Dobre życie

Dobre życie

Aktorzy nie przechodzą na emeryturę. Tylko czasem ich telefon przestaje dzwonić – mówi Pierce Brosnan, gwiazda „Nauki spadania” i dawny agent 007.

Zawsze pokazuje się pan w garniturach, cierpliwie składa autografy, na wywiady przychodzi punktualnie co do minuty. Nie nudzi to już pana?

Mam w życiu motto: „Rób wszystko najprościej, jak się da”. Jestem aktorem, zawsze o tym marzyłem i nigdy w ten zawód nie zwątpiłem. Dlatego rzetelnie go wykonuję. A ubranie? Wychowywałem się pod okiem dziadka, wielkiego fana Spencera Tracy’ego. Podziwiałem jego idoli: Cary’ego Granta i Humphreya Bogarta, moją wyobraźnią zawładnęła „Casablanca”. Utrwalił mi się w głowie wizerunek poważnego mężczyzny w garniturze.

Ale ostatnio grywa pan głównie w komediach. Właśnie na ekrany wchodzi ekranizacja powieści Nicka Hornby’ego „Nauka spadania”, w której wcielił się pan w upadłego gwiazdora telewizyjnego.

Lubię pracować. Chcę zostać przy stole, więc gram kolejne rozdania kartami, które dostaję. Na tym polega aktorstwo: raz się bywa poważnym, raz zabawnym. Nie narzekam. Niedawno przecież grałem w „Autorze widmo” Romana Polańskiego. A w każdej komedii potrzebny jest dramatyczny konflikt. „Nauka spadania” zaczyna się od sceny, w której wdrapuję się na dach wieżowca, żeby skoczyć. Ten film jest jak pożegnalny list, łabędzi śpiew złamanego człowieka. Opowiadamy o bohaterach z bagażem doświadczeń, którzy noszą w sobie żal. Los odarł ich z nadziei i wspólnie próbują ją odzyskać.

Portretuje pan celebrytę w pułapce popularności. Sława uzależnia?

Takich ludzi jak mój bohater poznałem na pęczki. W porządku facet, który przywiązuje zbyt dużą wagę do własnego ego. Pewnie był złym aktorem, więc zaczął prowadzić przeciętny talk-show. Pokochał blichtr telewizji i przestał się liczyć z innymi. Nie przestaje mnie dziwić, że ludzie wciąż się na to nabierają. Sława przychodzi dziś szybko, uwodzi, a zaraz potem wypala się i znika. Wtedy trzeba mieć u boku wiernych przyjaciół. Bo w chwili porażki tylko oni zostaną. Ja mam to szczęście.

Film jest także satyrą na dzisiejsze media, ich stosunek do gwiazd, polowanie na sensację. Zna pan to?

Nie walczę z plotkami, dopóki nie uderzają w moją rodzinę. A o mnie niech piszą, co chcą. To cena za wygodne życie. Nie za wysoka w porównaniu z jego jakością. Promuję film, udzielam wywiadów, mówię, co mam do powiedzenia. Czasem dziennikarze coś przekręcą, potem to do mnie wraca. Trudno. Nie czytam tekstów o sobie.

Wszyscy tak twierdzą, a potem się okazuje, że jednak znają recenzje filmów, w których grają.

Dobrze, czytałem recenzje musicalu „Mamma Mia!”. Przed żadnym innym projektem nie miałem takiej tremy. Podobnie jak moi bliscy, którzy wiedzieli, jak śpiewam. Wydawało mi się, że w filmie jakoś się obroniłem, zatuszowałem braki wokalne grą aktorską. Pierwszy tekst, po który sięgnąłem, był w „The Sun”. Wyglądał obiecująco. Aż doszedłem do zdania: „Pierce Brosnan nie rozpoznałby właściwej nuty, nawet gdyby zamiast brzuszka miała portret królowej”. Miałem za swoje.

Z recenzji można się śmiać, mieć do nich dystans. A jeśli wścibskie tabloidy wdzierają się w życie prywatne? Pan na oczach świata musiał przeżyć śmierć żony, a w zeszłym roku 42-letniej córki.

Nikt na szczęście nie wystawał przed moim domem ani nie zaglądał mi z obiektywem w okno. Natomiast doświadczenie, nawet to tragiczne, aktor wlewa w swoich bohaterów. Mój bohater z „Wesela z Sorrento” stracił żonę, jest ojcem, wychowuje dzieci. Na plan „Nauki spadania”, gdzie jeden z bohaterów mówi o swoim nowotworze, wychodziłem, gdy córka walczyła o życie. To wszystko wnosi się na plan. Na tym polega ironia tego zawodu. Własne cierpienie wykorzystuję jako artysta, w trudnych chwilach lepiej poznaje się siebie. Tym dla mnie jest odwaga. Umiejętnością zniesienia razów, które się dostaje od życia. Nie wolno się zamykać emocjonalnie przed światem, choć bywa on okrutny. Trzeba stawić czoła świadomości upływu czasu i przemijaniu.

Niedawno skończył pan 60 lat. To był dla pana ważny moment?

Widzę to tak: miałem 18 lat i za wszelką cenę chciałem zostać aktorem. Próbowałem, próbowałem, aż w maju ubiegłego roku – akurat byłem w Serbii – zobaczyłem w lustrze 60-letniego człowieka. Nie wiem, kiedy te dekady minęły. Kolejne role, kolejne etapy w życiu. Półamatorskie teatry, poszukiwanie swojego miejsca.

Zawsze pan podkreśla, że najsilniej pana ukształtowało dzieciństwo w Irlandii.

Od tego jest dzieciństwo, żeby kształtowało. Otrzymałem solidne irlandzkie katolickie wychowanie. Wracam tam, nazwałem firmę producencką Irish Dreamtime. W zeszłym roku pojechałem do miejscowości, w której dorastałem. Zobaczyłem swój dawny dom, zrujnowany, z werandą pełną puszek po piwie i śmieci. Ale od burmistrza dostałem klucze do miasta. Inaczej ten świat zapamiętałem. Przed oczami mam twarze szlachetnych, dobrych ludzi. Ojciec od nas odszedł, kiedy byłem niemowlakiem, ale może dlatego jestem tak oddany matce. Byli dziadkowie, wujkowie, ciotki. Jedna z nich miała pensjonat. Dziadek był mądrym człowiekiem. Typem miasteczkowego mędrca, do którego wszyscy się zwracali z prośbą o radę. Dużo mnie nauczył. A kiedy wyjechałem z Irlandii, matka spotkała świetnego mężczyznę, Szkota, on stał się moim przybranym ojcem. To poczucie wspólnoty wciąż w sobie noszę.

Pana początki bywały różne. Zatrudnił się pan nawet jako połykacz ognia w cyrku.

Znacznie później. Nigdy zresztą z cyrkiem nie podróżowałem, nie stałem się częścią trupy. Ale rzeczywiście występowałem na arenie. Próbowałem już swoich sił jako aktor, gdy szef cyrku stwierdził, że mam prezencję. To był intensywny czas. Gdy człowiek jest młody, chce dawać wielkie przedstawienia, błyszczeć, brać udział w epickich dziełach. Spala się. Dzisiaj, jako stary i mądry człowiek, podchodzę spokojniej do tego, jak oceniają mnie inni. Sam też łagodniej patrzę na swoją pracę. Z perspektywy czasu żal mi tylko dobrych filmów, w których wziąłem udział, a nikt o nich nie słyszał. Takich jak „Mister Johnson” Bruce’a Beresforda. Bruce zaraził mnie miłością do kina i nauczył zachowywać się przed kamerą. Powtarzał: „Grać to możesz w teatrze, tu po prostu bądź”.

Jednak gwiazdą stał się pan dzięki agentowi jej królewskiej mości Jamesowi Bondowi. Nie ma pan już szczerze dość postaci, od której tak trudno się oderwać?

Po pierwszym Bondzie, w którym zagrałem, dostałem od producentki Barbary Broccoli pierwsze wydanie „Casino Royal” z dedykacją: „Na nową drogę”. Nie pomyliła się. To stempel, który odciska się na aktorze na zawsze. Ale przyjemny. Zawsze lubiłem filmy gatunkowe, próbowałem się w nich zmieścić. Tuż po Bondzie zagrałem w szpiegowskim „Krawcu z Panamy”. Jestem wdzięczny losowi, że trafiła mi się rola 007. Do dziś odcinam kupony. Dzięki niej, nawet produkując małe filmy, zdobywam zainteresowanie mediów. W końcu grupa mężczyzn, którzy byli agentami Jej Królewskiej Mości, nie jest duża.

I nie czuje się pan Bondem na emeryturze?

Aktorzy nie przechodzą na emeryturę. Tylko czasem przestaje dzwonić ich telefon. Coraz częściej na planie jestem najstarszy w bandzie. Ale to daje wolność. Czuję się pewniejszy, mam swoje lata, dorobek. Nie boję się każdego ruchu. Staram się być aktywny, nie stetryczeć. A w razie czego, mam dokąd uciekać. W późnym wieku udało mi się znaleźć partnerkę i założyć nową rodzinę. Choć jeszcze przed ślubem ostrzegałem Keely, że nie pisze się na łatwy związek. Bo z aktorem nigdy nie ma lekko. Są ciągłe wzloty, upadki, nastroje. Wychowujemy dwóch synów, pracuję dla nich. Zarabiam na życie, które wspólnie prowadzimy.

W Stanach Zjednoczonych.

Tak. Moje losy wydają mi się charakterystyczne dla dzisiejszych czasów. Jestem urodzonym Irlandczykiem i kultywuję to, mam w sobie romantyzm tego narodu. Ludzi, którzy – kiedy trzeba – walczą, ale potrafią też się bawić, czasem nawet do upadłego. Aktorstwa nauczyła mnie Anglia. Dzisiaj zaś legitymuję się amerykańskim paszportem i Stany Zjednoczone są moim krajem. Mieszkam w Kalifornii. Także dlatego muszę sporo grać.

Wątek ekonomiczny wciąż wraca w pana wypowiedziach. A akurat na brak pieniędzy nie powinien pan narzekać.

Zawodu nie wykonuje się wyłącznie z poczucia misji. A to się tylko tak wydaje, że aktorstwo to wielkie pieniądze. Rosną też wydatki. Nie kupowałem złota, akcji giełdowych. Inwestowałem w nieruchomości. Potem się okazało, że każda nieruchomość to odpowiedzialność. A w kryzysie obcięto aktorom gaże. Wiele osób nacięło się na rozwydrzeniu dawnych czasów. Dzisiaj już nie wypada się chwalić wielomilionowymi angażami, jak w latach 90. I coraz mniej osób je dostaje.

Film zafascynował też pana dzieci.

To naturalne. Może gdybym był szewcem, zaraziłbym ich pasją tworzenia butów? Ale jestem aktorem. 13-letni syn kocha kino, 17-letni zrealizował już krótki metraż. Nie wspominając o starszych: 30-letnich Chrisie i Seanie. Sean ostatnio dostaje nagrody za wyreżyserowany przez niego 20-minutowy film„The Kid”. Staram się ich wspierać i otwieram szampana, kiedy im się udaje. A czasem ostrzegam ich przed trudnościami tego zawodu.

Słuchają pana rad?

Słuchają. Ale czy potraktują je poważnie, to już ich sprawa.

Okładka tygodnika WPROST: 12/2014
Więcej możesz przeczytać w 12/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 12/2014 (1620)

  • Patologiczna lojalność premiera 16 mar 2014, 20:00 Sławomir Neumann, wiceminister zdrowia, nieporadnie kłamie w sprawie wielkiego kontraktu, który pomógł załatwić klinice naciągającej swoich pacjentów – piszą Agnieszka Burzyńska i Michał Majewski. Ustalenia dziennikarskiego... 4
  • Pętla na szyi Piechocińskiego 16 mar 2014, 20:00 Marek Sawicki wraca do resortu rolnictwa. Czy sięgnie też po władzę w rozchwianym PSL? Takie powroty z politycznego niebytu zdarzają się rzadko. Raptem półtora roku temu Sawicki wychodził z kancelarii premiera z dymisją, po tym jak... 4
  • Skaner 16 mar 2014, 20:00 INTERNET Goli Polacy i zdrowe Polki Polscy mężczyźni najczęściej szukają w internecie stron porno, a Polki – witryn o zdrowiu, domu i rodzinie. Firma badawcza Gemius postanowiła sprawdzić, czego w sieci szukają mieszkańcy Europy... 6
  • Kumplowi kontrakt załatwię 16 mar 2014, 20:00 Dobry kolega przegrywa walkę o milionowy kontrakt w służbie zdrowia? Zmieńmy dla niego interpretację przepisów, wtedy wygra – taki skandaliczny patent zastosował szef NFZ. 13
  • Nowe szaty premiera 16 mar 2014, 20:00 DONALD TUSK jako przywódca na trudne czasy. Platforma liczy na to, że ten nowy wizerunek szefa rządu poniesie kampanię. 14
  • Historia jednej prowokacji 16 mar 2014, 20:00 Działacze partii Palikota sięgają do dorobku SB. Bo w romans i nieślubne dziecko bezpieka próbowała wrobić papieża już w latach 80. Szykowała też prowokację przeciwko ks. Dziwiszowi. 18
  • Konkurs o Lotto 16 mar 2014, 20:00 Rozpoczął się konkurs na stanowisko prezesa Totalizatora Sportowego. To dobra okazja, żeby wyjaśnić KONTROWERSYJNE WYDATKI reklamowe w tej spółce. 22
  • Szaleństwo Władimira 16 mar 2014, 20:00 Dobra, powiem pani, odczuwam to, co odczuwa wielu z nas, czyli zagrożenie. Od dawna. Dlatego nagrałem „Vladimira” – mówi MACIEJ MALEŃCZUK. 24
  • Metody Dochnala 16 mar 2014, 20:00 Od rosyjskiego oligarchy dostał na ładne oczy 2 mln dolarów. Prezesem jego spółek był prosty kierowca z Bejrutu. Marek Dochnal jest oskarżony o gigantyczne oszustwa i przywłaszczenia. 27
  • Wpaść do Tomaszowa 16 mar 2014, 20:00 Nie wiem, czy jakikolwiek „najmilszy” chciałby wpaść do Tomaszowa (ten z wiersza Tuwima – niechętnie), ja wpadłam – z interwencją w sprawie głuchej dziewczyny, którą tamtejszy urząd miasta wyrzucił z pracy. To... 31
  • (Nie)słodki los cukrzyków 16 mar 2014, 20:00 Cukrzycę u wielu osób można skutecznie leczyć tabletkami. Ale do czasu. Gdy trzeba sięgnąć po kolejne tabletki, okazuje się, że są zbyt drogie dla przeciętnego Polaka. 31
  • Koniec eldorado 16 mar 2014, 20:00 Czy wydawcom uda się utopić pomysł bezpłatnego podręcznika? Zrobią wszystko, by odzyskać rynek wart prawie miliard złotych. 32
  • Chocholi taniec nad gazową rurą 16 mar 2014, 20:00 W Polsce w drukarniach prasowych wylano dotychczas tysiące hektolitrów farby drukarskiej, aby opisać naszą pilną potrzebę uniezależnienia się od dostaw gazu ziemnego ze Wschodu. Tymczasem do spełnienia tego celu zamiast farby nasz kraj... 36
  • Fundacja i manipulacja 16 mar 2014, 20:00 Jak ekscentryczna wolontariuszka wpędziła w poważne kłopoty jedną z najważniejszych fundacji walczących z nowotworami. 38
  • Ból polski 16 mar 2014, 20:00 Mówi się: jak boli, to znaczy, że żyjesz. Tyle że z bólem czasem żyć się nie da. A w Polsce często trzeba. 42
  • Królowie życia 16 mar 2014, 20:00 Wojciech Frykowski uważał pośpiech za znak złego smaku. Kiedyś nad ranem wracał z libacji na dachu triumpha, krzycząc do idących dziewcząt: Robotnice łódzkie! Dlaczego tak rano wstajecie? – fragment książki Sławomira kopra „Skandaliści PRL”. 46
  • Putin i Puszkin, czyli przemoc w rodzinie 16 mar 2014, 20:00 Luty 2014. Na ulicach Kijowa reżim Janukowycza masakruje nieuzbrojonych ludzi, a rosyjski pisarz Siergiej Łukjanienko, autor m.in. kultowej „Straży nocnej”, uwielbiany w Rosji i popularny również w Polsce, pisze w swoim blogu:... 50
  • Zamknięte drzwi 16 mar 2014, 20:00 Prawie w całej Europie statystyki samobójstw spadają. U nas rosną. W ostatnim roku wyjątkowo drastycznie. 52
  • Krwawy sen mordercy 16 mar 2014, 20:00 W sprawie zabójstwa filozofa z Uniwersytetu Jagiellońskiego Artura R. i jego rodziny wydano pięć wyroków. O każdym decydowali biegli psychologowie i psychiatrzy. 56
  • Rosja tkwi w ZSRR 16 mar 2014, 20:00 Czekają nas ciężkie czasy. Gdy reżim Putina dokończy sprawy na Ukrainie, weźmie się do dokręcania śruby w Rosji – mówi Oleg Orłow, były szef Centrum Praw Człowieka przy stowarzyszeniu Memoriał. 60
  • Scenariusze przetrwania 16 mar 2014, 20:00 Dobra wiadomość jest taka, że w razie ataku jądrowego jako ludzkość przetrwamy, zła – że PRZEŻYJĄ TYLKO NAJBOGATSI. 64
  • Wierzę, że będziemy gościć w Krakowie najlepszych sportowców świata! 16 mar 2014, 20:00 Żeby zarabiać, trzeba inwestować – mówi Katarzyna Rogowiec, dwukrotna mistrzyni paraolimpijska, przekonując do organizowania zimowych igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich w Małopolsce. 66
  • Zarobić na rewolucji 16 mar 2014, 20:00 Na protestach na Majdanie Mark Zuckerberg wzbogacił się o półtora miliona dolarów. Informacja, zboże i energia nabierają wartości w niespokojnych czasach. 68
  • Król juan 16 mar 2014, 20:00 Chiny skupują złoto, bo chcą, by juan zastąpił dolara i stał się główną walutą rezerwową świata. 72
  • Elektryczna przyszłość 16 mar 2014, 20:00 Napęd elektryczny dziś wydaje się idealnym rozwiązaniem dla części rynku 76
  • Samochód czy mobilność 16 mar 2014, 20:00 Czego tak naprawdę potrzebują mieszkańcy miast? 77
  • Auta z Polski 16 mar 2014, 20:00 Choć ostatnio omijają nas nowe inwestycje w branży motoryzacyjnej, nie znaczy to, że nasz kraj nie ma się czym w tej dziedzinie pochwalić. Przeciwnie – wszędzie jest doceniana wysoka jakość produkowanych w Polsce samochodów i komponentów do ich produkcji. Szkoda tylko,... 78
  • Nieustanna pogoń 16 mar 2014, 20:00 Producenci aut nieustannie poprawiają samochody, by były bezpieczniejsze i oszczędniejsze. Pracują także nad alternatywnymi źródłami napędu. 82
  • Elektryczne auta w inteligentnych miastach 16 mar 2014, 20:00 Samochody elektryczne w inteligentnych miastach to przyszłość, która rozgrywa się na naszych oczach. 84
  • Nowoczesna i bezpieczna 16 mar 2014, 20:00 Nowoczesny design, przestronne i funkcjonalne wnętrze, bogate wyposażenie i wiele rozwiązań służących bezpieczeństwu. Te atuty Škody Octavii od miesięcy zapewniają jej pierwsze miejsce pod względem sprzedaży na polskim rynku. 86
  • Auta coraz bezpieczniejsze 16 mar 2014, 20:00 Wprowadzenie pasów bezpieczeństwa, poduszek powietrznych czy systemu ABS było dopiero początkiem starań o zwiększenie bezpieczeństwa samochodów. 88
  • Łupkowe prawo 16 mar 2014, 20:00 Gaz łupkowy może zmienić świat. Ile go mamy? Dowiemy się za kilka lat. Rząd właśnie przyjął projekt ustawy, która przyspieszy poszukiwania i wydobycie tego gazu. 89
  • Łupki bez mitów 16 mar 2014, 20:00 Wizja Polski czerpiącej korzyści z wydobycia cennego bogactwa naturalnego, jakim jest gaz z łupków, wśród niektórych obywateli nie budzi entuzjazmu. Ich obawy nie są jednak poparte żadnymi dowodami. A biorą się z mitów narosłych wokół tej sprawy. 92
  • Trzecia wojna światowa 16 mar 2014, 20:00 Analitycy i ich komputery dzień i noc testują SCENARIUSZE KONFLIKTÓW, które mogą spowodować kolejną wojnę światową. Gdzie i kiedy wybuchnie konflikt? 94
  • Dobre życie 16 mar 2014, 20:00 Aktorzy nie przechodzą na emeryturę. Tylko czasem ich telefon przestaje dzwonić – mówi Pierce Brosnan, gwiazda „Nauki spadania” i dawny agent 007. 96
  • Amerykański pustelnik 16 mar 2014, 20:00 J.D. Salinger ostatni tekst opublikował przed blisko półwieczem, ale jego postać wciąż budzi emocje. Dlaczego? Właśnie ukazuje się biografia, która próbuje to wyjaśnić. 100
  • Kalejdoskop kulturalny 16 mar 2014, 20:00 SZTUKA Sentymenty i refleksje Świecąca cienka neonowa rurka, pocztówki z wzorami swetrów do wydziergania, sploty w tkaninie na sprzedaż – to tylko niektóre z tworzyw, po które sięga Paulina Ołowska. „Czar Warszawy”... 102
  • Bomba tygodnia 16 mar 2014, 20:00 Romansowy serial To publika kocha – romans na ekranie i na planie. Energia iskrzy, a ludzie drżą przed telewizorami z podniecenia. Ma to sens, kiedy obie strony romansu mają spory talent, poczucie humoru i znają granice obciachu. Bo... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany