Konstytucja dla prokuratury

Konstytucja dla prokuratury

Wyjaśnienie największych zagadek kryminalnych to za mało do usprawnienia prokuratury
Tydzień temu w Gdańsku sąd aresztował aplikanta prokuratorskiego. Po dwóch latach praktyk w prokuraturze i po zdanym egzaminie wstępnym, który w przyszłości umożliwiał mu podjęcie pracy w prokuraturze, okazało się, że aplikant był członkiem trójmiejskiego gangu zajmującego się handlem narkotykami. Niedoszły prokurator był zaangażowany w podkładanie bomb. Wyszło też na jaw, że sam kupował kokainę i inne narkotyki. Ten przykład świadczy o ułomności naboru kadr do prokuratury. To jednak tylko jedna z bolączek tej instytucji. Prokuratura potrzebuje reformy. Aby ją skutecznie przeprowadzić, potrzebne są trzy kroki. Po pierwsze, trzeba zdiagnozować najważniejsze grzechy prokuratury. Po drugie, należy określić priorytety jej działania, a po trzecie - wytyczyć mapę drogową takich zmian instytucjonalnych, które zapewnią efektywność jej działań w przyszłości.

Grzechy prokuratury
Pierwszym grzechem prokuratury jest lęk przed zmianą ministra. W niektórych prokuraturach zamiera wtedy chęć prowadzenia śledztw, a myśli się jedynie o tym, kto zastąpi bezpośredniego szefa. Innym grzechem jest zobojętnienie na ludzką krzywdę. Prokuratorzy często tracą z pola widzenia wymiar ludzki, a tragedia człowieka staje się dla nich jedynie numerem, sygnaturą śledztwa. Tego, niestety, nie da się zwalczyć, mnożąc kolejne przepisy. Po prostu prokuratorzy winni się wykazać większą empatią.
Prokuraturę toczy rak nawyków rodem z PRL. Zauważyłem u wielu prokuratorów niechęć do podnoszenia kwalifikacji. A zawód ten wymaga stałego samokształcenia, śledzenia najnowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego, literatury fachowej oraz zwyczajnego otwarcia na to, co dzieje się na świecie. Złym nawykiem jest także uleganie magii statystyki. Tak jak amerykańską gospodarką wstrząsnęły afery związane z kreatywną księgowością, tak niektórzy nasi prokuratorzy w celu poprawienia swoich notowań sztucznie zawyżają wyniki. Jedną sprawę, która ma wiele wątków, rozbijają na kilka pojedynczych postępowań. Dzięki temu do sądu trafia mnóstwo aktów oskarżenia. Niestety, daje to tylko efekt statystyczny.
Pracę prokuratury paraliżuje także rozbudowany pion nadzoru nad postępowaniami przygotowawczymi. Nadzór, który powinien się wiązać jedynie ze sprawnym kierowaniem, przerodził się w dziwny proces stymulowania i ingerowania w bieg śledztw. Z tego nie wynika wiele dobrego.

Priorytety prokuratury
Aby prokuratura zdobyła mandat społecznego zaufania, potrzebne są widoczne postępy w prowadzonych przez tę instytucję śledztwach, zarówno tych najgłośniejszych, jak i tych mniej znanych. Dlatego spośród wielu śledztw ciągnących się latami kilka należy potraktować priorytetowo. Na szybki prawny epilog czekają tak bulwersujące opinię publiczną historie, jak nie wyjaśnione od 1998 r. zabójstwo byłego szefa policji gen. Marka Papały. Ciągnące się od siedmiu lat śledztwo, które niewiele przyniosło, podważa autorytet instytucji państwowych. Ostatnie ustalenia prokuratury i zespołu policjantów badających tę sprawę napawają jednak optymizmem.
Priorytetowo powinna być traktowana sprawa mafii paliwowej, która uszczupliła wpływy skarbu państwa o miliardy złotych (prowadzi ją prokuratura apelacyjna w Krakowie). To śledztwo stało się katalizatorem dla innych podobnych postępowań w całym kraju. Na rozstrzygnięcie czeka także sprawa PZU. Chodzi o wyjaśnienie zarówno przestępczej działalności byłych szefów tej firmy Grzegorza W. i Władysława J., jak i nieprawidłowości przy prywatyzacji instytucji. Z determinacją powinno się również toczyć śledztwo w sprawie byłego posła Andrzeja P., choćby dlatego, że ujawniło ono wielkie patologie w relacjach między światem biznesu a polityką. W tym śledztwie, rozbudowanym o wiele wątków, oprócz skorumpowanego posła pojawiają się nazwiska osób z różnych politycznych opcji.
Oprócz najgłośniejszych spraw z pola widzenia prokuratury nie powinny schodzić te bulwersujące opinię publiczną - jak przykładowo sprawa śląskich pielęgniarek, które naraziły życie wcześniaków, czy olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej Pojezierze.

Jak reformować prokuraturę
Wyjaśnienie największych zagadek kryminalnych to zbyt mało do usprawnienia działań prokuratury. Oprócz skuteczności trzeba także myśleć o zbudowaniu systemu, który zapewni długofalową efektywność działań tej instytucji. W swojej pracy prokuratorskiej wielokrotnie zauważałem, że istotne znaczenie dla kondycji prawa i oceny skuteczności jego stosowania mają kompetencje i warunki funkcjonowania osób zatrudnionych w instytucjach państwowych, a szczególnie w prokuraturze.
Na wizerunek i ocenę funkcjonowania prokuratury wielki wpływ mają cechy osobiste oraz kwalifikacje i doświadczenie zawodowe osób w niej zatrudnionych. Wykonywanie tego zawodu wymaga nie tylko nieskazitelności charakteru, ale i umiejętności kontaktowania się z innymi ludźmi, oceniania i logicznej interpretacji ich postaw i zachowań w kontekście obowiązujących przepisów prawa, głównie karnego. W obecnym systemie naboru na aplikację prokuratorską (podobnie jak sądową) nie ma oceny niezbędnych do wykonywania zawodu sędziego czy prokuratora predyspozycji i cech osobistych kandydatów, tak jak to się dzieje w innych krajach europejskich, na przykład we Francji. W efekcie mamy takie sytuacje, jak z aresztowanym w październiku aplikantem prokuratorskim z Gdańska.
Bardzo istotne jest stworzenie prawdziwych kuźni kadr prokuratorskich. Dobrym krokiem jest powołanie Krajowego Centrum Szkolenia Kadr Sądów Powszechnych i Prokuratury. W polskich realiach - uwzględniając obszar kraju, a przede wszystkim liczbę około 6 tys. prokuratorów i asesorów prokuratury oraz prawie 11 tys. sędziów i asesorów sądowych - zadania mogą być racjonalnie realizowane co najmniej w dwóch ośrodkach, na przykład z podziałem na Polskę północną i południową. Wtedy do historii przejdzie funkcjonujący wiele lat stereotyp prokuratora jako prawnika, którego kwalifikacje zawodowe ograniczają się do zagadnień prawa karnego. Dzisiaj jego wiedza i przygotowanie zawodowe muszą mieć charakter interdyscyplinarny.
Sprawna prokuratura to prokuratura niezależna. Jedną z gwarancji tej niezależności, choć być może o charakterze nieco symbolicznym, byłoby usytuowanie tej instytucji w przepisach konstytucji mówiących o wymiarze sprawiedliwości. Aby prokurator mógł działać skutecznie, nie może mieć skrępowanych rąk. Skomplikowany i nieefektywny pion nadzoru nad postępowaniami przygotowawczymi, w którym na różnych szczeblach zatrudnionych jest wielu doświadczonych prokuratorów, powinien być zlikwidowany. Najlepszy nadzór nad ich pracą sprawują niezawisłe sądy. Efektywność to też umiejętność dostosowania się do sytuacji. Dlatego tak ważne jest zaangażowanie prokuratorów w postępowania o największym znaczeniu dla poczucia sprawiedliwości i ograniczenie ich aktywności w drobnych sprawach. Te ostatnie przed sądem mogą prowadzić przedstawiciele innych służb, na przykład policji.

Autorytet państwa
Prokuratura może pracować lepiej i efektywniej niekoniecznie dzięki ciągłemu zwiększaniu liczby etatów prokuratorskich. Ważniejsza jest lepsza organizacja ich pracy. Przysłuży się temu informatyzacja prokuratury, a także informatyzacja jej partnerów: policji, służb celnych i skarbowych, straży granicznej i tajnych służb. Prokuratorzy, zamiast realizować swoje ustawowe obowiązki, są obecnie zmuszeni do wykonywania wielu czynności administracyjno-urzędniczych. Dlatego reformując prokuraturę, należy zadbać o wzrost liczby zatrudnionych w niej profesjonalnie przygotowanych urzędników i pracowników obsługi.
W powszechnej dyskusji nad autorytetem prawa i instytucji państwa, w tym także prokuratury, uwaga jest skupiona na gwarancjach ustawowych chroniących ten autorytet. Tyle że to nie wystarczy. Bo autorytet państwa i prawa oraz instytucji powołanych do jego stosowania jest spersonifikowany. Budują go zarówno osoby zatrudnione w tych instytucjach, jak i wszyscy obywatele przestrzegający na co dzień obowiązujących norm prawnych. Ten autorytet budujemy my sami.
Okładka tygodnika WPROST: 45/2005
Więcej możesz przeczytać w 45/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 2
  • genek IP
    No proszę tyle lat i co???
    • tom IP
      Zawsze Pana szanowałem i ceniłem, kupiłem nawet kiedyś Pana książkę o porwaniach dla okupu. Dalej uważam że był Pan jednym z Najlepszych Apelacyjnych. nie potrafię jednak zrozumieć dlaczego mając taką władzę i autorytet w pierwszych tygodniach po zatrzymaniu wypowiada Pan poglad o udziale w gangu przeciez musi Pan miec swiadomosc ze niejako wymusilo to na sledczym JP postawienie zarzutu i kwalifikacji grupy, choc nic i nikt tego nie potwierdzil w procesie aplikanta i nie potwierdzi chocby najmniejszym dowodem bo to bzdura Zrobil Pan Chlopakowi taka samo krzywde jaka chcieli na sile Panu wyrzadzic kaczory Mimo wszystko dalej Pana Szanuje Tomasz W