Pierworodny, jedyny,

Pierworodny, jedyny,

Samobójstwo 16-letniego SEBASTIANA Z SUWAŁK obnażyło niemoc systemu pomocy społecznej. Nie po raz pierwszy padły zapewnienia o wyciąganiu wniosków z bolesnej lekcji. Dotychczas jednak lekcji nie odrobiono.

Cmentarz Zielone Kamedulskie pod Suwałkami. Świeży grób, prosty krzyż i tabliczka: „Sebastian J. Żył lat 17. Zmarł 07.01.2014. Spoczywa w pokoju”. Do Suwałk przyjechali wiosną z Lubelskiego, po drodze zatrzymując się u babci, matki Agnieszki Krysio. Gdzie byli wcześniej? Trudno ustalić. Jeździli po Polsce jak rodzina nomadów. Czasem wynajmowali jakąś tanią stancję, czasem mieszkali w ośrodkach dla samotnych matek, czasem po prostu koczowali w ogródkach działkowych. 37-letnia Agnieszka, jej 17-letni syn Sebastian i trzy córki: 11, sześć i niespełna dwa lata.


W grudniu po raz kolejny stracili dach nad głową, więc za namową asystenta rodziny przenieśli się do hotelu suwalskiego Centrum Interwencji Kryzysowej. W tym samym czasie kuratorzy rodzinni z sądu okręgowego uznali, że matka jest niezdolna do opieki nad dziećmi i zdecydowali o odebraniu jej praw rodzicielskich, ograniczonych dwa lata wcześniej przez sąd w Rykach. Krysio dostaje decyzję 31 grudnia, w sylwestra. Najmłodszą córkę zabiera rodzina zastępcza. Pozostała trójka czeka na miejsce w ośrodku wychowawczym. Dyrektorzy placówki i ośrodka pomocy społecznej mówią rodzinie, że ma czas, bo procedura potrwa od kilku tygodni do nawet trzech miesięcy. Po cichu liczą, że do tego czasu zdąży wrócić z urlopu psycholog i zajmie się Krysio. Sebastian od początku mówi, że nie pójdzie do żadnej placówki. 7 stycznia wiesza się w hotelowej łazience.

SYN

Pierworodny, ulubieniec matki. Był nie tylko dzieckiem, ale też opiekunem. Zajmował się młodszymi siostrami. Dojrzały, pogodny, odpowiedzialny, nie sprawiał problemów. W papierach ma co prawda jedną bójkę, ale na ulicy, przy której mieszkali, o to nietrudno. Miał plany. Chciał wyjechać w wakacje do Holandii, zarobić, przywieźć pieniądze do domu. Miał zostać budowlańcem. W Zespole Szkół Technicznych przy ul. Sejneńskiej 33 kilka dni temu, po pogrzebie, z drzwi zdjęto ostatnie nekrologi.

Nie uczył się najlepiej. Przyjechał z 12 niedostatecznymi z gimnazjum. Do maja, po kolejnej przeprowadzce, w ogóle nie chodził do szkoły. Zaczął się podciągać, nadrabiać zaległości. Nie narzekał na swoją sytuację. Kiedy trafili do Centrum Interwencji Kryzysowej, zachowywał się normalnie. Dbał o porządek w swoim pokoju i o siostry. Nie buntował się. Powiedział jedynie, że do placówki opiekuńczej nie pójdzie. Za nic. „Związany z matką. Bardzo silna więź”. „Rodzina jest ze sobą związana. Zarówno dzieci z matką, jak i rodzeństwo ze sobą”. Takie opinie nieustannie przewijają się w opiniach biegłych psychologów, tych jeszcze z Lublina, kuratorów z Suwałk i z opieki społecznej. Mimo to zapadła decyzja, żeby Sebastiana z matką rozdzielić.

To właśnie Agnieszka Krysio widziała syna ostatnia. Minęli się na ulicy. Szła po córkę do przedszkola i dała mu klucze. – Co takiego musiała mu powiedzieć? Czym go nastraszyć, że zdecydował się na tak desperacki ruch? Nie wiem – mówi Maria Metelska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. – Uważa pani, że to rozmowa z matką tak na Sebastiana podziałała? – Nie wiem, ale wcześniej nic w jego zachowaniu nie wskazywało, że coś jest nie tak. Nie chciał iść do placówki, to prawda. Ale przez ten tydzień, od 31 grudnia, kiedy zapadła decyzja, do 7 stycznia, kiedy wydarzyła się tragedia, zachowywał się normalnie. – Skąd to wiadomo? Ktoś z nim rozmawiał? Widział się z psychologiem? – Nie, psychologa akurat nie było. Miał urlop. Myślę, że matka musiała mu coś powiedzieć, dając klucze. Ale już się tego nie dowiemy. Prawda może wyglądać inaczej. Właśnie 7 stycznia dla Sebastiana i jego sióstr zwolniło się miejsce w ośrodku wychowawczym. Metelska utrzymuje, że kierownik placówki przyszedł do dzieci, żeby zaprosić je na obiad. Agnieszka Krysio twierdzi, że chciał je zabrać, zanim ona wróci do hotelu. Sebastian miał krzyknąć, że nigdzie nie pójdzie, trzasnąć lodówką i zamknąć się w pokoju. Miał też rozmawiać z kierowniczką ośrodka. Potem wyszedł do łazienki. Tam znalazła go matka.

MATKA

Zdaniem Metelskiej Sebastian mógł się przestraszyć i źle zinterpretować wydarzenia. Nie chciał być rozdzielony z matką. To pewne. Niektórzy jednak wątpią, czy jej równie mocno zależało na rodzinie. Mówią, że chodziło nie o dzieci, ale o pieniądze. Dlatego uciekała za każdym razem, kiedy czuła, że sąd może ograniczyć jej opiekę. Dla 1,7 tys. zł zasiłku, dodatku żywieniowego i stypendium socjalnego ze szkół. Agnieszka Krysio miała podobno nieraz straszyć dzieci placówką. Maria Metelska: – Myśmy jej tu pomagali, jak mogliśmy. Raz nawet we własnym zakresie zrobiliśmy dla niej zbiórkę ubrań.

Niektórzy wytykają Krysio, że nawet na pogrzebie nie płakała. Ani jak zobaczyła ciało Sebastiana. – Może nie umie, a może nie ma w niej tych matczynych uczuć – sugeruje dyrektor MOPS. – No bo też nie protestowała, jak odbierali jej dzieci. A przecież mogła. Wtedy procedura by się wydłużyła. Trzeba by było wyznaczyć osobnego kuratora. – Krysio mogła o tym nie wiedzieć? – pytam Marcina Walczuka, rzecznika suwalskiego sądu okręgowego. – Mogła – przyznaje. Nie miała pełnomocnika. Nikt jej nie informował o przysługujących jej prawach. Opinie sądowe o Krysio są niejednoznaczne. Nie stwierdzono upośledzenia, ale mówi się o obniżonej sprawności intelektualnej. Jest niezaradna. Blondynka z włosami zebranymi w kucyk, pomalowane paznokcie. Szczupła, wręcz chuda. Do Suwałk oprócz dzieci przywiozła dobytek upchnięty w dwóch torbach. Opinia z rodzinnego ośrodka diagnostyczno-konsultacyjnego mówi o „przewlekłej niewydolności wychowawczej uczestniczki postępowania”, jej „obniżonej sprawności intelektualnej”, „niestabilności materialnej” oraz o „zaniedbaniach opiekuńczych, wychowawczych, poznawczych i zdrowotnych małoletnich”. Jednak i biegli zauważyli łączącą rodzinę emocjonalną więź.

Sędzia Walczuk: – Nie potrafiła zajmować się dziećmi. Ciągle nie starczało jej pieniędzy, bo zamiast drewna na opał czy ubrań, kupowała dzieciom słodycze. I sobie papierosy. – Piła? – Nie. Ale nie pracowała. Po raz kolejny straciła dom. Opieka nad dziećmi nie wychodziła jej tak, jak powinna. Dyrektor Metelska: – Nie nadawała się i nie nadaje, żeby samodzielnie wychowywać dzieci. Przez dziesięć ostatnich lat nie zrobiła praktycznie żadnych postępów. Tu, w Suwałkach, na początku wydawało się, że coś drgnęło. Zaczęła coś robić, współpracowała z Paulą, asystentką rodziny.

Za 600 zł wynajęła stancję przy Kościuszki 10. Prawie w centrum. Blisko schludnego hotelu Akvilon i kościoła ewangelicko-augsburskiego. Z zewnątrz przyjaźnie wyglądająca niewielka kamienica z odświeżoną elewacją. Podwórko jednak znacznie mniej przyjemne, zatęchła, ciemna klatka schodowa. Ale radzili sobie i byli na swoim. Do września. Wtedy do MOPS zaczęły napływać niepokojące sygnały od nauczycieli. W grudniu Sebastian przestał chodzić do szkoły. Krysio straciła mieszkanie, bo zalegała z opłatami.

Walczuk: – Po raz kolejny stała się bezdomna. Baliśmy się, że znowu zacznie tułać się z dziećmi po działkach albo nie wiadomo gdzie. Mogłyby się przeziębić, doznać odmrożeń. Chcieliśmy je chronić. Stąd wniosek kuratorów o odebranie matce praw i umieszczenie dzieci w placówce wychowawczej. Chcieliśmy znaleźć rodzinę zastępczą dla całej trójki, ale się nie udało. – Trójki? Przecież tam jest czworo dzieci. – Biegli uznali, że dwuletnie dziecko nie czuje więzi emocjonalnej ze starszym rodzeństwem, więc można je bez szkody umieścić w innej rodzinie zastępczej. Uczuć starszego rodzeństwa do dwuletniej siostry, zwłaszcza uczuć Sebastiana, który się nią zajmował, biegli nie wzięli pod uwagę.

RODZINA

Płociczno, niecałe 6 km od Suwałk. Niewielkie spokojne osiedle, na którym wszyscy się znają, więc z łatwością można znaleźć dom rodziców Agnieszki Krysio. Drzwi otwiera ojciec. Mówi, że musi zapytać córkę, czy zechce rozmawiać. Po chwili zamiast niej zjawia się drobna brunetka, młodsza siostra Agnieszki. Tłumaczy, że ta ma już dość, jest zmęczona rozgłosem. Rodzice i siostra są rozgoryczeni. Po tragedii radzono im, żeby wyciszyć sprawę. Straszono, że wyjdą na jaw fakty, które woleliby ukryć. Teraz szuka się sensacji. Obwinia się rodziców, że nie pomogli. A nie mieli jak. Matka jest niepełnosprawna. Siostra jeszcze chodzi do szkoły. Mimo to często zajmowała się dziećmi Agnieszki.

Mają żal, że rodzinie nikt na czas nie pomógł. Że zabrakło badań, psychologa, że asystentka rodziny przychodziła często, ale nie rozmawiała, tylko kontrolowała sytuację z progu. Pytają o popełnione przez instytucje błędy, które próbuje się tuszować, pokazując za wszelką cenę, że rodzina Agnieszki i ona sama to zwykła patologia, bo nie protestowała przeciwko odebraniu jej dzieci.

Jest jeszcze dziadek starszych sióstr, który niespodziewanie zjawił się w Suwałkach kilka dni temu. O sprawie dowiedział się z telewizji. Przywiózł stare zdjęcia, między innymi małego Sebastiana. Jest zdziwiony, że synowa tu w ogóle przebywa. Nie ma o niej dobrego zdania, ale chciałby nawiązać kontakt ze względu na wnuczki. Dwa lata temu, po śmierci syna zaproponował jej małżeństwo, dzięki czemu mogliby zatrzymać mieszkanie, które odziedziczył po matce. Odmówiła. Zniknęła. Dziadek być może nawet chciałby zostać rodziną zastępczą dla wnuczek, ale, jak wyjaśnia Metelska, nie może. – Przypuszczam, że był karany – mówi.

SYSTEM

Teoretycznie wszyscy robili, co trzeba. Asystentka rodziny od maja odwiedziła Agnieszkę Krysio i jej dzieci 41 razy. Poza nią ma jeszcze 17 rodzin w podobnej sytuacji. I własną. Teraz zachorowało jej dziecko. Kuratorzy sądowi wydali opinie. Ale oparli się na dokumentach z Lubelskiego, bo uznali za zbędne gromadzenie ich od początku w Suwałkach i namawianie Krysio do współpracy. Dlaczego zapadła decyzja o ograniczeniu jej praw, też się nigdy nie zainteresowano. Akta sprawy są w Rykach. Każdy zrobił swoje, we własnym zakresie. Ale poszczególne instytucje z sobą nie współpracowały, chociaż w Suwałkach Centrum Interwencji Kryzysowej, ośrodek wychowawczy i OPS leżą na wspólnym, ogrodzonym terenie. Kuratorzy nigdy nie rozmawiali z OPS, mimo że asystentka rodziny już raz wnioskowała w sądzie, żeby nie odbierać Krysio praw do opieki. Nikt nie wymienił doświadczeń, nie zastanowił się, jak działać ani co jeszcze można zrobić. Każdy się bał, że jeżeli nagnie przepisy, zostanie z tego rozliczony. – Gdyby człowiek wiedział, że upadnie, toby usiadł – mówi Metelska. – Coś byście dzisiaj inaczej zrobili? – Wiele rzeczy. Nie rozdzielalibyśmy dzieci z matką. Szukalibyśmy innego rozwiązania. Ale tu każdy robił, co mógł, na co pozwalały mu przepisy. Tyle że te przepisy nie mówią punkt po punkcie, co i jak mamy robić. Są nieprzystosowane. I nie sprawdziły się po raz kolejny – mówi dyrektorka. – Dzisiaj ze mnie cała Polska robi bezduszną urzędniczkę, która nie próbowała pomóc. Ale gdybym zrobiła coś na własną rękę i stałaby się tragedia, dopiero by mnie wszyscy obwiniali! – dodaje.

Kilka dni po tragedii do Suwałk jak dobry szeryf przyjeżdża rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Rozlicza. Zapowiada gruntowną kontrolę. Dzieciom Krysio i jej rodzinie sprowadza stołecznego psychologa. W ciągu pięciu minut załatwia miejsce w domu samotnej matki i zapewnia, że decyzja sądu o odebraniu Krysio praw zostanie uchylona. Rodzina znowu będzie razem, bo to jest dla niej najlepsze. Władze miasta zwołują konferencję prasową. – Gdybym ja miała takie możliwości jak pan rzecznik i mogła coś załatwić jednym telefonem, też bym to dawno zrobiła. Tyle że ja tu z Suwałk niewiele mogę – mówi rozżalona Metelska.

Następnego dnia odwiedza Agnieszkę Krysio w Płocicznie. Mówi, że z tej tragedii wyciągnęli bolesną, ale pouczającą lekcję na przyszłość. Że Sebastianowi życia to nie wróci, ale może pomóc innym. Podobno długo rozmawiała z Agnieszką i jej rodziną w miłej atmosferze. Nikt do nikogo nie chowa urazy. Michalak załatwił miejsce w prowadzonym przez zakonnice domu samotnej matki Caritasu w Ełku. Krysio zgodziła się tam pojechać. Czy długo tam wytrzyma? Znając jej przeszłość, Metelska w to wątpi. Mimo to mówi o dobrym zakończeniu. Na drzwiach jej gabinetu wisi plakat z hasłem „Człowiek – najlepsza inwestycja”. ■

Okładka tygodnika WPROST: 4/2014
Więcej możesz przeczytać w 4/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2014 (1612)

  • Funkcjonariusz 19 sty 2014, 20:00 Tomasz Terlikowski to człowiek interesujący, choć osobliwy. Wiara głęboka, rozum płytki. Idea czysta, czyn plugawy. W duszy ambrozja, w ustach jad. Savonarola III Rzeczpospolitej. Chuck Norris katolicyzmu. Zastępowy Pana Zastępów.... 4
  • Skaner 19 sty 2014, 20:00 UKRAINA Ukraina walczy Bijatyka w ukraińskim parlamencie. Do incydentu doszło podczas uchwalania pakietu ustaw zawężających swobody obywatelskie. Głosami rządzącej Partii Regionów i komunistów ograniczono wolność zgromadzeń, a... 6
  • Operacja: urlop 19 sty 2014, 20:00 To mógł być NAJSPOKOJNIEJSZY URLOP PREMIERA. Żadnego kryzysu w kraju. Tym razem kłopoty szef rządu zafundował sobie sam. 10
  • Sąd nad Macierewiczem 19 sty 2014, 20:00 Sprawa wraca po niemal dokładnie siedmiu latach od ujawnienia słynnego raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Prokuratura w ostatnich dniach umorzyła śledztwo w sprawie publikacji sprzed lat. Nie będzie występować o... 14
  • Na rzecz obcego wywiadu 19 sty 2014, 20:00 Ujawniając światu, że jestem agentem polskiego wywiadu, Antoni Macierewicz działał na rzecz obcego wywiadu. W rozumieniu prawa jest to zbrodnia. 16
  • ALEKSANDER MAKOWSKI I „ZEN” 19 sty 2014, 20:00 Makowski to pułkownik wywiadu i jedna z jego legend. Wychowany w Londynie i Waszyngtonie stypendysta Harvardu i doktor prawa, absolwent szkoły wywiadu w Kiejkutach. Mimo negatywnej weryfikacji w 1990 r. nadal brał udział w misjach wywiadu... 17
  • Macierewicz musi siedzieć! 19 sty 2014, 20:00 Likwidację WSI i publikację raportu Macierewicza powinna zbadać sejmowa komisja śledcza – pisze poseł Twojego Ruchu. 18
  • Komisja zagrożeniem dla prezydenta 19 sty 2014, 20:00 – Korzyść z odsłonięcia skali zagrożenia wywiadowczego ze strony Rosji była większa niż straty z opublikowania raportu – mówi prof. Andrzej Zybertowicz. 18
  • Pierworodny, jedyny, 19 sty 2014, 20:00 Samobójstwo 16-letniego SEBASTIANA Z SUWAŁK obnażyło niemoc systemu pomocy społecznej. Nie po raz pierwszy padły zapewnienia o wyciąganiu wniosków z bolesnej lekcji. Dotychczas jednak lekcji nie odrobiono. 20
  • Wrobieni w bank 19 sty 2014, 20:00 Piszą pozwy, zakładają stowarzyszenia, pikietują na ulicach. Polacy mają dość finansowych sztuczek, więc wypowiedzieli bankom wojnę. 24
  • Ekstremistka od praw człowieka 19 sty 2014, 20:00 Monika Płatek wyrasta właśnie na nową gwiazdę lewicy. W swoich szeregach widziałby ją Janusz Palikot. Tyle że ona nie lubi stać w szeregu. 32
  • Jestem na ławce rezerwowych 19 sty 2014, 20:00 W dzieciństwie, które spędziłem w Kenii, nauczyłem się gospodarczego liberalizmu. Bo tam każdy, nawet małe dziecko, musiał o siebie zadbać – mówi Jacek Rostowski (PO), były wicepremier i minister finansów. 35
  • Politycy w habicie 19 sty 2014, 20:00 Informacja o tym, że wiceminister w rządzie Tuska jest oblatem benedyktyńskim, zelektryzowała opinię publiczną. Ale świeckich zakonników w Sejmie, Senacie i instytucjach publicznych jest znacznie więcej. 38
  • Jestem już leciwą kobietą 19 sty 2014, 20:00 Muszę myśleć raczej o ławie oskarżonych niż o ławie sejmowej – mówi Aleksandra Jakubowska, była polityk SLD, która odeszła z polityki po aferze Rywina. 42
  • Pełnosprawna miłość 19 sty 2014, 20:00 Do związku trzeba dojrzeć. Wtedy można pokonać trudności piętrzące się przed osobami z niepełnosprawnością. 46
  • Nowi Żydzi 19 sty 2014, 20:00 Zastanawiam się, gdzie jest to centrum zarządzania nienawiścią, które powstało jakiś czas temu w Polsce i które prowadzi coraz skuteczniejszą, zdywersyfikowaną działalność, zmierzającą do zbudowania jak największej liczby gett, w... 49
  • Londyńczycy znad Wisły 19 sty 2014, 20:00 Polacy przysparzają Wielkiej Brytanii dochodu narodowego i spowalniają starzenie się społeczeństwa. A jednak są solą w oku premiera Davida Camerona. 50
  • Biegły pod lupą 19 sty 2014, 20:00 Błędna opinia biegłego psychiatry czy psychologa potrafi zniszczyć komuś życie. Autorzy krzywdzących opinii rzadko ponoszą karę za niedouczenie i niefrasobliwość. 52
  • Pudding kontratakuje 19 sty 2014, 20:00 Najgorszy polityk świata, Pan Pudding, nudziarz. Takie tytuły kolekcjonował do tej pory FranÇois Hollande. Dopóki nie wywołał skandalu erotycznego. 56
  • Skazani na samotność 19 sty 2014, 20:00 Choć żyjemy w XXI wieku, trąd nadal sieje spustoszenie. Chorych skazuje się na życie w odizolowanych obozach. 60
  • O jeden most za daleko 19 sty 2014, 20:00 Gwiazdor republikanów Chris Christie przechodzi największy kryzys w swojej karierze. Jeśli nie przetrwa, pójdzie na polityczne dno. Ale jeśli przetrzyma, być może zostanie prezydentem. 62
  • Jak ogrzać dom 19 sty 2014, 20:00 Tegoroczna zima nie była dotychczas mroźna, ale i tak możesz oszczędzić ciepło, które zużywasz w domu. Niezależnie od tego, czy palisz w piecu, czy korzystasz z usług elektrociepłowni. 66
  • Ciepło, cieplej, tanio 19 sty 2014, 20:00 Ciepło drożeje. Na jego cenę mogą jednak mieć wpływ zarówno sami konsumenci, ograniczając jego zużycie, jak i producenci, m.in. wdrażając nowe technologie, poprawiając monitoring i skuteczność zarządzania sieciami. 72
  • Polacy nie wiedzą o możliwości zmiany sprzedawcy energii? 19 sty 2014, 20:00 Mamy prawo do zmiany firmy sprzedającej energię elektryczną. Szkoda, że wie o tym mniej niż połowa Polaków. Bo taka zmiana może oznaczać dla nas duże oszczędności. 76
  • Spaleni wstydem, pijani szczęściem 19 sty 2014, 20:00 Niepokój wierci w płucach, a od złości świerzbią ręce. Naukowcy opracowali emocjonalne mapy ciała, które mogą pomóc psychologom. I poetom. 78
  • Najlepsza aktorka świata 19 sty 2014, 20:00 Nawet Hollywood musi kogoś szanować. Tym kimś jest Meryl Streep. 80
  • Elitarny burdel 19 sty 2014, 20:00 Jest o nich coraz głośniej. „POŻAR W BURDELU” szydzi i drwi, ale inteligentnie, czyli pod prąd masowej rozrywki. I na tym wygrywa. 84
  • Kalejdoskop kulturalny 19 sty 2014, 20:00 TEATR Szkolny Kraków na piątkę Lubię spektakle dyplomowe Wydziału Aktorskiego PWST. Z reguły mają krótki żywot, ale oznaczają pierwsze spotkanie z dopiero zapowiadającymi się artystami. Kryje się w nich też zaraźliwa dawka... 88
  • Miedź globalna 19 sty 2014, 20:00 Staliśmy się firmą globalną. Produkujemy miedź na trzech kontynentach, w trzech zupełnie odmiennych obszarach kulturowych – mówi Herbert Wirth, prezes KGHM Polska Miedź. 94
  • Bytowskie okna na świat 19 sty 2014, 20:00 Drutex jest dziś firmą o zasięgu globalnym. Jesteśmy liderem sprzedaży okien na rynku polskim i europejskim, a wkrótce nasze moce produkcyjne się podwoją – mówi prezes Druteksu Leszek Gierszewski. 97
  • Zdrowie to pełnia życia 19 sty 2014, 20:00 Zmiany społeczne powodują, że Polacy zaczynają zwracać uwagę na niematerialne aspekty życia, takie jak zdrowie – mówi socjolog zdrowia dr Tomasz Sobierajski. 100
  • Z widokiem na prestiż 19 sty 2014, 20:00 Wyjątkowe miejsce dla apartamentowca to Łazienki Królewskie. Gdyby tylko można było tam budować, byłby to najlepiej położony budynek w Polsce – mówi Michał Borowski, prezes spółki Tacit Development Polska JS, która zbudowała 160-metrowy apartamentowiec Cosmopolitan... 102
  • Raj w sercu Bieszczad 19 sty 2014, 20:00 Arłamów kiedyś kojarzył się z miejscem internowania Lecha Wałęsy. Dziś mieści się tu luksusowy kompleks hotelowy z centrum konferencyjnym i zapleczem rekreacyjnym. 104
  • Bomba tygodnia 19 sty 2014, 20:00 Rąbanka Zawsze miałam podejrzenia, że Tomasz Terlikowski jest niespełnionym muzykiem, na moje oko gitarzystą, który marzy o tym, że po naładowanym seksualnie koncercie ląduje w garderobie jak jakiś Keith Richards, ze stadem gruppies obu... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany