Trafieni

Trafieni

Kto ma HIV mówi o sobie, że złapał „plusa”, albo że został „trafiony”. W Polsce „trafień” jest coraz więcej – kiedyś rejestrowano 500 rocznie, teraz codziennie średnio trzy. Tak jakby wszyscy zapomnieli, że mimo coraz lepszych leków AIDS wciąż zabija.
Nie wiem, co ludzi opętało, że minusy tak ciągną do plusów – mówi Karolina, trafiona 40-latka z Torunia. Jest wręcz nagabywana o seks.

Karolina nie wygląda na swoje lata – ma krótkie włosy i dziewczęcą figurę. No, ale jednak przez HIV sypnęła się jej wątroba (trzy razy biopsja, idzie ku marskości), trochę zęby (paradontoza). Leci jej z nosa (zawsze tak ma zimą), w ubiegłym roku cztery razy z rzędu miała zapalenie płuc. Jednak faceci się do niej lepią. Stopuje jednego z drugim: Hej, opanuj się, mam HIV! Na to on: No i fajnie, bo ja jeszcze nie.

Lekarz w masce spawacza

– Za mało wiedzą, żeby się obawiać – mówi Karolina. – Kiedyś w kółko się trąbiło o wirusie, aż chyba ktoś uznał, że wystarczy.

A ona wciąż pamięta swój nerwowy śmiech, gdy zobaczyła, co na siebie włożył lekarz, zanim zdecydował się do niej zbliżyć. – Poza kombinezonem i gumowym fartuchem miał maskę, jakiej używają spawacze – wspomina. To był rok 1989. Od tamtej pory minęły jakby lata świetlne, ale przecież jedno się nie zmienia: na AIDS wciąż się umiera.

Karolina pracowała kiedyś na oddziale hospicyjnym i widziała, jak wygląda to umieranie: nie starzy, ale w demencji starczej, z zanikami świadomości, przy nawracających infekcjach, grzybicach, gruźlicach, nowotworach. – W samotności – dodaje.

Bo nie zauważyła, żeby chorych na AIDS trzymał za rękę ktoś z rodziny albo któryś z dawnych kochanków. Najbardziej utkwiło jej w pamięci, jak umierała sklepowa, taka fajna babeczka, która za nic nie mogła dojść, od kogo złapała HIV. I taka miła pielęgniarka, która złapała wirusa od męża.

– Napatrzyłam się, kurczę, na umieranie. Aż za bardzo – mówi. To ją wręcz zniechęciło do seksu, potwornie by się bała, że mimo zabezpieczeń ktoś zostanie przez nią skrzywdzony i wyląduje w hospicjum. Znajomi mówią, że powinna iść bardziej w stronę życia. Co z tobą, dziewczyno? – pytają. Dlaczego nie wybierzesz kogoś, skoro są chętni? Może byłby z tego ślub? Może dziecko?

Prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog:

– Moje ostatnie badania są zasmucające. O ile kiedyś Polacy przesadnie bali się wirusa, o tyle teraz przesadnie go lekceważą. Jakby kompletnie zapomnieli, co to jest. Niektórym się wydaje, że wystarczy zdrowo się odżywiać, aby nigdy nie umrzeć na AIDS.

Synek przecież nie blady

Paweł z Warszawy (37 lat, psycholog, specjalista od terapii uzależnień), trafiony 12 lat temu, długo to wypierał. Zupełnie jakby to był nie jego plus.

Dziś wie, że HIV jest do oswojenia. Kobiecie – zanim pójdzie z nią do łóżka – mówi, że jest zakażony, i na razie tylko jedną na osiem to spłoszyło. Innym wydał się nawet z tym swoim HIV ciekawy, oryginalny, tajemniczy.

Jeśli chodzi o rodzinę, to najpierw zwierzył się mamie. Do rozmowy z ojcem zebrał się dopiero w ubiegłym roku. – Gdy tato zachorował na raka i był już umierający, nie chciałem, żeby na koniec były między nami tajemnice. Nie uwierzył. Nawet wygrzebałem wynik, ale zerknął tylko i dalej swoje, że to niemożliwe. Jego synek miałby mieć coś takiego? Bzdura. Synek przecież nie blady, wysportowany. Zimą jeździ na nartach, a latem też opalony, bo a to Krym, a to Maroko.

– Jest takie stereotypowe myślenie – zauważa Paweł – że skoro HIV nie widać, to go nie ma.

– A przecież – dodaje – nie żyjemy w XX wieku, w którym zakażonego rozpoznawało się na pierwszy rzut oka. Wtedy to był na ogół zaćpany heroinista, któremu – dla opanowania wiremii – dawało się po dwadzieścia pastylek dziennie. Ten chemiczny kop wpychał człowieka w koszmar – we śnie kaszanki wyskakiwały z lodówki i okręcały się wokół szyi. Albo całą noc trzeba było uciekać przed terrorystami, którzy mieli kryjówki w ścianie. W dzień z kolei trzeba było walczyć samemu z sobą, bo depresja, bóle głowy, wymioty. Z twarzy – na skutek ubocznego działania leków – znikała tkanka tłuszczowa. Nie trzeba było nawet dochodzić do pełnoobjawowego AIDS, żeby wyglądać jak śmierć na kiju. Zakażony, wychudzony, spocony ze strachu człowiek nie mógł udawać, że nic mu nie dolega.

– Teraz są leki nowej generacji i można wyglądać ładnie – mówi. – Raz dziennie biorę trzy tabletki. Nie mam koszmarów, dobrze się czuję.

Prof. Waldemar Halota, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych:

– Mamy totalne rozprężenie. Kiedyś standardowy pacjent z HIV to był narkoman, przypadek szybki do opanowania, zdiagnozowany we wczesnym stadium zakażenia. Teraz co przypadek, to gorszy stan. Ludzie ryzykują, nie zabezpieczają się, nie robią sobie testów na HIV. Do szpitala trafiają, gdy mają już pełnoobjawowe AIDS.

Wirus jest przereklamowany

Adam, 40-letni handlowiec z Bydgoszczy, kiedyś miał zapaść za zapaścią. Teraz jest dobrze, tylko czasami – nie wie dlaczego – żółkną mu białka. Ludzie w pracy pytają: Ej, Adam, dlaczego masz takie dziwne oczy? A on: Żeby was lepiej widzieć. I oni: ha, ha, jaki ten Adam śmieszny.

Nie wiedzą, że Adam to dinozaur – HIV zdiagnozowano u niego w 1988 r. Żartuje, że mu się trafił szczep promocyjny, najmniej zjadliwy, choć jednak kumpli Adama skosił równo. Nie został niemal nikt z tamtych lat, gdy Adam był licealistą, naćpanym chuchrem. Mieszkał z rodzicami w małym miasteczku przy zachodniej granicy. Pamięta, jak po pierwszej zapaści ocknął się w szpitalu. – Pomyślałem: chyba śnię „Gwiezdne wojny". Nade mną potwory w maskach z pleksi, ochronnych kombinezonach i rękawicach po łokcie. Zamknęli mnie w izolatce. Miałem zakaz wychodzenia i dotykania czegokolwiek. Klamki na wszelki wypadek owinięto gazą wymoczoną w płynie dezynfekującym.

Bali się go jak cholera. A i on przez pierwsze lata szczypał się strasznie. Jeśli stosunek z dziewczyną, to nigdy bez prezerwatywy. Jeśli chciał iść na basen czy do sauny, to najpierw telefon do lekarki z zakaźnego, czy nie będzie stanowił zagrożenia. Teraz się już nie pierniczy, nie stosuje gumki. Ożenił się. I to z dziewczyną dużo młodszą, minusową. Zgodziła się kochać z nim bez prezerwatywy, zaszła w ciążę. Żadne tam in vitro z odwirusowywaniem jego plemników, postawili na metodę naturalną. – Udało się. Żona zdrowa, dziecko zdrowe – zapewnia Adam.

Zanim pierwszy raz poszli do łóżka, powiedział jej, co i jak z tym jego plusem. Ona, jeśli chodzi o HIV, była kompletnie zielona. A Adam uroczo potrafi opowiadać, że wirus jest przereklamowany. – Proszę bardzo – odchyla poły marynarki – 186 cm wzrostu, 105 kilo wagi. Biorę leki, nie chudnę, nie wypadają mi włosy ani zęby.

Nie, nie zgodzi się, żebym porozmawiała z żoną. To naprawdę bezczelność z mojej strony, że w ogóle proszę. Jeśli tak bardzo chcę wiedzieć, jak im się żyje, to jednak – jeśli chodzi o intymne sprawy – kiedyś chyba było lepiej. Żona zaczyna się migać od seksu (mówi, że zmęczona, a może to nie zmęczenie?), więc on zaczyna przebąkiwać w żartach (a może to nie żarty?), że sobie znajdzie nową.

Wojciech Tomczyński, przewodniczący stowarzyszenia Sieć Plus, które skupia zakażonych:

– Skutki zakażenia w jednym przypadku mogą być łatwe do opanowania, w innym trudne. To kwestia indywidualnej odporności i reakcji na leczenie. Jeśli leki zostaną dobrze dobrane i człowiek regularnie je bierze, wirus się nie replikuje i w zasadzie nie powinno się zachorować. Rzecz w tym, że o ile dla tych, którzy biorą leki, wirus jest łagodny, o tyle dla tych, którzy teraz zostają zakażeni, może być dużo groźniejszy. Bo przez lata zdążył się zmutować. Można też zakazić się szczepem lekoopornym.

Ona może mnie wydać

– Zdycham, k…, zapadam się w sobie – Marcin, 25 lat, po studiach prawniczych, jest w panice. Wie, że powinien używać bardziej wyszukanych słów. Powinien też szukać pracy, a on teraz szuka na swoim ciele wyprysków i wybroczyn.

– Tylko patrzeć, jak znów mnie wysypie – jęczy. Po raz pierwszy wysypało go po ostatnich wakacjach. Bolesne, ropne grudki wokół ust, trochę w uszach, a najwięcej w miejscu, które zakrywa się majtkami. Lekarz poradził, żeby pójść na test. – Ja, k.., i HIV? – Marcin nie jest przecież jakimś tam narkomanem czy gejem. Dziewczynę od ponad pół roku ma jedną i tę samą. Choć wcześniej – musi przyznać – były szalone wakacje na Ibizie. Bywały w jego łóżku dziewczyny z wydziału.

– Ale żeby zaraz taka wiremia – to go załamuje. Musiał się „obstukać" z tego, co to jest ilość wirusa we krwi i czym grozi spadek liczby komórek CD4, które kierują reakcjami obronnymi. – Mogę mieć, k…, w każdej chwili infekcję gardła, płuc, oczu, jelit, mózgu. Mogę złapać pasożyty, zajść ropą, grzybicą, spleśnieć.

Dołuje tak, że oczu mu się nie chce otwierać. A jak zamknie, to i tak nie śpi. – Mało sypiam – narzeka. – Prawie nie jem.

Boi się, że jest na krótkiej prostej do zejścia. Śledzi statystyki Państwowego Zakładu Higieny – co miesiąc notują 10-50 przypadków AIDS i przynajmniej raz na tydzień zgon.

– Jak ja mam, k…, powiedzieć rodzicom? Nauczyciele. Małomiasteczkowa konserwa. Opłacają mu mieszkanie w Trójmieście, bo liczą na to, że znajdzie pracę, wybije się. – Szukaj – mówią. – Dzwoń do firm, do kancelarii.

A on dzwoni jedynie na infolinię dla zakażonych, szuka informacji na stronach dla zakażonych, potrafi gadać tylko o zakażeniu i najlepiej z zakażonymi. Ze swoją dziewczyną tak szczerze nie pogada. Nie potrafi.

– Przed pójściem do łóżka lustruję ciało: czy się gdzieś nie zaciąłem, nie zadrapałem. Zakładam prezerwatywę (najchętniej naciągnąłby dwie naraz, ale czytał w poradniku dla zakażonych, żeby nie iść tą drogą, bo jedna z drugiej się ześlizguje). Dziewczyna zdziwiona. Kiedyś nie używali gumek, a teraz extra strong? – Tłumaczę, że to dodatkowa antykoncepcja. Widać już jednak coraz jaśniej – mówi Marcin – że być z sobą nie możemy. Ona idzie do łazienki i krzyczy: gdzie są cążki do paznokci? A ja przecież nie powiem, że schowałem razem z moją maszynką do golenia. Powinna, k… mać, używać wyłącznie swoich cążek, swojej maszynki, co delikatnie daję jej do zrozumienia. Ale nie, ona wciąż zdziwiona, że coś chowam, nie chcę się dzielić.

Są kłótnie. Seks nie ten sam. Rozmowy nie te co kiedyś. – Pierwsze, co byśmy sobie musieli wyjaśnić, to: czy ona jest trafiona? I kto był trafiony najpierw? Na razie boję się ruszyć temat – mówi Marcin. – Bo co będzie, jeśli się przed nią odkryję, a ona przede mną nie? Może mnie przecież wydać, szantażować.

Ewa Zarazińska, dermatolog-wenerolog, konsultant w punkcie wykonującym bezpłatne testy:

– Widzę w ludziach luz. „No, zobaczmy – żartują sobie – czy już mam hifka, czy mnie trafiło". Wydaje im się, że to nic takiego, nie HIV – groźny wirus – ale hifek, coś może jak nadciśnienie. W popłoch wpadają dopiero, gdy odbierają wynik i już wiadomo, że TO mają. Że trzeba będzie z TYM żyć. A nie wiadomo jak.

Okładka tygodnika WPROST: 3/2012
Więcej możesz przeczytać w 3/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • kama   IP
    W Polsce jest potrzebna kampania informująca o tym że AIDS, to wciąż śmiertelna choroba, strasznie komplikuje życie, a nie trąbić że to choroba przewlekła, bierze się 1 tabletkę i można normalnie żyć, co wg. mnie jest dużym nadużyciem, i powoduje iż młodzi ludzie lekceważą problem, ryzykując, słysząc takie informacje, a po otrzymaniu wyniku jest szok.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2012 (1509)

    • Wojna przymiotnikowa 15 sty 2012, 12:00 Każdy poważniejszy problem w Polsce nazywany jest od razu totalną kompromitacją państwa. To co mają o ostatnich totalnych kompromitacjach swoich państw powiedzieć Niemcy, Francuzi i Szwajcarzy? 6
    • Na skróty 15 sty 2012, 12:00 Pawlak i Boni walczą o kosmos W rządzie trwa spór o kosmos – nieofi cjalnie dowiedział się „Wprost". Toczą go wicepremier Waldemar Pawlak i minister cyfryzacji Michał Boni. Na razie nadzór nad polityką kosmiczną sprawuje... 8
    • Poseł pod kwitnącą jabłonią 15 sty 2012, 12:00 Ciężko się pisze, kiedy najbardziej dramatyczne wydarzenie tygodnia okazuje się materiałem satyrycznym, a walczący o honor polskiego prokuratora wojskowego biedny pułkownik obiektem niewybrednych żartów. À propos żartów, to... 12
    • Wszystko będzie odwołane 15 sty 2012, 12:00 Krzysztof Varga przypomniał mi w „Dużym Formacie", że właśnie mija dekada od płytowego debiutu zespołu Cool Kids of Death, który swój bunt przeciwko pustce kultury masowej manifestował m.in. w dwutygodniku „Viva!".... 14
    • Nikopol 15 sty 2012, 12:00 Cztery dni przed samobójczą próbą wykuwał w piwnicy nowy miecz. Potem pociągnął za spust. Podobno w imię zasad. 18
    • Samobójstwo i co dalej? 15 sty 2012, 12:00 Kim jest samobójca i kiedy chce się zabić, a kiedy przeżyć – tłumaczy psycholog i terapeuta Wojciech Eichelberger. 22
    • Miotła 15 sty 2012, 12:00 Gdyby nie to, że premierem wciąż jest Donald Tusk, można by pomyśleć, że wybory wygrał ktoś inny. Wpływy tracą liderzy partyjnych frakcji i koalicjanci. Odchodzą prezesi państwowych spółek i agencji. Lecą wiceministrowie oraz szefowie najważniejszych instytucji. Trwa wielkie... 26
    • Triumf mimo woli 15 sty 2012, 12:00 Niespodziewany wzlot, bolesny upadek, sukces. Jerzy Buzek nie bardzo pasuje do roli bohatera dramatu, ale polityczne losy tego poczciwego i dobrego człowieka są naprawdę niezwykłe. 32
    • Europrostytucja 2012 15 sty 2012, 12:00 Nawet jeśli między meczami kibic ma bardzo dużo czasu, to najczęściej spędza go na piwie i seksie. 38
    • Dziki jest ten świat 15 sty 2012, 12:00 Cywilizowana otoczka jest bardzo cienka i jak tylko przyjdą nieco trudniejsze czasy, natychmiast znika. 40
    • Uzależnione od skalpela 15 sty 2012, 12:00 Zdeformowane piersi, źle wykonane liftingi czy odsysanie tłuszczu. Polki wydają dziesiątki tysięcy złotych na zabiegi, które zamiast upiększyć, mogą je oszpecić. Nie sprawdzają, czy lekarz ma kwalifikacje do wykonywania operacji plastycznych. I nie chcą słuchać ostrzeżeń przed... 42
    • O chciwości i glonojadach 15 sty 2012, 12:00 Dla niektórych pacjentów pieniądze nie są problemem. Problem leży w głowie. Mam prawo odmówić operacji. Nie ratuję życia – mówi dr Maciej Kuczyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. 46
    • Trafieni 15 sty 2012, 12:00 Kto ma HIV mówi o sobie, że złapał „plusa”, albo że został „trafiony”. W Polsce „trafień” jest coraz więcej – kiedyś rejestrowano 500 rocznie, teraz codziennie średnio trzy. Tak jakby wszyscy zapomnieli, że mimo coraz lepszych leków... 48
    • Ciała moc 15 sty 2012, 12:00 Trafiają się nam supertalenty i tylko na supertalenty Polskę stać. Bo supertalent nie jest kosztowny – mówi lekarz Justyny Kowalczyk Robert Śmigielski. 51
    • Pożegnanie z Claudią Szofer 15 sty 2012, 12:00 Podium nigdy nie było tak blisko. Był jednym z bohaterów morderczego Rajdu Dakar. Gdyby nie dzień pechowych awarii… Krzysztof Hołowczyc udowadnia, że jest nie tylko celebrytą, lecz także sportowcem z krwi i kości. 54
    • Zdrastwuj, Zakopane! 15 sty 2012, 12:00 Dla misia z Krupówek i gaździny spod Gubałówki Wania z Moskwy i Wiktor z Odessy to bohaterowie. Bo wraz z armią innych Rosjan i Ukraińców najechali w styczniu Zakopane. I odkopali z depresji. 57
    • Najważniejsze to rządzić 15 sty 2012, 12:00 Kiedyś był liberałem i gwiazdą antykomunistycznej opozycji. Dziś stał się w Europie symbolem autokraty. 60
    • Wiceoszołom 15 sty 2012, 12:00 Ma dar popełniania gaf i kocha Polskę. Dzięki republikańskim prawyborom Rick Santorum ma swoje pięć minut. W Iowa zajął drugie miejsce i choć później spadł na piąte, nie rezygnuje z walki. 64
    • Upadek prezydenta 15 sty 2012, 12:00 Jeszcze niedawno uchodził w Niemczech za wzór kandydata na zięcia. Dziś połowa Niemców chce odwołania prezydenta Christiana Wulff'a. 66
    • Strzał przerywany 15 sty 2012, 12:00 Był fantastycznym zawodowcem futbolu. Potem okazał się pełnym fantazji naturszczykiem ekranu, reklamy, teatru. Teraz być może chce kandydować na prezydenta Francji. Ale jako polityk Eric Cantona jest co najwyżej fantastą. 68
    • Uwięziony geniusz 15 sty 2012, 12:00 Wybitny fizyk Stephen Hawking od lat przykuty do inwalidzkiego wózka, skończył 70 lat. Skąd się bierze jego choroba? Gdzie skrywa się jego geniusz? Zapraszamy w podróż do jego mózgu. 70
    • Pan Zara 15 sty 2012, 12:00 Nikomu nie udało się namówić go na wywiad. Jego jedyna biografia nie została autoryzowana. Trudno nawet o jego aktualne zdjęcie. Ale wiadomo, że jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie i że jego firmie grozi utrata niezwykle prestiżowego klienta. Księżnej Kate Middleton. 73
    • Zanim nas zdrowie zrujnuje 15 sty 2012, 12:00 Mechanizm rynkowy w służbie zdrowia niekoniecznie dobrze służy pacjentom. Posiadacz dobrego ubezpieczenia często dostaje więcej świadczeń niż to potrzebne, a nie ma kto zapłacić za leczenie biednych. 76
    • Rzeź, na którą czekamy 15 sty 2012, 12:00 Roman Polański znów nakręcił film, który wywołuje wielkie kontrowersje. Dlaczego? Cztery opowieści o „Rzezi”. 78
    • Piękna i bestia 15 sty 2012, 12:00 Królowa wywiadu i dziennikarska ekstremistka. Krzyczała na ajatollaha, cesarza wyprowadziła z równowagi. W końcu ukazują się u nas wywiady Oriany Fallaci. 84
    • Koreańska fala 15 sty 2012, 12:00 Tu nie chodzi o gwiazdorstwo, tu chodzi o dyscyplinę. Koreański pop podbija Zachód. 87
    • Dżentelmen ze skazą 15 sty 2012, 12:00 Sprawia wrażenie, jakby się nie starzał, mimo sześćdziesiątki na karku. Potwierdzają to kolejne świetne role w „Rodzinie Borgiów” i „Chciwości” oraz kolejna nominacja do Złotych Globów. 90
    • Inteligent kupuje pasztetową 15 sty 2012, 12:00 Zapytany, kto pali najwięcej papierosów na świecie, odpowiedziałbym oczywiście, że Maria Czubaszek. I jak co roku złożyła sylwestrowe postanowienie, że nie zgłupieje w 2012 i nie rzuci tego przepięknego nawyku. Być może mogliby z... 94
    • Conan Barbarzyńca 15 sty 2012, 12:00 Taką ksywę dostał w internecie Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych i były wojownik antytalibski w Afganistanie, którego głównym życiowym credo jest od kilku lat hasło „Zburzyć Pałac Kultury i stworzyć tam... 95
    • Królowie karnawału 15 sty 2012, 12:00 Zajadając niedawno w gorącym Zihuatanejo pyszne, świeże nachos z cudownie zielonym, chłodnym guacamole, doszłam do wniosku, że choć Meksykanie nie mają pojęcia o naszych faworkach, to karnawał na końcu świata równie dobrze może... 96
    • Narodowy PiS powszechny 15 sty 2012, 12:00 Emigranci, jak państwo na pewno pamiętają, wyjechali z powodów politycznych. 97
    • Trzy zdrowaśki za zdrowie pacjenta 15 sty 2012, 12:00 OPIS: Jesteśmy w jednym z polskich domów. „Skromnie, ale schludnie i czysto”. Jedno statystyczne dziecko gra na pianinie „Requiem” Mozarta, drugie maluje zimowy pejzaż, a trzecie wsiada właśnie do piecyka. Pomagają mu w tym dwie zatroskane statystyczne... 97
    • Cysterna żółci 15 sty 2012, 12:00 Co roku w dniu finału wielkiej orkiestry świątecznej pomocy tysiące młodych wolontariuszy zbiera na ulicach datki do puszek. Każdy, kto wrzuci grosz do puszki, otrzymuje w zamian nalepkę z czerwonym serduszkiem. Z zebranych pieniędzy... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany