Uniwersytet zamknięty

Uniwersytet zamknięty

W Polsce nie ma bezpłatnych studiów: dwie trzecie spośród prawie 2 mln studentów rozpoczynających nowy rok akademicki płaci za naukę
Wielkim kłamstwem jest twierdzenie, że należy utrzymać tzw. bezpłatne studia, bo tylko dzięki temu dostaną się na nie osoby niezamożne. Jest dokładnie odwrotnie. "Studenci z najbogatszych rodzin (posiadających najwyższe wykształcenie) mają wyraźnie łatwiejszy dostęp do uniwersytetów publicznych. (...) Można zakładać, że mniej zasobni studenci, kształcący się w szkołach niepublicznych, pośrednio dotują zasobniejszych studentów, którzy studiują bezpłatnie w publicznych szkołach wyższych" - czytamy w raporcie Banku Światowego "Szkolnictwo wyższe w Polsce". Z tego raportu jasno wynika, że za studia w Polsce płaci 78 proc. studentów, których rodzice mają podstawowe wykształcenie, i 49 proc. dzieci rodziców z wyższym wykształceniem.
Za każdym razem, gdy pada postulat zerwania z konstytucyjną i faktyczną fikcją bezpłatnej nauki na uczelniach i wprowadzenia powszechnej odpłatności za studia, reakcją są oskarżenia o utrwalanie nierówności w dostępie do edukacji. Tymczasem to właśnie tzw. bezpłatność w największym stopniu utrwala nierówność. Mało tego, utrwala dziedziczenie gorszego wykształcenia i konserwuje krąg wykluczonych. Przecież już obecnie dwie trzecie spośród prawie 2 mln studentów rozpoczynających nowy rok akademicki płaci za naukę. A połowa z nich, czyli jedna trzecia wszystkich, płaci czesne w szkołach publicznych. Obrońcy tzw. bezpłatnej edukacji bronią więc czegoś, czego od dawna nie ma. Bronią też niesprawiedliwego systemu podwójnego opodatkowania.
- Bezpłatne studia nie są przecież bezpłatne, bo ktoś płaci za sale wykładowe, laboratoria, pensje nauczycieli akademickich itd. Kto? My wszyscy, w tym dwie trzecie tych, którzy są na tzw. studiach płatnych. Czyli oni płacą podwójnie - mówi prof. Łukasz Turski, fizyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Tylko w tym roku na działalność publicznych uczelni podatnicy wyłożyli ponad 9,6 mld zł.

Biedny dwa razy traci
Jednym z najbardziej szkodliwych mitów w polskiej edukacji jest przekonanie, że na prywatne, płatne uczelnie dostają się dzieci z rodzin dobrze sytuowanych. W rzeczywistości większość studentów tych uczelni pochodzi z rodzin o przeciętnych i niskich dochodach (w wysokości średniej krajowej lub poniżej tej średniej), w dodatku z małych miejscowości. Ze wsi i miasteczek do 40 tys. mieszkańców wywodzi się 83 proc. studentów Wyższej Szkoły Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu. 52 proc. ubiegających się w tym roku o indeks Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Białymstoku pochodziło ze wsi i miasteczek do 25 tys. mieszkańców. Podobnie było w największej w Polsce południowo-wschodniej prywatnej uczelni - Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, gdzie 40 proc. osób składających dokumenty na studia pochodziło ze wsi. Tymczasem w szkołach publicznych na tzw. bezpłatnych studiach proporcje są odwrotne. Do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego na pierwszy rok studiów dziennych dostało się jedynie 28 proc. studentów pochodzących ze wsi. Na prawie czy medycynie na uczelniach publicznych studiuje tylko około 15 proc. młodych ludzi ze wsi i małych miast, mających niskie lub przeciętne dochody. Oznacza to, że tzw. bezpłatne studia są dla osób, których dochody są kilkakrotnie wyższe od dochodów studentów płacących czesne. Skoro ci biedniejsi mogą opłacić studia, dlaczego nie mieliby tego zrobić bogatsi? - Jeśli prezes PSL Waldemar Pawlak przed wyborami nawoływał do utrzymania bezpłatnej edukacji, to działał przeciwko tym, których mieni się obrońcą, czyli dzieciom ze wsi - mówi prof. Tadeusz Pomianek, rektor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Kasta wykształconych
Obecny system powoduje, że wyższe wykształcenie w uczelniach publicznych zdobywają w większości dzieci rodziców najlepiej wykształconych i bogatszych od przeciętnej. Można wręcz mówić o kastowości wykształcenia na tych uczelniach. Dobrze ilustruje to afera na Uniwersytecie Gdańskim. W ubiegłym roku "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że co trzecia osoba, która dostała się tam na studia z odwołania, to krewni miejscowych notabli. Dostawali się oni na studia nawet wtedy, gdy zabrakło im na egzaminie kilkunastu punktów. Jednocześnie uczelniana komisja odwoławcza odrzuciła podanie dziewczyny, której zabrakło jednego punktu, ale pochodziła z wielodzietnej rodziny, w której ojciec od kilku lat nie pracował.
Zdecydowanie większe szanse dostania się na publiczne uczelnie mają osoby z wielkich miast, które ukończyły renomowane licea i których rodzice zarabiają równowartość dwóch lub więcej średnich krajowych pensji. Młodzież ze wsi i małych miast jest prostu gorzej przygotowana, m.in. dlatego, że nie stać jej na opłacenie dodatkowych kursów, zakup książek czy też nie może swobodnie korzystać z bibliotek akademickich bądź Internetu. - Wielu studentów, którzy jako słabsi trafiali na rok zerowy, który kiedyś prowadziliśmy, później należało do najlepszych na naszej uczelni. Mieli szaloną motywację i zdecydowanie wyróżniali się na tle pozostałych.
Z tego wniosek, że system szkół państwowych eliminuje wybitnie zdolne osoby, które były gorzej przygotowane, bo skończyły słabszą szkołę średnią lub mieszkały na tzw. prowincji - ocenia dr Krzysztof Pawłowski, rektor Wyższej Szkoły Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu.
Młodzież z dużych miast i renomowanych liceów ma także tę przewagę nad wiejską i małomiasteczkową, że przebywa w środowisku z wyższymi aspiracjami, ma lepszych nauczycieli, może chodzić na niektóre zajęcia na uczelniach i czterokrotnie częściej korzysta z dodatkowych lekcji czy kursów. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Warszawskim dowiodło, że przed przyjęciem na tę uczelnię z korepetycji i płatnych kursów korzystało 63 proc. studentów. Inna sprawa, że wielu maturzystów z prowincji nie przystępuje do egzaminu na renomowane uczelnie publiczne, bo realnie ocenia swoje szanse. Przed przeprowadzką do miasta akademickiego odstraszają ich również wysokie koszty utrzymania: studenci Uniwersytetu Warszawskiego deklarują na przykład, że miesięcznie wydają około 1400 zł. To ponaddwukrotnie więcej niż czesne na płatnych studiach w Przemyślu czy Koszalinie.

Podwójne opodatkowanie
W 2005 r. budżet państwa przeznaczył na szkolnictwo wyższe 9,6 mld zł. Te pieniądze w formie podatków płacą solidarnie wszyscy Polacy, również studenci płatnych studiów i ich rodziny. Problem w tym, że oni płacą podwójnie. Muszą uiścić jeszcze czesne. Co więcej - średni miesięczny koszt ich utrzymania jest dwukrotnie wyższy niż w wypadku studentów bezpłatnych uczelni, którzy mogą liczyć na różnego rodzaju dofinansowania.

Studia za pracę
Konieczność opłacenia czesnego nie zmniejsza dostępu do studiów, lecz go zwiększa. Ponad połowa studentów płacących czesne nie dostałaby się na studia w uczelniach publicznych lub nie zdecydowałaby się na naukę w nich. I oni poprzestaliby na maturze. W dodatku prawie połowa studentów płacących czesne samodzielnie na nie zarabia. Tak jest na przykład z Magdaleną Drabik z Ładnej pod Tarnowem. Mimo że w szkole średniej miała świadectwa z czerwonym paskiem, nie dostała się na studia medyczne w Lublinie. Mogła czekać rok i próbować jeszcze raz w nierównej konkurencji z kolegami i koleżankami z wielkich miast. Zdecydowała się wyjechać do USA, gdzie przez osiem miesięcy pracowała i uczyła się języka angielskiego. Zarobione pieniądze wystarczyły jej na utrzymanie i opłacenie przez dwa lata czesnego w WSB-NLU w Nowym Sączu. Uczelnia przyznała jej stypendium socjalne, a później także rektorskie - za bardzo dobre wyniki w nauce. Obecnie uczy się na podyplomowych studiach politologicznych w Nowym Sączu. Na swoją edukację w prywatnej uczelni zarabia również Karolina Gromek, studentka pierwszego roku zarządzania i marketingu w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. Pracuje jako handlowiec w firmie komputerowej w Sulejówku. Wiele prywatnych uczelni umożliwia odpracowanie czesnego w związanych z nimi firmach czy przedsięwzięciach. Skorzystał z tej możliwości na przykład Mateusz Ożóg z podrzeszowskiej Woliczki, student piątego roku turystyki i rekreacji WSIiZ w Rzeszowie. Jest menedżerem w Index Pubie, założonym przez stowarzyszenie absolwentów i studentów tej uczelni. Nierzadko zamyka pub około trzeciej rano, a już o ósmej musi się zjawić na zajęciach.

