Telewizja Republika uruchomiła zbiórkę 2 mln zł na opłatę koncesyjną. Zbiórka rozpoczęła się w niedzielę 6 września podczas programu „Wysokie napięcie”. – Budujemy ten wynik finansowy, zrobimy przelew, a Tusk dostanie furii” – mówił prowadzący Miłosz Kłeczek.
TV Republika ogłosiła zbiórkę. Sakiewicz zwrócił się do widzów
Ostatecznie stacja ogłosiła, że zdołano osiągnąć zakładany cel – „w około 9 godzin udało się uzbierać całość koncesyjnej opłaty a przez cały dzień wpłat dokonało ponad 29 tysięcy widzów”.
W ramach podziękowania za hojność do widzów zwrócił się Tomasz Sakiewicz. – To jest ten haracz dla urzędników, który musimy zapłacić za sam fakt posiadania koncesji. Oczywiście co miesiąc płacimy ponad milion na sam MUX. Utrzymanie Republiki kosztuje nas prawie 10 mln miesięcznie, ale ten haracz mógł nas zabić. Ponieważ, gdybyśmy go nie zapłacili, grozili blokadą kont i wyłączeniem sygnału i jeszcze dalszymi konsekwencjami, nie będę podpowiadał im, bo może nie na wszystkie wpadli – mówił na antenie szef TV Republika.
„Republika to nie tylko telewizja. Republika to rodzina. To Dom Wolnego Słowa. Dom, który istnieje dzięki wam – naszym widzom. To wy jesteście naszymi prawdziwymi pracodawcami. To dzięki wam możemy mówić głośno o tym, o czym inni wolą milczeć” – dodał we wpisie w mediach społecznościowych.
Po zakończeniu zbiórki na antenie pojawił się pasek: „Tusk przegrał decydującą bitwę, Republika będzie dalej nadawać!”. W studiu stacji odbyły się koncerty. Wystąpił m.in. wokalista disco polo Valdi.
TV Republika może stracić koncesję? Członek KRRiT wyjaśnia
Sama kwestia opłaty koncesyjnej ma jednak szerszy kontekst. Niewpłacenie kolejnej raty nie oznaczałoby automatycznie, że nadawca straciłby koncesję. W takiej sytuacji Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji musiałaby wszcząć postępowanie egzekucyjne.
– Niewniesienie raty opłaty koncesyjnej powoduje wystawienie tytułu wykonawczego, czyli wezwania do zapłaty. Nadawca ma siedem dni na opłatę, ale cały czas naliczane są odsetki – wyjaśnił „Presserwisowi” prof. Tadeusz Kowalski, członek KRRiT.
Jak tłumaczy, jeśli zaległość udałoby się wyegzekwować, postępowanie w sprawie należności zostałoby zakończone. – Jeżeli urząd (skarbowy – red.) wyegzekwuje zaległe kwoty, na tym sprawa się kończy. Gdy okaże się jednak, że spółka nie posiada środków na pokrycie tej opłaty, to stanęlibyśmy wobec nowego problemu, który potrwałaby pewnie wiele tygodni, jeśli nie miesięcy – oznajmił.
Tadeusz Kowalski zaznaczył, że ewentualne odebranie koncesji i egzekucja należnej opłaty to dwie odrębne kwestie.
Telewizja Republika ma 10-letnią koncesję na nadawanie naziemne, przyznaną 2 lipca 2024 roku. Opłata za jej udzielenie wynosi niemal 17,9 mln zł i została rozłożona na dziesięć rocznych rat. Do tego dochodzą opłaty prolongacyjne.
Druga rata wynosiła 1,79 mln zł i powinna zostać uregulowana do 1 września 2025 roku. Początkowo opłata prolongacyjna wynosiła 129 tys. zł. Nadawca regulował jednak drugą ratę w częściach, mimo że nie uzyskał zgody KRRiT na taki sposób płatności.
Czytaj też:
TV Republika przeszła samą siebie. Zaczęło się od kopniaka Kłeczka Czytaj też:
Prezenter TV Republika ukarany przez sąd. W tle sprawa Ziobry
