Nawrocki ujawnił szokujące kulisy kampanii. Były szef BOR: Duże zaskoczenie

Nawrocki ujawnił szokujące kulisy kampanii. Były szef BOR: Duże zaskoczenie

Dodano: 
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki Źródło: PAP / Paweł Jaskółka
– Prof. Andrzej Nowak ocenił, że sytuacja, którą Karol Nawrocki przedstawił w wywiadzie-rzece, stanowiła rzekomą próbę otrucia. Tego typu tezy należy traktować poważnie – ocenia w rozmowie z „Wprost” gen. Andrzej Pawlikowski. Były szef BOR odnosi się także do faktu, że tak istotna z perspektywy bezpieczeństwa informacja pojawiła się dopiero teraz.

„Skąd się wziął Karol Nawrocki” to wywiad rzeka, który z prezydentem Polski przeprowadził prof. Andrzej Nowak. W książce, która ukaże się nakładem wydawnictwa Biały Kruk, zostaną przedstawione wszystkie etapy życia głowy państwa – od dzieciństwa i czasów młodości w Gdańsku, przez pracę w Grand Hotelu, Instytucie Pamięci Narodowej i Muzeum II Wojny Światowej, aż po kampanię w 2025 r., która doprowadziła do tego, że na Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich zagłosowało ponad 10,6 mln Polek i Polaków.

Groźny incydent z Karolem Nawrockim. „Coś bardzo złego się ze mną stało”

Na kilka dni przed premierą książki portal wpolityce.pl opublikował jej fragment. Karol Nawrocki opisał sytuację, która wydarzyła się na spotkaniu w Ząbkowicach Śląskich, kiedy przeżył nagły kryzys zdrowotny. – Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm – relacjonował po czasie prezydent. – Coś bardzo złego się ze mną stało. Jeszcze macham ludziom, jeszcze próbuję normalnie funkcjonować, ale już wiem, że jest źle – kontynuował.

Karol Nawrocki został zaprowadzony do autokaru, gdzie stracił przytomność. – Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek (najbliżsi współpracownicy prezydenta – red.). W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu »Egzorcysta« – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut – opowiadał dalej.

– Coś się wydarzyło jeszcze w tych Ząbkowicach. Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć. Ale ja i tak to robiłem. Nawet wtedy, w tym deszczu – panie podchodziły, wyciągały ręce, całowałem je w rękę, rozmawiałem z ludźmi – podkreślił Karol Nawrocki.

Próba otrucia Karola Nawrockiego? Były szef BOR zabrał głos

Do sprawy w rozmowie z „Wprost” odniósł się gen. Andrzej Pawlikowski, były szef Biura Ochrony Rządu i współtwórca Służby Ochrony Państwa. – Prof. Andrzej Nowak ocenił, że sytuacja, którą Karol Nawrocki przedstawił w wywiadzie-rzeka, stanowiła rzekomą próbę otrucia. Tego typu tezy należy traktować poważnie. Jednocześnie trzeba wyraźnie oddzielać relacje zawarte w publikacji książkowej od procesowych ustaleń organów państwa. A jak wiemy, działania w celu wszechstronnego wyjaśniania okoliczności sprawy podjęła już Prokuratura Okręgowa w Świdnicy – mówi ekspert.

Prokuratura z urzędu wszczęła postępowanie sprawdzające, które dotyczy podejrzenia narażenia Karola Nawrockiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. „Podstawą podjęcia czynności są informacje medialne, wskazujące, iż w dniu 15 maja 2025 r. w trakcie spotkań Karola Nawrockiego w ramach kampanii wyborczej z mieszkańcami Ząbkowic Śl., i Dzierżoniowa miało dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i chwilowej utraty przytomności ówczesnego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, które mogło być skutkiem podania substancji zagrażających życiu lub zdrowiu” – czytamy w komunikacie.

– Z perspektywy bezpieczeństwa państwa kluczowe znaczenie ma nie tylko odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście doszło do celowego działania, które miało zagrozić kandydatowi na prezydenta, ale również, czy system ochrony jest szczelny i przygotowany na rozpoznawanie i neutralizowanie zagrożeń. Współczesne kampanie wyborcze nie są już wyłącznie typową rywalizacją o charakterze politycznym. Są także obszarem zainteresowania chociażby służb specjalnych, ale także grup przestępczych, które prowadzą różnego rodzaju działania hybrydowe. Pojawiają się zagrożenia, w tym możliwość przeprowadzenia cyberataku, prowokacji, ale również fizycznego oddziaływania na osoby, które odgrywają kluczową rolę w życiu publicznym – analizuje gen. Pawlikowski.

– W mojej ocenie, jeżeli kandydat na urząd prezydenta doznał nagłego, niewyjaśnionego pogorszenia stanu zdrowia, któremu towarzyszyły objawy mogące wskazywać na otrucie, to obowiązkiem państwa jest rzetelne sprawdzenie wszystkich możliwych scenariuszy. Nie po to, aby potwierdzać z góry określoną tezę, lecz po to, aby żadna z nich nie została odrzucona bez analizy. Bezpieczeństwo osób ubiegających się o najważniejsze stanowiska w państwie powinno być priorytetem. Jest też elementem bezpieczeństwa konstytucyjnego. A każdy potencjalny zamach na życie polityka – niezależnie, jakie ma poglądy – stanowi zagrożenie dla fundamentów demokratycznego państwa. Dlatego niezwykle ważne jest, aby o tym temacie mówić w sposób profesjonalny, chłodno analizując wszystkie elementy. Niezbędna jest także pełna transparentność działań właściwych instytucji – podkreśla nasz rozmówca.

Ta sprawa przez rok była przemilczana. Gen. Pawlikowski: Duże zaskoczenie