Turystyka grobowa

Turystyka grobowa

Zobaczyć, opowiedzieć znajomym, a jeszcze lepiej pokazać zrobione komórką zdjęcie. Zwiedzanie grobu Lecha i Marii Kaczyńskich to hit tegorocznego sezonu turystycznego w Krakowie. Szybko, sprawnie i za darmo, a przy okazji można obejrzeć Wawel.
Wiesława i Sławomir Wiśniewscy wyjechali z Krakowa niepocieszeni. Choć do wawelskiej krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów schodzili trzy razy, nie udało im się zrobić sobie zdjęcia na tle grobowca Lecha i Marii Kaczyńskich. Pani Wiesława z niewinną miną przystawała na chwilę przy sarkofagu, od niechcenia kładąc na nim rękę, a małżonek ustawiony na  schodach przy wejściu próbował pstryknąć jej fotkę. Niestety, wszystko psuła dyżurująca w krypcie młoda strażniczka, przypominając surowo, że  fotografowanie jest zabronione. Wiśniewscy potulnie kiwali głowami, wychodzili na zewnątrz i jeszcze raz ustawiali się w kolejce do krypty. Pani Wiesława znów próbowała się upozować przy grobie, ale strażniczka była czujna. – Trzy razy nas pogoniła! Tylko przy Piłsudskim zrobiliśmy sobie zdjęcie, bo tam nikt nie pilnował. Szkoda, byłaby fajna pamiątka –  mówi z żalem Sławomir Wiśniewski.

– Znajomym chcieliśmy się pochwalić, że byliśmy tutaj. No i pokazać córce, która została w Toruniu, bo ma sesję – tłumaczy Wiesława. Małżonkowie twierdzą zgodnie, że przyszli na  Wawel, by pokłonić się prezydentowi Kaczyńskiemu. – Zginął jak zginął, tragicznie, więc chcieliśmy zobaczyć jego grób – mówi poważnie pan Sławomir, a żona energicznie mu przytakuje.

Ciszej nad grobem
Krakowska przewodniczka i właścicielka biura Galicja Alicja Natkaniec podzieliła przybywających na Wawel turystów na dwiekategorie: jedni chcą oddać prezydenckiej parze hołd, a dla drugich grób to po prostu najnowsza turystyczna atrakcja. – Tych drugich jest zdecydowanie więcej – przyznaje. Inni przewodnicy nie mają wątpliwości: krypta pod Wieżą Srebrnych Dzwonów to hit sezonu. – Wszyscy już na wstępie pytają, czy w  programie zwiedzania jest miejsce pochówku państwa Kaczyńskich. Chcą się też dowiedzieć, czy wejście do krypty jest bezpłatne. Gdy słyszą, że  owszem, pada hasło: idziemy! – opowiada Sławomir Jóźwik.

Zainteresowanie „turystyką grobową" zauważyły już biura podróży, i to nie tylko w  Krakowie. – Większość osób, które wykupują u nas wycieczki na Wawel, pyta, czy będą mogli odwiedzić kryptę, w której spoczywa para prezydencka. A niektórych interesuje tylko grób i proszą, by  zorganizować im taki wyjazd – mówi Magdalena Górska z warszawskiego oddziału biura Atlas Travel. Nowy trend dostrzegli też pracownicy miejskich punktów informacji turystycznej. – Dawniej najpopularniejsze było muzeum Czartoryskich i Sukiennice, teraz grób. No i jeszcze wystawa w fabryce Schindlera – mówi dziewczyna dyżurująca w punkcie przy ul. Grodzkiej.

W kwietniu, w pierwszych tygodniach po pogrzebie, gdy pamięć o katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem była jeszcze bardzo świeża, przed kryptą pod Wieżą Srebrnych Dzwonów kłębiły się tłumy. – Na wejście trzeba było czekać kilka godzin. Kolejka sięgała aż  do Baszty Złodziejskiej, jakieś 150 metrów od katedry. Gorąco było również w maju i czerwcu, gdy przyjeżdżały szkolne wycieczki. Teraz ruch jest płynny, choć krypta nigdy nie stoi pusta – mówi przewodnik Marek Łopatka.

Samo zwiedzanie niewielkiego, dusznego pomieszczenia trwa krótko – zaledwie kilkadziesiąt sekund, najwyżej minutę. Tyle zajmuje przejście obok grobu tragicznie zmarłej w katastrofie samolotu pod  Smoleńskiem pary prezydenckiej. Jeszcze tylko obowiązkowe muśnięcie dłonią sarkofagu z miodowego alabastru i już trzeba wychodzić na  zewnątrz, bo w kolejce czekają następni. Zwiedzających bardzo ciekawią napisy na szarfach wieńców ustawionych obok grobowca. – O, popatrz! Tu jest napisane „Kochanym rodzicom i dziadkom". To musi być od tej Marty, nie? – ekscytuje się młoda dziewczyna, trącając koleżankę. – Szszsz.... – syczy umundurowany strażnik. W krypcie błyskawicznie zapada cisza.

Za zbyt głośne mówienie obrywają nawet przewodnicy. Niektórzy, jak Sławomir Jóźwik, który kilka razy był strofowany przez samego proboszcza wawelskiej archikatedry Zdzisława Sochackiego, przyjmują to z  wyrozumiałością. – Ksiądz po prostu wprowadził w katedrze porządek –  tłumaczy. Innych surowe zasady mocno irytują. – Zabroniono nam nawet opowiadać o marszałku Piłsudskim, który leży w sąsiedniej krypcie. A  dlaczego wolno rozmawiać w pobliżu grobów królów i wieszczów? To jakiś absurd! – narzeka Alicja Natkaniec. Jej zdaniem ksiądz Sochacki chce wymusić na turystach sztuczną zadumę i stworzyć w krypcie nabożną atmosferę.

– Tak, rzeczywiście zależy nam na odpowiedniej atmosferze –  przyznaje Łukasz Krupa, który nadzoruje wawelskich strażników. – Ale  twierdzenie, że ksiądz proboszcz nie pozwala opowiadać o marszałku, to  kłamstwo. Chodziło nam jedynie o to, by przewodnicy nie wygłaszali na  dole długich opowieści o marszałku, bo to zatamowałoby ruch – tłumaczy. I pokazuje: turyści wchodzą do krypty dwoma wejściami. Jedni od strony katedry wawelskiej, bo wykupili za 12 złotych bilet do krypt z grobami królów, wieszczów i bohaterów, a inni (ci bezpłatni) schodzą wprost z  dziedzińca. – Jeśli chociaż jedna grupa przystanie na dłużej, korek gotowy. I dopiero wtedy zacznie się narzekanie – przekonuje Krupa.

Jak oni leżą?
– To było chyba najszybsze zwiedzanie w moim życiu – mówi ze zdziwieniem Marek Wołkowycki z podlaskiej Hajnówki. Razem z żoną Jolantą i dwuletnim synkiem zajrzeli na Wawel w drodze powrotnej z Zakopanego, gdzie spędzali urlop. – Pomyśleliśmy, że skoro nawet nie musimy specjalnie zbaczać z trasy, to możemy przy okazji obejrzeć grób – mówi mężczyzna.

Znanemu krakowskiemu psychologowi profesorowi Zbigniewowi Nęckiemu wizyta w krypcie zajęła jakieś dwie minuty. Poszedł na Wawel, bo  oprowadzał po mieście znajomych z Warszawy. – Ludzie po prostu zaliczają kolejne miejsce z katalogu krakowskich atrakcji. Chcą na własne oczy zobaczyć to, co znają z telewizji. Żadnych łez, żadnych emocji. Klasyczna turystyczna ciekawość – twierdzi Nęcki.

Turystów rzeczywiście ciekawi wszystko. Jeszcze zanim zejdą do krypty, zadają przewodnikom mnóstwo pytań. Chcą po raz kolejny usłyszeć o  uroczystościach pogrzebowych i trasie, którą żałobny kondukt przejechał z kościoła Mariackiego na Wawel. Najbardziej nurtują ich szczegóły: jak trumna z ciałami prezydenckiej pary została wniesiona do krypty (schody są przecież dość wąskie) oraz kto brał udział w ostatniej części pogrzebu (do podziemia nie wpuszczono kamerzystów, więc telewizja tego nie pokazała). Najważniejsze pytanie wypowiadają z pewnym skrępowaniem: jak małżonkowie zostali ułożeni w sarkofagu? Czy koło siebie, czy może jedna trumna została postawiona na drugiej? Proboszcz archikatedry ksiądz Zdzisław Sochacki, który oprowadza czasem zwiedzających, odpowiada wtedy, że małżonkowie leżą na jednej płaszczyźnie. – A pani Maria bliżej ściany – dodaje spokojnie.

