Umrze za radary

Umrze za radary

O braku wyobraźni kierowców, braku wyobraźni władzy i brakach w budżecie mówi minister Sławomir Nowak, dziś ciacho znienawidzone.
Piotr Najsztub: Najpierw to chyba koledzy śmiali się z pana, że będzie miał już zawsze dziennikarski „ogon” z pomiarem prędkości, ale teraz to już chyba przeklinają, bo „ogon” będzie jeździł za całym rządem.

Sławomir Nowak: Jeśli tak będzie, to nikomu to nie zaszkodzi, kiedy zdejmie nogę z gazu. Z tabloidami jest o tyle kłopot, że one stawiają tezę bez żadnego dowodu. Zdjęcie licznika samochodu dziennikarza jest raczej dowodem jego wykroczenia, a nie mojego kierowcy.

Dajmy im czas, za miesiąc wyposażą swoje samochody w prawdziwe fotoradary i zobaczy pan wtedy na okładce „Super Expressu” niepodważalne zdjęcie.

Wtedy nie będę protestował.

A jakby tak do końca życia mieli za panem jeździć?

Takie zainteresowanie paparazzich nie jest przyjemne, ale z drugiej strony nie ma obowiązku być ministrem.

No, nie ma… A był pan takim fajnym, przystojnym, umięśnionym ciachem i przyszło panu być ministrem...

O Boże...

…może pod koniec kadencji najbardziej znienawidzonym, za fotoradary.

Nie wykluczam, ale akurat ta batalia jest warta stoczenia. Bo np. co piąty zabity pieszy Europejczyk to Polak.

Statystyki znamy. To natomiast, co nas dzisiaj bulwersuje, to podejrzenie, że nowe fotoradary stoją w takich miejscach, żeby głównie zarabiać i tylko przy okazji poprawiać bezpieczeństwo. Znamienny jest tu, opisane przez „Gazetę Stołeczną”, fotoradar na Wisłostradzie, postawiony zaraz za ograniczeniem prędkości do 30 km/h.

Po pierwsze, takie ograniczenie jest tam dlatego, że trwa przebudowa drogi, a po drugie, objazd prowadzi koło Centrum Nauki Kopernik, gdzie cały czas chodzą wycieczki dzieciaków. Więc uważam, że korona nikomu z głowy nie spadnie, jeśli pojedzie 30 km/h.

A może dzieci nie powinny przechodzić masowo przez taką ruchliwą trasę?

Przecież normalnie tej jezdni tam nie ma. To wynik krytycznej sytuacji z zalanym tunelem Wisłostrady...

I wtedy właśnie pojawił się fotoradar...

Bo ludzie nie zwalniali. Fotoradar to nie jest wredne urządzenie do prześladowania ludzi. Przyczyna jest gdzieś indziej.

Niech zgadnę… W Ministerstwie Finansów?

Nie, fotoradar nie zrobi panu zdjęcia, jeżeli nie przekroczy pan prędkości, przecież to proste.
Jeżeli jednak mam tę prędkość wyznaczoną absurdalnie? Panie ministrze, pojawiły się fotoradary, będzie ich więcej, minister finansów będzie się cieszył, zarobi półtora miliarda. Może jednak to jest ten moment, kiedy powinniście rozpocząć dyskusję z kierowcami o maksymalnych prędkościach w mieście? Przecież nikt nie jeździ 50 km/h, nikt! A drogi w miastach są już w miarę dobre, przejścia dla pieszych mają światła, więc może zróbmy 60 km/h, a na drogach, dwu-, trzypasmowych 70 lub trochę więcej? Niech ta logika minimalnej prędkości spotka się z logiką kierowców.

Po pierwsze, w Polsce mamy w mieście ograniczenie prędkości do 50 km/h, w nocy 60. Na drogach krajowych 90, na drogach ekspresowych 120 km/h, na autostradach 140. I mamy coś takiego jak plus 10 kilometrów tolerancji. To de facto zawsze powoduje, że to nie jest 50, lecz 60, nie 60, lecz 70, nie 90, lecz 100, nie 120, lecz 130 i nie 140, lecz 150 km/h.

I każdy fotoradar też ma tę tolerancję?

Tak, to jest zgodne z ustawą.

Czytałem o tym na Wisłostradzie, że jest wyskalowany na 30, to nieprawda?

Nieprawda. On zrobi panu zdjęcie, jeśli pan przekroczy 41 km/h.

A co z moim postulatem urealnienia?

Uważam, że 50 km/h jest prędkością racjonalną. Każdy kilometr powyżej 50 na godzinę przy uderzeniu w pieszego wymiernie zwiększa prawdopodobieństwo jego śmierci, przy 55 na pewno pan go zabije, przy 50 jest szansa, że w 90 proc. go pan zabije.

To dziwnie małe pocieszenie. Czyli nie będzie podnoszenia minimalnej prędkości?

Na pewno ja czegoś takiego nie zaproponuję. Wręcz przeciwnie, jestem zdania, że powinniśmy znieść przepis podnoszący prędkość w nocy do 60 km/h.

Bo?

Bo prędkość niestety jest zabójcza.

Trzypasmowa Wisłostrada, nocą?

Mówię o ogólnym przepisie. A tak naprawdę każdy zarządca drogi sam decyduje, na podstawie analiz policyjnych i ogólnego bezpieczeństwa, jaka może być dopuszczalna prędkość. I są w mieście miejsca, gdzie się jedzie 70, gdzie się jedzie nawet 80 km/h. I dlatego robimy w całym kraju na drogach krajowych przegląd ograniczeń prędkości i w ogóle racjonalności oznakowania, bo za dużo jest znaków, a z kolei na drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych taki audyt przeprowadzi GDDKiA, policja i wojewoda. Być może niektóre znaki, ograniczenia prędkości nie są mądrze postawione.

Wiadomo, że nie są.

Dlatego to sprawdzamy. Tak jak premier powiedział, są być może głupio postawione znaki, ale nie ma głupich fotoradarów.

Tak sobie myślę, że może najpierw trzeba było uporządkować znaki, a potem stawiać radary? Bo my w międzyczasie trochę wydamy na mandaty spowodowane nietrafionym oznakowaniem. Panie ministrze, myślę, że te nowe fotoradary – lube ministrowi Rostowskiemu – przyniosą jeszcze jeden efekt.

Nie są mu „lube”, on sam powiedział, że również popiera akcję „zero złotych z mandatów z fotoradarów”.

Idealizm w rządzie zawsze cieszy. Ale chyba jednego poradarowego skutku nie wzięliście pod uwagę. WORD-ów jest w Polsce tyle, ile województw. Obliczyłem sobie, że będzie musiało być pięciokrotnie więcej.

Bo?

Z takiego „na oko” wyliczenia z warszawskich fotoradarów na jeden przypada sto zdjęć dziennie. Jeżeli będzie 500 fotoradarów w całym kraju, to one zrobią rocznie 18 mln zdjęć. Jeśli przyjmiemy, że jedno zdjęcie to będą średnio 4 punkty, a – jak wiadomo – odbieramy prawo jazdy po przekroczeniu 24 punktów, to odbierzemy trzy miliony praw jazdy w ciągu roku. W zeszłym roku w WORD- -ach zdało egzamin 570 tys., a kolejki były. Teraz przeszło pięciokrotnie wzrośnie liczba „chętnych”. Będzie trzeba zwiększyć liczbę WORD-ów, żeby te prawa jazdy ludzie mogli odzyskać. Już pomijam to, że 134 zł za każdy egzamin ucieszy ministra Rostowskiego.

Minister Rostowski nie dotyka tych pieniędzy.

Jednak to będzie nowy, wielki państwowy przemysł. I jaki opłacalny, bo w Polsce – to ewenement europejski – zdawalność za pierwszym razem to tylko 33 proc., a każdy egzamin to 134 zł. A w takich Czechach 100 proc., nie wiadomo dlaczego… U nas ten egzamin jest już prawie jak egzamin maturalny, to też jest jakiś absurd, szczególnie że prawo drogowe, z którego nas państwo egzaminuje, zmienia się średnio sześć razy w roku.

WORD-y nie podlegają ministrowi transportu, tylko marszałkom województwa.

Dla mnie są częścią państwa.

Bo wykonują pewne funkcje państwa. Ciekawa figura i ciekawe wyliczenie, natomiast ono się nie spełni, jeżeli zdejmiemy nogę z gazu.

A jeśli Polacy nie zdejmą, to co pan zrobi z tymi kilkoma milionami Polaków bez prawa jazdy?

Muszą pójść zdać egzamin.

Gdzie, kiedy, będzie kolejka.

Trzeba się tego nauczyć, przepisy są dostępne.

Jednak trzeba nauczyć się stać w kolejce?

Nie, przepisy są po to, żeby je stosować. Jeżeli nie stosuję i zarobię 24 punkty, muszę iść na egzamin. Ludzie się boją zmiany przepisów niesłusznie, bo te nowe egzaminy teoretyczne moim zdaniem są nawet prostsze niż dotychczasowe. Praktyczny się nie zmienił. Ani nie boję się o system, o jego wydolność, ani niespecjalnie załamuję ręce nad tymi, którzy jak zrobią 24 punkty, to będą musieli pójść na egzamin. A nie będzie kolejek, jeśli nie będziemy łamali przepisów drogowych.

Może jednak powinniśmy przemyśleć jeszcze raz system uzyskiwania prawa jazdy? Jest anachroniczny i tak wykombinowany, żeby instruktorzy i ośrodki zarabiały pieniądze, bo za każdą próbę – a statystyczny Polak trzykrotnie podchodzi do egzaminu – się płaci. W Czechach, gdzie jest 100-proc. zdawalność, jak się raz płaci, to ma się trzy próby, tak jak w większości państw w Europie. Z drugiej strony Polacy bardzo często wyjeżdżają np. do Anglii i wiedzą już, jak tam wygląda egzamin na prawo jazdy. Tam kurs trwa 45 minut, jedzie się na egzamin z tym samym instruktorem, z którym się jeździło na kursie, nie ma żadnych płatnych badań lekarskich, tylko się staje 30 m przed samochodem i trzeba odczytać tabliczkę rejestracyjną. W Anglii można popełnić 15 błędów na egzaminie praktycznym, byle nie wytworzyć niebezpieczeństwa na drodze. A w Polsce jeden błąd eliminuje, np. nieustawienie fotela kierowcy czy lusterek. To kuriozum!

Być może te procedury trzeba jeszcze poprawiać.

Tylko szybko, szybko, bo za chwilę stanie panu kolejka tych trzech milionów, którzy stracą prawo jazdy!

Nie, spokojnie, nie namówi mnie pan na współczucie dla tych, którzy będą musieli zdawać prawo jazdy, bo – jak powiedziałem – nie trzeba było łamać przepisów.

Projektując radarowy system, nie zastanawialiście się nad tym, że wyprodukujecie miliony ludzi bez prawa jazdy?

Nie.

To nie jest brak wyobraźni?

Nie. My budujemy system, w którym nikt nikogo nie zmusza do łamania przepisów, a w efekcie – nie zmusza do zdawania ponownego egzaminu. Więc skoro mam 12 punktów, to już nie chcę ryzykować, zwolnię, będę jeździł bezpieczniej, to jest ta funkcja prewencyjna i edukacyjna. Żałuję, że przez przymus, ale nie ma innego wyjścia. A przykłady: francuski, hiszpański, niemiecki, pokazują, że niestety tylko ostra penalizacja przekroczenia prędkości przynosi skutki pozytywne. Różnica między nami polega na tym, że pan przyjmuje do wiadomości i akceptuje to, że trzy czwarte Polaków łamie przepisy i będzie łamało je dalej.

Na razie widzę, że to robią.

I że będzie traciło prawo jazdy. A ja uważam, że zdecydowana większość kierowców chce przestrzegać przepisów i nie chce ginąć na drogach. Więc nie będzie ryzyka masowego odbierania prawa jazdy.

Panie ministrze, gdzieś nad nami wisi już pomysł samochodowej czarnej skrzynki, on już się pojawił w Stanach, montowanej w samochodzie i rejestrującej dane. Czeka nas więc cywilizacyjna dyskusja o czarnej skrzynce, która będzie „widziała” ograniczenia prędkości, naszą prędkość, naruszanie czerwonego światła i np. raz w miesiącu będzie wysyłała do komendy policji nasze grzechy. Byłby pan zwolennikiem takiego rozwiązania?

Tu odzywa się, że tak powiem, moja liberalna natura…

Jest tam jeszcze?

Jeszcze jest. To byłby element inwigilacji, ale z drugiej strony myślę o bezpieczeństwie… Nie wiem, to jest na razie wydumany problem.

Czyli z pana taki liberał, który właściwie dla naszego dobra chętnie nas za mordę złapie po prostu?

Nie. Lubię pana wywiady czytać, wiem, że one mają mieć taki charakter…

Półchamski.

Półchamski i takiego sparingu… Nikogo za mordę chwytać nie chcemy. Jestem liberałem z przekonania, bo wierzę w wolność jednostki. Tylko moja wolność ma granice tam, gdzie narusza ona wolność drugiego człowieka. Wczoraj uświadomiłem sobie, że mam olbrzymią rzeszę tych, którzy mnie popierają, tylko że ona jest na cmentarzach i nie jest w stanie zabrać głosu. Bo jestem przekonany, że ten, który został zabity na drodze, jest pełnym zwolennikiem bardzo opresyjnego systemu, bo być może by przeżył.

Panie ministrze, panie ministrze...

A ci, którzy mnie dzisiaj tak zawzięcie atakują, nie potrafią sobie uświadomić, że być może wyjdą z domu i trzepnie ich jakiś wariat drogowy. I koniec. Ja potrafię to sobie uświadomić.

Panie ministrze... Ale co ja właśnie usłyszałem?! Minister, w katolickim kraju, jest satanistą? Uważając, że większość tych, która pana popiera, jest na cmentarzu, stawia się pan w jednym rzędzie z satanistami, bo to oni chyba twierdzą, że duchy, dusze jeszcze przed Sądem Ostatecznym mogą działać, wyrażać opinie.

Bez takich żartów, wie pan, o czym ja mówię. A demagogią i populizmem jest walczenie z systemem radarowym.

Jednak zalecam ostrożność metafizyczną. Dzisiaj przeczytałem, że pani marszałek Ewa Kopacz z dumą ogłosiła, że już w Sejmie leży projekt likwidujący immunitety w kwestiach drogowych dla posłów, prokuratorów, sędziów. Pan też jest z tego dumny?

Bezwzględnie.

Tylko że rozpoczęliście szósty rok rządzenia. Dlaczego tak późno raczej? Trzeba było wojny o radary, żeby tak się stało?

Jestem głębokim zwolennikiem tego, żeby nie było żadnych świętych krów, jeśli chodzi o przestrzeganie prawa, w tym prawa o ruchu drogowym. Czy można to było zrobić wcześniej i przewidzieć? Na pewno tak.

No to dlaczego te ideały tak późno wcielacie w życie?

Do tej pory było 75 fotoradarów, one działały średnio trzy, cztery godziny dziennie. Prawdopodobieństwo zrobienia zdjęcia i otrzymania mandatu było równe zagraniu w totka i wygraniu. I odmowy penalizacji, na podstawie immunitetu, prawie nie występowały.

Czytałem o sześciuset kilkudziesięciu przypadkach sędziów i prokuratorów.

One zaczęły występować, kiedy zaczęliśmy wdrażać nowy system fotoradarowy. Nagle zaczęły przychodzić pisma od „świętych krów” z kopią legitymacji, od sędziego, od prokuratora, że „na podstawie ustawy jestem wyłączony z odpowiedzialności za wykroczenia”. To są jednak ostatnie tygodnie. I bazując na tym nowym doświadczeniu, po pierwsze, poleciłem za każdym razem kierować do marszałku Sejmu, za pośrednictwem prokuratora generalnego, bo taki jest zapis w ustawie, wnioski o uchylenie immunitetu. I jestem przekonany, że dzisiejszy system fotoradarowy robi dużo więcej zdjęć posłom i senatorom, niż otrzymujemy tych bezczelnych pism, że „mam legitymację, więc nie muszę płacić mandatów”. Jeśli ktoś jest normalny, a dostał mandat, to płaci.

Panie ministrze, wydaliśmy mnóstwo na nowe drogi. Natomiast za te ogromne pieniądze nie zdołaliśmy „zbudować” kontraktami, mądrą współpracą z prywatnym biznesem, wielkich polskich przedsiębiorstw, które by się w takich budowach wyspecjalizowały, a potem budowały gdzie indziej. To się np. udało zrobić, za unijne pieniądze, Hiszpanii. Myśmy po prostu te pieniądze wydali, a przedsiębiorstwa są bankrutami.

Dobrze, tylko że rząd i państwo, minister transportu nie są od tego, żeby budować firmy budowlane!

Nie, jest od tego, żeby budować infrastrukturę w Polsce wokół budownictwa i mądrym wybieraniem, współpracą z prywatnym biznesem udałoby się to zrobić.

Namawia mnie pan do tego, żebyśmy robili ustawiane pod polskie firmy przetargi? Nie możemy tego zrobić.

Ale ja do tego nie namawiam! Tylko między ustawianymi przetargami a fetyszem najniższej ceny jest dużo miejsca na działanie. Jakoś Hiszpanie zrobili to w zgodzie z unijnymi regulacjami, nikt tam za to nie poszedł do więzienia, więc to jest możliwe.

Mamy dużo ostrzejsze uwarunkowania, narzucone nam przez Unię, których Hiszpanie nie mieli. Natomiast co do tej najniższej ceny – bo często spotykam ten argument, że to wykańcza polskie firmy – po pierwsze, płacimy średnią europejską ceny kilometra budowanej autostrady. To przeczy tezie, że w Polsce budujemy bardzo tanio i firmy bankrutują, bo za tanio.

Cena ziemi w Polsce i koszt robocizny są niższe niż średnia europejska.

Otóż to, czyli my de facto płacimy więcej niż w Europie! Więc gdzie jest problem nierentownych kontraktów? W cenie czy może w złym zarządzaniu tymi firmami? Chcemy jednak tym firmom pomagać. Dlatego na nowych kontraktach są zaliczki, dlatego na nowych kontraktach jest waloryzacja cenowa, czego nie było wcześniej, dlatego przyspieszyliśmy płatność za faktury. Już płacimy po kilku dniach od wystawienia. Tylko w dwóch sprawach nie skapituluję nigdy. Po pierwsze, droga musi być w zapisanej jakości wykonania, podpisałeś kontrakt, znasz warunki kontraktu, musisz go zastosować. Państwo nie może przymknąć oka na warunki kontraktu – kiedy buduje drogę, to nie odpuści pięciu centymetrów. A druga rzecz to taka, żeby wykonawcy uczciwie rozliczali się z podwykonawcami, bo jeżeli my płacimy wykonawcy za fakturę, to ja oczekuję, że on zapłaci swojemu podwykonawcy. A z tym jest różnie. I dlatego wpisujemy w nowych przetargach obowiązek przedstawiania nam sprawozdania rozliczenia się z wykonawcami.

Próbuje pan walczyć o zeuropeizowanie polskich kolei, słabo to idzie. Czy w takiej sytuacji szlag pana nie trafia, że rząd już 400 mln dał LOT-owi, upadającej firmie, a za chwile da miliard?

Na razie pożyczył.

Przecież wiadomo, że nikt nie odda tych 400 mln, nie udawajmy dzieci!

