To, co nas podzieliło

To, co nas podzieliło

Po wyborach zostało nam wrażenie, że żyjemy w dwóch Polskach." Ale czy rzeczywiście Polska A głosowała na Komorowskiego, a Polska B – na Kaczyńskiego? I czy ten podział jest czymś więcej niż wymysłem specjalistów od politycznego marketingu?
Co powiedziała nam kampania wyborcza o obecnym stanie Polski? Na  pierwszy rzut oka uderza paradoks. Poziom emocji podczas wyborów był bardzo wysoki. Również poczucie ich wagi przerosło odczucia sprzed pięciu lat, kiedy projekt obu konkurujących partii wydawał się zbliżony. Równocześnie profil obu kandydatów nie wydawał się zbyt odmienny, a sami kandydaci czynili wszystko, żeby różnice zamazać. Obaj są polskimi patriotami, którzy swój patriotyzm manifestowali w polski sposób rodem z  romantyzmu. Obaj wychowali się w atmosferze antykomunizmu i gotowości poświęcenia się dla wolnej Polski. Obaj są wiernymi synami Kościoła (chociaż duża część polskiego Kościoła solidnej wiary Komorowskiego nie  odwzajemnia). Obaj są obyczajowo konserwatywni, w kampanii hołdowali hasłom wspólnotowym. Obaj mówili o zgodzie, końcu wojny polsko-polskiej, porozumieniu.

Podobieństwo języków obu konkurentów świadczyło o tym, iż  obaj podobnie odczytali nastroje społeczne. W efekcie brutalne słowa padały jedynie na poziomie elit, głównie ze strony przeciwników IV RP. Chociaż dużo też było sygnałów emocjonalnej mobilizacji i towarzyszącej temu często agresji ze strony wyborców Kaczyńskiego. Głośny wiersz Jarosława Marka Rymkiewicza najbardziej przypominał wypowiedzenie wojny drugiej Polsce:

„Dwie Polski – ta, o której wiedzieli prorocy
I ta, którą w objęcia bierze car północy
Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie
I ta  druga – ta, którą wiozą na lawecie
To co nas podzieliło – to się już nie  sklei
Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei
Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu".

Oto wizja ostatecznego podziału: Polska patriotyczna przeciwstawiona zdradzieckiej; suwerenna wobec tej zapatrzonej w aprobatę świata. Polska przywiązana do tradycji, zachowująca tożsamość przeciwstawiona tym, którzy w imię nowoczesności są gotowi wyrzec się całego narodowego dziedzictwa. Z jednej strony euforyczna reakcja na formy narodowej żałoby, tysiące ludzi w kolejce do Pałacu Prezydenckiego, świece, pochodnie, kwiaty pozwalały widzieć w tym powrót prawdziwej Rzeczypospolitej, republikańskiej, wspólnotowej, odrzucającej indywidualizm liberalny i ograniczenie władzy ludu przez zaprzeczające jej duchowi instytucje. Z drugiej strony pojawiło się wiele wypowiedzi wyrażających niepokój z powodurozmiaru i form żałoby. Potępiano „demony patriotyzmu", pisano o zwycięstwie „kultury śmierci” nad „kulturą życia”. W powrocie historycznych archetypów narodowej reakcji na  sytuację żałoby widziano jakiś straszliwy regres Polski, zagrożenie dla  jej nowoczesności i demokratyzmu.

Polityka emocji
Szok spowodowany powrotem PiS i Jarosława Kaczyńskiego był wielki. Zaprzeczał on dość powszechnym przekonaniom obserwatorów oraz sondażom, które coraz niżej spychały braci Kaczyńskich i PiS. Ich wielki triumf w  2005 roku wydawał się anomalią, jednorazowym skutkiem wielkiej fali populizmu po traumie transformacji i „moralnego wzmożenia" na tle aferalnej atmosfery rządów Leszka Millera. W dzisiejszej Polsce i  Europie Polacy czują się lepiej w swojej skórze. I nagle katastrofa, która zmieniła sposób widzenia świata. Czy Polacy poczuli się gorzej jako jednostki i jako naród? Nic na to nie wskazuje.

Czy byli niezadowoleni z PO i bardzo popularnego Tuska, który wyjątkowo subtelnie i dyskretnie wypełniał swoją rolę przywódcy narodu w momentach bardzotrudnych? Wątpię. Czym więc tłumaczyć tak radykalną zmianę? Jarosław Kaczyński nie wygrał wyborów, lecz jego sukces jest oszałamiający. Jak wytłumaczyć awans w sondażach Prawa i  Sprawiedliwości, partii osobowości autorytarnej (silne państwo, silny wódz, jednoznaczne, proste idee itp.), oraz przywódcy, który zrażał coraz szersze kręgi agresywnością swojej retoryki, permanentnym obrażaniem całych grup i jednostek?

Dziś, w globalizującym się świecie, wraz z rosnącymi zagrożeniami, wzrasta rola namiętności, emocji w życiu zbiorowym. Zaczynają być one uwzględniane w superracjonalnych analizach geopolitycznych. W normalnej, codziennej polityce krajów demokratycznych nie docenia się ich ogromnego znaczenia. Określa się je często jako nieracjonalne, politykę redukując do rachunku kosztów i efektów alternatywnych wyborów. Ale czy można bez namiętności, bez wiary zrozumieć islamski radykalizm? A falę populizmu w Europie, która i  Polskę ogarnęła? Ostatnio Dominique Moisi, znany też w Polsce obserwator sceny międzynarodowej, poświęcił książkę „geopolityce emocji". O roli pasji w polityce pisali również Michael Walzer, Pierre Hassner i Stanley Hoffman.

W świetle powrotu namiętności warto spojrzeć na reakcje na tragedię z 10 kwietnia. Smoleńsk ukazał nagle wymiar polityki zawsze obecny, choć odgrywający w  czasach spokojnych rolę drugorzędną: pasje, emocje, strach o losy wspólnoty. Ta polityka ukazuje swą moc – konstruktywną bądź destruktywną – zwłaszcza w momentach krytycznych. Katastrofa uruchomiła siły, nad którymi nikt nie panował i które sprzyjały przede wszystkim PiS.

Samo to, że najważniejszą ofiarą z punktu widzenia wyobraźni zbiorowej był prezydent RP – tak ściśle związany z PiS – oraz duża część przywódców tej partii, uczynił z katastrofy nie tylko symbol martyrologii narodowej, lecz także martyrologii tej właśnie rodziny i tej właśnie partii. To był ogromny kapitał. Zmienił w szokujący sposób ocenę prezydentury Lecha Kaczyńskiego. PiS i podległe mu media publiczne wykorzystały katastrofę, żeby oskarżyć całą klasę polityczną o kłamliwe manipulowanie w przeszłości obrazem prezydenta. Głębokie tektoniczne ruchy w zbiorowej świadomości mogły doprowadzić Jarosława Kaczyńskiego do zwycięstwa.

Klęska liberalnego języka
Interesująca była konfrontacja Kaczyńskiego z Komorowskim w czasie pierwszej debaty na temat podziału czy jedności Polski. Kaczyński mówił o Polsce A i B, krytykując rzekomą politykę rządu, który miałby się skupiać na bardziej rozwiniętych regionach, czyli na Polsce A. Rzeczywiście, liczni ekonomiści (np. Leszek Balcerowicz) mówią o  racjonalności skupienia środków w regionach już rozwiniętych (istnieje tam infrastruktura, wykwalifikowana siła robocza, zwykle bliskie rynki zbytu). Słowa Kaczyńskiego zawierały niewątpliwie nowe wcielenie kreatywnej destrukcji, wprowadzanie podziałów dla zdobycia poparcia tych, którzy w tym podziale definiowani są jako pokrzywdzeni. Tak było z  wielkim hitem 2005 roku, gdy przeciwstawił on „Polskę solidarną" „Polsce liberalnej”. Niezależnie jednak od intencji w samych pojęciach Polski A  i B nie ma nic nagannego. Głębokie różnice w rozwoju poszczególnych regionów są oczywiste i deprymująco trwałe.

Komorowski odpowiedział, że  Polska jest jedna, nie ma żadnych dwóch Polsk. Polacy są rzeczywiście formalnie równorzędnymi obywatelami własnego kraju. Ale  Kaczyński mówił o czymś innym. Interesujące, że tę „opowieść" Kaczyńskiego zakwestionował z innej, liberalne, strony Witold Gadomski (tekst „Ile jest Polsk?”, „Gazeta Wyborcza”), dowodząc, że są nie dwie Polski, tylko nieskończona ich liczba, „jest 38 milionów Polsk. Więc trudno mówić, że najważniejsza jest Polska. Najważniejsi są Polacy, którzy tę Polskę zamieszkują”. Tylko że logicznie rzecz biorąc, z takiej konkluzji wynika, iż nie ma sensu żadna polityka regionalna czy  społeczna, bowiem nie ma żadnej kategorii społecznej, której los wymaga działań społecznych czy inicjatywy państwa. Innymi słowy, jest to  program skrajnego liberalizmu.

A liberalny język poniósł właśnie klęskę – chociaż przejściową – na lotnisku pod Smoleńskiem. Polacy bowiem odnaleźli się znów jako wspólnota, jako naród, w tradycyjnejroli żałobników. Codzienny język małego racjonalizmu ukazał swoje granice. Okazało się, że z sił politycznych tylko Partia Stanu Nadzwyczajnego, czyli PiS, dysponowała odpowiednim językiem, żeby odpowiedzieć na  potrzeby emocjonalne Polaków. Uzupełniając w ten sposób Kościół, który zajął w czasie żałoby miejsce najważniejsze, popierając następnie w  czasie kampanii partię, która potrafiła rytuał religijny przedłużyć i  przełożyć na język polityki.

PiS w defensywie
Polska A i Polska B służyły jednak nie tylko celom politycznym, narzuceniu definicji polskiej sytuacji, przeciwstawiając uprzywilejowanych (reprezentowanych przez PO) społecznie wrażliwemu PiS. Kategorie Polski A i B służą też interpretowaniu wyników wyborów.

Obserwatorzy jednomyślnie pokazują, iż linia podziału elektoratów dwóch wielkich partii pokrywa się z granicami zaborów – zabór rosyjski i  austro-węgierski to sfera dominacji PiS, zabór pruski zaś oraz „ziemie odzyskane" i wielkie miasta głosują na PO. Interesującej, chociaż bałamutnej próby reinterpretacji danych wyborczych podjął się Piotr Gontarczyk („Polska B zagłosuje na Komorowskiego?”, „Rzeczpospolita”), znany z działalności w IPN. Dowodzi on, że na PiS głosują ludzie z  terenów, które przed wojną wchodziły w skład niepodległej Rzeczypospolitej. Mamy więc tutaj ciągłość więzi społecznych, instytucji kościelnych i kulturalnych, przywiązania do ojczyzny. Tej tradycji, zakorzenieniu, dziedziczonemu patriotyzmowi przeciwstawia on brak tradycji ludności wykorzenionej, przemieszczonej ze Wschodu, zamieszkującej ziemie zachodnie i północne, gdzie życie odbudowywano na  kulturowym pustkowiu. O fantazyjności tez Gontarczyka świadczy to, że na terenach byłego zaboru pruskiego należących do II Rzeczypospolitej, większość obywateli głosuje na Komorowskiego.

Celniej byłoby chyba powiedzieć, że wybory po raz kolejny dowiodły, iż PO jest partią ludzi młodych, wykształconych, nowoczesnych, popularną w regionach rozwiniętych, PiS zaś partią ludzi starszych, mniej wykształconych, biedniejszych, z regionów słabiej rozwiniętych. Innymi słowy, PiS jest pod tym względem w sytuacji defensywnej, a PO – w sytuacji ofensywnej.
Okładka tygodnika WPROST: 29/2010
Więcej możesz przeczytać w 29/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 8
  • smutny   IP
    Miałem jechać na z Rzeszowa na wybrzeże, ale nie pojadę, bo tam dożynają watahy z Polski B :((
    • xylon   IP
      Fundacja \"Batorego\"zawsze miała specyficzne poglądy i nie dostrzega różnicy zasadniczej.Kaczyński chce z korupcją walczyć a Komarowski na niej korzysta.Może by Smolar zajął się tematem ciekawszym-dlaczego z przestrzeni publicznej zniknęło pojęcie dla gospodarki kluczowe-konflikt interesów,bo dla Fundacji jaki widzę takie pojęcie nie istnieje.Przecież o kolegach tylko dobrze?
      • studentUW   IP
        Jakiekolwiek podziały to twór sztuczny, a mówienie, że starzy głosowali na PiS a młodzi na PO to uproszczenie nie poparte danymi. Jeśli ktokolwiek mówi mi że są ludzie gorsi i lepsi to jest kłamcą- będąc jednym narodem nie możemy pozwolić żeby ktoś nasz podzielił.
        • xsd   IP
          Kościół dzieli Polaków - http://www.youtube.com/watch?v=G9_fQHt_cdE
          • goska   IP
            Ja jestem z Polski B i w zyciu nie zaglosowalabym na Kaczora nie moge nadziwic sie moim rodakom

            Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2010 (1432)

            • Stu trędowatych? 11 lip 2010, 19:00 W wystąpieniu tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów Bronisław Komorowski z wielkim przejęciem powtarzał pewne zdanie zawierające dwa piękne słowa i jedną całkowicie nieprawdziwą tezę – „Nie ma wolności bez solidarności i nie ma solidarności bez wolności”. 6
            • Na skróty - wydarzenia 11 lip 2010, 19:00 Wakacje w Grecji? Raczej nie w Atenach, gdzie trwa strajk generalny przeciwko reformie emerytalnej oraz działaniom oszczędnościowym rządu. W ostatni czwartek 24-godzinny protest sparaliżował transport lotniczy, kolejowy i morski. Nie działa... 9
            • Wybory – czas cudów 11 lip 2010, 19:00 Marszałkiem Sejmu został znajomy Zdzicha, Mira i Zbycha, czyli Grzegorz Schetyna. Mirosław Drzewiecki już się ucieszył i dał temu wyraz, publicznie mówiąc o pseudoaferze hazardowej. Sam Schetyna pytany, czy nowe zajęcie to awans, czy... 11
            • Matka Polka od celebrytów 11 lip 2010, 19:00 Agnieszka Chylińska będzie rodzić – dzięki Bogu kolejne dziecko, a nie kolejną płytę spod znaku aerobic dance pop. Artysta upadły Maciek Maleńczuk upada dalej: jego występ będzie główną atrakcją tegorocznego Pikniku Country.... 12
            • Wańka wstańka 11 lip 2010, 19:00 Był skończony w polityce już nieraz. Zawsze się podnosił. Właśnie minimalnie przegrał wybory prezydenckie. A przegrany Jarosław Kaczyński jeszcze bardziej chce wygrać. 14
            • Mąż Marty i jego lista 11 lip 2010, 19:00 Jestem skromną, prywatną osobą, która po prostu zna trochę ludzi – mówi Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej 18
            • To, co nas podzieliło 11 lip 2010, 19:00 Po wyborach zostało nam wrażenie, że żyjemy w dwóch Polskach." Ale czy rzeczywiście Polska A głosowała na Komorowskiego, a Polska B – na Kaczyńskiego? I czy ten podział jest czymś więcej niż wymysłem specjalistów od politycznego marketingu? 24
            • Czuły barbarzyńca 11 lip 2010, 19:00 Nigdy się nie poddaje i zawsze wraca po swoje. Właściwie już wrócił – został marszałkiem Sejmu. Czy Grzegorz Schetyna zdecyduje się na wojnę z premierem? 28
            • Najsztub pyta: Zasztyletowany ma nadzieję 11 lip 2010, 19:00 Marcinkiewicz radzi Tuskowi szaloną odwagę, a Kaczyńskiemu podróż dookoła świata. Sam nie wraca z dalekiej podróży. 32
            • Turystyka grobowa 11 lip 2010, 19:00 Zobaczyć, opowiedzieć znajomym, a jeszcze lepiej pokazać zrobione komórką zdjęcie. Zwiedzanie grobu Lecha i Marii Kaczyńskich to hit tegorocznego sezonu turystycznego w Krakowie. Szybko, sprawnie i za darmo, a przy okazji można obejrzeć Wawel. 38
            • Wielki sukces PSiK 11 lip 2010, 19:00 Wielki sukces PSiK Kościół katolicki dojrzał nareszcie do tego, by założyć własną partię. Sprawdzianem tej dojrzałości były ostatnie wybory, w których instytucja ta okazała się skuteczna, przedsiębiorcza, zaangażowana i nie trwoniła energii na inne zajęcia niż wytrwałe dążenie... 41
            • Kościół: złe myśli, złe tematy 11 lip 2010, 19:00 Nie bardzo mam ochotę żyć w kraju, w którym lekarza, który dokonywał w wyjątkowych przypadkach aborcji, nie można pochować po katolicku, chociaż był człowiekiem wierzącym. 42
            • Milionerzy znad Wisły 11 lip 2010, 19:00 82,5 mld zł – taki majątek zgromadziła wspólnie setka najbogatszych polaków. W 2009 r. wartość ich aktywów wzrosła o 4,5 mld zł. 44
            • 100 najbogatszych Polaków 11 lip 2010, 19:00 Miejsce pierwsze na liście najbogatszych zostało obronione – kolejny już raz – przez Jana Kulczyka, który rozbudował swoje imperium (m.in. spółki wydobywcze) i pomnożył jego wartość do 7,1 mld zł (z 5,9 mld zł w 2009 r.). 46
            • Co Bóg połączył… 11 lip 2010, 19:00 W polskich sądach kościelnych rozpatrywanych jest ponad 11 tys. wniosków o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jesteśmy w tej statystyce na pierwszym miejscu na świecie, wyprzedzamy nawet katolickie Włochy i Brazylię. Uzyskanie u nas „kościelnego rozwodu” nie jest... 78
            • Grill, baby, grill 11 lip 2010, 19:00 Jedni preferują kiełbasę i karkówkę, inni wolą rzucić na ruszt krewetki i kurczaka w sosie teriyaki. Jednych stać tylko na najtańszy sprzęt, inni zaś są gotowi wydać na niego kilka tysięcy złotych. Wszystkich łączy pasja grillowania – najnowszy narodowy sport Polaków. 82
            • Znaczy kapitan 11 lip 2010, 19:00 Przez 32 lata pływał po morzu. Mimo to żona go nie zostawiła, a dzieci nie wyklęły. 84
            • Świat według Hillary 11 lip 2010, 19:00 Hillary Clinton podpadła ludowi jako mówiąca własnym głosem feministka." Ten sam lud zaakceptował ją jako zdradzoną żonę. Kapitał społecznego współczucia zainwestowała w politykę. I wygrała. 86
            • Musimy przewodzić 11 lip 2010, 19:00 Ameryka nie może rozwiązać wszystkich problemów świata, ale nie można ich rozwiązać bez przywództwa Ameryki – mówi Tomaszowi Lisowi sekretarz stanu USA Hillary Clinton 90
            • Sarkogate? Uchowaj Boże! 11 lip 2010, 19:00 Jaka jest różnica między elitą futbolu a elitą władzy? We Francji niewielka," ale istotna. Obie ekipy się kompromitują, w obu rządzą cwaniacy, naciągacze i szubrawcy. Tylko z tej drugiej nikogo się nie wyrzuca. 92
            • Multikulti po niemiecku 11 lip 2010, 19:00 Nie wiadomo, co jest większym zaskoczeniem – to, że Niemcy są tak wielokolorowe rasowo, czy to, że zaczynają być lubiane, także przez samych Niemców. Wielobarwna reprezentacja piłkarska zdziałała więcej niż politycy. 94
            • To był ich mundial! 11 lip 2010, 19:00 Piłkarze, w których niewielu wierzyło, a błysnęli." Trenerzy, których kiedyś skreślono, a zadziwili świat. I ci, którzy mieli porywać tłumy, a zawiedli i chcą zapomnieć, że w ogóle grali w RPA. To oni byli bohaterami. 97
            • Piękny umysł po rosyjsku 11 lip 2010, 19:00 Kilkanaście dni temu Grigorij Perelman oficjalnie oświadczył, że nie przyjmie miliona dolarów nagrody przyznanej mu przez amerykański Instytut Matematyczny Claya. Geniusz czy wariat? Pytanie tym bardziej zasadne, że Perelman żyje niemal w nędzy w mikroskopijnym mieszkanku na... 100
            • Has nieśmiertelny 11 lip 2010, 19:00 W tym roku mija 10 lat od śmierci Wojciecha Jerzego Hasa. Stąd w programie festiwalu Era Nowe Horyzonty retrospektywa jego twórczości. Będzie można zobaczyć odnowioną wersję „Sanatorium pod klepsydrą” i zwiastun odrestaurowanego „Rękopisu znalezionego w... 102
            • Oczyszczanie oka 11 lip 2010, 19:00 Powinniśmy chwalić się nim jak Polańskim czy Komedą. Tworzone ponad 40 lat temu jego projekty wciąż wyglądają zadziwiająco świeżo. Wrażenie robi zresztą nie tylko jego sztuka, ale też jego biografia. W Londynie w tym tygodniu otwiera się wystawa Romana Cieślewicza, jednego z... 107
            • Erudyta czy celebryta? 11 lip 2010, 19:00 Jedni widzą w nim błyskotliwego akademika, inni sprzedającego pseudofilozofię celebrytę, który do perfekcji opanował umiejętność medialnej gry. Kim jest Alain de Botton, autor bestsellerów z dziedziny „filozofii życia codziennego”? W Polsce ukazała się właśnie jego... 108
            • Zalegalizować kłamstwo 11 lip 2010, 19:00 O tym, że Janusz Palikot się nie nadaje do świata polityki, mówiłem chyba od pierwszego dnia, kiedy się w tym świecie znalazł. 110
            • Młode ziemniaki – lato w mundurkach 11 lip 2010, 19:00 Początek lipca to idealny czas na młode ziemniaki." W sklepach powitaliśmy już polskie odmiany, bo do tej pory jedliśmy głównie ziemniaki marokańskie. Długa zima w Polsce powoduje, że rodzime kartofelki pojawiają się u nas najwcześniej w czerwcu. 112
            • Winny jest Miś Uszatek! 11 lip 2010, 19:00 Opis: Miś Uszatek w dobrze znanym nam pokoju kładzie się do łóżka. Jego piżama jest oczywiście idealnie wyprasowana. Jak zwykle w tej sytuacji Miś przekazuje całemu narodowi Ważną Wskazówkę. 113
            • Być z Palikotem na bezludnej wyspie 11 lip 2010, 19:00 Być z Palikotem na bezludnej wyspie Taka sytuacja trafia się często prawdziwemu dżentelmenowi. Mam na myśli wylądowanie na bezludnej wyspie. Jest wiele powodów, by uznać, że idealnym towarzyszem niedoli byłby w tym położeniu Janusz Palikot. 113
            • Wielki ryk 11 lip 2010, 19:00 Wielki ryk to coś, co kojarzy się z krzykiem kibiców i odgłosami stadionu." Ryk rykowi nierówny. Są ryki radości i ryk jelenia na rykowisku. 114

            ZKDP - Nakład kontrolowany