Wańka wstańka

Wańka wstańka

Był skończony w polityce już nieraz. Zawsze się podnosił. Właśnie minimalnie przegrał wybory prezydenckie. A przegrany Jarosław Kaczyński jeszcze bardziej chce wygrać.
Powiedział kiedyś, że zamierza pobić rekord kanclerza Niemiec Konrada Adenauera, który z czynnej polityki wycofał się dopiero trzy lata przed swymi 90. urodzinami.

– W przypadku Jarosława Kaczyńskiego sprawdza się powiedzenie: co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Jego obietnica, że  pozostanie w polityce aktywny do dziewięćdziesiątki, wydaje mi się bardzo realna – mówi Jan Parys, bliski współpracownik Kaczyńskiego w  minionych latach.

Moja partia, mój prezydent
Historię niezatapialnego Jarosława Kaczyńskiego można zacząć w latach 70., gdy jako brat opozycjonisty Lecha Kaczyńskiego zaczął zdobywać pierwsze szlify w KOR. Można też od roku 1988, gdy stał się współpracownikiem Lecha Wałęsy w stoczni. Ale najlepiej zacząć ją 4 czerwca 1989 r., gdy z poparciem szefa „Solidarności" został senatorem wolnej Polski.

Tuż po wyborach znalazł się w najbliższym otoczeniu Lecha Wałęsy, które decydowało o wyborze pierwszego niekomunistycznego rządu. – To do niego się dzwoniło, by dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja –  przyznaje Tadeusz Mazowiecki wyznaczony wtedy na premiera. W zamian za  forsowanie jego kandydatury Jarosław Kaczyński oczekiwał od  Mazowieckiego pełnego podporządkowania. Anegdota głosi, że Mazowiecki w  swoim gabinecie zastał telefon mający bezpośrednie połączenie z  gabinetem I sekretarza KC PZPR. Kaczyński zażądał przełączenia tej linii do siebie. Mazowiecki jej natychmiastowego odcięcia. Co więcej, zapowiedział, że nie zgadza się na nadkomisarza Kaczyńskiego.

Wałęsa postanowił, że Kaczyński zostanie redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność". Pismem kierował wcześniej Mazowiecki. Kiedy został premierem, chciał sam wyznaczyć następcę.

Tygodnik pod rządami Jarosława Kaczyńskiego stał się kuźnią kadr i idei jego pierwszej partii –  Porozumienia Centrum. To na łamach tego pisma pojawiły się postulaty przyśpieszenia rozliczenia z historią, czyli odrzucenia grubej kreski Mazowieckiego, oraz hasło wyboru Lecha Wałęsy na prezydenta.

Kaczyński nie tylko pisał, ale też działał. Latem 1990 r. Mazowiecki chciał zorganizować kongres komitetów obywatelskich, które wiosną odniosły zwycięstwo w pierwszych wolnych wyborach samorządowych, by zyskać ich poparcie. Kaczyński zwołał identyczne spotkanie, tyle że dzień wcześniej, dzięki czemu działacze złożyli deklarację lojalności Lechowi Wałęsie. To wtedy posłanka Barbara Labuda płakała i krzyczała: „Co wyście zrobili!".

Tak zaczęła się „wojna na górze", czyli spór między Tadeuszem Mazowieckim a Lechem Wałęsą. Jej prawdziwym zwycięzcą był ten trzeci – Jarosław Kaczyński. Na bazie tego konfliktu stworzył partię Porozumienie Centrum, a jej pierwszym spektakularnym zwycięstwem był sukces Lecha Wałęsy w wyborach prezydenckich.

Druga osoba w państwie
Kaczyński został szefem kancelarii prezydenta Wałęsy. „Nader często wydawało mu się, że to on został wybrany na prezydenta, a nie Wałęsa. Kurtuazyjne przedstawianie go przez prezydenta jako ?mój zastępca? przyjmował niemal dosłownie" – piszą Joanna i Mateusz Wyrwichowie w  książce „Czarne i białe”.

Sam siebie nazywał „drugą osobą w państwie". I  spierał się z prezydentem o wszystko. O pryncypia, czyli rolę ministra Mieczysława Wachowskiego, i o drobiazgi, na przykład o spóźnienia. „W  Belwederze Wałęsa próbował prowadzić ze mną wojnę. Chciał, żebym przychodził do pracy przynajmniej na dziewiątą. Oczywiście nie  przychodziłem, ignorowałem jego prośby i telefony do mojej sekretarki” –  przyznaje w książce „Czas na zmiany”.

W 1991 r. jest wciąż głównodowodzącym w Belwederze. Po wyborach parlamentarnych odgrywa rolę koalicyjnego magika klecącego rząd siedmiu partii z Janem Olszewskiem na  czele. Ten wybór nie przypada Wałęsie do gustu, a do osobistych utarczek i rozpychania się Kaczyńskiego w Kancelarii Prezydenta dochodzą oskarżenia o niejasności finansowe w Fundacji Prasowej „Solidarności" i  spółce Telegraf powiązanych z PC. Wałęsa wyrzuca Kaczyńskiego z  kancelarii.

Wtedy zaczyna się ich wojna na śmierć i życie, która trwa do  dziś.

Teczki i kukły
Kaczyński dołącza do parlamentarnego rokoszu zorganizowanego przez rząd Jana Olszewskiego. W noc teczek z 4 na 5 czerwca 1992 r. woła z sejmowej mównicy: „To jest debatao Polsce. Musimy sobie wreszcie powiedzieć, że  żadne państwo nie może tolerować agentów w swoich strukturach". Tej nocy ujawniono listę rzekomych współpracowników bezpieki, wśród których był Lech Wałęsa. Prezydent odwołuje rząd Olszewskiego, a książka „Lewy czerwcowy”, opisująca te wydarzenia, staje się hitem kolportowanym przez Porozumienie Centrum na wiecach w całym kraju.

W styczniu 1993 r. Kaczyński organizuje marsz na Belweder, domagając się ustąpienia Wałęsy i dekomunizacji. Gdy woła: „Przychodzimy do człowieka, który jest sworzniem tego całego postkomunistycznego układu rządzącego Polską. Przychodzimy do człowieka, który miał być naszym prezydentem, a został prezydentem czerwonych", towarzyszący mu Jan Parys, minister obrony w  rządzie Olszewskiego, podpala kukłę Wałęsy. Po latach Kaczyński pyta zdziwiony: „Miałem rzucić się na kukłę i parząc się, gasić ogień?”.

To nie przypada wyborcom do gustu. W wyborach do parlamentu jesienią 1993 r. partia Kaczyńskiego nie przekracza progu wyborczego. Wydaje się, że  to polityczny koniec prezesa. – Przez pierwszy rok czy półtora było bardzo niedobrze. Spływały jakieś resztki pieniędzy, naprawdę groszowe kwoty na opłacenie mediów i niewielkie pensje dla dwóch lub trzech osób, w tym dla mnie – wspomina ten czas Ludwik Dorn w książce Piotra Zaremby „O jednym takim… Biografia Jarosława Kaczyńskiego".

„Jan Olszewski miał przynajmniej status byłego premiera. A Jarosław Kaczyński kim wtedy był?" – dodaje Dorn.

Siedem lat chudych i tłusta krowa
Mimo wszystko Kaczyński się nie poddaje. Żyjąc marzeniem wielkiego powrotu, próbujelansować swego brata na prezydenta w wyborach 1995 r. Bez skutku. Wbrew Wałęsie popiera wtedy Hannę Gronkiewicz-Waltz. Ciekawe, że w 2006 r., gdy wygrywa ona wybory na prezydenta Warszawy, Jarosław komentuje to lapidarnym: „Wraca stare!".

Kolejną szarżę przypuszcza w roku 1997, gdy po czterech latach rządów lewicy marsz po  władzę rozpoczyna prawica zjednoczona przez Mariana Krzaklewskiego. Kaczyński i jego PC współtworzy Akcję Wyborczą Solidarność, ale  Krzaklewski nie chce dać mu pierwszego miejsca na liście wyborczej.

– Musiał startować z ROP Jana Olszewskiego. By zapewnić mu odpowiednią liczbę głosów, organizowaliśmy grupy wsparcia. Ludzie brali zaświadczenia do głosowania i przyjeżdżali do Warszawy, by zagłosować na  Jarka. Sam tak zrobiłem – wspomina Marek Suski, partyjny kolega Kaczyńskiego od początku lat 90.

Kaczyński do Sejmu wszedł, ale pozostał na uboczu. – To był jego najgorszy politycznie okres. Nie zgadzał się z  rządami prawicy w wykonaniu Buzka i Krzaklewskiego, ale nie chciał ich otwarcie krytykować, bo to oznaczałoby mówienie jednym głosem z SLD. Pamiętam, że rozważał wtedy odejście z polityki i założenie kancelarii prawniczej. I może tak by się stało, gdyby nagle nie pojawiło się światełko w tunelu – opowiada Suski.

Tym światełkiem okazał się brat Lech, któremu premier Buzek po rozpadzie koalicji AWS-UW zaproponował stanowisko ministra sprawiedliwości. Był rok 2000. Rok wcześniej rozsypało się PC.

Lech Kaczyński, nim dał odpowiedź premierowi, naradził się z bratem. Ten zdecydował od razu. W nominacji Lecha dostrzegł niepowtarzalną szansę na zakończenie politycznej wegetacji trwającej całe siedem lat.

W Ministerstwie Sprawiedliwości pojawili się ludzie Kaczyńskich: Elżbieta Kruk, Przemysław Gosiewski, Zbigniew Ziobro. Jarosław w tym czasie organizował nową partię – Prawo i Sprawiedliwość.

– Pozostał w cieniu Leszka, bo to na jego popularności, 40-procentowym poparciu w sondażach, zbudował PiS. To była dobrze przemyślana strategia – ocenia Teresa Kamińska, minister ds. reform w rządzie Buzka.

Przemyślana i skuteczna – o czym świadczył wynik wyborów 2001 r.: PiS dostał 9,5 proc. i wprowadził do Sejmu 44 posłów.

Falowanie i spadanie
Jarosław kuł żelazo, póki gorące. Szybko odkrył, że sposobem na  odzyskanie wpływów w życiu publicznym jest wytykanie wad innym. Samoobronie raz po raz przypominał rolę SB w tworzeniu tej partii. LPR zarzucał populizm i awanturnictwo. SLD nazwał organizacją przestępczą, którą trzeba zdelegalizować. W ogniu komisji śledczych wykuł fundamentalną dla swej partii ideę walki z układem. W wyborach samorządowych skutecznie walczył o stanowisko prezydenta Warszawy dla  brata Lecha. Gdy w 2003 r. przejął po nim przywództwo w PiS, był już na  tyle silny, by wykonać kolejnykrok i w 2005 r. zdobyć w wyborach parlamentarnych władzę dla swej partii, a w wyborach prezydenckich fotel głowy państwa dla swego brata. Wreszcie został premierem.

Zdobywanie idzie mu jak po maśle, ale nie potrafi wytrwać w roli zwycięzcy. Wejście w koalicję z opluwanymi wcześniej Samoobroną i LPR podważyło jego wiarygodność. Podpisanie paktu stabilizacyjnego z tymi partiami jedynie w świetle kamer Telewizji Trwam przeczyło mitowi obrońcy demokracji i  wolności słowa. Dzielenie Polaków na tych, którzy stoją tam, gdzie PiS, albo tam, gdzie ZOMO, uczyniło z idei IV RP kadłubek Polski jedynie PiS-owskich Polaków.

Sztandarowa walka z korupcją skończyła się niechlubnymi sprawami doktora G., uwodzonej przez agenta CBA posłanki PO, potem była samobójcza śmierć Barbary Blidy. Politykę zagraniczną zdominowała narodowa klaustrofobia.

Zwycięski Jarosław Kaczyński okazał się mało atrakcyjnym wodzem. W 2007 r. przegrał wybory parlamentarne.

Najlepsze bramki przed nami
Przez kolejne trzy lata żył przygotowaniami do reelekcji Lecha Kaczyńskiego. Wszystko zmieniła katastrofa pod Smoleńskiem. Jarosław Kaczyński czuł się zobligowany do startuw wyborach w zastępstwie zmarłego brata. Nie wygrał, ale poparcie blisko 9 milionów wyborców to  trampolina, z której trudno nie skorzystać w zbliżających się wyborach samorządowych i parlamentarnych.

– Jarosław Kaczyński to zawodnik, który rozkręca się w trakcie trwania meczu. Na najlepsze bramki musimy jeszcze poczekać – mówi Marek Suski.

Doktor Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego uważa, że tym razem, tak jak w całej historii upadków i  wzlotów Jarosława Kaczyńskiego, siłą napędową będzie utożsamienie się z  głosem niezadowolonych. – W ostatnich wyborach potrafił wyartykułować niezadowolenie z rządów PO, wątpliwości w sprawie działania rządu po  katastrofie smoleńskiej i reakcji na powódź. Umiejętność Jarosława Kaczyńskiego podnoszenia się z różnych kryzysów i wychodzenia z nich umocnionym polega na stawianiu ważnych dla wyborców pytań – mówi Flis.

Kiedy zadaje pytania w imieniu wyborców, skupia społeczne poparcie niezadowolonych. Gdy próbuje na te pytania odpowiadać, zwykle ponosi porażkę. Ale zawsze wstaje.

Jarosław Kaczyński skończy 90 lat w roku 2039.
Okładka tygodnika WPROST: 29/2010
Więcej możesz przeczytać w 29/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 7
  • zatroskany   IP
    Od czasów J.Piłsudzkiego nie mieliśmy w Polsce prawdziwego męża stanu.Od 1939r.wszyscy mądżejsi politycy polscy byli mordowani.Ostatnio pod Smoleńskiem.I co wy na to mądrale,wychowani na kłamstwie i obłudzie.Wy nawet nie wiecie co to jest Ojczyzna.Jeśli masz ochotę to zadaj odrobinę trudu i zapytaj prawdziwego Niemca co jest dla niego ojczyzną.Usłyszysz odp.Wielkie Niemcy.Ale jak ty możesz pytać jan nie znasz niemieckiego?!Nieuku jeden!!!!
    • bez-nazwy   IP
      Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze, niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych\".\"Powstaje wrażenie, że władze rosyjskie nie są zainteresowane wyjaśnieniem wszystkich przyczyn katastrofy, zaś władze polskie powtarzają zapewnienia o \'pełnej otwartości\' strony rosyjskiej, niczego się od niej faktycznie nie domagając i tylko cierpliwie oczekują, aż z Moskwy nadejdą dawno obiecane im materiały\".Pod listem podpisali się dziennikarz i tłumacz Aleksander Bondariew, krytycy Kremla Władimir Bukowski, Andriej Iłłarionow i Wiktor Fajnberg oraz poetka i działaczka demokratyczna Natalia Gorbaniewska.
      • ex-czyt   IP
        Najwybitniejszy polityk na polskiej scenie, więc nie dziwota, że jest przez karłów wszelakiej maści znienawidzony.
        • bez-nazwy   IP
          Dla więcej niż połowy POlaków Pan Kaczyński jest nadzieją na wolną Ojczyznę.Już niedługo Pelo wykopyrtknie.
          • AH59   IP
            Jest to polityk z ktorym mozna sie nie zgadzac ale warto Go sluchac w przeciwienstwie do Jego oponentow.Jest jednym z niewielu wspoczesnych politykow ktory ma idee polityczna a nie belkot PR

            Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2010 (1432)

