Ziobro przyznał się do błędu. „Znałem się jak na hieroglifach”

Ziobro przyznał się do błędu. „Znałem się jak na hieroglifach”

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
450 tys. zł od Przemysława Krala trafiło na fundację związaną ze Zbigniewem Ziobrą. Były minister tłumaczy, dlaczego przyjął pieniądze.

Artur Chodziński, były funkcjonariusz CBA, po odejściu ze służby przez kilka miesięcy pracował dla Przemysława Krala. To właśnie on miał skontaktować biznesmena ze Zbigniewem Ziobrą.

Były agent CBA pośredniczył między Ziobrą a Kralem

– Opisywał mi konflikt prawny pomiędzy Przemysławem Kralem a TVN jako kaskadę wzajemnych sporów karnych i cywilnych. Z jego relacji wyłaniał się obraz Krala jako osoby niesłusznie atakowanej przez TVN – stwierdził polityk PiS na łamach Gazety Wyborczej.

Były minister przekonywał, że wcześniej nie znał ani Przemysława Krala, obecnego szefa ZondaCrypto ani jego poprzednika Sylwestra Suszka, który w marcu 2022 roku zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach.

– Mecenas Kral został mi opisany przez Artura Chodzińskiego jako poważny przedsiębiorca, związany z największą firmą tej branży finansowej w naszej części Europy. Miał on wyprowadzić na poziom wielkiego gracza europejskiego firmę o skomplikowanej przeszłości i miał krytycznie oceniać Donalda Tuska – podkreślił poseł PiS.

Według ustaleń „Wyborczej” podczas rozmowy byłego szefa MS z Arturem Chodzińskim nie pojawiły się ważne informacje dotyczące Przemysława Krala.

Jednak według zeznań przedstawionych w Sejmie przez Donalda Tuska, do ówczesnego ministra sprawiedliwości miały trafić akta sprawy dotyczącej zastraszania dziennikarza i utrudniania śledztwa. Premier mówił również, że były agent przekazał szefowi Zondacrypto informację, iż Zbigniew Ziobro obiecał "ukręcenia łba" tej sprawie.

Artur Chodziński zaprzecza jednak, że pokazywał politykowi PiS jakiekolwiek akta. Jednocześnie w rozmowie z „Wyborczą” przyznał, że na prośbę Przemysława Krala analizował dokumenty dotyczące jego sprawy. Nie jest jasne, z jakiego powodu to robił.

Tusk w Sejmie o spotkaniu Ziobro – Kral

Zbigniew Ziobro i były agent przedstawiają też podobną wersję dotyczącą wsparcia fundacji byłego ministra. Jesienią 2025 roku na jej konto trafiło 450 tys. zł. Pieniądze zostały przekazane przez kancelarię prawną Przemysława Krala. Obaj twierdzą, że podczas rozmowy miało paść zapewnienie, iż szef ZondaCrypto nie oczekuje niczego w zamian za przekazanie pieniędzy.

Donald Tusk przedstawił w Sejmie zupełnie inną wersję wydarzeń. „Rekompensata za tę usługę [ukręcenie łba sprawie oskarżenia Krala – red.] będzie wypłacona za pośrednictwem fundacji, którą zakładał brat pana Ziobry. Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł. Dalsze wpłaty były niemożliwe, bo bank zadawał setki pytań i wypowiedział mi umowę rachunku. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze. W ostatnim czasie publicznie przyznał, że wypłacił sobie z tej fundacji pieniądze i wypłacił na swoje potrzeby” – cytował premier.

Były szef MS zapewnił, że „darowizna od Przemysława Krala nie była początkowo potrzebna, ponieważ jego formacja miała dobrze przemyślany plan finansowania, oparty na ogromnych zasięgach byłej Suwerennej Polski, zwłaszcza na Facebooku i YouTubie. – W oparciu o te zasięgi planowano zbierać pieniądze od sympatyków – dodał.

Ziobro o przelewie od Krala: Popełniłem błąd

W rozmowie z Niezalezna.pl polityk PiS przyznał, że planowane były także kolejne wpłaty. Ostatecznie nie wyraził jednak na nie zgody. W tym czasie media zaczęły informować o zaangażowaniu Zondacrypto w prace nad ustawą dotyczącą rynku kryptowalut oraz o wnioskach składanych przez posłów PiS i Konfederacji.

Przyznam, że na kryptowalutach znałem się jak na hieroglifach egipskich. Nie wiedziałem o projekcie ustawy regulującej rynek kryptowalut, który w czerwcu 2025 roku trafił do Sejmu. Ze względów zdrowotnych moje zaangażowanie się w prace parlamentarne były wówczas zdecydowanie ograniczone” – zapewnił były szef MS.

Były minister podkreślił, że „popełnił błąd, ponieważ zdecydowanie zbyt pobieżnie zweryfikowano Przemysława Krala”. – Po spotkaniu z Arturem Chodzińskim powinienem był pogłębić swoją wiedzę. I gdybym dowiedział się tego, co wiadomo o biznesmenie dziś, nie przyjąłbym darowizny – podsumował.

Czytaj też:
To pytanie wywołało burzę na konferencji PK. „Szukacie sensacji”
Czytaj też:
Donald Tusk pomógł Zbigniewowi Ziobrze? Nowe ustalenia ws. Zondacrypto

Opracowała:
Źródło: Gazeta Wyborcza