Darmowe płatne studia
Prof. Łukasz Turski uważa, że wprowadzenie powszechnej odpłatności za studia stworzyłoby świetny mechanizm podwójnej kontroli: studenta, który inwestuje, więc zależy mu na wynikach, oraz uczelni i jej oferty programowej. I wprowadzenie powszechnego czesnego nie oznaczałoby, że wszyscy musieliby płacić. Już teraz prywatne uczelnie wprowadzają systemy finansowania, które pomagają zarówno najbiedniejszym, jak i najzdolniejszym. W Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie 40 proc. z prawie 8 tys. studentów otrzymuje stypendia, z czego 200 osób dwu-, trzykrotnie przekraczające wysokość czesnego, ponad 1200 - w wysokości wyższej od czesnego, a 1300 - pokrywające 50-100 proc. czesnego.
WSB-NLU w Nowym Sączu co roku przyjmuje na bezpłatne studia 50 osób, które stają do specjalnego konkursu. Współpracuje ze szkołami średnimi, których dyrektorzy typują wybitnie uzdolnionych kandydatów, a pięć darmowych indeksów otrzymują również podopieczni Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, która wychwytuje talenty w popegeerowskich miejscowościach. Inaczej młodzież z tych środowisk nigdy nie skończyłaby żadnej uczelni. - Trzeba stworzyć mechanizm łatwego wejścia na uczelnie. Nie każdy może zdobyć dyplom, jednak każdy powinien mieć możliwość rozpoczęcia nauki i tylko od niego i jego determinacji powinno zależeć, czy zapracuje na finansowe wsparcie - postuluje dr Krzysztof Pawłowski.

Sposób na nierówność
Tak zwana bezpłatna edukacja wyższa nie jest tylko polskim problemem. Czesnego za naukę w wyższych szkołach publicznych nie muszą płacić studenci w większości krajów Europy (niektóre uczelnie wymagają wpisowego). Inaczej jest w Wielkiej Brytanii i USA, gdzie nauka jest odpłatna, ale ogromna większość studentów otrzymuje stypendia i korzysta z kredytów spłacanych po ukończeniu uczelni. Taki system w największym stopniu likwiduje nierówności i pozwala osobom z niższych warstw awansować do klasy średniej.
Polski nie stać na utrzymywanie systemu istniejącego w Niemczech czy Francji, bo edukacja jest najważniejszym czynnikiem nadrabiania cywilizacyjnego zapóźnienia. Porzucenie powszechnego w Europie systemu tzw. bezpłatnej edukacji wyższej może też zwiększyć naszą konkurencyjność. Powszechność głupich rozwiązań nie zmusza nas do ich utrzymywania.


MIT BEZPŁATNOŚCI
  • prof. Hanna Gronkiewicz-Waltz wybrana na posłankę PO
    Będziemy dążyć do tego, aby wyrównać szanse tych, którzy płacą, i tych, którzy studiują za darmo. Trzeba zbudować sensowny system stypendialny. Powinny też powstać szkoły publiczne, za które płaci się mniej. Prawie dwie trzecie studentów płaci za naukę i najczęściej są to osoby z małych miejscowości i wsi, wywodzące się z niezamożnych środowisk. Okazuje się, że na bezpłatne uczelnie dostaje się młodzież z dużych miast, lepiej przygotowana do egzaminów i wcale nie biedna, czego przykładem jest moja córka.