            • Stu trędowatych? 11 lip 2010, 19:00 W wystąpieniu tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów Bronisław Komorowski z wielkim przejęciem powtarzał pewne zdanie zawierające dwa piękne słowa i jedną całkowicie nieprawdziwą tezę – „Nie ma wolności bez solidarności i nie ma solidarności bez wolności”. 6
            • Na skróty - wydarzenia 11 lip 2010, 19:00 Wakacje w Grecji? Raczej nie w Atenach, gdzie trwa strajk generalny przeciwko reformie emerytalnej oraz działaniom oszczędnościowym rządu. W ostatni czwartek 24-godzinny protest sparaliżował transport lotniczy, kolejowy i morski. Nie działa... 9
            • Wybory – czas cudów 11 lip 2010, 19:00 Marszałkiem Sejmu został znajomy Zdzicha, Mira i Zbycha, czyli Grzegorz Schetyna. Mirosław Drzewiecki już się ucieszył i dał temu wyraz, publicznie mówiąc o pseudoaferze hazardowej. Sam Schetyna pytany, czy nowe zajęcie to awans, czy... 11
            • Matka Polka od celebrytów 11 lip 2010, 19:00 Agnieszka Chylińska będzie rodzić – dzięki Bogu kolejne dziecko, a nie kolejną płytę spod znaku aerobic dance pop. Artysta upadły Maciek Maleńczuk upada dalej: jego występ będzie główną atrakcją tegorocznego Pikniku Country.... 12
            • Wańka wstańka 11 lip 2010, 19:00 Był skończony w polityce już nieraz. Zawsze się podnosił. Właśnie minimalnie przegrał wybory prezydenckie. A przegrany Jarosław Kaczyński jeszcze bardziej chce wygrać. 14
            • Mąż Marty i jego lista 11 lip 2010, 19:00 Jestem skromną, prywatną osobą, która po prostu zna trochę ludzi – mówi Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej 18
            • To, co nas podzieliło 11 lip 2010, 19:00 Po wyborach zostało nam wrażenie, że żyjemy w dwóch Polskach." Ale czy rzeczywiście Polska A głosowała na Komorowskiego, a Polska B – na Kaczyńskiego? I czy ten podział jest czymś więcej niż wymysłem specjalistów od politycznego marketingu? 24
            • Czuły barbarzyńca 11 lip 2010, 19:00 Nigdy się nie poddaje i zawsze wraca po swoje. Właściwie już wrócił – został marszałkiem Sejmu. Czy Grzegorz Schetyna zdecyduje się na wojnę z premierem? 28
            • Najsztub pyta: Zasztyletowany ma nadzieję 11 lip 2010, 19:00 Marcinkiewicz radzi Tuskowi szaloną odwagę, a Kaczyńskiemu podróż dookoła świata. Sam nie wraca z dalekiej podróży. 32
            • Turystyka grobowa 11 lip 2010, 19:00 Zobaczyć, opowiedzieć znajomym, a jeszcze lepiej pokazać zrobione komórką zdjęcie. Zwiedzanie grobu Lecha i Marii Kaczyńskich to hit tegorocznego sezonu turystycznego w Krakowie. Szybko, sprawnie i za darmo, a przy okazji można obejrzeć Wawel. 38
            • Wielki sukces PSiK 11 lip 2010, 19:00 Wielki sukces PSiK Kościół katolicki dojrzał nareszcie do tego, by założyć własną partię. Sprawdzianem tej dojrzałości były ostatnie wybory, w których instytucja ta okazała się skuteczna, przedsiębiorcza, zaangażowana i nie trwoniła energii na inne zajęcia niż wytrwałe dążenie... 41
            • Kościół: złe myśli, złe tematy 11 lip 2010, 19:00 Nie bardzo mam ochotę żyć w kraju, w którym lekarza, który dokonywał w wyjątkowych przypadkach aborcji, nie można pochować po katolicku, chociaż był człowiekiem wierzącym. 42
            • Milionerzy znad Wisły 11 lip 2010, 19:00 82,5 mld zł – taki majątek zgromadziła wspólnie setka najbogatszych polaków. W 2009 r. wartość ich aktywów wzrosła o 4,5 mld zł. 44
            • 100 najbogatszych Polaków 11 lip 2010, 19:00 Miejsce pierwsze na liście najbogatszych zostało obronione – kolejny już raz – przez Jana Kulczyka, który rozbudował swoje imperium (m.in. spółki wydobywcze) i pomnożył jego wartość do 7,1 mld zł (z 5,9 mld zł w 2009 r.). 46
            • Co Bóg połączył… 11 lip 2010, 19:00 W polskich sądach kościelnych rozpatrywanych jest ponad 11 tys. wniosków o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jesteśmy w tej statystyce na pierwszym miejscu na świecie, wyprzedzamy nawet katolickie Włochy i Brazylię. Uzyskanie u nas „kościelnego rozwodu” nie jest... 78
            • Grill, baby, grill 11 lip 2010, 19:00 Jedni preferują kiełbasę i karkówkę, inni wolą rzucić na ruszt krewetki i kurczaka w sosie teriyaki. Jednych stać tylko na najtańszy sprzęt, inni zaś są gotowi wydać na niego kilka tysięcy złotych. Wszystkich łączy pasja grillowania – najnowszy narodowy sport Polaków. 82
            • Znaczy kapitan 11 lip 2010, 19:00 Przez 32 lata pływał po morzu. Mimo to żona go nie zostawiła, a dzieci nie wyklęły. 84
            • Świat według Hillary 11 lip 2010, 19:00 Hillary Clinton podpadła ludowi jako mówiąca własnym głosem feministka." Ten sam lud zaakceptował ją jako zdradzoną żonę. Kapitał społecznego współczucia zainwestowała w politykę. I wygrała. 86
            • Musimy przewodzić 11 lip 2010, 19:00 Ameryka nie może rozwiązać wszystkich problemów świata, ale nie można ich rozwiązać bez przywództwa Ameryki – mówi Tomaszowi Lisowi sekretarz stanu USA Hillary Clinton 90
            • Sarkogate? Uchowaj Boże! 11 lip 2010, 19:00 Jaka jest różnica między elitą futbolu a elitą władzy? We Francji niewielka," ale istotna. Obie ekipy się kompromitują, w obu rządzą cwaniacy, naciągacze i szubrawcy. Tylko z tej drugiej nikogo się nie wyrzuca. 92
            • Multikulti po niemiecku 11 lip 2010, 19:00 Nie wiadomo, co jest większym zaskoczeniem – to, że Niemcy są tak wielokolorowe rasowo, czy to, że zaczynają być lubiane, także przez samych Niemców. Wielobarwna reprezentacja piłkarska zdziałała więcej niż politycy. 94
            • To był ich mundial! 11 lip 2010, 19:00 Piłkarze, w których niewielu wierzyło, a błysnęli." Trenerzy, których kiedyś skreślono, a zadziwili świat. I ci, którzy mieli porywać tłumy, a zawiedli i chcą zapomnieć, że w ogóle grali w RPA. To oni byli bohaterami. 97
            • Piękny umysł po rosyjsku 11 lip 2010, 19:00 Kilkanaście dni temu Grigorij Perelman oficjalnie oświadczył, że nie przyjmie miliona dolarów nagrody przyznanej mu przez amerykański Instytut Matematyczny Claya. Geniusz czy wariat? Pytanie tym bardziej zasadne, że Perelman żyje niemal w nędzy w mikroskopijnym mieszkanku na... 100
            • Has nieśmiertelny 11 lip 2010, 19:00 W tym roku mija 10 lat od śmierci Wojciecha Jerzego Hasa. Stąd w programie festiwalu Era Nowe Horyzonty retrospektywa jego twórczości. Będzie można zobaczyć odnowioną wersję „Sanatorium pod klepsydrą” i zwiastun odrestaurowanego „Rękopisu znalezionego w... 102
            • Oczyszczanie oka 11 lip 2010, 19:00 Powinniśmy chwalić się nim jak Polańskim czy Komedą. Tworzone ponad 40 lat temu jego projekty wciąż wyglądają zadziwiająco świeżo. Wrażenie robi zresztą nie tylko jego sztuka, ale też jego biografia. W Londynie w tym tygodniu otwiera się wystawa Romana Cieślewicza, jednego z... 107
            • Erudyta czy celebryta? 11 lip 2010, 19:00 Jedni widzą w nim błyskotliwego akademika, inni sprzedającego pseudofilozofię celebrytę, który do perfekcji opanował umiejętność medialnej gry. Kim jest Alain de Botton, autor bestsellerów z dziedziny „filozofii życia codziennego”? W Polsce ukazała się właśnie jego... 108
            • Zalegalizować kłamstwo 11 lip 2010, 19:00 O tym, że Janusz Palikot się nie nadaje do świata polityki, mówiłem chyba od pierwszego dnia, kiedy się w tym świecie znalazł. 110
            • Młode ziemniaki – lato w mundurkach 11 lip 2010, 19:00 Początek lipca to idealny czas na młode ziemniaki." W sklepach powitaliśmy już polskie odmiany, bo do tej pory jedliśmy głównie ziemniaki marokańskie. Długa zima w Polsce powoduje, że rodzime kartofelki pojawiają się u nas najwcześniej w czerwcu. 112
            • Winny jest Miś Uszatek! 11 lip 2010, 19:00 Opis: Miś Uszatek w dobrze znanym nam pokoju kładzie się do łóżka. Jego piżama jest oczywiście idealnie wyprasowana. Jak zwykle w tej sytuacji Miś przekazuje całemu narodowi Ważną Wskazówkę. 113
            • Być z Palikotem na bezludnej wyspie 11 lip 2010, 19:00 Być z Palikotem na bezludnej wyspie Taka sytuacja trafia się często prawdziwemu dżentelmenowi. Mam na myśli wylądowanie na bezludnej wyspie. Jest wiele powodów, by uznać, że idealnym towarzyszem niedoli byłby w tym położeniu Janusz Palikot. 113
            • Wielki ryk 11 lip 2010, 19:00 Wielki ryk to coś, co kojarzy się z krzykiem kibiców i odgłosami stadionu." Ryk rykowi nierówny. Są ryki radości i ryk jelenia na rykowisku. 114

            ZKDP - Nakład kontrolowany