Pijacy z Karaibów

Pijacy z Karaibów

Johnny Depp w „Dzienniku zakrapianym rumem” po raz drugi wciela się w bohatera stworzonego przez pisarza Huntera S. Thompsona. Co takiego aktor widzi w narkotycznej prozie legendy kontrkultury?
Mogę pisać po wszystkim, nawet po kwasie – wyznał Hunter S. Thompson, amerykański dziennikarz i pisarz, w jednym z wywiadów, wymachując przy tym butelką whisky. – Jedynie po marihuanie mam problemy z oddaniem tekstu na czas. Hunter S. Thompson to w USA postać legendarna.

Mimo samobójczej śmierci w 2005 r. wciąż ma wielu fanów, wśród nich aktora Johnny’ego Deppa, który zagrał już postać Raoula Duke’a w filmie „Las Vegas Parano", a teraz gra początkującego dziennikarza Paula Kempa w  „Dzienniku zakrapianym rumem", również na podstawie książki Thompsona. Ba, Depp sam ten film wyprodukował.

– Wiem, że w prowincjonalnym Kansas nasz film zarobi 13 dolarów, ale w ogóle mnie to nie obchodzi –  zadeklarował Depp. – Film jest inteligentny i wierzę, że przez długie lata właściwi ludzie będą do niego wracać.

Dla kogo Depp ryzykuje własne pieniądze? Hunter S. Thompson był jedną z ikon amerykańskiej kontrkultury. Dziennikarze szukający dobrych cytatów jeździli do  posiadłości Huntera w Kolorado, gdzie starzejący się buntownik opowiadał o znajomości z poetą Allenem Ginsbergiem (mieli wspólnego dilera trawki w San Francisco), o wizytach na hipisowskiej farmie Kena Keseya, autora „Lotu nad kukułczym gniazdem", o dziennikarskiejpodróży do Sajgonu w  1974 r. i o nienawiści do republikańskiego prezydenta Richarda Nixona. –  Jeśli nawet spotkam się z tym skur… w piekle, to niewiele sobie z tego robię, bo byłem już w piekle, które Nixon stworzył za życia – mówił Thompson.

Literatura jak rock and roll

Thompson pochodził z trudnego domu. Nie skończył szkoły średniej, trafił za to do poprawczaka. Pisania uczył się jako żołnierz, pisząc do gazetki garnizonowej w bazie Air Force. Później błąkał się od redakcji do  redakcji, zbierając zamówienia, pisząc o sporcie, polityce, narkotykach, gangach motocyklowych. – Nie wierzę, że prawdę można opisać, pracując od  9 do 17 – mawiał. Zaczął od małych redakcji, by z czasem pisać dla pism „Esquire" i „Harper’s". Poważne zlecenia zaczął dostawać po tym, jak w  1967 r. opublikował książkowy reportaż „Hell’s Angels”, o kilkunastu miesiącach, które spędził, jeżdżąc motocyklem i żyjąc pośród członków otoczonego złą sławą gangu motocyklowego.

„Nie byłem pewien, czy tylko ich obserwuję, czy powoli staję się jednym z nich" – pisał. Dystansując się lekko od członków gangu, był na tyle blisko: w barach, w domach, na  zjazdach, by napisać bardzo przenikliwy tekst. Został na koniec dotkliwie pobity przez motocyklistówi wyrzucony z grupy, ale i tak miał materiał, który wyrobił mu nazwisko. W 1971 r. dostał zlecenie od  magazynu „Sports Illustrated", by napisać relację na 250 słów z wyścigu motocyklowego Mint 400 odbywającego się na pustyni w Nevadzie w  okolicach Las Vegas. Zabrał przyjaciela, prawnika Oscara Acostę, za  pieniądze z zaliczki kupił wszelkie typy narkotyków – LSD, kokainę, meskalinę, marihuanę – oraz alkohol – i udał się w podróż do Las Vegas, by odnaleźć „serce amerykańskiego snu”.

Ćpał, pił i opisywał świat wokół siebie. Jego relacja, zaczynająca się słowami: „Byliśmy gdzieś w  okolicach Barstow na granicy pustyni, gdy dragi zaczęły działać", naturalnie nie mogła zainteresować „Sports Illustrated". Ale wzbudziła zachwyt magazynu „Rolling Stone”. Ba, „Rolling Stone” dał Thompsonowi dodatkową zaliczkę, by ten został w Las Vegas i opisał odbywający się tam zlot policjantów z oddziałów antynarkotykowych. Relacje ukazujące się w odcinkach w „Rolling Stone” zostały zebrane w całość i  opublikowane jako „Fear and Loathing in Las Vegas” (Lęk i odraza w Las Vegas) przez wydawnictwo Random House. Książka wzbudziła zachwyt krytyki, a sam Thompson został uznany za guru nowego dziennikarstwa –  subiektywnego, emocjonalnego, takiego, którego bohaterem jest sam dziennikarz. Poza tym był to „reportaż” łączący rzeczywiste wydarzenia, fikcję, esej oraz narkotyczne wizje i odloty. Sam Hunter nie mógł później stwierdzić, co się zdarzyło, a co wymyślił.

„The New York Times" nie miał pojęcia, czy książkę umieścić na liście bestsellerów w dziale fikcji czy literatury faktu. Ameryka, która od lat 60. eksperymentowała z narkotykami, doczekała się autora, który umiał ten odlot opisać. Thompson pisał książkę, słuchając rocka, w tym zapętlonego utworu „Sympathy for the Devil" Stonesów, pragnąc, by jego proza działała jak rock and roll. Przy okazji opisał, jak całe hipisowskie pokolenie po  okresie haju lat 60. budzi się na kacu w latach 70. – zdezorientowane, pełne urojeń.

To, co miało uwolnić USA – narkotyki, wolna miłość –  okazało się utopią. Ameryka pogrążona jest w wojnach w Wietnamie i  Laosie, rządzi Nixon, a dzieci kwiaty biorą narkotyki już tylko po to, by uciec przed trudną rzeczywistością, bo „lato miłości" właśnie się skończyło.

Pisanie nudne jak seks

Po opublikowaniu książki Thompson stał się żywą legendą. Niestety, „Fear and Loathing in Las Vegas" okazało się największym dziełem Thompsona. Napisał jeszcze co prawda „Fear and Loathing on the Campaign Trail ’72" (o kampanii wyborczej 1972 r.), ale później było coraz gorzej. Pisał i reportaże, i felietony, do „Rolling Stone” i innych tytułów, a nawet na stronę internetową sportowej stacji ESPN, ale jego pisanie było coraz słabsze. Część krytyków twierdziła, że skończył się wraz z odejściem Nixona, że jego talent wyczerpał się w latach 70. Thompson zaczął cytować samego siebie, pogrążać się w coraz głębszych i  cięższych odlotach.

Jego teksty były klaustrofobiczne, zamiast analizy współczesności były w nich opisy złych stanów psychicznych i chemicznych zaburzeń w organizmie autora. W 1974 r. wysłany przez jeden z tytułów do  Zairu, by opisać historyczną walkę Muhammada Alego z George’em Foremanem, Thompson spędził dwa tygodnie przy hotelowym basenie, pijąc i  paląc blanty, i wrócił bez tekstu o historycznym starciu! Ustawił się na  pozycji banity i trwał tam do końca. Jeździł po kampusach, gdzie mamrocząc, wygłaszał wykłady za pieniądze.

W wywiadzie dla BBC przyznał: – Mit jest ważniejszy ode mnie. Ja jestem niepotrzebnym dodatkiem. Zawadzam moim fanom, którzy pewnie woleliby, żebym już umarł. Pisanie przychodziło mu z coraz większym trudem.

– Zawsze nienawidziłem pisania – mówił. – Tak samo jest chyba z seksem. Amatorom sprawia to  przyjemność, ale prostytutki wcale się przy tym dobrze nie bawią. W 2005 r. Thompson zastrzelił się w kuchni swojego domu w Kolorado, siedząc przed maszyną do pisania, której zawsze używał. Jego pożegnalny list zaczynał się od słów: „Skończył się dla mnie sezon futbolowy. Nie będzie już gier. Mam 67 lat, o 17 za dużo. Spokojnie. To nie będzie bolało".

Wolność obumiera

Teraz strażnikiem legendy Huntera jest Johnny Depp. To on w 1998 r. wcielił się w Raoula Duke’a w filmie „Las Vegas Parano" w reżyserii Terry’ego Gilliama. Depp poznał wtedy Thompsona osobiście. Odwiedził go  w posiadłości w Kolorado, a z czasem stał się jego regularnym gościem. Później pojechali na Kubę, gdzie Thompson miał nadzieję spotkać Fidela Castro i napisać o nim tekst, a Depp udawał ochroniarza Thompsona. Oczywiście do wodza kubańskiej rewolucji nigdy nie dotarli, zaliczyli za  to mnóstwo hawańskich spelun.

Depp w wywiadach podkreślał też troskę Thompsona o zdrowie aktora: gdy Depp chciał spróbować z Hunterem pewnych halucynogenów, Hunter ostrzegł go, że są piekielnie mocne i że ich przyjęcie to dwa dni wyjęte z życiorysu. Depp zrezygnował. Thompson musiał wiedzieć, o czym mówi. Jego motto życiowe brzmiało: „Możesz ignorować ludzi, ale nigdy nie ignoruj dragów". To właśnie Depp odkopał maszynopis „Dziennika rumowego" gdzieś w piwnicy domu Huntera.

Ta powieść została napisana przez Thompsona w 1959 r., gdy miał 22 lata. Dziennikarz pracował wtedy na Portoryko, najpierw w „El Sportivo", później jako karaibski korespondent kilku amerykańskich tytułów, w tym „Herald Tribune". W powieści opisuje świat życiowych rozbitków, dziennikarzy nieudaczników, którzy nie mogąc znaleźć pracy w  poważanych amerykańskich tytułach, pracują w karaibskim San Juan.

W książce i filmie znajdziemy wątki charakterystyczne dla Thompsona: ludzie na krawędzi, dużo pijący, szukający wybawienia w halucynacjach po  LSD, próbujący poradzić sobie we wrogim świecie. Książka, odrzucana przez wydawców w latach 60., ukazała się dopiero w 1998 r., po  wstawiennictwie Deppa. Aktor uparł się też, że zrobi na jej podstawie film i że zagra Paula Kempa, kolejne alter ego Thompsona. Dziś Depp powtarza, że codziennie czuje ekstatyczną obecność Thompsona.

Być może dzięki Thompsonowi Depp mimo sławy i bogactwa wciąż czuje się częścią kontrkultury? Może wierzy, że dbając o legendę przyjaciela, ocala część własnej niezależności. W końcu Hunter S. Thompson, kiedy był przytomny, powtarzał: – Wolność obumiera, jeśli nie jest używana.

Okładka tygodnika WPROST: 2/2012
Więcej możesz przeczytać w 2/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 2/2012 (1508)

  • Mitt Romney i mity prawicy 8 sty 2012, 12:00 Nasza prawica﹐ PiS przede wszystkim﹐ coraz bardziej przypomina amerykańską partię republikańską﹒ Niestety, to nie komplement. 4
  • Na skróty 8 sty 2012, 12:00 Radosław Sikorski planuje kadrową rewolucję. W MSZ trwają poszukiwania kilkudziesięciu kandydatów na ambasadorów – dowiedział się „Wprost". Do zmian dojdzie na najważniejszych placówkach: w Waszyngtonie, Londynie,... 7
  • Postanawiam zaapelować 8 sty 2012, 12:00 Rok 2012 będzie realizacją moich postanowień. Postanawiam, że mimo osaczającej mnie rzeczywistości nie przestanę palić, chociaż w tej sprawie prawie działam w podziemiu, ale jak się coś kocha, to mówi się trudno. Postanawiam, że w... 9
  • Polska zapłacze 8 sty 2012, 12:00 Proszę państwa, witam was w 2012 r. To będzie bardzo ciekawy rok, bo jaki ma być, skoro zaczął się od internetowej deklaracji nawrócenia Mai „Frytki" Frykowskiej. Pramatka polskich celebrytek zadeklarowała, że koniec z wódą,... 10
  • 200 tysięcy godzin życia 8 sty 2012, 12:00 Patrzysz sobie﹐ czytelniku﹐ na Miecugowa w telewizorze﹐ Wkurza cię albo rozbawia. I nawet nie wiesz, że mówi do ciebie człowiek, którego życie wisiało i wisi na włosku. A czasem na żetonie w kasynie. 14
  • Ciao, Bartek! 8 sty 2012, 12:00 Bartosz Arłukowicz nie chciał być ministrem zdrowia﹐ Ale był za słaby, żeby wybrzydzać﹒ Zresztą co tu wybrzydzać. Poprzedniczka zostawiła po sobie straszną żabę, którą Arłukowicz musi teraz zjeść. 21
  • Leczenie strachem 8 sty 2012, 12:00 Dwa tysiące leków staniało﹐ A chorzy płacą w aptekach więcej niż wcześniej﹒ Lekarze boją się, że zapłacą kary, jeśli źle wypiszą receptę. A farmaceuci – że nikt im nie odda za leki, które wydadzą ze zniżką . Zapowiedź premiera, że sporne przepisy ustawy... 24
  • Wiplerjugend, pupilek i cwany gapa 8 sty 2012, 12:00 Oni dopiero się rozkręcają﹒ na razie badają grunt i zbierają się w sobie﹐ ale – możecie być pewni – to już długo nie potrwa﹒ W 2012 r. będzie o nich głośno: Przemysław Wipler, Andrzej Rozenek i Marcin Korolec. 30
  • Zagłada to temat nie dla Hollywood 8 sty 2012, 12:00 do dyskusji o tym﹐ czy polacy pomogli Zydom﹐ czy nie pomogli﹐ nowy film agnieszki Holland nic nie wnosi﹒ Była znacząca grupa Żydów, którzy ocaleli dzięki Polakom, ale też dosyć duża grupa osób, które zginęły z rąk polskich. To nie jest kwestia ocen,... 33
  • Podskoki 8 sty 2012, 12:00 SKOK płaci﹐ SKOK wymaga﹒ Czyli: jak doszło do tego, że apologeci IV RP i smoleńscy mściciele stali się lobbystami. 36
  • Budowniczowie drugiej Polski 8 sty 2012, 12:00 Prawicowi dziennikarze chcą nowej Polski﹒ Właśnie podpalili lont przekonani, że wysadzą wreszcie beczkę z prochem, na której siedzi odwieczny wróg – twórcy III RP. 40
  • W kwestii seksu i Matki Boskiej 8 sty 2012, 12:00 Wymierający naród nie poderwie się ani w obronie krzyża﹐ Ani czegokolwiek innego, a zniechęcanie narodu do seksu jest samobójcze! 43
  • Uwaga, uwaga, nadszedł! 8 sty 2012, 12:00 Czego tak naprawdę chce nasza prawicowa opozycja? Przede wszystkim odejścia od demokracji, która funkcjonuje u nas trochę kulawo, ale nie najgorzej. 44
  • Jestem wielobożny 8 sty 2012, 12:00 O przeprowadzkach, swoim plemieniu i o tym, skąd się wzięła orkiestra – Jerzy Owsiak, twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, opowiada Zbigniewowi Hołdysowi. 47
  • Idą, skacząc po górach 8 sty 2012, 12:00 Męczarnia i ryzyko. Podchodzi się kilometrami w kopnym śniegu, potem zjeżdża tak, że bolą płuca i wysiadają nogi. Po co te dziewczyny z Podhala biegną na nartach w wysokie Tatry? 51
  • Ludzie słuchawki 8 sty 2012, 12:00 Pracują w nocy, w dzień śpią. Godzinami rozmawiają przez telefon w obcych językach. Pracownicy call center szybko tracą kontakt z rzeczywistością. Żyją jak zombie. 54
  • Gianni 8 sty 2012, 12:00 Był twardzielem, regularnie faulował przeciwników. Słynął z niewyparzonego języka i ciągle pakował się w kłopoty. Teraz chce zacząć w życiu nowy rozdział. Na razie jako trener białostockiej Jagiellonii. 56
  • Karierowicze książęta 8 sty 2012, 12:00 Jeden reprezentuje komunistyczną arystokrację, drugi to rzutki ekonomista z pospólstwa. Duet Xi i Li jest na ostatniej prostej do przejęcia władzy w Chinach. 58
  • Gra na wielu szachownicach 8 sty 2012, 12:00 Zaczęło się! Z chrzęstem ruszyły tryby potężnej amerykańskiej machiny wyborczej. Na razie trzeba wybrać republikanina, który spróbuje pozbawić pracy prezydenta Obamę. 61
  • Żelazna Dama zekranizowana 8 sty 2012, 12:00 Nowy film o Margaret Thatcher nie zadowolił na Wyspach nikogo. Wedle jednych trzeba było się skupić na jej politycznych triumfach, innym brakuje opowieści o klęskach. 64
  • Mistrz kierownicy za sterem 8 sty 2012, 12:00 Sobiesław Zasada za kołem sterowym swego luksusowego katamaranu – to zdjęcie mogłoby ilustrować broszurę reklamową funduszu emerytalnego. Ale byłemu rajdowcowi na emeryturę niespieszno. Wciąż zawiaduje ponad 40 spółkami, lubi szybką jazdę autem, a Atlantyk przepłynął ot,... 68
  • Sortujący Holender 8 sty 2012, 12:00 Od 15 stycznia polscy szczypiorniści będą walczyć o mistrzostwo Europy. Mają spore szanse na medal! A to dzięki pewnemu holenderskiemu biznesmenowi… z Kielc. 71
  • Knajpa nasza codzienna 8 sty 2012, 12:00 Dla dzisiejszych „pięknych dwudziestoletnich” to miejsce spotkań, pracy i odpoczynku. Nie rozumieją pytania o to, czy czują się tu bardziej jak w domu, czy jak w świetlicy albo biurze. – Jak to jak? Jak w knajpie! – odpowiadają, robiąc miejsce przy... 74
  • Nieustraszeni łowcy gwiazd 8 sty 2012, 12:00 Za pomocą amatorskiego sprzętu w przydomowych garażach odkrywają obce światy, tropią komety, tworzą mapy gwiazd. Raz w roku spotykają się w egipskich ciemnościach, żeby razem pogapić się w niebo. 76
  • „Millennium”: instrukcja obsługi 8 sty 2012, 12:00 Hollywood zabrało się do najpopularniejszej kryminalnej powieści wszech czasów. Do kin trafia właśnie „Dziewczyna z tatuażem”, a saga Stiega Larssona ostatecznie podbija cały świat. Jak do tego doszło? 80
  • Pijacy z Karaibów 8 sty 2012, 12:00 Johnny Depp w „Dzienniku zakrapianym rumem” po raz drugi wciela się w bohatera stworzonego przez pisarza Huntera S. Thompsona. Co takiego aktor widzi w narkotycznej prozie legendy kontrkultury? 84
  • Z brzucha 8 sty 2012, 12:00 „Ten film może ranić uczucia widzów” – kartka z takim napisem pojawiła się przed pokazem „Code blue” na festiwalu w Cannes. – To jest film z brzucha – mówi jego autorka Urszula Antoniak. Poznajcie jedną z najciekawszych europejskich... 86
  • Gucio i Cezar wiecznie żywi 8 sty 2012, 12:00 Butenko pinxit znaczy: prostota, absurd, ciepły humor, dziwaczne postacie. Legendarny twórca polskich komiksów dla dzieci przypomina o sobie w nowym zbiorze przygód „Gucia i Cezara”. 88
  • Polski bitnik 8 sty 2012, 12:00 Był kultowym poetą. Potem pokłócił się ze wszystkimi i obraził na cały świat. Jacek Podsiadło, dla którego bunt nigdy się nie kończy, wydał właśnie nowy tom wierszy. 90
  • Normalność 8 sty 2012, 12:00 Właśnie czytam depeszę o tym, że eksperci uznali Breivika za normalnego. Dla prawników i komentatorów to kolejna zagwozdka: nie można go będzie zamknąć w psychiatryku na resztę życia. Czuć wielkie rozczarowanie i próby kwestionowania... 94
  • Nasza wojna jądrowa 8 sty 2012, 12:00 Gdy kończy się serial „Rzym", a życie Marka Antoniusza i Kleopatry zmierza do niechybnego już kresu, po kolejnym orgiastycznym szaleństwie jedno z nich rzuca: „Ale cośmy przeżyli, to nasze!”. Przypomniała mi się ta... 95
  • Mandarynkowa rozkosz 8 sty 2012, 12:00 Początek karnawału to czas szczególny. spragnieni zmysłowych doznań tęsknimy za odrobiną szaleństwa, czemu dajemy wyraz już na sylwestrowych balach i zabawach. Żyjemy w przekonaniu, że szalony czas karnawału rozgrzesza nas z... 96
  • Horrorskop 2012 (część druga i ostatnia) 8 sty 2012, 12:00 SŁOWO SIĘ RZEKŁO i masz babo placek. Nakarm nim, proszę, kobyłkę, a ja w tym czasie dokończę wróżenie. SKORPION 23.10 – 21.11: TOMASZ NAŁĘCZ (29 PAŹDZIERNIKA 1949), JANUSZ PALIKOT (26 PAŹDZIERNIKA 1964) Zaczniesz i skończysz... 97
  • W sprawie służby zdrowia, z ostatniej chwili 8 sty 2012, 12:00 Trwa protest lekarzy, który został zawieszony, bo został odwołany 97
  • Upadek irokeza 8 sty 2012, 12:00 W kulturze znane jest pojęcie wędrówki symboli. Symbole, znaki, godła same jednak nie wędrują, są przechwytywane lub wchłaniane przez konkurencyjne szczepy, nacje czy grupy. Najsłynniejszym przykładem takiego przejmowania jest swastyka.... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany