Królowie życia

Królowie życia

Wojciech Frykowski uważał pośpiech za znak złego smaku. Kiedyś nad ranem wracał z libacji na dachu triumpha, krzycząc do idących dziewcząt: Robotnice łódzkie! Dlaczego tak rano wstajecie? – fragment książki Sławomira kopra „Skandaliści PRL”.

Któregoś dnia Agnieszka [Osiecka] zagadnęła mnie: Co ty tak ciągle o tym Frykowskim opowiadasz? – wspominał Wojciech Solarz. – Zacząłem o nim mówić: jaki to jest łobuz, jak on wódkę popija, jak traktuje kobiety, że z jednej strony jest genialnym kierowcą rajdowym, a z drugiej potwornym leniem. Ona słuchała, aż powiedziała: – To ja go muszę poznać. Dałem jej jego adres i telefon. I stała się rzecz straszna. Pięć-sześć tygodni później dostałem pocztówkę z Kazimierza: „Tu jest cudownie, całujemy serdecznie – Agnieszka i Wojtek”. Wojciech Frykowski był jedną z największych legend PRL, człowiekiem przewijającym się przez niemal wszystkie wspomnienia z tego okresu. Postać niezwykle malownicza, osobnik obdarzony ogromną fantazją i zawsze dysponujący dużą gotówką. A do tego nigdy nie żałował jej dla przyjaciół i znajomych.

Jan Frykowski


„Ojciec Wojciecha urodził się na milionera – pisał Krzysztof Kąkolewski – i był nim. Cokolwiek zobaczył, stawało się towarem. Pieniądze – mówiono – ścigają go nieustannie, prześladują. Miał talent posiadania, ale uważał się za człowieka pracy, który pracuje w pieniądzu”. Jan Frykowski pochodził z Poznania, przed wojną zajmował się drobnymi interesami, a budowę swojego imperium rozpoczął w latach okupacji. Największe sukcesy osiągnął jednak już w czasach Polski Ludowej. Tuż po wojnie założył firmy na Pomorzu, w Wielkopolsce i Łodzi, specjalizował się w transporcie oraz produkcji wyrobów chemicznych i tekstylnych. Gdy komuniści ograniczyli działalność prywatnych przedsiębiorców, Frykowski przeniósł się do podziemia gospodarczego i nadal znakomicie prosperował. „Stworzył […] organizację zaufania, w której mieli etaty i pełnili funkcje członkowie jego rodziny i przyjaciele. […] Jak się mówi, miał własne zasoby dolarowe, bank podziemny, który był tak potężny, że jego decyzje kupna i sprzedaży walut miały wpływ na notowania rynku czarnogiełdowego w Polsce” […]. „Z natury rzeczy taki człowiek jak mój ojciec był wrogiem klasowym – wspominał Jerzy Frykowski, brat Wojtka. – Miał przeciwko sobie Państwową Izbę Handlową, inspekcje kontrolno-rewizyjne, izby skarbowe, komisje specjalne do walki ze spekulacją. Wszystkich trzeba było przekupywać. Straszyło widmo obozu pracy dla spekulantów w Mielęcinie”.

Rodzinie jednak znakomicie się powodziło, do dyspozycji było zawsze kilka samochodów, a synowie chodzili do renomowanych szkół. Ojciec przygotowywał ich do przejęcia rodzinnego interesu, poniósł jednak spektakularną porażkę wychowawczą. Jerzy, zamiast studiować chemię, wybrał prawo (obecnie jest producentem filmowym), a Maciej ukończył socjologię (zamiast szkoły handlowej). Tylko Wojciech początkowo nie zawodził, ukończył studia na Politechnice Łódzkiej, niebawem okazało się jednak, że on również nie spełni oczekiwań ojca. Bardziej odpowiadało mu „towarzystwo chuliganów i studentów szkoły filmowej”, a swoje kontakty z naukami technicznymi ograniczył do udziału w imprezach organizowanych przez studentów politechniki. Związał się wówczas z „polską Brigitte Bardot”, późniejszą modelką Ewą Morelle.

Ewa

Dziewczyna była wówczas w drugiej klasie liceum. Poznali się w bardzo romantycznych okolicznościach. Frykowski pojawił się przed nią w roli rycerza broniącego damy przed bandytami. „Została otoczona przez chuliganów – relacjonował Kąkolewski – którzy zaczęli zdzierać jej sukienkę i szarpać za włosy. W tej chwili usłyszała pisk opon, na chodnik wjechał samochód amerykańskiej marki, roztrącając bandę. Z wozu wyskoczył barczysty młody chłopak, który straszliwym ciosem rzucił jednego chuligana na ziemię, a drugiego kopniakiem złożył na dwie połowy, po czym jak książę, z rykiem silnika, zarzucając potężnym wozem, uwiózł ocaloną”. Ewa zakochała się w barczystym i wysportowanym młodzieńcu. Wprawdzie Frykowski miał już opinię playboya i lekkoducha, jednak uznała, że będzie dla niej tym jedynym. Gdy zaszła w ciążę, pobrali się, a ich ślub w łódzkiej katedrze był znaczącym wydarzeniem towarzyskim. Młoda pani Frykowska szybko się jednak przekonała, że życie u boku takiego męża nie będzie łatwe. Zaraz po ślubie „Wojtek od razu gdzieś uciekł”, a potem nie było wcale lepiej. Na domiar złego Frykowski okazał się damskim bokserem. […]

Obracali się w łódzkim środowisku artystycznym, Wojtek uwielbiał przesiadywać w kawiarni Honoratka w gronie studentów szkoły filmowej. Często go widywano w towarzystwie Romana Polańskiego, którego poznał na balu gałganiarzy. „Nie wpuściłem go wtedy – wspominał reżyser. – Lubił rozrabiać, poza tym nie miał zaproszenia. Omal nie doszło do mordobicia, lecz później, gdy spotkałem go w jakimś barze na mieście, wystąpił z kieliszkiem wódki. Tak się zaczęła nasza długotrwała przyjaźń”.

Polańskiemu Frykowski imponował, był zamożny, przystojny i wysportowany. Wieczorami paradował po Piotrkowskiej jak udzielny książę, schodzono mu z drogi. Sam nie szukał zaczepki, przyłączał się do rozrób, czasami również stawał w obronie słabszych. „Wojtek z nosem boksera i lekkim grymasem ust – opowiadał Polański – miał w sobie coś supermęskiego i wyglądał jak wykidajło z nocnego lokalu. Pod powierzchownością brutala kryła się natura łagodna, złote serce graniczące z sentymentalizmem i absolutna lojalność”. Zażyłość Frykowskiego ze środowiskiem filmowców była tak wielka, że został nawet studentem szkoły filmowej. Jego studiowanie nie trwało jednak zbyt długo, bowiem relegowano go z uczelni za przedstawienie kupionej pracy. Ale świat filmu go zafascynował. Sfinansował (oczywiście za pieniądze ojca) pierwszą powojenną prywatną produkcję w bloku wschodnim. Była to krótkometrażówka Polańskiego „Ssaki”.

Sceny z życia towarzyskiego

Frykowscy zamieszkali na zapleczu manufaktury ojca, skąd Wojtek miał nadzorować produkcję zakładu. Nie był tym jednak specjalnie zainteresowany i bardziej odpowiadała mu rola króla życia towarzyskiego. Jedna z organizowanych przez niego imprez przeciągnęła się o dziesięć dni. W tym czasie przez mieszkanie Frykowskiego „przewinęły się dwie ekipy filmowe oraz tabuny bliższych i dalszych znajomych”. Z powodu ograniczonego metrażu balanga „wylała się” na dach, gdzie jej uczestnicy „zaliczali nowe towary, które sprowadzali z miasta”. Wkrótce u Wojtka pojawiła się „delegacja kobiet” z pobliskiej fabryki protestujących przeciwko „gorszącym scenom na dachu, odciągającym ich mężów od pracy”.

[…] Frykowski […] wyznawał filozofię „zwisu” – uważał, że zabawa i przyjemności są jedynym celem w życiu. Miało to zastąpić pracę zawodową i wszelkie inne nudne obowiązki. „Uważał pośpiech za znak złego smaku. Drażniło go i budziło odrazę podobieństwo ludzi do mrówek i pszczół. Tych nie znosił. Kiedyś nad ranem wracał z libacji na dachu triumpha, krzycząc do idących dziewcząt: Robotnice łódzkie! Dlaczego tak rano wstajecie?”. Miał niezwykłe powodzenie u kobiet. Decydował o tym nie tylko zasobny portfel, ale również wolny czas, którym z reguły dysponował. „Mógł zawsze go ofiarować kobiecie – pisał Kąkolewski – towarzyszyć jej wszędzie, nieustannie: do krawcowej, modystki, czekać u fryzjera, opiekować się nią, choćby z nudów – był dobry, doskonaląc w miarę mijania lat swój kunszt, w czasie gdy inni tracili czas na pracę”. […]

Nóż w wodzie

Frykowski senior miał jednak już dosyć wybryków syna i odbył z nim poważną rozmowę. Zabrał go wraz z Ewą do Warszawy, aby im pokazać kupiony niedawno dworek w Radonicach, a podczas podróży odwoływał się do sumienia Wojtka. Na próżno, w czasie obiadu w Hotelu Europejskim syn „po prostu się urwał”, a w drodze powrotnej Ewa oznajmiła teściowi, że chce rozwodu. Frykowski zniknął z Hotelu Europejskiego, aby dołączyć do Romana Polańskiego kręcącego na Mazurach „Nóż w wodzie”. Większość akcji rozgrywała się na jeziorze, a Frykowski jako świetny pływak dostał angaż ratownika. […] Po miesiącu dołączyła do męża Ewa. Z przyczyn kwaterunkowych musiała spać razem z Wojtkiem (w końcu wciąż pozostawali małżeństwem), był to już jednak łabędzi śpiew ich związku. Przez pewien czas małżonek rościł sobie jeszcze pretensje do wyłączności na jej wdzięki, aż wreszcie interweniowali koledzy z ekipy […].

Gdy Wojtek się rozwodził, jego ojciec po raz kolejny przekonał się, że los biznesmena w kraju komunistycznym bywa czasami niebezpieczny. Kilka lat wcześniej kupił transport kradzionej przędzy i teraz wydano nakaz aresztowania. „Wojtek poprosił mnie, żebym pomógł przerzucać ojca z miasta do miasta – opowiadał Andrzej Kostenko. – Raz wiozłem go do Sochaczewa, raz gdzieś koło Błonia. To było jak w komedii. Szyfrowany telefon Wojtka, gdzie mam się stawić. W tym miejscu pojawiał się stary Frykowski w kapeluszu i w czarnych okularach słonecznych. […] Czuło się w nim siłę. Wojtek miał respekt przed ojcem”. Biznesmen ostatecznie trafił do więzienia, gdzie spędził dwa lata. Zza krat nadzorował interesy, a wolny czas spędzał, wyplatając wiklinowe koszyki. […] W tym czasie Wojtek był już związany z Agnieszką Osiecką. Poetka uległa jego urokowi; inna sprawa, że zawsze miała słabość do skandalistów. Jednym z poprzedników Wojtka był przecież Marek Hłasko. „Wojtek był postacią tak malowniczą – wspominała po latach – że w wielu ludziach, nie tylko we mnie, wzbudzał fascynacje literackie. Posiadał swoisty dar uwodzenia ludzi, nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Każdy miał wrażenie, że w chwili poznania Wojtka otwierał się przed nim baśniowy świat kolorowych przygód”.

Pobrali się w Zakopanem latem 1963 r., a świadkami na ślubie byli Bogumił Kobiela i Krzysztof Komeda. Pan młody wystąpił w smokingu, do ślubu jechali białym oplem Frykowskiego. Uroczystość miała niecodzienny charakter. „Do dziś nieraz wzdragam się na myśl o restauracyjnym charakterze tego ślubu – opowiadała Osiecka. – Ten smoking w upalną niedzielę, ten biały opel, to towarzystwo pensjonatowe... Jeszcze dziś czuję jakby zapach sałatki francuskiej. Aż dziw bierze, że kelner nie przyniósł rachunku na ołtarz. Przez cały czas miałam poczucie grzechu. To śmieszne, ale wydawało mi się, że to może sen, że się przerwie”. Zamieszkali w Radonicach, które stary Frykowski traktował „jako dobrą lokatę kapitału”. Przyjmowali wielu gości, bywali tam: Dygatowie, Morgensternowie, Cybulski, Kobiela, Skolimowski, Czyżewska. Na ich cześć urządzano huczne zabawy zwane frykowiskami, pod tym względem na Wojtka zawsze można było liczyć. Frykowski miał jednak artystyczne aspiracje, podobno „w środku zżerała go ambicja”. Marzył o karierze scenarzysty, w Radonicach z pomocą żony napisał nawet scenariusz. Dostał zaproszenie na rozmowy od jednej wytwórni, ale skończyło się jak zwykle w jego przypadku. Wystarczyło, że tego dnia padał deszcz, a postój taksówek był pusty, aby Wojtek zrezygnował ze spotkania.

Okazał się również fatalnym gospodarzem. Polecił rozpędzić własne stado owiec (irytowało go ich beczenie), drażniły go również pszczoły z pobliskich uli. Na koniec zwolnił zarządcę majątku zanudzającego go przyziemnymi sprawami. Osiecka również nie mogła się tam odnaleźć. […] Obyczaje Frykowskich były jej obce; ona, córka artysty, poetka z inteligenckiej rodziny, nie potrafiła zrozumieć interesów teścia i nienormalnego świata gospodarki PRL. Pomimo to usiłowała tworzyć, w Radonicach powstały teksty do spektaklu „Niech no tylko zakwitną jabłonie”. Małżeństwo z Frykowskim układało się jednak coraz gorzej, Wojtek okazywał pogardę dla jej pracy i regularnie nadużywał alkoholu. Irytował żonę swoją „pijacką mitomanią”, w efekcie niedzielne przedpołudnia często upływały „na płaczliwym kacu”. Bywał zazdrosny o swoich poprzedników, ale przywłaszczył sobie kożuch otrzymany przez żonę od Hłaski. Kiedy jednak po kolejnej awanturze (tym razem o Andrzeja Jareckiego) Agnieszka musiała uciekać z pędzącego samochodu, to zdecydowała się na rozwód.

Po jej odejściu Frykowskiemu nudziło się jeszcze bardziej. […] Zapłacił za doprowadzenie do dworu specjalnej linii telefonicznej, a potem wydawał ogromne sumy na rachunki. To jednak nie pomogło mu zwalczyć nudy, tym bardziej że z nieukrywaną zazdrością obserwował początki kariery Romana Polańskiego na Zachodzie. Sam też postanowił opuścić Polskę.

Abigail

Właściwie nie wiadomo, co dokładnie planował Frykowski. Chciał współpracować z Polańskim? Jeżeli tak, to w jaki sposób? A może po prostu pragnął coś zmienić i zabić nudę dostatniego życia? W Polsce miał praktycznie wszystko, Zachód zaś stanowił dla niego wyzwanie. Niebawem okazało się jednak, że będzie skazany niemal wyłącznie na samego siebie, imperium Frykowskich runęło bowiem kilka miesięcy później, gdy w wypadku samochodowym zginął jego ojciec. […] Na początku trafił do Francji, w Marsylii przez pewien czas towarzyszył Hłasce. Żaden z nich nie miał pieniędzy, snuli zatem plany zaciągnięcia się do Legii Cudzoziemskiej. Ostatecznie jednak Marek grzecznie powrócił do zamożnej żony, natomiast Frykowski wybrał się za Atlantyk. W Nowym Jorku dopisało mu szczęście. […] Dzięki dobrze już zadomowionemu w USA Jerzemu Kosińskiemu poznał absolwentkę historii sztuki Abigail (Gibby) Folger. Dziewczyna pochodziła z niezwykle zamożnej rodziny, była córką „księcia kawy”, prezesa Folger Coffee Company. Frykowski zrobił na niej duże wrażenie, najwyraźniej z wiekiem nic nie stracił ze swojego uroku. A chociaż twierdził, że Abigail jest zbyt bogata, aby mógł ją poślubić, to jednak korzystał z jej pieniędzy. Wprowadził się do nowojorskiego mieszkania dziewczyny, przedstawiał ją jako żonę, a ona nie protestowała.

W USA panowały jednak nieco inne obyczaje niż w Polsce. Córka „księcia kawy” była dziedziczką gigantycznego majątku, ale ojciec uważał, że sama powinna na siebie zarabiać. Wprawdzie miała pokaźny dochód z tytułu spadków (130 tys. dolarów rocznie, równowartość obecnego miliona dolarów), ale duże sumy wydawała na finansowanie kampanii wyborczych demokratów i cele charytatywne. W efekcie Frykowski prosił rodzinę w Łodzi o paczki żywnościowe […]. Zapewne był jedynym emigrantem z bloku wschodniego, który otrzymywał podobne przesyłki, zamiast je wysyłać. Zdecydował się wreszcie poprosić o pomoc Polańskiego odnoszącego sukcesy w Hollywood. „Uwijał się wokół Romka Polańskiego – opowiadał Kostenko. – Pamiętam, jak Romek pokazał mi kiedyś wylewny list Wojtka i pytał: Czy on chce się ze mną żenić? A to był list człowieka zestresowanego, liczącego na to, że nadejdzie pomoc. I Romek mu pomogł”.

W sierpniu 1968 r. Abigail i Wojtek przenieśli się do Kalifornii […]. Abigail zatrudniła się w pomocy społecznej, zainwestowała jednak dużą sumę w nowy salon fryzjerski przyjaciela żony Polańskiego, Jaya Sebringa, w San Francisco. Natomiast Wojtek usiłował sobie znaleźć miejsce w świecie filmu. Polański zachęcał go do pisania scenariuszy, ale chyba jednak nie wierzył, że Frykowskiemu wreszcie coś się uda. Tym bardziej że do jego legendarnego lenistwa i upodobania do alkoholu doszło jeszcze uzależnienie od narkotyków. Zdesperowany reżyser zatrudnił go wreszcie do prac przy dekoracjach, ale po kilku dniach Wojtek stwierdził, że „nie ma zamiaru wbijać gwoździ w jakieś pieprzone dechy”, i zrezygnował z pracy.

Pan Roman pamiętał jednak, że to Frykowski sfinansował przed laty jego krótkometrażówkę. I teraz dał mu posadę ochroniarza swojej ciężarnej żony Sharon Tate. Frykowski zajmował się nią, gdy Polański pracował w Londynie, razem z Abigail przenieśli się do posiadłości reżysera. Mieszkał tam również Jay Sebring. „Niektórzy z naszych gości na Cielo Drive – wspominał Polański – rozdrażnieni jego [Frykowskiego – S.K.] stałą obecnością u nas, nazywali go pieczeniarzem, żigolakiem, a także zarzucali mu, że wyleguje się bez przerwy koło basenu z nieodłączną szklaneczką wina w ręce. Nie zamierzałem we własnym domu żałować przyjacielowi wina”.

Masakra przy Cielo Drive

Polański był w Londynie, gdy otrzymał tragiczną wiadomość z Los Angeles. „Właśnie miałem wyjść na spotkanie z Victorem Lownesem, kiedy zadzwonił telefon – wspominał po latach. – Od razu poznałem Billa [Tennanta, swojego agenta – S.K.] i zapytałem, jak się czuje. – Źle – zabrzmiała odpowiedź. Jego głos wydawał mi się daleki, przytłumiony. Zdziwiło mnie to, ponieważ zwykle przy połączeniach z Ameryką miało się wrażenie, że rozmówca siedzi w sąsiednim pokoju. – W domu wydarzyło się nieszczęście – powiedział. Sądziłem, że ma na myśli jakąś rodzinną awanturę u siebie – wiedziałem, że jego małżeństwo przeżywa kryzys – ale na wszelki wypadek zapytałem: – W czyim domu? – W twoim. Sharon nie żyje. Wojtek, Gibby i Jay też. Wszyscy nie żyją. Usłyszałem swój własny głos: Nie, nie, nie!”.

W nocy z 8 na 9 sierpnia 1969 r. do posiadłości Polańskich wdarli się członkowie sekty Rodzina Charlesa Mansona. Przed domem zastrzelili 18-letniego Stevena Parenta, gościa ogrodnika, któremu chciał sprzedać radio z zegarem (zbierał pieniądze na studia). Będąca w ósmym miesiącu ciąży Sharon Tate otrzymała 16 ciosów nożem, Jay Sebring został ugodzony siedem razy i dodatkowo postrzelony, ich ciała znaleziono związane razem sznurem. Wojtek bronił się do upadłego, na jego ciele było 51 ran kłutych, dwukrotnie zraniono go z broni palnej, dostał też wiele razów tępym narzędziem w głowę. Abigail otrzymała 28 ciosów nożem. Ciała Frykowskiego i Folger znaleziono na trawniku koło domu. Najwyraźniej w ostatniej chwili próbowali uciec. ■

Sławomir Koper „Skandaliści PRL” Czerwone i Czarne

Okładka tygodnika WPROST: 12/2014
Więcej możesz przeczytać w 12/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 12/2014 (1620)

  • Patologiczna lojalność premiera 16 mar 2014, 20:00 Sławomir Neumann, wiceminister zdrowia, nieporadnie kłamie w sprawie wielkiego kontraktu, który pomógł załatwić klinice naciągającej swoich pacjentów – piszą Agnieszka Burzyńska i Michał Majewski. Ustalenia dziennikarskiego... 4
  • Pętla na szyi Piechocińskiego 16 mar 2014, 20:00 Marek Sawicki wraca do resortu rolnictwa. Czy sięgnie też po władzę w rozchwianym PSL? Takie powroty z politycznego niebytu zdarzają się rzadko. Raptem półtora roku temu Sawicki wychodził z kancelarii premiera z dymisją, po tym jak... 4
  • Skaner 16 mar 2014, 20:00 INTERNET Goli Polacy i zdrowe Polki Polscy mężczyźni najczęściej szukają w internecie stron porno, a Polki – witryn o zdrowiu, domu i rodzinie. Firma badawcza Gemius postanowiła sprawdzić, czego w sieci szukają mieszkańcy Europy... 6
  • Kumplowi kontrakt załatwię 16 mar 2014, 20:00 Dobry kolega przegrywa walkę o milionowy kontrakt w służbie zdrowia? Zmieńmy dla niego interpretację przepisów, wtedy wygra – taki skandaliczny patent zastosował szef NFZ. 13
  • Nowe szaty premiera 16 mar 2014, 20:00 DONALD TUSK jako przywódca na trudne czasy. Platforma liczy na to, że ten nowy wizerunek szefa rządu poniesie kampanię. 14
  • Historia jednej prowokacji 16 mar 2014, 20:00 Działacze partii Palikota sięgają do dorobku SB. Bo w romans i nieślubne dziecko bezpieka próbowała wrobić papieża już w latach 80. Szykowała też prowokację przeciwko ks. Dziwiszowi. 18
  • Konkurs o Lotto 16 mar 2014, 20:00 Rozpoczął się konkurs na stanowisko prezesa Totalizatora Sportowego. To dobra okazja, żeby wyjaśnić KONTROWERSYJNE WYDATKI reklamowe w tej spółce. 22
  • Szaleństwo Władimira 16 mar 2014, 20:00 Dobra, powiem pani, odczuwam to, co odczuwa wielu z nas, czyli zagrożenie. Od dawna. Dlatego nagrałem „Vladimira” – mówi MACIEJ MALEŃCZUK. 24
  • Metody Dochnala 16 mar 2014, 20:00 Od rosyjskiego oligarchy dostał na ładne oczy 2 mln dolarów. Prezesem jego spółek był prosty kierowca z Bejrutu. Marek Dochnal jest oskarżony o gigantyczne oszustwa i przywłaszczenia. 27
  • Wpaść do Tomaszowa 16 mar 2014, 20:00 Nie wiem, czy jakikolwiek „najmilszy” chciałby wpaść do Tomaszowa (ten z wiersza Tuwima – niechętnie), ja wpadłam – z interwencją w sprawie głuchej dziewczyny, którą tamtejszy urząd miasta wyrzucił z pracy. To... 31
  • (Nie)słodki los cukrzyków 16 mar 2014, 20:00 Cukrzycę u wielu osób można skutecznie leczyć tabletkami. Ale do czasu. Gdy trzeba sięgnąć po kolejne tabletki, okazuje się, że są zbyt drogie dla przeciętnego Polaka. 31
  • Koniec eldorado 16 mar 2014, 20:00 Czy wydawcom uda się utopić pomysł bezpłatnego podręcznika? Zrobią wszystko, by odzyskać rynek wart prawie miliard złotych. 32
  • Chocholi taniec nad gazową rurą 16 mar 2014, 20:00 W Polsce w drukarniach prasowych wylano dotychczas tysiące hektolitrów farby drukarskiej, aby opisać naszą pilną potrzebę uniezależnienia się od dostaw gazu ziemnego ze Wschodu. Tymczasem do spełnienia tego celu zamiast farby nasz kraj... 36
  • Fundacja i manipulacja 16 mar 2014, 20:00 Jak ekscentryczna wolontariuszka wpędziła w poważne kłopoty jedną z najważniejszych fundacji walczących z nowotworami. 38
  • Ból polski 16 mar 2014, 20:00 Mówi się: jak boli, to znaczy, że żyjesz. Tyle że z bólem czasem żyć się nie da. A w Polsce często trzeba. 42
  • Królowie życia 16 mar 2014, 20:00 Wojciech Frykowski uważał pośpiech za znak złego smaku. Kiedyś nad ranem wracał z libacji na dachu triumpha, krzycząc do idących dziewcząt: Robotnice łódzkie! Dlaczego tak rano wstajecie? – fragment książki Sławomira kopra „Skandaliści PRL”. 46
  • Putin i Puszkin, czyli przemoc w rodzinie 16 mar 2014, 20:00 Luty 2014. Na ulicach Kijowa reżim Janukowycza masakruje nieuzbrojonych ludzi, a rosyjski pisarz Siergiej Łukjanienko, autor m.in. kultowej „Straży nocnej”, uwielbiany w Rosji i popularny również w Polsce, pisze w swoim blogu:... 50
  • Zamknięte drzwi 16 mar 2014, 20:00 Prawie w całej Europie statystyki samobójstw spadają. U nas rosną. W ostatnim roku wyjątkowo drastycznie. 52
  • Krwawy sen mordercy 16 mar 2014, 20:00 W sprawie zabójstwa filozofa z Uniwersytetu Jagiellońskiego Artura R. i jego rodziny wydano pięć wyroków. O każdym decydowali biegli psychologowie i psychiatrzy. 56
  • Rosja tkwi w ZSRR 16 mar 2014, 20:00 Czekają nas ciężkie czasy. Gdy reżim Putina dokończy sprawy na Ukrainie, weźmie się do dokręcania śruby w Rosji – mówi Oleg Orłow, były szef Centrum Praw Człowieka przy stowarzyszeniu Memoriał. 60
  • Scenariusze przetrwania 16 mar 2014, 20:00 Dobra wiadomość jest taka, że w razie ataku jądrowego jako ludzkość przetrwamy, zła – że PRZEŻYJĄ TYLKO NAJBOGATSI. 64
  • Wierzę, że będziemy gościć w Krakowie najlepszych sportowców świata! 16 mar 2014, 20:00 Żeby zarabiać, trzeba inwestować – mówi Katarzyna Rogowiec, dwukrotna mistrzyni paraolimpijska, przekonując do organizowania zimowych igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich w Małopolsce. 66
  • Zarobić na rewolucji 16 mar 2014, 20:00 Na protestach na Majdanie Mark Zuckerberg wzbogacił się o półtora miliona dolarów. Informacja, zboże i energia nabierają wartości w niespokojnych czasach. 68
  • Król juan 16 mar 2014, 20:00 Chiny skupują złoto, bo chcą, by juan zastąpił dolara i stał się główną walutą rezerwową świata. 72
  • Elektryczna przyszłość 16 mar 2014, 20:00 Napęd elektryczny dziś wydaje się idealnym rozwiązaniem dla części rynku 76
  • Samochód czy mobilność 16 mar 2014, 20:00 Czego tak naprawdę potrzebują mieszkańcy miast? 77
  • Auta z Polski 16 mar 2014, 20:00 Choć ostatnio omijają nas nowe inwestycje w branży motoryzacyjnej, nie znaczy to, że nasz kraj nie ma się czym w tej dziedzinie pochwalić. Przeciwnie – wszędzie jest doceniana wysoka jakość produkowanych w Polsce samochodów i komponentów do ich produkcji. Szkoda tylko,... 78
  • Nieustanna pogoń 16 mar 2014, 20:00 Producenci aut nieustannie poprawiają samochody, by były bezpieczniejsze i oszczędniejsze. Pracują także nad alternatywnymi źródłami napędu. 82
  • Elektryczne auta w inteligentnych miastach 16 mar 2014, 20:00 Samochody elektryczne w inteligentnych miastach to przyszłość, która rozgrywa się na naszych oczach. 84
  • Nowoczesna i bezpieczna 16 mar 2014, 20:00 Nowoczesny design, przestronne i funkcjonalne wnętrze, bogate wyposażenie i wiele rozwiązań służących bezpieczeństwu. Te atuty Škody Octavii od miesięcy zapewniają jej pierwsze miejsce pod względem sprzedaży na polskim rynku. 86
  • Auta coraz bezpieczniejsze 16 mar 2014, 20:00 Wprowadzenie pasów bezpieczeństwa, poduszek powietrznych czy systemu ABS było dopiero początkiem starań o zwiększenie bezpieczeństwa samochodów. 88
  • Łupkowe prawo 16 mar 2014, 20:00 Gaz łupkowy może zmienić świat. Ile go mamy? Dowiemy się za kilka lat. Rząd właśnie przyjął projekt ustawy, która przyspieszy poszukiwania i wydobycie tego gazu. 89
  • Łupki bez mitów 16 mar 2014, 20:00 Wizja Polski czerpiącej korzyści z wydobycia cennego bogactwa naturalnego, jakim jest gaz z łupków, wśród niektórych obywateli nie budzi entuzjazmu. Ich obawy nie są jednak poparte żadnymi dowodami. A biorą się z mitów narosłych wokół tej sprawy. 92
  • Trzecia wojna światowa 16 mar 2014, 20:00 Analitycy i ich komputery dzień i noc testują SCENARIUSZE KONFLIKTÓW, które mogą spowodować kolejną wojnę światową. Gdzie i kiedy wybuchnie konflikt? 94
  • Dobre życie 16 mar 2014, 20:00 Aktorzy nie przechodzą na emeryturę. Tylko czasem ich telefon przestaje dzwonić – mówi Pierce Brosnan, gwiazda „Nauki spadania” i dawny agent 007. 96
  • Amerykański pustelnik 16 mar 2014, 20:00 J.D. Salinger ostatni tekst opublikował przed blisko półwieczem, ale jego postać wciąż budzi emocje. Dlaczego? Właśnie ukazuje się biografia, która próbuje to wyjaśnić. 100
  • Kalejdoskop kulturalny 16 mar 2014, 20:00 SZTUKA Sentymenty i refleksje Świecąca cienka neonowa rurka, pocztówki z wzorami swetrów do wydziergania, sploty w tkaninie na sprzedaż – to tylko niektóre z tworzyw, po które sięga Paulina Ołowska. „Czar Warszawy”... 102
  • Bomba tygodnia 16 mar 2014, 20:00 Romansowy serial To publika kocha – romans na ekranie i na planie. Energia iskrzy, a ludzie drżą przed telewizorami z podniecenia. Ma to sens, kiedy obie strony romansu mają spory talent, poczucie humoru i znają granice obciachu. Bo... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany