Miotła

Miotła

Gdyby nie to, że premierem wciąż jest Donald Tusk, można by pomyśleć, że wybory wygrał ktoś inny. Wpływy tracą liderzy partyjnych frakcji i koalicjanci. Odchodzą prezesi państwowych spółek i agencji. Lecą wiceministrowie oraz szefowie najważniejszych instytucji. Trwa wielkie sprzątanie.
Zaraz po zaprzysiężeniu rządu Donald Tusk odbył rundę spotkań z nowymi ministrami. Każdego wzywał z osobna.

– Stoją przed panem dwa zadania – zaczął jedną z takich rozmów. Naprzeciwko niego siedział szczupły, czterdziestoletni okularnik, z wykształcenia doktor historii specjalizujący się w archeologii śródziemnomorskiej. To Mikołaj Budzanowski, świeżo upieczony minister skarbu. – Pierwsze to jak najszybciej rozpocząć wydobycie gazu łupkowego. A drugie to odpolitycznić spółki skarbu państwa.

– Ale, panie premierze, jak to odpolitycznić? Przecież to my rządziliśmy przez ostatnie cztery lata… – wtrącił nieśmiało Budzanowski.

– Po prostu odpolitycznić. Pozbyć się partyjnych funkcjonariuszy. Aha, w sprawach technicznych proszę się już kontaktować z ministrem Arabskim. 

To biznes państwowy, tu się miauczy

Dziewiąty grudnia, trzy tygodnie później. Polska Grupa Energetyczna właśnie ogłosiła rezygnację z udziału w budowie elektrowni jądrowej w litewskiej Ignalinie. Cały rząd w szoku. Waldemar Pawlak o decyzji spółki dowiedział się z radia, a Budzanowski – przez telefon od Pawlaka. Cztery dni później sprawa Ignaliny stanęła na posiedzeniu rządu – okazało się, że o rezygnacji z inwestycji nie wiedział też Radosław Sikorski, który musiał za PGE świecić oczami przed zdezorientowanymi dyplomatami z Litwy.

Po posiedzeniu Budzanowski został zaproszony na rozmowę do Tomasza Arabskiego, który „sprawy techniczne" przedstawił mu węzłowato: Tomasz Zadroga, szef PGE, musi odejść. Minister jeszcze tego samego wieczora wezwał prezesa. – Albo zrezygnujesz sam, albo zostaniesz odwołany – zakomunikował mu. Budzanowski i Zadroga do tej rozmowy byli kolegami: znali się prywatnie, bywali u tych samych znajomych. Dymisja została złożona następnego dnia.

Sprawa Ignaliny była jednak pretekstem, który tylko przyspieszył egzekucję Zadrogi, pierwotnie przewidzianą na maj 2012 r. Miał odejść w ramach „odpolityczniania" spółek. Jego znajomy: – Tomek nie przyszedł do PGE dla pieniędzy. Zanim tam trafił, był już milionerem (wcześniej był dyrektorem zarządzającym w Adidasie, zasiadał też w zarządzie fi rmy Inter Cars). Piękny dom, jaguar, wakacje na Riwierze Francuskiej i kilkadziesiąt tysięcy złotych rat kredytów miesięcznie. Do PGE trafił dzięki Grzegorzowi Schetynie, którego znał z czasów Śląska Wrocław, ale to nie był polityczny żołnierz. Sam słyszałem, jak Grzesiek się denerwował, że Zadroga chodzi samopas i się nie słucha.

Polityk PO: – Zadroga rzeczywiście przyszedł z rynku, ale, jak to w państwowym biznesie, musiał się układać. Gdy Schetyna zaczął tonąć, musiał miauczeć do innych. Głównie do Olka Grada.

Znajomość z byłym ministrem skarbu musiała być intensywna, bo zostawiła mnóstwo śladów w dziale kadr PGE, do którego jak po sznurku trafiali kolejni działacze Platformy. Jak donosił „Puls Biznesu", największy zaciąg pochodził z niewielkiego koła PO w Tomaszowie Lubelskim kierowanego przez Mariusza Grada, posła, prywatnie bratanka ministra.

Od odejścia Zadrogi minęło kilka dni i stanowisko stracił kolejny prezes: Michał Szubski z PGNiG. Podobnie jak Zadroga został zaproszony na wieczorne spotkanie w ministerstwie, gdzie usłyszał, że ma złożyć rezygnację.

