30 lipca Stołeczna Operacja Referendalna (SOR) rozpoczęła zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego i rady Warszawy. Najnowsze informacje o tym, jak przebiega proces, przekazał Maciej Wilk. „Do końca akcji SOR zostały 3 tygodnie. Mamy już 82 tys. podpisów i wchodzimy w decydującą fazę zbiórki” – napisał inicjator akcji na portalu X (dawnym Twitterze – red.).
Trzaskowski zostanie odwołany? Tyle podpisów zebrano pod wnioskiem o referendum
„Do niedzieli 13.09 do skrzynek pocztowych mieszkańców 11 dzielnic Warszawy trafi 400 000 kart referendalnych. Kolportaż trwa, a pierwsze wypełnione karty zdążyły już do nas wrócić. Każdy mieszkaniec Warszawy może podpisać kartę, zebrać podpisy wśród rodziny, znajomych, sąsiadów czy współpracowników, a następnie oddać ją na jednym z naszych punktów albo wysłać pocztą do siedziby SOR” – czytamy dalej.
Jak zaznaczył Maciej Wilk, zakres geograficzny kolportażu został ustalony na podstawie „analizy danych wyborczych do poziomu pojedynczych komisji wyborczych”. Organizatorzy liczą na to, że sama akcja pocztowa może przynieść nawet 40 tys. dodatkowych podpisów. Jednocześnie codziennie w Warszawie trwa zbiórka uliczna, którą prowadzą wolontariusze.
„Szykujemy się na piorunujący finisz”
„Przed nami zatem kluczowe trzy tygodnie. Kanały zbiórki, które mają przesądzić o końcowym wyniku akcji, właśnie wchodzą do gry. Setki tysięcy kart są w drodze albo już znajdują się w rękach mieszkańców Warszawy. Dziesiątki tysięcy kolejnych krążą wśród rodzin, sąsiadów, znajomych, zakładów pracy i organizacji wspierających zbiórkę. Teraz najważniejsze: wypełnione karty muszą do nas wrócić na czas!” – napisał Maciej Wilk.
Jednocześnie inicjator akcji zaznaczył, że nie należy przewidywać końcowego rezultatu SOR poprzez prostą, liniową ekstrapolację dotychczasowego tempa. „Szykujemy się na piorunujący finisz” – zakończył Wilk.
Czytaj też:
Nawrocki znowu wygrał z Trzaskowskim. Poszło na „żyletki”. Sondaż dla „Wprost” Czytaj też:
Referendum przeciw Trzaskowskiemu może polec. Guział: Harcerze nie wygrywają bitew
