczne. Za trzy miesiące będziemy wiedzieli, czy wyobrażają sobie to wyborcy. Czy Piesiewicz powinien kandydować? Odpowiadam – ma obowiązek. 4
          • Na skróty 17 lip 2011, 12:00 Karzące ramię Unii Nie tylko przedsiębiorcy marnotrawią pieniądze z unijnych dotacji. Urzędnicy również. Bruksela wysłała w tym roku do Polski szwadron kontrolerów, którzy mieli sprawdzić, czy subsydia przeznaczone na dostosowanie... 6
          • Moja kampania 17 lip 2011, 12:00 Zaproszenie mnie do pisania refleksji w terminie cotygodniowym na łamach „Wprost" spowodowało zmianę mojego trybu życia. Naczelny tego tygodnika zrobił to chyba specjalnie, chcąc mnie sprowadzić do swojego trybu życia, co mu... 9
          • Liga Mistrzów Piosenki po Polsku 17 lip 2011, 12:00 Wygląda na to, że będę musiał oglądać „Taniec z gwiazdami" do później starości. TVN chce, aby w nowej edycji zatańczyła sama Beata Kozidrak. Gwiazda zażądała astronomicznego honorarium: pół miliona złotych. Szczerze... 10
          • Będę walczył do końca 17 lip 2011, 12:00 Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w takiej sytuacji jak ja wziął kałacha i by ich po prostu rozpie... 14
          • Rząd za zamkniętymi drzwiami 17 lip 2011, 12:00 W skeczach kabaretu Ani Mru Mru posiedzenie rządu kończy się tym, że jeden z ministrów wyjmuje spod stołu piłkę i pyta: „To co? Haratniemy?”. W prawdziwym rządzie jest inaczej – piłkę w swoim gabinecie trzyma premier. 20
          • Jasna Góra zdobyta 17 lip 2011, 12:00 To, czego nie zdołali zrobić Szwedzi, udało się PiS i Radiu Maryja. Sprzymierzone siły Jarosława Kaczyńskiego i Tadeusza Rydzyka opanowały Częstochowę. Temu potopowi jasnogórscy paulini nie stawiali oporu. 24
          • Polska niemożliwa 17 lip 2011, 12:00 Polaku/Polko! Nim się rozbierzesz, zastanów się, czemu to służy! Bo na pewno nie sprawie polskiej. 28
          • Tabloidy i politycy – wzajemny szantaż 17 lip 2011, 12:00 Kazimierz Marcinkiewicz nie zrozumiał, że tabloidy mogą go raczej zniszczyć, niż wypromować. 29
          • Czy Smoleń jeszcze może… 17 lip 2011, 12:00 Mały, chudy, siwy, po udarach, tragediach, z papierosem w ustach, raczej siedzący niż chodzący, uzbrojony, biedny – walczy o chore dzieci. 30
          • Krew, sperma i łzy 17 lip 2011, 12:00 Naginają fakty, łamią zasady etyczne, przekraczają granice dobrego smaku. Nasze brukowce płacą odszkodowania i ostatnio bywają ostrożniejsze. Bo koszty przegranych procesów zaczęły być dla nich niebezpiecznie wysokie. 35
          • Ono 17 lip 2011, 12:00 I jeden, i drugi rodzic absolutnie kocha dziecko. I „dla dobra dziecka” oboje rozjeżdżają jego psychikę walcem. 38
          • Przegraliśmy wszyscy 17 lip 2011, 12:00 Nie czuję się żadnym wygranym. Przegraliśmy: matka, ojciec, a najbardziej Kuba – mówi prof. Krzysztof J., ojciec pięcioletniego chłopca, o którego walczy ze swoją byłą żoną na oczach całej Polski. 42
          • Polska rozjechana 17 lip 2011, 12:00 Rozjeżdżają lasy, a czasem ludzi. Śmiercionośne zabawki kupują swoim dzieciom. W ogóle uwielbiają się bawić, najchętniej w kotka i myszkę z leśnikami. Teraz szaleńcom na quadach wojnę wydały ich ofiary. 44
          • Kiedy drapieżnik staje się ofiarą 17 lip 2011, 12:00 Rupert Murdoch zamknął tabloid „News of the World”, by uchronić coś ważniejszego: własną pozycję hegemona w świecie brytyjskiej polityki. 46
          • Lepiej spłonąć, niż wyblaknąć 17 lip 2011, 12:00 Woward Wasdin przez lata był żołnierzem tej samej elitarnej jednostki, która niedawno zabiła Osamę bin Ladena. Jego wspomnienia – bestseller w USA – właśnie ukazują się w Polsce. 50
          • Krucjata Nancy Grace 17 lip 2011, 12:00 Cała Ameryka czekała z zapartym tchem na werdykt w sprawie Casey Anthony oskarżonej o zamordowanie dwuletniej córeczki, Caylee. Poza Nancy Grace. Komentatorka prawna sieci HLN osądziła młodą matkę, nim zrobili to przysięgli. Werdykt brzmiał: winna. 52
          • Euro na krawędzi 17 lip 2011, 12:00 Coraz mniej chętnych do ratowania europejskiej waluty. A może lepiej byłoby, gdyby odeszła w przeszłość. Wygląda na to, że zyskaliby i spekulanci, i zwykli obywatele. 54
          • Cena luksusu 17 lip 2011, 12:00 Serwują włoską kuchnię i przypominają włoską rodzinę. Skryci, tajemniczy, stroniący od rozgłosu. Od czasu do czasu mają kłopoty, bo lubią chodzić na skróty. Likusowie. 60
          • Kac Vegas Zakopane 17 lip 2011, 12:00 Nie wszystko złoto, co się świeci, ale na zakopiańskich Krupówkach wszystko, co się świeci, przynosi furę złota. 63
          • Miś w pułapce 17 lip 2011, 12:00 29 lipca na ekrany kin wchodzi „Kubuś Puchatek i przyjaciele”, którym po latach robienia filmów kubusiopodobnych Disney wraca do oryginalnych opowieści A.A. Milne’a. Gdy jednak przyjrzeć się kulisom tej i innych produkcji, okaże się, że Puchatek nie ma... 66
          • Kronikarz niezapowiedzianej śmierci 17 lip 2011, 12:00 Ciała ofiar wypadków i zbrodni ułożone w niezwykłych pozach, rozpacz na twarzach świadków, malowniczo rozbite auta – na zdjęciach meksykańskiego reportera Enrique Metinidesa spotykają się podglądactwo, współczucie i sztuka. Jego prace można zobaczyć na Rencontres... 69
          • Wszystkie grzechy Ameryki 17 lip 2011, 12:00 James Ellroy to jeden z największych współczesnych pisarzy kryminalnych, a także prowokator, skandalista i ekspert od prania amerykańskich brudów. Właśnie ukazała się u nas kolejna jego książka „Krew to włóczęga”. Świetna! 72
          • Slow kino 17 lip 2011, 12:00 „Film to życie, z którego wymazano plamy nudy” – mawiał Alfred Hitchcock. Od razu widać, że nigdy nie był na festiwalu Nowe Horyzonty, który od lat przekonuje, że nuda bywa bardzo filmowa. 74
          • Wakacje z Wprost: przewodnik po Nowych Horyzontach 17 lip 2011, 12:00 Wybraliśmy dla was 10 najciekawszych wydarzeń festiwalu. Posłużcie się naszą ściągawką, a nie będziecie się nudzić! 77
          • Plagiat po polsku 17 lip 2011, 12:00 Czy można bardziej obrazić swój naród, niż mówiąc mu: „Jesteście nieudacznikami, nic nie potraficie wymyślić, my, politycy, musimy kraść, pożyczać, kopiować i kupować wszystko w obcych krajach, nawet naszą kampanię wyborczą, bo wy się do niczego nie nadajecie”?.... 84
          • Unia po polskiej stronie mocy 17 lip 2011, 12:00 Polska prezydencja w Radzie UE jest jak kamień milowy – pokazuje drogę, jaką przeszliśmy w nieco ponad dekadę: od wyrośniętego ucznia z unijnej oślej ławki po kraj, który ma dźwignąć Unię z kryzysu. 86
          • Trzymajcie kciuki! 17 lip 2011, 12:00 Trzeba mieć realistyczne oczekiwania wobec prezydencji. To tylko 184 dni, możemy więc zainicjować pewne procesy – mówi Mikołaj Dowgielewicz, minister ds. europejskich, odpowiedzialny za polską prezydencję. 90
          • Pod ostrzałem 17 lip 2011, 12:00 Jacek Pawlicki Polska jako debiutant bierze się do najbardziej konfliktowego „produktu” w Unii, jakim jest projekt wieloletniego budżetu. Bardzo mi pomaga obecne zaufanie do Polski – mówi Janusz Lewandowski, komisarz UE odpowiedzialny za budżet. 92
          • Pozytywnego coś 17 lip 2011, 12:00 Nieraz mnie to zastanawiało: jak to się dzieje, że polska w telewizji ma wykrzywioną, zapiekłą twarz, pełno w niej osobników, którym przydałaby się jakaś terapia, a przynajmniej valium, jak zaś człowiek pojedzie w głąb kraju, pokręci się trochę, to okazuje się, że żyjemy w... 95
          • Letnia kropka nad i 17 lip 2011, 12:00 Ile razy tego lata restauracja, którą odwiedziliśmy, podała nam warzywa z mrożonki? Nawet jeśli zrobiła to tylko raz, to było to o raz za dużo. Nie ma w Polsce lepszej okazji do przyrządzania świeżych warzyw niż środek lata. Słodki,... 96
          • Grunwald 2011 17 lip 2011, 12:00 W ramach mojej kampanii informacyjnej chciałem przestrzec państwa przed kolejną manipulacją rządu. Wiemy już oczywiście, że jego (rządu) nadrzędnym celem jest obezwładnienie narodu, a następnie jego wyprzedaż obcym. Nowością jest... 97
          • Braun. Telepubliprezes, na którego czekaliśmy 17 lip 2011, 12:00 W imieniu licznego środowiska osób godnych objęcia ważnych funkcji dyrektorskich, a jakoś niezatrudnionych przez nadawców mediów prywatnych, gorąco i z całego serca dziękuję prezesowi Juliuszowi Braunowi i jego ekspertom od telewizji za... 97
          • Życie plażowe 17 lip 2011, 12:00 Pesymiści twierdzą, że życie jest jak przemówienia waldemara pawlaka: długie, nudne i bez sensu. Tymczasem nawet samobójcy są zdania, że życie ma jednak swoje uroki. Wszystko zależy od tego, gdzie i jak spędzamy nasze życie. Trudno o... 98

          ZKDP - Nakład kontrolowany