Erudyta czy celebryta?

Erudyta czy celebryta?

Jedni widzą w nim błyskotliwego akademika, inni sprzedającego pseudofilozofię celebrytę, który do perfekcji opanował umiejętność medialnej gry. Kim jest Alain de Botton, autor bestsellerów z dziedziny „filozofii życia codziennego”? W Polsce ukazała się właśnie jego „Sztuka podróżowania”.
Najlepszą rzeczą, którą możesz zrobić, kiedy masz problem to… o nim pomyśleć" – tej rozbrajającej rady udziela człowiek, który po chwili cytuje na wyrywki Nietzschego i Schopenhauera. Czy pisarz i filozof Alain de Botton to pierwszorzędny intelektualista, czy zwykły hochsztapler? Znany i w Polsce 41-letni autor trzech powieści oraz  siedmiu książek z pogranicza autobiografii i eseju ma zarówno zagorzałych wielbicieli, jak i przeciwników. Jedni zarzucają mu intelektualną płyciznę i wyrachowanie, drudzy – wśród nich wybitni pisarze John Banville i Edmund White – nazywają oszałamiającym, wskazując na rozległe spektrum zainteresowań oraz umiejętność pisania o  poważnych problemach przystępnym językiem.

Sławę de Botton zdobył w 1997 r. po opublikowaniu książki zatytułowanej „Jak Proust może zmienić twoje życie" (wyd. pol. 1998). Szwajcar odwoływał się tam do dzieł wielkiego (chociaż niezbyt chętnie czytanego) francuskiego pisarza, łącząc ich analizę z poradnikiem psychologicznym dla masowego odbiorcy. Książkę pochwalił sam John Updike, twórca „Czarownic z Eastwick”. Nie trzeba było wielu tygodni, by wskoczyła na amerykańskie oraz brytyjskie listy bestsellerów i została przetłumaczona na 20 języków. Ale de Botton niedługo cieszył się sukcesem. Jego kolejna książka „The Consolations of  Philosophy”, w której tłumaczył, jak ma się filozofia największych: Epikura, Montaigne’a, Nietzschego, Schopenhauera czy Sokratesa, do życia codziennego, została zmieszana z błotem przez papieżycę amerykańskiej krytyki literackiej – Michiko Kakutani z „New York Timesa”. Sam pisarz ma na to prostą odpowiedź: – Złe recenzje to podatek, jaki pisarz musi płacić od sukcesu. Kolejny musisz zapłacić, kiedy pragniesz być jednocześnie głęboki i przystępny. Nasza kultura pozwala ludziom na dwa rozwiązania: albo jesteś popularny i nieszanowany, albo nieznany i  poważany. Walczę z tą dychotomią, chcąc połączyć popularność z powagą treści.

Pisanie jako autoterapia
Jest jeden silny argument za tym, że de Bottonowi można zaufać: pisze, choć nie musi. Urodzony w 1969 r. w Zurychu pisarz nigdy nie musiał martwić się o byt. Jego ojciec Gilbert de Botton był żydowskim bankierem, który przybył do Szwajcarii, by stanąć na czele RothschildBank. Fundusz powierniczy, który zostawił w spadku synowi, wynosi 200 milionów funtów. Ale de Botton woli żyć z pisania.

Może nauczyło go tego surowe wychowanie. W rozmowie z „Guardianem" de Botton wspomina ojca jako despotę, który trzymał wszystko żelazną ręką i nigdy nie pozwalał, by dzieci poczuły się uprzywilejowane. Kiedy miał osiem lat, ojciec wysłał go do szkoły w Oksfordzie. – To było straszne. Byłem obcokrajowcem, Żydem, śmiesznie się nazywałem, byłem niski i nie cierpiałem sportu, co jest sporym problemem w angielskich szkołach –  wspomina. Potem przyszło pierwsze rozczarowanie: nie dostał się do  elitarnego Eton, skończył więc stojącą o jeden punkt niżej w rankingach Harrow School i zaczął studiować historię i filozofię w Cambridge. Uczelnię uznał jednak za pomyłkę: – Nauczyciele nie byli tak wspaniali, jak oczekiwałem, nie nawiązałem też wielu przyjaźni. Kurs historii nie  był specjalnie wymagający, więc spędzałem większość czasu, czytając rzeczy spoza syllabusa. Wtedy też zacząłem pisać.

Pierwszą książkę wydał jeszcze na studiach, gdy miał 23 lata. Książkę zresztą osobliwą – ni to  powieść, ni autobiografia, w której autor analizuje własne życie miłosne. Później de Botton przyznawał, że przez literaturę próbuje uporać się z samym sobą: – Moje pisanie zawsze było dość osobiste, pozwalało mi zachować zdrowie psychiczne. Tak, to autoterapia.

