Pan Zygmunt

Pan Zygmunt

Kałużyński był intelektualistą o umyśle tak niepodległym, że aż ocierającym się o anarchizm Zygmunt Kałużyński (1918-2004) był świadkiem XX wieku, był też jednym z najbardziej niepokornych krytyków kultury - na miarę Tadeusza Boya-Żeleńskiego czy Karola Irzykowskiego. Na łamach "Polityki", a potem również "Wprost" zachęcał kilka pokoleń młodych inteligentów, by także byli niepokorni, by nie płynęli z prądem. Im był starszy, tym młodszy duchem. Może dlatego przeżył trzy lata, cierpiąc na nieuleczalną chorobę. Zygmunt Kałużyński zmarł na raka w ubiegły czwartek.
Kiedy mówiono o Zygmuncie Kałużyńskim, zawsze pojawiało się pytanie: jak doszło do powstania waszego duetu? Ilekroć słyszałem te słowa, odczuwałem rodzaj radości i dumy - tak, byłem częścią życia Kałużyńskiego. Natykałem się jednak na przeszkodę nie do pokonania: to, co pamiętam na ten temat, nie pokrywało się z wersją pana Zygmunta.
Wedle mojej wersji, jak szczerze wierzę, najzupełniej prawdziwej, pana Zygmunta przedstawił mi niegdyś mój ojciec. Właściwie to nie jego samego, tylko jego książkę "Nowa fala zalewa kino". Dał mi ją i powiedział: "Przeczytaj, ten facet pisze inaczej niż wszyscy". Ojciec trafił wtedy w sedno, bo to zdanie to istota prawdy o Kałużyńskim, niepokornym intelektualnym dłubku, który wszystko, o czym pisał, analizował po swojemu i na własną odpowiedzialność. Nie ulegał autorytetom i nikogo nie słuchał. Gdy mu mówili, co ma zrobić, powiedzieć lub napisać, śmiał się prosto w nos, a czasem nawet wręcz rechotał. Na Kałużyńskiego nie było bowiem silnego. Ani władza, ani towarzyskie ostracyzmy nigdy go zbytnio nie obchodziły.

Sam na sam z Kałużyńskim
Gdy byłem w klasie maturalnej, pisałem o Kałużyńskim pracę z języka polskiego. O nim i o telewizyjnym programie "Sam na sam", którego bywał brawurowym uczestnikiem. Byłem podekscytowany tym, że Kałużyński nigdy się z nikim nie zgadzał. W czasach PRL, gdy podczas dyskusji wszyscy jak jeden mąż kiwali potakująco głowami, była to rzadkość. Minął rok i stałem się studentem teatrologii. Wtedy to zaproszono mnie (razem z kolegami z roku: Agatą Tuszyńską, Kubą Sufinem i Jackiem Strzemżalskim) po raz pierwszy do telewizji. Każde z nas miało bronić innej wersji inscenizacji "Wesela", a sędzią naszego sporu został sam Zygmunt Kałużyński. Przygotowałem się na to spotkanie starannie. To wtedy wszystko się zaczęło. Przemawiałem z takim zapałem, że pan Zygmunt nie przerwał mi ani razu, za to po programie powiedział redaktorce, żeby koniecznie zaprosiła mnie do kolejnego wydania za miesiąc. Sam wówczas nie wiedziałem, że tym samym zaczynała się moja przygoda z telewizją i zarazem położyliśmy pierwszą cegłę pod fundament mającego powstać później duetu.