  • prof. Ryszard Legutko wybrany na senatora PiS
    Studia muszą pozostać bezpłatne i być nadal finansowane przez państwo. Wprowadzenie studiów powszechnie płatnych, nawet poprzez bon edukacyjny, zamknęłoby drogę kształcenia zbyt wielu młodym ludziom. Dodatkowo studia płatne wprowadziłyby do uczelni to, z czym mamy do czynienia w szkołach prywatnych, czyli obniżenie poziomu nauczania. Doprowadziłyby do przekształcenia uczelni w firmę sprzedającą dyplomy. Uzależniłyby szkołę od klientów, którzy niekoniecznie oczekują rzetelnego wykształcenia, ale dyplomu.


  • Krystyna Łybacka była minister edukacji
    Jestem przeciwna odpłatności za studia. Jeśli przyjrzymy się systemom edukacyjnym w Europie, zauważymy, że tak naprawdę tylko w Wielkiej Brytanii studia są płatne. Odwrotnie niż w Skandynawii, której poziom kształcenia został oceniony znacznie wyżej niż w Wielkiej Brytanii.


  • Franciszek Stefaniuk poseł PSL
    Jesteśmy bezwzględnie za bezpłatnymi studiami. Płatna nauka na wyższych uczelniach pozbawi szans zdolną, ale biedną młodzież. Takie rozwiązanie zamyka drogę awansu dla osób pochodzących z mniej zamożnych środowisk.





Fot. K. Pacuła, Z. Furman, J. Marczewski, K. Mikuła






Okładka tygodnika WPROST: 40/2005
Więcej możesz przeczytać w 40/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • joanna.pawlowska.filozofia77@gmail.com IP
    Szanowni Państwo,

    Państwa artykuł odbieram jako kampanię reklamowo- marketingową na rzecz uczelni prywatnych. Ukończyłam filozofię na UAM, byłam na moście na UKSW i erasmusie w Niemczech. Teraz studiuje na KUl. Mam parę pytań do autora.
    1. Na jakiej podstawie Pan twierdzi, że na studiach dziennych na państwowych uczelniach kształcą się dzieci samych szych tzn. lekarzy, prawników, dyplomatów?
    Zgodzę się, że przeważają dzieci z rodzin inteligenckich, ale przecież Pan doskanle wie o tym, że nauczyciel w liceum zarabia gorzej niż hydraulik czy kierowca tira.
    2. Na jakiej podstawie Pan twierdzi, że faktycznie na państwowych uczelniach w trybie dziennym uczy się młodzież zamożna? Zwiedziałam 4 uniwersytety publiczne, osoby zamożne lub bardzo zamożne stanowiły mniej niż 5% wszystkich studentów.
    3. Dalczego uważa Pan, że na studia dzienne na publicznej uczelni mają szanse dostać się tylko ci maturzyści, którzy chodzili na kursy i korepetycje? Jest cała masa kierunków mało obleganych np. niektóre filologie. Czy każy musi studiować prawo bądź medycynę?
    4. Na jakiej podstawie Pan twierdzi, że młodzież musi płacić za edukację? Prawda jest taka,że wcale nie musi,bo niemal w każdej miejscowośći istnieją PWSZ, nie licząc państwowych szkół pomaturalnych czy policealnych.
    5. To nie jest moja wina, że ktoś potrzebuje extra korepetycji, aby iść na dobry uniwersytet. Dla mnie jest to głupie tłumaczenie, nie poszedłem na UJ lub UW, bo nie chodziłem na korki. Dlaczego rektorzy szkół prywatnych nie są za wyrównywaniem szans na poziomie gimnazjum?
    Joanna

    Spis treści tygodnika Wprost nr 40/2005 (1192)

