Amerykański pustelnik

Amerykański pustelnik

J.D. Salinger ostatni tekst opublikował przed blisko półwieczem, ale jego postać wciąż budzi emocje. Dlaczego? Właśnie ukazuje się biografia, która próbuje to wyjaśnić.

Jeśli spojrzeć z lotu ptaka na miejscowość Cornish w stanie New Hampshire, zobaczy się przede wszystkim pofałdowane wzgórza porośnięte gęstym lasem. Z rzadka widać polany, na polanach zabudowania. Drogi nieliczne i wąskie. Do Nowego Jorku prawie 400 km, więc nawet w specyficznych realiach geograficznych USA nie jest to strefa podmiejska. Gdzieś pośród tej głuszy znajduje się dom, który przez prawie sześć dekad wzbudzał w Stanach Zjednoczonych wielkie emocje. Dom Jerome’a Davida Salingera (1919-2010) – jednego z najsłynniejszych amerykańskich pisarzy XX w. J.D. Salinger, kupując posiadłość w Cornish w 1953 r. za honoraria ze sprzedaży wydanego dwa lata wcześniej „Buszującego w zbożu”, nie przypuszczał zapewne, że spędzi w tym miejscu resztę swoich dni. Nie mógł też wiedzieć, że Cornish stanie się symbolem jego „wspaniałej izolacji”, twierdzą, w której bezkompromisowo schroni się przed światem. Potrzebował przecież tylko miejsca do pisania, bo wielkomiejskość Manhattanu go męczyła i rozpraszała.

Polowanie na Salingera


Każda rzetelna biografia zmarłego przed niespełna czterema laty pisarza musi podjąć próbę odpowiedzi na pytanie, co sprawiło, że Salinger, będąc u szczytu sławy, wycofał się z życia publicznego i stał się kimś w rodzaju pustelnika z aspiracjami do świętości i ascezy. Ostatni tekst, jaki ogłosił drukiem, to opublikowana w czerwcu 1965 r. w „New Yorkerze” nowela „Hapworth 16, 1924”. Potem, przynajmniej ze strony twórcy, zapadła głęboka cisza, przerwana ledwie kilka razy – z przyczyn zasadniczo pozaliterackich.

Książka „J.D. Salinger. Biografia” Kennetha Slawenskiego wydaje się pod tym względem godna polecenia. Slawenski jako biograf Salingera ma bowiem pewną istotną zaletę: umiarkowanie. Nie należy ani do fanatycznych wyznawców, ani do poszukiwaczy sensacji. Prowadzi narrację poprawnie i konserwatywnie, stroniąc od niesprawdzonych źródeł i pogłosek. Opowiadanie o człowieku, który za wszelką cenę chronił swoją prywatność, nie jest prostym zadaniem, ale Slawenski wywiązał się z niego z powodzeniem – z tej książki da się wyprowadzić kilka całkiem rozsądnych hipotez na temat autora „Franny i Zooey” i jego szczególnych egzystencjalnych wyborów. Można też na jej podstawie ułożyć historię bezlitosnego polowania na Salingera, jakie przez dziesięciolecia urządzały sobie media. Ameryka nie lubi, gdy coś się przed nią ukrywa – gest Salingera, jego zejście ze sceny, potraktowano z jednej strony jako coś głęboko niezrozumiałego, z drugiej zaś, być może po części słusznie, jako prowokację.

Największe dzienniki i tygodniki zaangażowały dziesiątki dziennikarzy i paparazzich, by śledzić pisarza, robić mu z ukrycia zdjęcia, indagować znajomych i sąsiadów. Lokalnym sportem w Cornish – które pozostało lojalne wobec Salingera – było podobno wskazywanie przedstawicielom mediów ślepych dróg gdzieś w leśnych ostępach. Ale gazety nie pozostawały dłużne: puszczano w obieg najdziksze plotki – że Salinger zainspirował na początku lat 80. zamachy na Johna Lennona i Ronalda Reagana, że to on kryje się pod pseudonimem Thomas Pynchon (Pynchon owe doniesienia zdementował, co jeszcze podkręciło spiralę emocji) i że to on – jako Theodore Kaczynski – rozsyłał pocztą ładunki wybuchowe.

Kiedy Salinger procesował się ze swoim nieoficjalnym biografem Ianem Hamiltonem, próbowano to sprzedać jako debatę o wolności słowa. Kiedy była kochanka pisarza, Joyce Maynard, wydała po latach wspomnienia z czasów ich związku, zrobiono z tego wielką sensację. Podobnie sprawy się miały z publikacją memuarów córki Salingera, Margaret.

Inna rzecz, że autor „Buszującego w zbożu” nie był łatwym człowiekiem. Jako wybuchowy, pamiętliwy, pedantyczny choleryk mało przypominał wrażliwego humanistę. Do historii przeszły jego dzikie awantury z redaktorami (o każdą kropkę i przecinek) oraz umowy wydawnicze, w których zastrzegał sobie prawo do dowolnej ingerencji w ostateczny, również graficzny, kształt książki. Jego niechęć wobec dziennikarzy była słynna na długo przedtem, zanim ukrył się w Cornish. Jego przyjaźnie kończyły się nagle. Religijne fascynacje łączące chrześcijaństwo, hinduizm, buddyzm i medycynę niekonwencjonalną czyniły z niego samozwańczego proroka, który ze względu na pustelniczą naturę torturował tymi ideami głównie najbliższych. Jego słabość do nastoletnich dziewcząt, które najpierw idealizował, a następnie zaczynał ignorować, gdy nie spełniały wymagań albo po prostu przybywało im lat, również nie dodawała mu uroku.

A przecież jego twórczość była nie tylko nowatorska – wychowały się na niej zastępy wielkich pisarzy, by wymienić spośród tych, którzy przyznali się do inspiracji: Kurta Vonneguta, Philipa Rotha, Johna Updike’a czy Harukiego Murakamiego. Ona przede wszystkim jaśnieje osobliwym światłem: afirmacją świata i ludzi. Tematami Salingera były dzieciństwo i młodość, niewinna niedojrzałość, wokół której wykreował rodzaj alternatywnego arkadyjskiego mitu – nawet cierpienie i śmierć mają w nim uzasadnione miejsce. Powołał do literackiego życia rodziny Caulfieldów i Glassów i darzył je niemal religijną miłością. Złośliwie komentowano zresztą, że Salinger ze wszystkich istot ludzkich najbardziej kocha postaci z opowiadań.

Skąd więc pustelnictwo i resentyment jednego z ojców założycieli kontrkultury lat 60., artysty, który (choć nie on jeden, naturalnie) tchnął życie w epokę hippisowskich dzieci kwiatów? To są oczywiście sprzeczności typowe dla świata literatury – łatwo popaść w pułapkę identyfikacji pisarza z jego dorobkiem. Ale przypadek Salingera jest szczególny – to przypadek twórcy, którego literatura pochłonęła bez reszty, tworząc wokół niego samowystarczalny wszechświat. – To wspaniała sprawa: niczego nie wydawać – wyznał w latach 70. w jedynym chyba wywiadzie udzielonym z własnej woli po 1965 r. – Lubię pisać. Uwielbiam pisać. Ale piszę tylko dla siebie.

W morzu trupów

Czy miał przed czym uciekać? W sposób nieunikniony uwaga kieruje się ku wojnie. Salinger, chłopak z bogatej nowojorskiej rodziny (z ojca Żyda i matki Irlandki, która konwertowała się na judaizm), uczył się w szkole wojskowej. Armia wydawała mu się naturalnym wyborem – zwłaszcza po Pearl Harbor, gdy powszechnej mobilizacji towarzyszył entuzjazm. Raczej nie był przygotowany na to, co go spotka w Europie. A była to krwawa rzeź. Jako oficer kontrwywiadu służył w pierwszej linii podczas lądowania w Normandii – straty w jego pułku dochodziły do 70 proc. stanu osobowego. Ale nawet to nie mogło się równać z bitwą z lesie Hürtgen na granicy belgijsko-niemieckiej, gdzie w zimnie, deszczu i błocie gen. Walther Model próbował odwrócić bieg wojny. Salinger cudem wyszedł z tego piekła, by niebawem brać udział w wyzwalaniu obozów koncentracyjnych w Bawarii – kroczył, krótko mówiąc, przez morze trupów. Niedługo potem, już po kapitulacji III Rzeszy, pracował przy identyfikacji i aresztowaniach niemieckich zbrodniarzy wojennych. Spędził parę tygodni w szpitalu psychiatrycznym, lecząc się z tego, co dziś nazywamy zespołem stresu pourazowego. Na wariackich papierach zawarł małżeństwo z pewną Niemką i jeszcze szybciej się z nią rozwiódł. Z Europy wrócił już inny człowiek.

Pisarstwo posłużyło mu więc za azyl, podobnie jak duchowe eskapady w kierunku dalekowschodniego spirytualizmu. Resztę można wyczytać w jego książkach: napędzany uczuciem wstrętu bunt Holdena Caulfielda wymierzony w zadowoloną z siebie Amerykę jest po części buntem samego Salingera, duchowe nauki Seymoura Glassa kierowane do swoich sióstr i braci to również rodzaj ideowego manifestu autora. Z przyjemnością rozpuszczę się w nicości – zdaje się mówić Salinger – i nic wam do tego.

Po śmierci pisarza wybuchły spekulacje na temat jego spuścizny. Wiele wskazywało na to, że nie przestał pisać. Nieoficjalnie twierdzi się, że w archiwum autora czeka co najmniej pięć książek, w tym kontynuacja sagi rodzinnej Glassów oraz autobiograficzna powieść o doświadczeniach wojennych. Mają się zacząć ukazywać, począwszy od roku 2015. Niecierpliwych może jednak czekać zawód. Czy Salinger pozostał tym samym pisarzem, co w czasach „Buszującego w zbożu”? Jego teksty wydane tuż przed zniknięciem cechował irytujący ekscentryzm. Pytanie, czy swoboda twórcza w cieniu lasów New Hampshire go wyzwoliła, czy może wpędziła w ideologiczną niewolę, jest otwarte. ■

Kenneth Slawenski „J.D. Salinger. Biografia” przeł. Anna Esden-Tempska Albatros 2014

Okładka tygodnika WPROST: 12/2014
Więcej możesz przeczytać w 12/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 12/2014 (1620)

  • Patologiczna lojalność premiera 16 mar 2014, 20:00 Sławomir Neumann, wiceminister zdrowia, nieporadnie kłamie w sprawie wielkiego kontraktu, który pomógł załatwić klinice naciągającej swoich pacjentów – piszą Agnieszka Burzyńska i Michał Majewski. Ustalenia dziennikarskiego... 4
  • Pętla na szyi Piechocińskiego 16 mar 2014, 20:00 Marek Sawicki wraca do resortu rolnictwa. Czy sięgnie też po władzę w rozchwianym PSL? Takie powroty z politycznego niebytu zdarzają się rzadko. Raptem półtora roku temu Sawicki wychodził z kancelarii premiera z dymisją, po tym jak... 4
  • Skaner 16 mar 2014, 20:00 INTERNET Goli Polacy i zdrowe Polki Polscy mężczyźni najczęściej szukają w internecie stron porno, a Polki – witryn o zdrowiu, domu i rodzinie. Firma badawcza Gemius postanowiła sprawdzić, czego w sieci szukają mieszkańcy Europy... 6
  • Kumplowi kontrakt załatwię 16 mar 2014, 20:00 Dobry kolega przegrywa walkę o milionowy kontrakt w służbie zdrowia? Zmieńmy dla niego interpretację przepisów, wtedy wygra – taki skandaliczny patent zastosował szef NFZ. 13
  • Nowe szaty premiera 16 mar 2014, 20:00 DONALD TUSK jako przywódca na trudne czasy. Platforma liczy na to, że ten nowy wizerunek szefa rządu poniesie kampanię. 14
  • Historia jednej prowokacji 16 mar 2014, 20:00 Działacze partii Palikota sięgają do dorobku SB. Bo w romans i nieślubne dziecko bezpieka próbowała wrobić papieża już w latach 80. Szykowała też prowokację przeciwko ks. Dziwiszowi. 18
  • Konkurs o Lotto 16 mar 2014, 20:00 Rozpoczął się konkurs na stanowisko prezesa Totalizatora Sportowego. To dobra okazja, żeby wyjaśnić KONTROWERSYJNE WYDATKI reklamowe w tej spółce. 22
  • Szaleństwo Władimira 16 mar 2014, 20:00 Dobra, powiem pani, odczuwam to, co odczuwa wielu z nas, czyli zagrożenie. Od dawna. Dlatego nagrałem „Vladimira” – mówi MACIEJ MALEŃCZUK. 24
  • Metody Dochnala 16 mar 2014, 20:00 Od rosyjskiego oligarchy dostał na ładne oczy 2 mln dolarów. Prezesem jego spółek był prosty kierowca z Bejrutu. Marek Dochnal jest oskarżony o gigantyczne oszustwa i przywłaszczenia. 27
  • Wpaść do Tomaszowa 16 mar 2014, 20:00 Nie wiem, czy jakikolwiek „najmilszy” chciałby wpaść do Tomaszowa (ten z wiersza Tuwima – niechętnie), ja wpadłam – z interwencją w sprawie głuchej dziewczyny, którą tamtejszy urząd miasta wyrzucił z pracy. To... 31
  • (Nie)słodki los cukrzyków 16 mar 2014, 20:00 Cukrzycę u wielu osób można skutecznie leczyć tabletkami. Ale do czasu. Gdy trzeba sięgnąć po kolejne tabletki, okazuje się, że są zbyt drogie dla przeciętnego Polaka. 31
  • Koniec eldorado 16 mar 2014, 20:00 Czy wydawcom uda się utopić pomysł bezpłatnego podręcznika? Zrobią wszystko, by odzyskać rynek wart prawie miliard złotych. 32
  • Chocholi taniec nad gazową rurą 16 mar 2014, 20:00 W Polsce w drukarniach prasowych wylano dotychczas tysiące hektolitrów farby drukarskiej, aby opisać naszą pilną potrzebę uniezależnienia się od dostaw gazu ziemnego ze Wschodu. Tymczasem do spełnienia tego celu zamiast farby nasz kraj... 36
  • Fundacja i manipulacja 16 mar 2014, 20:00 Jak ekscentryczna wolontariuszka wpędziła w poważne kłopoty jedną z najważniejszych fundacji walczących z nowotworami. 38
  • Ból polski 16 mar 2014, 20:00 Mówi się: jak boli, to znaczy, że żyjesz. Tyle że z bólem czasem żyć się nie da. A w Polsce często trzeba. 42
  • Królowie życia 16 mar 2014, 20:00 Wojciech Frykowski uważał pośpiech za znak złego smaku. Kiedyś nad ranem wracał z libacji na dachu triumpha, krzycząc do idących dziewcząt: Robotnice łódzkie! Dlaczego tak rano wstajecie? – fragment książki Sławomira kopra „Skandaliści PRL”. 46
  • Putin i Puszkin, czyli przemoc w rodzinie 16 mar 2014, 20:00 Luty 2014. Na ulicach Kijowa reżim Janukowycza masakruje nieuzbrojonych ludzi, a rosyjski pisarz Siergiej Łukjanienko, autor m.in. kultowej „Straży nocnej”, uwielbiany w Rosji i popularny również w Polsce, pisze w swoim blogu:... 50
  • Zamknięte drzwi 16 mar 2014, 20:00 Prawie w całej Europie statystyki samobójstw spadają. U nas rosną. W ostatnim roku wyjątkowo drastycznie. 52
  • Krwawy sen mordercy 16 mar 2014, 20:00 W sprawie zabójstwa filozofa z Uniwersytetu Jagiellońskiego Artura R. i jego rodziny wydano pięć wyroków. O każdym decydowali biegli psychologowie i psychiatrzy. 56
  • Rosja tkwi w ZSRR 16 mar 2014, 20:00 Czekają nas ciężkie czasy. Gdy reżim Putina dokończy sprawy na Ukrainie, weźmie się do dokręcania śruby w Rosji – mówi Oleg Orłow, były szef Centrum Praw Człowieka przy stowarzyszeniu Memoriał. 60
  • Scenariusze przetrwania 16 mar 2014, 20:00 Dobra wiadomość jest taka, że w razie ataku jądrowego jako ludzkość przetrwamy, zła – że PRZEŻYJĄ TYLKO NAJBOGATSI. 64
  • Wierzę, że będziemy gościć w Krakowie najlepszych sportowców świata! 16 mar 2014, 20:00 Żeby zarabiać, trzeba inwestować – mówi Katarzyna Rogowiec, dwukrotna mistrzyni paraolimpijska, przekonując do organizowania zimowych igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich w Małopolsce. 66
  • Zarobić na rewolucji 16 mar 2014, 20:00 Na protestach na Majdanie Mark Zuckerberg wzbogacił się o półtora miliona dolarów. Informacja, zboże i energia nabierają wartości w niespokojnych czasach. 68
  • Król juan 16 mar 2014, 20:00 Chiny skupują złoto, bo chcą, by juan zastąpił dolara i stał się główną walutą rezerwową świata. 72
  • Elektryczna przyszłość 16 mar 2014, 20:00 Napęd elektryczny dziś wydaje się idealnym rozwiązaniem dla części rynku 76
  • Samochód czy mobilność 16 mar 2014, 20:00 Czego tak naprawdę potrzebują mieszkańcy miast? 77
  • Auta z Polski 16 mar 2014, 20:00 Choć ostatnio omijają nas nowe inwestycje w branży motoryzacyjnej, nie znaczy to, że nasz kraj nie ma się czym w tej dziedzinie pochwalić. Przeciwnie – wszędzie jest doceniana wysoka jakość produkowanych w Polsce samochodów i komponentów do ich produkcji. Szkoda tylko,... 78
  • Nieustanna pogoń 16 mar 2014, 20:00 Producenci aut nieustannie poprawiają samochody, by były bezpieczniejsze i oszczędniejsze. Pracują także nad alternatywnymi źródłami napędu. 82
  • Elektryczne auta w inteligentnych miastach 16 mar 2014, 20:00 Samochody elektryczne w inteligentnych miastach to przyszłość, która rozgrywa się na naszych oczach. 84
  • Nowoczesna i bezpieczna 16 mar 2014, 20:00 Nowoczesny design, przestronne i funkcjonalne wnętrze, bogate wyposażenie i wiele rozwiązań służących bezpieczeństwu. Te atuty Škody Octavii od miesięcy zapewniają jej pierwsze miejsce pod względem sprzedaży na polskim rynku. 86
  • Auta coraz bezpieczniejsze 16 mar 2014, 20:00 Wprowadzenie pasów bezpieczeństwa, poduszek powietrznych czy systemu ABS było dopiero początkiem starań o zwiększenie bezpieczeństwa samochodów. 88
  • Łupkowe prawo 16 mar 2014, 20:00 Gaz łupkowy może zmienić świat. Ile go mamy? Dowiemy się za kilka lat. Rząd właśnie przyjął projekt ustawy, która przyspieszy poszukiwania i wydobycie tego gazu. 89
  • Łupki bez mitów 16 mar 2014, 20:00 Wizja Polski czerpiącej korzyści z wydobycia cennego bogactwa naturalnego, jakim jest gaz z łupków, wśród niektórych obywateli nie budzi entuzjazmu. Ich obawy nie są jednak poparte żadnymi dowodami. A biorą się z mitów narosłych wokół tej sprawy. 92
  • Trzecia wojna światowa 16 mar 2014, 20:00 Analitycy i ich komputery dzień i noc testują SCENARIUSZE KONFLIKTÓW, które mogą spowodować kolejną wojnę światową. Gdzie i kiedy wybuchnie konflikt? 94
  • Dobre życie 16 mar 2014, 20:00 Aktorzy nie przechodzą na emeryturę. Tylko czasem ich telefon przestaje dzwonić – mówi Pierce Brosnan, gwiazda „Nauki spadania” i dawny agent 007. 96
  • Amerykański pustelnik 16 mar 2014, 20:00 J.D. Salinger ostatni tekst opublikował przed blisko półwieczem, ale jego postać wciąż budzi emocje. Dlaczego? Właśnie ukazuje się biografia, która próbuje to wyjaśnić. 100
  • Kalejdoskop kulturalny 16 mar 2014, 20:00 SZTUKA Sentymenty i refleksje Świecąca cienka neonowa rurka, pocztówki z wzorami swetrów do wydziergania, sploty w tkaninie na sprzedaż – to tylko niektóre z tworzyw, po które sięga Paulina Ołowska. „Czar Warszawy”... 102
  • Bomba tygodnia 16 mar 2014, 20:00 Romansowy serial To publika kocha – romans na ekranie i na planie. Energia iskrzy, a ludzie drżą przed telewizorami z podniecenia. Ma to sens, kiedy obie strony romansu mają spory talent, poczucie humoru i znają granice obciachu. Bo... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany