Uzależnione od skalpela

Uzależnione od skalpela

Zdeformowane piersi, źle wykonane liftingi czy odsysanie tłuszczu. Polki wydają dziesiątki tysięcy złotych na zabiegi, które zamiast upiększyć, mogą je oszpecić. Nie sprawdzają, czy lekarz ma kwalifikacje do wykonywania operacji plastycznych. I nie chcą słuchać ostrzeżeń przed możliwymi powikłaniami.
Gdybym wiedziała, jakie będą konsekwencje, to nigdy bym tego nie robiła – 33-letniej Magdalenie te słowa nie przychodzą łatwo. Szczupła, ładna, bystra, lubi być opalona i w makijażu. Prowadzi fi rmę z damską odzieżą. Po wykarmieniu trójki dzieci trzy lata temu uznała, że znowu chce się dobrze prezentować na plaży, a zamiast miseczki A mieć C. Starsza o sześć lat siostra Kinga zrobiła to samo.

Pierwszy pęknięty PIP w Polsce

Nowe „żelki" początkowo Magdalenę zachwycały: jędrne, okrągłe, miękkie, z dożywotnią gwarancją. Tylko co jej teraz po gwarancji, skoro fi rma zlikwidowana, a jej prezes przyznaje, że w implantach używał tańszego i niedopuszczonego do użytku medycznego silikonu? Takiego, jaki stosuje się w materacach.

W grudniu francuski rząd zalecił kobietom, które mają wszczepione implanty francuskiej firmy Poly Implant Prothèse (PIP) – dokładnie takie jak Magdalena – żeby natychmiast zgłosiły się do chirurga i wkładki usunęły. Rozpętała się afera, bo na całym świecie takie implanty ma 300 tys. kobiet.

Magdalena jest prawdopodobnie pierwszą Polką, która na kontrolnym USG dowiedziała się, że nosi felerny implant PIP. Lekarz zalecił, by go jak najszybciej wyjęła, najlepiej w ciągu tygodnia. Siostra może poczekać dłużej, bo u niej wkładka jest przetarta, ale jeszcze nie pękła. Chirurdzy plastyczni, do których dzwoniła, uspokajali, że aż tak szybko nie trzeba wyciągać. Nie uspokoili jej.

Magdalena operację robiła trzy lata temu w Czechach. Z oszczędności, bo tam zapłaciła 6,5 tys. zł, a w Polsce chirurdzy chcieli 12-13 tys. Tuż po operacji słyszała o Angielkach, którym te implanty popękały, ale uznała, że to jakieś plotki. W kwietniu 2010 r., kiedy zamknięto firmę PIP, dostała uspokajającego e-maila od lekarza, że implanty stosowane w Czechach miały atesty. A teraz okazuje się, że fi rma oszukiwała inspektorów.

Marta, po trzydziestce, na biuście nie chciała oszczędzać. – 4,5 roku karmiłam piersią i nawet moja mama, kiedy zobaczyła moje piersi, powiedziała, że wyglądają gorzej niż jej, i kazała mi coś z nimi zrobić – opowiada.

Starannie wybrała jednego z droższych lekarzy w Warszawie, czytała opinie na jego temat, dużo z nim samym rozmawiała. Zapewniał, że jest trzech uznawanych na świecie producentów implantów i tylko u nich zamawia. Wszczepił jej implanty PIP. Kwitów za operacje zebrała na 17,5 tys. zł.

Teraz Marta czuje się oszukana i wściekła, bo za te same pieniądze mogłaby mieć bezpieczniejsze wkładki. Lekarz zaleca jej jak najszybsze usunięcie implantów, choć na USG wszystko wygląda w porządku. Mówi, że operację zrobi za darmo, ale będzie musiała zapłacić za salę, anestezjologa i pielęgniarkę.

Nie wiadomo, ile kobiet w Polsce ma felerne implanty. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych podaje, że wszczepiono ich dokładnie 366. Nie jest to jednak liczba kobiet, bo do rekonstrukcji jednej piersi po amputacji używa się jednego implantu. Nie ma zalecenia, żeby implanty PIP wymieniać, ale tylko „kontrolować".

Żadna instytucja w Polsce nie prowadzi rejestru przeprowadzanych operacji plastycznych w prywatnych klinikach i gabinetach. Doc. Bartłomiej Noszczyk, mazowiecki konsultant w dziedzinie chirurgii plastycznej, szacuje, że tylko na Mazowszu wykonano w 2011 r. około 800-1200 operacji powiększenia piersi.

Ucho przyszyte do czaszki

Dr Andrzej Sankowski, który chirurgią plastyczną zajmuje się od 1975 r., widział sporo powikłań po upiększających zabiegach. – Przychodzą ludzie po dziwnych operacjach. Implanty piersi za wysoko, za nisko, z cięciami nie do ukrycia, z uszkodzonymi mięśniami. Z odsysanym tłuszczem z ucha. Z ucha! – podkreśla. – Była nawet pacjentka, której chirurg zrobił plastykę odstających uszu w ten sposób, że naciął skórę za uchem i przyszył ucho do czaszki – wylicza.

– Nasza specjalność wymaga doświadczenia w leczeniu powikłań – zaznacza doc. Noszczyk.

Najbardziej znana w Polsce jest sprawa Hanny Bakuły. Po liftingu na twarzy wystąpił jej duży krwiak. Proces przed warszawskim sądem toczy się już siedem lat, wyrok może zapaść w ciągu miesiąca, dwóch. Chirurg, który wykonywał malarce zabieg, nie miał i nie ma specjalizacji z chirurgii plastycznej. Ma wiele pacjentek, rozwija praktykę.

W Polsce nie ma prawa, które zabraniałoby chirurgowi ogólnemu czy np. laryngologowi wykonywania zabiegów z zakresu chirurgii plastycznej. Na liście Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej jest 200 lekarzy, z czego około 50 ma własne gabinety chirurgii estetycznej.

W ubiegłym roku rzecznikowi praw pacjenta na operacje plastyczne skarżyło się osiem osób. Do okręgowych izb lekarskich wpływa po kilka skarg rocznie. Pacjenci raczej pójdą do innego lekarza zrobić poprawkę, niż zaskarżą tego, który spartaczył sprawę.

Ma być jak po Photoshopie

Czasem niezadowolenie bywa czysto subiektywne. – Część pacjentów sądzi, że postęp medycyny jest taki, że jesteśmy jak bogowie. Że możemy wszystko – mówi Grażyna Nasińska-Jurek, specjalista chirurgii plastycznej. – Niektórzy od chirurga oczekują cudów, efektów jak po Photoshopie.

Dlatego – dodaje – niektórzy się „nadoperują". – To osoby, które nie akceptują własnego ciała – mówi lekarka.

Doktorowi Sankowskiemu pacjenci mówią: „Niech pan zobaczy, jaki mam straszny nos". – Patrzę, a nos zupełnie prawidłowy. Odsyłam do psychologa albo psychiatry, choć – delikatnie mówiąc – pacjenci nie są z tego zadowoleni. Nie mogę zoperować nosa, który wygląda normalnie.

– Pierwszym przeciwwskazaniem do operacji są nierealistyczne oczekiwania. Jeżeli ktoś ciągle się operuje, zmienia gabinety, to nie ma gwarancji, czy po kolejnej operacji będzie zadowolony – dodaje dr Kazimierz Cieślik, ordynator Oddziału Leczenia Oparzeń i Chirurgii Plastycznej Szpitala im. Ludwika Rydygiera w Krakowie, który czasem wykonuje również zabiegi chirurgii estetycznej.

Tymczasem ostatnio pacjenci dostali nowe narzędzie nacisku na lekarzy: kupony zakupów grupowych dostępne w internecie. Za jedną trzecią czy połowę ceny pacjent dostaje pełen zabieg. Płaci z góry. Gdy lekarz odmówił 19-letniej poznaniance powiększenia i tak już dużych ust, wróciła do niego z kuponem. Po wstrzyknięciu połowy ampułki zrezygnowany lekarz, widząc formujący się dziób Kaczora Donalda, pytał dziewczynę, czy może wystarczy. Odparła: – Zapłaciłam za całą.

Wśród ofert na kupony można znaleźć botoks, kwas hialuronowy, korekcję nosa, uszu, nawet powiększenie piersi. Dermatolog dr Maria Noszczyk, właścicielka Lecznicy Melitus (siostra docenta Noszczyka), nie rozumie tego: – Sprzedaje się usługę za pół ceny, a od tego trzeba oddać połowę firmie pośredniczącej. Liczyłam i wychodzi, że używając certyfi kowanych materiałów, trzeba by było do tego dokładać.

W International Society of Aesthetic Plastic Surgery zrzeszającym chirurgów plastycznych na świecie (również polskich) za sprzedawanie zabiegów medycznych na kuponach grupowych można stracić członkostwo. Bo to nieetyczne.

Adrenalina przed zabiegiem

Elżbieta, krakowianka, do tej pory na operacje plastyczne wydała 30 tys. zł.

– Pierwsze były uszy, cztery lata temu – zaczyna wyliczać. Miała wtedy 23 lata. – Przysięgałam sobie, że nigdy więcej nie zrobię żadnej operacji. Całą noc chodziłam tam i z powrotem, tak bolało.

Po trzech latach zapomniała o bólu. Powiększyła usta – od razu widać, że coś z nimi jest nie tak. Ela maluje je na jaskrawy różowy. – Wisiała mi skóra z górnej wargi, a doktorek twierdził, że do roku wszystko się poprawi. Nie poprawiło się.

W lipcu ubiegłego roku robiła pierwszą poprawkę ust. Niedługo będzie miała drugą poprawkę – u trzeciego lekarza, tego samego, który powiększał jej piersi. Bo piersi powiększała w grudniu i jest bardzo zadowolona, choć jej chłopak jeszcze boi się za nie mocno złapać. Ale on to nawet „głupiego botoksu" nie chce sobie zrobić. Ela trochę go rozumie, bo zniechęcił się do operacji estetycznych, kiedy Ela dusiła się podczas odsysania tłuszczu z brzucha i boczków. – Rozkurcz ze znieczulenia poszedł w piersi i szyję. Byłam przytomna, a nie mogłam mówić, pielęgniarka przykładała mi lód.

Myślała, że umrze, chłopak chciał zabić lekarza, ale jej to nie zniechęciło, bo z efektów liposukcji jest zadowolona.

Sama przyznaje, że nikt z jej znajomych nie rozumiał już decyzji o pierwszej operacji. Ładna, szczupła dziewczyna z długimi włosami, fanka opalania, z tipsami french, w dżinsach i czarnej prostej kurtce. Nad powiększeniem piersi – z jędrnej miseczki C na F – chirurg kazał jej się dwa razy zastanawiać. – Jak mam mieć kolejny zabieg, to adrenalina mi rośnie. To chyba hobby moje – śmieje się. Czasem mówi, że wybiera się do psychologa, ale jakoś nie może dotrzeć. Zdaje sobie sprawę, że się uzależniła.

Niewiele starsza od niej 32-letnia Alicia Douvall, brytyjska modelka, na własne nieszczęście ma więcej pieniędzy. Od 15. roku życia zrobiła sobie ponad 100 różnych zabiegów i operacji: mniejszy nos, większe piersi (15 zabiegów), usta, bardziej wystające policzki. Botoks sparaliżował jej twarz.

Twarz opuchnięta, bez wyrazu

– Wokół medycyny estetycznej wytworzyła się pewna aura medycyny łatwej, lekkiej i przyjemnej – kręci głową Andrzej Ignaciuk, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging.

Tymczasem to „dziki zachód". Dr Sankowski: – Wiele lat temu w polskich ośrodkach medycyny plastycznej musiał być lekarz internista, endokrynolog, ortopeda. W tej chwili to jest wyjęte spod kontroli. Przychodzą pacjentki po medycynie estetycznej, które wyglądają jak dynie – twarz opuchnięta i bez wyrazu, bo wstrzykuje się im różne specyfi ki, gdzie tylko sobie zażyczą.

W Polsce nie jest precyzyjnie uregulowane prawnie, kto może wstrzykiwać „wypełniacze": botoks, kwas hialuronowy i inne. Powinna to robić „osoba wykwalifi - kowana", najczęściej lekarz. – W Szwecji jest dopuszczalne, by robiły to kosmetyczki czy pielęgniarki – mówi dr Maria Noszczyk. – We Francji jest to absolutnie niemożliwe. Botoks mogą wstrzykiwać tylko chirurdzy, dermatolodzy, neurolodzy.

Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej i Anti-Aging rok temu wprowadziło certyfi kację lekarzy. Może tylko zachęcać lekarzy do szkoleń. Nie takich dwudniowych, ale podyplomowych, trzyletnich z medycyny estetycznej. Bo tu trzeba mieć wiedzę i praktykę. Dr Noszczyk opowiada o bizneswoman, która dała się namówić na zabieg, bo do kosmetyczki przyjechał „specjalista". Skończyło się tym, że specjalista ostatecznie zepsuł jej usta, podając jakiś dziwny środek. – Pierwsze pytanie, jakie jej zadałam: „Co ma pani w ustach?". „Nie wiem". „Proszę się dowiedzieć”. „Nie mogę, bo tej osoby już nie ma”.

Wypełniacz może mieć certyfi kat albo go nie mieć. To oczywiste. – Ale wiele produktów jest wykorzystywanych na zasadzie plotki stugębnej – nie szkodzą, ale też nie ma dowodów, że działają. Słyszała pani o złotych niciach? – pyta Ignaciuk. – Żeby naciągnąć skórę, wszywa się pod nią nici. To nie jest medycyna.

Odzyskać piersi i pieniądze

Na internetowym forum Beautywpolsce. com kobiety z wszczepionymi felernymi implantami PIP porównują rabaty, jakie dają im lekarze na wymianę, donoszą o USG, planują wspólne pozwy.

Marta chce odzyskać przynajmniej część pieniędzy od lekarza, który włożył jej te wkładki. Jak lekarz się nie zgodzi, wytoczy mu sprawę na kilkadziesiąt tysięcy: za to, że znów będzie musiała przechodzić operację, nie będzie mogła przez jakiś czas pracować, będzie musiała wynająć opiekunkę do dzieci.

Siostry Magdalena i Kinga już nie chcą oszczędzać. Za dwa tygodnie wymieniają wkładki PIP na najlepsze na rynku. Magdalena prosi fi rmę leasingową o wstrzymanie spłat na trzy miesiące, Kinga dała ogłoszenie o sprzedaży samochodu. Dzwonią po rodzinie, żeby uzbierać po 12 tys. na operację (czeska korona stoi wysoko). U innego chirurga – też w Czechach. Pierwszemu, choć daje przyzwoite zniżki, już nie ufają. Wymienią – będą się martwić odszkodowaniami.

Ela się nie zraża, ona ma dobre implanty. – Jak dożyję i Bóg pozwoli, będą następne operacje. To wciąga po prostu. Ale po poprawce ja już nie ruszam ust, chociaż mają się zmniejszyć – zapewnia. Ale po chwili dodaje: – Chyba że będą bardzo małe, to włożę implant.

Okładka tygodnika WPROST: 3/2012
Więcej możesz przeczytać w 3/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2012 (1509)

  • Wojna przymiotnikowa 15 sty 2012, 12:00 Każdy poważniejszy problem w Polsce nazywany jest od razu totalną kompromitacją państwa. To co mają o ostatnich totalnych kompromitacjach swoich państw powiedzieć Niemcy, Francuzi i Szwajcarzy? 6
  • Na skróty 15 sty 2012, 12:00 Pawlak i Boni walczą o kosmos W rządzie trwa spór o kosmos – nieofi cjalnie dowiedział się „Wprost". Toczą go wicepremier Waldemar Pawlak i minister cyfryzacji Michał Boni. Na razie nadzór nad polityką kosmiczną sprawuje... 8
  • Poseł pod kwitnącą jabłonią 15 sty 2012, 12:00 Ciężko się pisze, kiedy najbardziej dramatyczne wydarzenie tygodnia okazuje się materiałem satyrycznym, a walczący o honor polskiego prokuratora wojskowego biedny pułkownik obiektem niewybrednych żartów. À propos żartów, to... 12
  • Wszystko będzie odwołane 15 sty 2012, 12:00 Krzysztof Varga przypomniał mi w „Dużym Formacie", że właśnie mija dekada od płytowego debiutu zespołu Cool Kids of Death, który swój bunt przeciwko pustce kultury masowej manifestował m.in. w dwutygodniku „Viva!".... 14
  • Nikopol 15 sty 2012, 12:00 Cztery dni przed samobójczą próbą wykuwał w piwnicy nowy miecz. Potem pociągnął za spust. Podobno w imię zasad. 18
  • Samobójstwo i co dalej? 15 sty 2012, 12:00 Kim jest samobójca i kiedy chce się zabić, a kiedy przeżyć – tłumaczy psycholog i terapeuta Wojciech Eichelberger. 22
  • Miotła 15 sty 2012, 12:00 Gdyby nie to, że premierem wciąż jest Donald Tusk, można by pomyśleć, że wybory wygrał ktoś inny. Wpływy tracą liderzy partyjnych frakcji i koalicjanci. Odchodzą prezesi państwowych spółek i agencji. Lecą wiceministrowie oraz szefowie najważniejszych instytucji. Trwa wielkie... 26
  • Triumf mimo woli 15 sty 2012, 12:00 Niespodziewany wzlot, bolesny upadek, sukces. Jerzy Buzek nie bardzo pasuje do roli bohatera dramatu, ale polityczne losy tego poczciwego i dobrego człowieka są naprawdę niezwykłe. 32
  • Europrostytucja 2012 15 sty 2012, 12:00 Nawet jeśli między meczami kibic ma bardzo dużo czasu, to najczęściej spędza go na piwie i seksie. 38
  • Dziki jest ten świat 15 sty 2012, 12:00 Cywilizowana otoczka jest bardzo cienka i jak tylko przyjdą nieco trudniejsze czasy, natychmiast znika. 40
  • Uzależnione od skalpela 15 sty 2012, 12:00 Zdeformowane piersi, źle wykonane liftingi czy odsysanie tłuszczu. Polki wydają dziesiątki tysięcy złotych na zabiegi, które zamiast upiększyć, mogą je oszpecić. Nie sprawdzają, czy lekarz ma kwalifikacje do wykonywania operacji plastycznych. I nie chcą słuchać ostrzeżeń przed... 42
  • O chciwości i glonojadach 15 sty 2012, 12:00 Dla niektórych pacjentów pieniądze nie są problemem. Problem leży w głowie. Mam prawo odmówić operacji. Nie ratuję życia – mówi dr Maciej Kuczyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. 46
  • Trafieni 15 sty 2012, 12:00 Kto ma HIV mówi o sobie, że złapał „plusa”, albo że został „trafiony”. W Polsce „trafień” jest coraz więcej – kiedyś rejestrowano 500 rocznie, teraz codziennie średnio trzy. Tak jakby wszyscy zapomnieli, że mimo coraz lepszych leków... 48
  • Ciała moc 15 sty 2012, 12:00 Trafiają się nam supertalenty i tylko na supertalenty Polskę stać. Bo supertalent nie jest kosztowny – mówi lekarz Justyny Kowalczyk Robert Śmigielski. 51
  • Pożegnanie z Claudią Szofer 15 sty 2012, 12:00 Podium nigdy nie było tak blisko. Był jednym z bohaterów morderczego Rajdu Dakar. Gdyby nie dzień pechowych awarii… Krzysztof Hołowczyc udowadnia, że jest nie tylko celebrytą, lecz także sportowcem z krwi i kości. 54
  • Zdrastwuj, Zakopane! 15 sty 2012, 12:00 Dla misia z Krupówek i gaździny spod Gubałówki Wania z Moskwy i Wiktor z Odessy to bohaterowie. Bo wraz z armią innych Rosjan i Ukraińców najechali w styczniu Zakopane. I odkopali z depresji. 57
  • Najważniejsze to rządzić 15 sty 2012, 12:00 Kiedyś był liberałem i gwiazdą antykomunistycznej opozycji. Dziś stał się w Europie symbolem autokraty. 60
  • Wiceoszołom 15 sty 2012, 12:00 Ma dar popełniania gaf i kocha Polskę. Dzięki republikańskim prawyborom Rick Santorum ma swoje pięć minut. W Iowa zajął drugie miejsce i choć później spadł na piąte, nie rezygnuje z walki. 64
  • Upadek prezydenta 15 sty 2012, 12:00 Jeszcze niedawno uchodził w Niemczech za wzór kandydata na zięcia. Dziś połowa Niemców chce odwołania prezydenta Christiana Wulff'a. 66
  • Strzał przerywany 15 sty 2012, 12:00 Był fantastycznym zawodowcem futbolu. Potem okazał się pełnym fantazji naturszczykiem ekranu, reklamy, teatru. Teraz być może chce kandydować na prezydenta Francji. Ale jako polityk Eric Cantona jest co najwyżej fantastą. 68
  • Uwięziony geniusz 15 sty 2012, 12:00 Wybitny fizyk Stephen Hawking od lat przykuty do inwalidzkiego wózka, skończył 70 lat. Skąd się bierze jego choroba? Gdzie skrywa się jego geniusz? Zapraszamy w podróż do jego mózgu. 70
  • Pan Zara 15 sty 2012, 12:00 Nikomu nie udało się namówić go na wywiad. Jego jedyna biografia nie została autoryzowana. Trudno nawet o jego aktualne zdjęcie. Ale wiadomo, że jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie i że jego firmie grozi utrata niezwykle prestiżowego klienta. Księżnej Kate Middleton. 73
  • Zanim nas zdrowie zrujnuje 15 sty 2012, 12:00 Mechanizm rynkowy w służbie zdrowia niekoniecznie dobrze służy pacjentom. Posiadacz dobrego ubezpieczenia często dostaje więcej świadczeń niż to potrzebne, a nie ma kto zapłacić za leczenie biednych. 76
  • Rzeź, na którą czekamy 15 sty 2012, 12:00 Roman Polański znów nakręcił film, który wywołuje wielkie kontrowersje. Dlaczego? Cztery opowieści o „Rzezi”. 78
  • Piękna i bestia 15 sty 2012, 12:00 Królowa wywiadu i dziennikarska ekstremistka. Krzyczała na ajatollaha, cesarza wyprowadziła z równowagi. W końcu ukazują się u nas wywiady Oriany Fallaci. 84
  • Koreańska fala 15 sty 2012, 12:00 Tu nie chodzi o gwiazdorstwo, tu chodzi o dyscyplinę. Koreański pop podbija Zachód. 87
  • Dżentelmen ze skazą 15 sty 2012, 12:00 Sprawia wrażenie, jakby się nie starzał, mimo sześćdziesiątki na karku. Potwierdzają to kolejne świetne role w „Rodzinie Borgiów” i „Chciwości” oraz kolejna nominacja do Złotych Globów. 90
  • Inteligent kupuje pasztetową 15 sty 2012, 12:00 Zapytany, kto pali najwięcej papierosów na świecie, odpowiedziałbym oczywiście, że Maria Czubaszek. I jak co roku złożyła sylwestrowe postanowienie, że nie zgłupieje w 2012 i nie rzuci tego przepięknego nawyku. Być może mogliby z... 94
  • Conan Barbarzyńca 15 sty 2012, 12:00 Taką ksywę dostał w internecie Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych i były wojownik antytalibski w Afganistanie, którego głównym życiowym credo jest od kilku lat hasło „Zburzyć Pałac Kultury i stworzyć tam... 95
  • Królowie karnawału 15 sty 2012, 12:00 Zajadając niedawno w gorącym Zihuatanejo pyszne, świeże nachos z cudownie zielonym, chłodnym guacamole, doszłam do wniosku, że choć Meksykanie nie mają pojęcia o naszych faworkach, to karnawał na końcu świata równie dobrze może... 96
  • Narodowy PiS powszechny 15 sty 2012, 12:00 Emigranci, jak państwo na pewno pamiętają, wyjechali z powodów politycznych. 97
  • Trzy zdrowaśki za zdrowie pacjenta 15 sty 2012, 12:00 OPIS: Jesteśmy w jednym z polskich domów. „Skromnie, ale schludnie i czysto”. Jedno statystyczne dziecko gra na pianinie „Requiem” Mozarta, drugie maluje zimowy pejzaż, a trzecie wsiada właśnie do piecyka. Pomagają mu w tym dwie zatroskane statystyczne... 97
  • Cysterna żółci 15 sty 2012, 12:00 Co roku w dniu finału wielkiej orkiestry świątecznej pomocy tysiące młodych wolontariuszy zbiera na ulicach datki do puszek. Każdy, kto wrzuci grosz do puszki, otrzymuje w zamian nalepkę z czerwonym serduszkiem. Z zebranych pieniędzy... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany