Wiecznie młodzi do 2150 roku

Wiecznie młodzi do 2150 roku

100 lat dożyje co drugi człowiek, który rodzi się dziś w USA i Europie Dlaczego człowiek podobnie jak żółw nie mógłby żyć 180 lat? - pyta prowokacyjnie prof. Tom Kirkwood z University of Newcastle, autor wydanej niedawno w Polsce książki "Czas naszego życia". Jeden z najbardziej znanych badaczy starzenia się uważa, że nie ma górnej granicy wieku człowieka, bo nasz organizm zachowuje zdolność powrotu do zdrowia i naprawy uszkodzeń nawet w podeszłym wieku.
W połowie XIX wieku ludzie żyli średnio zaledwie czterdzieści lat, najbardziej "długowieczni" byli wtedy Szwedzi, którzy średnio dożywali 45 lat. Od tego czasu średnia długość życia wzrosła aż o 40,3 roku i nadal co roku wydłuża się o trzy miesiące. W krajach uprzemysłowionych wynosi już 80 lat. Japonki żyją średnio nawet 85 lat i nic nie wskazuje na to, że ludzie osiągnęli kres długowieczności. Co drugie dziecko, które w najbliższych latach przyjdzie na świat w USA i Europie, powinno dożyć stu lat, a część z nich, jak prognozują demografowie, dożyje nawet 2150 r.

Ewolucja długowieczności
W epoce kamiennej, 30 tys. lat temu, nastąpił skokowy wzrost żywotności naszych przodków. Przeciętna długość życia prawdopodobnie nie przekraczała jeszcze 18-20 lat, ale część populacji dożywała 35-40 lat. Oprócz dzieci i ich rodziców pojawiło się wtedy trzecie pokolenie ludzkiej społeczności - dziadków i babć - co zbiega się z początkiem rozwoju cywilizacyjnego.
Ten fenomen ewolucyjny najbardziej odróżnia człowieka od pozostałych naczelnych i innych hominidów, bo nie wystąpił nawet u neandertalczyka. Od tego czasu przeciętna długość życia Homo sapiens stale się wydłuża. W starożytności, w czasach Jezusa Chrystusa, wynosiła 22 lata, w średniowieczu wzrosła do 33 lat. Druga połowa XX wieku to demograficzna eksplozja stulatków, przeciętna długość życia zwiększała się w tym czasie coraz szybciej. W 1997 r. ośrodek badania długości życia CMI w Londynie prognozował, że w najbardziej rozwiniętych krajach mężczyźni, którzy wtedy mieli 65 lat, mają szanse dożyć 83. urodzin. Teraz się przewiduje, że przeciętna długość ich życia zwiększy się do 87 lat, a za 10 lat po raz pierwszy przekroczy 90 lat. Dziś nikt już nie popełni takiego błędu jak prawnik najdłużej żyjącej kobiety świata, Jeanne Calment, która żyła 122 lata i 164 dni. Gdy miała 90 lat, zaproponował, że przejmie jej mieszkanie w zamian za wypłacaną dożywotnio miesięczną rentę w wysokości 2,5 tys. franków francuskich. Gdy Calment zmarła w 1997 r., ów prawnik nie żył już od wielu lat, a jego spadkobiercy zdążyli wpłacić jej sumę trzykrotnie przekraczającą wartość mieszkania.

Wiecznie młodzi
Badania prof. Jamesa Vaupela z Instytutu Maxa Plancka w Niemczech wykazały, że wraz ze wzrostem długości życia w ciągu 50 lat o 10-12 lat wydłużył się wiek biologiczny Europejczyków. Sześćdziesięcio- i siedemdziesięciolatki są dziś w takiej kondycji, w jakiej byli ich rodzice i dziadkowie w wieku lat pięćdziesięciu, choć wiele chorób, takich jak reumatyzm, występuje równie często jak przed II wojną światową.
Ludzie starają się nie popełnić błędu Eos, greckiej bogini jutrzenki, która poprosiła bogów o nieśmiertelność dla ukochanego Titonosa. Zapomniała jednak wspomnieć o wiecznej młodości. Titonos mógł żyć wiecznie, ale zestarzał się i byłĘtak niedołężny, że Zeus z litości zamienił go w świerszcza. Angielski aktor i śpiewak operowy John Keston z Royal Shakespeare Company zaczął uprawiać sport dopiero w wieku 55 lat, gdy zachorował na nadciśnienie tętnicze krwi.
Czternaście lat później - w wieku 69 lat - przebiegnięcie maratonu zajęło mu mniej niż trzy godziny. Ten wyczyn powtórzył dwa lata później. Obecnie ma 80 lat i nadal jest w znakomitej formie. Rosyjska tancerka Maja Plisiecka świętowała niedawno 70 lat pracy w balecie! Stanisław Lem obchodził w tym roku 85. urodziny, cieszy się dobrym zdrowiem i nadal jest aktywny. - Mimo wieku wciąż ciężko pracuję, czasami wygrywam kondycyjnie nawet z młodymi aktorami - mówi Adam Hanuszkiewicz, który skończył 81 lat.

Dieta Stwórcy
Starożytni Grecy wierzyli, że daleko od Atlantyku na mitycznych Wyspach Szczęśliwych mieszkają ludzie, którzy - tak jak biblijni Adam i Matuzalem - dożywają nawet tysiąca lat. "Włosy mieli w złotych wieńcach laurowych, świętowali radośnie, a na starość nie znali choroby ani niemocy" - pisał poeta Pindar. Aleksander Wielki pragnął dotrzeć do Indii, gdy usłyszał, że na ośnieżonych stokach Himalajów nawet kilkaset lat żyją nie odczuwający głodu, zimna ani pragnienia nadzy mnisi. W średniowieczu najbardziej poszukiwany był święty Graal, który miał przywracać młodość, a nawet wskrzeszać umarłych. Eliksir młodości, odwieczne marzenie człowieka, okazał się mitem, tak jak kamień filozoficzny (miał umożliwiać alchemikom zamianę metali nieszlachetnych w złoto). Pigułka na starość nie istnieje i mimo postępu nauki prawdopodobnie nigdy nie uda się jej stworzyć. Poszukiwanie eliksiru młodości bardziej przypomina historię Gilgamesza, który miał znaleźć czarodziejskie ziele zapewniające nieśmiertelność, ale je utracił, nim zdążył je wypróbować. Ponad 50 naukowców z całego świata opublikowało w "Scientific American" raport, w którym przekonywało, że "nie ma żadnych naukowych dowodów, że choć jedna reklamowana kuracja odmładzająca odwraca, zatrzymuje lub przynajmniej opóźnia procesy starzenia". Naukowcom udaje się odmłodzić jedynie drożdże, robaki, muchy oraz gryzonie, a i to wyłącznie w laboratorium. Nadal jednak wiele osób wierzy w odmładzające właściwości "cudownych preparatów", takich jak melatonina i hormon DHEA (sprzedawany jako biosteron), choć każdy może się odmłodzić nawet o 10 lat, zmieniając jedynie styl życia.
Thomas Perls z uniwersytetu w Bostonie uważa, że bez względu na to, jak wyposażyła nas natura, niemal każdy może dożyć 85 lat. Badania bliźniaków jednojajowych, którzy w dzieciństwie zostali rozdzieleni i prowadzili inny tryb życia, sugerują, że długość życia jedynie w 20-30 proc. zależy od genów. W USA adwentyści żyją o 4-10 lat dłużej niż przeciętny Amerykanin, bo nie jedzą wieprzowiny, odżywiają się głównie ziarnami zbóż, owocami, orzechami i warzywami, produktami składającymi się na dietę wybraną dla nas przez Stwórcę, jak przekonywała Ellen White, jedna z pierwszych przywódczyń tego Kościoła. O tym, w jak dużym stopniu sposób odżywiania się wpływa na długość życia, przekonali się bracia Craig i Bradley Wilcoxowie z Kanady, którzy badali fenomen długowieczności mieszkańców Okinawy. Dieta większości z nich w 80 proc. składa się jedynie z produktów roślinnych, głównie soi, 11 proc. stanowią ryby, a tylko 3 proc. to czerwone mięso i jaja. Mało jest w niej tłuszczów i soli. Wiele osób dba o to, by się nie przejadać, zgodnie z konfucjańskim przysłowiem "hara hachi bu", czyli jedz z lekkim niedosytem (dopóki żołądek nie będzie pełny w 80 proc.). Spożywają w ten sposób jedynie 1800 kalorii dziennie - ponaddwukrotnie mniej niż Polacy. Dzięki temu u mieszkańców Okinawy do rzadkości należą zawały serca, udary mózgu i rak, a średnia długość życia kobiet do niedawna sięgała 90 lat. Ostatnio spadła jednak do 86 lat i jest już niemal taka sama jak w całej Japonii, bo coraz więcej mieszkańców wyspy objada się fast foodami. Długość życia w czasach współczesnych jest wyznacznikiem rozwoju cywilizacyjnego. W latach 60. średnia długość życia w Rosji była niemal taka sama jak w USA. Dziś na skutek zapaści gospodarczej i spadku poziomu życia przeciętny Rosjanin żyje o 14 lat krócej niż Amerykanin (równie dramatyczna sytuacja jest tylko w Afryce Subsaharyjskiej, gdzie życie ludzi skracają ubóstwo i epidemia AIDS). Finowie notowali w latach 60. największą na świecie liczbę zgonów na choroby układu krążenia. Po 30 latach dzięki zmianie diety, zmniejszeniu spożycia alkoholu i ograniczeniu palenia tytoniu ten wskaźnik spadł o 80 proc., a średnia długość życia zwiększyła się o siedem lat. W Polsce rozwój gospodarczy sprawił, że długość życia mężczyzn wzrosła od 1991 r. prawie o pięć lat - do 71 lat, a kobiet do 79 lat. W 2030 r. - według Głównego Urzędu Statystycznego - będzie w naszym kraju 9 tys. stulatków i 300 tys. dziewięćdziesięciolatków.

Stulecie stulatków
Życia nie będzie można przedłużać w nieskończoność, bo starość nie jest jedynie chorobą. Skuteczne leczenie schorzeń wieku starczego, takich jak demencja, choroby serca, udar mózgu i nowotwory, w tym stuleciu zwiększy przeciętną długość życia jedynie o 15 lat (to dwukrotnie mniej, niż wydłużyło się życie ludzi w XX wieku). Można mieć jedynie nadzieję, że starzejąca się populacja nie będzie katastrofalnym obciążeniem dla gospodarki. Prof. James Fries ze Stanford University School of Medicine uważa, że zdrowszy styl życia i postęp medycyny wydłużą życie i jednocześnie skrócą okres starczej niepełnosprawności. Badania prof. Ewy Sikory z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN w Warszawie wykazały, że w Polsce jedynie co piąty stulatek, czyli według nowej terminologii - stary starzec, bardzo cierpi z powodu przewlekłych chorób, u pozostałych na ogół przebiegają one łagodnie. Zdecydowana większość z nich choruje na mało groźne schorzenia układu krążenia. Tylko 20 proc. osób w wieku 98-99 lat potrafi bez pomocy przyrządzić sobie gorący posiłek, ale rehabilitacja znacznie poprawia ich samodzielność. W dobrej kondycji niemal do końca życia był Jerzy Pajączkowski-Dydyński, emerytowany pułkownik Wojska Polskiego. W wieku 111 lat zmarł w grudniu tego roku w Wielkiej Brytanii, dokąd wyemigrował po kampanii wrześniowej. Był ogrodnikiem, dopiero dwa lata przed śmiercią zamieszkał w domu opieki. Jeśli w podobnym zdrowiu będzie żyć nowe pokolenie stulatków, XXI wiek będzie pierwszym w historii stuleciem długowiecznych, krzepkich staruszków.
Okładka tygodnika WPROST: 51/52/2005
Więcej możesz przeczytać w 51/52/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 4
  • Jadzia IP
    Tyle, że według najnowszych, NIEZALEŻNYCH statystyk przeprowadzonych w USA, średnia życia amerykanów drastycznie spada. To co słyszymy bardzo głośno, to znana nam dobrze z lat komunizmu - propaganda sukcesu.
    A jeśli wracamy do historii, to według bardzo wielu informacji uzyskanych ze starych zapisów, w starożytnym Egipcie, Rzymie, czy też Grecji, ludność dożywała ponad 150 lat. Naturalna śmierć w wieku ok. 120 lat była wówczas praktycznie normą. Zatem o czym wielkie uczone dziś pieprzą, zachwycając się średnią na świecie, kształtującą się poniżej 70 lat, która jak twierdzą niezależni eksperci osiągnęła już swoje apogeum. Noo... chyba, że jakimś cudem, natychmiast wrócilibyśmy do systemu naturalnego odżywiania. Żadko kto prognozując, bierze pod uwagę ekspansję sztucznego pożywienia. Już dziś bowiem, mamy na rynku spożywczym wybór jedynie pomiędzy paszą dla zwierząt ubojowych, paszą dla zwierząt domowych i paszą dla ludzi. Szczerze mówiąc - nie wiadomo która lepsza. Dlaczego? - to dłuższy temat.
    • bez-nazwy IP
      Wszystko fajnie tylko przykład Lema chyba troszkę nie udany...Ha!Ha!
      • ola nogieć IP
        popieram i polecam tę strone
        • pwn.zdrowie.15@2com.pl IP
          Popieram. My Polacy (myślę o prawdziwych patriotach) musimy mieć siłę również fizyczną i kreację intelektualną. Polecam zatem odkrycia polskich naukowców ze strony internetowej, adres:
          www.magdalirl.com.pl
          Ważna też jest książka pt.: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku. Są tam bezcenne tabele żywieniowe (tzw. Indeks Żywieniowy tj. IŻ produktu). Chleb typu KR-IRL to aktualnie jest wymóg zdrowia, ogromna energia i czystość biologiczna produktu zarazem. Mało kto o tym w Polsce aktualnie wie. Do przodu Polacy, ale o swoje zdrowie musimy zadbać sami. To wtedy wygramy!
          Robert Konek z Poznania

          Czytaj także