Wspólnych programów, pomysłów, projektów było coraz więcej. Pracowaliśmy razem, biurko w biurko, w "Polityce", gdzie podpatrywałem pana Zygmunta i jego sposoby na to, aby i tutaj zachować niezależność. Gdy zostałem wicedyrektorem telewizyjnej Dwójki, zaproponowałem mu stworzenie własnego cyklu filmowego. On na to przystał, ale poprosił, abyśmy filmy mogli zapowiadać razem - i tak powstały "Perły z lamusa". Stosy listów, jakie zaczęły przychodzić do telewizji po kolejnych emisjach, przekonały nas, że w zaskakujący sposób wypełniliśmy jakąś lukę w emocjonalnym świecie widzów. Zaakceptowali nasze rozmowy, bo spodobało im się, że starszy i młodszy "kłócą się i się lubią", jak napisała pewna pani ze Szczecina. I tak właśnie, kłócąc się (coraz mniej) i lubiąc się (coraz bardziej), spędziliśmy z sobą prawie ćwierć wieku. Przez ten czas uważnie obserwowałem pana Zygmunta i z coraz większym przekonaniem czytałem jego książki, aż wreszcie... sam stałem się ich wydawcą.
Książki Kałużyńskiego mają w sobie magię, dzięki której jego publicystyka trafia do wszystkich odbiorców: tych ze statusem naukowym i tych, którzy w dzień pracują fizycznie, a wieczorami zasiadają przed ekranami, by przeżywać filmowe przygody. Jedni i drudzy mają pewność, że Kałużyński był jednym z nich. Pierwsi doceniali jego erudycję i unikatowy dar błyskotliwej przewrotnej syntezy, drudzy czuli w nim kompana, który łączy rogatą anarchiczną duszę z młodzieńczym, wręcz romantycznym idealizmem i wiecznie świeżą wrażliwością.
Ileż to razy ze zdumieniem przysłuchiwałem się rozmowom, jakie prowadził Kałużyński ze swoimi czytelnikami. Każdy z nich wiedział, że warto było poczekać, bo gdy przyszła jego kolej, spotkał się ze szczerym zainteresowaniem podpisującego autora, który przez chwilę pogrążał się z nim w rozmowie. Najprostsze, wydawałoby się, pytania stawiane wtedy przez pana Zygmunta otwierały serca czytelników i już po kilku sekundach, lekko spłoszeni, opowiadali mu o swoich rodzinach, o pracy, o tym, gdzie mieszkają, co lubią, czego się boją, co ich oburza. Kiedyś myślałem, że Kałużyński był magiem, któremu ulegają ludzie, że miał nad nimi władzę. Później zrozumiałem, że owa niezwykła ufność, jaką obdarzali go czytelnicy, wynikała ze świadomości, iż był on wobec nich szczery.

Kino, miłość Zygmunta
Ukochał kino. Nie liczył mu lat, nie robił podsumowań z okazji stulecia, nie analizował z naukową bezwzględnością, bo przecież takie semantyczne analizy są wobec sztuki tym, czym przyszpilanie kolorowych motyli do tablicy w pracowni biologicznej. Dla pana Zygmunta każdy nowy film był przygodą i jako przygodę go zapamiętywał. Dlatego właśnie zebrane w jego książkach opowieści o festiwalach filmowych, o podróżach, gwiazdach, Nowej Fali, rozpuście, wojnie, skarbach, polityce, awangardzie, tańcu i Szekspirze - są w gruncie rzeczy pasjonującymi reportażami przygodowymi napisanymi w taki sposób, że czujemy się zaproszeni, aby uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach razem z autorem.
Ulubionym znakiem przestankowym używanym przez Kałużyńskiego był dwukropek. Czasem w jednym zdaniu mamy całe stado dwukropków. Kiedy zwróciłem mu na to uwagę, śmiejąc się, że rewolucjonizuje polską gramatykę, przestraszył się nie na żarty. "Oj, to przeoczenie - wykrzyknął - to trzeba poprawić!". Nie trzeba było, panie Zygmuncie. Ta lawina dwukropków była częścią pana stylu. Znaczyła mniej więcej tyle, że wszystko się z sobą wiąże i jedno wynika z drugiego. W na pozór rozrabiacko niesfornej stylistyce Kałużyńskiego obowiązuje żelazna zasada logiki wywodu, który prowadzi do często zaskakujących, ale dających się udowodnić wniosków. Dwukropki Kałużyńskiego znaczą coś jeszcze: jego tekstów nie czyta się, lecz słucha. Podczas lektury wręcz słyszy się jego głos.

