Afera w Oleśnicy. Braun miał zostać przesłuchany. Tak się wywinął

Afera w Oleśnicy. Braun miał zostać przesłuchany. Tak się wywinął

Grzegorz Braun
Grzegorz Braun Źródło: PAP / Leszek Szymański
Dzisiaj miało odbyć się przesłuchanie europosła Brauna. Czynności nie zostały jednak przeprowadzone. Prezes KPP nie usłyszał też zarzutów.

Chodzi m.in. o wydarzenia, do których w ubiegłym roku doszło na Dolnym Śląsku. Grzegorz Braun pojawił się w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy, gdzie – jak poinformował – usiłował dokonać obywatelskiego zatrzymania specjalistki w dziedzinie ginekologii i zarazem byłej wicedyrektor placówki – Gizeli Jagielskiej. Prezes Konfederacji Korony Polskiej miał nie pozwalać lekarce opuścić jednego z pomieszczeń szpitala. Doktor mówiła natomiast, że jest w pracy i chce wrócić do wykonywania swoich obowiązków, co uniemożliwiał jej europarlamentarzysta.

W całej sprawie chodziło o legalne aborcje, które przeprowadzała w placówce dr Jagielska. Skrajnie prawicowy polityk od zawsze był natomiast przeciwnikiem wykonywania zabiegu przerywania ciąży.

„Gazeta Wyborcza” podaje, że we wtorek (17 lutego) miało odbyć się przesłuchanie Brauna. Ponadto w budynku śledczych miały mu zostać przedstawione zarzuty. Nie doszło do tego jednak. Dlaczego?

Grzegorz Braun nie został przesłuchany

Dziennik przypomniał, że europoseł miał usłyszeć sześć zarzutów: cztery dotyczące interwencji w oleśnickim szpitalu, jeden w sprawie zniszczenia plakatów w Opolu i kolejny – za namawianie do nienawiści na tle narodowościowym.

Prezes KPP „został prawidłowo wezwany w celu ogłoszenia mu postanowienia o przedstawieniu zarzutów” – przekazała „GW” prok. Karolina Stocka-Mycek. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu poinformowała, że Braun „złożył wniosek o wyłączenie referenta ws. od prowadzenia niniejszego postępowania”. Argumentował, że musi do tego dojść, ze względu na „brak bezstronności” śledczego. – Zgodnie z przepisami, do czasu rozpoznania tego wniosku przez przełożonego, prokurator nie może wykonywać czynności wobec tej osoby. Oznacza to, że panu Braunowi nie ogłoszono dziś postanowienia i nie przeprowadzono żadnych czynności procesowych. Po rozpoznaniu wniosku zostanie wyznaczony nowy termin czynności – wytłumaczyła przedstawicielka dolnośląskiej PO.

Czy tak się stanie? Niekoniecznie. – Czekamy na rozstrzygnięcie. Decyzja należy do przełożonego – zaznaczyła prok. Stocka-Mycek.

Czytaj też:
Siostra Brauna zabrała głos w niemieckich mediach. „Nie chciałam już dłużej milczeć”
Czytaj też:
Wyraźny sygnał dla PiS. Takiego scenariusza nikt się nie spodziewał

Źródło: „GW”