Haracz stagnacji

Haracz stagnacji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Za 250 mld zł kolejne rządy III RP kupiły spokój społeczny i trwanie na urzędach. Płaciliśmy - i straciliśmy - my wszyscy!
Za 250 mld zł kolejne rządy III RP kupiły spokój społeczny i trwanie na urzędach


Ponad 800 najnowocześniejszych myśliwców, 12,5 tys. kilometrów autostrad, 500 uniwersytetów, ponad trzy miliony nowych miejsc pracy - można by kupić, wybudować lub stworzyć za 250 mld zł, za które kolejne rządy III RP kupiły spokój społeczny i trwanie na urzędach. Takimi pieniędzmi można by spłacić cały polski dług publiczny. Zamiast tego podtrzymywano przy życiu niepotrzebne kopalnie, huty, nierentowne koleje, nierynkowe gospodarstwa rolne i trzykrotnie umarzano długi szpitali. Zapłaciliśmy więc swoisty haracz. Kolejne rządy wyjęły z naszych kieszeni i wydały wbrew naszym interesom, choć pod presją wielkich grup społecznych, niemal tyle pieniędzy, ile napłynęło do nas z zagranicy (według PAIZ - 260 mld zł). Za pieniądze zachodnich inwestorów powstało bądź odżyło co najmniej 50 tys. firm. Dały one pracę co najmniej dwóm milionom Polaków, wyłożyły na rozwój 60 mld zł, wytwarzają 60 proc. eksportowanych przez nas towarów i usług. Gdyby te 250 mld zł zostawiono obywatelom, wszystkie te wskaźniki można by pomnożyć przez dwa. Polska byłaby dziś innym krajem, tyle że politycy mogliby stracić przywileje i korzyści ze sprawowania władzy. Zamiast lepszej przyszłości Polski wybrali trwanie na urzędach.
Za 250 mld zł kolejnym rządom udało się ugasić 15,9 tys. strajków, które w latach 1990-2001 zorganizowano w naszym kraju. Wydając tak ogromne pieniądze (ponad 62 mld dolarów), rządzący nie rozwiązali żadnego istotnego polskiego problemu. Nakłady te także w przyszłości nie przyniosą żadnych zysków. Najlepsza szansa na radykalne reformy i ucieczkę do przodu, czyli lata szybkiego (6-7 proc.) wzrostu gospodarczego (1995-1997), zostały zmarnowane głównie wskutek braku wyobraźni klasy politycznej. Używając określenia brytyjskiego historyka prof. Normana Daviesa ("Boże igrzysko"), Polska wciąż tkwi w stanie "ustabilizowanej klęski".
- W naszej historii spójną wizję Polski i jej rozwoju mieli może kanclerz Jan Zamoyski i marszałek Józef Piłsudski. Dziś nikt nie uprawia w Polsce polityki, a tylko doraźne gaszenie kolejnych pożarów społecznych i gospodarczych - mówi prof. Paweł Śpiewak, socjolog i historyk idei z Uniwersytetu Warszawskiego.

Przeżeracze
Kiedy w 2001 r. tuż po śmierci Edwarda Gierka CBOS zapytał Polaków o ocenę działalności byłego I sekretarza PZPR, z sympatią wspominała go połowa respondentów. Wśród osób, które w 1980 r. miały co najmniej 18 lat, aż 63 proc. oceniło go pozytywnie. Ludzie mają prawo nie pamiętać, że do dziś płacimy długi odziedziczone po dekadzie Gierka, mogą się domagać wyższych płac za krótszą pracę (obecnie pracuje ledwie 53,8 proc. Polaków w wieku produkcyjnym), mogą chcieć utrzymywania nikomu niepotrzebnych przedsiębiorstw, ulg, rewaloryzacji i darmowych obiadów. Rządy nie mają jednak prawa takich żądań spełniać, bo razem z żądającymi popełniają zbiorowe samobójstwo.
W Polsce, niczym w schyłkowym okresie Imperium Rzymskiego, organizowanie igrzysk stało się najpopularniejszą metodą pozyskania poparcia (a przynajmniej neutralności) obywateli. Wymuszanie socjalnych łapówek od państwa odbywa się głównie przez akcje protestacyjne: w latach 1990-2001 w strajkach wzięło udział 3 mln osób (choć raz strajkował co piąty zatrudniony!). Strajki przez 11 lat zmniejszyły nasz PKB najwyżej o 0,01 proc., bo protestowały głównie deficytowe molochy. Tak naprawdę przerwy w ich pracy raczej powiększyły produkt krajowy. Koszty uboczne są natomiast gigantyczne.
Nasze państwo zaczyna przypominać wiejskie gospodarstwo, które może się jeszcze wyżywić samo, lecz nie ma już pieniędzy, by zainwestować w produkcję czegokolwiek na rynek. Za kupowanie społecznego spokoju, czyli finansowanie wywalczonych szantażem podwyżek i reanimowanie gospodarczych trupów, zapłaciliśmy w ostatnich 13 latach równowartość dwuletnich nakładów inwestycyjnych ponoszonych przez całą gospodarkę. W konsekwencji mamy deficyt budżetowy w wysokości ponad 40 mld zł, stagnację gospodarczą, ponad 3,3 mln bezrobotnych, a ratowane molochy znów są zadłużone albo już padły. Pod wpływem strajków i demagogii polityków tworzono spółki i holdingi, łącząc firmy mające szanse egzystencji z bankrutami. W efekcie na przykład jedyną rentowną kopalnią okazała się ta w Bogdance, o której zapomniano i nie włączono jej do Państwowego Holdingu Węglowego.

Głód narkomana
Na wymuszane przez związki zawodowe świadczenia społeczne oraz dotacje dla upadających branż, czyli de facto na łapówki za spokój społeczny, roztrwoniono 73 mld zł zdobytych do 2003 r. dzięki sprzedaży prywatnym inwestorom akcji banków, Wedla, TP SA, PKN Orlen, elektrowni i wielu innych przedsiębiorstw. Czesi za przychody z prywatyzacji potrafili przynajmniej zbudować autostrady.
Polityka gospodarcza naszego państwa to w istocie działania narkomana, który by kupić kolejną działkę (czyli pobudzające wyniki sondaży), wynosi z domu i sprzedaje meble, telewizor, pamiątki rodzinne. Nawet gdyby skarb państwa pozbył się posiadanych gruntów, budynków, mostów, akcji, uniwersytetów czy ośrodków naukowych, uzbierałby - jak wynika z raportu MSP z 2001 r. - 600 mld zł. Zanim rozdałby to na prawo i lewo, pożylibyśmy może jeszcze 20-30 lat, ale potem trzeba by się rozejrzeć za syndykiem masy upadłościowej. Zresztą mamy coraz mniej rzeczy, które ktoś chce kupić. Dlatego państwowy narkoman zaczyna okradać podatników: zamraża progi podatkowe, likwiduje ulgi, nie dając nic w zamian, "przywilej" kupna polis OC wycenia na 1 euro, do ceny litra benzyny chce doliczać 9 groszy.
Jarosław Bauc, minister finansów w rządzie Jerzego Buzka, wiedział, że budzimy się z letargu dopiero wtedy, gdy zbliżamy się do ściany, więc z premedytacją straszył dziurą budżetową w astronomicznej wysokości 90 mld zł. Świadomość potrzeby wykonania gwałtownego skrętu i uniknięcia zderzenia wydaje się powoli docierać do polityków, o czym świadczy biegunka pomysłów wicepremiera i ministra finansów Grzegorza Kołodki, który niemal na wyścigi zaczął co dzień obniżać podatki (niestety, na papierze): CIT do 16 proc., PIT przez wprowadzenie nowej stawki 17 proc. Szkoda, że tak późno. - Wszędzie słyszę, że w kasie państwa brakuje pieniędzy. Bzdura, brakuje pomysłu na takie ich wydawanie, żeby się pomnażały, a nie stanowiły tylko swoistych zasiłków - mówi prof. Śpiewak.

Specjalna Strefa Ekonomiczna Polska
Irlandia, która do EWG wstąpiła w 1973 r., trwoniła własne i cudze (unijne) pieniądze tak samo jak Polska. Jednak w latach 80. zagrała na nosie Brukseli domagającej się likwidacji strefy ekonomicznej w Shannon i obniżyła CIT z 40 proc. do 16 proc. (z zapowiedzią dalszej redukcji do 10 proc.). Dzięki temu cały kraj zamieniono w raj podatkowy. Pozbawienie się ponad połowy wpływów z CIT wydawało się szaleństwem, lecz opłaciło się. Na Zielonej Wyspie pojawili się zagraniczni inwestorzy, wzrost gospodarczy przyspieszył do 8-9 proc. rocznie, bezrobocie z kilkunastu procent spadło do 5 proc., a PKB per capita z 60 proc. unijnej średniej w latach 70. wzrósł do 120 proc.
Estonia, najbardziej konkurencyjna gospodarka naszego regionu, już w 1992 r. wprowadziła liniowy PIT w wysokości 26 proc., a pięć lata temu zlikwidowała podatek dochodowy od firm. Węgrzy zmniejszyli stawkę CIT do 18 proc. już sześć lat temu, a zagraniczne spółki płacą nad Balatonem tylko 3 proc. podatku. - Nawet w Szwajcarii są biznesmeni, którzy chcieliby się przenieść do Rosji, bo trzynastoprocentowy liniowy podatek dochodowy to dla nas marzenie - zapewniał Władimira Putina w 2001 r. Klaus Schwab, organizator Światowego Forum Gospodarczego w Davos. Jak wynika z raportu ING Bank, w Polsce tylko obniżenie podatków o 10 punktów procentowych spowodowałoby zwiększenie tempa wzrostu gospodarczego o 0,2-0,3 proc. rocznie. Po 20 latach przyniosłoby to nam 25 mld dolarów zysku. Dlatego już dwa lata temu, idąc za radą amerykańskiego ekonomisty Richarda W. Rahna, szefa Prosperity Institute w 
Waszyngtonie, proponowaliśmy we "Wprost": zróbmy z całej Polski jedną wielką Specjalną Strefę Ekonomiczną! - W dobie globalnej konkurencji potrzebujemy czegoś wyrazistego, co zwróciłoby na Polskę uwagę świata - mówiła wówczas w rozmowie z "Wprost" Zyta Gilowska, ekonomistka i posłanka PO. Tym czymś mogłyby być na przykład najniższe w Europie podatki.

Byle do jutra
- Fatalne pomysły planistów z czasów PRL, których ostatnim wytworem jest Huta Katowice, uczuliły naszych polityków na wizjonerstwo. Tyle że bez wizji przyszłości skazujemy się na bierność i dryfowanie - zauważa prof. Ireneusz Krzemiński z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Jedynymi w ostatnich latach próbami zaproponowania jakiegoś skoku w przyszłość, spójnej wizji reform, były tzw. biała księga podatkowa Leszka Balcerowicza oraz cztery reformy rządu Jerzego Buzka w 1999 r. Pierwsza z tych wizji upadła z braku politycznego wsparcia ze strony AWS, drugą zepsuło złe wykonawstwo. Łatamy więc dalej dziury budżetowe, a świat ucieka.
W Singapurze każdy rząd roz-
poczyna kadencję od zamówienia u najlepszych ekonomistów i analityków prognozy trendów gospodarczych i ekonomicznych na najbliższe 10 lat. Dopiero na jej podstawie przygotowuje konkretne decyzje. W Finlandii, gdzie w 1991 r. stopa bezrobocia przekraczała 20 proc., a dochód narodowy spadał w tempie 6,3 proc. PKB rocznie, postawiono na całkowitą przebudowę systemu edukacji, wiedząc, że efekty będą widoczne dopiero za 10-15 lat. - To właśnie wykształceni w nowym systemie Finowie przeprowadzili w swoim kraju rewolucję technologiczną, której symbolem jest Nokia czy konkurencyjny dla Windows system operacyjny Linux - wskazuje Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Zanim jednak dochód na Fina sięgnął 101 proc. średniej unijnej, politycy musieli się zdobyć na odwagę zwiększenia nakładów na szkoły, instytuty badawcze, import technologicznego know-how, zamiast wydać pieniądze na przykład na "aktywne formy walki z bezrobociem". Odwagi nie zabrakło Margaret Thatcher, gdy w 1981 r. złamała wszechwładzę brytyjskich związkowców, zamykając nierentowne kopalnie, do których tylko od 1974 r. dopłacono 2,5 mld funtów. Nie bez przyczyny jedynym laburzystą, który potrafi dostrzec zasługi Żelaznej Damy w wyrwaniu Wielkiej Brytanii z gospodarczego marazmu, jest Tony Blair, największy wizjoner w Partii Pracy, ale i wśród europejskich polityków.
W Polsce w wydatkach budżetowych dominują transfery socjalne, a inwestycje schodzą na drugi i trzeci plan. Wydatki na badania naukowe to ledwie 0,35 proc. PKB - wobec 2 proc. w krajach Unii Europejskiej. Miałkość klasy politycznej to nie tylko efekt skromnego potencjału intelektualnego czy konformizmu, lecz także świadomości, że partaczom łatwo się u nas wybacza. W każdym razie do następnych wyborów. Przypominamy Argentynę, gdzie w wyborach prezydenckich startuje 72-letni Carlos Menem (prezydent w latach 1989-1999), uważany najpierw za twórcę cudu gospodarczego, a potem winowajcę bankructwa kraju zadłużonego za granicą na 140 mld USD. Wprawdzie w latach 80. zliberalizował on i sprywatyzował gospodarkę, ale zyski (55 mld USD z prywatyzacji) roztrwoniono. Przez ostatnie lata złudzenie dobrobytu utrzymywano już tylko dzięki kredytom. Gdy gospodarka runęła w 2001 r., poniżej granicy ubóstwa znalazło się nagle 56 proc. Argentyńczyków.

Wejść, żeby żyć
Premier Leszek Miller na własnej stronie internetowej (www.miller.pl) napisał, że do Unii Europejskiej musimy wejść, bo: "Polska nie jest w stanie samodzielnie dokonać skoku cywilizacyjnego, osiąg-nąć dobrobyt i umocnić bezpieczeństwo socjalne i osobiste własnych obywateli". Mało to optymistyczne, ale przynajmniej szczere. Polacy generalnie mu wierzą, bo w sukcesy rządu SLD-UP wątpi ponad 80 proc. z nich.
Czy jednak Unia Europejska wykona za nas konieczną pracę? Dzięki 7 mld euro, które otrzymamy w latach 2004-
-2006, i kilkudziesięciu miliardom w następnych latach, do 2011 r. PKB Polski może wzrosnąć z 40 do 50 proc. średniej w unii, a do 80 proc. w roku 2040 - przekonują autorzy wspólnego raportu
CASE, NOBE i IBnGR. - Wejście do unii to pewien akt desperacji. Skoro sami nie potrafimy wydawać pieniędzy na cele rozwojowe, musi to zrobić za nas Bruksela. Pieniądze unijne przeznaczone są tylko na konkretne inwestycje, a procedura ich pozyskiwania i wydawania ściśle określona, więc ich nie przejemy - uspokaja Jeremi Mordasewicz. Chyba że nasi politycy, chcąc wyciągnąć więcej pieniędzy i osłabić kontrolę, zaczną Brukselę (jak PZPR Moskwę po 1976 r.) "szantażować groźbą własnego upadku" - by przywołać słowa prof. Normana Daviesa.
Marka Twaina odwiedził kiedyś dziennikarz, który wyjaśnił, iż słyszał o pracy pisarza nad nowym dziełem i chciał wypytać o postępy. Twain odrzekł: "Może pan napisać w gazecie, że pracuję nad dramatem składającym się z czterech aktów i trzech antraktów, i że ukończyłem już wszystkie antrakty". Polska po 1989 r. napisała pierwszy akt transformacji do normalności i bogactwa, od połowy lat 90. pracujemy już tylko nad antraktami.

Współpraca: Michał Zieliński
Więcej możesz przeczytać w 19/2003 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2003 (1067)

  • Amerykańskie okulary dla Millera 11 maj 2003, 1:00 Widmo, widmo eurowzroczności krąży nad Europą. Eurowzroczność, czyli zabójcza krótkowzroczność. 3
  • Peryskop 11 maj 2003, 1:00 Majówka Millera Hasła z pochodów, manifestacji i happeningów pierwszomajowych: Warszawa "SLD - biedni inaczej!" "Miller, gdzie schowałeś dobrobyt?" "Leszek Miller na zasiłek!" "Kawiorowa... 8
  • Dossier 11 maj 2003, 1:00 ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, prezydent RP "Europa przedstawia gospodarczą i polityczną siłę, lecz z wojskowego punktu widzenia prawie się nie liczy. Dlatego współpraca transatlantycka jest dla nas nadal niezwykle ważna"... 9
  • Z życia koalicji 11 maj 2003, 1:00 Tradycyjny pierwszomajowy pochód przeszedł przez Warszawę. A po pochodzie w parku koło siedziby SLD urządzono majówkę. Doskonała lokalizacja, parę metrów obok, na górce, znajduje się Muzeum Ziemi.... 10
  • Z życia opozycji 11 maj 2003, 1:00 Do polityków PiS zgłosiła się agencja. Ale nie taka zwykła, jakich pełno w Warszawie, lecz agencja sobowtórów. Sobowtóry zarabiają na tym, że są wykorzystywane w celach promocyjnych. W PiS nad ofertą troskliwie... 11
  • M&M 11 maj 2003, 1:00 SENS POCHODU PIERWSZOMAJOWEGO 12
  • Playback 11 maj 2003, 1:00 Aleksander Kwaśniewski, prezydent RP, oraz byli prezesi Rady Ministrów: Tadeusz Mazowiecki (premier w latach 1989-1990) i Józef Oleksy (1995-1996) 12
  • Fotoplastykon 11 maj 2003, 1:00 14
  • Poczta 11 maj 2003, 1:00 Listy od czytelników 16
  • Kadry 11 maj 2003, 1:00 17
  • Haracz stagnacji 11 maj 2003, 1:00 Za 250 mld zł kolejne rządy III RP kupiły spokój społeczny i trwanie na urzędach. Płaciliśmy - i straciliśmy - my wszyscy! 18
  • Wielki bLew 11 maj 2003, 1:00 Gdy Rywin składał Agorze korupcyjną propozycję, nie było kompromisu między rządem a mediami prywatnymi 24
  • Mniej niż zero 11 maj 2003, 1:00 Rok więzienia lub tysiąc dolarów grzywny groziłoby Millerowi, gdyby słowa "pan jest zerem" wypowiedział przed komisją śledczą w USA 26
  • Rozrywkoujście 11 maj 2003, 1:00 Świnoujście stało się polską stolicą seksu i hazardu 28
  • Zadymiarze do wynajęcia 11 maj 2003, 1:00 Z zawodu manifestanta można wygodnie żyć 34
  • Konwencja nr 102 11 maj 2003, 1:00 II Rzeczpospolita miała najbardziej postępowe w Europie ustawodawstwo socjalne 38
  • Giełda i wektory 11 maj 2003, 1:00 Hossa Świat Litwa prymusem Litwa ma największe szanse spośród państw przystępujących do UE, aby pierwsza przyjąć euro - twierdzi tamtejszy rząd. Kraj już teraz spełnia wszystkie kryteria traktatu z Maastricht. Bank centralny... 40
  • Licencja na rujnowanie 11 maj 2003, 1:00 100 tysięcy miejsc pracy co roku likwidują urzędnicy skarbowi 42
  • Burgeronomika 11 maj 2003, 1:00 Wróżba z Big Maca wskazuje, że nasi eksporterzy nie mają prawa biadolić 48
  • Drabina bez końca 11 maj 2003, 1:00 Katherine Zelinski, pielęgniarka z Chicago, po dwóch latach dodatkowej nauki uzyskała specjalizację w zakresie opieki nad starszymi osobami. 52
  • Dolina wolframowa 11 maj 2003, 1:00 Zdobyliśmy 10 procent europejskiego rynku oświetleniowego 56
  • Uwaga na język 11 maj 2003, 1:00 Niezależne środki masowego przekazu stają się niekiedy bezwiednym narzędziem manipulacji 58
  • Pieniędzy! 11 maj 2003, 1:00 Rząd stoi nad otchłanią dziury budżetowej wykopanej wspólnym wysiłkiem kolejnych koalicji 59
  • Supersam 11 maj 2003, 1:00 Klasa signum Opel signum to auto, które trudno zaklasyfikować do konkretnego segmentu. Teoretycznie jest jednym z najlepszych modeli z rodziny opla vectry, ale różnic między nim a mniej prestiżowymi samochodami tej linii jest tak... 62
  • Krzywda męska 11 maj 2003, 1:00 We współczesnej kulturze kwitnie mizoandria, czyli pogarda dla mężczyzn! Żyje się im ciężej, choć nie wolno im się skarżyć, jak to czynią kobiety. 64
  • Kuchnia, która mówi 11 maj 2003, 1:00 Lodówki nowej generacji same przygotowują posiłki, a nawet informują, jakich produktów w nich brakuje 68
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza 11 maj 2003, 1:00 Piotrze! Robiłem niedawno kuchenny remanent, przeglądając spoczywające w zakamarkach spiżarni sprzęty. Odkurzyłem i natłuściłem wielki wok, usiłując sobie przy okazji przypomnieć, kiedy ostatni raz go używałem, i doszedłem do wniosku, że musiało to być wtedy, kiedy Leszek... 70
  • Mistrzowie w pampersach 11 maj 2003, 1:00 Na swoje pierwsze urodziny Tiger Woods, najlepszy golfista na świecie, zamiast grzechotki dostał od ojca kij golfowy. Rok miała Jennifer Capriati, jedna z najlepszych tenisistek ostatnich lat, gdy otrzymała od ojca rakietę tenisową. Martina... 72
  • Schwul, czyli pedał 11 maj 2003, 1:00 Po drodze mi z tym, kto mówi "jestem gejem", a boję się tego, kto zastanawia się, w jakim stopniu należy pozwalać na lansowanie gejowskiego stylu życia 76
  • Czarna śmierć 11 maj 2003, 1:00 Jeszcze dwa wieki temu w Europie pandemie zbierały zabójcze żniwo co 10-15 lat 78
  • Know-how 11 maj 2003, 1:00 Anoreksja wcześniaków Nawet niewielkie niedożywienie kobiet w okresie poczęcia dziecka może skrócić długość ciąży. Wyniki badań przeprowadzonych na owcach sugerują, że niewłaściwe odżywianie się może być powodem... 81
  • Jadowite kosmetyki 11 maj 2003, 1:00 Człowiek zawsze będzie chciał być piękniejszy niż jest - uznał Meng-tsy, żyjący w III wieku p.n.e. chiński myśliciel. "Człowiek chce być piękniejszy niż jest i by osiągnąć ten cel, zapłaci każdą cenę. Bo chce być najatrakcyjniejszym towarem na rynku" - ponad 2 tys. lat... 82
  • Zegarmistrzowie życia 11 maj 2003, 1:00 Do DNA długowieczności 86
  • Drugi podbój Troi - "Iliada" podręcznikiem historii i geografii? 11 maj 2003, 1:00 "Iliada" podręcznikiem historii i geografii? 88
  • Bez granic 11 maj 2003, 1:00 Gniew ziemi - Winni zostaną ukarani - grzmiał premier Turcji Recep Tayyip Erdogan, stojąc na gruzach zniszczonej podczas trzęsienia ziemi szkoły w miasteczku Bingol. Kataklizm, który dotknął południowo-wschodnią Turcję,... 90
  • Doktryna Busha 11 maj 2003, 1:00 Koniec diabelskich paktów USA z przywódcami despotycznych reżimów! 92
  • Siły ślamazarnego reagowania 11 maj 2003, 1:00 NATO składa się z 18 karzełków i Stanów Zjednoczonych - ten cytat nie pochodzi z wypowiedzi Donalda Rumsfelda. Te słowa wypowiedział premier Belgii Guy Verhofstadt, inicjator spotkania szefów państw "starej Europy" w sprawie utworzenia niezależnej od NATO europejskiej armii.... 96
  • Trzęsienie Hiszpanii 11 maj 2003, 1:00 Niewiele spośród 99 zagranicznych podróży Jana Pawła II miało tak głośny wydźwięk polityczny jak ostatnia. Pielgrzymka papieża Polaka do Madrytu zatrzęsła całą Hiszpanią, zanim jeszcze się odbyła. Efektów jego piątej już wizyty w tym kraju obawiały się i rząd, i opozycja. 98
  • Berlin w Nikozji 11 maj 2003, 1:00 To jest drugi Berlin - entuzjazmował się Andreas Piouros, przekraczając granicę między grecką a turecką częścią Cypru. - To, co się dzieje u nas, jest jak runięcie berlińskiego muru". 100
  • Kiosk 11 maj 2003, 1:00 TheGuardian 1.5.2003 r. "Francusko-niemiecko-belgijsko-luksemburskie porozumienie obronne zdobyło już miano 'lisia oś'. Wrogowie będą się trząść, gdy ta armia ruszy pierwszy raz do boju - nie ze strachu, ale ze śmiechu. Na pewno... 101
  • Polski duch Schumana 11 maj 2003, 1:00 Fiasko rozszerzenia Unii Europejskiej oznaczałoby rewolucję polityczną na naszym kontynencie 101
  • Menu 11 maj 2003, 1:00 Kraj Lupie na 60-lecie Ostatnie przedstawienia - "Mistrz i Małgorzata", "Azyl" i "Stosunki Klary" - Krystianowi Lupie nie udały się. Ale wybitny reżyser ma w swoim dorobku szereg spektakli, które sprawiły,... 102
  • Lenin w Polsce 11 maj 2003, 1:00 Dotacje demobilizują reżyserów, aktorów i pisarzy! Zamiast myśleć o publiczności - myślą o urzędnikach z ministerstwa. 106
  • Patent Kępczyńskiego 11 maj 2003, 1:00 Roma to najbardziej profesjonalny teatralny biznes w Polsce 110
  • Płyty Kuby Wojewódzkiego 11 maj 2003, 1:00 Recenzje płyt 111
  • Nie jestem urodziwą maskotką 11 maj 2003, 1:00 Wywiad z Catherina Zeta-Jones 112
  • Kino Tomasza Raczka 11 maj 2003, 1:00 Recenzje filmów: Jak stracić chłopaka w 10 dni,X-Men2 113
  • Perły do lamusa? 11 maj 2003, 1:00 Wielbiciele filmu "Być jak John Malkovich" mogą być pewni, że "Adaptacja" jest równie zakręcona i udana artystycznie 114
  • Świat w oczach Jadźki (i Mietka) 11 maj 2003, 1:00 Świat w oczach Jadźki (i Mietka) 116
  • Bandy czworga 11 maj 2003, 1:00 Coś ostatnio modne jest chodzenie czwórkami. Zobaczcie sami. Irak wyzwalały Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Australia i Pol-ska. Wyzwalaliśmy co prawda w dwieście osób, ale żeby utrzymać pokój, będzie nas potrzeba... 116
  • Organ Ludu 11 maj 2003, 1:00 Organ Ludu TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 19 (32) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 5 maja 2003 r. Cena + VAT + ZUS + winieta 1-majowe obchody w całym kraju I sekretarz L. Miller jako Róża Tradycyjny pochód... 117
  • Jestem, więc jestem 11 maj 2003, 1:00 Zbiorowa fotografia to najmodniejszy sposób zaistnienia. Co drugie miasto w Polsce robi sobie wspólną fotkę w myśl hasła "Mam zdjęcie, więc jestem" 118