50 największych opiniotwórców

50 największych opiniotwórców

Dodano:   /  Zmieniono: 
Spontaniczne manifestacje po śmierci Jana Pawła II pokazały, jak głęboka jest potrzeba autentycznego, osadzonego w zakorzenionych wartościach autorytetu Nowoczesność, a zwłaszcza późna nowoczesność, w której żyjemy, jest epoką kryzysu autorytetów - uważa się powszechnie. Ma to być konsekwencja załamywania się tradycyjnych modeli życia, religii i porządków społecznych. Kryzys przeżywa również tak elementarna instytucja ludzka jak rodzina. Utrata jej znaczenia zasadniczo wpływa na proces erozji autorytetu jako takiego. To rodzina tworzy bowiem pierwsze środowisko uczące fundamentalnych zasad i kreujące światopogląd. Socjologowie odkrywają dość oczywisty fakt, że kryzys autorytetu przekłada się na kryzys tożsamości. Zupełnie samodzielnie, bez punktów orientacyjnych człowiek nie jest w stanie zbudować swojej pełnej osobowości. Zdolność do creatio ex nihilo (tworzenia z niczego) przysługuje wyłącznie Bogu.
Autorytety, osoby znaczące, są punktami odniesienia na ludzkiej drodze. Stanowią wzory, które człowiek może naśladować i przymierzać do nich swoje poglądy i zachowanie. Bez nich czuje się zagubiony.

Mityczne odniesienie
W tradycyjnych, hierarchicznie zorganizowanych wspólnotach stan rzeczy był w miarę jasny i trwały, co nie znaczy, że prosty. Wzorotwórcze postacie usytuowane były na najwyższych szczeblach drabiny społecznej. Co więcej, miały niezwykle precyzyjnie wyznaczony kod postępowania. Chodziło więc wtedy o naśladowanie wzorców przypisanych określonym rolom społecznym. Różne były modele zachowania dla odmiennych grup społecznych, z których każda miała swoją hierarchię, swój etos, mity czy rytuały. Inne były normy postępowania i zachowania dla rolników, wojowników, kupców, rzemieślników czy kapłanów, a dodatkowo grupy takie dzieliły się na mniejsze zbiorowości, różniące się ze względu na specyfikę korporacyjną czy nawet regionalną. Odmienność fachu na przykład tkaczy i kowali, chociaż ich przedstawiciele przyjmowali te same szeroko rozumiane rzemieślnicze cnoty, rzutowała na odmienność modelu zachowania. Miało to swoje odbicie w różnorodności patronów i bohaterów tych profesji. Wszystkie te różnice z kolei musiały się zmieścić w szerszych modelach zachowania, tworzonych przez wspólnotę polityczną i religijną. Osoby piastujące najwyższe stanowiska były wzorem, jeśli trzymały się przypisanych swoim rolom postaw. Relacje te naśladowały stosunki rodzinne. Zawsze jednak pojawiały się postacie szczególne, które czy to przez perfekcję w wykonywaniu swojej roli, skrupulatne przestrzeganie religijnych bądź wspólnotowych powinności, czy wreszcie przez szczególne zdolności i umiejętność ich wykorzystywania stawały się również wzorem i mitycznym punktem odniesienia dla całej grupy, a czasami potrafiły wykroczyć poza jej ramy.

Substytuty autorytetów
Kryzys tradycyjnych autorytetów przekłada się na szukanie ich substytutów. Zanikającego autorytetu rodziny nie tylko nie zastąpi szkoła, ale jego konsekwencją będzie zanik autorytetu szkoły. Zamiast tego pojawi się autorytet grupy rówieśniczej czy środowiskowej. Współcześnie osoby znaczące kreuje jednak głównie kultura masowa. Zanik tradycyjnych autorytetów i zastępowanie ich przez substytuty powoduje chaotyczność współczesnego życia. Sytuację tę odbijają pstrokacizna i przemienność bohaterów współczesnej wyobraźni masowej. Postacie reprezentujące tradycyjne hierarchie i pełniące istotne funkcje społeczne mieszają się z medialnymi produktami, które na dobrą sprawę mogłyby nawet nie istnieć - w filmie Andrew Niccola "Simone" gwiazda filmu i estrady, obiekt masowego kultu, okazuje się jedynie sterowaną przez reżysera komputerową projekcją. Powszechnie uważa się, że współcześnie nie można się stać znaczącą postacią bez pomocy mediów. Odgrywają one rolę podwójną. Z jednej strony, zgodnie ze swoją pierwotną funkcją, pokazują świat, a więc pośredniczą w dostarczaniu informacji szerokiemu odbiorcy. Z drugiej strony, coraz bardziej kreują otaczającą nas rzeczywistość, w tym znaczące jej postacie. Obie te role zaczynają się coraz bardziej przenikać, pogłębiając medialny zamęt współczesnego świata. Istotną predyspozycją polityczną zaczyna być "medialność" - swoista zdolność do dobrego prezentowania się w mediach. Można uznać, że nic w tym złego: jeśli polityk ma być przedstawicielem wyborcy, musi mu się podobać. Pojawia się jednak coraz wyraźniejszy przechył w stronę najłatwiejszych w odbiorze walorów kosmetyczno-rozrywkowych w kierunku schlebiania najprostszym, prymitywnym gustom i kreowania wyliczonych według badań i obliczonych na największą popularność wizerunków. Powstaje cały przemysł służący modelowaniu polityków przez specjalistów od marketingu. Przykładem w pełni wykreowanego, nie pokrywającego się ze stanem realnym był wizerunek prezydenta Kwaśniewskiego, który niemal we wszystkich swoich aspektach był nierzeczywisty. Uderzające było to w kwestii - wydawałoby się - najoczywistszych faktów. Kwaśniewski uchodził na przykład za świetnie akademicko wyedukowanego, wysokiego i przystojnego mężczyznę, choć w rzeczywistości nie spełniał żadnego z wymienionych kryteriów.

Gwiazdy i mity
Radio, a zwłaszcza telewizor stały się oknami współczesnych mieszkań, zastępując często okna prawdziwe. Tylko że obok dźwięków i obrazów prawdziwego świata w coraz większej dawce przekazują one obraz wykreowany. A odbiorcy mają tendencję do ich utożsamiania. Wirtualny świat filmów, seriali, a zwłaszcza wynalazków współczesnej telewizji, takich jak na przykład reality show, zaczyna być traktowany jak rzeczywistość. Ich stworzeni czy wymodelowani bohaterowie zaczynają być bliskimi "znaczącymi osobami". Fenomenem współczesności są filmowe gwiazdy. Kult związany z nimi odsłania specyfikę współczesności, jaką jest życie zapośredniczone. Aktor gra role, ale jest postrzegany przez odbiorców jako odtwarzana przez siebie postać. Świat filmowy miesza się z realnością. Widz postrzega ją jako przedłużenie fabuły, a aktor zwykle z satysfakcją podporządkowuje się temu oczekiwaniu. Również w życiu pozaekranowym usiłuje grać zaakceptowaną przez odbiorcę postać. Wspomaga go w tym, a często i narzuca mu to system produkcyjny, który walczy o jego popularność i w którego trybach współczesne gwiazdy stają się uległym dochodowym produktem. Zasada funkcjonowania gwiazdy jest do pewnego stopnia sprzeczna z aktorskim fachem. Aktor powinien się wcielić w rolę i przestać istnieć, aby mógł zaistnieć odtwarzany przez niego bohater. Gwiazdor zaś jest ciągle tym samym typem przymierzanym do różnych wcieleń. Humphrey Bogart będzie od pewnego momentu we wszystkich swoich rolach doświadczonym, nieco cynicznym facetem, jednak z fundamentalnymi zasadami moralnymi. Marilyn Monroe będzie nieco naiwnym i zmysłowym wcieleniem męskich pragnień, James Dean - młodym buntownikiem itd. Gwiazdy stają się więc archetypicznymi figurami naszej współczesnej mitologii. Można uznać, że są współczesną wersją mitycznych postaci literackich, takich jak Gargantua, Don Kichot czy Hamlet. Co więcej, współcześnie zaczynają funkcjonować jako autorytety ze względu na role, które odtwarzały. Aktor grający policjanta wypowiada się na temat niezbędnych reform w policji, aktorka odtwarzająca włókniarkę - na temat koniecznych dopłat do przemysłu tekstylnego, a filmowy prezydent mówi o uzdrowieniu polityki.

Estradowi guru
Podobną do aktorów rolę odgrywają dziś przedstawiciele muzyki popularnej. Fenomen rockowych gwiazd, zaczynający się od Elvisa Presleya, poprzedzały oszałamiające kariery medialne Franka Sinatry czy Edith Piaf. Dopiero jednak kariera takich gwiazd jak The Beatles czy The Doors kazała widzieć w nich wręcz proroków nowego stylu życia. Od tego czasu gwiazdy estrady mają niemal obowiązek tłumaczyć swoim wyznawcom, co jest dobre, a co złe albo dlaczego nic nie jest dobre ani złe. Mają obowiązek uczyć, że buddyzm jest lepszy od chrześcijaństwa, a wegetarianizm od mięsożerstwa, że Lennon był mądrzejszy od Kanta, a Bush jest groźniejszy od bin Ladena. Mają uczyć, dlaczego należy żądać umorzenia długów krajom Trzeciego Świata, dlaczego trzeba zalegalizować aborcję, potępiać kapitalistyczny wyzysk i elektrownie jądrowe. Rozmaite gwiazdki powtarzają zmienne, choć w sumie identyczne w wymowie formułki biblii pauperum współczesnej poprawności politycznej. Ludzie, zwłaszcza młodzi, potrzebują wzorców i modeli, a współczesna kultura infantylizuje swoich odbiorców. Zdziecinnienie staje się powszechne. Dzieje się tak ze względu na wszechobecny kult młodości i nastawienie na najłatwiejsze w odbiorze, a więc w sposób oczywisty najszerzej dostępne i infantylne przekazy. Wszystko to jest efektem zaniku hierarchii rzeczywistości, co jest ideologicznym założeniem późnej nowoczesności, a skutkiem poprzedzających to wszystko prób jej radykalnego przewartościowania. Jeśli nie ma kultury wyższej i niższej, to nie ma powodu, aby "Boską komedię" traktować lepiej niż najgłupszą piosenkę. Nie ma sensu poważniej podchodzić do klasycznych zapisów religijnych niż do reguł przyjętych przez uliczną grupkę. W przestrzeń opuszczoną przez kapłanów i nauczycieli, autorytety społeczne i profesjonalne tłumnie wdzierają się produkowani przez speców od marketingu bohaterowie i autorytety jednorazowego użytku. Reklamowy przemysł tworzy ich i wymienia, tak jak wymienia zużyte już tytuły na nowe, choć w istocie tego samego typu.

Jak kreować wielkości?
Model tworzenia postaci kultury medialnej wtargnął do rzeczywistości poważnej. Tak zaczynają być kreowane zjawiska kultury poważnej i polityki. Praca sztabów marketingowych nie do poznania zmienia charakter obrabianej osoby. Cyniczny i skorumpowany Francois Mitterrand, przez dwie kadencje piastujący stanowisko prezydenta Francji, funkcjonował jako uświęcony ojciec narodu. Jacques Delors, minister gospodarki i finansów, który prowadził najbardziej awanturniczą politykę w tej dziedzinie we Francji, uchodzi za jednego z największych specjalistów od ekonomii w Europie. Tadeusz Mazowiecki, nieudolny premier pierwszego niekomunistycznego rządu w Polsce, stał się politycznym autorytetem itd. Specyficzną karierę medialną zrobiła księżna Diana, żona angielskiego następcy tronu, z której uczyniono nieomal świętą, męczennicę, patronkę zwykłego ludu, pokrzywdzonych i poniżonych, podczas gdy wypowiedzi i zachowania tej bohaterki mydlanej opery z wyższych sfer nie mogły budzić szczególnego zaufania ani co do jej inteligencji, ani co do integralności jej charakteru. W Polsce szczególnie uderzający jest kazus Kwaśniewskich, którzy funkcjonowali przez długi czas na zasadzie telenoweli wykreowanej przez media na użytek obywateli. W ich kulcie łączyła się tęsknota za opiekuńczością i wielkim światem, dostojeństwem i przystępnością. Wszystko w parze prezydenckiej było łatwe, bo bezrefleksyjne; uładzone, bo pozbawione konfliktów; bliskie, bo sprowadzone do banału. Wyobrażenie o Kwaśniewskich apelowało do infantylnego wymiaru zbiorowej świadomości. Była to para monarsza z bajek o królu Ćwieczku - dobrotliwi władcy zdziecinniałych poddanych. Był to idealny obiekt identyfikacji infantylnej zbiorowości.

Triumf salonu
Medialne elity naszego świata, przeciwstawiające się tradycyjnym postawom wynikającym z wielopokoleniowych doświadczeń kulturowych i religii, nawołują jednocześnie do ochrony autorytetów. Oczywiście są to "ich" autorytety, które mają zastąpić autorytety tradycyjne. Są to "postępowi" politycy, tacy sami uniwersyteccy profesorowie, ale również wychodzący spod tej samej sztancy pisarze i reżyserzy, dziennikarze i aktorzy, les hommes d`esprit (dosłownie - ludzie dowcipni), bohaterowie salonu, których pierwowzorem były postacie francuskiego oświecenia, takie jak na przykład Wolter. Wówczas konkurowały one z elitami tradycyjnymi, dziś je prawie wyparły. Funkcjonują w symbiozie z mediami, co nie przeszkadza im narzekać na nie od czasu do czasu, zwłaszcza na te media, które w owej symbiozie nie chcą uczestniczyć. Powoduje to uderzającą jednolitość europejskiego salonu, sprawującego dzisiaj na naszym kontynencie rząd nie tylko dusz. Do takiej rangi aspirują również, w dużej mierze bezskutecznie, grupy dominujące w intelektualno-kulturowym establishmencie USA. Tam jednak ciągle zmagają się one z oporem środowisk polityki i biznesu, wspartym tradycyjną pewnością siebie "zwykłego Amerykanina", który jest religijny, ufa zdrowemu rozsądkowi i demokracji. Intelektualną wykładnię jego postawy reprezentują silne w Stanach Zjednoczonych, choć odrzucane przez intelektualny salon (Hollywood, uniwersyteckie kampusy) ośrodki konserwatywne czy neokonserwatywne. W Europie salon zatriumfował. Charakterystyczna jest jego daleko idąca jednolitość mentalna oraz zasada przeniesienia autorytetu. Specjaliści od literatury czy filmu wypowiadają się z wyższością o polityce czy ekonomii, na której się nie znają ani nie chcą znać. Pisarze, którzy nigdy nie interesowali się funkcjonowaniem państwa, głoszą na ten temat jedynie słuszne poglądy. W unifikującej się metodą biurokratyczną Europie powstaje cały układ autoproklamujących się, wspieranych przez wpływowe media i ośrodki opiniotwórcze autorytetów od rządzenia, które obiecują, że wez-mą na siebie trudy rozstrzygania niedostępnych dla zwykłych obywateli kwestii. Obiecują opiekę nad wszystkimi, kres "wykluczenia" i "dyskryminacji", uwolnienie od wojny, dominacji i wyzysku, a więc to wszystko, co mieści się w dominującej estradowo-uniwersyteckiej ideologii, na straży której stoi polityczna poprawność. Zinfantylizowani Europejczycy mają być prowadzeni do raju niekończącej się rozrywki i wyzwalani z przesądów, które w niej przeszkadzają. Wszystkiego tego mają dokonać wspierane przez gwiazdy i gwiazdki europejskie autorytety, które wezmą nas pod stałą kuratelę. Na szczęście ta wizja nie spełnia potrzeb nawet rzeczywiście młodych ludzi. Spontaniczne manifestacje po śmierci Jana Pawła II pokazały, jak głęboka jest - w każdym razie w Polsce - potrzeba autentycznego, osadzonego w zakorzenionych wartościach autorytetu.



Jak powstał ranking
"Wprost" wspólnie z TVP 1 sporządził listę 100 najbardziej - naszym zdaniem - wpływowych ludzi z Polski i świata. Ta lista stała się podstawą ankiety Pentora. Najpierw zapytano badanych, w jakim stopniu cenią sobie wiedzę, umiejętności, poglądy i sposób postępowania wytypowanych osób. Potem spośród najbardziej przez siebie cenionych osób respondenci wybierali kolejno trzy osoby, które mają największy wpływ na ich opinie i sposób postępowania. Badanie przeprowadzono w dniach 24-25 maja 2005 r. na 800-osobowej reprezentatywnej próbie dorosłej ludności Polski.


Wpływowi i opiniotwórczy
Magazyn "Time" corocznie przyznaje tytuł Człowiek Roku i ogłasza listę 100 najbardziej wpływowych osobistości. W 2004 r. Człowiekiem Roku został polityk, prezydent USA George W. Bush, a kontrkandydatami do tytułu byli reżyser Michael Moore oraz reżyser i aktor Mel Gibson. Rosnąca rola przedstawicieli świata artystycznego bardziej jest widoczna na liście najbardziej wpływowych osobistości "Time`a" - w najnowszym zestawieniu jest ich aż 25. Do grona najbardziej wpływowych amerykański tygodnik zaliczył m.in. reżyserów Clinta Eastwooda i Quentina Tarantino oraz aktora Johnny`ego Deppa i zdobywczynię dwóch Oscarów Hilary Swank.
Opublikowane w "The American Journal of Sociology" badania prestiżu zawodów w USA z lat 1947 i 1963 wskazują, że najbardziej ceniony jest sędzia Sądu Najwyższego. W czołówce najbardziej prestiżowych zawodów znaleźli się jeszcze naukowcy, dyplomaci, gubernatorzy, członkowie Kongresu, rządu federalnego i księża. Najniższe pozycje w rankingu zajmowali pucybuci i sprzątacze ulic. Nieco inną hierarchię pokazują badania Harris Poll sprzed kilku lat. Pytano w nich Amerykanów o to, komu ufają. Okazało się, że najbardziej godni zaufania są nauczyciele, którzy wyprzedzili duchownych, lekarzy, naukowców i sędziów. Z badań przeprowadzonych w tym roku na zlecenie Reader`s Digest w Australii wynika, że osobą najbardziej godną zaufania jest w tym kraju specjalistka od leczenia oparzeń dr Fiona Wood. Głośno zrobiło się o niej w 2002 r., kiedy wraz ze swoim zespołem zastosowała nowatorskie rozwiązania w leczeniu oparzonych po wybuchu bomby na Bali. Wood wyprzedziła aktorkę i modelkę Olivię Newton-John, urodzoną na Tasmanii duńską księżniczkę Marię, dr Harry`ego Coopera, weterynarza i autora telewizyjnych programów o zwierzętach, oraz Iana Kiernana, pomysłodawcę idei sprzątania świata. W pierwszej dwudziestce znaleźli się m.in. tenisista Patrick Rafter, pływak Ian Thorpe oraz ustępujący szef Australijskich Sił Obronnych Peter Cosgrove. (Prus, AB)

 



Szacowni nieudacznicy
Właściciele ziemscy, właściciele i dyrektorzy przedsiębiorstw, wolne zawody oraz duchowieństwo - obywatele II RP wykonujący takie zawody byli najbardziej cenieni przed II wojną światową. Były to swego rodzaju autorytety profesjonalne czy też praktyczne. Środkowe miejsca w ówczesnej hierarchii zajmował personel biurowy, rzemieślnicy i chłopi. Na dole sytuowali się robotnicy przemysłowi i rolni oraz służba domowa. W badaniach z czasów socjalizmu (1958, 1975, 1987) miejsce ziemianina zajął profesor uniwersytetu, a dalej w hierarchii znajdowali się górnik, lekarz, dyrektor fabryki, nauczyciel, minister, dziennikarz. W środku byli ksiądz, personel biurowy, rolnik, a poniżej - oficer i milicjant oraz rzemieślnicy. Na dole niezmiennie umieszczani byli robotnicy niewykwalifikowani. A już najniżej lokowany był pracownik PGR.

Przewartościowani inteligenci
Między drugą połową lat 50. a końcem socjalizmu silna w hierarchii prestiżu zawodów pozostawała pozycja inteligentów, mimo stałej w tym okresie dewaluacji wykształcenia. Stosunkowo wysoką pozycję zajmowali ludzie władzy i drobni przedsiębiorcy, co zapewne wiązało się z ich zaradnością i stosunkowo wysokimi wówczas dochodami. Po 1989 r. najwyższe pozycje zajmują niemal wyłącznie inteligenci: profesor uniwersytetu, lekarz, nauczyciel i sędzia. Ciągle wysoko klasyfikowany jest górnik (w badaniach z 2004 r. - druga pozycja). W środku nadal są pracownicy biurowi średniego szczebla i właściciele małych firm. Ci są zdecydowanie bardziej cenieni niż wielcy biznesmeni. Minister znalazł się poniżej środka hierarchii. Niżej od ministra uplasował się poseł. Jeszcze niżej ksiądz, a bardzo nisko - działacz partyjny. Na samym dole niezmiennie znajdują się robotnicy niewykwalifikowani. Polacy od pokoleń cenią zawody wymagające wiedzy i pracowitości, co nie oznacza, że mają zaufanie do intelektualnego gadania i typowo inteligenckich gustów. To, co uderza, to bardzo niskie notowania zawodów związanych z polityką i z wielkimi interesami. Wiemy, że akurat są to zawody dające największe pieniądze, ale budzą one olbrzymią nieufność. Ludzi z elity polityczno-ekonomicznej mamy za szalbierców i osoby wykorzystujące władzę do prywatnych celów. Mało cenione są zawody związane z rynkiem, takie jak przedsiębiorca, makler giełdowy, doradca podatkowy, adwokat. Zapewne odnajdujemy w tym również ślad niechęci do gospodarki rynkowej.

Prestiż antyrynkowy
Hierarchia prestiżu nie pokrywa się z uznawaną przez obywateli właściwą czy postulowaną hierarchią uznania. Uważamy, że wysokie zarobki powinny zależeć od stopnia odpowiedzialności i skali prowadzonych interesów. Na czele hierarchii majątkowej znajdują się więc odpowiednio: minister, biznesmen, zawody rynkowe, a daleko niżej lokowane są już zawody typowo inteligenckie. Wyniki badań nad prestiżem pokazują, że nasze hierarchie społeczne mają niewiele wspólnego z logiką systemów rynkowych, gdzie najwyższe pozycje zajmują zawody wymagające szczególnych umiejętności i wysokich nagród. Wyniki kłócą się też z logiką demokracji. Wybieramy i jesteśmy rządzeni przez osoby, których nie szanujemy. Cenimy za to intelektualistów i inteligentów, aczkolwiek stylem życia i aspiracjami wolimy się od nich odgrodzić.

Paweł Śpiewak


Więcej możesz przeczytać w 24/2005 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 24/2005 (1176)

  • Wprost od czytelników 19 cze 2005 PLAGA BŁĘDÓW MEDYCZNYCH Zainspirowany artykułem "Plaga błźdów medycznych" ( nr 23) chciałbym poinformować, że w wielu krajach Europy istnieje system formularzy objaśniających dla pacjentów poddawanych... 3
  • Na stronie 19 cze 2005 Tylko miernota może sobie na wszystko pozwalać. I sobie pozwala 3
  • Skaner 19 cze 2005 MAREK BELKA - AGENT BELCH? Marek Belka został zarejestrowany przez wywiad PRL jako agent o kryptonimie Belch. Z teczki, która z Instytutu Pamięci Narodowej trafiła do komisji śledczej ds. PKN Orlen, wynika, że w latach 80., będąc na... 6
  • Dossier 19 cze 2005 LECH WAŁĘSA były prezydent RP "Jak geje i ludzie ich pokroju chcą sobie paradować, to niech sobie wybudują nową Warszawę. Tę wybudowali ludzie biali i mają do niej prawo" Radio Tok FM ROMAN GIERTYCH lider LPR "W dzienniku... 7
  • Sawka czatuje 19 cze 2005 8
  • Playback 19 cze 2005 11
  • Poczta 19 cze 2005 KRYPTONIM "TRUTEŃ" W artykule "Kryptonim `Truteń`" ( nr 23) "Wprost" przedstawia sprawę rzekomych kontaktów mego ojca Jędrzeja ze służbami specjalnymi PRL jako sensację. Zwracam uwagę, że o sprawie... 11
  • Nałęcz - Kontrrewolucja moralna 19 cze 2005 Lech Kaczyński wpisał Polskę na niechlubną listę krajów cierpiących na deficyt wolności Lech Kaczyński nie wystawił Polsce dobrego świadectwa, odmawiając zgody na zorganizowanie Parady Równości w Warszawie. Dostarczył ważny dowód nieprzyjaciołom, którzy przedstawiają nasz... 12
  • Okiem barbarzyńcy - Szkoła insynuacji 19 cze 2005 Przeciwników rozliczenia przeszłości nie interesuje zawartość archiwów IPN, ale ukryte motywy tego, kto ją ujawnił Mamy się czym szczycić. Jak świat długi i szeroki dziennikarze nic tylko by ujawniali. A w Polsce na odwrót. W Polsce wiedzą, że ujawnianie jest rzeczą... 13
  • Z życia koalicji 19 cze 2005   NOWY SZEF SLD PODPADŁ "TRYBUNIE". Wojciech Olejniczak dość nierozsądnie wyznał, że jest katolikiem. Co prawda tolerancyjnym, ale jednak wierzącym. "Trybuna" labiedzi, że ta deklaracja czyni z sojuszu siłę... 14
  • Z życia opozycji 19 cze 2005   STANISŁAW TYMIŃSKI WRÓCIŁ. Panie Tadeuszu, musi pan kandydować! JUŻ JEST! PSL wreszcie wybrało swojego kandydata na prezydenta. Został nim Jarosław Kalinowski, który ma wszystko, co prawdziwie polski prezydent mieć... 15
  • Fotoplastykon 19 cze 2005 © H. Sawka www.przyssawka.pl 16
  • 50 największych opiniotwórców 19 cze 2005 Spontaniczne manifestacje po śmierci Jana Pawła II pokazały, jak głęboka jest potrzeba autentycznego, osadzonego w zakorzenionych wartościach autorytetu Nowoczesność, a zwłaszcza późna nowoczesność, w której żyjemy, jest epoką kryzysu autorytetów - uważa się powszechnie. Ma... 18
  • Kościół Dziwisza 19 cze 2005 Po śmierci papieża polski Kościół nie straci swoich wpływów w Kościele powszechnym, lecz jeszcze je poszerzy Miała być powszechna depresja, histeria, odwrócenie się ludzi od Kościoła, a nawet schizma w wykonaniu zwolenników Radia Maryja. Wieszczono, że śmierć Jana Pawła II... 32
  • Hejmo SA 19 cze 2005 Ojciec Konrad Hejmo ma pełną kontrolę nad domem polskiego pielgrzyma w Rzymie Ojciec Konrad Hejmo nie jest już opiekunem polskich pielgrzymów. Nadal pozostaje jednak dyrektorem domu polskiego pielgrzyma przy Via Monti 1 w Rzymie. Z funkcji opiekuna odwołał go przewodniczący... 35
  • Rezydent Wolski 19 cze 2005 Czy generał Jaruzelski panicznie boi się Rosjan, bo wie co mają na niego w Moskwie? Jarosław Jakimczyk Krzysztof Łoziński W historii każdego narodu są plamy", ale "najważniejszą lekcją z tej historii jest to, by się ona już... 36
  • Giełda 19 cze 2005 Hossa Świat Bulgarian dream Prawie dwukrotnie wzbogacili się Bułgarzy w ciągu ostatnich czterech lat - wynika z wyliczeń agencji Industry Watch. Jest to głównie zasługa wzrostu cen nieruchomości. Stanowią one 80 proc. wartości... 44
  • Jeep cherokee za ćwierć ceny 19 cze 2005 W Chinach pełną parą pracuje około 50 dużych fabryk samochodów i setki mniejszych Poamerykańskim i europejskim rynku odzieżowym Chińczycy mogą opanować także rynek motoryzacyjny! Brzmi to jak fantazja, choć nie dla nieco szalonego biznesmena Malcolma Bricklina, właściciela... 46
  • Włoska choroba 19 cze 2005 Dlaczego Berlusconi poniósł porażkę tam, gdzie zwyciężyli Blair i Bush? Jesteśmy krajem dobrobytu i radości. Włochy są jednym z najbogatszych krajów świata". Zdumieni Włosi nie chcieli uwierzyć, że słowa te padły z ust ich premiera Silvio Berlusconiego. Sam Berlusconi może... 50
  • Przetarg do wolności 19 cze 2005 Rozmowa z Julią Tymoszenko, premierem Ukrainy 54
  • Mesjasz Polski 19 cze 2005 Marek Goliszewski - czarny koń wyborów prezydenckich? Prezes Business Centre Club Marek Goliszewski robił już w życiu prawie wszystko. Był zapaśnikiem i zdobywał medale na uniwersjadzie w Moskwie, z funkcjonariuszem MSW redagował popularny w latach 80. tygodnik, a za ostatnie... 56
  • Załatwione odmownie 19 cze 2005 "Wielki strach" nadal tkwi w podświadomości byłych strażników komunizmu W literaturze łagrowej jest taka niedługa nowelka, pasująca jak ulał do najnowszych zachowań byłych liderów Polski komunistycznej. Ludzie zastanawiają się, skąd bierze się ich zapiekła niechęć do zmian... 60
  • Supersam 19 cze 2005 62
  • Presley z Diorem 19 cze 2005 Wnuczka Elvisa Presleya, Riley Keough,została najnowszą "twarzą" marki Christian Dior. Zdaniem Johna Galliano, twórcy reklamowanego przez nią zapachu Miss Dior Cherie, image wnuczki króla rockandrolla jest połączeniem... 62
  • Odtworzyć "Hair" 19 cze 2005 Nietypowe, zabawne wzornictwo staje się atutem w obliczu ogromniej konkurencji na rynku sprzętu hi-fi. Dzięki ciekawemu designowi coraz większą popularność zdobywa marka TEAC. Najnowszy odtwarzacz plików MP3 tej firmy, MP 8000, to... 62
  • Stal bez odcisków 19 cze 2005 Wynaleziona niedawno matowa stal, na której nie pozostają żadne plamy czy zabrudzenia, a nawet odciski palców, znalazła zastosowanie w sprzętach gospodarstwa domowego. Firma Brabantia pierwsza wprowadza na polski rynek "bezsmugowe"... 62
  • Edukacja sorbetem 19 cze 2005 Jesteśmy smakowymi konserwatystami. Według badań TNS OBOP, aż 38 proc. Polaków najbardziej lubi lody śmietankowe. Lider na tym rynku, firma Algida, której śmietankowe desery wybierane są przez co drugiego Polaka, postanowiła nieco... 62
  • Drzewa pamięci 19 cze 2005 Poddajemy się genealogicznemu nałogowi, bo potrzebujemy zakorzenienia, potwierdzenia własnej tożsamości Pokolenia, które ignorują swoje pochodzenie, nie mają ani przeszłości, ani przyszłości - mawiał amerykański pisarz Robert Heinlein. Do podobnych wniosków dochodzi coraz... 64
  • Pokolenie przebudzonych 19 cze 2005 Na Lednicy odbywa się największy religijny happening świata To co od dziewięciu już lat dzieje się na Polach Lednickich (między Poznaniem a Gnieznem), ktoś trafnie nazwał "największym cyklicznym happeningiem religijnym na świecie". W tym roku uczestniczyło w nim prawie 200... 68
  • Suknia Sharon Stone 19 cze 2005 Tegoroczne Oscary mody potwierdzają dominację Amerykanów w światowym krawiectwie Jej kariera w Ameryce jest podobna do tej, jaką zrobił polski kompozytor Jan A. P. Kaczmarek. Nawet zaczynali w podobnym czasie i są w podobnym wieku.... 70
  • Orlęta i sokolęta 19 cze 2005 Do dziś nie wiadomo, dlaczego w 1918 r. - mimo militarnej przewagi - Ukraińcy oddali Lwów Słabną już ramiona bohaterskich obrońców Lwowa. Ich garstka maleje, ale trzyma się nadludzkim wysiłkiem i czeka pomocy. Niech każdy z nas pamięta, że krew tych najszlachetniejszych, o... 72
  • Know-how 19 cze 2005 Kultura delfinów Butlonosy z zachodniej Australii odrywają gąbki od dna morskiego i unoszą je na nosie jako przynętę na ulubione ryby. Naukowcy odkryli, że zwyczaj jest przekazywany z pokolenia na pokolenie, ale tylko wśród... 77
  • Leki z gwarancją 19 cze 2005 Firmy będą zwracać pieniądze za nieudaną terapię Jeśli lekarz oszuka pacjenta, każąc mu zbyt dużo płacić za lekarstwa, zostanie mu odcięty palec u lewej ręki - głosił Kodeks Hammurabiego z XVIII wieku p.n.e., uznawany za pierwszą wykładnię etyki medycznej. Starożytni medycy... 78
  • Śmierć z wody 19 cze 2005 Polskie hotele atakuje choroba legionistów Ponad 50 mieszkańców Norwegii nagle w maju i czerwcu zachorowało na zapalenie płuc. Wywołały je bakterie Legionella pneumophila, które rozprzestrzeniły się przez system filtrujący powietrze w jednej z fabryk w Sarpsborg. Zmarło już... 82
  • Chiński żelbeton 19 cze 2005 Wielki mur zbudowano z ryżu Podczas prac nad konserwacją murów miejskich w Xian, stolicy prowincji Shaanxi, robotnicy stwierdzili, że zaprawa, której użyto przed wiekami, jest wyjątkowo twarda i trudno ją usunąć. Testy chemiczne wykazały, że znajduje się w niej składnik... 84
  • Bez granic 19 cze 2005 Kawaleria równości Sam Brown, 21-letni student z Oksfordu, spędził noc w areszcie i będzie musiał zapłacić grzywnę za obrazę policyjnego konia, któremu zarzucił homoseksualizm. Chłopak świętował z kolegami zakończenie... 86
  • Brytanizacja Europy 19 cze 2005 Brytyjczycy proponują uczciwszy i bardziej demokratyczny model integracji niż tandem niemiecko-francuski Jacques Delors, pierwszy przewodniczący Komisji Europejskiej, który serdecznie nie znosił Margaret Thatcher, apelował w czasach jej rządów do brytyjskiej lewicy: "Jeśli... 88
  • Lepiej mniej 19 cze 2005 Szukanie punktu pośredniego między Londynem a Paryżem w polityce gospodarczej jest zajęciem jałowym PO odrzuceniu traktatu konstytucyjnego przez Francję i Holandię zaczęły się mnożyć czarne scenariusze dla Polski. Odrzucenie traktatu ma stanowić śmiertelne zagrożenie dla... 92
  • Bruksela w Bratysławie 19 cze 2005 Grupa Wyszehradzka będzie dla nas przez najbliższe lata ważniejsza niż Unia Europejska Wasze kraje stały się zastrzykiem świeżej energii dla starych członków UE, jesteście siłą, która wyrwała unię z marazmu i zmusiła do reform - mówi "Wprost" Jose Manuel Barroso,... 94
  • Irlandzka Armia Kryminalna 19 cze 2005 Organizacja terrorystyczna, która nie ma politycznego celu, zamienia się w organizację przestępczą Gerry Adams, prezydent partii Sinn Fein, zwrócił się do członków Irlandzkiej Armii Republikańskiej, stwierdzając, że... 96
  • Rokosz w okopach św. Trójcy 19 cze 2005 Od ponad 400 lat klucz do Bazyliki Grobu Pańskiego znajduje się w rękach rodziny muzułmańskiej z Jerozolimy Jeszcze kilkadziesiąt lat temu chrześcijanie w świecie arabskim byli pomostem między Orientem a zachodnią cywilizacją, tworzyli... 98
  • Ostatni Mohikanin 19 cze 2005 Żydzi polscy dali Izraelowi całe pokolenie najwybitniejszych przywódców Pochodzący z Polski Szimon Peres, czyli Szymon Perski, ma szansę zostać najstarszym w całym demokratycznym świecie przywódcą opozycji i kandydatem na premiera. Rozstrzygną o tym wybory w partii... 101
  • Menu 19 cze 2005 KRÓTKO PO WOLSKU  Eksponaty Powiększa się liczba darów dla Soclandu, muzeum komunizmu. Przeważnie, niestety, są to eksponaty pospolite: kartka na cukier, legitymacja członkowska Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej,... 102
  • Instytuty Nasza Szkapa 19 cze 2005 Instytuty polskie zamiast promować naszą kulturę, obrzydzają ją obywatelom państw, w których działają Polska jest taką potęgą kulturalną jak polskie instytuty miejscem promocji naszej kultury. Polska kultura nie ma wiele do... 104
  • Różowa rewolucja cedrów 19 cze 2005 Golizna z Libanu podbija świat arabski Świat arabski przez lata miał swoją femme fatale. W retrospektywnych programach telewizyjnych Kairu, Damaszku, Ramalli czy Gazy legendarna Um Kultum jest wciąż niekwestionowaną królową kultury masowej. - Kiedyś zobaczyłem jej występ i... 110
  • Ueorgan Ludu 19 cze 2005 Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 24 (139) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 13 czerwca 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza GEJOWO WALCZY Mimo znacznych postępów nie... 112
  • Skibą w mur - Ciach! Boom! Karate! 19 cze 2005 Kraju Jana Vermeera i depresji! Czas zgasić jointa! Nasz kraj nie ma ostatnio dobrej prasy, i to nie tylko na Białorusi. Źle o Polsce pisze się też w Holandii. Oburzenie tamtejszych mediów wywołało zachowanie polskich celników, którzy wspólnie z celnikami niemieckimi... 114