Bardzo głębokie zmiany, które wprowadziłem do PKP, zmiany kadrowe, przyspieszenie inwestycji, zakupy taborowe, to wszystko przełoży się w końcu na to, że te koleje będą lepszej jakości.

A tu rząd lekką rączką 400 mln, za chwilę następne 600…

Na pewno nie „lekką rączką”. Tak jest zawsze, że takie decyzje są bardzo poważnie analizowane i też się ktoś pod tym podpisuje. Moje spółki takiej pomocy nie dostają, to prawda.

Panie ministrze, to mi wygląda na taki rodzaj pomocy, którą nazwałbym „jeszcze Polska nie zginęła”, a nie ekonomicznej.

 Premier ma takie bardzo twarde i pryncypialne stanowisko w tej sprawie…

Że jeszcze Polska nie zginęła?

Nie, że nic na siłę. Na pewno nie jest tak, że będziemy ten LOT ratowali zawsze, tak jak w poprzednich ekipach rządowych było, że znowu się dosypie pieniędzy.

Ale dosypujecie właśnie, ludzie! Firmie, której zarząd was, nas oszukiwał!

Mądra restrukturyzacja polega na tym, że można dołożyć pieniędzy, by coś ratować, ale to musi być na końcu „żywe”, a nie – żeby tylko generowało problemy. I uważam, że warto pomagać firmom, które same sobie chcą pomóc, zrestrukturyzować koszty, zracjonalizować sieć połączeń, zmniejszyć przede wszystkim. A potem ją wystawić na sprzedaż i po prostu sprywatyzować. Uważam, że ta firma nie powinna być państwowa.

Panie ministrze, podczas rządów PO i PSL…

Zaraz będzie cios w brzuch, już czuję....

To tylko gorzka refleksja. Więc w tym czasie trzy grupy społeczne, które w dużej mierze utrzymują ten kraj, biorąc pod uwagę wpływy do budżetu państwa, czyli kierowcy, palący i pijący, nieźle dostają po twarzy. Kierowcy cenami benzyny, teraz fotoradarami, palący zakazami palenia we wszystkich miejscach publicznych i cenami papierosów, pijący na razie jeszcze tylko płacą. Nie boi się pan, że to z tej strony przyjdzie w związku z tym niechęć do was, a na koniec utrata władzy?

Władza i rządzenie to jest branie odpowiedzialności.

Za własny upadek?

Za własne państwo i za obywateli. Nie chcę powiedzieć przez to, że władza zawsze wie lepiej. Wręcz przeciwnie. Pokazujemy bardzo poważne dokumenty związane z narodowym programem bezpieczeństwa ruchu drogowego i ma pan stronę specjalną, internetową, gdzie może pan się wypowiedzieć, zgłosić swoje poprawki.

Ale on już jest realizowany. Radary zamontowane.

I ma pan stronę, gdzie może się wypowiedzieć na temat lokalizacji fotoradarów albo złożyć wniosek o nowy fotoradar. Czy jednak mamy dyskutować na temat tego, czy prawo ma być przestrzegane, czy nie? Nie. Właśnie na tym polega ta wartość, że ktoś kiedyś zbudował taki system, ten system został uchwalony, parlament tak zdecydował, musimy się do niego zastosować. Jeżeli się z nim nie zgadzamy, zmieńmy władzę.
Okładka tygodnika WPROST: 4/2013
Więcej możesz przeczytać w 4/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Fundacja Pasje   IP
    Szanowni Czytelnicy,
    Wprowadzając do mediów dyskusje nad bezpieczeństwem w ruchu drogowym poprzez fotoradary zwrócono uwagę społeczeństwa na tysiące osób ginących na drogach z powodu brawury. Fundacja Pasje zwraca szczególną uwagę na osoby, które ucierpiały w wyniku wypadku i dlatego uważamy, że przede wszystkim konieczne jest zwiększenie świadomości, że wszyscy jesteśmy potencjalnymi ofiarami wypadków drogowych bo wszyscy jesteśmy jego uczestnikami. Kolejnym aspektem, na który należy zwrócić w tej dyskusji uwagę jest

    Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2013 (1561)