    • Wprost od czytelników 9 paź 2005 Komisja dziękuje W związku z zakończeniem prac komisji pozwalam sobie złożyć - w imieniu jej członków - serdeczne podziękowania za prezentowanie naszych działań. Dzięki temu były one uważnie obserwowane przez opinię... 3
    • Na stronie 9 paź 2005 Wolę ułomną demokrację, rozgrywającą się w świetle kamer, od kończącej się właśnie "demokracji pałacowej" 3
    • Skaner 9 paź 2005 WYBORY Głosowanie na bis Zwycięzcy zyskują, przegrani tracą. Na zlecenie tygodnika "Wprost" TNS OBOP zapytał Polaków, na jakie partie głosowaliby, gdyby wybory parlamentarne odbyły się 2 października (tydzień po... 6
    • Dossier 9 paź 2005 DONALD TUSK kandydat na prezydenta RP, lider Platformy Obywatelskiej "W przeciwieństwie do Lecha Kaczyńskiego niestety nie mogę niczego zadeklarować w imieniu brata, ale mogę w imieniu siostry" Polsat NELLI ROKITA żona lidera PO... 7
    • Playback 9 paź 2005 12
    • Poczta 9 paź 2005 Dyktatura korporacji Jestem aplikantem ostatniego roku aplikacji prowadzonej przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Olsztynie. Nie pochodzę z rodziny prawniczej, podobnie jak wszyscy aplikanci z mojego roku. Fakt ten przeczy... 12
    • Ryba po polsku - Nasz cyrk, nasze małpy 9 paź 2005 Najpierwszym politykom już udało się zniechęcić do siebie, koalicji, Sejmu i rządu większość Polaków 13
    • Okiem barbarzyńcy - Namiętność do Jarosława 9 paź 2005 Borowski i Olejniczak nie wyobrażają sobie Polski, w której nie rządziłby Jarosław Kaczyński 14
    • Z życia koalicji 9 paź 2005 W nosie mamy rozmowy PiS-PO, kandydatów na premierów, prezydentów etc. Niniejszym ogłaszamy, że w naszej rubryce koalicją jest już PO-PiS, a rząd, w ślad za swym premierem, przeszedł do opozycji. I w kraju takim jak... 16
    • Z życia opozycji 9 paź 2005 Roman Giertych ledwo, ledwo, ledwo przeczołgał się do Sejmu. Musiał się zdziwić, bo przecież tak ciężko pracował na swe nazwisko w komisji śledczej. Być może zdziwi się też naszą opinią, że tą działalnością bardziej... 17
    • Nałęcz - Zdrowy duch 9 paź 2005 Niech zawsze, kiedy rządzący ugrzęzną w aferach, ludzie zsyłają ich do politycznego piekła 18
    • Fotoplastykon 9 paź 2005 © Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 19
    • Oszustwo demokratyczne 9 paź 2005 W Polsce gra się z wyborcą w salonowca: wyborca wystawia tyłek, ale nie wie, kto go uderzył 20
    • Niespotykanie spokojny premier 9 paź 2005 Byłby z niego świetny szef rządu - mówiono o Kazimierzu Marcinkiewiczu, gdy w gabinecie Suchockiej był wiceministrem edukacji 28
    • Egzekucje będą natychmiastowe 9 paź 2005 Rozmowa z Kazimierzem Marcinkiewiczem, kandydatem na premiera RP 32
    • Demokracja urn 9 paź 2005 Swojej Polski, swojej demokracji i swego udziału w wyborach po latach komuny musimy się uczyć od nowa 34
    • Uniwersytet zamknięty 9 paź 2005 W Polsce nie ma bezpłatnych studiów: dwie trzecie spośród prawie 2 mln studentów rozpoczynających nowy rok akademicki płaci za naukę 38
    • List założycielski Europy 9 paź 2005 Bez listu polskich biskupów do niemieckich nie byłoby zjednoczonych Niemiec, papieża Polaka ani pontyfikatu Benedykta XVI 44
    • Giełda 9 paź 2005 HOSSA ŚWIAT Biurokracja do kosza Komisja Europejska ma zamiar zrezygnować z 68 gotowych projektów dyrektyw bądź rozporządzeń, które znajdują się już w fazie konsultacji z Parlamentem Europejskim. "Chcemy przekonać... 48
    • PiS-kalizm 9 paź 2005 Program gospodarczy PiS ma wielką zaletę - jest niemożliwy do zrealizowania 50
    • Ostatni dołek 9 paź 2005 Kwaśniewski funduje kolegom pole golfowe? 56
    • Moskiewski proces 9 paź 2005 Rozmowa z Jurijem Szmidtem, adwokatem Michaiła Chodorkowskiego 58
    • Załatwione odmownie - Huragan dezinformacji 9 paź 2005 Liberalno-konserwatywna Ameryka ma się dobrze i nie zaszkodzi jej huragan 60
    • Sportowa seksmisja 9 paź 2005 Prawdziwymi mężczyznami w polskim sporcie są kobiety 66
    • Świat według Łebskich 9 paź 2005 Ferdynand Kiepski przegrał z Magdą M. 72
    • W 80 dni dookoła celebrity 9 paź 2005 Już nie wystarcza nam kontakt z gwiazdami na odległość, teraz chcemy je dotknąć, by uszczknąć trochę ich sławy 76
    • Zero ryzyka 9 paź 2005 Nowe samochody będą zdolne do unikania zderzeń 78
    • Cudowne zmyślenie 9 paź 2005 Bohaterska obrona Jasnej Góry przed potopem szwedzkim to bujda na resorach 80
    • Ukraiński Schindler 9 paź 2005 Arcybiskup Andrzej Szeptycki kolaborował z nazistami, ale też ratował życie Żydom 83
    • Know-how 9 paź 2005 Piórka amanta Samce jaskółek dymówek (Hirundo rustica) muszą nieustannie dbać o wygląd, żeby nie stracić partnerek. Jeśli samica zauważy, że upierzenie partnera traci blask, natychmiast szuka nowego amanta.... 84
    • Nagroda lobbystów 9 paź 2005 Noblistą rzadko zostaje ktoś, kto nie był silnie protegowany 86
    • Urodzeni bez czepka 9 paź 2005 Pierwszy w Polsce proces kasacyjny o "złe urodzenie" 90
    • Rak w zarodku 9 paź 2005 Leczenie przy użyciu komórek macierzystych może się okazać największą pomyłką medycyny 92
    • Bez granic 9 paź 2005 Zabawy gigantów Oficjalnie ćwiczenia Malabar-05 mają "wzmocnić wzajemne zaufanie". Nieoficjalnie indyjsko-amerykańskie manewry na Morzu Arabskim to odpowiedź na niedawne chińsko-rosyjskie ćwiczenia na Morzu... 94
    • Bastylia XXI wieku 9 paź 2005 V Republika Francuska zamieni się w szóstą, zanim doczeka swego 50-lecia 96
    • Półksiężyc w pełni 9 paź 2005 Unia Europejska powinna się rozszerzyć jeszcze tylko raz 100
    • Usta Putina 9 paź 2005 Rosja nie okrąża Polski - mówi Gleb Pawłowski, rosyjski politolog i doradca prezydenta Putina 104
    • Niebieska pomarańcza 9 paź 2005 Juszczenko za cenę powołania rządu podpisał pakt o nieagresji z oligarchami 106
    • Menu 9 paź 2005 KRÓTKO PO WOLSKU Nie wszystko złotko, co się świeci Zaskoczył mnie wynik sondażu, z którego wynikało, że sukces naszych siatkarek jest dla społeczeństwa ważniejszy niż wybory parlamentarne. Odpowiadało to mniej więcej... 108
    • Recenzje 9 paź 2005 110
    • Portret artysty z czasów młodości 9 paź 2005 * * * * *Ktoś zauważył, że Bob Dylan nigdy nie dawał publiczności tego, co ona chciała. Zawsze dawał jej coś lepszego. Siódma część Dylanowskiego cyklu "Bootleg Series", opatrzona podtytułem "No Direction Home",... 110
    • Kto zżarł faraona? 9 paź 2005 *Każdy z nas ma znajomego, który zadręcza otoczenie opowiadaniem dowcipów. Will Cuppy jest dowcipnisiem wykształconym i ambitnym. Postanowił więc opisać dzieje świata, ale tak, żeby nie było nudno. I żeby było wyjątkowo śmiesznie.... 110
    • Chopin w baletkach 9 paź 2005 * * * * Isadora Duncan, największa gwiazda baletu, udowodniła światu, że można tańczyć nie tylko do muzyki specjalnie do tego skomponowanej, ale także do nut Chopina, Brahmsa czy Schumanna. Małgorzata Potocka poszła krok dalej,... 110
    • Teatr na kartki 9 paź 2005 Wolny rynek zdobywa kolejne przyczółki w polskim teatrze 112
    • Żart stulecia 9 paź 2005 Latający Cyrk Monty Pythona dowodzi, że prawdziwy humor może istnieć tylko tam, gdzie można szargać świętości 116
    • Sztukmistrz z Londynu 9 paź 2005 Charles Saatchi nie wydobywa artystycznych talentów z cienia - on je stwarza 118
    • Ueorgan Ludu 9 paź 2005 Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy Ujawniamy zapis czwartkowej rozmowy J. Kaczyńskiego SENSACYJNA PRAWDA o PiS Podczas spotkania PO i PiS w Sejmie Jarosław Kaczyński zadeklarował, że billingi jego połączeń... 120
    • Skibą w mur - Gadające nogi 9 paź 2005 Przy Rolickim czy Paradowskiej nawet kilogram gwoździ wypadłby atrakcyjnie 122

    ZKDP - Nakład kontrolowany