Oczyszczanie oka

Oczyszczanie oka

Powinniśmy chwalić się nim jak Polańskim czy Komedą. Tworzone ponad 40 lat temu jego projekty wciąż wyglądają zadziwiająco świeżo. Wrażenie robi zresztą nie tylko jego sztuka, ale też jego biografia. W Londynie w tym tygodniu otwiera się wystawa Romana Cieślewicza, jednego z twórców polskiej szkoły plakatu.
Plakat? To idea, pomysł, dzięki któremu czeka się na rozwinięcie. Lubię mocne i ostre kompozycje, lubię przekazywać jakiś komunikat, ale czy to  jest bycie artystą plakatu?" – mówił w wywiadzie dla „Literatury” w 1974 r. Nie lubił określenia: artysta. „Artysta grafik, artysta plastyk i w  ogóle słowo artysta jest wykluczone” – denerwował się. „Tak jak mój ojciec, mistrz kafarski, uprawiam rzemiosło. Artystą nie jestem, jestem rzemieślnikiem”.

Wbrew temu uznanym artystą stał się młodo, zaledwie kilka lat po ukończeniu krakowskiej ASP, w drugiej połowie lat 50. Nie  miał jeszcze trzydziestki. Był współtwórcą tzw. polskiej szkoły plakatu oraz grafikiem, który w czasach siermiężnego PRL-u śmiało zaatakował francuski rynek i błyskawicznie został jego gwiazdą. – Określenie „polska szkoła plakatu" dotyczy tak naprawdę przełomu lat 50. i 60., chociaż teraz chętnie rozszerza się zakres terminu ogólnie do twórczości polskich plakacistów, bo to określenie nobilitujące – objaśnia Anna Zabrzeska-Pilipajć, kustosz zbiorów Plakatu Polskiego z Muzeum Plakatu w  Wilanowie. – Cieślewicz był jedym z filarów grupy – dodaje. Dziś twórca należy do encyklopedycznej czołówki światowych artystów grafików drugiej połowy XX wieku. W Londynie trwają właśnie ostatnie przygotowania do  retrospektywnej wystawy twórczości Romana Cieślewicza w Royal College of  Art. – Widz spotka się z grafiką najwyższych lotów i być może rozpozna obrazy – graficzne ikony, które znał już wcześniej, ale nie wiązał ich z  nazwiskiem polskiego grafika – mówi „Wprost” jedna z kuratorek wystawy Anna Grabowska-Konwent z Muzeum Narodowego w Poznaniu.

„Dobry plakat to  obraz i słowo" – tłumaczył w 1993 roku. „I miarowy ruch między nimi na  zasadzie piłeczki pingpongowej”. Słowem kluczem do jego twórczości jest symetria. Pojawia się wcześnie – jest w historycznymz wielu powodów plakacie do „Dziadów” w reż. Dejmka, w cyklu serigrafii, projektach okładek książkowych. Szybko porzucił pędzel dla nożyczek, kleju oraz  kawałka kartonu. W kolażach wykorzystywał dokumenty, gazety. „Wycinał fragmenty reprodukcji, fragmenty fotografii. Sam nie robił zdjęć, korzystał z cudzych. Ktoś powiedział, że na niego pracuje cały świat” –  opowiada jego przyjaciel, grafik Waldemar Świerzy. Kolaż był dziwolągiem, nikt w latach 50. nie traktował takiego projektu plakatu jak dzieła sztuki. – Często oddawali nam je pracownicy drukarni, gdzie leżały w kącie. Teraz są cennymi eksponatami w zbiorach – mówi Anna Zabrzeska-Pilipajć.

Emigrant niepolityczny
Pochodził z Kresów. – Kochał Lwów, do końca mówił po francusku z  lwowskim akcentem, chyba nawet to pielęgnował – wspomina Świerzy. Przeszedł wraz z rodziną typową drogę powojennych repatriantów. Po  szkole pracował przez rok jako kreślarz w opolskim kombinacie cementowym. Jego przełożeni dostrzegli talent i załatwili stypendium. Mógł zrobić maturę w liceum plastycznym i rozpocząć studia. Do  krakowskiej ASP dostał się bez trudu. Został artystą drogą awansu społecznego, dzięki komunistycznej władzy, dlatego nigdy się nie  buntował przeciw niej.

Na temat jego poglądów krążą legendy. – Był lewicowcem na sposób francuski. We Francji, gdzie wyemigrował w 1963 roku, wszyscy intelektualiści mieli lewicowe poglądy. Nawet Picasso –  mówi jego przyjaciel Zdzisław Schubert, wieloletni kurator Galerii Plakatu i Designu Muzeum Narodowego w Poznaniu. Jego emigracja nie miała charakteru politycznego. Chciał się rozwijać artystycznie, a Zachód dawał większe możliwości. Nie był jednak w stanie pracować dla koncernu Krupp, który oferował mu kontrakt. Świadomość, że pracuje dla producenta uzbrojenia, którego 19 tysięcy robotników przymusowych zmarło z  wyczerpania, nie dawała mu spokoju. Zwłaszcza że jego żona, rzeźbiarka Alina Szapocznikow, była Żydówką i więźniarką kacetów.

Wyjechali więc do  Paryża, gdzie ona znała wiele osób i co ważne – język. Przez pierwszy okres emigracji była dla niego wsparciem, choć już od początku nie  narzekał na brak pracy. Był grafikiem, potem dyrektorem artystycznym magazynu „Elle", pracował nad odnowieniem makiety „Vogue’a”. Z  perspektywy Polski była to oszałamiająca kariera. – Nikt nie pamięta, kto był przed Cieślewiczem grafikiem w „Elle”, ani nikt nie wie, kto był po nim – wspomina Waldemar Świerzy. – Jednak Roman nie traktował tego jako kariery, ale jako chałturę – wyjaśnia. Robienie ulubionych kolaży-fotomontaży równolegle z zamówieniami komercyjnymi nazywał „zajęciami higienicznymi”.

Roman i Alina poznali się w 1958 roku w  Moskwie, gdzie pracowali przy polskim pawilonie wystawowym. On znalazł się tam przypadkiem, do Rosji miał jechać Świerzy, ale dostał propozycję z Wiednia, więc wyjazd odstąpił koledze. Szapocznikow była wtedy żoną krytyka sztuki Ryszarda Stanisławskiego, którego zostawiła dla Romana. Byli wyjątkowo zgodnym małżeństwem, które inspirowało się nawzajem artystycznie i Cieślewicz długo nie mógł się otrząsnąć po jej śmierci w  1973 roku. Kilka lat później związał się z młodszą o 20 lat Francuzką Chantal Petit, swoją byłą studentką.

Życie towarzyskie i zawodowe
Był ważną częścią szalonych lat 60., zarówno warszawskich, jak i  paryskich. Niebawem po przyjeździe do Paryża, jeszcze posługując się niedoskonałym francuskim, związał się z Grupą Paniczną, do której należał m.in. Roland Topor i Alejandro Jodorowsky. Spotykali się w  kawiarni La Palette i pili wino. – Usiłowali pisać manifesty, ale nie bardzo im to wychodziło – wspomina Zdzisław Schubert. Bawili się dobrze, lubili parafrazować rzeczywistość na modłę surrealistów. Cieślewicz uważał się za gotowego na wszelkie ekscesy, ale uciekł z  przyjęcia u Salvadora Dalego. Zabawa okazała się zbyt swobodna erotycznie.

Pracował dużo i szybko, głównie wieczorami. – Oprawę graficzną dla liczącego 64 strony pisma „Ty i ja" potrafił zrobić w  jeden wieczór – mówi Schubert. – Gdy robił 400-stronicowy projekt dla  Centrum Pompidou, rozkładał prace w ogrodzie, aby tworzyły harmonijkę. Wtedy oceniał, czy całość ma dobry rytm.

