Włamywacz przebrał się, by przechytrzyć policję. Wpadł przez jeden szczegół

Włamywacz przebrał się, by przechytrzyć policję. Wpadł przez jeden szczegół

Kadr z nagrania z monitoringu
Kadr z nagrania z monitoringu / Źródło: Policja
Włamał się do lombardu i ukradł przedmioty warte około 3,5 tys. złotych. Już po kilkunastu minutach wpadł w ręce policji. Jak do tego doszło?

W minioną niedzielę dyżurny świebodzińskiej komendy policji odebrał zgłoszenie o mężczyźnie niszczącym witrynę w jednym z lombardów. Jeden z patroli został natychmiast skierowany na miejsce zdarzenia, natomiast drugi sprawdzał pobliski teren szukając ewentualnego sprawcy. Policjanci w lombardzie znaleźli ślady krwi świadczące o tym, że włamywacz mógł się skaleczyć.

Mundurowi szukając podejrzanego opierali się na rysopisie podanym przez zgłaszającego. Jednak to nie ubiór zdecydował, że mężczyzna został zatrzymany, gdyż chwilę po włamaniu zdążył się przebrać. 33-latek wpadł przez ślady krwi na rękach – zranił się podczas wchodzenia do wnętrza lombardu przez zbitą wcześniej szybę. Po kilkunastu minutach podczas patrolowania pobliskich ulic policjanci zauważyli mężczyznę z zakrwawionymi rękoma.

Mundurowi znaleźli przy nim także kilka telefonów komórkowych, które – jak się później okazało – pochodziły z włamania. Ich wartość właściciel lombardu oszacował na około 3,5 tysiąca złotych. 33-latek został zatrzymany i doprowadzony do świebodzińskiej komendy. Policjanci zabezpieczyli monitoring, na którym widać jak mężczyzna wyciąga spod kurtki młot, a następnie gwałtownie uderza nim w witrynę. Po jej rozbiciu zabiera z lombardu telefony i ucieka.

Zatrzymany mieszkaniec powiatu świebodzińskiego w trakcie popełnianego czynu był pod wpływem alkoholu. Zostały przedstawione mu zarzuty kradzieży z włamaniem, za co grozi kara nawet 10 lat pozbawienia wolności. Może być jednak większa gdyż 33-latek będzie odpowiadał w warunkach recydywy.

Czytaj także

 0