    • Strącani w niebyt 20 sty 2013, 20:00 Mówiąc wprost, upadek ze szczytów na sam dół jeszcze nigdy nie był tak szybki ani tak dramatyczny jak w dzisiejszym świecie. Kiedyś polityka zabijało się gazetą. Dziś gazety już nie nadążają. Internet, media społecznościowe, stale otwarte oko kamery potrzebują świeżych twarzy... 4
    • Kisiel o politykach 20 sty 2013, 20:00 Gala wręczenia Nagród Kisiela 2012 za nami – relację zamieścimy w następnym numerze „Wprost”. Wśród laureatów jest m.in. Tadeusz Mazowiecki, którego Stefan Kisielewski wspominał w „Abecadle” (1987-1989) – spisie anegdot i opinii o ludziach,... 5
    • Modły za Cháveza 20 sty 2013, 20:00 Wenezuela modli się za swojego prezydenta. Zmagający się z rakiem Hugo Chávez nie pokazuje się publicznie od 10 grudnia. 6
    • Marcinkiewicz stracił pracę 20 sty 2013, 20:00 Czy to prawda, że bank Goldman Sachs zwolnił pana z pracy? Pisze o tym „Rzeczpospolita”. Tak, zakończyłem współpracę z Goldman Sachs. Ale prowadzę cały czas działalność gospodarczą, współpracuję z innymi podmiotami... 6
    • Bunga-bunga do wyborów 20 sty 2013, 20:00 W czasie wyborów, które za miesiąc odbędą się we Włoszech, o miejsca w parlamencie ubiegać się będzie ponad sto partii i partyjek. Wśród nich znajdzie się też zarejestrowany właśnie Ruch Bunga-Bunga. Autorem tego określenia jest... 7
    • „Dziadkowie i wnuki. Wspólna historia” 20 sty 2013, 20:00 Pod takim hasłem rusza dziś (21 stycznia) kampania społeczna Fundacji Dzieci Niczyje pod patronem honorowym rzecznik praw obywatelskich prof. Ireny Lipowicz. – Każde dziecko powinno dorastać, mając wokół siebie odpowiedzialnych,... 7
    • Marihuana nie dla dzieci 20 sty 2013, 20:00 Za 30-40 zł każdy może mieć blanta. 7
    • Za tydzień DVD z „Wprost”: „Skok życia” 20 sty 2013, 20:00 Już za tydzień „Wprost” będzie można kupić z filmem „Skok życia” na DVD. Komedia Brada Mirmana to historia grupy paryskich włamywaczy, którzy postanawiają spróbować swoich sił za oceanem. W obcym im Chicago... 7
    • Wszyscy byliśmy ślepi 20 sty 2013, 20:00 Staś Fryczkowski popełnił samobójstwo. W swoim pokoju, wieczorem, tuż przed wigilią. Pod wpływem psychozy ponarkotykowej. był uczniem prestiżowego liceum w Warszawie, Miał 16 lat. Palił od kilku miesięcy. Matka Stasia zdecydowała się przerwać milczenie. zrobiła to dla innych... 10
    • Dzieci odlatują w śmierć 20 sty 2013, 20:00 Pod polskimi szkołami nie stoją dilerzy. Nie muszą, bo marihuanę, najpopularniejszy wśród dzieciaków narkotyk, można załatwić na telefon. 14
    • Cena wolności 20 sty 2013, 20:00 Polskie sądy co roku niesłusznie skazują kilkaset osób. Poszkodowani coraz częściej walczą o to, żeby państwo zapłaciło im za czas spędzony za kratami. Tylko ile właściwie kosztuje wolność? 18
    • Wielkie powstanie styczniowe 20 sty 2013, 20:00 Jutro [22 stycznia – red.] mija 150 lat od wybuchu powstania styczniowego. Polacy, jak zwykle, wracają do nonsensownej dyskusji, czy można było wygrać, czy warto było walczyć. Wygrać nie można było, bo nikt w Europie nie chciał wówczas wolnej Polski, a walczyć zapewne... 23
    • Francuski łącznik za sterami 20 sty 2013, 20:00 Były żołnierz Legii Cudzoziemskiej, oszust bez wykształcenia, alkoholik, podejrzewany o kontakty z obcym wywiadem. Z samolotów jego firmy korzystali premier, prezydent, szefowie partii politycznych. Służby specjalne wolałyby zapomnieć o tej historii. 24
    • Szeryf na pół gwizdka 20 sty 2013, 20:00 Opozycja znów będzie odwoływać ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. I znów się jej nie uda. Tylko czy to dobrze dla szpitali i pacjentów? 28
    • Terlikowski – pomocnik Palikota 20 sty 2013, 20:00 Tomasz Terlikowski jest najlepszym, nawet jeśli tego nieświadomym, PR-owcem polityka, który na antyklerykalizmie próbuje zbudować poważną siłę polityczną. 34
    • Biedaemeryci 20 sty 2013, 20:00 Rok 2045. Francuski emeryt poranną kawę przegryza croissantem i idzie pograć w bule. Brytyjczyk wypija herbatę z mlekiem i idzie na ryby. Niemiecki emeryt po śniadaniu bierze ręcznik i wychodzi na plażę na Majorce. Polak... po porannej toalecie zabiera drugie śniadanie i idzie... 36
    • Umrze za radary 20 sty 2013, 20:00 O braku wyobraźni kierowców, braku wyobraźni władzy i brakach w budżecie mówi minister Sławomir Nowak, dziś ciacho znienawidzone. 40
    • Mama dwóch takich 20 sty 2013, 20:00 Pani Jadwiga była osobą nie z tej epoki, było w niej coś z przedwojennej damy. Miała też wyjątkowy stosunek do ludzi, niespotykaną kulturę osobistą i dystans do siebie. Niesamowita postać – tak wspominają zmarłą matkę braci Kaczyńskich ci, którzy ją dobrze znali. 46
    • Dobry zbój 20 sty 2013, 20:00 Po tym jak Artur Szpilka pobił się z przeciwnikiem na konferencji prasowej, jedni widzą w nim przyszłego mistrza świata, inni zwykłego bandytę. Od czasów Andrzeja Gołoty nie było w Polsce boksera, który wzbudza tyle emocji. 50
    • Pomidorowa pod krzyżem 20 sty 2013, 20:00 Wyrok w sprawie „krzyża w Sejmie” sędziny Alicji Fronczyk można uzasadnić na kilka sposobów. Po pierwsze: „kobiecą skromnością” i ostrożnością. Sędzina nie chciała zostać medialną gwiazdą jak sędzia Tuleya... 52
    • Krzyż a sprawa polska 20 sty 2013, 20:00 Sąd zasugerował Palikotystom, że jeśli chcą zdjąć krzyż z sejmowej sali, powinni wygrać wybory i taką decyzję przegłosować, a nie latać i skarżyć się, że widok krzyża gwałci ich tożsamość, wywołuje nocne koszmary, a w... 53
    • Mali – nowy Afganistan 20 sty 2013, 20:00 Wojna z radykalnym islamem rozgorzała na nowo. Eksperci twierdzą, że czeka nas nowy Afganistan. 54
    • Grzesznik bez skrupułów 20 sty 2013, 20:00 Lance Armstrong przyznał, że jest największym oszustem w historii sportu. Dla wielu Amerykanów jego spowiedź przed Oprah Winfrey była tylko elementem wyrachowanej gry obliczonej na złagodzenie kary. 58
    • Londyn jest nam potrzebny 20 sty 2013, 20:00 Nie wiem, czy w języku polskim istnieje słowo podobne do niemieckiego słowa Geisterfahrer. Wbrew pozorom nie chodzi tu o ducha, o widmo. Chodzi o kierowcę, który myli kierunki na autostradzie i jedzie pod prąd. Z reguły jazda taka kończy się dramatycznym wypadkiem, ale... 61
    • Jaśnie pan kontra Szwejk 20 sty 2013, 20:00 Piwosze przeciw kawoszom. W drugiej turze czeskich wyborów prezydenckich klasa średnia mierzy się z klasą robotniczą. 62
    • Męczennik sieci 20 sty 2013, 20:00 Aaron Swartz. Genialny programista i haker, guru całego pokolenia internautów, w wieku 26 lat popełnił samobójstwo. Sieć kanonizowała go już za życia, teraz został męczennikiem. 64
    • Władca cieni 20 sty 2013, 20:00 Na punkcie jego kosmetyków już oszalała połowa gwiazd Hollywood. Teraz mogą do nich dołączyć pruderyjne muzułmanki. Wojciech Inglot ma szansę na rewolucję w ortodoksyjnym świecie islamu. 66
    • Przerwany lot 20 sty 2013, 20:00 Bajka o samolocie – liniowcu marzeń – zmienia się w koszmar. Dreamliner, który miał wynieść nad chmury Boeinga i LOT, ugrzązł na długo uziemiony w hangarach. 70
    • Bez popity 20 sty 2013, 20:00 Wojciech Smarzowski znów rozlicza polskie grzechy główne. w „Drogówce” opowiada o korupcji, zdradzie i alkoholu. Brutalnie, ale też – jak zwykle – ze współczuciem. 72
    • Złoty chłopiec 20 sty 2013, 20:00 Żyjący wokalista, którego można nazwać królem popu? Być może już o nim zapomnieliście. Justin Timberlake, biały mężczyzna z czarnym głosem, po sześciu latach wraca z nową płytą. 76
    • Toksyczna namiętność 20 sty 2013, 20:00 Zanim zobaczymy Agnieszkę Grochowską w roli Danuty Wałęsy, możemy ją oglądać jako Hannah Arendt w Teatrze Telewizji. 78
    • Tydzień kultury polskiej 20 sty 2013, 20:00 Już niedługo w sklepach powieść Ilony Felicjańskiej „Wszystkie odcienie czerni”. Dużo mięsnych fragmentów tej książki o spazmach i orgazmach opublikował już „Super Express”. Wydaje mi się jednak, że to... 79
    • Patrol filmowy Tomasza Raczka 20 sty 2013, 20:00 Życie Pi Najeżam się za każdym razem, gdy w kinowej kasie biletowej pytają mnie, czy mam swoje okulary do 3D. A gdy odpowiadam, że mam tylko własne, „normalne” – każą mi dopłacać 3 zł za plastikową tandetę. A w... 79
    • Muzyczny ranking Piotra Metza 20 sty 2013, 20:00 Yo La Tengo Fade Sonic Po gatunkowych eksperymentach na poprzednim albumie zespół powrócił na sprawdzone terytoria. A jednocześnie nadal brzmi świeżo i oryginalnie. Na tej płycie słychać niemal wszystkie odmiany gitarowego rocka,... 80
    • Piotr Kofta wie, co czytać 20 sty 2013, 20:00 Naga wyspa. Gułag Tity Božidar Jezernik, przeł. Joanna Pomorska, Joanna Sławińska Czarne 2013 W tej książce pozory mogą mylić. Słoweński historyk i socjolog nie pisze ani o Kambodży czasów Czerwonych Khmerów, ani o maoistowskich... 80
    • Lista przegranych 20 sty 2013, 20:00 Jak zwykle styczniową porą z mojej inicjatywy zebrało się grono prześmiewców, którzy podczas już XX Biesiady Felietonistów ocenili miniony rok, przyznając swe szydercze tytuły. W gościnnych progach gdańskiej restauracji VNS unosiła się frywolna atmosfera, a duch absurdu rodem... 81
    • Bitwa na bitwy 20 sty 2013, 20:00 Pan prezydent Bronisław Komorowski, to jest ten pan, który teraz na każdym zdjęciu stoi bez wąsów, stanął na czele obchodów 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego, wielkiego, patriotycznego, zrywu Polaków. Prawo i Sprawiedliwość... 81
    • Jak długo potrwam 20 sty 2013, 20:00 Podrzucane są tematy – widzom, czytelnikom, dziennikarzom. Robią to politycy, media i pewnie z rzadka służby: „tajne, jawne i dwupłciowe”. To jak rzucanie kości z ochłapem mięsa. I od razu kłębowisko. Zwykle stoję... 82
    • Perspektywy na rok 2013 - Kompania dobra na kryzys 20 sty 2013, 20:00 Węgiel pozostanie surowcem stanowiącym o bezpieczeństwie energetycznym Polski - mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes zarządu Kompanii Węglowej. 83
    • Perspektywy na rok 2013 - Po pierwsze, jakość 20 sty 2013, 20:00 To będzie kolejny dobry rok dla Konspolu. To przekonanie wiążę przede wszystkim z wielkością naszej produkcji i jej jakością – mówi Kazimierz Pazgan, prezes i założyciel firmy. 86
    • Perspektywy na rok 2013 - Zadyszka rynku leków 20 sty 2013, 20:00 Rok 2012 był pierwszym od ponad 20 lat rokiem spadku sprzedaży na rynku farmaceutycznym. To zjawisko dość zaskakujące, bo dotychczas branża była wyjątkowo odporna na wszelkie wahania koniunktury. 88
    • Perspektywy na rok 2013 - Telewizor osobisty 20 sty 2013, 20:00 Inteligentne telewizory, które przestały być tylko odbiornikami, to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się kategorii w branży elektroniki konsumenckiej - mówi Ireneusz Smaga, prezes firmy Panasonic w Polsce i krajach bałtyckich. 90
    • Perspektywy na rok 2013 - Zdefiniowane procenty 20 sty 2013, 20:00 Polska wódka doczekała się definicji. W końcu dowiemy się, które wódki są naprawdę polskie, a polska wódka stanie się prawdziwie jakościową marką za granicą. Czy dzięki temu nareszcie podbije świat? 92
    • Perspektywy na rok 2013 - Starać się bardziej 20 sty 2013, 20:00 Będziemy konsekwentnie realizować strategię „We try harder”, która w latach 60. spowodowała dynamiczny rozwój Avis na świecie, a obecnie pozwala utrzymać nam pozycję jednego z liderów na rynku globalnym – mówi Radosław Lesiak, wiceprezes Avis Poland. 93
    • Perspektywy na rok 2013 - Teva buduje hybrydę 20 sty 2013, 20:00 Teva, do tej pory postrzegana jako największa na świecie firma generyczna, dziś jest już firmą hybrydową, opartą na portfolio z różnych obszarów. Będziemy kontynuować tę strategię hybrydowego portfolio – mówi Michał Nitka, dyrektor generalny Teva Pharmaceuticals. 94
    • Perspektywy na rok 2013 - Szansa dla najlepszych 20 sty 2013, 20:00 Będziemy nadal koncentrować się na Warszawie, bo trafia tu większość firm, które chcą rozpocząć swój biznes w Polsce. Jednak chcemy zachować równowagę między inwestycjami na rynku warszawskim i pozawarszawskim – mówi Waldemar Olbryk, prezes Skanska Property Poland. 95
    • Perspektywy na rok 2013 - Słodka wojna o kwoty 20 sty 2013, 20:00 W Brukseli trwa dyskusja na temat otwarcia wspólnotowego rynku dla importu cukru spoza Unii i zniesienia systemu kwotowego. Efektem może być obniżenie produkcji cukru o 30 proc., upadek wielu cukrowni i likwidacja upraw buraków cukrowych w wielu krajach członkowskich. 96
    • Perspektywy na rok 2013 - 20 lat wzrostu 20 sty 2013, 20:00 Polska będzie się rozwijać jeszcze przez dwie dekady. A co potem? Wielkie spowolnienie i groźba wykluczenia ze ścisłej dwudziestki najsilniejszych gospodarek na świecie – przewiduje PwC. 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany