Macieje Berek nie jest co prawda posłem, ani nawet członkiem Koalicji Obywatelskiej, ale z pewnością można go nazwać politykiem. Przez wiele lat blisko współpracował z Donaldem Tuskiem, a do niedawna pełnił w jego rządzie funkcję ministra.
Maciej Berek w TK? Arłukowicz broni pomysłu
Kiedy zatem rozpoczęto mówić o możliwym przejściu Berka do TK, podniosły się głosy oburzenia. W końcu KO przez lata głośno krytykowała wprowadzenie do Trybunały byłych posłów PiS: Krystyny Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza, a później także bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry – Bogdana Święczkowskiego.
Europoseł KO Bartosz Arłukowicz podjął się jednak karkołomnego zadania i w programie „Tłit” Wirtualnej Polski postanowił bronić pomysłu z nową funkcją byłego ministra. – Znam Berka dobrze. To jest naprawdę twardy zawodnik. To jest gość, który ma po pierwsze ogromną wiedzę, ale ma do tego dość twardy charakter – zaznaczał.
– Rozpocząłem z nim współpracę w roku 2011, kiedy zostałem ministrem. To było 15 lat temu, czyli był 15 lat młodszy, miał 15 lat mniej doświadczenia niż dzisiaj ma, 15 lat mniej doświadczenia w strukturach rządowych. I on już wtedy był nie do zniesienia w swojej konsekwencji – mówił.
– Był najbardziej irytującym ministrem w całym rządzie. Co dzisiaj z punktu widzenia czasu oceniam wyśmienicie – podkreślał polityk. – To jest bardzo trudny zawodnik, a ja bardzo lubię trudnych zawodników – dodawał Arłukowicz.
Arłukowicz o polityku w TK: Nie będę czarował rzeczywistości
Gdy prowadzący program zwrócił uwagę, że Maciej Berek mimo wszystko pozostaje politykiem, a KO obiecywała odpolitycznienie TK i wymiaru sprawiedliwości, Arłukowicz nie stracił rezonu. Przyznał, że „nie będzie czarować rzeczywistości”.
– Ja jestem lekarzem, wiele lat jeździłem karetką. Jestem nauczony jednej rzeczy. Wszystko trzeba robić bardzo delikatnie. Trzeba się obchodzić naprawdę bardzo subtelnie z każdym pacjentem. Ale czasem trzeba wjechać naprawdę na ostro – stwierdził.
– I ja trzymam kciuki za Berka i będę trzymał. Maciek, dasz radę, walcz tam w tym Trybunale Konstytucyjnym i bądź jeszcze ostrzejszy niż byłeś w czasie, kiedy ja byłem ministrem, a byłeś nie do zniesienia – podsumował.
Czytaj też:
„Trybunał na uchodźstwie” nie naprawi kryzysu. Prawnicy przedstawili inny plan Czytaj też:
Wniosek Romanowskiego nadano w Naddniestrzu. Były oficer mówi o potencjalnym zagrożeniu
