Strzał przerywany

Strzał przerywany

Był fantastycznym zawodowcem futbolu. Potem okazał się pełnym fantazji naturszczykiem ekranu, reklamy, teatru. Teraz być może chce kandydować na prezydenta Francji. Ale jako polityk Eric Cantona jest co najwyżej fantastą.
Z kalendarza francuskiego roku wyborczego spadło zaledwie kilka kartek, a już pojawiło się kilkunastu pretendentów do najwyższej godności w państwie. 9 stycznia Eric Cantona, legendarny przed laty piłkarz, postanowił pomieszać im szyki. Jako Obywatel Zaangażowany.

Samozwańczy rzecznik

Z pierwszej strony lewicowego dziennika „Libération" zwrócił się do merów francuskich gmin o wsparcie dla szlachetnego projektu. W imieniu Fundacji Ojca Piotra (Fondation Abbé Pierre) Cantona wystąpił o 500 podpisów regionalnych notabli pod dokumentem, który umożliwiłby mu skuteczną walkę o poprawę bytu wielu Francuzów.

10 mln spośród nich (na 64 mln obywateli) żyje w trudnych warunkach lokalowych. Ponad 3,5 mln osób mieszka „niegodnie albo nigdzie". Fundacja Ojca Piotra od lat żąda od rządzących budowy odpowiedniej liczby mieszkań. Teraz nasiliła żądania: pół miliona lokali rocznie, z czego co najmniej 150 tys. z socjalnego kwaterunku; kontrola wysokości czynszów; powstrzymanie skoków cen nieruchomości i ich wynajmu, których nie wytrzymuje już nawet średnio zarabiający Francuz. Postulaty niemożliwe do spełnienia, zwłaszcza w dobie kryzysu.

Petycję fundacji poparło dotąd ponad 100 tys. obywateli. W rolę ich rzecznika samozwańczo – choć bez czyichkolwiek protestów – wcielił się Eric Cantona. Nie wiadomo tylko, czy wyłącznie o taką rolę mu idzie. We Francji hasło „500 podpisów" jest jednoznacznie kojarzone z prawem do kandydowania w wyborach prezydenckich. Wymagana rekomendacja 500 przedstawicieli narodu, pochodzących z wyboru (deputowanych, radców samorządów, ale przede wszystkim merów ok. 35 tys. francuskich gmin) nie jest szczególnie trudna do zdobycia; stąd m.in. mnogość kandydatów.

Cantona nie powiedział otwarcie, że chce się ubiegać o prezydenturę. Pod odezwą w „Libération" podpisał się: Obywatel Zaangażowany. Jego strzał na bramkę klasy politycznej nie wpłynie na końcowy wynik wyborczego meczu. Jednak był celny. 

Angielski król

Fachowcy od futbolu wielokrotnie analizowali technikę Cantony. Z wyprężonym torsem, w ruchach raczej toporny niż gibki, trafiał pod poprzeczkę w przedziwny sposób. Zatrzymywał się w pełnym biegu, by – rezygnując z nabytej energii kinetycznej – uderzyć piłkę z miejsca. Robił to ze zdumiewającą precyzją i jeszcze bardziej niespodziewaną siłą. Podobno wyładowywał energię stacjonarną, której miał nadmiar. Niech i tak będzie.

Dla triku Cantony eksperci wymyślili specjalną nazwę, bez związku z inną dziedziną ludzkiej aktywności: strzał przerywany. Polegać miałby on na tym, że impet, jaki piłkarz nadawał swojej nodze, wygasał natychmiast po jej uderzeniu w piłkę. Był organicznie, ergonomicznie i ekonomicznie wyliczony, zapobiegał stratom mocy. Gdyby Cantona nie trafił w unieruchomioną piłkę (co mu się raczej nie zdarzało), jego noga i tak, zatrzymując się w porę, nie wykonałaby próżnego wymachu. Gdyż strzał przerywany, nawet chybiony, nic ze swej istoty nie traci. Nie idzie za nim dalsza akcja – do następnej okazji.

Powyższe wyjaśnienie przyczyn skuteczności na boisku nie jest ani głupsze, ani mądrzejsze od innych analiz, jakie czytujemy. Ma natomiast jedną istotną zaletę – w pewien sposób może tłumaczyć technikę stosowaną przez Erica Cantonę także na pozasportowych arenach. Zwłaszcza na tej polityczno-społecznej. Tu bowiem wykonał również strzał przerywany – i to nie pierwszy.

Ponieważ nie zadeklarował jasno woli startu w wyborach prezydenckich, wśród zawodników zdeklarowanych (a przynajmniej w ich klubach) wywołał poruszenie – lecz nie trwogę. Jasne oświadczenie o zamiarze wzięcia udziału w turnieju byłoby dla wielu z nich – nie tylko na lewicy François Hollande’a – koszmarem. Cantona odebrałby partyjnym mastodontom niemało głosów, coraz bardziej bezcennych. A tak, skoro pewnie nie wystartuje, można mu przyznawać rację.

– Pomijając dość szczególny rodzaj takiej kandydatury, ewentualnej kandydatury, należy stwierdzić, że Eric Cantona zwraca uwagę na prawdziwy problem – oświadczyła w nowomowie minister Nathalie Kosciusko-Morizet, jedna z dam dworu prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego. I dodała natychmiast, że sprawa braku mieszkań, „jedno z największych zmartwień Francuzów", nie zostanie pominięta w kampanii wyborczej jej przełożonego. Szef resortu finansów François Baroin powiedział nieco więcej: – Preferuję Erica Cantonę jako piłkarza. Lubię go także, gdy upomina się o mieszkania dla tych, którzy rzeczywiście ich potrzebują. Mniej go cenię, kiedy wzywa Francuzów do wycofywania oszczędności z banków, czyli do spowodowania katastrofy.

W rzeczy samej, Cantona ogłosił taki apel jesienią 2010 r. Trafił pod poprzeczkę, bo wywołał znaczne poruszenie. Chyba jednak nie tak znaczne, jak zamierzał. Wyznaczonego przezeń dnia Francuzi nie udali się tłumnie do banków, by pieniądze zabrane z kont lokować w bieliźniarkach. Sam autor apelu dokonał w prowincjonalnym oddziale symbolicznej wypłaty gotówki. Potem na kilkanaście miesięcy publicznie zamilkł.

Prawdopodobnie i tym razem postąpi podobnie. Cantona musi sobie bowiem zdawać sprawę, że jego popularność – jakkolwiek znaczna – jest wśród Francuzów ograniczona. Że politykom, owszem, mógłby naszkodzić co niemiara, sam natomiast raczej nie osiągnąłby już więcej, niż zdobył. Powód jest prosty i skomplikowany zarazem, jak każda relacja z gatunku Hasseliebe. On ma za złe Francji, że sportowej i mołojeckiej sławy, na jaką bezsprzecznie zasługiwał, nie dała mu zrobić w trójkolorowych barwach. Że uznano go za arcypiłkarza dopiero za kanałem La Manche, w Manchesterze. A Francji, która go odepchnęła, nie podoba się, że za gwiazdora, mentora, autorytet, za Króla Erica mają go wciąż obcy. Anglicy, co gorsza. Dlatego Cantona nie zwycięża we francuskich plebiscytach na ukochanego rodaka. Pierwsze miejsce zajmował w nich przez całe dekady Ojciec Piotr, by – odchodząc – zwolnić je dla byłego tenisisty Yannicka Noaha, obecnie czynnego w show-biznesie.

Skok na pierś kibica

Na podobnej zasadzie, co cios „z byka" zadany Materazziemu przez Zinedine’a Zidane’a w finale mundialu w Niemczech, do historii futbolu weszła pewna scena z meczu Premier League. Jak wiadomo, z dziejów tej dyscypliny można wyczytać sporo o stosunkach międzyludzkich generalnie, dlatego są to sceny niebłahe. W styczniu 1995 r. Manchester United grał na wyjeździe z Crystal Palace. Cantona, schodząc z boiska za czerwoną kartkę, usłyszał obelgi od kibica miejscowych. Tu strzału nie przerywał. Obunóż wskoczył na pierś prowokatora. Zapłacił za wyczyn wielomiesięcznym zawieszeniem w prawach zawodnika angielskiej ekstraklasy, skazaniem na kilkadziesiąt godzin prac społecznych (trenował trampkarzy).

Wspiął się za to na szczyt nie tylko popularności, ale i uznania, szacunku, podziwu. Został bez mała autorytetem moralnym. Tymczasem do powiedzenia nie miał wiele. Pytany o powody skoku na kibica, wygłosił słynne zdanie: „Mewy lecą za kutrem rybackim, bo są przekonane, że sardynki zostaną wyrzucone do morza". Zdanie stało się słynne, choć nie znaczyło nic. Kompletnie nic, co na następnej konferencji prasowej przyznał nawet jego autor.

Mimo to – czy może tym bardziej – cantomania sięgnęła w Anglii zenitu. Uległ jej nawet reżyser Ken Loach. Kilka lat później obsadził Erica Cantonę w roli Erica Cantony w uroczym skądinąd filmie „Szukając Erica". W tym obrazie pogubiony życiowo listonosz na bezrobociu, nawet nie „oburzony", spotyka idola z boiska i z plakatów, swojego imiennika. Eric The King przywraca mu wiarę w sens życia. Inna rzecz, że – z definicji – inna dola jest im obu sądzona. Listonosz jest zdumiony, że takie bożyszcze okazuje się człowiekiem. Na co słyszy: „Ja nie jestem człowiekiem. Jestem Cantona…”. We Francji podobne hasło wyborców nie porwie.

Okładka tygodnika WPROST: 3/2012
Więcej możesz przeczytać w 3/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2012 (1509)

  • Wojna przymiotnikowa 15 sty 2012, 12:00 Każdy poważniejszy problem w Polsce nazywany jest od razu totalną kompromitacją państwa. To co mają o ostatnich totalnych kompromitacjach swoich państw powiedzieć Niemcy, Francuzi i Szwajcarzy? 6
  • Na skróty 15 sty 2012, 12:00 Pawlak i Boni walczą o kosmos W rządzie trwa spór o kosmos – nieofi cjalnie dowiedział się „Wprost". Toczą go wicepremier Waldemar Pawlak i minister cyfryzacji Michał Boni. Na razie nadzór nad polityką kosmiczną sprawuje... 8
  • Poseł pod kwitnącą jabłonią 15 sty 2012, 12:00 Ciężko się pisze, kiedy najbardziej dramatyczne wydarzenie tygodnia okazuje się materiałem satyrycznym, a walczący o honor polskiego prokuratora wojskowego biedny pułkownik obiektem niewybrednych żartów. À propos żartów, to... 12
  • Wszystko będzie odwołane 15 sty 2012, 12:00 Krzysztof Varga przypomniał mi w „Dużym Formacie", że właśnie mija dekada od płytowego debiutu zespołu Cool Kids of Death, który swój bunt przeciwko pustce kultury masowej manifestował m.in. w dwutygodniku „Viva!".... 14
  • Nikopol 15 sty 2012, 12:00 Cztery dni przed samobójczą próbą wykuwał w piwnicy nowy miecz. Potem pociągnął za spust. Podobno w imię zasad. 18
  • Samobójstwo i co dalej? 15 sty 2012, 12:00 Kim jest samobójca i kiedy chce się zabić, a kiedy przeżyć – tłumaczy psycholog i terapeuta Wojciech Eichelberger. 22
  • Miotła 15 sty 2012, 12:00 Gdyby nie to, że premierem wciąż jest Donald Tusk, można by pomyśleć, że wybory wygrał ktoś inny. Wpływy tracą liderzy partyjnych frakcji i koalicjanci. Odchodzą prezesi państwowych spółek i agencji. Lecą wiceministrowie oraz szefowie najważniejszych instytucji. Trwa wielkie... 26
  • Triumf mimo woli 15 sty 2012, 12:00 Niespodziewany wzlot, bolesny upadek, sukces. Jerzy Buzek nie bardzo pasuje do roli bohatera dramatu, ale polityczne losy tego poczciwego i dobrego człowieka są naprawdę niezwykłe. 32
  • Europrostytucja 2012 15 sty 2012, 12:00 Nawet jeśli między meczami kibic ma bardzo dużo czasu, to najczęściej spędza go na piwie i seksie. 38
  • Dziki jest ten świat 15 sty 2012, 12:00 Cywilizowana otoczka jest bardzo cienka i jak tylko przyjdą nieco trudniejsze czasy, natychmiast znika. 40
  • Uzależnione od skalpela 15 sty 2012, 12:00 Zdeformowane piersi, źle wykonane liftingi czy odsysanie tłuszczu. Polki wydają dziesiątki tysięcy złotych na zabiegi, które zamiast upiększyć, mogą je oszpecić. Nie sprawdzają, czy lekarz ma kwalifikacje do wykonywania operacji plastycznych. I nie chcą słuchać ostrzeżeń przed... 42
  • O chciwości i glonojadach 15 sty 2012, 12:00 Dla niektórych pacjentów pieniądze nie są problemem. Problem leży w głowie. Mam prawo odmówić operacji. Nie ratuję życia – mówi dr Maciej Kuczyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. 46
  • Trafieni 15 sty 2012, 12:00 Kto ma HIV mówi o sobie, że złapał „plusa”, albo że został „trafiony”. W Polsce „trafień” jest coraz więcej – kiedyś rejestrowano 500 rocznie, teraz codziennie średnio trzy. Tak jakby wszyscy zapomnieli, że mimo coraz lepszych leków... 48
  • Ciała moc 15 sty 2012, 12:00 Trafiają się nam supertalenty i tylko na supertalenty Polskę stać. Bo supertalent nie jest kosztowny – mówi lekarz Justyny Kowalczyk Robert Śmigielski. 51
  • Pożegnanie z Claudią Szofer 15 sty 2012, 12:00 Podium nigdy nie było tak blisko. Był jednym z bohaterów morderczego Rajdu Dakar. Gdyby nie dzień pechowych awarii… Krzysztof Hołowczyc udowadnia, że jest nie tylko celebrytą, lecz także sportowcem z krwi i kości. 54
  • Zdrastwuj, Zakopane! 15 sty 2012, 12:00 Dla misia z Krupówek i gaździny spod Gubałówki Wania z Moskwy i Wiktor z Odessy to bohaterowie. Bo wraz z armią innych Rosjan i Ukraińców najechali w styczniu Zakopane. I odkopali z depresji. 57
  • Najważniejsze to rządzić 15 sty 2012, 12:00 Kiedyś był liberałem i gwiazdą antykomunistycznej opozycji. Dziś stał się w Europie symbolem autokraty. 60
  • Wiceoszołom 15 sty 2012, 12:00 Ma dar popełniania gaf i kocha Polskę. Dzięki republikańskim prawyborom Rick Santorum ma swoje pięć minut. W Iowa zajął drugie miejsce i choć później spadł na piąte, nie rezygnuje z walki. 64
  • Upadek prezydenta 15 sty 2012, 12:00 Jeszcze niedawno uchodził w Niemczech za wzór kandydata na zięcia. Dziś połowa Niemców chce odwołania prezydenta Christiana Wulff'a. 66
  • Strzał przerywany 15 sty 2012, 12:00 Był fantastycznym zawodowcem futbolu. Potem okazał się pełnym fantazji naturszczykiem ekranu, reklamy, teatru. Teraz być może chce kandydować na prezydenta Francji. Ale jako polityk Eric Cantona jest co najwyżej fantastą. 68
  • Uwięziony geniusz 15 sty 2012, 12:00 Wybitny fizyk Stephen Hawking od lat przykuty do inwalidzkiego wózka, skończył 70 lat. Skąd się bierze jego choroba? Gdzie skrywa się jego geniusz? Zapraszamy w podróż do jego mózgu. 70
  • Pan Zara 15 sty 2012, 12:00 Nikomu nie udało się namówić go na wywiad. Jego jedyna biografia nie została autoryzowana. Trudno nawet o jego aktualne zdjęcie. Ale wiadomo, że jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie i że jego firmie grozi utrata niezwykle prestiżowego klienta. Księżnej Kate Middleton. 73
  • Zanim nas zdrowie zrujnuje 15 sty 2012, 12:00 Mechanizm rynkowy w służbie zdrowia niekoniecznie dobrze służy pacjentom. Posiadacz dobrego ubezpieczenia często dostaje więcej świadczeń niż to potrzebne, a nie ma kto zapłacić za leczenie biednych. 76
  • Rzeź, na którą czekamy 15 sty 2012, 12:00 Roman Polański znów nakręcił film, który wywołuje wielkie kontrowersje. Dlaczego? Cztery opowieści o „Rzezi”. 78
  • Piękna i bestia 15 sty 2012, 12:00 Królowa wywiadu i dziennikarska ekstremistka. Krzyczała na ajatollaha, cesarza wyprowadziła z równowagi. W końcu ukazują się u nas wywiady Oriany Fallaci. 84
  • Koreańska fala 15 sty 2012, 12:00 Tu nie chodzi o gwiazdorstwo, tu chodzi o dyscyplinę. Koreański pop podbija Zachód. 87
  • Dżentelmen ze skazą 15 sty 2012, 12:00 Sprawia wrażenie, jakby się nie starzał, mimo sześćdziesiątki na karku. Potwierdzają to kolejne świetne role w „Rodzinie Borgiów” i „Chciwości” oraz kolejna nominacja do Złotych Globów. 90
  • Inteligent kupuje pasztetową 15 sty 2012, 12:00 Zapytany, kto pali najwięcej papierosów na świecie, odpowiedziałbym oczywiście, że Maria Czubaszek. I jak co roku złożyła sylwestrowe postanowienie, że nie zgłupieje w 2012 i nie rzuci tego przepięknego nawyku. Być może mogliby z... 94
  • Conan Barbarzyńca 15 sty 2012, 12:00 Taką ksywę dostał w internecie Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych i były wojownik antytalibski w Afganistanie, którego głównym życiowym credo jest od kilku lat hasło „Zburzyć Pałac Kultury i stworzyć tam... 95
  • Królowie karnawału 15 sty 2012, 12:00 Zajadając niedawno w gorącym Zihuatanejo pyszne, świeże nachos z cudownie zielonym, chłodnym guacamole, doszłam do wniosku, że choć Meksykanie nie mają pojęcia o naszych faworkach, to karnawał na końcu świata równie dobrze może... 96
  • Narodowy PiS powszechny 15 sty 2012, 12:00 Emigranci, jak państwo na pewno pamiętają, wyjechali z powodów politycznych. 97
  • Trzy zdrowaśki za zdrowie pacjenta 15 sty 2012, 12:00 OPIS: Jesteśmy w jednym z polskich domów. „Skromnie, ale schludnie i czysto”. Jedno statystyczne dziecko gra na pianinie „Requiem” Mozarta, drugie maluje zimowy pejzaż, a trzecie wsiada właśnie do piecyka. Pomagają mu w tym dwie zatroskane statystyczne... 97
  • Cysterna żółci 15 sty 2012, 12:00 Co roku w dniu finału wielkiej orkiestry świątecznej pomocy tysiące młodych wolontariuszy zbiera na ulicach datki do puszek. Każdy, kto wrzuci grosz do puszki, otrzymuje w zamian nalepkę z czerwonym serduszkiem. Z zebranych pieniędzy... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany