Człowiek, który nie chciał być papieżem

Człowiek, który nie chciał być papieżem

100 dni Benedykta XVI To najmniej wdzięczna rola na świecie. Być następcą Jana Pawła II, być codziennie doń porównywanym - to wyzwanie, któremu trudno sprostać. Może dlatego kwietniowe konklawe było tak krótkie: nie było chętnych do objęcia tej funkcji. Kandydatura Josefa Ratzingera sama się narzucała, więc wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami: kościelna lewica i prawica nie zamierzały kruszyć kopii o swoich kandydatów.
100 dni to za mało, by dokonywać poważnych bilansów - powiedzą ostrożni watykaniści. Święte słowa, tyle że 24 stycznia 1979 r. nikt na świecie nie miał wątpliwości, że wybrany 100 dni wcześniej Jan Paweł II jest huraganem, który odnowi Kościół powszechny, poprowadzi go jak kondotier ku tysiącu bataliom, nie zważając na niebezpieczeństwa. My zaś, po 100 dniach od wyboru Benedykta XVI, nie wiemy, w jakim kierunku poprowadzi on Kościół. Czy będzie konserwatystą czy odnowicielem, wodzem czy mistykiem, zwolennikiem dialogu czy obrońcą ortodoksyjnej katolickiej tożsamości?

Samotność bibliofila
Podkreślanie, jak ciężka jest praca papieża, stało się lejtmotywem trzymiesięcznego pontyfikatu Benedykta XVI: od inauguracyjnego wystąpienia w chwilę po wyborze do zaimprowizowanej konferencji prasowej w przeddzień wyjazdu z wakacji w Les Comber w Dolinie Aosty do Castel Gandolfo. Benedykt XVI wydaje się nie mieć siły na kierowanie Kościołem. Kto widział go na krótko przed wyjazdem na wakacje, był przerażony jego stanem: podkrążone oczy, zmęczenie, które przebijało z każdego jego słowa czy gestu. Odnosiło się wrażenie, że nie może już wytrzymać w Watykanie, że czuje się więźniem nowego mieszkania i nowej roli, do której nigdy nie aspirował. Pesymiści mówili wręcz, że Josef Ratzinger zdał sobie sprawę z ciężarów, jakie niesie z sobą bycie papieżem, i marzył tylko, by w ten czy inny sposób się od swojej nowej roli oddalić. Jest to w pewnej mierze zrozumiałe. O Janie Pawle II mówiło się, że jest osamotniony w kurii, że może liczyć tylko na swoje polskie otoczenie i na niewielkie grono przyjaciół, wśród których był z pewnością kard. Josef Ratzinger. Ale to i tak dużo w porównaniu z samotnością Benedykta XVI, który nie dorobił się swojego "klanu" i nie może liczyć nawet na przyjaźń niemieckich kardynałów, z których co najmniej dwóch - Walter Kasper i Karl Lehmann - jest mu otwarcie nieprzychylnych.

Wakacje bez teczek
W odizolowanym, odziedziczonym po Janie Pawle waldostańskim schronisku w Les Combes Benedykt podobno odpoczął, ale czy nabrał sił i ochoty do kierowania Kościołem? Prosto z Alp udał się na dalszy ciąg wakacji do Castel Gandolfo, gdzie rytm jego obowiązków pozostanie nadal rozrzedzony, gdzie będzie mógł się oddawać swoim ulubionym zajęciom: czytaniu, studiowaniu starych i współczesnych myślicieli, pisaniu traktatów filozoficznych i teologicznych.
W Kościele są tysiące nabrzmiałych kwestii, pilnie oczekujących na rozwiązanie, a papież kończy rozpoczętą trzy lata temu książkę i kreśli schemat przyszłej encykliki, która ukaże się pod koniec przyszłego roku. W korespondencjach dziennikarzy, wysłanych do Valle D'Aosta, by dyżurowali na drodze prowadzącej do domku papieża, raz po raz przewijało się wishful thinking, by wśród "zadań wakacyjnych" Benedykt XVI wyznaczył sobie rozpracowanie nowego kształtu personalnego kurii i nominacji kardynalskich, których dokona na konsystorzu, zapewne na początku przyszłego roku. Dlatego miał rzekomo zabrać z sobą teczki personalne wielu potencjalnych kandydatów. Nic jednak tego nie potwierdza. Zrzedły też miny niemieckim dziennikarzom, którzy jeszcze kilka tygodni temu mówili tajemniczo: "Tak, teraz Benedykt nie podejmuje żadnych decyzji, ale poczekajcie do grudnia". Sugerowali, że papież przygotowuje jakąś sensacyjną serię nowych nominacji i personalnych przetasowań. Nawet ci, którzy chwalili się nieograniczonym dostępem do bawarskiego papieża lub przynajmniej jego dość surowego i często bezceremonialnego sekretarza Georga Gaensweina, teraz już mówią, że nie ma żadnych konkretnych planów zmian personalnych.

Ucieczka od decyzji
O próbie ucieczki Benedykta XVI od decyzji świadczy - zdaniem co wnikliwszych watykanistów - pozostawienie na swoich stanowiskach wszystkich dotychczasowych hierarchów. Jeżeli Jan Paweł II miał jakąś wadę, to tę, że nikogo nie oddalał. Nawet najbardziej nieudane osoby pozostawały na stanowiskach do emerytury, a czasem nawet i po ukończeniu 75. roku życia. Nie ma wątpliwości: największy zawód Benedykt XVI sprawił tym, którzy wzięli sobie do serca słowa jego refleksji nad marcową, wielkopiątkową "Via Crucis" czy homilii wygłoszonej podczas poprzedzającej konklawe mszy "Pro eligendo papa": "Ileż brudu jest w Kościele". Za tymi słowami, rozgrzewającymi serca zwolenników reform czy po prostu tych, którzy pragną, by za pięknymi słowami stali piękni ludzie, nie poszły jednak czyny.
Benedykt XVI potwierdził na swoich stanowiskach najbardziej kontrowersyjne osoby, poczynając od tyleż nieumiejętnego w sprawach wewnętrznych, co niefortunnego w kwestiach międzynarodowych sekretarza stanu kard. Angela Sodano, poprzez kontrowersyjnego rzecznika Joaquina Navarro-Vallsa (symbol gruboskórnych manipulacji informacyjnych ostatnich lat), po osobistego lekarza Renato Buzzonettiego, o którym wybitny luminarz medycyny powiedział nam niedawno: "To, co Jan Paweł II wycierpiał od tego człowieka, powinno być stygmatami w procesie beatyfikacyjnym".
Nie podejmując koniecznych decyzji personalnych, Benedykt XVI de facto postawił się w roli zakładnika części kurii, wystawionego na polityczne manipulacje w rodzaju tej, która w tych dniach towarzyszy polemice Watykanu z Izraelem.

Watykan bez Dziwisza
Jedyną ważną zmianą w kurii jest nieobecność abp. Stanisława Dziwisza. Wyjazd został za Spiżową Bramą przyjęty z wielką ulgą. Abp Dziwisz był przez lata kluczową postacią w watykańskim układzie sił i główną przeciwwagą dla zapędów ambitnego sekretarza stanu. Nic dziwnego, że na tym wyjeździe skorzystał kard. Angelo Sodano, który już od trzech lat powinien być na emeryturze i którego niemal wszyscy znawcy spraw watykańskich uważają za jedną z najmniej udanych nominacji Jana Pawła II. Dzisiaj watykańscy optymiści twierdzą, że Benedykt XVI zastąpi go kimś nowym pod koniec bieżącego roku. Przez ten czas jednak wszystkie kontrowersyjne kwestie wewnętrzne i międzynarodowe pozostaną zablokowane. Kuria będzie zdominowana przez miłych sercu kard. Sodano sympatyków skrajnej prawicy, nie będzie można odblokować dialogu z Rosją, Chinami czy Izraelem, nie będzie otwarcia Watykanu na Kościoły wschodnie czy afrykańskie, ze wszystkimi tego konsekwencjami w dziedzinie powołań i penetracji katolicyzmu na tych trudnych terenach.
Pod skrzydłami kard. Sodano nadal będą się chować różnej maści kombinatorzy, pseudofinansiści i, generalnie, kapłani, których wiara w ewangeliczne pryncypia dobroci i miłości bliźniego może wzbudzać wątpliwości. Kuria będzie tracić szacunek, a otaczające ją polemiki z pewnością nie umocnią w wierze wiernych, którzy coraz gromadniej opuszczają kościoły. Jak powiedział Benedykt XVI: "Dzisiaj ludzie są w stanie przebywać dziesiątki kilometrów, by dotrzeć do dyskoteki, a nie chce im się iść na drugą stronę ulicy na mszę do kościoła". Pod rządami premiera Sodano Benedykt XVI nie może być pewien całkowitej lojalności swoich współpracowników.
24 lipca, po modlitwie Anioł Pański, w domku letniskowym w Les Combes Benedykt XVI mówił o "dniach pogody i odpoczynku, które zostały zakłócone wiadomościami o odrażających zamachach terrorystycznych, które spowodowały śmierć, zniszczenia i cierpienie w różnych krajach, takich jak Egipt, Turcja, Irak i Wielka Brytania". Ani słowa o palestyńskim zamachu w Netanyi z 12 lipca, w którym zginęło pięciu Izraelczyków, a 30 zostało rannych. To opuszczenie wywołało gwałtowną reakcję Izraela. Wiceminister spraw zagranicznych Nimrod Barkan wezwał nuncjusza apostolskiego Pietro Sambiego, by wyrazić utrzymany w bardzo ostrej formie protest werbalny. Szaron odwołał bez wyznaczania nowej daty od dawna odwlekane i zaplanowane na 25 lipca spotkanie w sprawie statusu własnościowego i fiskalnego posiadłości kościelnych w Ziemi Świętej.
Nimrod Barkan nie jest zapewne zawodowym dyplomatą, bo poszedł jeszcze dalej i w wywiadzie dla "Jerusalem Post" oświadczył, że "z nowym papieżem (...) Watykan, który w przeszłości unikał potępiania ataków w Izraelu (...), musi zmienić stanowisko", co było tyleż oczywistym, co zupełnie niezasłużonym atakiem na Jana Pawła II. Watykan replikował, przypominając wszystkie wystąpienia polskiego papieża przeciwko zamachom na szkodę Żydów i podkreślając, że nie zamierza "akceptować nauczek i dyrektyw od kogokolwiek". Tymczasem jednak musiał zainkasować upokarzającą nauczkę od naczelnego rabina Rzymu, który wyraził na łamach "Corriere della Sera" nadzieję, że "Benedykt XVI, który tak dobrze zna teologię, pospieszy się w zrozumieniu również mechanizmów politycznych (...), bo zawód papieża wymaga również znajomości polityki". I jakże nie zwrócić uwagi na fakt, że nieelegancka, zaostrzająca konflikt replika Watykanu ukazała się w dniu, w którym Benedykt XVI pakował walizki w Les Combes, by przenieść się do Castel Gandolfo i nie miał czasu na osobiste zajęcie stanowiska. A przecież już w wystąpieniu inaugurującym pontyfikat Benedykt XVI postawił wśród swoich najważniejszych zadań poprawę stosunków z wyznawcami judaizmu. Poniósł więc swoją pierwszą wielką porażkę, bo stosunki te już od co najmniej ćwierćwiecza nie były tak złe.

Pułapki na papieża
Nie ulega wątpliwości, że pod rządami Sodano, protektora sprzyjającego terrorystom łacińskiego patriarchy Jerozolimy Michela Sabbaha, na rychłą poprawę stosunków z Izraelem Benedykt XVI nie może liczyć. Nie zmieni tego nawet zaplanowana na sierpień wizyta w synagodze w Kolonii.
Nieporozumienia towarzyszyły też oświadczeniu Benedykta XVI po zamachach bombowych w Londynie z 7 lipca. Określone one zostały jako "antyludzkie i antychrześcijańskie". Od tego czasu papież dwukrotnie odżegnywał się od zwrotu "antychrześcijańskie", minimalizując zjawisko terroryzmu islamskiego - ze "starcia cywilizacji" do "fanatyzmu niewielkich grup fundamentalistów". I tym razem pojawia się pytanie, kto przygotował papieżowi tekst wystąpienia, którego treści on nie podzielał i z którego musiał się tak energicznie wycofywać?
Jak oceniać szum medialny wokół nominacji nowego biskupa Szanghaju, Josepha Ksing-Wen Żi? Watykańska agencja prasowa Asia News napisała, że biskup ma zarówno nominację komunistycznych chińskich władz, jak i Watykanu, co zostało przyjęte przez międzynarodową prasę jako przełomowy znak odprężenia między Watykanem a Pekinem. Chiny zdementowały jednak tę pogłoskę, a i Watykan nie potwierdził nominacji biskupa wyznaczonego przez tzw. Kościół patriotyczny. Wszystko wskazuje na to, że ktoś w kurii chciał "zmusić" Benedykta XVI do nominacji nowego biskupa Szanghaju i do nawiązania nowego rodzaju stosunków między Stolicą Apostolską a Chinami.

Papież wątpliwości
25 lipca w kościele w Introd Benedykt XVI spotkał się z kapłanami z regionu Valle D'Aosta i wygłosił do nich z wielu względów sensacyjne przemówienie. Nie było kamer, dziennikarzy trzymano z daleka za podwójnymi kordonami. Najwyraźniej papieżowi zależało na zachowaniu dyskrecji. Tymczasem dwa dni później "Osservatore Romano" opublikował dokładną relację z tego spotkania. Czy to przenoszący się z Les Combes do Castel Gandolfo papież zmienił zdanie, czy ktoś z kurii wyciął mu kolejnego kuranta?
"Ludzie nas nie potrzebują, wszystko, co robimy, wydaje się niepotrzebne. (...) Zachód jest zmęczony swoją własną kulturą (...), nie ma już jasnej potrzeby Boga, a jeszcze mniej Chrystusa (...), uważa, że człowiek może stworzyć sam siebie (...), staje się trudne wierzenie w Boga i ofiarowanie mu życia, by być jego sługą" - mówił Benedykt XVI. Dla niego "wielkie religie wydają się umierające, rosną sekty, prezentujące się z prostymi prawdami (...). Dla ludzi, a przede wszystkim dla odpowiedzialnych za świat Kościół wydaje się rzeczą przestarzałą, a nasze propozycje - zbędne. Zachowują się, jakby mogli, jakby chcieli żyć bez naszego słowa i wciąż myślą, że nas nie potrzebują". Benedykt XVI określa niezwykle pesymistycznie środowisko, w którym przychodzi działać współczesnemu Kościołowi, ale nie przedstawia przekonującego planu przeciwdziałania tej sytuacji: "Musimy zrozumieć - mówi - że budowanie życia, przyszłości wymaga również cierpliwości i cierpienia". Czy taki program jest w stanie poderwać do walki, do reakcji topniejące zasoby kapłanów i wiernych? Ale i te jego słowa wydają się osłabione kolejną konstatacją: "Papież nie jest wyrocznią, jest nieomylny tylko w bardzo rzadkich sytuacjach". Trzeba pamiętać, że to było przemówienie dla wtajemniczonych, dla elity. Z pełniejszą oceną programu walki z niekorzystną sytuacją społeczną Kościoła na Zachodzie lepiej poczekać do 21 sierpnia, czyli do zakończenia spotkania z młodzieżą w Kolonii. Słowa, które tam Benedykt XVI wypowie, będą może najważniejsze w jego pontyfikacie.
Okładka tygodnika WPROST: 31/2005
Więcej możesz przeczytać w 31/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2005 (1183)

  • Przewodnik po Muzeum Powstania Warszawskiego 7 sie 2005 Muzeum Powstania Warszawskiego 1 prawdziwy mundur dowódcy powstania, gen. Chruściela - "Montera", znajduje się wśród eksponatów muzeum 25 metrów długości ma replika kanału, którym poruszali się... 1
  • Na stronie - Polskandia czy Polskaruś? 7 sie 2005 Z Polski jest teraz niemal dokładnie tak samo daleko (i tak samo blisko) na Białoruś jak do Irlandii Każdy ma takiego Łukaszenkę, na jakiego zasługuje; nasz nazywa się Lepper. Andrzej Lepper cieszy się w Polsce mniej więcej piętnastoprocentowym poparciem, a Aleksander... 3
  • Skaner 7 sie 2005 SKANER - POLSKA AFERA ORLENU Makler Cimoszewicz Marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz powiedział przed komisją śledczą ds. Orlenu, że akcje płockiej spółki, które nabył w 2000 r., kupił za pieniądze i w imieniu... 6
  • Dossier 7 sie 2005 ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI prezydent RP "Wiele osób, które powoływał i odwoływał Leszek Miller, czuło się nie jak mebel, tylko chyba jeszcze gorzej" Program III Polskiego Radia JAN ROKITA lider PO "Ten Sejm jest... 7
  • Sawka czatuje 7 sie 2005 8
  • Okiem barbarzyńcy - Kto nas wpuścił w rurę? 7 sie 2005 Chcę w Polsce dobrze funkcjonującego prawa, chcę więc kolejnych komisji śledczych Sejmowe komisje w Polsce mają dziwną moc stymulowania prokuratury. Dopiero po zakończeniu prac komisji w sprawie Rywina prokuratura postawiła pierwsze zarzuty uwikłanym w nią postaciom. Zaczęła... 12
  • Poczta 7 sie 2005 Rak umysłu Autorka artykułu "Rak umysłu" (nr 30) pisze, iż "nawet buddyjscy mnisi zaczynają odradzać mieszkańcom Zachodu medytowanie według wschodnich technik". To stwierdzenie ma być jakoby ostatecznym uzasadnieniem... 13
  • Playback 7 sie 2005 13
  • Z życia koalicji 7 sie 2005 Nieustraszony milicjant obywatelski Dziewulski Jerzy (tak, pamiętamy, że sami ogłosiliśmy bojkot dziennikarski tej postaci, ale na chwilę go zawieszamy) przestraszył się nie na żarty, że ktoś dybie na jego życie, i rozpowiada o tym na... 14
  • Z życia opozycji 7 sie 2005 W ostatni czwartek, przed południem, byliśmy w Sejmie świadkami historycznego wydarzenia. Konsumując sernik na zimno, słuchaliśmy ostatniego w kilkusetletnich dziejach polskiego parlamentaryzmu przemówienia Romana Jagielińskiego.... 15
  • Nałęcz - Elita kontra motłoch 7 sie 2005 W 1980 r. można było akceptować PRL i jednocześnie wspierać "Solidarność" Sejm przyjął ustawę ustanawiającą 31 sierpnia Dniem Solidarności i Wolności. Będzie to święto państwowe, upamiętniające wielki historyczny zryw, który w 1980 r. zapoczątkował upadek komunizmu w Europie... 16
  • Fotoplastykon 7 sie 2005 17
  • Tyranienko Białorusi 7 sie 2005 Łukaszenka wypowiada Polakom zimną wojnę Nie wygraliśmy zimnej wojny - ostrzega na łamach "Wprost" Władimir Bukowski, rosyjski pisarz emigracyjny, były więzień łagrów. A białoruski pisarz Sokrat Janowicz powiada, że to, co się obecnie dzieje między Polską a Białorusią, to... 18
  • Bezkarność Łukaszenki 7 sie 2005 Europolitycy w mdłych słowach dają dobre rady, na które sami już wpadliśmy Władza białoruska, która na co dzień łamie prawa człowieka i jest uwikłana w układy przestępcze, może utrzymać swoją pozycję tylko dzięki izolowaniu społeczeństwa od niezależnych źródeł informacji.... 24
  • Rubikon 7 sie 2005 Izolacja Białorusi, do której doprowadza Łukaszenka, jest wygodna dla Moskwy No i stało się. Do opisania sytuacji wokół Związku Polaków na Białorusi potrzeba nowych słów. Trzech działaczy ZPB wtrąca się do więzienia, przez co stają się "sutacznikami", czyli skazanymi. Do... 26
  • Centrum przeciw winie 7 sie 2005 Jeśli w Berlinie powstanie Centrum przeciw Wypędzeniom, niech w Warszawie stanie Europejskie Centrum Pamięci Zbrodni Niemieckich Niech nikt nie ma złudzeń. Próby przesunięcia Niemców z obozu sprawców do obozu ofiar nie skończą się tym, że największa jatka w dziejach, druga... 28
  • Prywatne leczy 7 sie 2005 Sprywatyzowano już de facto około 70 proc. polskiej służby zdrowia Polska służba zdrowia przypomina dziś handel z czasów późnej PRL, gdy powstały sklepy komercyjne. Jest niby państwowa, ale w dużej części już prywatna. Jest taką hybrydą dlatego, że z PRL-owskiej konstytucji... 30
  • Moda na liberalizm 7 sie 2005 Manifest Millera - polemika Próba wchodzenia w buty Schroedera czy Blaira przez polskich polityków lewicy wygląda groteskowo W Polsce zapanowała moda na etykietki: ten - liberał, tamten - socjalista, ten - beton, tamten - reformator. Po pewnym czasie nikt już nie wie, co te... 36
  • Giełda 7 sie 2005 Hossa Świat Znaki Dziwne znaki, które pojawiły się na szwedzkich polach, okazały się dziełem nie kosmitów, lecz pracowników kolei SJ. Wycięli w trawie na wynajętych nieużytkach gigantyczne loga firmy oraz cenniki... 38
  • Pistolet na wodę 7 sie 2005 Rachunki Polaków za wodę wzrosną nawet o 1000 zł rocznie Oszczędzajcie wodę, bierzcie krótkie prysznice, nauczcie się zakręcać kran podczas mycia zębów. Każda kropla wody jest cenna" - tak w czerwcu 2005 r. apelował do Włochów szef Obrony Cywilnej Guido Bertolaso. Upalne lato... 40
  • Dr Hartz i Mr Schroeder 7 sie 2005 Tandem, który zatopił Volkswagena i gospodarkę Niemiec Volkswagen jest obecnie lustrzanym odbiciem stanu niemieckiej gospodarki: przynosi straty, zatrudnia kilkadziesiąt tysięcy ludzi za dużo, produkcja aut kosztuje o 40 proc. więcej niż u konkurentów, a fabryka koncernu w... 46
  • Górnik w portfelu 7 sie 2005 250 zł rocznie na górnicze emerytury pomostowe - tyle posłowie wyłudzili od każdego pracującego Polaka Przedwyborcza Polska jest jak spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, gdzie wspólnicy nie odpowiadają za zobowiązania spółki, za to ona odpowiada za długi całym swoim... 48
  • 2 x 2 = 4 - Choroba zakaźna 7 sie 2005 Sukcesy populistycznych haseł mają źródło w niewiedzy, w niedokształceniu ich adresatów Szczególnie ostre objawy choroby zakaźnej - populizmu - występują u polityków w okresie przedwyborczym. Niestety, nie tylko u tych, którzy od dawna obiecują gruszki na wierzbie, lecz także... 50
  • Człowiek, który nie chciał być papieżem 7 sie 2005 100 dni Benedykta XVI To najmniej wdzięczna rola na świecie. Być następcą Jana Pawła II, być codziennie doń porównywanym - to wyzwanie, któremu trudno sprostać. Może dlatego kwietniowe konklawe było tak krótkie: nie było chętnych do objęcia tej funkcji. Kandydatura Josefa... 52
  • Polskie motyle 7 sie 2005 Otylia Jędrzejczak lubi poleniuchować, a Paweł Korzeniowski to filozof nie zawsze słuchający poleceń trenera Jaka jest najnowsza polska specjalność? Hydraulik? Pielęgniarka? Wreszcie liczymy się w dziedzinie, która nie tylko cieszy się prestiżem, ale wymaga też zdawałoby się... 56
  • Koniec końca świata 7 sie 2005 10 miejsc, które musisz zobaczyć Budrewicz odkrywa Hierro i Gomerę Miejsc, gdzie kończy się świat, mamy pod dostatkiem - kilka nawet w Polsce. Jeden z nich, a właściwie dwa mało znane zakamarki na końcu świata, w które warto wetknąć nos, to El Hierro i La Gomera - dwie rzadko... 60
  • Zbrodnia zaniechania 7 sie 2005 Stalin rękoma zbrodniarzy niemieckich ukrzyżował Warszawę Jest błogosławieństwem, że Polacy to robią. Po pięciu, sześciu tygodniach wybrniemy z tego. A po tym Warszawa, stolica, głowa, inteligencja tego byłego 16-17-milionowego narodu Polaków będzie zniszczona. Tego narodu,... 64
  • Know-how 7 sie 2005 Unia zwierząt Dzikie zwierzęta coraz częściej osiedlają się na terenach rolniczych porzuconych przez ludzi, którzy w poszukiwaniu pracy przenoszą się do miast. Coraz więcej wilków zamieszkuje porzuconą przez ludzi... 68
  • Kaczka trojańska 7 sie 2005 Niektóre kraje zaczęły robić zapasy leków skutecznych w leczeniu ptasiej grypy Ponad trzydzieści osób zmarło już na tajemniczą epidemię atakującą hodowców świń w chińskiej prowincji Siczuan. Objawy choroby przypominają grypę, ale władze utrzymują, że schorzenie wywołuje... 70
  • Chór rafy koralowej 7 sie 2005 Trzaski, którymi krewetki straszą swoich wrogów, zakłócają działanie sonarów okrętów podwodnych Wbrew popularnemu powiedzeniu ryby mają głos. I to całkiem donośny. Toczą kłótnie o to, komu przypadnie kawałek morskiego dna, smakowity robak lub atrakcyjna samica. Spośród 40... 74
  • Pierwsi Amerykanie 7 sie 2005 Ameryka mogła być zasiedlona, gdy w Europie królował neandertalczyk! Przed 40 tys. lat grupa ludzi przemieszczała się brzegiem jeziora opodal wulkanu Cerro Toluquilla w dzisiejszym Meksyku. Nie wiadomo, czy polowali, czy uciekali przed erupcją wulkanu. Ślady ich stóp... 76
  • Bez granic 7 sie 2005 Krwiożercze arbuzy Kuwejt zakazał importu irackich arbuzów. Władze obawiają się, że w owocach będą przemycane narkotyki lub materiały wybuchowe. Ta decyzja to odpowiedź na niedawne zamachy w Mosulu, kiedy wybuch ukrytej w... 78
  • Triumf postkomunizmu 7 sie 2005 Siedem lat temu myślałem, że Jaruzelski wyląduje w więzieniu. Teraz widzę, jak w telewizji dowodzi, że jest bohaterem Prezydent Reagan, przemawiając w brytyjskim parlamencie, powiedział, że komunizm jest skazany na śmierć i zapomnienie. Po 20 latach nawet słowo komunizm jest... 80
  • Skok kangura 7 sie 2005 Australia staje się "zastępcą amerykańskiego szeryfa" w rejonie Pacyfikui Jeszcze dziesięć lat temu Lee Kuan Yew, ówczesny premier Singapuru, ostrzegał Australię, że jeśli ten kraj nie weźmie się do reform, niedługo zostanie "białym śmieciem Azji". Dziś to Canberra jest... 86
  • Dzieci króla Fahda 7 sie 2005 W renomowanej muzułmańskiej szkole w Niemczech uczniowie szkoleni są w nienawiści do Zachodu W Niemczech można publicznie drwić z Osamy bin Ladena, ale przecież nie ma on nic wspólnego z "prawdziwym", a więc pokojowym islamem. Ktoś, kto śmiałby skrytykować Mohameta czy Koran,... 88
  • Zabójcza kroplówka 7 sie 2005 W Nigerii od 1960 r. rozkradziono 375 mld dolarów - sześć razy więcej, niż kosztował plan Marshalla Są tak wygłodzone, że ich mięśnie zanikają, a przez skórę prześwitują kości. Ich organizmy nie są w stanie nawet regulować temperatury ciała. To powoduje, że podczas... 90
  • Menu 7 sie 2005 KRAJ Prawdziwy Riedel Miał naturę hipisa i nosił się jak hipis, fascynowali go Indianie i legendarni rockmani. Okazał się jednym z najlepszych wokalistów polskiego rocka. Nagrał kilkanaście albumów z grupą Dżem (mając... 94
  • Recenzje 7 sie 2005 96
  • Ojciec chrzestny z Detroit 7 sie 2005 ****Iggy Pop należy do tych nielicznych i godnych najwyższego szacunku wykonawców, którzy dowiedli, że i w muzyce rockowej można starzeć się z klasą i urągającą metryce urodzenia żywotnością legendarnych bluesmanów z pokolenia... 96
  • Seks, zbrodnia i Sycylia 7 sie 2005 ***Bohater telewizyjnego serialu "Ośmiornica" komisarz Corrado Cattani ma groźnego konkurenta. Salvo Montalbano jest mniej przystojny, lecz równie dociekliwy, a z pewnością bardziej oczytany. W rozwiązaniu jednej z kryminalnych... 96
  • Kurczak z supermarketu 7 sie 2005 ***1/2*Są młodzi, piękni, zamożni i... bardzo sobą znudzeni. Dopiero kiedy odkrywają, kim są w tym drugim, sekretnym życiu, ich małżeństwo nabiera smaku - jak kurczak z supermarketu posypany obficie curry. Okazuje się bowiem, że za... 96
  • Czuła Renee 7 sie 2005 *****Do wycieczek wielkich gwiazd opery w krainę piosenki zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Z mniejszym lub większym powodzeniem czynili to Trzej Tenorzy, Kathleen Battle, Jessye Norman czy nasza Małgorzata Walewska. Zawsze jednak były to... 96
  • Fruwająca gitara 7 sie 2005 ****Nawet jeśli ktoś uważa, że grupa Deep Purple to dinozaury, nie może odmówić jej miejsca w rockowym panteonie. Członkowie tego długowiecznego brytyjskiego zespołu, tak ważnego dla hard rocka, nie tylko zajmują się odcinaniem... 96
  • Galeria Ameropa 7 sie 2005 Aby zobaczyć największe dzieła europejskiej sztuki, trzeba pojechać do USA Wystawa Cezanne'a i Pissarra, czyli tych gejów?". Preferencje seksualne wielkich malarzy najbardziej interesowały uczestników parady odbywającej się na zakończenie tygodnia Gay Pride w Nowym Jorku. Ich... 98
  • Muzyka gangsterów 7 sie 2005 Hip-hop na stałe wprowadził mentalność i przestępczy kodeks getta do muzycznego mainstreamu Rap i hip-hop to już nie biedni, rymujący młodzieńcy z obskurnych spelunek w czarnych gettach. To płytowy biznes szacowany na 1,6 mld dolarów rocznie. Nie wspominając o ściśle... 102
  • Teatr Edynburg 7 sie 2005 5 lat, 3 miesięcy i 25 dni potrzebowałby widz na obejrzenie 1800 spektakli pokazywanych w stolicy Szkocji Trudno uwierzyć, że w sierpniu w Edynburgu może się toczyć normalne życie. Bo jak normalnie żyć, kiedy odbywa się tam nie tylko teatralny Międzynarodowy Festiwal... 104
  • Ueorgan Ludu 7 sie 2005 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 31 (146) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 1 sierpnia 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Nadajemy na fali Tu Radio Wolna Białoruś 7.00 Pogadanka religijna abpa T. Gocłowskiego: Miłuj... 105
  • Skibą w mur - Ci straszni Polacy! 7 sie 2005 Po powrocie z urlopu chwalimy niemieckie drogi, greckie knajpki, hiszpańskie plaże i narzekamy na rodaków Najgorszą opinię o Polakach - jak wiadomo - mają sami Polacy. Potwierdzają to liczne badania i ankiety, w których sami siebie strasznie nie lubimy, sami sobą okrutnie... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany