W połowie lipca Donald Tusk ma poinformować o szczegółach dotyczących rekonstrukcji rządu. Już wiadomo, że dojdzie nie tylko do odświeżenia składu personalnego, ale także przeorganizowania struktury samego gabinetu.
O to, czy planowane przez premiera zmiany dotkną Ministerstwa Edukacji Narodowej, została zapytana szefowa resortu Barbara Nowacka. – Ministrem się bywa. Nikt z nas nie ma wielkiego przywiązania do stanowiska – powiedziała na antenie RMF FM.
Burza wokół MEN? Cztery warianty ws. przyszłości resortu edukacji
Głos w sprawie zbliżającej się rekonstrukcji rządu i jej możliwych efektów zabrała Urszula Woźniak, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. W jej opinii możliwe są cztery warianty co do przyszłości MEN. – Ministerstwo edukacji pozostanie samodzielne lub połączy się z innym i powstanie ministerstwo edukacji i sportu lub ministerstwo edukacji, nauki i szkolnictwa wyższego – i pewnie tak będzie. Można też trzy resorty połączyć razem. Czemu nie? – powiedziała w rozmowie z Portalem Samorządowym. Jednocześnie zaznaczyła, że z powodu politycznych zawirowań prace, które rozpoczęły się w MEN i MNiSW, będą przeciągane w czasie.
– Co to zmieni, jak resort się połączy – powiedział Jacek Ślósarz, dyrektor ZSO w Myślenicach. – Nawet gdyby pani Nowacka straciła resort, to też nic się nie zmieni. Rękę na kasie trzymają minister finansów i premier – ocenił krótko.
Nowacka najgorszym ministrem rządu Tuska. Sondaż dla „Wprost”
W niedawnym sondażu dla „Wprost” zapytaliśmy Polaków o to, którego z ministrów rządu Donalda Tuska oceniają najgorzej. Najwięcej wskazań otrzymała minister edukacji Barbara Nowacka, uzyskując 8,9 proc. głosów. Na drugiej pozycji ex aequo znaleźli się minister sprawiedliwości Adam Bodnar i minister zdrowia Izabela Leszczyna (po 6,3 proc.). Aż 40,7 proc. respondentów nie umiało precyzyjnie odpowiedzieć na tak zadane pytanie.
Do wyników badania odniosła się Barbara Nowacka. – Ostatnich kilka tygodni to bardzo duże napięcia wokół edukacji, a tak naprawdę wokół tego, co obiecaliśmy naszym wyborcom. Obiecaliśmy naszym wyborcom działania na rzecz świeckości państwa – powiedziała na antenie Polsat News. Barbara Nowacka wskazała, że do tej puli zaliczają się kwestie dotyczące lekcji religii, w tym m.in. zmniejszenie wymiaru jej nauczania do jednej godziny tygodniowo, a także obowiązek ich organizowania na pierwszej albo ostatniej godzinie lekcyjnej. Jak dodała, „to budzi opór i ze strony PiS-u, i ze strony Konfederacji”.
– My, jako Koalicja Obywatelska, podjęliśmy zobowiązania i moim obowiązkiem jest działać też na tę rzecz. Czy to wpływa? Oczywiście, że wpływa – tak jak każde działanie, które spotyka się z krytyką Kościoła, wpływa potem na popularność danej osoby, ale to jest nasze zobowiązanie – podsumowała minister edukacji.
Czytaj też:
Rewolucyjny ruch MEN w szkołach. „Wylało dziecko z kąpielą”Czytaj też:
Szefowa MEN w ogniu krytyki. Nowacka „bez promocji do następnej klasy”