Prawa Kałużyńskiego
Przypominam sobie nasze rozmowy i z niejaką przyjemnością znajduję potwierdzenie stosowania przez Kałużyńskiego dwóch praw, sformułowanych przezeń dużo wcześniej. Brzmią one mniej więcej tak:
I prawo Kałużyńskiego: Staraj się, żeby nie traktowano cię zbyt poważnie, wtedy możesz powiedzieć więcej i szczerzej.
II prawo Kałużyńskiego: W każdym filmie, nawet najgorszym, można znaleźć choćby jedną scenę, jeden strzęp dialogu lub ujęcie, które ma w sobie oryginalną wartość, i dla niego warto obejrzeć całą niedobrą resztę.
Recenzje filmowe pana Zygmunta potwierdzają, że pozycja pozornego outsidera dawała szansę na niezależne obserwowanie kina, które dzięki temu miało walor pasjonującej lektury zarówno dla specjalistów, jak i zwykłych filmożerców. Dają także dowód na to, że pokora wobec kina (jaka wynika z postawy sformułowanej w II prawie) opłaca się. Dzięki niej Kałużyńskiemu udało się dokonać wielu istotnych i pomijanych przez innych spostrzeżeń nie tylko na temat kina, ale także naszego życia w drugiej połowie XX wieku.
A jednak wszyscy ci, którzy uważali Zygmunta Kałużyńskiego za krytyka filmowego, bardzo się mylili albo raczej bardzo go nie doceniali. Chętnie używał on filmów jako swego rodzaju przypowieści do rozmyślania o współczesnym świecie, ale w rzeczywistości interesowało go dużo więcej dziedzin: sztuki piękne, muzyka, obyczaje, historia, religia, polityka. Był wszechstronnym intelektualistą o umyśle tak niepodległym, że aż ocierającym się o anarchizm i libertyńską swawolę.
To, że w życiu współczesnego Polaka co krok pojawia się paradoks lub absurd, jest dla zwykłego śmiertelnika męczące, ale dla intelektualisty to wyzwanie. Kałużyński podejmował je bez wahania i pewną ręką prowadził nas przez chaos, raz po raz obalając wygodne z pozoru mity. Jego książki to lekarstwo dla zdezorientowanych i przyjemność dla tęskniących za inteligenckimi rozmowami. To brawura argumentacji i renesansowa erudycja autora. To lektura obowiązkowa dla tych, którzy wciąż jeszcze nie mogą się zgodzić, by inni myśleli za nich.


Tekst jest fragmentem książki Tomasza Raczka "Karuzela z herosami", która w listopadzie 2004 r. ukaże się nakładem wydawnictwa Latarnik.
Zmieniono czas teraźniejszy na przeszły.
TOMASZ RACZEK:
Kiedyś myślałem, że Kałużyński był magiem, któremu ulegają ludzie. Później zrozumiałem, że owa niezwykła ufność wynikała stąd, iż był on wobec nich szczery
Okładka tygodnika WPROST: 41/2004
Więcej możesz przeczytać w 41/2004 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 41/2004 (1141)

  • Wprost od czytelników 10 paź 2004 Wprost górą! Czytając notkę "Wprost górą!" (nr 39), ucieszyłem się z przyznania Wam tytułu Wydawca Roku. Wasza radość jest też moją radością, bo jestem Waszym wiernym czytelnikiem od pierwszego numeru, a było... 3
  • Na stronie - Co z tamtą Polską? 10 paź 2004 Tamta Polska ciągle jest nadobecna w naszym życiu. Każdego dnia potwierdza to premier z leasingu Marek Belka Co z tą Polską? - zapytał Ribbentrop Mołotowa w sierpniu 1939 roku. - Jak to co? To samo co z tamtą - odpowiedział sowiecki minister spraw zagranicznych. Po tym... 3
  • Skaner 10 paź 2004 Członek zawieszony Epidemia zawieszania członków opanowała nie tylko polityków. Teraz przeniosła się do telewizji. Jej ofiarą padł Ryszard Pacławski, kojarzony z SLD członek zarządu TVP. Pacławski nadal będzie pobierał... 8
  • Dossier 10 paź 2004 Demokracja i wolność to najlepsze rozwiązanie wszelkich problemów, ale nie wiadomo, czy na całym świecie podczas wizyty w Rosji ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, prezydent RP Między nogami a głową już nie będę wybierać. I tak... 9
  • Sawka 10 paź 2004 10
  • Kadry 10 paź 2004 11
  • Playback 10 paź 2004 13
  • M&M 10 paź 2004 A NA DRZEWACH ZAMIAST LIŚCI... Sypią się z drzew liście. Wzorem liści układ sypie się. Więc aferzyści sypią też. Bo wolą, zdaje mi się, sypać się niż (zamiast liści) wisieć. 13
  • Poczta 10 paź 2004 OŚWIADCZENIE Agencja Wydawniczo-Reklamowa "Wprost", redaktor naczelny tygodnika "Wprost" Marek Król oraz Wojciech Sumliński oświadczają, że w artykule "To tylko mafia" zamieszczonym w tygodniku... 13
  • Nałęcz - Szturm superpatriotów 10 paź 2004 Gdy interesu narodowego bronią demagodzy, państwo zawsze na tym traci Sejmowe starcie o sposób prywatyzacji PKO BP jest fragmentem poważniejszej wojny. Nabiera impetu ofensywa superpatriotów, dla których podstawową miarą patriotyzmu jest maksymalizacja żądań. W sprawie PKO BP... 14
  • Ryba po polsku - Pedagogika polityczna 10 paź 2004 Niestety, stosunki polsko-rosyjskie od sielankowych czasów Gomułki i Chruszczowa mocno się popsuły Ucieszyłem się, kiedy usłyszałem o akcji "Weź Niemca na wychowanie". Od razu chciałem się zgłosić i zarezerwować dla siebie Erikę Steinbach i Rudiego Pawelkę. To są jednostki... 15
  • Z życia koalicji 10 paź 2004 Niestety, prawicowi siepacze doprowadzili do gwałtownego spadku poziomu białorusinizacji Telewizji Białoruskiej oddział w Warszawie. W tej sytuacji musimy zaprzestać używania tej nazwy. Oczywiście, nie na zawsze, my tylko zawieszamy nazwę.... 16
  • Z życia opozycji 10 paź 2004 Rozgorzała kolejna bitwa o księdza Jankowskiego. Miejsce w wyborach do Senatu ofiarowuje mu Samoobrona, a i Liga Polskich Rodzin nie miałaby nic przeciwko. Przed prałatem niełatwy wybór. Trudno orzec, która siła jest bardziej... 17
  • Fotoplastykon 10 paź 2004 www.przyssawka.pl 18
  • Zdjęcie z prezydentem 10 paź 2004 Prezydent Kwaśniewski spotkał się z jednym z głównych podejrzanych w sprawie mafii paliwowej, przeciwko któremu toczyło się śledztwo o liczne przestępstwa 29 kwietnia 2002 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski przyjechał z roboczą wizytą do Wisły. Oglądał remontowany dla niego... 20
  • Oskarżyciel koronny 10 paź 2004 Gdyby był w Polsce, mógłby się stać najważniejszym świadkiem sejmowej komisji ds. Orlenu. 42-letni Arkadiusz Grochulski, współwłaściciel spółki BGM w Szczecinie, został uznany za szefa mafii paliwowej w Polsce. Grochulski od września tego roku jest ścigany międzynarodowym... 22
  • Pornochudzielec Goebbels 10 paź 2004 Czy Leszek Miller życzy Zbigniewowi Ziobrze szóstki dzieci? Goebbels", "zero", "pornogrubas" - politycy wykazują imponującą inwencję w wymyślaniu wyzwisk, którymi się obrzucają. Co ciekawe, polscy politycy uznali porównanie do Goebbelsa za największą obelgę, przez co... 24
  • Niemiecka choroba 10 paź 2004 Oświadczenia Belki i Schrödera nie złagodzą rozgoryczenia posianego w sercach dzieci i wnuków ofiar Coś tu się chyba komuś myli... Już sama idea, zrodzona w dobrej wierze (!), negocjacji między Bundestagiem a Sejmem polskim w sprawie odszkodowań i reparacji ukazywała, jak... 26
  • Amerykoholicy 10 paź 2004 Polacy najbardziej amerykańskimi Europejczykami? Proamerykańskim nastawieniem, sympatią, ba, wręcz miłością do Ameryki wyróżniają się Polacy wśród Europejczyków, nawet tych nowych. Nie jest to miłość bezwarunkowa. Ostatnio nawet prezydenta Kwaśniewskiego naszły wątpliwości co... 28
  • Giełda 10 paź 2004 Hossa Świat Dziewicze loty Bransona Richard Branson, ekscentryczny brytyjski miliarder, właściciel m.in. lini lotniczych Virgin Atlantic, tworzy wraz z amerykańską spółką Mojave Aerospace Ventures pierwszą na świecie kosmiczną... 34
  • Po co nam ten rząd?! 10 paź 2004 2000 zł zapłaci każdy pracujący Polak, by Marek Belka mógł porządzić jeszcze kilka miesięcy Do panów Belki i Hausnera: pie... takie państwo! Wywalam 150 osób na zasiłek. Zamykam firmę i jadę na Cypr. Sami płaćcie te idiotyczne podatki, może wtedy zaczniecie lepiej pilnować... 36
  • Pierwszej drogi! 10 paź 2004 Plan Wilczyńskiego: uciekajmy ze ścieżki nad przepaścią, którą jest "trzecia droga" Na lewicy mamy od pewnego czasu euforię wywołaną przyspieszeniem tempa wzrostu PKB. Proces ten rzeczywiście jest pocieszający, ale nie powinien nam przesłaniać zagrożeń starannie... 46
  • Orwell 2004 10 paź 2004 Nasi "postępowcy" chcieliby stworzyć globalny komunizm Najbardziej postępowy dziennik w naszym kraju (czytaj: "Gazeta Wyborcza") bodaj jedyny wydrukował "List otwarty do Busha i Kerry'ego", podpisany przez bliżej nie znane Międzynarodowe Kolegium Etyczne. Nim zabrałem się do... 50
  • Balcerowicz wprost - Najważniejsze - nie szkodzić 10 paź 2004 Nadmierne wydatki publiczne prowadzą do nadmiernych podatków, a te spychają gospodarkę do szarej strefy Każdego chyba intryguje pytanie, dlaczego jedne kraje są biedne, a inne bogate, dlaczego jedne rozwijają się szybko, a inne tkwią w stagnacji lub się wręcz cofają? Ta... 52
  • Supersam 10 paź 2004 Auto z sercem Nowy renault modus - według konstruktorów "samochód o wielkim sercu" - wyróżnia się zwartą, mocną sylwetką i obszernym wnętrzem. Silnik o pojemności 1,6 l i mocy 113 KM rozpędza auto do 100... 54
  • Koszenie gadających głów 10 paź 2004 Rozmowy z politykami w telewizji i stacjach radiowych są tak anachroniczne jak nieme kino Politycy bardzo się dla nas, wyborców, poświęcają. Gdy my po przebudzeniu włączamy radio, oni już dawno są po porannej toalecie i odpowiadają na pytania. Najwcześniej zaczynają "Sygnały... 56
  • Terminal City 10 paź 2004 Najatrakcyjniejsze porty lotnicze to Hongkong, Singapur i Amsterdam Symbolem Kopenhagi nie jest już syrenka. Nie jest nim też park rozrywki Tivoli. Symbolem i największą atrakcją stolicy Danii jest lotnisko Kastrup. Dziesiątki tysięcy turystów przyjeżdża do Osaki głównie po... 64
  • Ludzie kaktusy 10 paź 2004 Przyszłość Izraela będzie w coraz większym stopniu zależała od Żydów z Rosji Czy zwykła statystyka może być lekcją historii i kultury, a także ważnym czynnikiem w analizie zwycięstw i porażek? Pozytywna odpowiedź wynika choćby z lektury najnowszego rocznika statystycznego... 67
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Pieprzenie o soleniu 10 paź 2004 Piotrusiu! Chciałbym się dziś podzielić z Tobą uwagami na temat, który wielu może się wydawać niegodzien dyskusji. Tym tematem jest sól i jej w kuchni zastosowanie. Sól, jaka jest, każdy widzi, i każdy też wie, jak smakuje - powie osobnik spożywający obiad w kapciach przed... 68
  • Druga płeć - Modliszka europejska 10 paź 2004 Według badaczy, monogamia w świecie zwierząt zdarza się tylko wtedy, gdy odpowiada obu stronom Znamy się na wszystkim. Na polityce, sporcie i medycynie. W sprawach seksu każdy z nas jest prawdziwym ekspertem. Zresztą materiałów do zgłębiania tajników ars amandi nie brakuje.... 69
  • Wojna sukcesów 10 paź 2004 Polacy bombardują Berlin - we wrześniu 1939 r. wierzyły w to miliony naszych rodaków Kiedy wybucha wojna, jej pierwszą ofiarą pada prawda - tę myśl polskie doświadczenie wrześniowe uzupełniło twierdzeniem, że jednocześnie pierwszym zwycięzcą staje się bujda, czyli kłamstwo.... 70
  • Know-how 10 paź 2004 Zaufanie do podobnego Najbardziej ufamy tym, którzy są do nas podobni" - twierdzi dr Lisa DeBruine, psycholog z McMaster University w Kanadzie. Również przyjaźnimy się z osobami o twarzach przypominających nasze, ponieważ... 74
  • Lobotomia Nobla 10 paź 2004 Niektórym uczonym trzeba odebrać Nagrodę Nobla Amerykański neurochirurg Walter Freeman do wykonania lobotomii używał młotka do trepanacji i wprowadzanego przez otwór w czaszce szpikulca do lodów, którym niszczył tkankę mózgową zbyt agresywnych pacjentów zakładów... 76
  • Druga hiszpanka 10 paź 2004 W Azji atakuje ludzi nowa, zabójcza odmiana wirusa grypy Azji grozi epidemia ptasiej grypy, która może doprowadzić do pandemii - ostrzegają eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Mimo profilaktycznego wybicia ponad 200 mln kurczaków, choroby nie udało się opanować.... 80
  • Choroba w modzie 10 paź 2004 Migreny, bóle kręgosłupa i chroniczne zmęczenie mają najczęściej podłoże psychiczne Przyczyną histerii jest przemieszczanie się macicy w ciele kobiety - twierdził Platon. W XIX wieku choroba ta osiągnęła rozmiary epidemii. W końcu psychologowie doszli do wniosku, że główną... 82
  • Bomba w płucach 10 paź 2004 Choroba groźniejsza niż rak Poranny kaszel, brak tchu, zmęczenie, czasem świszczący oddech - takie były pierwsze objawy choroby, która uśmierciła Walta Disneya, Louisa Armstronga, Humphreya Bogarta, a także poetę T. S. Eliota oraz Iana Flemminga, twórcę przygód Jamesa Bonda.... 84
  • Bez granic 10 paź 2004 Człowiek stulecia W sto trzydziestą piątą rocznicę urodzin twórca współczesnej państwowości indyjskiej i propagator pacyfizmu Mahatma Gandhi jest najbardziej uwielbianym człowiekiem w Indiach, ale nie tylko tam. Choć Gandhi... 86
  • Atak delfina 10 paź 2004 Izrael może uderzyć na Iran już za miesiąc - tuż po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych Atak Izraela na Iran wisi na włosku. Izrael jest gotowy do uprzedzającego ataku na irańskie ośrodki atomowe, bo uważa islamski reżim w Teheranie za największe zagrożenie dla... 88
  • Mroźna jesień 10 paź 2004 Rosja zamraża stosunki z Polską Dialog? A czego miałby dotyczyć? - taką odpowiedź usłyszałem od jednego z doradców prezydenta Władimira Putina, gdy zapytałem go o przyszłość polsko-rosyjskiego dialogu. Po czym nastąpiło szybkie wyliczenie: polityka celna i tranzytowa nie jest... 92
  • Teleprezydent 10 paź 2004 Amerykanie wolą głosować na człowieka z krwi i kości, a nie na jego program Co trzeci niezdecydowany amerykański wyborca gotów jest poprzeć tego kandydata na prezydenta światowego supermocarstwa, który przypadnie mu do gustu podczas telewizyjnego pojedynku między rywalami... 94
  • Powrót talibów? 10 paź 2004 Afganistanowi grozi wojna domowa i rozpad państwa W Afganistanie w każdej chwili może dojść do wojny domowej - mówi "Wprost" znawca Afganistanu, prof. Barnett Rubin z New York University. - Władza prezydenta Hamida Karzaja jest iluzoryczna i nie sięga poza granice Kabulu. W... 96
  • Cud nad Mekongiem 10 paź 2004 Dzieci Ho Szi Mina budują kapitalizm Plakaty z sierpem i młotem oraz hasła wzywające do podnoszenia socjalistycznej świadomości ujrzą uczestnicy piątego szczytu Azja - Europa, który odbędzie się 8-9 października w Hanoi. Dostrzegą jednak i to, że nie robią one wrażenia na... 98
  • Menu 10 paź 2004 Krótko po Wolsku Czas Leonarda Od dawna Leonardo da Vinci nie był aż tak wszechstronnym obiektem zainteresowania jak dziś - Dan Brown popularyzuje go w swej powieści jako wielkiego mistrza Zakonu Syjonu, zajmuje też wysoką pozycję na... 100
  • Młynek do pisania 10 paź 2004 Brak pasjonujących fabuł i pełnokrwistych bohaterów to grzech powszedni polskiej literatury współczesnej Czy podczas Oscarowej gali można nie przyznać statuetek w najważniejszych kategoriach? To niemożliwe, bo zawsze jest odpowiednia podaż. W historii polskiej Nagrody... 102
  • Pan Zygmunt 10 paź 2004 Kałużyński był intelektualistą o umyśle tak niepodległym, że aż ocierającym się o anarchizm Zygmunt Kałużyński (1918-2004) był świadkiem XX wieku, był też jednym z najbardziej niepokornych krytyków kultury - na miarę Tadeusza Boya-Żeleńskiego czy Karola Irzykowskiego. Na... 106
  • Europejski łącznik 10 paź 2004 Jim Jarmusch dostałby Oscara, gdyby zrobił film zaliczony do kategorii "najlepszy film zagraniczny" Gdy europejscy reżyserzy robili wszystko, by zostali zauważeni w Hollywood, wywodzący się stamtąd Jim Jarmusch zabiegał o względy w Europie. Jarmusch wykorzystał dwa snobizmy.... 110
  • Skibą w mur - Jesienny Przewodnik Antydepresyjny 10 paź 2004 Grypa - podobnie jak Jakubowska - atakuje jesienią Jesień idzie, nie ma na to rady" - śpiewano kiedyś w znanej piosence. Wiele osób obawia się nadejścia jesieni, podobnie jak rządów Giertycha, wyższych podatków czy ciąży. Wraz z nastaniem października Polacy masowo popadają w... 114

ZKDP - Nakład kontrolowany