Deportacje Ukraińców po incydentach. Sikorski: Przebywanie w Polsce jest przywilejem

Deportacje Ukraińców po incydentach. Sikorski: Przebywanie w Polsce jest przywilejem

Dodano: 
Radosław Sikorski
Radosław Sikorski Źródło: PAP / Clemens Bilan
Po głośnych incydentach nad Balatonem i Morskim Okiem zapadła decyzja o deportacji Ukraińców. Radosław Sikorski broni decyzji służb.

Komendant Straży Granicznej w Warszawie wydał decyzję o natychmiastowej deportacji 57-letniego obywatela Ukrainy. To pokłosie głośnej sprawy nielegalnego wyłowienia 40-kilogramowego suma z jeziorka Balaton na warszawskim Gocławiu.

Wcześniej policja wystąpiła z wnioskiem o objęcie pięcioletnim zakazem wjazdu do Polski oraz całej strefy Schengen ukraińskiego influencera, który wjechał sportową Corvettą nad Morskie Oko.

Deportacje Ukraińców po incydentach. Sikorski komentuje

– Uważam, że mamy prawo do takiej reakcji. Każdy za granicą jest reprezentantem swojego kraju i mówię to jako były emigrant. Uważam, że gościom wolno mniej, a jeśli naruszają zasady pokoju społecznego, to nie należy się patyczkować. Pomagasz nielegalnym migrantom, co jest przestępstwem? Dziękujemy, do widzenia. Dla większości Polaków kluczowe jest poczucie, że są w swoim domu gospodarzami – stwierdził Radosław Sikorski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Na uwagę, że deportacja za rajd do Morskiego Oka, złowienia suma czy pomoc migrantom przy granicy polsko-białoruskiej to zbyt surowa kara, szef MSZ odparł, że „jest to fałszywa narracja”. – Jeśli prawdziwy uchodźca chce się dostać z Białorusi do Polski, to zgłasza się do naszego konsulatu i tam ubiega się o azyl, a nie jest przywożony pod granicę przez białoruskie KGB – zaznaczył polityk KO.

Radosław Sikorski ostro o incydencie nad Morskim Okiem

Odnosząc się do incydentu nad Morskim Okiem, Radosław Sikorskie tłumaczył, że „jeśli ktoś jest atencjuszem, jedzie wypasionym autem i naśmiewa się naszego prawa, żeby robić sobie zasięgi, to powinien ponieść konsekwencje”. – Kiedy wyjeżdża się do krajów, które mają inne prawa i obyczaj, to jest obowiązek szanować wrażliwość i prawa innego państwa. Wymagamy szacunku dla naszych norm – dodał minister spraw zagranicznych.

Polityk KO wyjaśnił, że „państwo musi reagować na takie zachowania także po to, by radykałowie nie czerpali z nich politycznego paliwa”. – To nie jest ukłon w stronę radykałów. To jest działanie prewencyjne wobec radykałów. Przebywanie w Polsce jest przywilejem, a nie prawem. A atencjusz od pozyskiwania zasięgów zamiast naśmiewać się z zasad kraju, z którego gościnności korzysta, powinien być na froncie – podsumował Radosław Sikorski.

Czytaj też:
Ukraińskie media ostro o sporze z Polską. „Nawrocki ruszył z groźbami”
Czytaj też:
Sikorski zwrócił się do władz Niemiec. „Zmierzcie się z tym”

Źródło: Gazeta Wyborcza