Powody jego odejścia były dwa. Po pierwsze, Szubski nigdy nie był wielkim entuzjastą gazu łupkowego. Po drugie, podpadł Tuskowi podczas negocjacji kontraktu gazowego z Gazpromem. I wreszcie po trzecie, choć był człowiekiem z branży energetycznej od wielu lat związanym z PGNiG, to po objęciu stanowiska niebezpiecznie zbliżył się do wicepremiera Pawlaka. A o ile w poprzedniej kadencji w koalicji panowała sielanka, o tyle dziś między liderami PO i PSL została już tylko szorstka przyjaźń.

Prezes powinien być ekumeniczny

Następny do golenia miał iść ceniony przez rynki prezes KGHM Herbert Wirth, który wśród polityków PO uchodzi za człowieka Schetyny. Schemat był identyczny jak w przypadku Zadrogi i Szubskiego: wezwanie do resortu, spotkanie z ministrem i żądanie dymisji. Ale tym razem Budzanowski musiał być zaskoczony. Usłyszał od Wirtha: – Nie, panie ministrze. Jeśli chce pan, żebym odszedł, proszę zwołać walne i mnie odwołać. Chętnie zapoznam się z powodami tej decyzji.

Przebieg tej rozmowy Wirth kilka dni później zrelacjonował Bronisławowi Komorowskiemu podczas wspólnej wizyty w Chinach. Wybieg okazał się skuteczny, Wirth wciąż jest prezesem. Osoby zbliżone do Ministerstwa Skarbu twierdzą jednak, że wyrok nie został cofnięty. To tylko egzekucja się opóźnia.

Pozbycie się Szubskiego i Zadrogi to początek zmian. Jak przyznają nasi rozmówcy z otoczenia Budzanowskiego, resort – zgodnie z sugestią Tuska – ma sukcesywnie pozbywać się z państwowych spółek kolejnych osób kojarzonych ze Schetyną, z Gradem i Cezarym Grabarczykiem.

Największy znak zapytania stoi jednak przy nazwisku Jacka Krawca, prezesa PKN Orlen. Krawiec to nie tylko ceniony fachowiec (wcześniej pracował m.in. w brytyjskim oddziale japońskiego banku inwestycyjnego Nomura), ale też – jak to ładnie określają politycy PO – „postać ekumeniczna". Ma dobre relacje zarówno z Radosławem Sikorskim, Sławomirem Nowakiem, Jackiem Cichockim, jak i Grzegorzem Schetyną. Wieczór wyborczy wraz z żoną spędził w warszawskiej restauracji Lemongrass, gdzie świętował zwycięstwo Platformy razem z całym kierownictwem partii (byli tam wszyscy najważniejsi politycy PO z wyjątkiem Tuska).

Źródło w Platformie: – Rozmawiałem z nim kilka tygodni temu. Był w szampańskim nastroju, mówił, że właśnie wrócił z Alej [chodzi o kancelarię premiera], gdzie odbył fenomenalne spotkanie. Sądziłem, że widział się z premierem, bo po wyjściu od niego wszyscy czują się fenomenalnie, ale okazało się, że rozmawiał z Arabskim. Usłyszał, że wszystko jest w porządku i że ma dalej pracować.

Optymizm Krawca może być jednak przedwczesny. Nasi rozmówcy zbliżeni do resortu skarbu twierdzą, że miotła zmian może dotrzeć i do Orlenu – Krawca miałaby zastąpić Grażyna Piotrowska-Oliwa, obecnie członek zarządu spółki.

Wyjazd! Premier nic o tym nie wie

Ministerstwo Skarbu, końcówka poprzedniej kadencji. W gabinecie ówczesnego szefa resortu Aleksandra Grada pojawia się dwóch posłów Platformy kojarzonych z jedną z partyjnych frakcji. Namawiają ministra na wymianę prezesa PKO BP. Podsuwają nazwisko nowego kandydata, byłego szefa dużego prywatnego banku, sugerują, że są po słowie z premierem. Grad wyjmuje komórkę i wystukuje numer Tuska. – Rozumiem, rozumiem. Przepraszam, że ci zawracałem głowę, ale mówili, że mają twoją zgodę – minister odkłada telefon i zwraca się do swoich gości: – Wyjazd mi stąd! Premier nic o tym nie wie.

Polityk PO: – Ciekaw jestem, co by było, gdyby taka sytuacja wydarzyła się dziś, bo Mikołaj nawet nie ma numeru do Donalda. To typ młodego państwowca nieuwikłanego w partyjne zależności, ale przez to pozbawionego politycznej siły. Z jednej strony może to i dobrze, bo nie będzie upychał w spółkach znajomych działaczy, ale z drugiej – nie przeciwstawi się dyspozycjom z kancelarii.

Budzanowski w zeszłej kadencji zajmował stanowisko wiceministra skarbu, odpowiadał m.in. za gaz łupkowy i budowę terminala LNG. Zbierał dobre recenzje. Na odpowiedź, czy odpolitycznienie spółek w jego wykonaniu nie skończy się tym, że ludzi Grześka, Olka i Czarka zastąpią koledzy Jana Krzysztofa i Tomka, jest jednak za wcześnie: ani PGE, ani PGNiG nie mają jeszcze nowych prezesów.

Na razie wiadomo tylko, że Budzanowski chce ściągnąć do resortu Pawła Tamborskiego. To doświadczony fi nansista – ostatnio był dyrektorem w Wood & Co. Ale to też człowiek odpowiednio ustosunkowany – wcześniej pracował w grupie Unicredit. Tej samej, z którą przez lata był związany Bielecki, najbardziej wpływowy doradca Tuska.

Telefon Kazia milczał tygodniami

Jeśli istnieją ludzie lubiani przez wszystkich, to poseł PO Kazimierz Plocke z pewnością do nich należy. Już samym wyglądem wzbudza sympatię: pucołowata twarz, dobrotliwe spojrzenie i spory brzuszek. Plocke to polityk szanowany i kompetentny – fachowiec od rybołówstwa, ma doktorat z nauk rolniczych. Cenią go nawet posłowie PiS. W PO nigdy nie był gwiazdą, ale zawsze miał mocną pozycję. To tzw. pierwsza Platforma, czyli jeden z tych, którzy – gdy w 2001 r. padło hasło „idziemy na swoje, zakładamy własną partię" – nie wahali się ani chwili.

Poza tym podobnie jak Tusk jest Kaszubem, no i co roku urządza imieniny, na które zaprasza całą partyjną śmietankę. Stoły zawsze zastawia osobiście. Zwozi z domu kilogramy wyśmienitych bałtyckich ryb, dzięki czemu jest fetowany przez samego kierownika gustującego w białym mięsie.

Znajomy Plockego: – Kazio w zeszłej kadencji był wiceministrem rolnictwa odpowiedzialnym za rybołówstwo. Po wyborach, w których osiągnął dobry wynik, chciał dalej pracować. Na stanowisko konstytucyjnego ministra naturalnie nie miał szans, bo, wiadomo, koalicja z PSL, ale po cichu myślał o rozszerzeniu kompetencji, nowych wyzwaniach.

Mijały jednak kolejne tygodnie, a telefon milczał. Plocke próbował nawet o sobie przypomnieć, chciał się umówić z jednym czy drugim współpracownikiem premiera, ale nagle wszyscy zrobili się bardzo zajęci. Dwa miesiące po wyborach podczas kolacji w Sejmie zrozpaczony Kazio, wlawszy w siebie sporą dawkę alkoholu, zaczął się żalić partyjnym kolegom: – O co chodzi? Dlaczego ja? Czy zrobiłem coś nie tak? Nikt nie umiał mu odpowiedzieć.

Sprawa wyjaśniła się kilkanaście dni później. Plocke wreszcie trafi ł do ministerstwa, ale jego kompetencje zamiast się rozrosnąć, zostały przystrzyżone. Odebrano mu nadzór nad Agencją Nieruchomości Rolnych, którą w tej kadencji ma obsadzić Marek Sawicki. Polityk PO: – Kazio padł ofiarą grubszej gry. ANR to potężny instrument, setki miejsc pracy. W PSL zbliża się kongres wyborczy i Tusk postanowił wzmocnić Sawickiego. Czy to znaczy, że liczymy na jego zwycięstwo? Nic z tych rzeczy. Chcemy, by prezesem był dalej Pawlak, tyle że słabszy.

Sądząc po zmianach w pozostałych resortach, Plocke zresztą i tak może mówić o szczęściu. Do najpoważniejszych zmian doszło w MSW, z którego odszedł Adam Rapacki, wiceminister odpowiedzialny za służby mundurowe i bezpieczeństwo podczas Euro 2012. Stanowisko stracił też szef policji Andrzej Matejuk. Ten drugi to kliniczny przypadek deschetynizacji rządu. Z kolei Rapacki, choć także kojarzony z byłym wicepremierem, odszedł z innych przyczyn.

Po pierwsze, Rapacki liczył, że sam zostanie ministrem, brak nominacji odebrał jako przykrą niespodziankę. Poza tym nowy szef MSW Jacek Cichocki bał się, że jako człowiek z zewnątrz zostanie przez Rapackiego, starego policjanta, zdominowany. Był też wreszcie motyw merytoryczny: Cichocki dostał od Tuska zadanie przeprowadzenia głębokiej reformy emerytur mundurowych, której Rapacki się sprzeciwiał. – Wycinanie ludzi Schetyny jest faktem. Przykład Rapackiego pokazuje jednak, że ten proces bywa przeceniany. Nie wszystkie decyzje w rządzie są szyte tym samym, antygrześkowym ściegiem. Weźmy choćby Witolda Drożdża, byłego zastępcę Schetyny w MSWiA, który zasiada dziś w zarządzie jednej ze spółek. Budzanowski powiedział mu, że jest zadowolony z jego pracy i że może być spokojny – opowiada polityk PO.

Zresztą ani Pawlak, ani Schetyna nie powinni się czuć specjalnie pokrzywdzeni. Wraz z zaprzysiężeniem nowego rządu część wpływów potracili też i inni. Najbardziej ucierpiała bodaj grupa Cezarego Grabarczyka – Joanna Mucha pozbyła się z Ministerstwa Sportu związanego ze spółdzielnią podsekretarza stanu Tomasza Półgrabskiego, a Sławomir Nowak rozpoczął wymianę ludzi w spółkach kolejowych i pocztowych. Żeby było sprawiedliwie, straty poniósł też sam Nowak – stanowisko wiceministra sportu odpowiedzialnego za orliki stracił związany z nim Ryszard Stachurski. Wychodzi więc na to, że choć wybory wygrała koalicja PO-PSL, to jedyną osobą, która odniosła z tego zwycięstwa same korzyści, jest Donald Tusk.

Okładka tygodnika WPROST: 3/2012
Więcej możesz przeczytać w 3/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • blablador59@gmail.com IP
    No właśnie - Miotła. Nawet jeżeli red Krzymowski zawarł w artykule tylko 50% prawdziwych wypowiedzi różnych polityków PO a pozostałe 50% włożył im w usta to Donald Tusk jawi się politycznym d..raniem, który ma w nosie rozwój naszego kraju, że nie wspomnę o tzw. dobrobycie przeciętnego Polaka. Wygląda na to, że całą energię koncentruje na personalnych rozgrywkach i to wewnątrz własnej formacji politycznej ( bo trudno PO nazwać partią). Tylko w jakim celu. Przecież jest zbyt inteligentny by wierzyć, iż zostanie premierem po raz trzeci. Do euro parlamentu wejdzie tak czy tak bo ma gadane i zawsze zdoła \"zbajerować\" odpowiednią liczbę wyborców. Na prezydenturę szanse ma marne. Sądzę więc, że z biegiem czasu zaczął traktować te polityczne, wewnętrzne rozgrywki jako sport sam w sobie. Jak wirtualną grę. Tyle, że to nie jest gra. to zabawa na serio, eksperymenty na żywym, zawierającym prawie 40 mln. komórek organizmie. A żadna z nich nie ma 3 żyć...
    • WIZJONER IP
      JEST TAKIE POLSKIE PRZYSŁOWIE: \"NOSIŁ WILK RAZY KILKA PONIEŚLI I WILKA\"
      KU ROZWADZE POLSKICH POLITYKÓW PRZED ZAŁAMANIEM SIĘ GOSPODARKI EUROPEJSKIEJ 14 MAJA BR.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2012 (1509)

      • Wojna przymiotnikowa 15 sty 2012, 12:00 Każdy poważniejszy problem w Polsce nazywany jest od razu totalną kompromitacją państwa. To co mają o ostatnich totalnych kompromitacjach swoich państw powiedzieć Niemcy, Francuzi i Szwajcarzy? 6
      • Na skróty 15 sty 2012, 12:00 Pawlak i Boni walczą o kosmos W rządzie trwa spór o kosmos – nieofi cjalnie dowiedział się „Wprost". Toczą go wicepremier Waldemar Pawlak i minister cyfryzacji Michał Boni. Na razie nadzór nad polityką kosmiczną sprawuje... 8
      • Poseł pod kwitnącą jabłonią 15 sty 2012, 12:00 Ciężko się pisze, kiedy najbardziej dramatyczne wydarzenie tygodnia okazuje się materiałem satyrycznym, a walczący o honor polskiego prokuratora wojskowego biedny pułkownik obiektem niewybrednych żartów. À propos żartów, to... 12
      • Wszystko będzie odwołane 15 sty 2012, 12:00 Krzysztof Varga przypomniał mi w „Dużym Formacie", że właśnie mija dekada od płytowego debiutu zespołu Cool Kids of Death, który swój bunt przeciwko pustce kultury masowej manifestował m.in. w dwutygodniku „Viva!".... 14
      • Nikopol 15 sty 2012, 12:00 Cztery dni przed samobójczą próbą wykuwał w piwnicy nowy miecz. Potem pociągnął za spust. Podobno w imię zasad. 18
      • Samobójstwo i co dalej? 15 sty 2012, 12:00 Kim jest samobójca i kiedy chce się zabić, a kiedy przeżyć – tłumaczy psycholog i terapeuta Wojciech Eichelberger. 22
      • Miotła 15 sty 2012, 12:00 Gdyby nie to, że premierem wciąż jest Donald Tusk, można by pomyśleć, że wybory wygrał ktoś inny. Wpływy tracą liderzy partyjnych frakcji i koalicjanci. Odchodzą prezesi państwowych spółek i agencji. Lecą wiceministrowie oraz szefowie najważniejszych instytucji. Trwa wielkie... 26
      • Triumf mimo woli 15 sty 2012, 12:00 Niespodziewany wzlot, bolesny upadek, sukces. Jerzy Buzek nie bardzo pasuje do roli bohatera dramatu, ale polityczne losy tego poczciwego i dobrego człowieka są naprawdę niezwykłe. 32
      • Europrostytucja 2012 15 sty 2012, 12:00 Nawet jeśli między meczami kibic ma bardzo dużo czasu, to najczęściej spędza go na piwie i seksie. 38
      • Dziki jest ten świat 15 sty 2012, 12:00 Cywilizowana otoczka jest bardzo cienka i jak tylko przyjdą nieco trudniejsze czasy, natychmiast znika. 40
      • Uzależnione od skalpela 15 sty 2012, 12:00 Zdeformowane piersi, źle wykonane liftingi czy odsysanie tłuszczu. Polki wydają dziesiątki tysięcy złotych na zabiegi, które zamiast upiększyć, mogą je oszpecić. Nie sprawdzają, czy lekarz ma kwalifikacje do wykonywania operacji plastycznych. I nie chcą słuchać ostrzeżeń przed... 42
      • O chciwości i glonojadach 15 sty 2012, 12:00 Dla niektórych pacjentów pieniądze nie są problemem. Problem leży w głowie. Mam prawo odmówić operacji. Nie ratuję życia – mówi dr Maciej Kuczyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. 46
      • Trafieni 15 sty 2012, 12:00 Kto ma HIV mówi o sobie, że złapał „plusa”, albo że został „trafiony”. W Polsce „trafień” jest coraz więcej – kiedyś rejestrowano 500 rocznie, teraz codziennie średnio trzy. Tak jakby wszyscy zapomnieli, że mimo coraz lepszych leków... 48
      • Ciała moc 15 sty 2012, 12:00 Trafiają się nam supertalenty i tylko na supertalenty Polskę stać. Bo supertalent nie jest kosztowny – mówi lekarz Justyny Kowalczyk Robert Śmigielski. 51
      • Pożegnanie z Claudią Szofer 15 sty 2012, 12:00 Podium nigdy nie było tak blisko. Był jednym z bohaterów morderczego Rajdu Dakar. Gdyby nie dzień pechowych awarii… Krzysztof Hołowczyc udowadnia, że jest nie tylko celebrytą, lecz także sportowcem z krwi i kości. 54
      • Zdrastwuj, Zakopane! 15 sty 2012, 12:00 Dla misia z Krupówek i gaździny spod Gubałówki Wania z Moskwy i Wiktor z Odessy to bohaterowie. Bo wraz z armią innych Rosjan i Ukraińców najechali w styczniu Zakopane. I odkopali z depresji. 57
      • Najważniejsze to rządzić 15 sty 2012, 12:00 Kiedyś był liberałem i gwiazdą antykomunistycznej opozycji. Dziś stał się w Europie symbolem autokraty. 60
      • Wiceoszołom 15 sty 2012, 12:00 Ma dar popełniania gaf i kocha Polskę. Dzięki republikańskim prawyborom Rick Santorum ma swoje pięć minut. W Iowa zajął drugie miejsce i choć później spadł na piąte, nie rezygnuje z walki. 64
      • Upadek prezydenta 15 sty 2012, 12:00 Jeszcze niedawno uchodził w Niemczech za wzór kandydata na zięcia. Dziś połowa Niemców chce odwołania prezydenta Christiana Wulff'a. 66
      • Strzał przerywany 15 sty 2012, 12:00 Był fantastycznym zawodowcem futbolu. Potem okazał się pełnym fantazji naturszczykiem ekranu, reklamy, teatru. Teraz być może chce kandydować na prezydenta Francji. Ale jako polityk Eric Cantona jest co najwyżej fantastą. 68
      • Uwięziony geniusz 15 sty 2012, 12:00 Wybitny fizyk Stephen Hawking od lat przykuty do inwalidzkiego wózka, skończył 70 lat. Skąd się bierze jego choroba? Gdzie skrywa się jego geniusz? Zapraszamy w podróż do jego mózgu. 70
      • Pan Zara 15 sty 2012, 12:00 Nikomu nie udało się namówić go na wywiad. Jego jedyna biografia nie została autoryzowana. Trudno nawet o jego aktualne zdjęcie. Ale wiadomo, że jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie i że jego firmie grozi utrata niezwykle prestiżowego klienta. Księżnej Kate Middleton. 73
      • Zanim nas zdrowie zrujnuje 15 sty 2012, 12:00 Mechanizm rynkowy w służbie zdrowia niekoniecznie dobrze służy pacjentom. Posiadacz dobrego ubezpieczenia często dostaje więcej świadczeń niż to potrzebne, a nie ma kto zapłacić za leczenie biednych. 76
      • Rzeź, na którą czekamy 15 sty 2012, 12:00 Roman Polański znów nakręcił film, który wywołuje wielkie kontrowersje. Dlaczego? Cztery opowieści o „Rzezi”. 78
      • Piękna i bestia 15 sty 2012, 12:00 Królowa wywiadu i dziennikarska ekstremistka. Krzyczała na ajatollaha, cesarza wyprowadziła z równowagi. W końcu ukazują się u nas wywiady Oriany Fallaci. 84
      • Koreańska fala 15 sty 2012, 12:00 Tu nie chodzi o gwiazdorstwo, tu chodzi o dyscyplinę. Koreański pop podbija Zachód. 87
      • Dżentelmen ze skazą 15 sty 2012, 12:00 Sprawia wrażenie, jakby się nie starzał, mimo sześćdziesiątki na karku. Potwierdzają to kolejne świetne role w „Rodzinie Borgiów” i „Chciwości” oraz kolejna nominacja do Złotych Globów. 90
      • Inteligent kupuje pasztetową 15 sty 2012, 12:00 Zapytany, kto pali najwięcej papierosów na świecie, odpowiedziałbym oczywiście, że Maria Czubaszek. I jak co roku złożyła sylwestrowe postanowienie, że nie zgłupieje w 2012 i nie rzuci tego przepięknego nawyku. Być może mogliby z... 94
      • Conan Barbarzyńca 15 sty 2012, 12:00 Taką ksywę dostał w internecie Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych i były wojownik antytalibski w Afganistanie, którego głównym życiowym credo jest od kilku lat hasło „Zburzyć Pałac Kultury i stworzyć tam... 95
      • Królowie karnawału 15 sty 2012, 12:00 Zajadając niedawno w gorącym Zihuatanejo pyszne, świeże nachos z cudownie zielonym, chłodnym guacamole, doszłam do wniosku, że choć Meksykanie nie mają pojęcia o naszych faworkach, to karnawał na końcu świata równie dobrze może... 96
      • Narodowy PiS powszechny 15 sty 2012, 12:00 Emigranci, jak państwo na pewno pamiętają, wyjechali z powodów politycznych. 97
      • Trzy zdrowaśki za zdrowie pacjenta 15 sty 2012, 12:00 OPIS: Jesteśmy w jednym z polskich domów. „Skromnie, ale schludnie i czysto”. Jedno statystyczne dziecko gra na pianinie „Requiem” Mozarta, drugie maluje zimowy pejzaż, a trzecie wsiada właśnie do piecyka. Pomagają mu w tym dwie zatroskane statystyczne... 97
      • Cysterna żółci 15 sty 2012, 12:00 Co roku w dniu finału wielkiej orkiestry świątecznej pomocy tysiące młodych wolontariuszy zbiera na ulicach datki do puszek. Każdy, kto wrzuci grosz do puszki, otrzymuje w zamian nalepkę z czerwonym serduszkiem. Z zebranych pieniędzy... 98

      ZKDP - Nakład kontrolowany