Jako człowieka, który nigdy nie  tracił pogody ducha, pamięta go Anka Ptaszkowska, współzałożycielka warszawskiej Galerii Foksal, od lat 70. również na emigracji w Paryżu. –  Kiedyś spotkaliśmy się na przyjęciu w ambasadzie. Byliśmy na siebie obrażeni, bo w ten sposób funkcjonowała polska emigracja. To był specyficzny sposób utrzymywania kontaktu. Po kilku kieliszkach pogodziliśmy się, ale przechodzący obok Jan Lebenstein nie przywitał się. Także był obrażony. Roman zażartował: „To dlatego, że jestem czerwony". Potem Cieślewicz spadł ze schodów. Z głowy ciekły mu stróżki krwi, wyglądał jak na obrazach Topora. Wtedy Lebenstein podszedł i  uścisnął mu rękę.

Obrazy publiczne
 Naprawdę ważne były dla niego plakaty. „Moim marzeniem było robienie obrazów publicznych, żeby jak największa liczba ludzi mogła je zobaczyć. (…) Nigdy nie wyobrażałem sobie obrazu niezależnego od treści" –  powiedział w wywiadzie rzece Wiesławie Wierzchowskiej. Jego język obrazowania był ostry, konkretny, nie znosił ornamentu. Miał mnóstwo pomysłów, ale potrafił je eliminować, a to, co zostało, sprowadzić do  czytelnego znaku. Miał swoją idée fixe, nazywał ją „oczyszczaniem oka”. – Od Miłosza z „Traktatu teologicznego” wziął: „…zakrywam oczy, broniąc się od natłoku biegnących do mnie obrazów” – mówi Andrzej Klimowski, niegdyś uczeń, a potem przyjaciel Cieślewicza, wykładowca w londyńskiej Royal College of Art i kurator przygotowywanej wystawy. – Cieślewicz walczył przeciw bombardowaniu nas przez bezsensowne obrazy i wiadomości, walczył przeciwko zanieczyszczaniu oka.
Okładka tygodnika WPROST: 29/2010
Więcej możesz przeczytać w 29/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2010 (1432)

  • Stu trędowatych? 11 lip 2010, 19:00 W wystąpieniu tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów Bronisław Komorowski z wielkim przejęciem powtarzał pewne zdanie zawierające dwa piękne słowa i jedną całkowicie nieprawdziwą tezę – „Nie ma wolności bez solidarności i nie ma solidarności bez wolności”. 6
  • Na skróty - wydarzenia 11 lip 2010, 19:00 Wakacje w Grecji? Raczej nie w Atenach, gdzie trwa strajk generalny przeciwko reformie emerytalnej oraz działaniom oszczędnościowym rządu. W ostatni czwartek 24-godzinny protest sparaliżował transport lotniczy, kolejowy i morski. Nie działa... 9
  • Wybory – czas cudów 11 lip 2010, 19:00 Marszałkiem Sejmu został znajomy Zdzicha, Mira i Zbycha, czyli Grzegorz Schetyna. Mirosław Drzewiecki już się ucieszył i dał temu wyraz, publicznie mówiąc o pseudoaferze hazardowej. Sam Schetyna pytany, czy nowe zajęcie to awans, czy... 11
  • Matka Polka od celebrytów 11 lip 2010, 19:00 Agnieszka Chylińska będzie rodzić – dzięki Bogu kolejne dziecko, a nie kolejną płytę spod znaku aerobic dance pop. Artysta upadły Maciek Maleńczuk upada dalej: jego występ będzie główną atrakcją tegorocznego Pikniku Country.... 12
  • Wańka wstańka 11 lip 2010, 19:00 Był skończony w polityce już nieraz. Zawsze się podnosił. Właśnie minimalnie przegrał wybory prezydenckie. A przegrany Jarosław Kaczyński jeszcze bardziej chce wygrać. 14
  • Mąż Marty i jego lista 11 lip 2010, 19:00 Jestem skromną, prywatną osobą, która po prostu zna trochę ludzi – mówi Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej 18
  • To, co nas podzieliło 11 lip 2010, 19:00 Po wyborach zostało nam wrażenie, że żyjemy w dwóch Polskach." Ale czy rzeczywiście Polska A głosowała na Komorowskiego, a Polska B – na Kaczyńskiego? I czy ten podział jest czymś więcej niż wymysłem specjalistów od politycznego marketingu? 24
  • Czuły barbarzyńca 11 lip 2010, 19:00 Nigdy się nie poddaje i zawsze wraca po swoje. Właściwie już wrócił – został marszałkiem Sejmu. Czy Grzegorz Schetyna zdecyduje się na wojnę z premierem? 28
  • Najsztub pyta: Zasztyletowany ma nadzieję 11 lip 2010, 19:00 Marcinkiewicz radzi Tuskowi szaloną odwagę, a Kaczyńskiemu podróż dookoła świata. Sam nie wraca z dalekiej podróży. 32
  • Turystyka grobowa 11 lip 2010, 19:00 Zobaczyć, opowiedzieć znajomym, a jeszcze lepiej pokazać zrobione komórką zdjęcie. Zwiedzanie grobu Lecha i Marii Kaczyńskich to hit tegorocznego sezonu turystycznego w Krakowie. Szybko, sprawnie i za darmo, a przy okazji można obejrzeć Wawel. 38
  • Wielki sukces PSiK 11 lip 2010, 19:00 Wielki sukces PSiK Kościół katolicki dojrzał nareszcie do tego, by założyć własną partię. Sprawdzianem tej dojrzałości były ostatnie wybory, w których instytucja ta okazała się skuteczna, przedsiębiorcza, zaangażowana i nie trwoniła energii na inne zajęcia niż wytrwałe dążenie... 41
  • Kościół: złe myśli, złe tematy 11 lip 2010, 19:00 Nie bardzo mam ochotę żyć w kraju, w którym lekarza, który dokonywał w wyjątkowych przypadkach aborcji, nie można pochować po katolicku, chociaż był człowiekiem wierzącym. 42
  • Milionerzy znad Wisły 11 lip 2010, 19:00 82,5 mld zł – taki majątek zgromadziła wspólnie setka najbogatszych polaków. W 2009 r. wartość ich aktywów wzrosła o 4,5 mld zł. 44
  • 100 najbogatszych Polaków 11 lip 2010, 19:00 Miejsce pierwsze na liście najbogatszych zostało obronione – kolejny już raz – przez Jana Kulczyka, który rozbudował swoje imperium (m.in. spółki wydobywcze) i pomnożył jego wartość do 7,1 mld zł (z 5,9 mld zł w 2009 r.). 46
  • Co Bóg połączył… 11 lip 2010, 19:00 W polskich sądach kościelnych rozpatrywanych jest ponad 11 tys. wniosków o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jesteśmy w tej statystyce na pierwszym miejscu na świecie, wyprzedzamy nawet katolickie Włochy i Brazylię. Uzyskanie u nas „kościelnego rozwodu” nie jest... 78
  • Grill, baby, grill 11 lip 2010, 19:00 Jedni preferują kiełbasę i karkówkę, inni wolą rzucić na ruszt krewetki i kurczaka w sosie teriyaki. Jednych stać tylko na najtańszy sprzęt, inni zaś są gotowi wydać na niego kilka tysięcy złotych. Wszystkich łączy pasja grillowania – najnowszy narodowy sport Polaków. 82
  • Znaczy kapitan 11 lip 2010, 19:00 Przez 32 lata pływał po morzu. Mimo to żona go nie zostawiła, a dzieci nie wyklęły. 84
  • Świat według Hillary 11 lip 2010, 19:00 Hillary Clinton podpadła ludowi jako mówiąca własnym głosem feministka." Ten sam lud zaakceptował ją jako zdradzoną żonę. Kapitał społecznego współczucia zainwestowała w politykę. I wygrała. 86
  • Musimy przewodzić 11 lip 2010, 19:00 Ameryka nie może rozwiązać wszystkich problemów świata, ale nie można ich rozwiązać bez przywództwa Ameryki – mówi Tomaszowi Lisowi sekretarz stanu USA Hillary Clinton 90
  • Sarkogate? Uchowaj Boże! 11 lip 2010, 19:00 Jaka jest różnica między elitą futbolu a elitą władzy? We Francji niewielka," ale istotna. Obie ekipy się kompromitują, w obu rządzą cwaniacy, naciągacze i szubrawcy. Tylko z tej drugiej nikogo się nie wyrzuca. 92
  • Multikulti po niemiecku 11 lip 2010, 19:00 Nie wiadomo, co jest większym zaskoczeniem – to, że Niemcy są tak wielokolorowe rasowo, czy to, że zaczynają być lubiane, także przez samych Niemców. Wielobarwna reprezentacja piłkarska zdziałała więcej niż politycy. 94
  • To był ich mundial! 11 lip 2010, 19:00 Piłkarze, w których niewielu wierzyło, a błysnęli." Trenerzy, których kiedyś skreślono, a zadziwili świat. I ci, którzy mieli porywać tłumy, a zawiedli i chcą zapomnieć, że w ogóle grali w RPA. To oni byli bohaterami. 97
  • Piękny umysł po rosyjsku 11 lip 2010, 19:00 Kilkanaście dni temu Grigorij Perelman oficjalnie oświadczył, że nie przyjmie miliona dolarów nagrody przyznanej mu przez amerykański Instytut Matematyczny Claya. Geniusz czy wariat? Pytanie tym bardziej zasadne, że Perelman żyje niemal w nędzy w mikroskopijnym mieszkanku na... 100
  • Has nieśmiertelny 11 lip 2010, 19:00 W tym roku mija 10 lat od śmierci Wojciecha Jerzego Hasa. Stąd w programie festiwalu Era Nowe Horyzonty retrospektywa jego twórczości. Będzie można zobaczyć odnowioną wersję „Sanatorium pod klepsydrą” i zwiastun odrestaurowanego „Rękopisu znalezionego w... 102
  • Oczyszczanie oka 11 lip 2010, 19:00 Powinniśmy chwalić się nim jak Polańskim czy Komedą. Tworzone ponad 40 lat temu jego projekty wciąż wyglądają zadziwiająco świeżo. Wrażenie robi zresztą nie tylko jego sztuka, ale też jego biografia. W Londynie w tym tygodniu otwiera się wystawa Romana Cieślewicza, jednego z... 107
  • Erudyta czy celebryta? 11 lip 2010, 19:00 Jedni widzą w nim błyskotliwego akademika, inni sprzedającego pseudofilozofię celebrytę, który do perfekcji opanował umiejętność medialnej gry. Kim jest Alain de Botton, autor bestsellerów z dziedziny „filozofii życia codziennego”? W Polsce ukazała się właśnie jego... 108
  • Zalegalizować kłamstwo 11 lip 2010, 19:00 O tym, że Janusz Palikot się nie nadaje do świata polityki, mówiłem chyba od pierwszego dnia, kiedy się w tym świecie znalazł. 110
  • Młode ziemniaki – lato w mundurkach 11 lip 2010, 19:00 Początek lipca to idealny czas na młode ziemniaki." W sklepach powitaliśmy już polskie odmiany, bo do tej pory jedliśmy głównie ziemniaki marokańskie. Długa zima w Polsce powoduje, że rodzime kartofelki pojawiają się u nas najwcześniej w czerwcu. 112
  • Winny jest Miś Uszatek! 11 lip 2010, 19:00 Opis: Miś Uszatek w dobrze znanym nam pokoju kładzie się do łóżka. Jego piżama jest oczywiście idealnie wyprasowana. Jak zwykle w tej sytuacji Miś przekazuje całemu narodowi Ważną Wskazówkę. 113
  • Być z Palikotem na bezludnej wyspie 11 lip 2010, 19:00 Być z Palikotem na bezludnej wyspie Taka sytuacja trafia się często prawdziwemu dżentelmenowi. Mam na myśli wylądowanie na bezludnej wyspie. Jest wiele powodów, by uznać, że idealnym towarzyszem niedoli byłby w tym położeniu Janusz Palikot. 113
  • Wielki ryk 11 lip 2010, 19:00 Wielki ryk to coś, co kojarzy się z krzykiem kibiców i odgłosami stadionu." Ryk rykowi nierówny. Są ryki radości i ryk jelenia na rykowisku. 114

ZKDP - Nakład kontrolowany