Dżentelmen ze skazą

Dżentelmen ze skazą

Sprawia wrażenie, jakby się nie starzał, mimo sześćdziesiątki na karku. Potwierdzają to kolejne świetne role w „Rodzinie Borgiów” i „Chciwości” oraz kolejna nominacja do Złotych Globów.
Jeremy’ego Ironsa poznasz z zamkniętymi oczami. Fantastyczny głos, o niezwykle ciepłej barwie, to jeden z największych atutów 63-letniego dziś aktora. „Bogaty, głęboki, łagodny, aksamitny jak kieliszek najlepszego koniaku" – rozpływał się w zachwytach nad jego brzmieniem jeden z brytyjskich dziennikarzy.

Tym głosem Irons uwodził Meryl Streep (w „Kochanicy Francuza"), szeptał namiętne słówka Juliette Binoche (w „Skazie”), łagodnie przemawiał do „dzikich” (w „Misji”), cicho, pokasłując, rozmawiał z Liv Tyler (w „Ukrytych pragnieniach”), doprowadzając do tego, że młoda dziewczyna totalnie traciła głowę dla umierającego mężczyzny. Poniekąd to ów głos przyniósł mu w 1991 r. Oscara. „Pan jest bardzo silnym człowiekiem” – mówił Ron Silver do granego przez Ironsa bohatera „Drugiej prawdy”. „Nawet nie wiesz jak bardzo” – odpowiedział Irons w sposób, który to jedno zdanie zamienił w legendarną kwestię. Po wielu latach, dubbingując w „Królu lwie” czarny charakter – Skazę, żartobliwie wrócił do tamtego pamiętnego dialogu. „Jesteś wariatem” – woła Simba. „Nawet nie wiesz jak bardzo” – odpowiada Skaza. 

Dziś, używając tego głosu, intryguje i rozkazuje jako papież Aleksander VI w serialu HBO „Rodzina Borgiów". A w „Chciwości” (właśnie w polskich kinach) jako szef firmy inwestycyjnej, wypowiadając ledwie parę zdań, zamienia siedzących przy stole współpracowników w potulne baranki. Pięknym – choć tym razem wyjątkowo twardym – głosem podejmuje w filmie J.C. Chandora brutalne decyzje, które zrujnują życie tysięcy ludzi, lecz jemu samemu pozwolą nadal delektować się najdroższym koniakiem. Bo ciepło tego głosu bywa wyjątkowo zdradzieckie: służy uwodzeniu, ale i manipulacji.

Sam Irons twierdzi, że słowo, które wypowiada ze szczególną lubością, to „crepuscular". Czyli magiczna godzina, ukochany przez filmowców moment tuż przed zmierzchem, gdy zachodzące słońce opromienia wszystko wokół łagodnym, złotym światłem.

Irons najchętniej wybiera role postaci balansujących na granicy światła i ciemności (– Lubię grać postacie enigmatyczne. Ludzi, którzy żyją na krawędzi, poza zwykłym doświadczeniem, a których zwykliśmy nazywać złymi – mówił w jednym z wywiadów). „Crepuscular" to jego godzina.

Jestem niewinny!

A teraz proszę otworzyć oczy. – Widzę się w lustrze każdego ranka. Wiem, jak wyglądam, i uwierz mi, że nie ma to nic wspólnego z byciem eleganckim, przystojnym ani arystokratycznym – żartuje Jeremy Irons, gdy pytam go o wizerunek przystojniaka o arystokratycznym looku, który do niego przylgnął. Nie wiem, jak wygląda Irons, gdy wstaje z łóżka, ale wiem, że niejeden 63-latek marzyłby, by tak się starzeć. Zawsze drobny, zachował szczupłą sylwetkę, a zmarszczki tylko dodają mu charakteru. I te oczy – wciąż błyszczące, młodzieńcze.

Zaskakująco żywe, szczere spojrzenie zawsze sprawiało, że bohaterowie Ironsa wydawali się niewinni, że odruchowo budzili zaufanie i zyskiwali sympatię widzów. Brytyjski aktor genialnie umie wygrywać ową ambiwalencję między wyglądem a charakterem swoich postaci. Jak w „Lolicie", gdzie zakochany w dziewczynce budził zrozumienie. Jak w „Skazie”, gdzie przeżywał szalony romans z narzeczoną syna, a myśmy tej namiętności kibicowali. Jak w „Drugiej prawdzie”, gdzie oskarżony o próbę zabicia żony deklarował, „jestem niewinny”, i chcieliśmy mu wierzyć. Jak w „Chciwości”, gdzie ze zdumieniem odkrywamy, jak wielkim jest cynikiem. Jak w „Rodzinie Borgiów”, którą trzyma żelazną ręką i „siłą spokoju”, choć za nimi kryje się moralność Vita Corleone.

Ową dwoistość Ironsa doskonale wychwycił David Cronenberg, który nakręcił z nim szalony film o bliźniakach ginekologach „Nierozłączni". Jeden z nich jest przebojowym uwodzicielem, drugi – zamkniętym w sobie wynalazcą. Obaj stanowią dwie strony tej samej pokręconej osobowości.

Niełatwy profesjonalista

A przecież niewiele brakowało, by na zawsze utknął w rolach amantów. Zaczęło się od słynnej „Kochanicy Francuza", po której już zawsze mógł grać brytyjskich dżentelmenów. Oparł się jednak pokusie łatwego sukcesu i postanowił być kochanym z zupełnie innych powodów niż magnetyczny urok. Po filmie Karela Reisza zdecydował się przyjąć rolę w taniej produkcji kręconej w Londynie przez emigranta z Polski Jerzego Skolimowskiego. „Fucha” opowiadała o polskich robotnikach budowlanych, z których jeden – Irons – ukrywa przed nieznającymi języka kolegami wiadomość, że w Polsce wybuchł stan wojenny.

– Po raz pierwszy usłyszałem wtedy: „Jeśli zgodzisz się przyjąć tę rolę, dostanę pieniądze na film" – mówi w rozmowie z „Wprost”. – To fantastyczne uczucie i chyba największa satysfakcja z bycia sławnym. Zdecydowałem się zagrać również dlatego, że chciałem dać wyraźny sygnał moim przyszłym pracodawcom, że nie jestem zainteresowany graniem wyłącznie eleganckich dżentelmenów. Praca ze Skollym była frajdą. Szybko i do celu – to było jak partyzantka, a nie jak potężna bitwa, którą przypomina większość produkcji. Temat był aktualny, no i bardzo bliski sercu Jerzego. Przedstawił mi scenariusz pod koniec grudnia 1981 r., a już w maju dostaliśmy nagrodę za scenariusz w Cannes. Niesamowite tempo, jeden z krytyków napisał zresztą: „To wygląda, jakby tusz jeszcze nie wysechł”.

Irons doskonale sprawdza się na deskach teatralnych i w serialach, czego dowodem jest masa statuetek za role na małym ekranie. Wspaniale leżą na nim sutanna, królewskie szaty, ale równie dobrze garnitur. Potrafi być do bólu współczesny i absolutnie wiarygodny w historycznym kostiumie. Jak to się dzieje? – Muszę mieć apetyt na rolę – mówi. – A to oznacza, że muszę cenić reżysera, być zainteresowany tematem, potwornie zazdrosnym o to, że inny aktor może mi zgarnąć rolę sprzed nosa. Muszę żywić zaufanie do producenta i mieć poczucie, że w projekt zaangażowani są aktorzy, z którymi chcę pracować.

Z nim samym przez wiele lat pracować nie było łatwo. Juliette Binoche miała go znienawidzić na planie „Skazy". Gdy pytam o to, tłumaczy, że zawsze był perfekcjonistą, co bywało trudne dla współpracowników. – Od kiedy jestem starszy i trochę mądrzejszy, uważam, że perfekcjonizm nie zawsze jest najważniejszy – coraz bardziej zresztą wątpię, że w ogóle można go osiągnąć.

Szczęśliwie unika naprawdę fatalnych projektów, choć zdarzają mu się wpadki, takie jak udział w „Lochach i smokach" – bardzo niedobrej ekranizacji gry komputerowej, w której udział Irons miał skomentować słowami: – Właśnie kupiłem zamek. Musiałem jakoś za niego zapłacić!

Aktor, który nie jest graczem

To nie żart – kilka lat temu naprawdę kupił średniowieczny zamek. W Irlandii. I pomalował go na łososiowy róż, co budzi pewne kontrowersje – on sam się upiera, że taki był oryginalny kolor budowli. I jak tu nie myśleć o nim: „arystokrata"?! – Jaka jest największa przyjemność z posiadania zamku? – pytam. – Dla Brytyjczyka dom jest jego twierdzą… „Et domus sua cuique est tutissimum refugium...”. Te słowa są mi bardzo bliskie. Odrestaurowanie zamku, przywrócenie mu oryginalnego wyglądu było bardzo trudne, ale zarazem warte każdej minuty i każdych pieniędzy, które w nie włożyłem, a których swoją drogą nie było tak dużo.

Irons, posiadacz zamku i kilku domów oraz jachtu, zawsze podkreślał, że gra, by żyć, w przeciwieństwie do aktorów takich jak Al Pacino, który jego zdaniem „żyje po to, by grać".

Rzeczywiście można odnieść wrażenie, że Irons nie walczy o role, że lubi być na uboczu – mieszkać gdzieś w Irlandii, grać nieoczywistych bohaterów w niszowych filmach, u niszowych reżyserów. A jednak, niczym jego Fuld z „Chciwości", wydaje się doskonałym graczem. – Ten świat w ogóle nie jest dla mnie atrakcyjny – mówi o Wall Street, miejscu akcji „Chciwości”. – Nie widzę żadnej przyjemności w zdobywaniu pieniędzy dla pieniędzy, podejrzewam, że nawet nie byłbym w tym dobry.

W roli Fulda, ostrego szefa firmy wzorowanej na Lehman Brothers, Jeremy Irons jest tym wiarygodniejszy, że podobnie jak zabezpieczony na resztę życia Fuld nic już nie musi. W jednej z najmocniejszych, choć niepozornych scen tego filmu siedzi samotnie przy stoliku nad lunchem, popijając doskonałe wino i rozwiązując krzyżówkę. Dookoła wali się świat, ale jego to nie dotyczy.

Okładka tygodnika WPROST: 3/2012
Więcej możesz przeczytać w 3/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2012 (1509)

  • Wojna przymiotnikowa 15 sty 2012, 12:00 Każdy poważniejszy problem w Polsce nazywany jest od razu totalną kompromitacją państwa. To co mają o ostatnich totalnych kompromitacjach swoich państw powiedzieć Niemcy, Francuzi i Szwajcarzy? 6
  • Na skróty 15 sty 2012, 12:00 Pawlak i Boni walczą o kosmos W rządzie trwa spór o kosmos – nieofi cjalnie dowiedział się „Wprost". Toczą go wicepremier Waldemar Pawlak i minister cyfryzacji Michał Boni. Na razie nadzór nad polityką kosmiczną sprawuje... 8
  • Poseł pod kwitnącą jabłonią 15 sty 2012, 12:00 Ciężko się pisze, kiedy najbardziej dramatyczne wydarzenie tygodnia okazuje się materiałem satyrycznym, a walczący o honor polskiego prokuratora wojskowego biedny pułkownik obiektem niewybrednych żartów. À propos żartów, to... 12
  • Wszystko będzie odwołane 15 sty 2012, 12:00 Krzysztof Varga przypomniał mi w „Dużym Formacie", że właśnie mija dekada od płytowego debiutu zespołu Cool Kids of Death, który swój bunt przeciwko pustce kultury masowej manifestował m.in. w dwutygodniku „Viva!".... 14
  • Nikopol 15 sty 2012, 12:00 Cztery dni przed samobójczą próbą wykuwał w piwnicy nowy miecz. Potem pociągnął za spust. Podobno w imię zasad. 18
  • Samobójstwo i co dalej? 15 sty 2012, 12:00 Kim jest samobójca i kiedy chce się zabić, a kiedy przeżyć – tłumaczy psycholog i terapeuta Wojciech Eichelberger. 22
  • Miotła 15 sty 2012, 12:00 Gdyby nie to, że premierem wciąż jest Donald Tusk, można by pomyśleć, że wybory wygrał ktoś inny. Wpływy tracą liderzy partyjnych frakcji i koalicjanci. Odchodzą prezesi państwowych spółek i agencji. Lecą wiceministrowie oraz szefowie najważniejszych instytucji. Trwa wielkie... 26
  • Triumf mimo woli 15 sty 2012, 12:00 Niespodziewany wzlot, bolesny upadek, sukces. Jerzy Buzek nie bardzo pasuje do roli bohatera dramatu, ale polityczne losy tego poczciwego i dobrego człowieka są naprawdę niezwykłe. 32
  • Europrostytucja 2012 15 sty 2012, 12:00 Nawet jeśli między meczami kibic ma bardzo dużo czasu, to najczęściej spędza go na piwie i seksie. 38
  • Dziki jest ten świat 15 sty 2012, 12:00 Cywilizowana otoczka jest bardzo cienka i jak tylko przyjdą nieco trudniejsze czasy, natychmiast znika. 40
  • Uzależnione od skalpela 15 sty 2012, 12:00 Zdeformowane piersi, źle wykonane liftingi czy odsysanie tłuszczu. Polki wydają dziesiątki tysięcy złotych na zabiegi, które zamiast upiększyć, mogą je oszpecić. Nie sprawdzają, czy lekarz ma kwalifikacje do wykonywania operacji plastycznych. I nie chcą słuchać ostrzeżeń przed... 42
  • O chciwości i glonojadach 15 sty 2012, 12:00 Dla niektórych pacjentów pieniądze nie są problemem. Problem leży w głowie. Mam prawo odmówić operacji. Nie ratuję życia – mówi dr Maciej Kuczyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. 46
  • Trafieni 15 sty 2012, 12:00 Kto ma HIV mówi o sobie, że złapał „plusa”, albo że został „trafiony”. W Polsce „trafień” jest coraz więcej – kiedyś rejestrowano 500 rocznie, teraz codziennie średnio trzy. Tak jakby wszyscy zapomnieli, że mimo coraz lepszych leków... 48
  • Ciała moc 15 sty 2012, 12:00 Trafiają się nam supertalenty i tylko na supertalenty Polskę stać. Bo supertalent nie jest kosztowny – mówi lekarz Justyny Kowalczyk Robert Śmigielski. 51
  • Pożegnanie z Claudią Szofer 15 sty 2012, 12:00 Podium nigdy nie było tak blisko. Był jednym z bohaterów morderczego Rajdu Dakar. Gdyby nie dzień pechowych awarii… Krzysztof Hołowczyc udowadnia, że jest nie tylko celebrytą, lecz także sportowcem z krwi i kości. 54
  • Zdrastwuj, Zakopane! 15 sty 2012, 12:00 Dla misia z Krupówek i gaździny spod Gubałówki Wania z Moskwy i Wiktor z Odessy to bohaterowie. Bo wraz z armią innych Rosjan i Ukraińców najechali w styczniu Zakopane. I odkopali z depresji. 57
  • Najważniejsze to rządzić 15 sty 2012, 12:00 Kiedyś był liberałem i gwiazdą antykomunistycznej opozycji. Dziś stał się w Europie symbolem autokraty. 60
  • Wiceoszołom 15 sty 2012, 12:00 Ma dar popełniania gaf i kocha Polskę. Dzięki republikańskim prawyborom Rick Santorum ma swoje pięć minut. W Iowa zajął drugie miejsce i choć później spadł na piąte, nie rezygnuje z walki. 64
  • Upadek prezydenta 15 sty 2012, 12:00 Jeszcze niedawno uchodził w Niemczech za wzór kandydata na zięcia. Dziś połowa Niemców chce odwołania prezydenta Christiana Wulff'a. 66
  • Strzał przerywany 15 sty 2012, 12:00 Był fantastycznym zawodowcem futbolu. Potem okazał się pełnym fantazji naturszczykiem ekranu, reklamy, teatru. Teraz być może chce kandydować na prezydenta Francji. Ale jako polityk Eric Cantona jest co najwyżej fantastą. 68
  • Uwięziony geniusz 15 sty 2012, 12:00 Wybitny fizyk Stephen Hawking od lat przykuty do inwalidzkiego wózka, skończył 70 lat. Skąd się bierze jego choroba? Gdzie skrywa się jego geniusz? Zapraszamy w podróż do jego mózgu. 70
  • Pan Zara 15 sty 2012, 12:00 Nikomu nie udało się namówić go na wywiad. Jego jedyna biografia nie została autoryzowana. Trudno nawet o jego aktualne zdjęcie. Ale wiadomo, że jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie i że jego firmie grozi utrata niezwykle prestiżowego klienta. Księżnej Kate Middleton. 73
  • Zanim nas zdrowie zrujnuje 15 sty 2012, 12:00 Mechanizm rynkowy w służbie zdrowia niekoniecznie dobrze służy pacjentom. Posiadacz dobrego ubezpieczenia często dostaje więcej świadczeń niż to potrzebne, a nie ma kto zapłacić za leczenie biednych. 76
  • Rzeź, na którą czekamy 15 sty 2012, 12:00 Roman Polański znów nakręcił film, który wywołuje wielkie kontrowersje. Dlaczego? Cztery opowieści o „Rzezi”. 78
  • Piękna i bestia 15 sty 2012, 12:00 Królowa wywiadu i dziennikarska ekstremistka. Krzyczała na ajatollaha, cesarza wyprowadziła z równowagi. W końcu ukazują się u nas wywiady Oriany Fallaci. 84
  • Koreańska fala 15 sty 2012, 12:00 Tu nie chodzi o gwiazdorstwo, tu chodzi o dyscyplinę. Koreański pop podbija Zachód. 87
  • Dżentelmen ze skazą 15 sty 2012, 12:00 Sprawia wrażenie, jakby się nie starzał, mimo sześćdziesiątki na karku. Potwierdzają to kolejne świetne role w „Rodzinie Borgiów” i „Chciwości” oraz kolejna nominacja do Złotych Globów. 90
  • Inteligent kupuje pasztetową 15 sty 2012, 12:00 Zapytany, kto pali najwięcej papierosów na świecie, odpowiedziałbym oczywiście, że Maria Czubaszek. I jak co roku złożyła sylwestrowe postanowienie, że nie zgłupieje w 2012 i nie rzuci tego przepięknego nawyku. Być może mogliby z... 94
  • Conan Barbarzyńca 15 sty 2012, 12:00 Taką ksywę dostał w internecie Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych i były wojownik antytalibski w Afganistanie, którego głównym życiowym credo jest od kilku lat hasło „Zburzyć Pałac Kultury i stworzyć tam... 95
  • Królowie karnawału 15 sty 2012, 12:00 Zajadając niedawno w gorącym Zihuatanejo pyszne, świeże nachos z cudownie zielonym, chłodnym guacamole, doszłam do wniosku, że choć Meksykanie nie mają pojęcia o naszych faworkach, to karnawał na końcu świata równie dobrze może... 96
  • Narodowy PiS powszechny 15 sty 2012, 12:00 Emigranci, jak państwo na pewno pamiętają, wyjechali z powodów politycznych. 97
  • Trzy zdrowaśki za zdrowie pacjenta 15 sty 2012, 12:00 OPIS: Jesteśmy w jednym z polskich domów. „Skromnie, ale schludnie i czysto”. Jedno statystyczne dziecko gra na pianinie „Requiem” Mozarta, drugie maluje zimowy pejzaż, a trzecie wsiada właśnie do piecyka. Pomagają mu w tym dwie zatroskane statystyczne... 97
  • Cysterna żółci 15 sty 2012, 12:00 Co roku w dniu finału wielkiej orkiestry świątecznej pomocy tysiące młodych wolontariuszy zbiera na ulicach datki do puszek. Każdy, kto wrzuci grosz do puszki, otrzymuje w zamian nalepkę z czerwonym serduszkiem. Z zebranych pieniędzy... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany