Gucio i Cezar wiecznie żywi

Gucio i Cezar wiecznie żywi

Butenko pinxit znaczy: prostota, absurd, ciepły humor, dziwaczne postacie. Legendarny twórca polskich komiksów dla dzieci przypomina o sobie w nowym zbiorze przygód „Gucia i Cezara”.
Stare szkolne notatki Bohdana Butenki wypełnia niekończący się komiks, który przechodzi z zeszytu do zeszytu. Między notatkami z lekcji biegają Indianie, wojownicy, detektywi. A w starych pamiętnikach należących do  znajomych Butenki są zdjęcia wydzierane przez niego z gazet z  dorysowanymi postaciami. To wszystko tworzy małą encyklopedię jego stylu: lakonicznego, naiwnego, zabawnego.

– Stworzył coś ponad rzeczywistością, absurdalny, ciepły sen – mówi Krystyna Boglar, autorka scenariusza „Gucia i Cezara" z rysunkami 81-letniego dziś Butenki.

Bym zjadł

„Kto to czy co to? Skąd, gdzie i jak wziął się Akond ze Skwak? Gdy ze  swym koresponduje wujem, to liże list swój czy stempluje na lak, Akond ze Skwak?" – taki rodzaj absurdu – jak z wierszy Edmunda Leara – od  początku był Butence najbliższy. Zilustrował zresztą Leara w 1961 r. w  zbiorze „Dong, co ma świecący nos". Książka była kwadratowa (16 na 16 cm), strony czarne z białymi tekstami, wyglądałoto jak rysunki kredą na  tablicy. Nonsens w skrótowej formie – żartów w obrazkach – był już wtedy najbardziej rozpoznawalną cechą twórczości Butenki.

Doprowadził ją do  perfekcji jako dyrektor artystyczny Naszej Księgarni. Trafił tam w  połowie lat 50., zaraz po studiach – na początku by projektować okładki, potem teksty w czasopismach. Prawdziwe szaleństwo projektowania zaczął, kiedy miał do swej dyspozycji całe książki. „Chłopaka na opak" Hanny Ożogowskiej połączył z jej „Raz, gdy chciałem być szlachetnym" – tak, że  pierwsza z powieści wydrukowana była do góry nogami względem drugiej.

W „Kanaponach" Marii Kossakowskiej i Janusza Galewicza na kolejnych stronach sam rysował dziurki od kluczy – wcześniej poprosił drukarnię o  powycinanie otworów. Polecił wydawnictwu, żeby do „Przygód zajączka", które sam wymyślił, dodawano dwubarwne okulary, które miały powodować efekt trójwymiarowości. Ale zabawa czcionkami, kolorami, możliwościami druku to tylko jedna oś Butenkowego absurdu. Drugą buduje dziwacznymi postaciami. Te najbardziej znane powstały w telewizji.

Krystyna Boglar: – To były dawne czasy, Jacka i Agatki, Gąski Balbinki. Wtedy wymyśliliśmy Gucia i Cezara, hipopotama i psa, których Bogdan rysował na  planszach. Ja tworzyłam scenariusze, wysyłałam do niego, a on je  realizował albo dyskutował – kiedy nie akceptował jakiegoś zwierzątka, na przykład papugi, bo wolał tukana. Papugę na tukana zamieniałam bez problemu, w końcu wszystko dzieje się w tej historii poza światem i  racjonalność nie ma z tym nic wspólnego.

Zupełnie jak na okładce najnowszego wydania „Gucia i Cezara": Cezar trzyma w łapach planszę z  tytułem i pyta: „Guciu, zrozumiałeś coś"? „Nic a nic” – odpowiada Gucio. – Prostota, synteza, sedno humoru albo emocji w paru kreskach – tak styl Butenki opisuje Tomasz Lew Leśniak, rysownik, twórca Jeża Jerzego. – Nie  da się go porównać do żadnego innego twórcy komiksów. To nie wiąże się z  żadnym kierunkiem obowiązującym kiedyś albo teraz.

No i nie wyrasta się z tych książek. Do dziś z taką samą przyjemnością jak w dzieciństwie czytam „Kwapiszona" albo „Gucia i Cezara". – Gucio działa tak samo na  dorosłych jak na dzieci – mówi Krystyna Boglar. – Jest niezdarny, trochę niemądry, a jednocześnie pocieszny. Nie da się nie lubić takiej postaci. Rzeczywiście, trudno nie uśmiechać się na widok grubego, zadowolonego z  siebie hipopotama, który powtarza: „Bym zjadł”.

Najważniejsza jest zabawa

Najpierw w „Guciu i Cezarze", których przygody dopiero po kilku latach zostały przeniesione do książek. Potem w „Dobranockach" z wierszami Brzechwy – czytała je Irena Kwiatkowska, a plansze z ilustracjami tworzył Butenko. – Sam Brzechwa przynosił nam swoje maszynopisy, często wcześniej niepublikowane. Wtedy programy dla dzieci emitowane były na  żywo. W takich właśnie warunkach – w końcu lat 50. ubiegłego wieku –  narodził się Gapiszon, pierwsza polska telewizyjna animacja dla dzieci. – Nikt wtedy nie wiedział, jak to się robi – wspomina Bohdan Butenko.

–  Wymyślaliśmy urządzenia, dzięki którym obraz miał się poruszać. Skonstruowaliśmy coś, co przypominało długi stół z dwiema wyżymaczkami do bielizny na jego końcach. Do tych wyżymaczek wkładało się szeroki pas papieru z rysunkami tła, które w tej konstrukcji mogło się przesuwać. Przed nim stawialiśmy szyby, na których rysowałem postaci. Setki szyb z  różnymi fazami ruchu Gapiszona.

Każdą fazę ruchu trzeba było usunąć sprzed ekranu możliwie bezszelestnie i szybko, bo program był na żywo. Trwał kilkanaście minut. Szyby czasem pękały. Czasem, ukryty za czarną kotarą, dorysowywałem coś podczas emisji. Rysunki ruszały się w  telewizji – to było coś! Gapiszon stał się jedną z najpopularniejszych wtedy postaci telewizyjnych. Dopiero kilka lat później Czesław Janczarski, naczelny „Misia", zamówił u Butenki serial o przygodach Gapiszona.

„Gucio i Cezar" pod koniec lat 60. przenieśli się do  „Świerszczyka". A szczyt absurdu z marzeń Butenki spełnił się w postaci Kwapiszona, stworzonego w końcu lat 70. na zamówienie Naszej Księgarni. Kwapiszon miał edukować, przybliżać dzieciom historię polskich miast. Butenko zaproponował historię sensacyjną, zrealizowaną w konwencji szkolnego, wyklejanego pamiętnika. „Kwapiszon” to pierwszy polski komiks kolażowy, zbudowany ze zdjęć i rysunków, a jednocześnie nonsens z  wyższej półki – historia sensacyjna, w której harcerzyk, z zamiłowania rybak, znajduje tajemniczą szkatułkę i przez całą serię ucieka przed dwójką złodziei – Faworytem i Kompanem.

Jednocześnie ma czas na  zwiedzanie. Nieudane pościgi powtarzają się, a lakoniczne teksty bohaterów, często informujące o tym, co widać na zdjęciach („Podle mego mniemania jezioro musi pewnikiem w owej okolicy się znajdować"), niezmiennie śmieszą. Najważniejsze w stylu Butenki jest wciąż lekceważenie sprawdzonych rozwiązań.

Tak było, kiedy kończył warszawską ASP w pracowni Jana Marcina Szancera i namawiał do eksperymentów drukarzy w Domu Słowa Polskiego w Warszawie. Zostawiał duże marginesy, pilnował jakości kolorów na marnym papierze. Nieźle się bawił jako scenograf Kabaretu Starszych Panów, umieszczając ogromną halabardę w  maleńkiej szafeczce, samodzielnie malując elementy wnętrz – wycięte z  ogromnego papieru, przypominające czasem montaże w „Kwapiszonie".

–  „Twoje książki żyją!" – usłyszałem w latach 70. od znajomego francuskiego rysownika – wspomina Bohdan Butenko. – Zachwycało go  wszystko, co nie wychodziło w druku do końca tak, jak powinno. Niejednorodne kolory, dziurki mojego pomysłu, czasem nierówno powycinane w drukarni, nierówne marginesy.

Rzeczywiście, od błyszczącej galanterii ważniejsza była w tym wszystkim zabawa.

Okładka tygodnika WPROST: 2/2012
Więcej możesz przeczytać w 2/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 2/2012 (1508)

  • Mitt Romney i mity prawicy 8 sty 2012, 12:00 Nasza prawica﹐ PiS przede wszystkim﹐ coraz bardziej przypomina amerykańską partię republikańską﹒ Niestety, to nie komplement. 4
  • Na skróty 8 sty 2012, 12:00 Radosław Sikorski planuje kadrową rewolucję. W MSZ trwają poszukiwania kilkudziesięciu kandydatów na ambasadorów – dowiedział się „Wprost". Do zmian dojdzie na najważniejszych placówkach: w Waszyngtonie, Londynie,... 7
  • Postanawiam zaapelować 8 sty 2012, 12:00 Rok 2012 będzie realizacją moich postanowień. Postanawiam, że mimo osaczającej mnie rzeczywistości nie przestanę palić, chociaż w tej sprawie prawie działam w podziemiu, ale jak się coś kocha, to mówi się trudno. Postanawiam, że w... 9
  • Polska zapłacze 8 sty 2012, 12:00 Proszę państwa, witam was w 2012 r. To będzie bardzo ciekawy rok, bo jaki ma być, skoro zaczął się od internetowej deklaracji nawrócenia Mai „Frytki" Frykowskiej. Pramatka polskich celebrytek zadeklarowała, że koniec z wódą,... 10
  • 200 tysięcy godzin życia 8 sty 2012, 12:00 Patrzysz sobie﹐ czytelniku﹐ na Miecugowa w telewizorze﹐ Wkurza cię albo rozbawia. I nawet nie wiesz, że mówi do ciebie człowiek, którego życie wisiało i wisi na włosku. A czasem na żetonie w kasynie. 14
  • Ciao, Bartek! 8 sty 2012, 12:00 Bartosz Arłukowicz nie chciał być ministrem zdrowia﹐ Ale był za słaby, żeby wybrzydzać﹒ Zresztą co tu wybrzydzać. Poprzedniczka zostawiła po sobie straszną żabę, którą Arłukowicz musi teraz zjeść. 21
  • Leczenie strachem 8 sty 2012, 12:00 Dwa tysiące leków staniało﹐ A chorzy płacą w aptekach więcej niż wcześniej﹒ Lekarze boją się, że zapłacą kary, jeśli źle wypiszą receptę. A farmaceuci – że nikt im nie odda za leki, które wydadzą ze zniżką . Zapowiedź premiera, że sporne przepisy ustawy... 24
  • Wiplerjugend, pupilek i cwany gapa 8 sty 2012, 12:00 Oni dopiero się rozkręcają﹒ na razie badają grunt i zbierają się w sobie﹐ ale – możecie być pewni – to już długo nie potrwa﹒ W 2012 r. będzie o nich głośno: Przemysław Wipler, Andrzej Rozenek i Marcin Korolec. 30
  • Zagłada to temat nie dla Hollywood 8 sty 2012, 12:00 do dyskusji o tym﹐ czy polacy pomogli Zydom﹐ czy nie pomogli﹐ nowy film agnieszki Holland nic nie wnosi﹒ Była znacząca grupa Żydów, którzy ocaleli dzięki Polakom, ale też dosyć duża grupa osób, które zginęły z rąk polskich. To nie jest kwestia ocen,... 33
  • Podskoki 8 sty 2012, 12:00 SKOK płaci﹐ SKOK wymaga﹒ Czyli: jak doszło do tego, że apologeci IV RP i smoleńscy mściciele stali się lobbystami. 36
  • Budowniczowie drugiej Polski 8 sty 2012, 12:00 Prawicowi dziennikarze chcą nowej Polski﹒ Właśnie podpalili lont przekonani, że wysadzą wreszcie beczkę z prochem, na której siedzi odwieczny wróg – twórcy III RP. 40
  • W kwestii seksu i Matki Boskiej 8 sty 2012, 12:00 Wymierający naród nie poderwie się ani w obronie krzyża﹐ Ani czegokolwiek innego, a zniechęcanie narodu do seksu jest samobójcze! 43
  • Uwaga, uwaga, nadszedł! 8 sty 2012, 12:00 Czego tak naprawdę chce nasza prawicowa opozycja? Przede wszystkim odejścia od demokracji, która funkcjonuje u nas trochę kulawo, ale nie najgorzej. 44
  • Jestem wielobożny 8 sty 2012, 12:00 O przeprowadzkach, swoim plemieniu i o tym, skąd się wzięła orkiestra – Jerzy Owsiak, twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, opowiada Zbigniewowi Hołdysowi. 47
  • Idą, skacząc po górach 8 sty 2012, 12:00 Męczarnia i ryzyko. Podchodzi się kilometrami w kopnym śniegu, potem zjeżdża tak, że bolą płuca i wysiadają nogi. Po co te dziewczyny z Podhala biegną na nartach w wysokie Tatry? 51
  • Ludzie słuchawki 8 sty 2012, 12:00 Pracują w nocy, w dzień śpią. Godzinami rozmawiają przez telefon w obcych językach. Pracownicy call center szybko tracą kontakt z rzeczywistością. Żyją jak zombie. 54
  • Gianni 8 sty 2012, 12:00 Był twardzielem, regularnie faulował przeciwników. Słynął z niewyparzonego języka i ciągle pakował się w kłopoty. Teraz chce zacząć w życiu nowy rozdział. Na razie jako trener białostockiej Jagiellonii. 56
  • Karierowicze książęta 8 sty 2012, 12:00 Jeden reprezentuje komunistyczną arystokrację, drugi to rzutki ekonomista z pospólstwa. Duet Xi i Li jest na ostatniej prostej do przejęcia władzy w Chinach. 58
  • Gra na wielu szachownicach 8 sty 2012, 12:00 Zaczęło się! Z chrzęstem ruszyły tryby potężnej amerykańskiej machiny wyborczej. Na razie trzeba wybrać republikanina, który spróbuje pozbawić pracy prezydenta Obamę. 61
  • Żelazna Dama zekranizowana 8 sty 2012, 12:00 Nowy film o Margaret Thatcher nie zadowolił na Wyspach nikogo. Wedle jednych trzeba było się skupić na jej politycznych triumfach, innym brakuje opowieści o klęskach. 64
  • Mistrz kierownicy za sterem 8 sty 2012, 12:00 Sobiesław Zasada za kołem sterowym swego luksusowego katamaranu – to zdjęcie mogłoby ilustrować broszurę reklamową funduszu emerytalnego. Ale byłemu rajdowcowi na emeryturę niespieszno. Wciąż zawiaduje ponad 40 spółkami, lubi szybką jazdę autem, a Atlantyk przepłynął ot,... 68
  • Sortujący Holender 8 sty 2012, 12:00 Od 15 stycznia polscy szczypiorniści będą walczyć o mistrzostwo Europy. Mają spore szanse na medal! A to dzięki pewnemu holenderskiemu biznesmenowi… z Kielc. 71
  • Knajpa nasza codzienna 8 sty 2012, 12:00 Dla dzisiejszych „pięknych dwudziestoletnich” to miejsce spotkań, pracy i odpoczynku. Nie rozumieją pytania o to, czy czują się tu bardziej jak w domu, czy jak w świetlicy albo biurze. – Jak to jak? Jak w knajpie! – odpowiadają, robiąc miejsce przy... 74
  • Nieustraszeni łowcy gwiazd 8 sty 2012, 12:00 Za pomocą amatorskiego sprzętu w przydomowych garażach odkrywają obce światy, tropią komety, tworzą mapy gwiazd. Raz w roku spotykają się w egipskich ciemnościach, żeby razem pogapić się w niebo. 76
  • „Millennium”: instrukcja obsługi 8 sty 2012, 12:00 Hollywood zabrało się do najpopularniejszej kryminalnej powieści wszech czasów. Do kin trafia właśnie „Dziewczyna z tatuażem”, a saga Stiega Larssona ostatecznie podbija cały świat. Jak do tego doszło? 80
  • Pijacy z Karaibów 8 sty 2012, 12:00 Johnny Depp w „Dzienniku zakrapianym rumem” po raz drugi wciela się w bohatera stworzonego przez pisarza Huntera S. Thompsona. Co takiego aktor widzi w narkotycznej prozie legendy kontrkultury? 84
  • Z brzucha 8 sty 2012, 12:00 „Ten film może ranić uczucia widzów” – kartka z takim napisem pojawiła się przed pokazem „Code blue” na festiwalu w Cannes. – To jest film z brzucha – mówi jego autorka Urszula Antoniak. Poznajcie jedną z najciekawszych europejskich... 86
  • Gucio i Cezar wiecznie żywi 8 sty 2012, 12:00 Butenko pinxit znaczy: prostota, absurd, ciepły humor, dziwaczne postacie. Legendarny twórca polskich komiksów dla dzieci przypomina o sobie w nowym zbiorze przygód „Gucia i Cezara”. 88
  • Polski bitnik 8 sty 2012, 12:00 Był kultowym poetą. Potem pokłócił się ze wszystkimi i obraził na cały świat. Jacek Podsiadło, dla którego bunt nigdy się nie kończy, wydał właśnie nowy tom wierszy. 90
  • Normalność 8 sty 2012, 12:00 Właśnie czytam depeszę o tym, że eksperci uznali Breivika za normalnego. Dla prawników i komentatorów to kolejna zagwozdka: nie można go będzie zamknąć w psychiatryku na resztę życia. Czuć wielkie rozczarowanie i próby kwestionowania... 94
  • Nasza wojna jądrowa 8 sty 2012, 12:00 Gdy kończy się serial „Rzym", a życie Marka Antoniusza i Kleopatry zmierza do niechybnego już kresu, po kolejnym orgiastycznym szaleństwie jedno z nich rzuca: „Ale cośmy przeżyli, to nasze!”. Przypomniała mi się ta... 95
  • Mandarynkowa rozkosz 8 sty 2012, 12:00 Początek karnawału to czas szczególny. spragnieni zmysłowych doznań tęsknimy za odrobiną szaleństwa, czemu dajemy wyraz już na sylwestrowych balach i zabawach. Żyjemy w przekonaniu, że szalony czas karnawału rozgrzesza nas z... 96
  • Horrorskop 2012 (część druga i ostatnia) 8 sty 2012, 12:00 SŁOWO SIĘ RZEKŁO i masz babo placek. Nakarm nim, proszę, kobyłkę, a ja w tym czasie dokończę wróżenie. SKORPION 23.10 – 21.11: TOMASZ NAŁĘCZ (29 PAŹDZIERNIKA 1949), JANUSZ PALIKOT (26 PAŹDZIERNIKA 1964) Zaczniesz i skończysz... 97
  • W sprawie służby zdrowia, z ostatniej chwili 8 sty 2012, 12:00 Trwa protest lekarzy, który został zawieszony, bo został odwołany 97
  • Upadek irokeza 8 sty 2012, 12:00 W kulturze znane jest pojęcie wędrówki symboli. Symbole, znaki, godła same jednak nie wędrują, są przechwytywane lub wchłaniane przez konkurencyjne szczepy, nacje czy grupy. Najsłynniejszym przykładem takiego przejmowania jest swastyka.... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany