Z życia opozycji

Z życia opozycji

Dodano: 
  • KACZYŃSKIM NADAL ROŚNIE. Ostatnio tak im urosła, że zazielenił się cały parapet. Rzeżucha.

  • JAK CO TYDZIEŃ POSEŁ NOWAK (dawniej Samoobrona, potem odleciał, obecnie okolice Tytana) blokował sejmową mównicę. Jak co tydzień platformie spadało. Jak co tydzień Jan Łopuszański (gdzieś na prawo od LPR) farbował sobie wąsy. Nudy.

  • JAKIE TO PIĘKNE! ZGODA CIĄGLE MOŻLIWA! Trzy miesiące po historycznej klęsce, kiedy to hucznie ogłoszone porozumienie wyborcze ZChN, chłopów i Religi padło po jednym dniu, bo się chłopi zbiesili, panowie Religa, Wojciechowski i Kropiwnicki znów się wyściskali i wycałowali.
    A to dlatego, że ciągle wierzą w powstanie Zgody. E tam, naszym zdaniem całować się chcą.

  • MŁODE CENTRUM, czyli młody narybek Unii Wolności (limit wieku 55 lat, dla zasiadających we władzach - 60 lat), wzbogaciło się o Belkę! Belka senior zasili UW na początku maja, a w gorącej wodzie kąpana Maria Belka już pognała do Młodego Centrum. Podobno pies Belków na znak protestu chce wstąpić do Samoobrony.

  • "FAKT" POTRAFI WSZYSTKO. Najpierw jego naczelny, znany intelektualista katolicki Grzegorz Jankowski, popełnił album o Janie Pawle II, a zaraz potem jego gazeta wydała Biblię. Z komentarzami gołej baby?

  • W PRASIE CIUT POWAŻNIEJSZEJ też zmiany. Naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki wylał z roboty dziennikarza Krzysztofa Burnetkę. Oburzony wicenaczelny Krzysztof Kozłowski podał się więc do dymisji. Oficjalnie poszło o jakiś tekst, ale my wiemy swoje. Podobno Burnetko wniósł do IPN listę Wildsteina.

  • A PROPOS IPN, TO TA INSTYTUCJA ma poważniejsze problemy. Oto generalny inspektor ochrony danych osobowych (w skrócie GNIOT) zarzuca IPN, że nie dbał o ochronę nazwisk biednych esbeków. Może by tym zniesławionym szefowa GNIOT-a, Ewa Kulesza, przyznała teraz tytuł baroneta? W ramach rekompensaty.

  • JESZCZE WIĘKSZYM PROBLEMEM IPN jest w tej chwili sam Kieres. Przezacny, przestrachliwy i przez lata niekrytykowalny (zupełnie jak Kulesza) profesor Leon od lat znał dokumenty dotyczące inwigilacji Karola Wojtyły, ale wspomniał o nich dopiero po śmierci papieża. I powiedział, że ujawni, kto donosił, ale nie teraz. Czym rozpoczął dziką lustrację, którą tak się brzydzi. Może by go Burnetko zastąpił?

  • DO GNIOT-A POBIEŻYŁA TEŻ oburzona senator Dorota Simonides z przechodzącej transformację w PeDe Unii Wolności. Panią senator oburzyło opublikowanie przez opolskie stowarzyszenie Stop Korupcji dokumentu historycznego - listy "250 pracowników etatowych WUSW w Opolu z roku 1990". Stojący na straży dobrego imienia esbeków GNIOT podał Stop Korupcji do prokuratury. Za naszych czasów podstawówkowych mówiło się w takich wypadkach: leczcie się na nogi, bo na głowę już za późno.

  • OT, TAKI DROBIAZG. W ramach współpracy partii prawicowych największy polski polityk Roman Giertych (LPR) postanowił pociągnąć przed komisję orlenowską niejakiego Adama Glapińskiego, niegdyś współpracownika Kaczyńskich w PiS. Sensu to specjalnie nie ma, ale może choć szkoda dla PiS i rozrywka jaka będzie. Jeśli chodzi o to ostatnie, to nie lepiej od razu wezwać Violettę Villas?

  • SROGI LUŚNIA (Robert, poseł ukrywający się przed sądem lustracyjnym) jest dowodem na to, że zawieszanie członkostwa nie jest tylko przypadłością lewicy. Oto Luśnia swoje członkostwo w RKN (trzy literki Macierewicza - to wszystko, co prócz szaleństwa mu zostało) ma zawieszone. Ale się tym nie przejął i bez swego członkostwa uciekł na archipelag Kerguelena, gdzieś między Afryką Południową a Antarktydą. Ponoć zabawia tam pingwiny. Wszystkim zwierzętom, dużym i małym, które trafiły w łapy Luśni, serdecznie współczujemy.
Okładka tygodnika WPROST: 17/2005
Więcej możesz przeczytać w 17/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0