Wielkimi krokami zbliżają się święta – Wielkanoc, Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. W trwającym obecnie okresie liturgicznym tłumy Polaków chodzi od kościoła, by m.in. – przez ręce kapłana – prosić Boga o odpuszczenie grzechów.
Po co? Dzięki temu już pierwszego dnia świąt – w Niedzielę Wielkanocną, podczas Rezurekcji, czyli mszy, w trakcie której ogłoszone zostanie opuszczenie grobu przez Jezusa – przyjąć Eucharystię. Chociaż część wiernych chodzi do komunii bez przystąpienia do sakramentu pokuty – nawet z grzechami ciężkimi (śmiertelnymi) na sumieniu – to jednak jest to w katolicyzmie zakazane. Najpierw trzeba wyspowiadać się, by przystąpić do Stołu Pańskiego.
Większość katolików jednak chodzi do spowiedzi, by na bieżąco oczyszczać swoją duszę. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę z faktu, że część złych czynów wymaga pewnej konkretnej postawy z ich strony, spełnienia konkretnych warunków. Co więcej – po popełnieniu niektórych z nich rozgrzeszenia nie można szukać u „zwykłego” księdza, który tutaj nie pomoże. O szczegółach opowiedział ks. Wojciech Grzesiak.
Te grzechy odpuścić może tylko Biskup Rzymu
— Jeśli ktoś przychodzi do spowiedzi, ale mówi wprost, że nie zamierza zmienić swojego postępowania, ksiądz nie może udzielić rozgrzeszenia. (...) Przykład? Para żyjąca razem bez ślubu, która deklaruje, że nie zamierza zmienić swojego stylu życia. W takiej sytuacji – według prawa kanonicznego – nie ma podstaw do rozgrzeszenia, ponieważ penitent trwa w grzechu i nie chce z niego zrezygnować – podkreślił proboszcz parafii św. Michała Archanioła w Rybniku (na Śląsku) w rozmowie z dziennikiem „Fakt”.
Kolejny przykład? Osoby rozwiedzione, które żyją w nowych związkach partnerskich. Dotyczy to tych wiernych, którzy współżyją z kimś, kto – według Kościoła – nie jest ich mężem lub żoną (czyli z kimś, z kim nie są związani sakramentem małżeństwa). To tzw. trwanie w grzechu strukturalnym – w takiej sytuacji nie pomoże żaden duchowny, potrzeba tu najpierw prawdziwego nawrócenia, czyli zerwania takiej relacji romantycznej.
Istnieją też takie grzechy, które odpuszczone zostać mogą wyłącznie przez papieża (czyli w tym momencie Leona XIV), biskupa diecezjalnego lub osoby duchowne, wskazane przez Ojca Świętego (Stolicę Apostolską). Wśród wymienia się m.in. znieważenie Najświętszego Sakramentu.
Czytaj też:
Tych „grzechów” nie wyznawaj podczas spowiedzi. Znany ksiądz stworzył listęCzytaj też:
Ksiądz ostrzegł wiernych, chodzi o spowiedź. „To jest złe”
