Mówię, więc jestem

Mówię, więc jestem

Dodano: 
Porozmawiaj ze swoim dzieckiem już w jego kołysce!
Czy można porozmawiać z ośmiomiesięcznym dzieckiem? Oczywiście - tak. Ośmiomiesięczna Riley Turner z Beaverton potrafiła zasygnalizować, że chce mleka lub prosi o więcej płatków zbożowych. Podopieczny prof. Lindy Acredolo z University of California, mając półtora roku, umiał opowiedzieć, że przestraszył się lalki wiszącej obok łóżka. Inny, mający nieco ponad rok, w centrum handlowym bez przerwy pokazywał rodzicom znak "krokodyl". Wypuszczony z wózka podreptał do sklepu odzieżowego i wskazał na koszulę firmy Lacoste.
Niemowlęta nie mające problemów ze słuchem powinny się jednocześnie uczyć języka migowego i mówionego - mówi "Wprost" prof. Linda Acredolo. Dzięki temu łatwiej opanują mówienie, będą mieć bogatszy zasób słów i mniej kłopotów z czytaniem. "Przez wiele lat uważano, że wczesne rozpoczęcie nauki drugiego języka, także migowego, może opóźniać rozwój dziecka. Okazało się jednak, że jest odwrotnie!" - wyjaśnia prof. Marilyn Daniels z Pennsylvania State University. Nauka języka migowego od kołyski może nawet zwiększyć iloraz inteligencji u dziecka w wieku szkolnym!

Prace ręczne
Nauka mowy jest dla małego człowieka zadaniem bardzo trudnym. Do wydawania dźwięków artykułowanych potrzebna jest precyzyjna koordynacja ruchów mięśni języka, policzków, warg i gardła. Opanowanie podstaw tej sztuki zajmuje dziecku wiele miesięcy, a jej doskonalenie trwa latami. Tymczasem mózg jest przygotowany do porozumiewania się z otoczeniem znacznie wcześ-niej. - Skutki tej rozbieżności są najlepiej widoczne w drugim roku życia dziecka, kiedy rodzice nie umieją się z nim porozumieć, a ono jest sfrustrowane - mówi prof. Acredolo.
Amerykańska uczona zwróciła na to uwagę, gdy jej roczna córeczka Kate, spoglądając na kwiaty - naturalne i na obrazkach - pociągała nosem, jakby coś wąchała. Potem okazało się, że dziecko potrafi też gestami "opowiedzieć" o psie albo widzianej w zoo małpie.

Instynkt gestów
Dzieci instynktownie próbują używać gestów, by przekazać jakiś komunikat. Jest to możliwe od momentu, w którym niemowlę zaczyna siadać i może swobodnie manipulować rękami, czyli najczęściej od ósmego miesiąca życia. Badania wykazały wręcz, że machanie rączkami jest formą gaworzenia - ma rytmikę podobną do języka, który dziecko słyszy od urodzenia. Każdy rodzic wie, że starsze niemowlę potrafi zrobić "pa-pa", wyciągnąć dłonie ku dorosłemu, gdy chce być wzięte na ręce, albo wskazać przedmiot, który je interesuje. Możliwości dziecka są jednak znacznie większe. Z pomocą rodziców w ciągu paru miesięcy może opanować kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt komunikatów, dotyczących nie tylko tego, co widzi, ale też jego stanów emocjonalnych.
Uczeni są przekonani, że dzięki takiemu treningowi zwiększają się możliwości młodego mózgu. "Język mówiony angażuje przede wszystkim lewą półkulę mózgu, język migowy - także prawą. Dzięki temu większa liczba komórek nerwowych jest aktywna, powstaje między nimi więcej połączeń i polepsza się współpraca między półkulami mózgu" - wyjaśnia prof. Daniels. Potwierdzają to wyniki badań nad dziećmi, które od wieku niemowlęcego uczyły się równolegle języka mówionego i migowego. Prof. Laura-Ann Petitto z Dartmouth College w amerykańskim mieście Hanover wykazała, że w wieku przedszkolnym te dzieci mają bardziej rozwinięte zdolności poznawcze, lepszy refleks i podzielność uwagi niż ich rówieśnicy. Z kolei z badań prof. Acredolo wynika, że iloraz inteligencji migających uczniów szkoły podstawowej był średnio o 12 punktów wyższy niż u dzieci, które nigdy nie uczyły się języka migowego!

Słownik pierwszych komunikatów
Uczeni zajmujący się dziecięcymi gestami zaczęli wydawać podręczniki dla rodziców. Dziś bez problemu można kupić w USA kasety wideo lub DVD z nagranymi lekcjami języka migowego, a nawet zabawki ułatwiające naukę. Niestety, tego rodzaju pomoce wciąż nie są dostępne w Polsce. Na szczęście rodzice nie muszą uczyć słyszące dzieci konkretnego języka migowego, by się z nimi porozumieć. Wystarczy kilkanaście podstawowych symboli, które można zaczerpnąć z amerykańskich książek czy stron internetowych. Można się też zdać na własną pomysłowość.
Nauczone tych gestów dzieci zaczynają "mówić" tak wcześnie, że rodzicom trudno w to uwierzyć. W miarę uczenia się języka mówionego najczęściej przestają gestykulować, choć często pomagają sobie rękami, gdy nie mogą wymówić trudnego słowa, takiego jak np. "szczoteczka". Wraz z dojrzewaniem gestykulacja przekształca się w tzw. mowę ciała, która wśród dorosłych jest równie ważnym sposobem porozumiewania się jak język mówiony.


Mowa niesłyszących
Książki na temat języka migowego dla małych dzieci można dostać w zagranicznych księgarniach internetowych, takich jak www.amazon.com. Najpopularniejsze to "Dancing with Words" prof. Marilyn Daniels i "Baby Signs" prof. Lindy Acredolo.
Naturalnym językiem polskich niesłyszących jest polski język migowy (PJM). Ma on inną konstrukcję i gramatykę niż polski mówiony. Nie istnieją książki opisujące go, niewielki słownik można znaleźć w Internecie (slownikpjm.webpark.pl). Na Uniwersytecie Warszawskim powstała też wersja na CD, zawierająca 600 słów - korzystają z niej przede wszystkim studenci językoznawstwa.
W szkołach i telewizyjnych programach dla niesłyszących stosowany jest system językowo-migowy (SJM), zwany też polskim językiem miganym. Jest on bezpośrednim przełożeniem polszczyzny na język gestów. W księgarniach można kupić kilka podręczników SJM.


Więcej informacji:
Okładka tygodnika WPROST: 5/2004
Więcej możesz przeczytać w 5/2004 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także