We wtorek 28 lipca Karol Nawrocki odbierze ślubowanie od prof. Sławomira Patyry – będzie trzecim sędzią TK, którego zaprzysięgnie prezydent (wcześniej byli to Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek). Głowa państwa jednocześnie nie odebrała ślubowania od Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza oraz Anny Korwin-Piotrowskiej.
Nowy ruch Nawrockiego ws. TK. Ekspert ocenia taktykę prezydenta
Prof. Adam Sulikowski z Uniwersytetu Wrocławskiego uważa, że „taktyka prezydenta pozostaje konsekwentna”. – Gotowość do przyjęcia ślubowania od prof. Patyry wynika z trzech zasadniczych powodów. Po pierwsze, sposób wyboru prof. Patyry różnił się od wcześniejszych nominacji i w większym stopniu odpowiada argumentacji prezentowanej przez prezydenta – mówi ekspert w rozmowie z „Faktem”.
– Głowa państwa od początku formułowała dwa podstawowe zarzuty wobec sędziów wybranych przez Sejm w marcu. Pierwszy dotyczył tego, że parlament jedną uchwałą wybrał sześciu sędziów, choć w rzeczywistości kończyły się kadencje jedynie dwojga z nich. Pozostałe stanowiska miały być zajmowane przez tak zwanych dublerów, co — w ocenie prezydenta — czyniło cały proces wadliwym. Spośród tej szóstki prezydent zaprzysiągł jedynie dwoje sędziów, którzy nie byli kojarzeni z Koalicją Obywatelską. Można przypuszczać, że brał pod uwagę możliwość przyszłej współpracy z nimi w razie pogłębiania się napięć wewnątrz obozu rządzącego. W polityce sędziowie Trybunału bywają bowiem postrzegani jako osoby bliższe jednemu lub drugiemu obozowi – analizuje prof. Sulikowski.
Prof. Patyra będzie nowym sędzią TK. „Nie zmieni to obecnego impasu w TK”
Ekspert zaznacza, że „dodatkowo wybór prof. Patyry dotyczył rzeczywiście istniejącego wakatu po sędzim Zielonackim”. – W tym zakresie procedura była zgodna z argumentacją, którą prezydent przedstawiał od początku sporu o obsadę Trybunału. Po drugie, prof. Patyry nie dotyczy drugi z zarzutów podnoszonych przez prezydenta wobec pozostałych sędziów. Chodzi o udział w ceremonii ślubowania zorganizowanej przez Sejm, którą prezydent uznał za niezgodną z konstytucją. To właśnie ten argument pozwalał mu odmawiać ich zaprzysiężenia, choć w praktyce stanowił element politycznej narracji. Prof. Patyra nie uczestniczył jednak w sejmowej ceremonii. Zamiast tego zwrócił się do prezydenta z pismem, deklarując gotowość do złożenia ślubowania przed głową państwa. Taka forma została przez prezydenta zaakceptowana – tłumaczy prawnik.
Prof. Sulikowski wskazuje, że „trzecim argumentem jest ocena samego kandydata”. – Prof. Patyra uchodzi za uznanego konstytucjonalistę, który przez lata pozostawał z dala od bieżących sporów politycznych. Z perspektywy prezydenta decyzja o jego zaprzysiężeniu nie niesie też większego ryzyka. Obecnie dwójka zaprzysiężonych już sędziów kojarzonych z obozem rządzącym nadal zrywa kworum podczas zgromadzeń ogólnych i pozostaje w konflikcie z większością sędziów skupionych wokół prezesa Święczkowskiego – wskazuje ekspert.
– Jeśli prof. Patyra przyjmie podobną postawę, nie zmieni to obecnego impasu w Trybunale. Jeżeli natomiast okaże się skłonny do współpracy z prezesem Święczkowskim, będzie to korzystne dla prezydenta, ponieważ ułatwi tworzenie składów orzekających, przynajmniej w sprawach mniej obciążonych politycznie – podsumowuje wątek.
Czytaj też:
Zwrot w sprawie ślubowania do TK. „Byłem bardzo zaskoczony” Czytaj też:
Żurek miał rozwiązać problem KRS. Po roku spór wciąż trwa