Jak na  wrażliwego młodzieńca przystało, de Botton skończył na kozetce. W wieku 30 lat miał za sobą psychoterapię, po której poczuł się uleczony i  gotowy na związek. Zakomunikował więc przyjaciołom, że chętnie poznałby córkę lekarza, rozsądną kobietę, pracującą w biznesie lub świecie nauki. Nie minęło kilka dni, a przedstawili mu bizneswoman Charlotte, która została jego żoną. Ma z nią dwóch synów.

Lepszy pisarz niż mówca
Problem z de Bottonem jest taki, że trudno go jednoznacznie podsumować. Z jednej strony opowiada w niemal XIX-wiecznym stylu, ile dały mu wzbogacające wewnętrznie europejskie podróże, powołuje się na inspirację Proustem, Montaigne’em, Stendhalem czy Flaubertem, przyznaje, że  uwielbia Rolanda Barthes’a. Z drugiej – nie ma oporów, by podczas swoich prelekcji, na które ciągnie imponujący tłum, rzucać z powagą i  przekonaniem podobne perełki: „Boimy się porażki, ponieważ boimy się śmieszności w oczach innych. Świat mówi nam dziś, że możemy być, kim chcemy, tymczasem nie można odnosić sukcesu we wszystkim". Czy to  „Alchemik” Coelho?

Przemowy Szwajcara wywołują sprzeczne reakcje: od  szczerego śmiechu po zdumienie nad banalnością niektórych stwierdzeń. Zresztą zawsze podejrzane jest, kiedy ktoś z równą łatwością mówi o  związkach pism Emila Durkheima z życiem codziennym, architekturze japońskiej i średniowiecznym pojęciu powodzenia życiowego. Łącząc wykształcenie z umiejętnością promowania własnej osoby, de Botton staje obok innych głośnych postaci współczesnego życia publicznego: francuskiego filozofa Bernarda-Henriego Lévy’ego, kanadyjskiej pisarki i  działaczki społecznej Naomi Klein, słoweńskiego socjologa i filozofa Slavoja Žižka, a przede wszystkim Malcolma Gladwella, zwanego „geniuszem marketingu", wpływowego myśliciela, który za swoje publikacje inkasuje milionowe honoraria. De Botton to dzisiaj jeden z najważniejszych przedstawicieli tej grupy intelektualnych celebrytów. Sam prowokuje podobne skojarzenia, mówiąc: – Filozofia się nie sprzedaje. Brzmi jak żart. To archaiczny język.

Nic dziwnego, że po „Sztukę podróżowania" sięga się z uprzedzeniem. Niesłusznie. Ewidentnie de Botton to lepszy pisarz niż mówca. „Sztuka podróżowania” jest ciekawą próbą połączenia dziennika podróży z esejem, który opowiada o związkach wyjazdów i  procesu myślenia. De Botton w anegdotyczny, zabawny i błyskotliwy sposób opisuje własną wyprawę po Europie (i nie tylko), łącząc to z  rozważaniami na temat sztuki Hoppera, van Gogha czy Flauberta. Czasami przesadza z przystępnością – na przykład kiedy z dydaktycznym zacięciem opowiada, co miał na myśli poeta Wordsworth, pisząc swoje wiersze, jednak ogólne wrażenie po lekturze „Sztuki podróżowania” jest bardzo pozytywne. Może więc i miał de Botton potknięcia w swej karierze i  szlifując język tak, by prosto płynął do uszu ludu, naraził się na  śmieszność, jednak „Sztuką podróżowania” udowadnia, że intrygująco umie łączyć erudycję z jasnością przekazu. Kontrowersji wokół niego samego to  nie kończy, ale cóż zrobić – książkę zawsze ocenić łatwiej niż człowieka.

Alain de Botton „Sztuka podróżowania", wyd. Czuły Barbarzyńca, czerwiec 2010
Okładka tygodnika WPROST: 29/2010
Więcej możesz przeczytać w 29/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2010 (1432)

  • Stu trędowatych? 11 lip 2010, 19:00 W wystąpieniu tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów Bronisław Komorowski z wielkim przejęciem powtarzał pewne zdanie zawierające dwa piękne słowa i jedną całkowicie nieprawdziwą tezę – „Nie ma wolności bez solidarności i nie ma solidarności bez wolności”. 6
  • Na skróty - wydarzenia 11 lip 2010, 19:00 Wakacje w Grecji? Raczej nie w Atenach, gdzie trwa strajk generalny przeciwko reformie emerytalnej oraz działaniom oszczędnościowym rządu. W ostatni czwartek 24-godzinny protest sparaliżował transport lotniczy, kolejowy i morski. Nie działa... 9
  • Wybory – czas cudów 11 lip 2010, 19:00 Marszałkiem Sejmu został znajomy Zdzicha, Mira i Zbycha, czyli Grzegorz Schetyna. Mirosław Drzewiecki już się ucieszył i dał temu wyraz, publicznie mówiąc o pseudoaferze hazardowej. Sam Schetyna pytany, czy nowe zajęcie to awans, czy... 11
  • Matka Polka od celebrytów 11 lip 2010, 19:00 Agnieszka Chylińska będzie rodzić – dzięki Bogu kolejne dziecko, a nie kolejną płytę spod znaku aerobic dance pop. Artysta upadły Maciek Maleńczuk upada dalej: jego występ będzie główną atrakcją tegorocznego Pikniku Country.... 12
  • Wańka wstańka 11 lip 2010, 19:00 Był skończony w polityce już nieraz. Zawsze się podnosił. Właśnie minimalnie przegrał wybory prezydenckie. A przegrany Jarosław Kaczyński jeszcze bardziej chce wygrać. 14
  • Mąż Marty i jego lista 11 lip 2010, 19:00 Jestem skromną, prywatną osobą, która po prostu zna trochę ludzi – mówi Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej 18
  • To, co nas podzieliło 11 lip 2010, 19:00 Po wyborach zostało nam wrażenie, że żyjemy w dwóch Polskach." Ale czy rzeczywiście Polska A głosowała na Komorowskiego, a Polska B – na Kaczyńskiego? I czy ten podział jest czymś więcej niż wymysłem specjalistów od politycznego marketingu? 24
  • Czuły barbarzyńca 11 lip 2010, 19:00 Nigdy się nie poddaje i zawsze wraca po swoje. Właściwie już wrócił – został marszałkiem Sejmu. Czy Grzegorz Schetyna zdecyduje się na wojnę z premierem? 28
  • Najsztub pyta: Zasztyletowany ma nadzieję 11 lip 2010, 19:00 Marcinkiewicz radzi Tuskowi szaloną odwagę, a Kaczyńskiemu podróż dookoła świata. Sam nie wraca z dalekiej podróży. 32
  • Turystyka grobowa 11 lip 2010, 19:00 Zobaczyć, opowiedzieć znajomym, a jeszcze lepiej pokazać zrobione komórką zdjęcie. Zwiedzanie grobu Lecha i Marii Kaczyńskich to hit tegorocznego sezonu turystycznego w Krakowie. Szybko, sprawnie i za darmo, a przy okazji można obejrzeć Wawel. 38
  • Wielki sukces PSiK 11 lip 2010, 19:00 Wielki sukces PSiK Kościół katolicki dojrzał nareszcie do tego, by założyć własną partię. Sprawdzianem tej dojrzałości były ostatnie wybory, w których instytucja ta okazała się skuteczna, przedsiębiorcza, zaangażowana i nie trwoniła energii na inne zajęcia niż wytrwałe dążenie... 41
  • Kościół: złe myśli, złe tematy 11 lip 2010, 19:00 Nie bardzo mam ochotę żyć w kraju, w którym lekarza, który dokonywał w wyjątkowych przypadkach aborcji, nie można pochować po katolicku, chociaż był człowiekiem wierzącym. 42
  • Milionerzy znad Wisły 11 lip 2010, 19:00 82,5 mld zł – taki majątek zgromadziła wspólnie setka najbogatszych polaków. W 2009 r. wartość ich aktywów wzrosła o 4,5 mld zł. 44
  • 100 najbogatszych Polaków 11 lip 2010, 19:00 Miejsce pierwsze na liście najbogatszych zostało obronione – kolejny już raz – przez Jana Kulczyka, który rozbudował swoje imperium (m.in. spółki wydobywcze) i pomnożył jego wartość do 7,1 mld zł (z 5,9 mld zł w 2009 r.). 46
  • Co Bóg połączył… 11 lip 2010, 19:00 W polskich sądach kościelnych rozpatrywanych jest ponad 11 tys. wniosków o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jesteśmy w tej statystyce na pierwszym miejscu na świecie, wyprzedzamy nawet katolickie Włochy i Brazylię. Uzyskanie u nas „kościelnego rozwodu” nie jest... 78
  • Grill, baby, grill 11 lip 2010, 19:00 Jedni preferują kiełbasę i karkówkę, inni wolą rzucić na ruszt krewetki i kurczaka w sosie teriyaki. Jednych stać tylko na najtańszy sprzęt, inni zaś są gotowi wydać na niego kilka tysięcy złotych. Wszystkich łączy pasja grillowania – najnowszy narodowy sport Polaków. 82
  • Znaczy kapitan 11 lip 2010, 19:00 Przez 32 lata pływał po morzu. Mimo to żona go nie zostawiła, a dzieci nie wyklęły. 84
  • Świat według Hillary 11 lip 2010, 19:00 Hillary Clinton podpadła ludowi jako mówiąca własnym głosem feministka." Ten sam lud zaakceptował ją jako zdradzoną żonę. Kapitał społecznego współczucia zainwestowała w politykę. I wygrała. 86
  • Musimy przewodzić 11 lip 2010, 19:00 Ameryka nie może rozwiązać wszystkich problemów świata, ale nie można ich rozwiązać bez przywództwa Ameryki – mówi Tomaszowi Lisowi sekretarz stanu USA Hillary Clinton 90
  • Sarkogate? Uchowaj Boże! 11 lip 2010, 19:00 Jaka jest różnica między elitą futbolu a elitą władzy? We Francji niewielka," ale istotna. Obie ekipy się kompromitują, w obu rządzą cwaniacy, naciągacze i szubrawcy. Tylko z tej drugiej nikogo się nie wyrzuca. 92
  • Multikulti po niemiecku 11 lip 2010, 19:00 Nie wiadomo, co jest większym zaskoczeniem – to, że Niemcy są tak wielokolorowe rasowo, czy to, że zaczynają być lubiane, także przez samych Niemców. Wielobarwna reprezentacja piłkarska zdziałała więcej niż politycy. 94
  • To był ich mundial! 11 lip 2010, 19:00 Piłkarze, w których niewielu wierzyło, a błysnęli." Trenerzy, których kiedyś skreślono, a zadziwili świat. I ci, którzy mieli porywać tłumy, a zawiedli i chcą zapomnieć, że w ogóle grali w RPA. To oni byli bohaterami. 97
  • Piękny umysł po rosyjsku 11 lip 2010, 19:00 Kilkanaście dni temu Grigorij Perelman oficjalnie oświadczył, że nie przyjmie miliona dolarów nagrody przyznanej mu przez amerykański Instytut Matematyczny Claya. Geniusz czy wariat? Pytanie tym bardziej zasadne, że Perelman żyje niemal w nędzy w mikroskopijnym mieszkanku na... 100
  • Has nieśmiertelny 11 lip 2010, 19:00 W tym roku mija 10 lat od śmierci Wojciecha Jerzego Hasa. Stąd w programie festiwalu Era Nowe Horyzonty retrospektywa jego twórczości. Będzie można zobaczyć odnowioną wersję „Sanatorium pod klepsydrą” i zwiastun odrestaurowanego „Rękopisu znalezionego w... 102
  • Oczyszczanie oka 11 lip 2010, 19:00 Powinniśmy chwalić się nim jak Polańskim czy Komedą. Tworzone ponad 40 lat temu jego projekty wciąż wyglądają zadziwiająco świeżo. Wrażenie robi zresztą nie tylko jego sztuka, ale też jego biografia. W Londynie w tym tygodniu otwiera się wystawa Romana Cieślewicza, jednego z... 107
  • Erudyta czy celebryta? 11 lip 2010, 19:00 Jedni widzą w nim błyskotliwego akademika, inni sprzedającego pseudofilozofię celebrytę, który do perfekcji opanował umiejętność medialnej gry. Kim jest Alain de Botton, autor bestsellerów z dziedziny „filozofii życia codziennego”? W Polsce ukazała się właśnie jego... 108
  • Zalegalizować kłamstwo 11 lip 2010, 19:00 O tym, że Janusz Palikot się nie nadaje do świata polityki, mówiłem chyba od pierwszego dnia, kiedy się w tym świecie znalazł. 110
  • Młode ziemniaki – lato w mundurkach 11 lip 2010, 19:00 Początek lipca to idealny czas na młode ziemniaki." W sklepach powitaliśmy już polskie odmiany, bo do tej pory jedliśmy głównie ziemniaki marokańskie. Długa zima w Polsce powoduje, że rodzime kartofelki pojawiają się u nas najwcześniej w czerwcu. 112
  • Winny jest Miś Uszatek! 11 lip 2010, 19:00 Opis: Miś Uszatek w dobrze znanym nam pokoju kładzie się do łóżka. Jego piżama jest oczywiście idealnie wyprasowana. Jak zwykle w tej sytuacji Miś przekazuje całemu narodowi Ważną Wskazówkę. 113
  • Być z Palikotem na bezludnej wyspie 11 lip 2010, 19:00 Być z Palikotem na bezludnej wyspie Taka sytuacja trafia się często prawdziwemu dżentelmenowi. Mam na myśli wylądowanie na bezludnej wyspie. Jest wiele powodów, by uznać, że idealnym towarzyszem niedoli byłby w tym położeniu Janusz Palikot. 113
  • Wielki ryk 11 lip 2010, 19:00 Wielki ryk to coś, co kojarzy się z krzykiem kibiców i odgłosami stadionu." Ryk rykowi nierówny. Są ryki radości i ryk jelenia na rykowisku. 114

ZKDP - Nakład kontrolowany