Marka Łopatkę przyjezdni często pytają, czy Lech Kaczyński był naprawdę patriotą. – Mówię im, że tak wynika z biografii prezydenta. Nauczyłem się jej zaraz po pogrzebie, bo  chciałem być przygotowany do pracy. Przeczytałem też wiele wywiadów, jakich pani Maria udzieliła gazetom. Teraz opowiadam, że prezydentowa była wykształconą osobą, znała cztery języki. I zawsze przytaczam jej słowa, że nie wyobrażała sobie, by mogła umrzeć wcześniej niż mąż. Ludzie bardzo lubią takie historie – mówi Łopatka.

Zwiedzających ciekawi również, kiedy na ścianie krypty zawiśnie tablica z nazwiskami wszystkich 94 ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, co zapowiadano tuż po pogrzebie. Ale tego nie wie nawet proboszcz Sochacki. – Plany są i się realizują, ale wszystko wymaga czasu. W tej chwili trwają rozmowy między konserwatorem wojewódzkim, kardynałem Dziwiszem, wojewodą małopolskim, rodzinami zmarłych pod Smoleńskiem i przedstawicielami Rodzin Katyńskich – tłumaczy. Skąd takie opóźnienie? – Jest wiele spraw do uzgodnienia, jak choćby formuła wypisywania nazwisk. Czy  alfabetycznie, czy może jakoś inaczej? A co z imionami? Czy wymieniać je  wszystkie, czy tylko pierwsze? To wszystko trzeba ustalić – przekonuje ksiądz.

Polityka w krypcie
71-letnia Natalia Radecka, która od blisko pół wieku sprzedaje pamiątki na ul. Kanoniczej u stóp wawelskiego wzgórza, kilka Przyjechaliśmy tu zaraz po wyborach, żeby przeprosić za naród. I  pomodlić się, żeby mu rozum wrócił razy dziennie tłumaczy turystom, jak dojść do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Sporo osób dopytuje się również o zdjęcie prezydenckiej pary, najlepiej z datą katastrofy pod Smoleńskiem na odwrocie. – Prawie wszystkie już wykupili, zostało mi już tylko jedno, czarno-białe. Taki duży jest popyt na Kaczyńskich – mówi staruszka. Ten popyt cieszy ją podwójnie: ze względów handlowych i emocjonalnych. – Ja tak kocham tę  Maryję i jej męża. Wszystkich Kaczyńskich kocham i ich partię też! –  deklaruje z uniesieniem. Żałuje tylko, że nie może sama iść na Wawel. –  Zdrowie mi nie pozwala. Ale znam takie panie, co codziennie chodzą –  mówi.

Państwo w średnim wieku (nazwiska nie chcą ujawniać) przyjechali aż z Podlasia. Razem z nimi nastoletni syn i 22-letnia córka. –  Przyjechaliśmy tu zaraz po wyborach, żeby przeprosić za naród. I  pomodlić się, żeby mu rozum wrócił – mówi zapalczywie dziewczyna. – A  wcześniej modliliśmy się do Lecha Kaczyńskiego, żeby jego brat został prezydentem – dodaje matka. Kobieta z dumą opowiada, że ich dom w  podlaskim Brańsku był w czasie kampanii cały obwieszony plakatami z  podobizną Jarosława Kaczyńskiego. – Były na oknach, na płotach, wszędzie – chwali się.

Cała rodzina bardzo przeżyła katastrofę pod Smoleńskiem. I  nie wierzą, że doszło do niej przypadkiem. – Samoloty VIP-ów nie  spadają. Piloci mają nawigację, która prowadzi ich precyzyjnie jak po  sznurku, co do metra – przekonuje ojciec. – A na dodatek ze śledztwem taka cisza – dodaje żona. Oboje nie spieszyli się jak inni turyści, tylko stanęli w kącie i przez dłuższą chwilę w skupieniu obserwowali grobowiec. – I kto mówił, że tutaj nie ma dla naszego prezydenta miejsca? Jeszcze niejeden by się zmieścił – podsumowała matka po wyjściu na dziedziniec.

Bo kwestia pochówku prezydenckiej pary na Wawelu do dziś wywołuje ogromne emocje. – Dyskusje na ten temat zaczynają się już w  autobusie, którym wyruszamy na zwiedzanie. Jedni są stanowczo za, a inni argumentują, że to miejsce tylko dla królów i bohaterów. Mówią, że  kardynał Dziwisz nie miał prawa podjąć takiej decyzji, bo Wawel nie jest jego własnością – opowiada Sławomir Jóźwik. Przewodnik przeprowadza wtedy test: pyta grupę, do kogo należy wzgórze wawelskie. – I proszę mi wierzyć, zawsze pada jedna odpowiedź: do narodu polskiego. Ludzie mówią to z głębokim przekonaniem. A prawda jest taka, że Wawel jest administracyjnie podzielony na dwie części. Jedna, ta, na której leży zamek, jest własnością państwa, a druga z katedrą podlega Kościołowi i  arcybiskupowi – tłumaczy.

Jóźwik już dawno zauważył, że podczas zwiedzania krypty Polacy mimowolnie ujawniają swoje preferencje polityczne. Wspomina wycieczkę z Lubuskiego, która przyjechała do  Krakowa zaraz po pogrzebie pary prezydenckiej. – Turyści nie ukrywali, że głosują na Platformę Obywatelską, i śmiali się z tych, którzy stali w  długiej kolejce do krypty. Mówili ironicznie: nie szkoda im czasu, by  tak tu sterczeć? I po co? Żeby oddać hołd kiepskiemu prezydentowi? To  było przykre – mówi.

Na Wawelu zdarzają się też wzruszające chwile. Sławomirowi Jóźwikowi najbardziej utkwiła w pamięci pielgrzymka z  jakiejś śląskiej parafii, która przyjechała w maju. – To byli starsi ludzie, koło sześćdziesiątki, i wszyscy przy grobie płakali. Pracuję w  tym zawodzie kilkadziesiąt lat, ale jeszcze czegoś takiego nie widziałem – wspomina.
Okładka tygodnika WPROST: 29/2010
Więcej możesz przeczytać w 29/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • Maria   IP
    Zle się stało, że pochowano parę prezydencką na Wawelu i to z wielu powodów. Jeśli o mnie chodzi, to kryptę mogę odwiedzić jak będzie tam tablica upamiętniająca wszystkich zmarłych w katastrofie, przy czym najmniej interesuje mnie prezydent.Okazuje się, że to bratu za mało, Kraków daleko, nie da się robić zadymy. Pomylił się w swoich rachubach.Teraz i to w tej chwili pod dyktando Kacz. musi powstać pomnik przed pałacem. Kto przerwie to szaleństwo.Przecież pomniki stawia się za zasługi, a takowych nie mogę się dopatrzyć. Tragiczna śmierć to za mało.Na dziś zdaje się rządzić przegrany kacz.
    Jak na razie najbardziej sensowny jest P.Kalisz.
    • bez-nazwy   IP
      W turystyce grobowej celuja Zydzi.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2010 (1432)

      • Stu trędowatych? 11 lip 2010, 19:00 W wystąpieniu tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów Bronisław Komorowski z wielkim przejęciem powtarzał pewne zdanie zawierające dwa piękne słowa i jedną całkowicie nieprawdziwą tezę – „Nie ma wolności bez solidarności i nie ma solidarności bez wolności”. 6
      • Na skróty - wydarzenia 11 lip 2010, 19:00 Wakacje w Grecji? Raczej nie w Atenach, gdzie trwa strajk generalny przeciwko reformie emerytalnej oraz działaniom oszczędnościowym rządu. W ostatni czwartek 24-godzinny protest sparaliżował transport lotniczy, kolejowy i morski. Nie działa... 9
      • Wybory – czas cudów 11 lip 2010, 19:00 Marszałkiem Sejmu został znajomy Zdzicha, Mira i Zbycha, czyli Grzegorz Schetyna. Mirosław Drzewiecki już się ucieszył i dał temu wyraz, publicznie mówiąc o pseudoaferze hazardowej. Sam Schetyna pytany, czy nowe zajęcie to awans, czy... 11
      • Matka Polka od celebrytów 11 lip 2010, 19:00 Agnieszka Chylińska będzie rodzić – dzięki Bogu kolejne dziecko, a nie kolejną płytę spod znaku aerobic dance pop. Artysta upadły Maciek Maleńczuk upada dalej: jego występ będzie główną atrakcją tegorocznego Pikniku Country.... 12
      • Wańka wstańka 11 lip 2010, 19:00 Był skończony w polityce już nieraz. Zawsze się podnosił. Właśnie minimalnie przegrał wybory prezydenckie. A przegrany Jarosław Kaczyński jeszcze bardziej chce wygrać. 14
      • Mąż Marty i jego lista 11 lip 2010, 19:00 Jestem skromną, prywatną osobą, która po prostu zna trochę ludzi – mówi Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej 18
      • To, co nas podzieliło 11 lip 2010, 19:00 Po wyborach zostało nam wrażenie, że żyjemy w dwóch Polskach." Ale czy rzeczywiście Polska A głosowała na Komorowskiego, a Polska B – na Kaczyńskiego? I czy ten podział jest czymś więcej niż wymysłem specjalistów od politycznego marketingu? 24
      • Czuły barbarzyńca 11 lip 2010, 19:00 Nigdy się nie poddaje i zawsze wraca po swoje. Właściwie już wrócił – został marszałkiem Sejmu. Czy Grzegorz Schetyna zdecyduje się na wojnę z premierem? 28
      • Najsztub pyta: Zasztyletowany ma nadzieję 11 lip 2010, 19:00 Marcinkiewicz radzi Tuskowi szaloną odwagę, a Kaczyńskiemu podróż dookoła świata. Sam nie wraca z dalekiej podróży. 32
      • Turystyka grobowa 11 lip 2010, 19:00 Zobaczyć, opowiedzieć znajomym, a jeszcze lepiej pokazać zrobione komórką zdjęcie. Zwiedzanie grobu Lecha i Marii Kaczyńskich to hit tegorocznego sezonu turystycznego w Krakowie. Szybko, sprawnie i za darmo, a przy okazji można obejrzeć Wawel. 38
      • Wielki sukces PSiK 11 lip 2010, 19:00 Wielki sukces PSiK Kościół katolicki dojrzał nareszcie do tego, by założyć własną partię. Sprawdzianem tej dojrzałości były ostatnie wybory, w których instytucja ta okazała się skuteczna, przedsiębiorcza, zaangażowana i nie trwoniła energii na inne zajęcia niż wytrwałe dążenie... 41
      • Kościół: złe myśli, złe tematy 11 lip 2010, 19:00 Nie bardzo mam ochotę żyć w kraju, w którym lekarza, który dokonywał w wyjątkowych przypadkach aborcji, nie można pochować po katolicku, chociaż był człowiekiem wierzącym. 42
      • Milionerzy znad Wisły 11 lip 2010, 19:00 82,5 mld zł – taki majątek zgromadziła wspólnie setka najbogatszych polaków. W 2009 r. wartość ich aktywów wzrosła o 4,5 mld zł. 44
      • 100 najbogatszych Polaków 11 lip 2010, 19:00 Miejsce pierwsze na liście najbogatszych zostało obronione – kolejny już raz – przez Jana Kulczyka, który rozbudował swoje imperium (m.in. spółki wydobywcze) i pomnożył jego wartość do 7,1 mld zł (z 5,9 mld zł w 2009 r.). 46
      • Co Bóg połączył… 11 lip 2010, 19:00 W polskich sądach kościelnych rozpatrywanych jest ponad 11 tys. wniosków o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jesteśmy w tej statystyce na pierwszym miejscu na świecie, wyprzedzamy nawet katolickie Włochy i Brazylię. Uzyskanie u nas „kościelnego rozwodu” nie jest... 78
      • Grill, baby, grill 11 lip 2010, 19:00 Jedni preferują kiełbasę i karkówkę, inni wolą rzucić na ruszt krewetki i kurczaka w sosie teriyaki. Jednych stać tylko na najtańszy sprzęt, inni zaś są gotowi wydać na niego kilka tysięcy złotych. Wszystkich łączy pasja grillowania – najnowszy narodowy sport Polaków. 82
      • Znaczy kapitan 11 lip 2010, 19:00 Przez 32 lata pływał po morzu. Mimo to żona go nie zostawiła, a dzieci nie wyklęły. 84
      • Świat według Hillary 11 lip 2010, 19:00 Hillary Clinton podpadła ludowi jako mówiąca własnym głosem feministka." Ten sam lud zaakceptował ją jako zdradzoną żonę. Kapitał społecznego współczucia zainwestowała w politykę. I wygrała. 86
      • Musimy przewodzić 11 lip 2010, 19:00 Ameryka nie może rozwiązać wszystkich problemów świata, ale nie można ich rozwiązać bez przywództwa Ameryki – mówi Tomaszowi Lisowi sekretarz stanu USA Hillary Clinton 90
      • Sarkogate? Uchowaj Boże! 11 lip 2010, 19:00 Jaka jest różnica między elitą futbolu a elitą władzy? We Francji niewielka," ale istotna. Obie ekipy się kompromitują, w obu rządzą cwaniacy, naciągacze i szubrawcy. Tylko z tej drugiej nikogo się nie wyrzuca. 92
      • Multikulti po niemiecku 11 lip 2010, 19:00 Nie wiadomo, co jest większym zaskoczeniem – to, że Niemcy są tak wielokolorowe rasowo, czy to, że zaczynają być lubiane, także przez samych Niemców. Wielobarwna reprezentacja piłkarska zdziałała więcej niż politycy. 94
      • To był ich mundial! 11 lip 2010, 19:00 Piłkarze, w których niewielu wierzyło, a błysnęli." Trenerzy, których kiedyś skreślono, a zadziwili świat. I ci, którzy mieli porywać tłumy, a zawiedli i chcą zapomnieć, że w ogóle grali w RPA. To oni byli bohaterami. 97
      • Piękny umysł po rosyjsku 11 lip 2010, 19:00 Kilkanaście dni temu Grigorij Perelman oficjalnie oświadczył, że nie przyjmie miliona dolarów nagrody przyznanej mu przez amerykański Instytut Matematyczny Claya. Geniusz czy wariat? Pytanie tym bardziej zasadne, że Perelman żyje niemal w nędzy w mikroskopijnym mieszkanku na... 100
      • Has nieśmiertelny 11 lip 2010, 19:00 W tym roku mija 10 lat od śmierci Wojciecha Jerzego Hasa. Stąd w programie festiwalu Era Nowe Horyzonty retrospektywa jego twórczości. Będzie można zobaczyć odnowioną wersję „Sanatorium pod klepsydrą” i zwiastun odrestaurowanego „Rękopisu znalezionego w... 102
      • Oczyszczanie oka 11 lip 2010, 19:00 Powinniśmy chwalić się nim jak Polańskim czy Komedą. Tworzone ponad 40 lat temu jego projekty wciąż wyglądają zadziwiająco świeżo. Wrażenie robi zresztą nie tylko jego sztuka, ale też jego biografia. W Londynie w tym tygodniu otwiera się wystawa Romana Cieślewicza, jednego z... 107
      • Erudyta czy celebryta? 11 lip 2010, 19:00 Jedni widzą w nim błyskotliwego akademika, inni sprzedającego pseudofilozofię celebrytę, który do perfekcji opanował umiejętność medialnej gry. Kim jest Alain de Botton, autor bestsellerów z dziedziny „filozofii życia codziennego”? W Polsce ukazała się właśnie jego... 108
      • Zalegalizować kłamstwo 11 lip 2010, 19:00 O tym, że Janusz Palikot się nie nadaje do świata polityki, mówiłem chyba od pierwszego dnia, kiedy się w tym świecie znalazł. 110
      • Młode ziemniaki – lato w mundurkach 11 lip 2010, 19:00 Początek lipca to idealny czas na młode ziemniaki." W sklepach powitaliśmy już polskie odmiany, bo do tej pory jedliśmy głównie ziemniaki marokańskie. Długa zima w Polsce powoduje, że rodzime kartofelki pojawiają się u nas najwcześniej w czerwcu. 112
      • Winny jest Miś Uszatek! 11 lip 2010, 19:00 Opis: Miś Uszatek w dobrze znanym nam pokoju kładzie się do łóżka. Jego piżama jest oczywiście idealnie wyprasowana. Jak zwykle w tej sytuacji Miś przekazuje całemu narodowi Ważną Wskazówkę. 113
      • Być z Palikotem na bezludnej wyspie 11 lip 2010, 19:00 Być z Palikotem na bezludnej wyspie Taka sytuacja trafia się często prawdziwemu dżentelmenowi. Mam na myśli wylądowanie na bezludnej wyspie. Jest wiele powodów, by uznać, że idealnym towarzyszem niedoli byłby w tym położeniu Janusz Palikot. 113
      • Wielki ryk 11 lip 2010, 19:00 Wielki ryk to coś, co kojarzy się z krzykiem kibiców i odgłosami stadionu." Ryk rykowi nierówny. Są ryki radości i ryk jelenia na rykowisku. 114

      ZKDP - Nakład kontrolowany